REKLAMA

Starość nie radość - o zbiorze opowiadań "Nieradość"

Poczytalni
Data emisji:
2019-10-05 17:00
Audycja:
Poczytalni
Czas trwania:
21:23 min.
Udostępnij:

O zbiorze opowiadań "Nieradość" rozmawiają Anna Piekutowska, Marta Perchuć-Burzyńska, Aneta Pytrus, Paulina Nawrocka.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
minęła siedemnasta, więc witał się z państwem radiowy klub książki poczytalni, a ze mną w studiu Aneta Pytrus dzień dobry Marta Perchuć-Burzyńska dobre, a studia w Krakowie Paulina Nawrocka dzień dobry mówię to ja Anna Piekutowska przed nami książka nie radość Pawła sołtysa wydana miesiąc temu właściwie dokładnie po 2 latach od jego literackiego debiutu krytyki zresztą bardzo dobrze przyjętego przez Czytelników przez czytelniczki, ale też wielokrotnie Rozwiń » nagrodzonego m. in. nagrodą literacką Gdynia nagrodą literacką imienia Marka Nowakowskiego została też krytyki został również nagrodzone nagrodą publiczności Nika no i przy takim debiucie literackim oczekiwania w stosunku do drugiej książki były ogromne i teraz leży przed nami zbiór opowiadań wydawnictwo czarne nie radość podobnej formie moim zdaniem też literackim kunszcie, ale jednak trochę inne zgodzić się za mną Dolina wiem, że czytałeś nie wszystkie czytały ich kondycji mam na pewno forma tak, czyli formę opowiadań krótkich mgnienie historii krótkich takich impresji na temat pamięci różnego podejścia do wspomnień, bo to jest moim zdaniem punkt wspólny zarówno krytyków jak i radości na pewno kwestia językowej zabawy, którą Paweł sołtys uprawia, czyli nagromadzenia metafor i takiego właśnie operowania językiem, który sprawia że nie do końca wszystko jest oczywiste no ale tak jak opowiedziała się to porównanie to żadnej krytyki były wspaniale przyjęte postawiło poprzeczkę bardzo wysoko no ja np. należę do tych osób, które przez to, że ta poprzeczka była tak wysoko postawiona nie radością były odrobinę rozczarowanych nie mogę powiedzieć, że to jest złe zbiorczym się książka nie podobała, ale na pewno podobała mi się mniej z kilku różnych względów, ale może o tym, później dziewczyny ja się zachwycam się zachwyca mnie radością, bo trudno Marta Perchuć-Burzyńska trudno się nie zachwyca się radością moim zdaniem i ograniczyć się z tego że, że nie radość powstała, że Paweł sołtys moim zdaniem jednak udowodnił, że krytyki wydane w zeszłym roku były takim wstępem do wspaniałej naprawdę wspaniałe dla mnie czytelniczej przygody, jaką nam proponuje moim zdaniem w tych opowiadaniach jest wszystko to co być powinno w tych krótszych czasem dłuższych nieco opowiadaniach opowieściach przewijają się wszystkie refleksje na temat, który tak wielką czułością Paweł sołtys porusza w całej swojej twórczości tak naprawdę od dawna, bo jest starości jest choroba dzieciństwo opisane z perspektywy detalu szczegółu jakiegoś zawieszonego spojrzenia czy czy czy ucha, które podsłuchał jakiś dialog albo albo Strzępek rozmowy naj to wspomniane przez Paulinę mieszająca się właśnie przyszłość z przeszłością teraźniejszością, czyli te wspomnienia siła wspomnień, z których tak naprawdę jesteśmy wszyscy zbudowani siła i jednocześnie też słabość pamięci, nad którą jak w swoich opowiadaniach pokazuje Paweł sołtys bardzo trudno często nam też zapanować ani Petrus nie urzeka taki rodzaj wrażliwości, bo wielu autorów jest z wrażliwych i pochyla się nad ludzkimi sprawami, ale ten rodzaj wrażliwości, który ma Paweł sołtys ja go zazdroszczę nawet nie chodzi o względy literackie nowo ktoś ma talent i dostał i może rozwijać Super tak jakby cieszę się, że tak się wydarzyło nie zazdroszczę, ale zazdroszczę naprawy takiego spojrzenia takiego widzenia, bo jednak większość z nas może obserwować rzeczy jesteśmy za odrażające i może jakoś się wyczuwać przeczuwać jakiś, jakie jakoś mi jak jakiś rozmiar oraz jakość kontemplować ten rodzaj kontemplacji, które uprawia mu Pablopavo jest ich jakiś lekki i o tyle nie dla mnie dla mnie niebywały, bo dotyka jakiś czegoś takiego o nie oczywistego to nie jest coś takiego tutaj akurat patrzy na 1 przechodzą n p . co mamy nadal wszyscy namiętnie seriale co jest jakoś kute w rzeczywistości, które nas otacza, która jest taka konsumpcyjne czy zabiegana i t d . on po prostu jak by umieć zatrzymać tak kary takie zatrzymanie net czy też starać, bo przez siebie zatrzymujemy, ale inaczej przeżywamy ten rodzaj przeżycia, które on oferuje i opisuje nie nie zachwyca może bardziej dojrzałość niż stare majątki poczucie że, że w porównaniu z mikro te kamienie radość jest jakąś taką bardziej dojrzalszą historią i też ta perspektywa jest dojrzalsza człowieka, który na, który przeszedł już pewne doświadczenia i który też pochyla się nad innymi, ale też pochyla się tak mam wrażenie nad sobą taki specyficzny sposób zaglądania do siebie do środka nikt nie radość jest książką, w której właściwie wszystkimi bohaterami opowieści są ludzie starsi ludzie u schyłku życia ludzie i te historie tych ludzi one są z 1 strony bardzo zwykła czasami bardzo banalne takie historie, które można usłyszeć pociągu Darią osoby, a z drugiej strony są bardzo czasami głębokie wspaniale napisane i z jakimś głębszym sensem głębszym przesłaniem i tutaj myślę o sobie sobie o ostatnim opowiadaniu w tym zbiorze opowiadań p t. kara, gdzie narrator, mówi że starych ludzi się nie słucha, że częściej słuchamy z uwagą tych, którzy już nie żyją niż tych, którzy mają coś tam do powiedzenia, że starość jest taki moment, w którym powracają wspomnienia chce się coś przekazać chce się coś zostawić czysto opowiada historie, których się nie opowiadał przez całe życie zdradza tajemnice, których się nie zdradzał przez całe życie i właśnie trochę ta książka jest takim zdradza niem tajemnic opowiadaniem rodzinnych historii bardzo blisko człowieka jak Aneta mówi o wrażliwości to ja bym dodała wrażliwość bez pogardy, a tego, że wydaje mi się irytujące jest to szczególnie takiej literaturze non-fiction opowiadanie o prostych ludziach, ale jakiś wyższością z jakimś poczuciem bycia lepszym tutaj tego niema rzadko kiedy pisarze szczególnie w literaturze polskiej moim zdaniem tacy współcześni mają tę umiejętność opowiadania o prostych ludziach starszych ludziach o ich historiach z niesamowitą czułością i właściwe życzliwością na pewno potrafi to Orbitowski na pewno poprawi to Barcin Michał cały czas myślałam o książce rzeczy, których nie wyrzuciłem jak jak ja czytałam jak czytam nie radość i Paweł sołtys, czyli Pablopavo też potrafi robić ostatnia książka Grzegorza gdańskiego też jest dzień, gdy akcja się toczy w domu opieki i ja np. o tej książce bardzo myślałam kiedy, kiedy czytam radość to zresztą poleca część to, o czym mówić Aniu, to też jest bardzo charakterystyczna cecha właśnie ta taka obserwacja bez ocen, że to są właśnie takie wycinki rzeczywistości przedstawienie postaci i tak jak mówił jeszcze mnóstwo czułości wobec tych bohaterów i tak wnikliwy obraz, ale bez krytycyzmu bez oceny bez jakiegoś stawiania się z pozycji narratora, który wie i opiniuje często nawet tego narratora gdzieś tam trudno wychwycić i zgadzam system też co już zostało wspomniane jak ważne miejsce w tym tomie zajmuje właśnie przedstawienie czy to starości czy dojrzałości i bardzo ujmują mnie właśnie te opowiadania najbardziej chyba, który bohaterami są właśnie osoby dojrzałem ale, żeby nie było tak słodko wiąże się pewnie znów nie zgodzić, ale mnie momentami męczyła forma męczył mnie język nie we wszystkich opowiadaniach, ale bywały takie, w których po prostu mam poczucie, że to jest już trochę przerost formy nad treścią, że to nagromadzenie językowej zabawy jest tak duży, że umyka mi po prostu nie jestem w stanie się skupić na jakimś przekaże na treść może to jest kwestia mojego braku obycia literackiego, a może po prostu nie ma któreś z was ma się ochotę w tej Warszawie oburzeni jak pan trochę burzy na jej one nie podobało, że niepodobna czy firmy będą nie mogą być jeszcze niedawno takie rozumie, że jakby coś coście drażniło na to nie mieliby bardzo po prostu nie jest u nie podzielam twojego Dajana zakresie jest przyjemnością jeszcze w kolejnej części poczytalny wrócę do kwestii języka w radości Pawła są też bardzo po prostu koresponduje z tekstami piosenek, jakby tego jak nie wiem czy niektóre pytania rozwinięcie niektórych piosenek czy odwrotnie no tak dlatego nie musi czytelnik wiedzieć nad bowiem moja mama np. działanie radość do ręki i zaczęła czytać ona nie słucha Pablopavo, więc nie ma tego punktu odniesienia dla ciebie jest cenne także to jakby koreluje ja ja też tak mam ja patrzę na jego twórczość trochę tak całościowo no nie wiem czy cenne, ale jakoś rozwija, jakby jak dostaje dostaje jakąś taką historię, która gdzieś tu został zupełnie innej formie, bo piosenkę inną formą tutaj mamy rozwiniętą i kupuje po prostu 1 formę drugą formę i za to cenie Lubie i po prostu Pablopavo już do tego tematu wrócimy za chwilę w studio w Warszawie Aneta Pytrus Marta Perchuć-Burzyńska Anna Piekutowska w Krakowie Paulina Nawrocka 16 informacji wracamy do książki nie radość Pawła sołtysa wydanej przez wydawnictwo czarne w studiu w Warszawie Aneta Pytrus Marta Perchuć-Burzyńska Anna Piekutowska w Krakowie Paulina Nawrocka wracamy do książki Marta obiecała nam wypowiedź jej zdanie na temat języka w nie radość nie wywołała do tablicy w jeszcze trochę stresowałam, bo pan Pablopavo po prostu widzi ona narzuciła mówienie o Pawle sołtysie Pablopavo się wydaje także tej czytelniczej audycji powinniśmy używać imienia nazwiska tak jak podpisuje na książkach, więc przepraszam cofam Paweł sołtys tych grach językowych trochę właśnie należy wspomnieć ci, jaką też pięknie pisaniu pisze jest taka ballada martwego poety w marynarce, gdzie będzie Paweł sołtys pisze czasem zdania trąbią o siebie pozornie do siebie nie pasują gruzem kina bierności przecierają się na kurz na odłamki tych odłamkach w tym kurzu trzeba grzebać tam coś jest i tak mi się wydaje, że jego pisanie właśnie taki jest takie pisanie też często na granicach na marginesie jakieś historii, który ten margines też staje się w pewnym momencie ścieżką, która niesie właśnie to co w opowiadaniu jest najważniejsza, bo n p . takie majstersztyki jak jak opowiadanie zatytułowane opowiadanie, które zaczyna się stwierdzeniem jestem bohaterem tego opowiadania, choć nie jak na to nie zasłużyłem na 2 , 5 stronach idzie bohater pali papierosa wieje wiatr jest noc pies szczeka, że umarł Amos oraz idzie naprzeciwko niego jakaś kobieta, która otwiera usta, żeby powiedzieć jakieś słowo, choć w ogóle nie dowiadujemy się, jakie to słowo, a opowiadanie się kończy mamy takie poczucie przeczytanie jakiś niesamowitej w swoim też chyba braku niesamowitości historii i mam takie poczucie, że w dni radości Paweł sołtys odważył się bardziej być Pawłem sołtysem, że krytyka ten język był taki jeszcze mniej odważny mniej poetycki mniej literacki mniej opowiadania w mniej pasujący do piosenek Pablopavo właśnie tutaj trochę, by dał nam poczuć, że jest sobą jak zdecydowała ten fragment ja w głowie już myślał piosenkę którą, która właśnie mogłaby powstać na na kanwie tego fragmentu nie miał z tego języka ogromną przyjemność też takim dla mnie jajkiem niespodzianką było to opowiadanie opisać tak tary jeździ na spotkania boi się mówić po angielsku co się robi, gdyż zostało pisarze tak nie nie jak zawsze ma się taką perwersyjną ochotę doszukiwania się autobiograficznych wątków w powieściach ja przynajmniej taką mam nie wiem jak wiadomo ale, ale trochę to opowiadanie nie pasowało do tego zestawu jakoś mi zgrzytał z drugiej strony ogromną przyjemność jego czytaniu w jego odbiorze mieć to jest trudne, bo teraz czuję regionu czuje się tak jak bym zapadała się im poczucie, że było, że może ja po prostu jestem jednorazowo może wzrostu za mało jestem otwarta czasami takie językowe eksperyment może po prostu gdzieś tam w Pogoni za fabularnym sensem nie umiem się zatrzymać, żeby się właśnie tak jak tu mówić o tym, językiem pozachwycać tym rozciąganie go tym wielu piętrowym mi porównaniami tymi zdaniami, które zaczynają się na górze kończą się 23 strony to oczywiście ma dużo uroku po prostu momentami niektórych opowiadań nie chcę teraz wskazywać, które w, których konkretnie członem takie w jego przytłoczeni, że już za dużo tak językowej zadane mi się wydaje, że w tym opowiadaniu, które nie przytoczyła, czyli coś robić, gdy został zarząd tamtego tamtego nie ma też mieć taka przyjemna fabularna opowieść właśnie co się robi kiedyś zostało pisarzem no opisuje się tak jak Paweł sołtys z lekkością dystansem nie odrywając się od poezji, ale będąc zagłębiony w prozie co pisarza spotyka w podróży to to były fragmenty wzruszające zabawne tak i to wszystko opisane takie bez zadęcia tylko z takim pół uśmiechem skierowanym też do siebie z autoironią ważne, kiedy już zostało pisarze wydało książkę jeździ się po Europie, udając tego kogo ci biorą za kogo sam się trochę bierzesz, bo rozmowy, bo piwa czeskie polskie słowackie białe wąskie Martin chały na Natalkę i Peter moje życie poważnie nawet jeśli rozumie świat z tego co próbujecie powiedzieć, kiedy się z tym dziwnym przemieszczającym się ciałem z oczami ukrytymi w nowych widok nowych twarzach suszami, które niemal się ruszają jak uszy dziadka znał tę sztuczkę, by złowić podobieństwa różnice kiedyś opowiada o marnowaniu grzybów i po reakcji można rozpoznać kto, skąd pochodzi z 2 czy faktycznie zdanie, gdy ktoś nie skończyła 2 przyznać Paulinę racje w Czechach, ale ja chcę widzieć co jest, ale Apropos tego co jest dalej to co bardzo mi się podobało to takie delikatne korespondował niektórych historii ze sobą przemija tak odebrałem, że te teksty, choć pozornie łączące się to tak zazębiają się w miarę postępowania książki i z np. nie skłoniło do refleksji nad porządkiem historii natomiast one są ułożone jak ze sobą korespondują w gruncie rzeczy to tam się podobało akcji, ale widzisz jakiś taki właśnie plan, który mógł mieć Paweł sołtys, że akurat taka nie inaczej to te opowiadania poukładał w książce Teresy nie wiem czy chcesz dzielisz chcieli swoimi wrażeniami, ale tak wydaje mi się, że jakiś