REKLAMA

Odcinek 36. AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim

'Akan' Powieść o Bronisławie Piłsudskim
Data emisji:
2019-10-20 21:50
Czas trwania:
14:12 min.
Udostępnij:

Odcinek 36 audiobooka AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim. Tylko dla użytkowników Dostępu Premium teraz audiobook w prezencie

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
teraz już wie weźmie wszystko na siebie wszystko im powie tylko nie go wypuszczą mój brat nie ma z tym nic wspólnego to przypadek, że kiedy kamper, a jednak go zna z tak znam przyznaje pomogłem mu w Wilnie nie Józef Piłsudski tylko ja Bronisław ja sam, a był ze mną tak, ale nie miał on niczym pojęcia oni czym ja też nie wiem po co kamper przyjechał do Wilna znów kłamie, ale co miał powiedzieć, że Counter miał przywieźć kwasy do nich trójglicerydy, bo w Petersburgu Rozwiń » lepiej było nie zwracać na siebie uwagi takimi zakupami miałem tylko go skontaktować i załatwić nocleg zrobiłem to ja sam przecież zawiózł do Petersburga pieniądze wszystko oddałem Łukasiewicz owi, a więc jego część z nas panika zaciska mu krtań tak ja ale, ale nie mój brat on o niczym nie wiedział oddałem Łukasiewicz owi 130 rubli nie wiem po co kazali to zawiozłem Kotlewski wyjmuje teczki kartkę czyta daty godziny miejsca, gdzie spotkali się kamperem ulice po, których szli do apteki Paszkowskiego i adres, pod którym znajdą Żuka od początku wszystko wiedział chciał tylko jego potwierdzenia przyznania się podpisu pod wyrokiem jak zdobył te informacje nie pyta o to kot Lewskiego i nie pyta sam siebie to nieważne prokurator radca tytularny musi uwierzyć Żuk się tylko pęta w pobliżu brat dura jest winnicy poziom sta niczego nie rozumie niczego nie wie to ja tak chcecie ze mnie zrobić przywódcę spisku proszę róbcie co chcecie, ale jego zostawcie jutro zaczyna się proces wieczorem jeszcze zanim chmury tracą czerwoną poświatę przewożą go stwierdza do aresztu śledczego w celi przez całą noc mi gazowymi latarniami wyżej w drzwiach pozostaje otwarty co kwadrans przesłania twarz strażnika nie musi wchodzić do środka, żeby sprawdzić każdy kąt Radze Madrycie krzyczy, bo grubo po północy więzień Bronisław Sipowicz Piłsudski lat 20 zagrożony karą główną za udział w zbrodniczym spisku na życie jego imperatorskiej wysokości wciąż krąży wzdłuż ścian spać już czwarta, ale więzień stoi skamieniały z głową zadartą ku zakratowane okno, kiedy nad ranem wciska się przez nie szarość i łomot ulewy kuli się pod kocem próbuje zasnąć w głowie układa mowy w obronie brata w siebie pogrąży jego uratuje nie ma innego wyjścia to się musi udać wygłasza je przed widmo owym sądem wciąż, szukając argumentów, które wzbudziły litości nie, oddzielając zgodności trudno niemożliwe, zwłaszcza kiedy powieki opadają pod własnym ciężarem zdania rozsypują się w chmurę słów budzi potężny niekontrolowany dreszcz jego ciało myli sen ze śmiercią rankiem dają podwójną porcję chleba i talerz gęstej zupy nie pozwalają samemu się ogolić policzki szyję skrobie strażnik tempo brzytwą, która zostawia na skórze warstwę bólu przynoszą mu cywilne ubrania narzuca na siebie płócienną koszulę w nos uderza zapach magla kręci mu się w głowie potem jeszcze raz, kiedy stoi w rzędzie 2 oskarżonych strażnik kolejnych 2 w korytarzu przed wejściem do sali Senatu rozgląda się wyciąga szyję, żeby przyjrzeć się oskarżonym 13 mężczyzn 3 kobiety większość widzi po raz pierwszy nic nie obchodzą nie teraz teraz chcę tylko wiedzieć czy jest wśród nich Żuk przygląda się każdej twarzy w każdej szuka znajomych oczu nie ma głowa opada broni się na piersi to zmęczenie, którym na chwilę zapomniał i ulga jakiś dziwny gatunek, który rozpętuje węzły na karku, ale łzawią oczy i podcina nogi strażnik nie pozwala upaść znowu się upiekło myśli i jednocześnie uśmiecha się do strażnika, który patrzy na niego jak na szaleńca skoro brat uniknął głównego procesu grozi mu co najwyżej wyrok za współpracę nie powieszą go ani nie rozstrzelają, a z katorgi czasem wraca on wróci przecież to Żuk chce podzielić swoją radością tylko z kim w kolejnej parze z lewej stoi Łukasiewicz jego usta znikły pod gęstą brodą oczy zapadły w głąb czarnych oczodołów Piłsudski wyciąga ku niemu skute dłonie dopiero wtedy Łukasiewicz dostrzega odpowiada tym samym gestem chcę coś powiedzieć Ilja warczy strażnik rozpada im ręce rękojeści szabli odciąga od siebie i popycha w stronę drzwi do środka wchodzą po 2 sadzając ich na ławach za barierkami Bronisz owi wydają się otwarcie, iż mniejsze niż krycia celi stać prostuje się powoli, więc wciąż jest skulony, kiedy każą siadać przewodniczący w mundurze połyskujący od orderów i gwiazd czyta akt oskarżenia szybko z krótkimi palcami, jakby dyktował telegram z PiS o wali za mnie żali do pójść ci-li uciążliwe taka to sylab bronić próbuje słuchać, ale słowa tylko stukają Dębinki głucha drewno drewno PUK PUK PUK PUK z trudem wychwytuje nazwiska 6, których złapali jako pierwszych Andriej już kim pasy panów generałów Wołochów Horton Kanter podnosi głowę tak poznaje jego, chociaż więzienie zmieniło Cartera w postęp żony cień siedzi niedaleko w drugim rzędzie opiera czoło na dłoni zwiniętej w pięść pięść Gocie jej ruch sprawia, że jego twarz wygląda, jakby wciąż mówiła nie broni pamięta go ze studenckiej jadłodajni i Wilna, gdzie zjawił się z listem od Łukasiewicza, ale wtedy wyglądał jak wymuskany Grabski synalek tylko jego zacięte usta próbowały zatrzymać jakąś tajemnicę, która koniecznie chciała się wydostać na świat teraz twarz mu stwarzała marszczy się, jakby na głowę naciągniętą ciasno płócienny worek, w którym wycięto dziury na oczy usta nos proszę się nie śmiać słyszy surowy głos przez chwilę wydaje mu się, że przewodniczący patrzy właśnie na kampera, ale on wcale się śmieje mimo to unosi dłonie, żeby zasłonić twarz niepotrzebnie to nie o niego chodzi nerwowo, choć jego sąsiad chyba Anglii już kin, bo o nim teraz mówi zadowolony z siebie tajniak skręcony ukłony przed wysokim sądem nie ukrywa twarzy nie ma powodu dla niego oskarżeni są już tylko truchła jedyny dającym na sznurkach opowiada jak całym stadem śledzili Andrija już kina jak go sobie przekazywali, kiedy szedł po Newskim prospekcie od zakrętu do zakrętu, dopóki nie dotarł w pobliże ani Dzikowskiego mostu tam w cieniu spiżowych koni, które próbowali ujarzmić północ jeźdźcy dostrzegł jeszcze 2 podejrzanych osobników w śledztwie ustalono, że nazywali się generałów i osób panów obydwaj studenci prawa wojskowych rodzin co za hańba Andrzej już kim i generałów ukrywali pod płaszczami jakieś ciężkie przedmioty o panów taszczył wielką księgę udawali, że się nie znają kiepsko udawali tego dnia jeszcze ich nie zgarnęli, dlaczego dopytuje przewodniczący tajniak kuli się skręca w palcach rondo kapelusza bełkocie coś o braku jednoznacznych przesłanek i niedostatecznym wsparciu w końcu przyznaje, że im się podejrzani rozpłynęli w tłumie to było 28lutego tego dnia jego imperatorskiej wysokości nie wyjechał na miasto zdajecie sobie sprawę, jakie mieliście szczęście pyta przewodniczący, a tajniak rozumie, o czym świadczy pod na jego czole i strach, który nie pozwala mu unieść dłoni i obedrzeć wystarczy przewodniczący wstaje, wywołując burzę szukających krzeseł jutro będziemy kontynuować przesłuchania świadków Wayne Besen noc przy zapalonym świetle strażnik znów nie pozwala mu krążyć po celi, chociaż wtedy udałoby mu się wytrzeszcz głowy myśl, która dręczy od kiedy wyszedł z sądu i oślepiło go słońce odbite w kanałach to był zwykły przypadek Car ocalał przypadkiem przez przypadek dopadli tych 6 przez przypadek ich skażą i przez przypadek powieszą on też umrze przypadkiem wszystko inne to zbędne detale los przeznaczenie opatrzność należą się lepszy od niego jemu musi wystarczyć zwyczajny zbieg okoliczności odruchowo zaciska dłoń naszej mocniej próbuje ją przyzwyczaić do Stryszka o wszystkim zadecydowało parę słów wkrótce mogę przejść na państwowy wikt niechcący mogę za sobą pociągnąć wielu dobrych ludzi list napisał Andrzej już kim jeszcze w styczniu i wysłał do przyjaciela w Charkowie przechwyciła ochrona ciekawe czy przeczytał go ten specjalista od szyfrów, którego broni spotkał na Grochowie i na pewno nie miałby problemów, żeby zrozumieć co znaczy przejść na państwowy wikt i Andrzej już kin nie podpisał listu, ale agenci dotarli do adresata szybko wyjawił, kto jest autorem, ale dopiero 27lutego do Petersburga przyszła depesza z rozkazem, by otoczyć Andrzej już kina szczególną opieką dzień później szpitale nie odstępowali go na krok, ale wciąż nie mieli pojęcia co zamierza nie wiedzieli co kryje rulon, który trzymał pod płaszczem nie zdawali sobie sprawy, że chodzi o sama 1marca 6 lat po tym, jak Hryniewiecki rzucił bombę pod nogi Aleksandra drugiego Andrej już kim znów pojawił się na Newskim prospekcie z pakunkami ukrytym pod płaszczem znów zatrzymał się przed mostem ani Cikowski im tylko Car wciąż nie nadjeżdżał kolejny tajniak bliźniaczo podobne do poprzedniego przystępuje nogi na nogę, jakby chciał pokazać jak zachowywał się oskarżony w tamto mroźne przedpołudnie po mniej więcej 3 kwadransach wszedł do rynku, jakim celu pewnie, żeby się ogrzać, ale tamci 2 zaraz ruszyli, zanim porozumiewali się ze sobą tak jakby co to ma znaczyć no o, że nie rozmawiali, a jednak się porozumiewali szpital unosi dłonie i porusza palcami, jakby grał na niewidzialne klawiaturze sami pokazujecie oni tak właśnie dawali sobie znaki kontaktowali się ze sobą, więc spiskowa Ali, a skoro spiskowa ani należało ich zwinąć to zrozumiałe nawet dla szpicli i Andrzej już kina osy panować i generałowi zatrzymali tuż przed pierwsza zaraz po nich dopadli drugą trójkę obserwatorów rozstawionych na trasie przejazdu cara tego ranka jego imperatorskiej wysokości zamierzał modlić się w soborze Pietro Pawłowskim za dusze swojego świętej pamięci ojca obserwatorzy mieli dać sygnał, że kareta już jedzie kamper wpadł pierwszy potem złapali hord Kuna, który teraz hardo przygląda się tajniak spod czarnej żywy wygląda, jakby chciał rzucić się im do gardeł, ale przeszkadzają mu barierki i skuter nadgarstki broni jest pewien, że widzi go po raz pierwszy Włochowi trzeciego sygnalistów również przecież zapamiętał, by zaczerwieniona twarz upartego kozła Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: 'AKAN' - POWIEŚĆ O BRONISŁAWIE PIŁSUDSKIM (AUDIOBOOK)

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz internetowe radio TOK+Muzyka teraz 40% taniej. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj gdziekolwiek jesteś

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA