REKLAMA

Odcinek 22. AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim

'Akan' Powieść o Bronisławie Piłsudskim
Data emisji:
2019-11-03 21:50
Czas trwania:
10:52 min.
Udostępnij:

Odcinek 22 audiobooka AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim. Tylko dla użytkowników Dostępu Premium teraz audiobook w prezencie

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
ma 5, a raczej 6 lat, ale już wie, że Ogier pana Rostowskiego to nie byle sztuka cały z głów schodzi się oglądać jego panieńskie Chęciny gniazdo pląsach nerwowo po wybiegu Wierzga staje Dęba, więc 2 parobków z trudem utrzymuje go na wodza puszczają dopiero kiedy 2 innych przyprowadza kierował żwawiej każde ojciec każe zabrać dzieciaki Żuk ociąga się i zaczyna wejść, bo musi z guwernantką wrócić do dworu Bronisz chowa się za Jabłonka, ale spojrzenie ojca jest Rozwiń » szybsze dostrzega syna i przywołuje do siebie, a tylko, że nie przestrasz mówi i zarzuca broni się na ramiona ona nic złego sobie nie zrobią Ogier krąży wokół używaj każde z pyska zwisają mu układ piany wokół chrap unoszą się obłoki pary rzęzi, a między tylnymi nogami wyrasta mu masywny Drąg okłada kopytami uda klaczy próbuje wskoczyć na grzbiet i gryźć się wszyję, ale Wajdę już nie jest łagodnym konikiem, który jeszcze wczoraj pozwalał się ciągnąć za żywe i wspinać dzieciakom na grzbiet jest dzikim zwierzęciem, które zapomniało czym jest wędzidło i ciężary siodła, kiedy zbliża się Ogier Wieśka, a jej kopyta ranią go do krwi, ale on wcale nie ustępuje pcha się podczas jak odurzony przedziera się przez zapory zębów staje Dęba, żeby spaść klaczy na grzbiet Wajdy się poddaje jej ruchy łagodnieją nogi plączą się w dziwnym tańcu uchyla szyje Ogier unosi przednie nogi i niezgrabnie opada na jej zad próbuje wcisnąć Drąg między uda nie trafia parówek pomaga mu kijem, a wtedy pośladki konie zaczynają drżeć, jakby konsola jest setka gazów on zaś próbował 1 szarpnięcie wstrząsnąć jest z siebie wie co się dzieje pyta ojciec, stawiając broni się na ziemi chłopak potrząsa głową od tego wszystko zaczyna i wierze i człowiek też to zawsze jest walka tylko w niej nikt nie przegrywa a kto wygrywa pyta ojciec śmieje się i ciągnie go za nas jeszcze się przekonasz zaraz potem wszystko się kończy 3 pchnięcia spazmów, któremu towarzyszy głośne rżenie i Ogier wysuwa ze swojej grze zwiad całe przyrodzenie opada na własne nogi próbką bez trudu odciągają go w kąt wybiegu Wajdę wraca dostaje 11 miesięcy później bronić ogląda jak Klatt wypycha na świat mokry ostrze w przeźroczystym worku Wajdy realizuje go ze śluzy krwi, a wtedy okazuje się jasnym błędem w ciemno złote jabłka z czarną pręgą ciągnącą się od 3 do ogona staje mi nazywają go żyli z od tamtej nocy nic nie jest przedni ukryty ani niezrozumiałe dziewuchy z rozrzuconymi nogami śpiące na stercie siana zarobki podciągając im kiecki i przyciskając do ścian ociekające mlekiem piersi pod Koszulami Marek cielęta, które wypadały z krowich sadów, którzy podmiot ukryty pod deskami wygódki od tego wszystko się zaczyna i zwierze i człowiek też, ale folwarku i śmierć nie zamierza chować, więc bronić tańczy z kurczakami, które wirują po tym, jak grudniowa odcina im łby siekierą podgląda Żukiem od rana ze skóry cielęta i krowę, która utonęła wezbranej męża, kiedy wybiegają z ganku nad głowami dają im upolowane przez ojca bażanty ganiają do wsi, gdzie starcy z powiązanymi szczękami odpoczywają w otwartych trumnach podglądają ich do woli, bo nawet zimą okna są otwierane na oścież, a duchy pójdą precz i nie będą kusić bliskich złymi snami, kiedy choruje babka i doktor oznajmia, że przyszła na nią ostatnia godzina Żuk krąży wokół łóżka, żeby sprawdzić, przez którą dziurę w leci z niej dusza bronić przyzwyczaił się do tętniącego co roku brzucha matki i wąskich konduktów snujących się z głowa do kościółka w Podgrodziu i dalej na zacieniony cmentarz i do tego, że fundamenty zabiera suk większość miotu topi w beczce wszystko to jest oczywiste wpisane w codzienne zabawy rytm posiłków objazd okolicy na oklep głośne sąsiedzi odwiedziny bale wyjazdy do kościoła i roboty w polu ale kiedy po pożarze przenoszą się do miasta życie jego początki końce ukrywają się przed nim za ścianą sypialni rodziców pod grubymi spódnicami zapisanymi po 3 suknia Zośki za wcześnie tymi przed nosem drzwiami bawialni, w której rankiem wyniesiono owinięte prześcieradłem bliźnięta zmieściły się w 1 trumnie między rozmiarach niewielkiego kufra, która całą drogę do pomiarów ski podskakiwała na kolanach matki teraz ojciec niesie ją na ramieniu i przytrzymuje ręką drugą co chwilę przykłada do ronda kapelusza, który SUV-a muszę na oczy i zasłania widok na ścieżkę wiodącą w głąb cmentarza przed nim wlecze się kościelny z krzyżem kołyszący się nad nagrobkami i ksiądz ze stułą, która zwisa z ramion Libera ME Domine demo TR eter na fałszuje pod nosem za ojcem ciężko człapie Helena są jeszcze Adaś i rzucaniu młodsze rodzeństwo zostało w domu z Żukiem, któremu Morel aresztował nieopłacone buty, więc Żuk siedzi w domu i głupieje z nudów Bronisz nie nadąża, bo matka opiera się na nim całym ciężarem twarz zasłoniła walką, ale syn nie musi na nią patrzeć i tak wie jak bardzo ją boli wszystko jedno czy to stara choroba czy świeży żal po śmierci bliźniąt plącze nogi i wyrywa z ust Cichy jęk cierpienia matki ale czego zawsze tak samo ja opiera się granitową płytę i delikatnym skinieniem prosi, żeby się zatrzymał może mama usiądzie wskazuje matce ławeczkę przed zapracowany aniołem nie trzeba odpowiada i robi krok do przodu potyka się korzeń usuwana ścieżka syn chwytają w pasie podnosi z kolan matka płacze dawno nie słyszał tego dźwięku to jednostajny skowyt płynący z głębi jej skróconego ciała bez udziału przepony i krtani chciałby ją pocieszyć, ale udaje się tylko pochylić głowę i przyciągnąć czołem do jej skroni Maria obejmuje ramieniem za szyję członka nosem bierze głęboki wdech, żeby powstrzymać palm, choć już mówi, ale wciąż tkwi w miejscu, jakby czekała aż orszak strzęp orszaku zniknie za lasem krzyży trumienka uderza spleśniałe wieku na dnie wąskiego dołu wykopanego grobu pradziadków matka pochyla się nad szczeliną i unosi walkę o jej twarz jest szara jak ziemia, którą wysypuje dłoni po powrocie do Wilna zdejmują czarną kratę z luster suszą oczy i milczą tak jakby wcale nie było straty bo czego żałować bliźnięta wciąż chorowały od urodzenia ledwo przybrały na wadze, jakby nie mogły się zdecydować czy chcą zostać na tym świecie czy odejść, a bez nich dość jest roboty wokół dzieci i dość kłopotów łatwiej oddziałowa ci zapomnieć, a jednak to jest koniec jego myśl bez ciągu dalszego zaraz pojawia się kolejna wieczorem musi podliczyć czy będą jakieś pieniądze staram czasów, które w Wilnie podnajmują woźnicą dla niego zysk jest oczywisty nawet bez gotówki lubi rozmowy z kozakami rozdaje im pod wędzone w siatce papierosy podła czuje litewskie słowa, a im podpowiada polskie nie rozumie ojca, który nie zapisuje swoje Walczyk, żeby Hołota nie mogła ich grać na potańcówkach Hołota marne słowo kłamliwe, bo ta Hołota nie nosiła danych spodni, a nawet jak nosi nie musi się tego wstydzić Bronisz woli inne np. Life we wolność albo na maj dom oczywiście pieniądze dworaków też się przydadzą, ale pierwszego w brzuch, kiedy patrzy jak konie chowane pod siodło marnieją przed szlachecką konie to armia ładnie tylko ile jeszcze pociągną rok 2, a potem, by Iga koniec znowu ta myśl tym razem wloką się za nią kolejne końce matka nie będzie już więcej rodzić nigdy nie wrócą do słowa nie jest już dzieckiem skoro tatko zrzuca na niego rodzinne interesy za rok Zośka Baniewicz równa wyjedzie z Wilna do Warszawy, żeby się uczyć Buchalteria, jakiego starsza siostra, dlaczego właśnie ta ostatnia myśl boli go najbardziej nie zastanawia się nad tym zbyt jest zajęty rozmową, którą toczy za szkołą we własnej głowie opowiada jej o chwili, kiedy obudziły odgłosy w środku nocy jak z Żukiem zabrali do łóżek młodsze rodzeństwo, żeby uspokoić matce też było powiedział gdyby, choć raz udało się wyrwać zośkę spod opieki starej Baniewicz owej i zamienić z nią więcej niż 2 bez grzeszne zdania o tym, że po pogrzebie położyła się do łóżka i od tamtej pory nie wstała Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: 'AKAN' - POWIEŚĆ O BRONISŁAWIE PIŁSUDSKIM (AUDIOBOOK)

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz internetowe radio TOK+Muzyka teraz 40% taniej. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj gdziekolwiek jesteś

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA