REKLAMA

Odcinek 30. AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim

'Akan' Powieść o Bronisławie Piłsudskim
Data emisji:
2019-10-26 21:50
Czas trwania:
09:46 min.
Udostępnij:

Odcinek 30 audiobooka AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim. Tylko dla użytkowników Dostępu Premium teraz audiobook w prezencie

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
13 lutego 1885 głupiec tu nie wypaliła przy kolacji, że mama umarła, żeby się opiekować osią i Piotrusiem na tamtym świecie mniejsza tamten świat jest czego nie ma, ale ktoś ma opiekować nami, kiedy ten świat całkiem się posypał tatko jest już nie do zniesienia ciągle nowe plany chodzą pogłowie teraz chce w Petersburgu otwierać sklep z drożdżami i cały tym żyje, jakby zapomniał, że dzieciarnię trzeba upchnąć po szkołach i długi pospłacać lekarzy wszystko spada Rozwiń » na mnie, bo żuczek jak zwykle jest ponad takie przyziemne sprawy, a ja sił mam coraz mniej nabrałem korepetycji, więc do wieczora po cudzych domach obsuwa szczenięcych, by bez większego skutku trudno dobrze przynajmniej płacą będzie z czego zęby leczyć, bo Mią i spać nie dają nocami mokrą szmatą przy ściance próbuje jeszcze robić swoje lekcje pewnie tak na próżno, bo nowo czarów i dyrektor jak zwykle Cięcina mnie obiecują, że mnie drugi raz obleją i gimnazjum nie skończy nie wiem co robić tatko zapowiedział, że nie pofatyguje do szkoły mam się do nich płacić, gdy era i cały się przy tym Indie czy miałbym, więc utknąć tu na wieki 1marca 1885 zabrałem się do Chopina pół roku nie dotykałem fortepianu, ale w końcu darłem z pudła szmatę i oczyściła klawiaturę tatko nie radzi mazurków trudne, ale ja tak będę ćwiczył najwyżej śmiać się będą, że gram jak nie dojdzie tylko gorzka mówi, żeby nie przestawał przed nią 1 mogę się teraz wynurzyć ze wszystkich swoich myśli i mam pewności, że nie będzie mnie sądzić nie wiem czy to była litość czy brak lepszych kandydatów ale kiedy po śmierci mamy stara Baniewicz owa przyszła prosić mnie korepetycje dla starszej córki cały świat mi się odmienił jeszcze parę miesięcy temu Zośka wydawała się obojętne na mnie niedostępna, a teraz prawie codziennie siedzę obok niej ramię ramię i gadamy jak najbliższe sobie ludzie nie dane jak tydzień temu przyznała w końcu, że szuka zawsze miała za heretyka i fanfaronady to mnie wyżej ceniła, ale moją nieśmiałość brała za bufona nade dlatego bała się zbliżyć o jak głupi dzisiaj rozmawialiśmy o moralności powiedziała, że ja za bardzo lubię ganić zło, a dobrego nigdy nie chwalę może wątpić w możliwość poprawy tłumaczyłem, że surowa mina jest często tylko maską, za którą kryje się czułe serce wtedy zamilkła zawsze milknie, kiedy zaczynam mówić o uczuciach tak się zapomniałem rozmowie i zęby przestały mnie boleć 4marca 1885 dziś z Zośką Religi powiedziała tu nigdy panem się nie zgodzimy i widzi biała, że ja już więcej niż rok nie byłem u spowiedzi, ale jakoś to nie przeszkadza opowiadać co tu za moimi plecami uważa mnie za wzór czegoś bardzo dobrego szlachetnego uchybiło MiTo, owszem, ale muszę uważać z takimi chwytami człowiek łatwo się od nich staje powierzchownym potem na żarty nawet zeszło, więc gadaliśmy osobie jak o książce i czytelniku ja, że powieść, która przypadnie do gustu mogę czytać wciąż odnowa Zośka, że książka zawierająca same głupstwa nie może się podobać zaprzeczył ME, bo nie ma głupich książek tylko nie uważni Czytelnicy odrzekła, że dopiero uważni dostrzegą prawdziwe rozmiary głupstwa ja na to, że jest bardzo przyjemnie książkach błędy poprawiać uśmiechnęła się w odpowiedzi jej matka nic nie boję się z naszej rozmowy i dobrze wciąż nas pilnuje, więc muszę się miarkować 17 marca 1885 byłem dziś na koncercie i od razu grać mi się odechciało wystarczy byle grajek Warszawy za bębni perpetuum Mobile Webera, a mnie od razu odechciewa się grać zwykły partacz jestem tyle była też Zośka z matką szkoda, że nie sama tłum gorąco, więc nastrój miałem dość okropny, ale bliskość Zośki zaraz mnie odmieniła pomyślałem, że chyba ją kocham, choć nie jest to zwyczajna miłość, lecz wzniosła i całkiem nie zmysłowa panie Bronisławie czy tymczasem nie próbuje się okłamywać może to ze strachu zmieniać tę dziewczynę w jakiś ideał przecież, kiedy siedzisz obok niej to nie z duchem obcuje, lecz kobietą napisałem kobieta i zaraz pomyślałem o pralin chce wnosi poczułem zapach skóry teraz będzie trudniej się skupić przecież czeka mnie jeszcze sporo czytania, kiedy po koncercie odprowadza zaś do domu zapytała mnie socjalizm zdębiałem, skąd u niej takie myśli wszyscy oni gadają, ale nikt nie tłumaczy jak by się bali odpowiedziała i ujęła mnie za serce to swoją ciekawością widać, że jej nie Pharma one w głowie i nie zamierza zostać bezmyślną świadkom jakiejś stronie będzie z niej jeszcze prawdziwa setka moja w tym głowa musi po wyciągnięciu schowków bibuły i gruntownie się wgryźć w teorii socjalizmu jutro wszystko objaśnia ostrożnie, żeby nie zdradzić, o co łatwo, bo Towarzystwo tutejsze na słowo rewolucja zrywa ze ścian zardzewiałe karawele albo chowa się pod stołem 20marca 1885 nasze lekcje siada przy biurku obok Zośki brzuszki Czub, żeby się kolana broń Boże nie dotknęły wykłada papiery stara Baniewicz owe niby, że robót kami ze ZUE na nas kanapy Marynia jak zwykle naburmuszona siedzi obok udaje, że czyta zaczynamy od rachunków matka, że Echa zdrzemnąć chwileczkę mówi po kwadransie i znika na 2 godziny, więc my jeszcze trochę żałujemy, kiedy przychodzi czas na miękko Zośka prosi marinie, żeby pograł chwilę to się matka nie pozna, że lekcje skończone jesienią budzi marzenia trochę co znaczy, ale zawsze się godzi, mówi że robi to dla siostry, a przy tym gapić się na mnie jakby chciała mi odgryźć nos nie wiem, o co chodzi tej pannie nie zamierzam zajmować jej humor Rami Zośką chowamy się za piecem, bo cieplej i strony od drzwi prawie nas nie widać i rozmawiamy w pełnym do siebie zaufaniu dziś w końcu zeszło na socjalizm opowiadałem o niesprawiedliwości dzisiejszego ustroju, który zmusza jednych, by żyli z pracy rąk drugi przez to jedni mają wszystko, a drudzy nic mówiłem, a Zośka patrzyła na mnie tak rozumnie, że język zaczął się plątać robotnicy formalnie nie są uważani za ludzi, a za bydło dodałem wtedy obruszył się trochę właściciele ziemscy fabrykanci nie płacą robotnikom za ich pracę jest, żeby nie pomarli tłumaczyłem zresztą nawet jak pomylą wielkiej straty nie ma zastąpią ich kolejni nędzarzy wszystko to prawda westchnęła Zośka, a mnie ogarnęła duma sam nie wiem czy z niej przez siebie ale jaki pożytek z tej prawdy skoro wg niej nie postępuje odezwał się głos znad piernika Marynia zaskakuje mnie pan nica, skąd w niej tyle złości chętnie bym coś powiedział do słuchu tylko, że tym razem miała rację z łóżka jak zwykle wzięła mnie w obronę, czego chce od niego dopytywała Maria NATO, że napada na wyzysk, a przecież sam jestem wyzyskiwaczy zezłościł się przecież, gdyby był kapitalistą to nie musiałbym dawać lekcji za parę groszy dobrze się po hamowały nie wykluczałem tego głośno tłumaczyłem za to, że z dawnych majątków zostały nam resztki, a statki kapitalista jak ze mnie wirtuoz nie przekonałem ani Marini ani siebie nie podziałało nawet zaklęcia, że nie zamierzam żyć ani postępować jak moi ojcowie Marianie wciąż chciała się droczyć, więc dla zmiany tematu napadły na gorsety i na wszelkie mody, które naraz ogłupiają i krępują jednostki o emancypacji rozmawiać z panem nie chce wykrzyczała w Gniewie, ale ja odpuszczę tej Kuźnicy parę dni ponoć gorszy i na zbieram argumentów przeciwko kobiecej niewoli wtedy zobaczymy, kto tu większych i pokryta Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: 'AKAN' - POWIEŚĆ O BRONISŁAWIE PIŁSUDSKIM (AUDIOBOOK)

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz internetowe radio TOK+Muzyka teraz 40% taniej. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj gdziekolwiek jesteś

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA