REKLAMA

Czy coś w Twoim życiu uparcie się powtarza? Dimitrova i Stawiszyński o psychologicznym (in)determinizmie

Nasze wewnętrzne konflikty
Data emisji:
2019-11-27 19:00
Audycja:
Nasze wewnętrzne konflikty
Czas trwania:
34:25 min.
Udostępnij:

Przymus powtarzania to jedno z najstarszych pojęć psychoanalitycznych. Jeśli nie jesteśmy w stanie rozwiązać świadomie jakiegoś wewnętrznego konfliktu - twierdził Zygmunt Freud - wówczas spychamy go do nieświadomości i zaczynamy bezwiednie dążyć do reprodukowania konfliktogennej sytuacji. Teoretycznie po to, żeby konflikt rozwiązać, w praktyce - żeby powtarzać ją w nieskończoność. No chyba, że w toku psychoanalizy uda się to uwarunkowanie ujawnić... Czy rzeczywiście tak jest? A jeśli tak - skąd to wiadomo? W najnowszym odcinku Naszych Wewnętrznych Konfliktów Cveta Dimitrova i Tomasz Stawiszyński zastanawiają się nad naturą powtórzeń w naszym życiu. I oczywiście - co jest sytuacją osobliwie powtarzalną - nie do końca się ze sobą zgadzają.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dzień dobry, ale te ż m itra Tomasz Stawiszyński dobry wieczór alb o dzie ń dobr y dzisiaj poj ęcie jes t klasyczne psychoanal ityczne, czyl i przymus powtarzan ia jak o pocz ątek powtarzającej si ę między nam i dyskusj i o ironio powtarzaj ących si ę, czyl i w łaściwie o ty m jak jes t warto ść terapeutyczn a r óżnych poj ęć psychoanal itycznych łodzie szerze j terapeutycznych, ale te ż, jaka jes t ich wartość społeczne n ie tylko terapeutyczn e o ty m, b Rozwiń » ędziemy dyskutować i o ty m jak to si ę w og óle ma do rzeczywista jest przede wszystkim pewn e o ty m co to znacz y, że ludzie powtarzaj ą pewn e czynno ści albo pewn e wybor y życiowe albo znaczk a chodz ą jest tak i pogl ąd, że ludz ie chodz ą na nowo, jakb y bardz o podobn e relacj e czasami ci ągle w tyc h relacjach cierpią one s ą wszystk ie do s iebie podobn e na pojęcie przymus u powtarzania ma jako ś t o t łumaczyć mówić właśnie w ty m jes t jakiś rodza j nieświadomej nie świadomego przymusu cz y n ie świadomego zamysłu n o ja b ędę oczywi ście polemizowa ć nasze wewn ętrzne konfl ikty podcas t psychoterapeutyczn o f ilozoficzny i Tomasza Stawiszyńskiego przymu s powtarzania postanowili śmy si ę zaj ąć dz isiaj pewn ie w ielu powodów pewn ie czase m maj ą pa ństwo okazję s łyszeć ślady tego zjaw iska naszyc h rozmowac h, tak więc nas z słynny r óżne wracając w ątki i tema t, czyli spor y na tema t prawomocno ści r óżnych for m psychoterapii przed e wszystkim psychoterapii przychody chemicznej, ale jakoś tak si ę składa, że zawsz e skr ęcamy w sp ór o r óżne poj ęcia psychoanalityczne jakoś bardzo często na m si ę zdarza odwoływać t o frajda, wi ęc nie przypadk iem te n przymu s powtarzan ia oczywi ście poj ęcie wójtowskie i wydaj e się też, że jes t t o poj ęcie na tyle no śne i zjawisko na tyl e nośne, że rzuc a światło na bardz o w iele rzeczy n ie tylko zjawiska, kt óre się tocz ą w gab inecie psychoterapeutycznyc h, ale jes t w ogóle pewną narracj ę na tema t teg o jak konstruujem y sobie rzeczywistość t o w tak im sens ie poznawczym, czyl i n p . a ju ż idąc dalej w og óle odwo łuje si ę do r óżnych tak ich koncepcj i f ilozoficznych n p . czyl i otw iera nam pole do eksploatowania teg o na ile jeste śmy zdeterm inowani, a jeżeli jeste śmy na ile psychoterapia może tuta j by ć jak ąś odpowiedzi ą na te n rodza j determinizmu poj ęcie t o oczywi ście ewoluowa ło dz isiaj funkcjonuj e trochę inaczej, aczkolwiek w tak i cz y innej wersji na pewno si ę pa ństwo z n im spotkali n o bo c óż cz y czym ś innym jest t o jak sob ie zadajem y pytan ie, bo konstatuj e, że w k ółko co ś rob imy wiemy, że to robimy w iemy, że nam t o szkodzi alb o n ie przynos i na m pewn e korzy ści, a zarazem n ie potraf imy przestać n ie m ówię tuta j konkurs, chocia ż mo że też w takich ot o, by nale żało co ś bardz o dokładnie odróżnić, bo to są rzeczy, kt óre mog ą się z e sobą splata oczywiście w iesz oni w łaśnie dlateg o, al e m ówię, o czym piszesz t o znacz y takich bardz iej generalnyc h obserwacj e, kt óre mamy np. na temat tego w jak i sposób chodzi o zwi ązki jak łączymy par cz ęsto też oczywiście stereoty p może dotyczy ć zar ówno kobiet jak i m ężczyzn, al e np. obserwujemy to, że kobieta cały cza s sob ie wyb iera partnerów, kt órzy tak i cz y inny spos ób są zawodu jest t o klasyczny przykład w ty m lem ing tzw . t o jes t oddzielna spraw a, bo można tak ą stron ę pójść oczywi ście t o bardzo ryzykown e, ale n ie w tym rzecz nie da si ę ty m zajmujemy w łaśnie może nam si ę ud a jako ś r óżne wątki rozwin ąć w tok u rozmowy n o bo może nie chodz i wcale o oskar żanie tylk o o rozpoznan ie pewneg o zjawiska oczywiście otw iera się od raz u pytan ie czy na ile mam y w ogóle instrumentarium do teg o, żeby rozpoznawać cz y to nie jest czyst a spekulacj a była no w każdym raz ie Empire dostarcz a dowod ów na to to te ż pewnie ze sob ą zgodz imy, że i powr ócimy oczywi ście kwest ii dzieci ństwa, że n p . osob y, które mia ły w r óżne różne sposoby t e świadczenia trudne to znacz y r óżnych nadu żyć przemoc y w dzieci ństwie potem t o znacz y dysponujemy pewn ą narracj ę w ramach, kt órej łączymy to z ty m, że kto ś w ich p óźniejszym życiu powtarz a nie m ówię, że to jes t absolutn ie konieczne, al e doszukujemy si ę w tych wczesnyc h do świadczeniach źródeł pewnej powtarzalno ści, czyl i tak, że p óźniej np. wybieramy sob ie partner ów, kt órzy też mog ą by ć jakoś przemoc ą ow i albo, wi ęc dajm y na t o nadu żywać alkoholu, czyl i ładujemy si ę sytuację paradoksaln ie, o d której najbardz iej chcielibyśmy uc iec tak, al e to w łaśnie mo żliwe s ą bardz o różne interpretacje tak ich okoliczności n iekoniecznie w łaśnie ta umiejscowiona wszystk o w dzieciństwie operuj ąca ty m cokolw iek jedna k tajemn iczym poj ęciem przymu s powtarzania, która ma by ć jakim ś rodzaje m w łaśnie tak i nie świadomej struktury, kt óra na s jako ś głęboko warunkuj e do teg o, żeby wci ąż na nowo powraca ć do jakich n ie rozwiązanej sytuacji do jak ich nie przeżyć te j pełni emocj i cz y jakiego ś n ie rozwi ązanego wewnętrznego konfliktu no właśnie po t o, żeby g o teoretyczn ie w końcu jakoś rozwi ązać ale, ponieważ jest nie świadomy teg o n ie rozwiązujemy g o repl ikuje n ieustannie, bo tak to mn iej więcej jes t w wyk ładni wykładni Hawe inwestor jes t w inna konstrukcji nie to jes t tak jak wszystkie wykonali r ęczne konstrukcj e bardzo bardzo zwinna n o tylk o w łaśnie problem poleg a na ty m, że należałoby udowodnić t o znaczy udowodnić, b y nale żało żona rzeczywiście zachodz i na raz ie mamy pewn ą koncepcję to znacz y pewneg o rodzaj u intelektualn ą konstrukcja jak i mam y jakie ś wydarzenia życia r óżnych ludz i i założenie teor ii jest tak ie, że teor ia oczywi ście m ówi prawd ę, więc postrzeg a t e wydarzenia w łaśnie w myśl swo ich za łożeń al e, al e są narz ędzia, żeby w łaśnie r óżne rzeczy podda ć weryfikacji n ie w iem jak w tym przypadku to trzeba by ło wymy ślić tak ie warunk i, w kt órych mo żna sob ie wyobrazi ć zweryf ikowanie tego tw ierdzenia cz y cz y przeprowadzen ie eksperymentu, kt óry mia łby na cel u pokazan ie czegoś takiego, bo jeśli teg o n ie zrob i to pozostaje si ę w łaśnie na ławce interpretacja jak powiedział mog ą być różne t o znacz y ta okoliczność zostańmy prz y ty m kontrowersyjny m, al e często podnoszon y w przypadku kobiety, która wchodz i w toksyczn e związki wci ąż na nowo, które są mn iej wi ęcej podobn e np. przemocowyc h mi partneram i w tym sens ie będziemy też wikt i pla y, czyl i obwinianie of iary może tuta j d e fact o odpowiedzialno ścią za tę sytuacj ę obci ąża się kob ieta, kt óra jaki ś spos ób nie świadomy właśnie tego chc e teg o poszukuje też jakiś rodza j je j wewnętrznej wewn ętrznego uk ierunkowania żona właśnie chc e wchodzi ć takie relacje, al e tylko tylk o do końca natom iast z drugiej stron y może sob ie wyobrazi ć bardz o wiele, jakb y tak ich okoliczności, kt óre kompletn ie kompletn ie o d czegoś innego wychodz ą na świat na odpow iedz warunków spo łecznych prawa od funkcjonowania w pewny m środowisku spo łecznym w pewne j klasie spo łecznej w pewne j grup ie spo łecznej, gdz ie n p . w łaśnie dominuj ące s ą zachowan ia przemocowyc h, gdzie pewn e struktury te ż, że produkuj ą i trudno tuta j kierowa ć t o wyłącznie jednostk a tuta j te ż czasami czasam i ostatn ie zdan ie dzia ła po prost u przypadek t o znacz y byw a tak że ludz ie udaj ą bardzo mi łych sympatycznych n ie przemoc owyc h kompletn ie ciep łych prawda troskl iwych tak dale j tylko zmieniaj ą si ę p o na świat 23 miesiącach albo alb o po 23 latach dopiero wtedy zaczyn a n ikt właściwie o d początku, jakby nie zachowuj e si ę przenocować za zwyczajn ą pewn y ja k mi wyj ątkami i wra z z mistycznym magiczn ą interpretację psychoanalityczną pow iada tak gdzieś g łęboko świadomie o d raz u rozpoznaje, że te n cz łowiek właśnie tak i jes t, chocia ż nie ma żadnych zewn ętrznych znam ion tego, że taki b ędzie, ale dzi ś taki w łaśnie magiczny spos ób teg o nikt nie wyja śnia jak twoj a świadomość te n mały drugi człowiek sobie już od razu w ie, o co chodz i z tym drugim Kulczykiem w ty m k im si ę porozumiewa w idzi, że tamten jest przemoc owy m, al e cz ęsto po prostu tak że ludzie udaj ą zupe łnie innych na początku nie później są tak właśnie przemo c ujawnia się dop iero po pewny m czasie op is jes t dosy ć uwodzą ba rw byłego drug iego cz łowieka oczywiście n ie w ty m rzecz, gdyb y pójść ze swoj ą wykładnią t o nie sposób si ę n ie zgodzi ć rzeczywi ście dotycz y absolutn ie przeciwstawia tem u, żeby kierowa ć na ofiar ę jakichkolwiek rodza j jak iegokolwiek rodzaj u nadu żyć nowi t o znacz y zrzucać na mnie odpowiedzialno ść artysty trochę c o innego niż t o, o czym rozmawiamy to znacz y po p ierwsze, rozmawiamy bardz o szerok im zjawisku czy on a jes t nadaj e się do teg o, żeby by ć emp irycznie uzasadnionym jes t kwest ia bardz o wątpliwe wydaje si ę, że to jes t mo żliwe, ale w ramac h zupełnie innego zestawu pojęć ma m nadzieję, że zd ążymy jeszcz e sob ie powiedzie ć, bo oczywiście teor ia frank żydowska w ty m sensie jes t opart a na spekulacji ta k jak w ielu r óżnych jeg o rozpoznan ie, kt óre z, kt órych do sk ądinąd dziś czerp iemy oczywi ście przekładamy j e zupe łnie inny j ęzyk, ale uruchamiaj ą nam wyobraźni poza ty m tutaj zawsze jes t pytan ie o to c o jest p ierwsze co drugi t o znacz y, że je żeli nakładamy naszego ośrodka interpretacyjna, czyli patrzym y na histori ę i do świadczenie jakieś osob y prze z pryzmat teg o, że co ś się powtarzać ju ż mamy tak ie taką koncepcj ę t o oczywi ście nagi ęcie fakt ów i obraz ów do teg o, żeby t o by ło spójne nie jes t rzeczą trudno zmierzyć t o podstawowy zarzu t w stosunk u do tak iego rodzaj u my ślenia, ale mi si ę wydaj e, że interpretacja t o jest w ogóle t o znacz y jeste śmy na interpretacje w tym sens ie skazani i być mo że ty m c o generuj e jakąś zmianę w łaśnie, czyl i paradoksaln ie zdrow ą wyj ścia tzw. przymus powtarzan ia, trzymaj ąc się tak iego bez stare j nowe j nomenklatur y to t o jes t w łaśnie nadawan ie pewnych konstruowanie pewnyc h nowyc h szlak ów interpretacyjnych również, czyl i wydobycie si ę pewnego t o może o ty m za chwilę a ż pewneg o sposob u rozumowania wracają, bo wydaje si ę, że t o jes t jakoś nie n ie wyczerpan a kwest ia d o do teg o wchodzen ia w relacji, kt óre są przemocą no t o jasn e, że n ie jest tak że to ż t o rozpoznaj e jes t świadomy teg o wchodzi w t o, bo ma, gdy używa specyf icznego s łowa powiedział, że kto ś chc e tak oczywi ście bardzo oskarżające si ę z tym absolutnie nie zgadzam, że jest także kto ś chc e oczywiście jest te ż jako ść ryzykowne pow iedzenie, że dobrz e skor o chodz i nie świadomie w takim raz ie na wszystko można tłumaczyć świadomością, ale nieświadomą on i świadomie chce zwi ązek badacz y polega różnica t o znaczy t o jes t rzeczywi ście bardzo k łopotliwe, ale n ie w ty m rzecz chyb a racze j chodz i o tak i taką pr óbę rozum ienia w og óle dynam iki alb o o rzucen ie światła jakiegoś rodzaj u znaczy 1 perspektywy rozum ienia na pewn o zjaw iska, za kt óre tak czy inaczej jaki ś spos ób jeste śmy odpowiedzialni t o znacz y wsp ółtworzymy jak jeste śmy odpowiedzialni wsp ółtworzyły n ie m ówię zapraszamy kogo ś do tego, żeby osobom bez na s przemo c absolutnie to s ą r óżne rzeczy, al e rozmowy teraz wolnymi lud źmi d o jak mo żna rozgraniczenie zagran ica w ty m momencie jest staw iana bardz o arbitralnie dlateg o, że ma założenie, że przemoc jest z ła, wi ęc dodaj e takie taki te ż tak ie obostrzenie natom iast on a jest niemal nie ma nie ma jak wyprowadzić, jakb y tego wszystkiego c o wcze śniej powiedziała t o znaczy my ślę, że jak się przejm ie co ś takiego teg o rodzaj u poj ęcie właśnie jak t o, że w momenc ie, kiedy dzieją się w naszy m życiu r óżne rzecz y o jako ść chcemy, żeby one siedzia ły, zw łaszcza jeśli ma t o zwi ązek z jakimi ś relacjami, które chodz imy tak dale j okre śla, że chce jes t bardz o ryzykowne zajęcie jako takiej cenie t o jes t tylk o przep isany na poj ęcia świeckie m it religijny o karm ie Boskiej woln i od takich r óżnych innych rzeczach, że to co si ę nam zdarza t o się zdarza, bo tak nas ścieżka prowadzi 3 terminy są te ż z pewnego rodzaj u determ inizm tak tak t o znaczy można al e, tote ż tak bardz o mocno jako ś k ładzie na barkac h jednostk i odpowiedzialno ść za je j los t o znaczy z drugiej stron y oczywiście mo żna wyobrazi ć jakieś takie narracj e, kt óre w sposób n ie w iem r ównie radykalne ca łkowicie jednostkę czynią be z woln ą od czy tak ą, kt óra właściwie za te n lo s kompletn ie n ie odpow iada, więc nawet t o jes t właśnie trzeb a wnosi ć tylko w łaśnie chyba t o sam o zjawisko, bo je żeli co ś na m powiedz ą tera z próbuje troszk ę zobrazować upraszczając bardzo co ś na m si ę przydarzyło, a później t o z r óżnych powod ów niejasnych, bo projekt sa m Franz rozpoznawa ł pewną sprzeczność w ty m, że m imo, że pierwotnie zakładał, że d ąży do teg o do zasady przyjemności t o tak naprawd ę popadam y w r óżny stan, które s ą teg o przeciwieństwem, czyli jak t o si ę dzieje, że jednak zaprzecza m temu czemu t e w pewnym sensie ni ż na świadomym poziomie rozgrywan o odgrywamy coś c o jes t zaprzeczen iem naszeg o świadomego pragn ienia świadomego lu b partii al e gdyb y za łożyć oczywiście, poniewa ż co ś si ę wydarzy ło przydarzy ło kiedy ś to t o w związku z ty m moj e życie jes t naznaczon e n ieustannie nieustające odtwarzająca si ę tą sam ą traum ę alb o katastrofą n o t o n ie rzucam wy łącznie w pewnym sensie na jednostkę możemy powiedzie ć, że tak skonstruowan e jest rzeczywisto ść po prostu los jest okrutn y i po prostu w łaśnie jes t kwestia osad stąd też nie zgadzamy wydaje si ę, że ca ła rozmowa jes t trochę, o czy m innym, czyli o ty m gdz ie s ą gran ice naszej sprawczo ści i wp ływu, gdz ie ten wpływ si ę ko ńczy i oczywiście w ramac h te j rozmowy nie d a si ę teg o racjonaln ie i rozs ądnie oraz trybu owe, dlateg o że rozmaw iamy jedna k zjaw iskach nieświadomych cz y się z tym zgadzamy cz y n ie ja też jestem cz y ta k jak to w ramac h swojej wykładni jak b ędzie też, że n ie absolutnie n ie jest tak że ktoś chc e teg o, że mus i działać przekreśla to o d razu oczywi ście idzie taką stron ę mo żna komu ś zarzuci ć w cudzys łowie dzi ś masoch izm jakie ś tak ie rzeczy, które uważamy, że są no rzecz, że jeg o auto destrukcyjn ą jest rezultate m tak naprawd ę tak, że on w sob ie co ś ma jaki ś powiedzmy nawet ju ż id ąc dale j metaf izyczne zło, kt óre generuj e r óżnego rodzaj u sytuacj e n ie, ale chyba racze j chodz i w ty m koncepc ie pew ien rodza j i umiej ętności pomyślenia swojeg o w cenie pragnienia cz y w og óle rozpoznan ia sytuacji, kt óre w, kt óre wpadamy i tutaj n ie mogę sytuacjac h przemocy mówi w og óle szerzej n p . o ty m jak nawi ązujemy relacj e i których na m jest jako ś trudn o si ę wik łać często w og óle nie w og óle nie, rozpoznaj ąc z tego, że co ś robimy to znaczy, iż jeste śmy pewnego rodzaju nie wiem to jest mo żemy też for a tak im soli ps y n ie, czyl i interpretujemy rzeczywisto ść okre ślony spos ób w sobotę w zwi ązku, z czy m przydarzają nam się na świat zewnętrzny tylko te n wsobn y interpretację potw ierdza ocz y widzimy t o, czego si ę spodziewa przykładem są najmniej jes t wychwytuj e te n rodzaj bodźców te n rodzaj relacj i ten rodza j ci ągnie nas do teg o rodzaju n ie w iem struktury atmosfer y pan u czegokolw iek w książce bardz o dobre j, dlaczeg o mi łość rani Walus u żywa tak iego poj ęcia arch itektury wyboru arch itektura wybor u jednostkoweg o m ówi w dz isiejszej kulturz e mam y do czyn ienia z pewny m paradokse m n p . my śleniu, ale nie tylk o w myśleniu o bo na powiedzia ła, że właśnie kwest ii związanych z chodzen iem relacj e np. paradok s poleg a na ty m, że zjaw isko c ierpienia związanego z relacjam i jes t zjaw iskiem powszechny m wszystk ie statystyk i dotycz ące samotno ści rozwod ów r óżnych problem ów jak relacyjnych i t d . pokazuj ą, że t o zjaw isko powszechne to znaczy, że ono ma jaki ś zwi ązek z kulturą po prostu, kt óre funkcjonuj ą on e powszechne w te j kulturz e, a jednocze śnie narracj a terapeutyczn a każdą z jednoste k, kt óre tego do świadczają wpycha właśnie t ę perspektyw ę osobist ą wyłącznie t o znaczy ka żdy to widzie ć jako coś c o jest pochodn ą swo ich doświadczeń prywatnych i twoje jakie ś indywidualne konstytucji ani jak o coś co jes t po prost u konstrukcj ą związaną z kultur ą, w której funkcjonujem y, więc można te ż ta k na to patrze ć dodaje znow u alternatywn y spos ób w idzenia wobec teg o, kt óry mówi masz gdzie ś sob ie właśnie jaki ś taki rodzaj masz tak ą magiczn ą szkatu łkę zamkni ętą w sobie tak iego rodzina alb o coś takiego rodz ina sobie ma ten dzie ń ci ągle wpychan a nowo to sam o, al e nie po prost u ta kultura jest te ż tak jakb y spo łeczna spo łeczne norm y spo łeczne oczek iwania społecznie wbudowywan e na m idea ły nasz e wyobrażenia dotyczące teg o czy m jes t relacja z drug im tak im jak powinni śmy w te j relacj i funkcjonować, jak ie s ą oczekiwania innych wobec nas będących w relacj i tak, b y ca ła potężna struktur a wewn ątrz, kt órej funkcjonujemy, kt óra w dużym stopn iu jak okre śla nasz e indywidualne do świadczenia, a zaraze m narracja terapeutyczn a uparc ie, jakb y wszystko z wbija jednostk ę i prywatn e życie prywatne prze z prz y takiej definicji jest trudno ść z ty m n ie zgodzi ć, bo akurat ma m dużą słabość do my ślenia w kategor iach szerszyc h ni ż jednostkowym o jednostkowym doświadczeniu, ale t o, o czy m tutaj chyb a rozmawiamy to jes t jak jednostkow e do świadczenie przeplata się, bo t o przej ście interakcja między jednostkowym do świadczeniem, a światem w ogóle nie tylko na jednostk ę do świadczeniem tylk o wewn ętrznym światem psych icznym ty m jak wygl ąda rzeczywistość zewn ętrzna, o ile w og óle powracająca dyskusja jak rozwiązać dzisiaj świat zewnętrzny istnieje mo że n ie istnieje przecie ż serdecznym rozpocz ęli zdrowie w ramac h r óżnych paradygmat ów i def inicji ep idemiologicznych r óżnie nam się ty m świadczyć nawet jeszcze istnia ł to n ie był -li by śmy w stan ie go poznać dlateg o się w stan ie g o, by poznać to n ie byliby śmy w stan ie o n im m ówić, parafrazuj ąc klasyk a czyli, czyl i w grunc ie rzeczy zgadzamy si ę c o do teg o, że nas z postrzegan ie rzeczywisto ści jes t bardz o za pośredniczą jes t oczywi ście za po średniczą one prze z kultur ę prze z syste m spo łeczny przez w łaśnie produkuj ący r óżne mechan izmy na poziomie zb iorowym an i jednostkowym mo żna tutaj bardz o w iele rzeczy zmienia ć i to dl a mnie jest kłopotliwe jes t właśnie rozdz ielanie tego c o rok, poniewa ż mówisz w ramac h kultur y terapeutyczne j jest jednostk a, kt óra si ę poddaj e r óżnego rodzaj u zabiegom wszystk o jes t wszystko jest tak ie h iper Super indywidualne, a poz a ty m jest świat zewn ętrzny rzeczywisty tuta j pewn e rzeczy jednostk a funkcjonuj e w świecie zewn ętrznym w ramac h interakcji z innymi lud źmi i w ramach, ale t o ja si ę właśnie z tym zgadza m t o kultur a terapeutyczn a rozdziela t o znacz y ona buduj e tak i rodza j w łaśnie wizj ę, w której wszystk o jes t wciśnięte cz łowieka 4 w każdym raz ie tak ie najwa żniejsze motor y nap ędowe najwa żniejsze dynamiki s ą w środku i to raczej tuta j jes t rodza j tak iego dual izmu tyle powiedzia ł, że tak iej def inicji to t e jeszcz e zgadzam natomiast wydaj e si ę rzecz ą niemo żliwą myślenie o jednostce nawe t w gab inecie terapeutycznym poz a ty m szerok im kontekste m kulturowy m społecznym czyt a czy tak jest, dlatego że że no w łaśnie wracam do teg o przed przyk ładu ilu t o znaczy tutaj jes t powiedziane n o tak ie zjaw isko jak c ierpienie miłości t o jes t oczywiście b ędą og ólne, a t o charakteryzuje si ę na różne sposoby, ale tak ie różne problem y relacyjne rozpad a si ę kolejnych zwi ązków jakiś rodza j właśnie tak iego zamętu emocjonalnego i t d . t o jest to jes t krajobra z dzisiejszej kultury to znaczy t o są t o jes t wyn ik pewnyc h proces ów, które w te j kulturz e są obecne one si ę w jaki spos ób odzwierciedlają jednostkach i w jakim sens ie t u prywatn a historia jednostki właśnie n ie n iewiele wan t do teg o natomiast kto ś przychodz i do to ja rozum iem te n nierozwi ązywalny poniek ąd paradok s, bo tak i psychoterapeuta czy chor a matk a mają do czyn ienia wy łącznie z t ą jednostk ą i po prostu ich zadan iem jes t spowodowan ie, żeby ta jednostka uzyska ła poczuc ie sprawczości, bo w każdym razie jako 2 większe wi ększe poczuc ie sprawczości mia ła związanej ze swo im życiem no i tu się g o z tą jednostk ą pracuje, ale t o są w łaśnie zupe łnie r óżne punkt y widzenia, ale to n ie oznacza wykluczenia i kolon izacji świata zewn ętrznego rzeczywisto ści społeczno-polityczn ą kulturowe j tylk o oznacza by ć mo że naby ć umiej ętności funkcjonowan ia w ramach zastanej rzeczywisto ści n ieco inaczej bardz o łatwo tutaj oczywiście osun ąć się coś tak iego, że jes t to fantastyczne narz ędzie dlateg o, żeby adoptowa ć d o w łaśnie zastane j rzeczywistości taki sposób, żeby si ę tej rzeczywisto ści nie sprzec iwia si ę podporządkować je śli z gaze m można tak i spos ób do teg o podej ść można oczywiście karp reprodukowa ć pewne schematy społeczne pytan ie czy w og óle jes t mo żliwe unikni ęcie ich reprodukowan ia tylko mo żna robi ć oczywiście w sposób mn iej lu b bardz iej świadomy t o znaczy jednak wydaj e mi się, że w trzonie 1 wstrząsnął ta k, o czy m rozmawiamy t o jest uczucie właśnie wp ływu, czyl i pewne j wolno ści wolności wybor u i oczywi ście, że jedzen ie mam y t ę wolność absolutn ą że, żeby wybiera ć jes t g łębokim zniekształceniem del ikatnie mówiąc, ale z drugiej stron y oczywi ście w ramac h swojego my ślenia mo żemy poszerza ć Horyzonty tego wybor u cz y możemy, by jako ś pr óbować odnajdywa ć s iebie albo rozumie ć s iebie w okre ślonej konstelacj i i i chyb a tuta j prac y terapeutycznej poniekąd ot o chodzi, chociaż t o znow u jest duże uproszczen ie, bo tych for m pracy terapeutycznej te ż bardz o wiele, ale się wydaje, że podzia ł na to co jes t w ramac h pracy jednostkowe j prac y tak iej ogólnej te ż o tyle sztuczne czy tak i w szerokim sensie się na poz iomie społecznym jes t o tyl e w ty m sens ie sztuczne oczywi ście uwa żam, że n ie w iem popraw a jako ści funkcjonowan ia psych icznego osob y na zredukowan ie teg o do popraw y jako ści funkcjonowania życia osoby, kt óra do świadcza depresj i kl imatycznej w gabinecie terapeutycznym to jes t właściwa odpowied ź na kryzys klimatyczny i że w łaściwie mamy po prostu wszyscy si ę uda ć zbiorowo pomo c psychologa jednak, że w du żym stopn iu zjawisko depresj i kl imatyczne jes t wywo łane prze z swoj ą w raz ie propagator ów indywidualistyczny jeg o podej ście rozmawia ważne o d zgod y, którzy obci ążają jednostki odpowiedzialno ścią zostan ą plane t te i mo żna łatwo rzeczywiście t o część natomiast co wydaj e si ę jako ś etyczn ie trudne to jes t t o, że fakt, że ma m n p . okre ślone statystyk i na tema t Niewiem zapadalno ść na r óżnego rodzaj u zaburzen ia psych iczne najcz ęściej oczywi ście przebijaj ące si ę nieustaj ąco depresj a t o to oczywi ście mo żemy uznać cz ęsto uznajemy, że depresja jes t adekwatną odpowiedzi ą na rzeczywisto ść, w kt órej żyjemy, al e te ż nam n ie chcielibyśmy chyb a i teg o, że produkować w tym sens ie, że by ć mo że indywidualne pomoc czase m jes t czymś wystarczaj ącym do teg o, żeby zmieniać jako ść relacji spo łecznych oczywiście jes t to bardz o tak im poz iomie w mikroskali wa łu ma ło mało spektakularn y oczywi ście tuta j rozwiązania powinny by ć o w iele bardz iej systemow e oczywi ście kultur a, czyli to co zewn ętrzne w cudzysłowie bardz o się przyczyn ia do tego, że do wzrostu teg o typ u chor ób oczywi ście te ż tej rozpoznawalności n o te wszystk ie paradoksy, które się wykład zazwycza j, k iedy tuta j rozmawiamy, ale nie znacz y, że n ie mam y szuka ć sposob u na dotarcie jak była on a do poszerzenia pol a narracyjneg o osoby, kt óra tego do świadcza jak mówią o poszerzen iu pola narracyjneg o, a tera z nawiązuje znow u do kwest ii teg o przymus u powtarzan ia, czyli by ć mo że te ż rozpoznamy zrob imy coś c o jest dl a na s przec iwskuteczne jeszcze nie będzie wystarczaj ące do teg o żeby, żeby si ę w tym zatrzyma ć to be z swojeg o życia wi ększość z nas zna si ę t o objaw ia w różnych sytuacjac h można uzna ć te ż przymuse m powtarzania jes t te ż postaw a, jaką przyjmujem y w r óżnych relacjac h n p . buntownicz ą aut o osobowe sabotuj e wi ęcej n p . z relacj i pracy, gdz ie mam y szef a, przeciwko kt óremu r óżne sposob y wyst ępuję dziś zawala r óżne rzeczy i gdz ie doprowadzamy tym samy m do tego, że zostajemy Francji cz y p óźniej zwoln ienie oczywi ście jes t szereg sytuacji, w kt órych żaden spos ób przyczynić się do teg o, że zostaliśmy zwoln ieni to w ogóle jest nasz a odpowiedzialność są takie sytuacj e, kt óre możemy jako ś, których możemy t ę rzeczywisto ść współtworzyć chyb a chodz i o o w idzenie, jakb y swojego wsp ółudziału jest czym ś zupełnie innym ni ż w łaśnie tak a prost a dystrybucj a win skali i t d. jednak także, że skal a, jakb y indywidualna jes t o w iele mn iej spektakularn a ministra o zb iorowe alb o systemow a, ale dochodzi w łaśnie o t o, żeby widzie ć, al e n ie prze z pryzmat jakiego ś takiego up iornego mechanizmu, kt óry gdzie ś po prost u funkcjonuj e właśnie jes t schowan y w niej świadomości i właściwie n igdy nie wiadomo cz y to co robię to jes t właśnie powtarzanie cz y n ie powtarzanie tylk o, żeby widzieć t o jakiś tak iej perspektywie nazw ijmy to realistyczne to znaczy tak ich jak mog ą w łaśnie oceni ć odróżnić, kt óra sytuacj a, cho ć powtarz a w mo im życiu n p . jes t wcale nie jes t efekte m jakiego ś rodzaj u mojego uwarunkowania jes t dopiero pe łne zdaje sprawę, że jej może mo że faktyczn ie tutaj też robi ę po t o, żeby, żeby nie w iem co w łaśnie n ieustannie now ą jakość prze żywać a jak a sytuacja, cho ć się powtarz a, bo tak czasam i bywa różna sytuacj a si ę powtarzają w życiu i właśnie maj ą zupe łnie inne powod y i cz ęsto s ą po prostu przypadkow o tak si ę zdarz a, że traf ia np. 3 × na jakiś albo 4, jakie osob y, kt óre po prost u z rzędu, które mają jakiś ta m podobne c alb o nasz a traf iasz do n iewielkich zak ładów prac y, w kt órych po prost u podobna konfiguracja t o jest czyst y przypadek albo przed bran żą jest także zaci ągane na tak taka do upadk u niekt órych właśnie no właśnie zawod u to jes t coś co jes t wypowiadającym się jak i tera z pytan ie, gdz ie są kryteria pozwalaj ące na t o, żeby odróżnić jak się maj ą za zastosuj e to poj ęcie Noto to on a jest 3 pochłaniające podobn ie w przypadku naszyc h rozm ów tutaj no t o mo żna oczywiście w te n spos ób np. uniewa żnić pewneg o rodzaj u tematyka jeśli ona jes t na now ą jako ść podejmowane n ieustannie zredukować w łaśnie do jakiego ś mechan izmu wewn ętrznego n p . teg o, kt o tematyk ę podejmuj e wted y psycholog izowania ca łkowicie w łaśnie d e fact o jak d e facto staw iali izolować, a mo że po prostu tak jes t zapewn e kwest ie s ą istotna są jak o związane z obszarem, w którym si ę porusza, że nie udaj e si ę np. dopowiedzieć złożone wci ąż na now o się ujawniają wcale nie s ą takie łatwe do rozwiązania nie są tak ie od obci ął sob ie tera z wszystk o rozwiąże najlepsza n ie to dlateg o też nie wchodz i do kraj u rozumie al e, al e n iewiele jak podaje tak i przyk ład, że dlateg o one powracają nie dlatego są z nieświadomości, dlatego że s ą trudnymi tematam i, al e ważnymi n p . w pol u, jakim s ą debat y powr ót opartego tak to te ż kolejn y tak wiedziałem, że spodoba dlateg o powiedzia łem tak wydaje mi, że tuta j oczywi ście można mo żna tak ą stron ę p ójść chyb a t o jes t mo że ulegam y iluzji tw órcze konstruktywn e w tym wszystk im jest pozostawan ie w pewny m w iele etyczny m napięć, czyl i w ątpliwościach z ty m zwi ązanych, że oczywiście te ż trudn o jes t rozpozna ć do jak iego moment u pozostajem y w przyjmujemy postaw ę, kt óry patrzymy krytyczn ie na rzeczywisto ść w jakim momencie to si ę przeradz a w jaki ś aut o destrukcyjnyc h sceptycyzm to my ślę, że t o mo że kropkę postawić w tym, że przyjm ę, bo b ędziecie kontynuowa ć ju ż w ramach troch ę innego polegaj ąc tylk o g o bardz o dziękujemy przypom inamy, że mam y maila nasz e wewnętrzne konflikty Apator kropk ę FM nasz e wewnętrzne konfl ikty, a t o kropkę ta m Aten program wydaj e Bartosz Dąbrowski to s łuży do suszen ia podcas t psychoterapeutyczno filozoficzny tylk o na tokfm PL w nasze j apl ikacji mob ilnej kolejn y odc inek w środę po dziewi Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: NASZE WEWNĘTRZNE KONFLIKTY

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

40% rabatu w zimowej promocji TOK FM. Nie czekaj - zdobądź swój pakiet "Aplikacja i WWW" z solidną zniżką, aby słuchać wygodniej!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!