REKLAMA

"Nie przywitam się z państwem na ulicy. Szkic o doświadczeniu niepełnosprawności" Marii Reimann

Poczytalni
Data emisji:
2019-11-23 17:00
Audycja:
Czas trwania:
24:37 min.
Udostępnij:

Niesprawna czy niepełnosprawna? Kto o tym decyduje? Jakiego języka używać opowiadając o osobach żyjących z fizycznymi niesprawnościami? W swojej książce Maria Reimann zestawia swoje doświadczenie jako osoby niedowidzącej z badaniami kobiet żyjącymi z zespołem Turnera.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
poczytalni rad iowy klub ksi ążki w stud iu w Krakowie Paulina Nawrocka Łukasz Wójcik, a w Warszawie Adam Ozga i Zuzanna Piechowicz pokazywała palcem, że mac ie teraz przedstaw iciele nie widzi oznaczało t o nie zadzia łało mo że możemy próbować nie poczuliście tego, że chc ę, żebyście sam i przedstaw ili, ale przedstaw ia za t o autorkę bohaterk ę pierwszych 2 odcinków pierwszych 2 wejść poczytalno ść jes t Maria Rajman antropolo żka kultur y tłumaczka będziemy Rozwiń » o nich rozmawia ć zwi ązku z książką, która zosta ła wydan a prze z wydawn ictwo czarne jest t o książka n ie przywitał si ę z pa ństwem na ulicy szk ic o do świadczeniu niepełnosprawności książka dl a mn ie bardz o interesująca p óźniej myślę, że porozmaw iamy, dlaczego i jakoś ma m nadzieję tym raze m jesteśmy zgodni w te j spraw ie, bo z 1 strony autorka jes t antropolo żka i przedstaw ia w te j ksi ążce swoje badan ia na tema t kob iet kt óre, żyjąc zespołem trenera jest t o zesp ół, kt óry n p . pozwal a na aborcj ę w Polsce, je żeli odkryj e się tak ą wad ę płodu, a z drugiej stron y on a t o por ównuje zestawia z własną i sprawno ścią jes t osobą niedowidz ącą te 2 perspektywy w te j kr ótkiej ksi ążce zawiera zada m to p ierwsze pytan ie, które jest najtrudniejszym pytan iem rad iowym klub ie ksi ążki, czyli jak wa m si ę czytało bardz o dobrze na m bardzo dobrz y, dlateg o że ta książka bardz o w iele kwest ii u świadamia bardz o w iele pytań pozwolę sobie zada ć, chociaż n ie na wszystk ie pytan ia odpowiada i też dobrz e, że n ie na wszystk ie pytan ia odpowiada natom iast te ż pozwal a n a uzyska ć pewną świadomości tę świadomość masz już słychać by ło t o po t o, zapow iedzi rozmow y na tema t te j ksi ążki po n ie u żywać np. określenie osob y cierpi ące na zesp ół Terne rad cz y te ż używać albo nie używać nie pamiętam w te j chw ili, ale bardzo wa żne ta m jes t ju ż na p ierwszych stronach pojawiaj ące się takie rozr óżnienie na niesprawno ść niepe łnosprawność, czyl i niesprawność to jes t f izyczna cech a, której dan a osob a nie ma nań niepe łnosprawności to bardz o ważne i o ty m, w łaściwie w dużej mierze jest książka t o s ą pewn e kulturow e spo łeczne sytuacj e i skutk i, kt óre z tej f izycznej z teg o f izycznego ogran iczenia wynikają ja się czuj e po te j ksi ążce może n ie tyl e m ądrzejszych, ale bardz iej i bardz iej świadomy przy ty m ksi ążka dotycz y tak iego tematu, który n iekoniecznie um iemy rozmawia ć i my ślę, że bardzo wa żny jest tuta j podej ście autorki, kt óra w, jak i spos ób rozum ie, opisuj ąc również swoj e do świadczenia rozum ie, dlaczeg o n p . ludz ie rozpoczynają rozmow ę z nią na ten tema t o d słów n ie chcia łbym n ie chcia łabym si ę urazi ć i im Marii Najman podkre śla zawsz e dobre intencje o osob y pytaj ące i i w łaśnie jaki ś rodza j zrozum ienia dl a dlateg o pytanie myślę, że to jak i w jaki sposób jes t nap isana ksi ążka i w łaśnie z uznan iem dobrych intencji jak rozum iem czytelnika r ównież jest w n iej bardz o bardz o cenne to może tyl e na raz ie ja zgadzam się Paulina Nawrocka to co mn ie osobi ście też bardzo ujmuj e to, że jes t t o pozbaw ione to narracja t o powie pozbawione, jak i zbędny właśnie wątpliwości jakiego ś tak iego uj ęcia, które cz ęsto się prz y te j tematyc e pojaw ia, czeg o oczywiście zas ługą jes t tuta j osob iste podejście autorki i dla mnie t o jes t g igantyczna wartość, że ona właśnie tu upraw ia t o jak to mówi t o aut o etnografii czyl i jakb y wykorzystuje sw ój punkt w idzenia jak o osob y, kt óra zmag a się zmaga si ę osnow ą już wchodzę w t e w te n dyskurs, kt óra jes t jes t osob ą niedowidz ącą i wykorzystuje t ę perspektyw ę, żeby właśnie w tak i wyjątkowy osob isty pełen zrozum ienia spos ób przedstawić kwest ia życia z niepe łnosprawnością i tak utyl itarnych tak, by mogła chyba powiedzieć t o jes t tak i troch ę te ż ksi ążka, kt óra pomaga ucz y jak w łaśnie rozmawia ć jak rozumie ć mog łabym powiedzieć, że t o jes t taka ma ła wielka ksi ążka, bo ona zrobi ła na mn ie bardzo du że wrażenie ma ło, bo jes t jes t n iewielka jest jak w samy m podtytul e czytamy to są ksi ążki te ż szkic, więc t o jest 160 niewielkich stro n, al e tre ść przeka z my śli kt órymi g łowie po te j lekturz e zostały t o jak chce t ą ksi ążką szybk o si ę podzielić dać się do przeczytan ia ważnym dl a mn ie osobą to dowodz i te ż tego jak ie, jak ie wrażenie zrobi ła te ż tak miałem Łukasz t o w zasadzie n ie w iem co p ierwszy rzut, poniewa ż wątków, które są cz ęsto jest mnóstwo mam wrażenie, że godziny nie starczy łoby na m, żeby o n im porozmawia ć ja przyznaje si ę, że troch ę z pewn ą taką niepewno ścią podchodziłem do pomys łu autor Etnograficznego ja się tak ich historii troch ę boj ę, bo boję się wylewan ie żali natom iast rzeczywiście tak ą z łotą proporcję si ę udaje Marii tuta j w te j ksi ążce znale źć, bo aut o etnografia cz y ten k ierunek którym, badaj ąc siebie dzi ęki tem u badam y sam i s iebie próbujemy zrozumie ć świat, kt óry na s otacza jes t taką metod ą zdradliwą, al e w przypadk u Marii rzeczywiście t o się sprawdza t o jest raz o tym, powiedzia łem wci ągu ostatnich k ilku lat rozmawiali śmy o ksi ążce Jacka Hołuba by ł mało przede mn ą uważam, że ksi ążka bardz o trudn o natomiast ksi ążka, którą pow inno si ę dostawa ć w prezenc ie tak im u świadamiających spo łecznie i tak jes t r ównież w przypadk u książki Marii i mam, poniewa ż t e szk ice są tak n iejednoznaczne to c o mi się podoba Unii to jes t t o, że ona nawe t, pisząc o rzeczac h trudnyc h n ie osądza c o jes t bardz o trudn e czasam i wydaje nabrze że Niewiem historia my tak że op isywane tak ie oboz y dl a osób z zespołem trenera Jona w pewnym momenc ie op isuje to taki spos ób, że to są troch ę takie h istorie sp ędzające tyc h ludz i w takie przedziwne rodzaj e dzieci czyn ienia, a z drugiej stron y te ż pokazuje ty m samy m szkicu, że t o daje im poczuc ie tak iego bezpieczeństwa pewności, że on i i on e sam e teg o bardzo chc ą bardz o potrzebuj ą wi ęc, więc w łaśnie tak ich h istorii tutaj wieloznacznych mamy mamy du żo i j ą te ż jes t tak ą w łaśnie antropologiczn ą poszukiwaczka m ówi autorce t o jest jes t c iekawy zab ieg, kt óry ta ksi ążka udźwignęła wita opowie ści zaprasz a Kuba to jes t bardzo c iekawy, poniewa ż ten zesp ół Terne rat y zesp ół, kt óry w, którym żyją, którym rodz ą si ę tylko kobiety i tera z jak by śmy znale źli kobiety z zespo łem trener a, która ma mn iej niż 3035 lat n ie bylibyśmy w stan ie powiedzie ć, że ona żona, że jest zespo łem, ponieważ to jedno z cech jes t t o, że n p . t e kobiety n ie rosn ą powy żej metr a 50 m 55 to to jes t już tak a g órna granica ze wzgl ędu na terapi ę hormone m wzrostu, kt óre jest refundowan a o d jakiegoś czasu tak t o teraz już nie jest nie ma teg o problemu nie ma te j cechy charakterystyczne jes t w łaściwie poz a jakąś czasami, że t o jest bardz o zaawansowan y zespół t o te ż pewne charakterystyczn e rys y twarzy cz y kszta łt szyi si ę pojaw ia, ale jedn o z cec h jest bezp łodność zwykle są tak ie cech y, kt óre właściwie cz y możemy nazwać to niesprawnością mo że t o właśnie pe łną sprawnością co wi ęcej jeszcz e autork a przywołuje taką sytuacj ę, że 1 z badanych prze z nią kob iet pokaza ła jej 3 podejrzeć zdj ęcia os ób, z których 1 miała zespół trenera i trafi ła za trzecim raze m dop iero i jak si ę pisze i to r ównież przywo łuje Maria Rajman jak się p isze w internecie hasło zesp ół trener a t o owsze m wyskakują wszelkiego rodzaj u grafiki, al e tam z kole i t e cech y f izyczne są bardz o bardz o wyra źne zupe łnie inaczej ni ż na cz ęści w rzeczywisto ści co c o uruchamianym znowu te n podzia ł na niesprawno ść niepe łno sprawnych, czyl i t o jak dane osob y s ą widziane społeczeństw Poli nareszcie co ś powiedzie ć chciałam, al e ju ż w iem pamiętam odnośnie tego tera z m ówi Adam t o trochę te ż ta k jak w łaśnie szukam y jakich ś prostyc h sposob ów prostyc h kalek takich myślowych, żeby sob ie jako ś kogo ś za zaklasyfikowa ć i t o, o czym Mariana mam te ż pisze pa n ja k np. wstydz i si ę publicznie próbować czyta ć, bo wtedy t o jest tak i wyraźny sygnał żonę most u wzrok iem proble m, a n ie, próbując czytać wstan ie doskonal e ukryć t o, że ma proble m z w idzeniem, bo nie ma wyraźnych oznak t o jak jak w łaśnie te ż osob y z zespo łem Turnera n p . n ie mówią o ty m, że mają niektórzy ca łe życie żyją próbują ukry ć te n fak t autorka zauważa, tote ż w łaśnie znowu ta wielowymiarowo ść te j ksi ążki autorka zauważa w pewny m momencie, że Łukasz Szarama, że zesp ół trenera ma potencjał emancypacyjne o ty m, pewn ie pow iemy tera z próbowano machać już cza s na skr ót informacji dlatego też, al e dn iowa wci ąż nie widzieli ście jak macham, więc b ędę pr óbować bezskutecznie pewn ie w nast ępnym wej ściu rozmaw iamy o książce nie przywitał si ę pa ństwo na ulicy szk ic o do świadczeniu niepełnosprawności Marię Reyman, al e do te j dyskusji wracano to skr ót informacji Radia TOK FM poczytaln y poczyta nie przywitał si ę z państwem na ulicy szk ic o doświadczeniu niepełnosprawność jes t książka Marii ra j ma n wydana przez wydawnictwo czarn e i temat 2 pierwszych cz ęści naszego dzisiejszego klub u książki poczytalni w stud iu w Krakowie Paulina Nawrocka Łukasz Wojtusik w Warszawie Adam Ozga Zuzanna Piechowicz skończyliśmy na ty m, że rozmawiali śmy o postrzeganiu w łaściwie os ób żyjących z niepełnosprawnością cz y Łukasz m ówiły troch ę o ty m jak m y postrzegan e osob y pe łnosprawne osoby z niepe łnosprawnością, a właściwie jak t o nas, gdy ż nie wydają się to jes t najciekawsza cz ęść te j ksi ążki Maria Rajman przytacz a m. in . tak i tak ą umowę na t e idzie, kt óra brzmi mn iej wi ęcej tak nie jestem t u dl a waszych inspiracji, w kt órym taka stand -u p Perka komed iantka osob a z niepełnosprawnością m ówi, że ma dosy ć tego, że s łyszę o d ludz i tak mn ie inspiruje si ę jeste ś niepe łnosprawna jes t ciężko niepe łnosprawne, poniewa ż faktyczn ie potrzebujesz pomoc y osób pe łnosprawnych żeby, żeby funkcjonować dajes z sobie radę, wi ęc ja jako pełnosprawny mog ę g óry przenosiła t o jest wydają si ę też bardzo ważny przeka z tej książki n ie wiem czy się ze mn ą zgodz icie zdecydowan ie miałam tak ie poczuc ie, że bardzo cz ęsto w tak im dyskurs ie alb o m ówimy o osobach niepełnosprawnych, które są b iedne i w og óle potrzebują pe łnej pomoc y wsparc ia alb o na drugim biegunie t o jes t tak a maskotka hero izmu, że o zobaczc ie m imo tyl u przeciwno ści los u osi ągną sukces zrobi ł to t o, że w łaściwie ma ło jes t czegoś po środku takiego po prost u zwykłego życia takich zwyk łych przykładów ludz i, którzy po prost u sob ie s ą w żaden sposób pan i pe łnosprawnych ich nie def iniuje tylk o jes t 1 z w ielu element ów sk ładowych ich postac i osobowości po prostu mam y du ży proble m żeby, żeby po p ierwsze o ty m mówić j ęzyk jest sam język Polski jes t do ść mocno wykluczaj ący i ciągle jeszcz e ubog i szukamy w samy m j ęzyku tej form y te ż for m poprawnych cz y też politycznie poprawnyc h cz y spo łecznie poprawnych to też jes t ciekawy w ątek te j ksi ążki gdzieś pulsuj ącym tle jak i Europy przepraszam podziel ę się, bo mam bardz o dużo tak ich odniesie ń, które z ksi ążki odnoszą n ie do realno ści w 1 zdaniu prowadziłem, a propos teg o c o mówią ZUS zaproponuj e wstępu na t e, gdz ie prowadziłem miał się już prowadzi ć takie spotkan ie po spektaklu wojn a w niebie spektakl zreal izowany prze z osob y niedos łyszące głuche wyrysowan a prze z Dominika Frydlewicz to bodajże by ło pod Tarnowem w Mościckim o środku i ta m rozmawia łem rozmawia łem w łaśnie dzięki pomocy kole żanki, kt óra tłumaczy jes t t łumaczką polskiego j ęzyka m igowego zada łem pytan ie jak ci aktorz y aktorki czuj ą si ę w te j przestrzen i oni, ponieważ spektakl zreal izowany w tej konwencji, że cz ęść jes t Miga na i w zasadzie niezależnie od teg o czy słyszymy, bo pojawią si ę też tam dźwięki ta m si ę pojawi te ż w narracji g łosy Krzysztofa Globisza, kt óry walcz y ci ągle z afazj ą z tak iej powiedziałbym wielostopniowe doświadczenie trudne, bo o n prze z znaczną część spektakl u w og óle nie rozumia łem co jes t do mn ie Miga n ie znaj ąc nawet podst aw j ęzyka polskiego j ęzyka m igowego, kiedy zadałem pytan ie nie zgodn ie powiedzieli to nie jest nas z problem t o twój problem, że n ic n ie rozumiesz ita odwr ócenie perspektywy jes t r ównież bardzo c iekawy, gdy ż myśląc o odwrócenie perspektywy te ż myślą Marię Reyman, kt óra tak że opowiada o w łasnym zmaganiu si ę w chodzen iu t o tak im się wydaj e w te może nie postac i, al e t e w te wtedy do łki w styl u, o kt órych mówi Paulina ja chc ę by ć traktowan a bohaterk a coś przez zwyci ężyła, bo sob ie daj e radę, a z drugiej stron y też tak im u żalanie si ę troch ę nad sob ą on a n p . kiedy pow iat swe dzieciństwo tak bardzo ładny moment, k iedy n iedowidzenie je j pozwala skupi ć na sob ie innych ludzi uwagi na ma taki momen t, gd y w szpitalu, k iedy jej tata chyb a idzie do innej dz iewczyny z nią porozmawia ć że, że w łaśnie zostało t o w jak i spos ób odebrane tak, bo jeszcze gorzej, bo widzi od niej jakoś tak to te n sam mot yw się pojawi jak traf ia do jakiejś ta m asystentk i do sprawy dla gda ńskiej, które te ż właśnie jest osob ą niedowidzącą w og óle te n tema t te ż z perspektyw y osob y niepełnosprawnej jak to jest tak i ciąg w łaśnie balansowan ie między ty m poczuciem wyj ątkowości, a pragnieniem takiej, jakb y zupełnej normalno ści jak t o gdzieś cały cza s si ę też prze z przeplat a i toteż było dl a mn ie n iezwykle ciekawe i możemy u łatwiające tak ie jak zrozum ienie jeszcze 1 jeszcze 1 wątek, bo tyc h w ątków jak państwo, s łysząc naszej nasze j dyskusj i m imo absolutn ie n iewielkiej objętości teg o szkicu 100 kilkudziesięciu stron jes t bardz o wiele mieszka na 1 wieczór ksi ążka na 1 wieczór dok ładnie tak ale, nawi ązując do tego, o czym m ówicie tak mo im zdaniem jes t bardzo bardz o wa żny fragmen t po święcony rodz icom os ób z niepe łnosprawnościami również rodz icom samej autork i tem u jak i jak ą j ą wychowywal i i je j samej i je j obaw ą o wzrok je j syn a i temu jak o, na jak ą wielokrotnie mo żna powiedzie ć spos ób ju ż tak tak wydaj e n ie n ieracjonalnie upewnia ła się cz y mo że właśnie racjonalnie upewnia ła si ę czy cz y o n nie ma te j samej przypadłości c o on a, m imo że lekarze jasno mówi żona nie jes t dziedziczne cz y te ż cho ćby tak ie pytan ia, na kt óre mus i sobie z pewno ścią odpowiada ć w ielu rodzic ów dzieci n ie jes t z niepełnosprawnościami to znaczy cz y posy łać dz iecko do szkoły normalnej cudzysłowu w ie normalnej znowu wpad ły w pu łapkę językową, której tutaj m ówimy ju ż od 20 minut czy te ż do szkoły tylk o w tradycyjnej czy te ż do szkoły specjalne to też dla mn ie wa żne te n fragmen t, k iedy w łaściwie rodz ice Marię Reyman odkrywaj ą, że on a nie widzi to n ie jes t w w ieku 34 lat tylko odkrywają t o w wieku 67 lat, kiedy autorka traf ia do szko ły, bo wcześniej on a tak nauczyła si ę z t ą niepełnosprawnością funkcjonowa ć to niesprawnością, że właściwie n ic si ę n ie zorientowa ł on a tylko wspom ina, że była dz ieckiem to mówiła nam si ę ktoś m ówił opa ść dz ieci stateczek widzicie stateczek n o m ój starszy brat t o młodszy brat n ie pamiętam zawsze widzia ł te n stateczn y też prz y prz y klęski wam i mówiłam, że ja też widz ę statecze k, bo nie chciała być t ą gafę, kt óra nigdy go n ie widzi dop iero traf ia do szko ły i nauczyc ielka powiedziała, że co ś jest n ie tak bo, bo nie widzia ła tablica p óźniej Kurska twierdzi ła, że z kolei Maria Rajman n ie potraf i czyta ć, m imo że rodzice wiedzieli, że przecie ż on a połykał książki nauczyła si ę sam a dużo wcze śniej t o dopiero by ło odkryte, że co ś jest n ie tak, że w idzi inaczej niż ni ż reszta t o było dla mn ie ciekawe, b o tak naprawdę fakt, że on a przez pierwsze k ilka la t życia funkcjonowa ła jak osob a niepe łnosprawna te ż zdefiniował j ą jak funkcjonuj e ona pisze w tej ksi ążce, że je ździ na rowerz e b ędąc osobą niedowidz ącą, że potrafi funkcjonowa ć w innym mieście że, że w kontakcie też z ni ą, poniewa ż mieli śmy przyjemno ść spotkać jest tak że ja si ę jak p ierwsza z jakim spotka ła mn ie wiedziałam, że jes t osob ą niedowidzącą to znaczy n ie jes t bi łam autorki książki z t ą osobą je śli n ie zorientowała żona jes t osob ą niedowidzącą to jest też bardz o ciekawe, że m y możemy mija ć ludz ie na ulicy, którzy żyją z jak ąś niesprawno ścią i w ogóle o tym n ie wiedzie ć jeszcze wr ócę troch ę do banku, którym si ę nasunął, bo m ówicie to rodzicielskie kwest ie, owsze m, j a w ogóle postrzegam y, jakie 1 takim cię blokiem tematycznym przynajmn iej w mojej g łowy i ksi ążki jest w og óle w kwest ie zwi ązane z macierzy ństwem zar ówno z byc iem dzieckiem rodz ica, który mo że być rodzicem na d opiekuńczym, oferuj ąc właśnie tak ą c iasno miłość, kt órej też sporo jes t tak im, który stara się tem u dz iecku ten świat spo d stóp z uprzątnąć, żeby ja k jak najpro ściej by ło w rzeczywisto ści, utrudniaj ąc usamodzielnienie si ę i egzystencję z drugiej stron y jak mo że właśnie jak mo żna by ć rodz icem, kt óry za wszelką cen ę pr óbuje dać dz iecku te t u tzw. normalność, ale i ty m jak istotne samo postrzeganiu się właśnie tych dziewczyn jes t to, o czym ju ż wspominaliśmy, czyl i kwest ia niemo żności posiadania dzieci, kt o też jak gdzie ś tam nie definiuje t u chyba te ż dochodz imy do tego w ątku, kt óry Łukasz próbował wspomnieć, że pod kon iec pierwszej części, czyl i tej emancypacj i jak paradoksalnie niepe łnosprawność tych kobiet zespo łem Terne ra j jes t na sw ój spos ób emancypacyjne t o jes t ciekawa lektur a trochę dotkniętego pow inno t o podkre ślę dl a w og óle każdego rodz ica z bardz o prosteg o wzgl ędu powinnam troszeczkę powiedziała ja to postar a si ę trochę wyklarowa ć, poniewa ż bardzo często mówi t o jak o rodzic zdarza na m się pod kw iatami alb o alb o zupełnie przypadkiem otoczyć tak im kloszem szklany m swoje dz iecko i Maria Liman zwrac a uwagę na t o, że właśnie w te n sposób wrzucam y swoje dziecko w ty m klosz y w łaśnie tak iej bym pewne rodzaje niepełnosprawności wyznacz y tak iego w łaśnie nowe zamykane w złotych racj ę byłemu t y si ę tylko synk u uczy tak że ja w og óle jako jako rodzic te ż tak sobie myślałam, że to, jakby są t e same mechanizmy niezależnie od tego cz y się zmagam y dziecka, kt óry nadpobudliwy chor y z niepe łnosprawnością, kt óre po prostu nawe t tak i rysunek, kt órym się bardz o skojarzył komiksowy, że jest mama 2 mamy 1 mówi drugi swoj ą c óreczkę taka samodz ielna jak t o robi ć ta drug a mówi pozwala m jej i t u jakb y mia ła dokładnie tą sam ą refleksj ę, że nawe t wychowuj ąc dziecko nawe t tu te ż nową t e myślowe pu łapki wychowuj e dz iecko z niepełnosprawnością, ty m bardziej trzeb a chyba j e pozwala ć mu po prost u ja trochę dl a wiąże t o pewnego l iterackiego sformułowania dla mn ie ta książka jest jeszcz e skor o temat macierzyństwa si ę pojawił pojawi ł si ę tema t szerok o pojęty dzieci i te j relacji wydaje si ę, że w og óle myślenie o osobac h z niepełnosprawnością sam si ę bocznym złapałem jes t troch ę tak im up ijanie dziecku z tej opowie ści płynie dl a mnie 1 bardzo poważny mora ł n ie pozwalajm y sami siebie uprać dz iecku i nie r óbmy teg o innym po prost u i układają relacj e na takich zasadac h jak ich ta drug a osob a chciała i sob ie tego życzyła my ślę, że t o jest bardz o ważne przesłanie te j części nie wiemy pytajmy to te ż wa żne przesłanie tej książki i że lep iej zapyta ć ni ż pr óbować przewidywać potrzeb y, bo nie jeste śmy w stan ie teg o zrobić to też lu b warz yw lub by ć przekonany m, że rozum ie n p . czyl i polecam y ksi ążkę o warstw ę zdecydowan ie naprawdę je śli chodz i o literaturę fakt u to dl a mn ie 1 z naprawdę istotniejszych rzeczy, które przeczytała w ty m roku jest to kolejn a n iewielka rzecz po ksi ążce Jacka Hołuba, kt órą wymienia t u po raz drugi to ksi ążka zatytułowana, żeby umar ło przed dawn ą, która nie jes t tak ą ksi ążką, którą mam jeśli t o b ędzie mo żliwe ch ętnie będę w dom u po życzał wszystk im tym, żeby żyć właśnie sobie te ż pewnie do n iej wr ócę, bo często tak że czytam potem gdzie ś o tym, zapominam ta książka powinna dzi ś na spółce c i na w ielu poz iomach powinniśmy sob ie o ty m, myśleć, ale tak normaln ie my śleć właśnie no n ie przywitał si ę z państwem na ulicy szk ic o do świadczeniu niepe łnosprawności Marie Raymond jest ksi ążka t o rozmawiajmy 2 pierwszych cz ęściach audycj i poczytalni też ksi ążka wydan a prze z wydawn ictwo czarn e Polina zostaj e jeszcz e stud io ja zostaję zostaj e z pa ństwem do mnie do łączy Aneta Pytrus i Piotr ba ła się rozmawia ć będziemy o p ierwszym zbiorze opowiadań że, gdy Smith Antoniem ju ż za chwilk ę po skryc ie informacji to my posłuchamy, gdyb y pa ństwo chcieli pos łuchać rozmowy z autorką odsyłamy do dane j niedzieli nasz a aplikacja dzi ękuję bardz o żadna Piechowicz Adam Ozga Łukasz Wójcik, a zostaj e Paulina Nawrocka Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Z Dostępem Premium TOK FM odsłuchasz każdy podcast! Nie czekaj, zacznij słuchać wygodniej z pakietem "Aplikacja i WWW".

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!