REKLAMA

Odcinek 21. AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim

'Akan' Powieść o Bronisławie Piłsudskim
Data emisji:
2019-11-04 21:50
Czas trwania:
10:33 min.
Udostępnij:

Odcinek 21 audiobooka AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim. Tylko dla użytkowników Dostępu Premium teraz audiobook w prezencie

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
od dziecka ojciec matka wujkowie szczoteczki wmawiali mu, że Matar musi tylko wytrwale ćwiczyć, a jego palce staną się szybsze niż myśli, ale czasem bronić pojął, że ze swoim ćwierć talentem zostanie co najwyżej salonowym grajkiem wielkie koncerty może dawać tylko w głowie, więc kiedy siada do fortepianu znika dom nie będący domem krzyki dzieciarni ból matki listy dłużników sprawunków, za które nie ma czym zapłacić nie słyszy, że Mazurka Chopina wychodzi karykatura Rozwiń » jest mu coraz lżej, jakby serce zamiast krwi pompowały gaz i coraz cieplej jak w Zułowie, kiedy leżał na pniu znającym się w Toni jeziora i wystawia twarz do słońca całkiem nieźle bronić podrywa się ze stołka nie przeszkadza sobie graj dalej nie musi się odwracać, żeby go poznać wystarczy zapach tytoniu i długiej podróży pociągiem mężczyzna zdejmuje kapelusz potem płaszcz wywraca go jedwabną podszewką do wierzchu i rzuca na wiek fortepianu chwyta krzesło i Sadowie się obok broni Isia powinieneś bardziej rozluźnić palce, a ta kładzie dłonie na klawiaturze pozwól im płynąć i palce mężczyzny płyną wcale nie przeszkadza im brak serdecznego prawej dłoni stracił jeszcze w dzieciństwie, gdyby nie ten defekt być może byłby wirtuozem, a nie agronom z papierami petersburskiego Uniwersytetu oraz samobójczymi ambicjami, by stworzyć Ziemiańska utopie szkoda, że łatwopalną fortepian to delikatne stworzenie jeszcze ota ojciec ciągnie przez klawiaturę 9 par ciastek Lisandro przerywa spróbuj, więc Bronisz próbuje, choć pod spojrzeniem ojca stawy w jego dłoni zmieniają się w kruchy kamienie nie tak Ojcze odsuwa od klawiatury popatrz gra talent cel lista potem walca Mefisto już minął zapał, żeby uczyć syna została potrzeba podziwu, ale broni się owi to nie przeszkadza, bo chce ojca podziwiać tak jak Żuk, który na dźwięk głosu statki i fortepianu przebiegu nad i teraz oparł się łokcie na czarnym wieku słucha z rozdziawioną gębą coś mi wczoraj przyszła do głowy mówi ojciec walczy całkiem zgrabny może to nie list, którego tatko uwielbia, ale można, by takim Walczakiem błysnąć w najlepszym towarzystwie całkiem zgrabny wrócił ojciec nie, przerywając gry można, by nim były naciąć jaśnie panie odwracają głowy w drzwiach stoi Dereń owa i wyciera ręce fartuch Marchel przyszedł pieniędzy chce mówi, jakby to była naj oczywistą rzecz na świecie grzmot zatrzaski lanego wieka jest nim jeszcze 1 Żydek z gęby trutki taki dzień nas nachodzą dorzuca Bronisz z banku też przyszły ponaglenia piszą, że jak nie zapłacimy w terminie opieki nie dostaną się czy ojciec jego twarz to teraz popękany nagrobek chcę, żeby groźba brzmiała równie majestatycznie jak Echo fortepianu, ale jest tylko żałosnym piskiem tylko, że on tego nie słyszy tak jak nie dostrzega własnej śmieszności, kiedy grozić ścianom wymachuje rękami na środku pokoju nie chce widzieć, że z miesiąca na miesiąc coraz więcej w domowym kalendarzu dni postnych, że państwa wracają od moich lat coraz bardziej połatane, że w celowanych po raz dziesiąty kamasze kach trudno byłoby paradować bez wstydu po Westy bólach teatru Mariańskiego albo po promenadzie w Sankt Moritz, dokąd woził żonę, by podliczyła zdrowie po kolejnym trudnym porodzie, bo przecież łatwych nie było Bronisz z tych dzisiaj tego ojca, który spycha go z krzesła i wygania w stronę drzwi no idź do nich szepce chyba zaraz ukryje się za kanapą, dlaczego ja ani Żuk głupie pytanie, bo jest starszy rozsądniejsze potrafi gadać z obcymi zamiast jak Żuk się z nimi drażnić, więc daje inne pytanie i co im powiem, żeby poszli w Diabły bronić przygląda się ojcu pytającym wzrokiem nie wie, gdzie leżą Diabły ani cholery, do których tatko każe odsyłać wierzycieli powiedz, że wjechał w interesach jak wrócę wszystko po płacy za tydzień miesiąc, kiedy wszystko jedno już pić ze spuszczoną głową wstydzi się kłamstw, których jeszcze nie wypowiedział, ale już wie, że Morel ani ten drugi mu nie uwierzą oni wiedzą, że dobre czasy dla Piłsudski minęły tylko ojciec nie przyjmuje tego do wiadomości w jego głowie wciąż 1 plan przegania kolejne nowe marzenie każe zapomnieć o poprzednim, a pieniądze znajdą się zawsze jakoś się znajdowały w Zułowie ziemia wciąż rodzi są jeszcze osiągnięty i na nie, a to 11 000 Dziesięcin szmat ziemi w banku też zostało z posagu, który Maria Bilewicz równa wniosła do małżeństwa kawalerem Piłsudskim przecież to były tysiące rubli dziesiątki tysięcy jeśli tylko żona na pewno nic twa jeśli wystawi weksel kolejny plan musi udać uda się na pewno słyszę za sobą głos ojca ostatniego kapłana i ostatniego wiernych kościoła nieśmiertelnych złudzeń, ale nic nie udaje Morel kłania się na widok panika, ale ten drugi krąży po przedpokoju jak poranione Wild ojca nie ma mówi od razu do tego wielkiego brodatego mężczyzny w Bobrowej czapie, bo to on, a nie MO Hel, któremu zalegają mniej niż 5 rubli może sprawić kłopot jak nie ma kiedy jest rzuca Marchel wyjechał po pieniądze do kalendarzy, a z pociągu to niby duch jaśnie pana wysiadał pyta ten drugi w ustach bronić ma słuchu nie toczy już żadnego kłamstwa zresztą żadne nie przychodzi do głowy nawet gdyby zaczął dźgać nic by to nie dało, bo brodacz w etapie już przez jak taran nie zważając na terenową, która okłada gości Arką nie mam czasu czekać długie nie Pańskiej jak każdy inny płacić trzeba krzyczy przepychając się przez drzwi dociska broni się do futryny z wnętrza salonu dobiega dzwonienie szyb wpada do środka staje za Żydem, który skamieniały wpatruje się otwarte okno na parapecie skulony jak wzmogły ta Szydło siedzi rzadko, a właściwie już niższe o g-li się na drugą stronę i skacze z dołu słychać łomot ciężko lądującego ciała i jęk Żuk wciąż stoi przy fortepianie robi głupie miny wygląda na rozbawione ucieczką ojca czego, że Durak Ciska brata obraca się chce ojca jakoś wytłumaczyć, ale chyba nie musi Żyd kiwa głową, jakby wciąż nie dowierza temu co przed chwilą zobaczył i przygląda się bronić owi ze współczuciem chciałby się przed tym spojrzeniem ukryć najlepiej rozpłynąć w powietrzu zniknąć coś bardzo silnego uciska mu krtań i wciska do ziemi ktoś mówił niedawno z nigdy nie powinien pozwolić się upokorzyć, bo hańbę zmywa się najtrudniej, a upodlenia jest jak śmierć czy to nie był ojciec ratusz wraca, kiedy jego najstarsi synowie kładą się już do łóżek jak zwykle udaje, że nic nie stało rzeczy dobrej nocy i zamyka drzwi do pokoju na poddaszu bronić zdmuchnie świecę, ale wie, że jeszcze długo dzisiaj nie zaśnie podciąga pierzynę pod brodę i odwraca się do ściany Żuk, a tylko udaje, że śpi sapiąc przez nas każdej innej nocy rzuciłby w niego poduszką przyjął odpowiedź aż w końcu znudzony bitwą obgadywać bez nich pan nad usta, ale teraz leży nieruchomo w swoich łóżkach i nasłuchują odgłosów dobiegających z sypialni rodziców na razie tylko przytłumione rozmowy, lecz po chwili ojciec podnosi głos coś tłumaczyć coraz głośniej z narastającym entuzjazmem milknie i czeka na odpowiedź one przychodzi nagle ostra wypowiedziana rozwój browaru tonem teraz czas na krzyk ojca, który budzi całą dzieciarnię i szybko zamyka jej usta, bo nawet najmłodsze boją się odezwać albo zapłakać tylko Piotruś Teodora wciąż chwilą manka próbuje uciszyć kołysanką ojciec też stara się uspokoić Marie wybuch gniewu są coraz młodsze i coraz krótsze przypominają brzęk tłuczonych talerzy w końcu zapada cisza bronić nie wiem jak długo zasypie budzą odgłosy krzątaniny jak przy niespodziewanym najeździe gości podrywa się ma za pościel na łóżku szuka puste zbiega po schodach na dole w sieni wpada na doktora bójkę Żuk pomaga mu włożyć płaszcz co się stało, gdzie matka pyta Żuk jest blady ktoś z 2 domu płomienie granica Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: 'AKAN' - POWIEŚĆ O BRONISŁAWIE PIŁSUDSKIM (AUDIOBOOK)

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA