REKLAMA

Oleg Pawłow, "Dziennik szpitalnego ochroniarza". Wstrząsający obraz rosyjskiej służby zdrowia lat dziewięćdziesiątych.

Data emisji:
2019-09-14 17:40
Audycja:
Poczytalni
Czas trwania:
15:10 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

trzecia część audycji poczytalni i druga książka w tym wydaniu naszego radiowego klubu książki ale zanim tytuł to jeszcze skład czytelniczy Paulina Nawrocka w Krakowie witali Aneta Pytrus w Warszawie test Filipka kosi łąkę Łukasz Wojtusik jeszcze raz 2 się państwo już witaliśmy po co z nich z tej naukowe i trudnej niekiedy lekturze coś zupełnie innego jeśli chodzi o gabaryty takie fizyczne jak i powiedziałbym metaforyczne gatunkowe dziennik szpitalnego ochroniarza Olega Rozwiń » Pawłowa wydany przez oficynę Annual służbą w przekładzie Wiktora Dłuskiego Olek Pawłów to pisarz w Rosji uhonorowany wieloma ważnymi nagrodami w Polsce również otrzymał nagrodę Angelus za wydane całkiem niedawno po polsku opowieści z ostatnich dni, które opisywały społeczeństwo schyłku związku Radzieckiego w różnych zakątkach globu i właśnie pod wpływem tamtejsze książki sięgnąłem zgłosiłem do poczytalności dziennik szpitalnego ochroniarza, który ukazał się po polsku kilka miesięcy temu w Rosji ukazał się w roku bodajże 2012 to jest ostatnia książka Pawłowa one zmarł zmarły w zeszłym roku cieniutka rzecz raptem 130 kilka stron, w której Pawłów dokumentuje nie dokumentuje trudno stwierdzić właściwie na ile to jest fikcja najlepiej jest rzeczywistość dokumentuje swoją pracę właśnie jako ochroniarza w 1 z moskiewskich szpitali w latach dziewięćdziesiątych i mam wrażenie, że dokumentuje boleśnie szczerze tak uczciwie na surowo przy okazji na wierzch wychodzi kilka innych spra w, które można dostrzec i może do tych spra w za chwilę wrócimy, ale oczywiście na początek pytanie jak się wam czytała to znaczy powiem tak cieszyć ze zwolnienia spodziewałam się tego, że będzie ciężko i rzeczywiście ciężko było kilku względów myślę, że to co chciał od razu powiedzieć co gdzieś przez całą, które najbardziej mnie cały czas zaskakiwało to jest to, że my poznajemy tutaj wiele tak naprawdę mniej lub bardziej anonimowych historii osób, które pojawiają się w tym szpitalu i to co cały czas gdzieś w tył głowy nie tyle mi przeszkadzało co gdzieś mnie tak dobijał jest to, że te osoby tak naprawdę nie przychodzą tam to życie odzyskać, by żyć dalej tylko większość z nich przychodzi tam umiera ja na początku pierwszej 3040 stron czytając nawet sprawdzałem czy to nie jest niczym jakaś po prostu przepraszam do umierania niż szpital, którego celem jest działanie zgoła inne to była pierwsza rzecz, które dla mnie bardzo dojmująca w tej lekturze po drugie, chyba sam język to znaczy sposób pismo jest taki bezpardonowy bez ozdobników to trochę na trzeźwo trochę nietrzeźwy wszystko to dziś przypominało mi trochę Moskwa pie tuszki ale o ile Moskwa pie tuszki Jerofiejewa z takim trybem alkoholowym o tyle tutaj była po prostu w zasadzie w odniesieniu do instytucji, której opowiada autor nie powinno być jednak wszyscy są tam no mówiąc był kolokwialnie umoczeni na wielu poziomach to jest mając na Polskę taki trochę problem, że zaczynają czytać tak ta forma, które bardzo specyficzna, bo są to takie po prostu wyrwane krótkie opowiastki przeczytałam gdzieś jakiś, jakim pisze w internecie zbiór anegdot, ale wydaje się, że trudno mniej adekwatne słowo do tych historii niż anegdota, bo one są tak ponure przytłaczające takie krótkie wycinki rzeczywistości nie mają takich matek wpływ będzie czekała czy to się jakoś bardziej zacznie czy to jest takie określanie tej tej narracji tego miejsca, w którym cała historia się dzieje czy szpitale zaraz wkradnie się ten może, więc jakieś fabuły, ale między w połowie zorientowałem się, że chyba to się nie zmieni i ze względu na to jak ciężkie są te historie jak oderwany od jakiejś interpretacji w ogóle emocjonalnej to musiałam robić przerwy podczas czytania czułem się tak przytłoczona tym miejscem tą atmosferą tego szpitala, który jest ostatnim miejscem takim chciałbym trafić jak bezdechu mobilizowani na swój sposób są ci pracownicy jak przytłaczającym musiał być Rosja lat dziewięćdziesiątych tak dodajmy, że to jest są zapiski jeszcze tylko woli odnotowania między wrześniem 94 stycznia 97, ale mało prowadził zapiski, czyli w momencie takiej transformacji, która jeszcze była trzeba ten transformacja w Rosji cały czas się obywatelskim na temat, ale w takich latach dziewięćdziesiątych, które nie kojarzą się najlepiej to jest chyba też 1 z jakich takich kamyczków do tej historii tylko obrazu Rosji nawet Moskwy, czyli relatywnie bogatego miejsca nie ma podobnie jak Paulina po prostu na cierpiały musiał robić z przerwy czytając zapiski nam to co my też tak bolało jak ta w nie być może właśnie powodowała ta taka forma, które jest krótka urwana taka dosyć mocno zdystansowana, ale nie za, ale lakoniczna tak wysokie lakonicznie opisane okrucieństwo to okrucieństwo, które tam spotykają się ci wszyscy ludzie zarówno pacjenci dozorcy ochroniarze lekarze jest tak wielkie żyje i tuż przy miejscowym właśnie muszę dozować takich dawkach nie może to nie są te dawki, bo te fragmenty są naprawdę krótkie niektórych jest dziennik tak jednak PIT-ów i to tak ciężko znosiłam nie mniej ni ty jesteś takiego, że jakiś poczucie wstydu, bo ja chyba gdzieś tak jak jakość on tak to opisał, że z 1 strony znane nieznane jak miałam takie wrażenie, jakby doskonale wiedział, o czym mówi nie wiem skąd, że myślę, że wiem nie wiem do końca byliśmy też lata dziewięćdziesiąte osiągnąć jeszcze odbiją tego słowa anegdoty, o którym powinna wspomniała to są pewnego rodzaju anegdoty właśnie jeśli chodzi o formę, bo one są to są to są rzeczywiście po prostu takie zapiski spisywane wydawałoby się na gorąco bez żadnej ekspozycji bez żadnego zawiązanie akcji jest o okresie k urywek sytuacji często bez początku bez końca, dlatego że Olek Pawłów, jako że był strażnikiem musiał przerwać konkretnych miejscach nie mógł podawać ze swoimi bohaterami, więc tak naprawdę bardzo często nie wiemy co się wydarzyło przed tym co się wydarzyło potem, ale to nie to jakby tego nie potrzeba, aby te same scenki no nie pozostawiają bardzo często mnogości możliwości interpretacyjnych, ale je anegdota też pod tym względem że, gdyby rzeczywiście wyłączyć myślenie o tym, że jest to dziennik szpitalnego ochroniarza takie rzeczy nie mamy powodu, żeby wrogowi Pawłowi nie wierzyć takie rodzaje rzeczywiście rzeczywiście wydarzyły, o czym świadczy też surowość tej formy, jakie konto opisuje tam nie ma żadnych ozdobników tam po prostu napisane tak ponownie dziennikarską Dziennikowi dziennikarską no tak dosyć dosyć sucho z ogromną precyzją i widać, że autor zna swój język wypowiada się precyzyjnie niż, a teraz natomiast nie próbuje nie próbuje stworzyć tak jak i literatury rzeczywiście pięknej, ale gdyby, jakby pominąć tę warstwę i po prostu skupić się na tym czarnym komizm niektórych z tych anegdot, jakby wyłączyć myślenie, że to nie jest fikcja toto to są anegdoty to jest bardzo duża dawka kontrowersyjna być może to za czarnego humoru, ale rzeczywiście wynikającego z tego, że gdzieś tam nad tymi wszystkimi ludźmi był system, który wymuszał, który był tak opresyjne, żeby musiał te brutalne, bo to nie jest taka brutalność przedstawiona, że by lekarze pracują po to, żeby zamęczyć pacjentów jak najszybciej ich pozbawiani są zmuszeni, żeby w ten sposób pracować, bo po prostu nie mają środków, bo nie ma możliwości chociażby, żeby transportować pacjenta z windy windami z wyższego piętra na niższe, że ochroniarze cieszą się pewnym cieszył się, kiedy martwy człowiek jest szczupły, ponieważ oznacza mniej noszenia to wszystko gdzieś tam jest podszyte takim najczarniejszym humorów i i rzeczywiście jest to materia tak delikatne, że trudno ją chyba byłoby opisać winny sposób niż właśnie taki i ekspercką realistyczna rzeczą i trudno byłoby sobie wyobrazić nie będą tak w środku tam pomiędzy taką wzmiankę salowe, które miała pod opieką 150 pacjentów, że absolutną niemożliwością było liczyć na to, że np. będzie w stanie podać każdemu basen ma czas nawet niezbędni są członkowie rodziny jacyś goście odwiedzający, którzy pomagają przy tych chorych z drugiej strony traktowani są jako zło konieczne no właśnie to traktowanie innych ludzi przez siebie nawzajem jest najbardziej taką rzeczą, która mnie najbardziej w tej książce uderza, że jeżeli potraktujemy jako taki obraz przemian właśnie w Rosji po upadku komunizmu po tym, jak jak społeczeństwo próbowało się odnaleźć jak biedne było to społeczeństwo jak praca nawet najgorszej nawet urągające przyzwoitości była wartością jak bardzo brutalny jest obraz stosunku do bezdomnych w tej książce Larry pokazuje ręką, że nawet ci, którzy są na Nizinie społecznej pracują za butelkę wódki mogą się poczuć od kogoś lepiej, więc czują się lepiej od tych, którzy są jeszcze niżej i n p . trafiają do szpitala są nieludzko traktowani to jest mną na wielu płaszczyznach książkę wstrząsnęło właśnie w tym opisie stosunków międzyludzkich to znaczy makabra, która bo jest trochę taka makabra SK tak mu się wydaje jest bardzo dojmujące powiedziałeś Filipie takiej bezradności systemu ludzi żądanych przez system tak naprawdę, ale z drugiej strony jest tak naprawdę też historia ludzi sprzątamy przez system po tym, jak jakiś system upada momentem okres, w którym jeszcze niema zmian i trzeba sobie jakoś radzić wtedy mam wrażenie ludzi też wychodzą rzeczy, które wynikają być może wyszli z bezsilności bezradności to być może jest jednocześnie tak mi się wydaje interpretując trochę to co znajdziemy w książce jest takim przyzwoleniem do do takiej do takiego brutalizmu i agresji dla mnie chyba jedno z najbardziej dojmujący historii taka króciutka opowieścią kobiecie, by pacjent z tego, że kobieta, która jest bardzo otyła i oni mają bardzo duży problem w tym, żeby w ogóle z nią cokolwiek zrobić, bo system jest po prostu nieprzystosowany, bo nie ma tak dużego łóżka nie ma i t d . tak dalej przy sobie z dziennikarskiego mojego życia, że w Krakowie była