plan miał się na pewno pierwsza pada nazwa się raz ostatni nazywa się 2, a ta jest jakiś pomysł, ale wracają przecież wracają bohaterowie uważają miejscowości miejsca Saska Kępa wraca to mityczna kraina dzieciństwa jedynek i naj pan już tak, ale jest mniej Warszawy rzeczywiście jest mniej Warszawy bo, bo Paweł sołtys nie radości wybiera się inne rejony wybiera się właśnie na polską prowincję lat pięćdziesiątych zresztą to to opowiadanie podobno sporo kosztowało gdzieś tam bywa jeszcze za granicą jako ten pisarz, który podróżuje po festiwalach, ale okazuje się to jest fajne w tych odleglejszych rejonach ten nasz piewca stolicy, bo jednak Paweł sołtys jest takim takim stołecznym Bardem poetyckim radzi sobie równie dobrze i wszędzie tam po prostu pochyla się nad nad swoimi bohaterami tak tak jak mówił jeszcze z czułością delikatnością kiedyś bardzo lubię to, że dużo tam rosyjskiej literatury nazwisk, które są takimi happeningami dla czytelnika czytelniczki, które może sobie podążyć tym tropem którym, które nas prowadzi Paweł sołtys Rosa c oraz wykształcenia sza my się pojawi, ale nie strzeże, który dzisiaj też będzie nazywał cyfrowych tak to prawda z drugiej strony jest piłka nożna mecz RFN z Meksykiem na mistrzostwach świata w Argentynie osiemdziesiątym piątym roku dużo tu dziadków dużo tu babki dużo tu u takich odniesień też pewnie też do jego życia do jego biografii, ale tego nie możemy tak stwierdzić z pewnością ceny miedzi daje też jest bardzo dużo zwykłych ludzi tak zwał tzw. zwykłych ludzi nie ma za jakiś fascynacji takie narcystyczne jakąś wielką postacią którą, by opiewał właśnie takiego opisywał i 1 z zachwytem on pochyla się nad wszystkimi zachwyca się można nie zachwyca, ale tak po prostu widzi te można, by takie przemieszczające się ulicą Puławską między 1 brzegiem albo stępkę pod sklepem i widzi rozumie i w okresie nie jakiegoś nadęcia zupełnie bez fajne czy też można tak jak każdego obejrzeć oddzielnie i docenić piękno jest taki już na 1 , 5 strony dosłownie opowiadanie grudzień gdzie, gdzie taka krótka impresja o wyjściu pary ludzi na na piwo ona z tego co co czytam no no możemy wnioskować żonę ciężko chora i że odchodzi i jednocześnie żegna się ze światem chcę zapamiętać Jana jeszcze raz powiem nie ma drugiego takiego pisarza moim zdaniem w Polsce poety tekściarza, który tak czuje, gdzie jest granica opowiadania jednocześnie paradoksalnie, gdzie jest jego ograniczeń w tym pisarzem jest Paweł sołtys, którego książka dzisiaj omawialiśmy książka nie radość wydaną przez wydawnictwo czarne, który chyba zachęcamy naszych słuchaczy słuchaczki, a na koniec zachwycamy się też zachęcane na koniec przygotowałyśmy małą niespodziankę to znaczy podzielimy się z państwem twórczością Pawła sołtysa Pablopavo muzyczną i piosenką z ostatniej płyty piosenki Karwowski ona też jest trochę starości, a w szczególności teledysk do niej też jest bardzo polecam obejrzeć można go znaleźć na YouTubie, a już teraz żegnają się z państwem Aneta Pytrus Marta Perchuć Burzyńska, która zaprasza państwa na kolejną też część audycji poczytalni, bo to będzie szantaż Maria Kronika niedzielna wydana przez wydawnictwo czytelnik dołączą do mnie Filip Kekusz i Łukasz Wojtusik Paulina Nawrocka z Krakowa się żegna Anna Piekutowska czas na piosenkę Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

40% rabatu w zimowej promocji TOK FM. Nie czekaj - zdobądź swój pakiet "Aplikacja i WWW" z solidną zniżką, aby słuchać wygodniej!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!