taka historia właśnie pacjentki bardzo bardzo otyłej, która by, który był tu nie było dawno kilka lat temu był problem z przyjęciem formalnie do szpitala, bo właśnie np. nie było łóżka nie były w jaki sposób wyciągnąć z domu, żeby przeżyć do szpitala, bo skoro ktoś tam pierwszy od wielu lat osobą wychodzącą to był bardzo duży problem teraz pewnie jest łatwiej, bo takich rzeczach mówi natomiast mamy tutaj rzeczywiście lata dziewięćdziesiąte zupełnie inną historię, ale dziś ten przykład dla mnie najbardziej dojmujące to znaczy takiego niedostosowania z każdej ze stron tak naprawdę gdzieś, bo bohaterowie, zanim trafi do tego szpitala tak jakby umarli społecznie ani oni cieszyli już w społeczeństwie oni niezależny z powodów czy z biedy alkoholizmu narkomanii twa choroby toczonej tak dalej tam nie ma ludzi, którzy trafiają do szpitala z społeczeństwach wyrostkiem wyrostki, którzy normalnie funkcjonuje tam nie ma oni wszyscy już zaliczyli śmierć na kolejną śmierć, która spotyka ich w szpitalu, a spotyka często jak Łukasz powiedział, że nad na początku zastanawiał się do niej będziesz użył słowa umiera lnie, ale ani oni wszyscy no tak jest tego koniec oni jak nawet wychodzą żywi z tego szpitala to jednak nadal są społecznie martwi mnie na nic i nic ich nie czeka czyściec piekło to można dowolnie interpretować to w takim razie teraz Skra już po pastwili się nad sobą czytając książkę to jeszcze jedno pytanie czy czy polecamy czy nie, bo trudne pytanie ja powiem od razu takie bowiem, że polecam, dlatego że walory językowe naprawdę naprawdę ogromne i dużo dużo z tej książki mimo wszystko wyciągnąłem takiej przyjemności samego czytania co zostało z tych makabrycznej historii to jest to jest inny temat ja zdecydowanie polecam również polecam to znaczy rzeczywiście językowo tutaj narracyjnej jest to rzecz bardzo śmiała, ale jednocześnie bardzo ciekawa, chociaż temat jest bardzo bardzo trudne pewnie znajdą osoby, dla których to będzie właśnie zbyt makabryczne czy takie no przekraczające pewną sferę intymności człowieka ale, ale myślę, że to jest ważna, która zdecydowanie warto, choć jest to trudna lektura nie jest książka do czytania dla przyjemności mają taki moment, że tak się zmuszała do obrotu jeszcze parę stron, bo po prostu wywoływał we mnie takie silne i nieprzyjemne emocje, ale nie jest pozycja zdecydowanie wartościowe wydaje się, że wiele nawet między wierszami mówi o w tej Rosji lat dziewięćdziesiątych to dołączy do tak taktykę do dochodu tylko Nosek z zastrzeżeniem, że to nie udziela ona ma makabryczne jak powiedział, że depresyjna i rzeczy sobie ją dozować ten nie jest taka książka, aby o okupie książka przeczytam i położy i były one w 2 wieczory czy objętościowe najbardziej można, ale za to będą różne wieczorem tak, ale Pawło dziennik szpitalnego ochroniarza wydane przez oficynę wydawniczą była stroną w przełożeniu Wiktora Dłuskiego dotychczas rozmawialiśmy w trzeciej odsłonie audycji poczytalni rozmawialiśmy w składzie Aneta Pytrus Paulina Nawrocka Łukasz Wojtusik Filip Kekusz za kilka chwil godzina 18 informacje do usłyszenia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

Teraz 30% zniżki na Dostęp Premium! Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW", aby słuchać podcastów TOK FM na komputerze i w aplikacji mobilnej już dziś.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!