REKLAMA

Odcinek 45. AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim

'Akan' Powieść o Bronisławie Piłsudskim
Data emisji:
2019-10-11 21:50
Czas trwania:
08:13 min.
Udostępnij:

Odcinek 45 audiobooka AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim. Tylko dla użytkowników Dostępu Premium teraz audiobook w prezencie

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Ars Eni Michałowi butików siedzi za grubo ciosanych stołem przerzuca spiętrzone papiery jego dłonie zastygają na chwilę z okna dobiega dziki wrzask palce znów są w ruchu wiecie, jaki mamy tu klimat Świst 13 nie mamy żadnego klimatu ciągnie butików tylko podłą pogodę Świst 14 i od czasu do czasu kataklizm Świst 15 taką zrywa się zastał i wychyla przez okno głęboko chyba wierzy, że ma nogi dość ciężki, żeby nie wypaść na dziedziniec między piętrowym budynkiem Rozwiń » administracji barakiem więzienia co się tak wydziera wiem, że umiesz liczyć do 100 Mariusza, więc zrób to po cichu wystarczą mi wrzaski tego durnia on dla pań łódki to go co spłacać gola od razu całej mocy mam na twojej skórze uczyć jak używać kija taką za czas kuje okno rzeszy Bydgoszczą siada podnosi blatu papier, ale ten parzy go palce, więc rzuca dokument w stronę Juve trzeba jeszcze to jest Piłsudski zaglądają Wacławowi przez ramie z PiS Rykowski osadników z podziałem na pełnych i pułkowych przy każdym nazwisku jakiś ciężar mierzony w budach obok kwota co roku zostają kartofle do sadzenia, a potem ich pilnuje człowiek, żeby od razu nie zawarli, ale jak już ich pilnuje jak posadzą, choć połowę to w maju przychodzi mróz i całą robotę diabli wzięli pieniądze idą w błoto palce, bo takowa opowiadają historie raz jeszcze sadzonki trzeba palcami ziemie odgania osadników 1 pstryknięciem nalot wszystkich Diabłów na rozprawie żony palcach zapamiętajcie sobie to ma być raj tak nam rozkazano skolonizować obsadzić więźniowie sami żywią przy robocie odpokutuje ją i nauczą się innego życia potem ściągnął albo założą rodziny jak pan Bóg przykazał zmienią się w osadników, którzy jeszcze wyżej ją pół Rosji tylko ci co zamierza wymyślili nawet palca nie byli w naszym ziemie nic nie wiedzą, a co my wiemy też, nic więc wyspa robi z nami co chce trudno go rozgryźć cynik czy misjonarz z twarzy student z oczu Wilk z gestów dykcji prowincjonalny aktor Bronisław przypomina sobie co mówił o nim kułaków że, choć ręka ma cienką jak ze splecionych sznurków stworzoną do Knuta potrafi 1 machnięciem zwalić z nóg ale kiedy trzeba wsiada na siwą Kobyłka i pędzi do Tuskowi albo wosk jest chińska, żeby dopilnować podział ziemi dla nowych osadników, a jak on marzenie da to na piechotę z paroma znakami skrada się przez Ros mogą tu dre, żeby dopaść pasku NIK, którzy kradną po wsiach na Sachalinie nie ma nic dobrego jest złe gorsze w kółko twierdzi, że pod buta COVEC jest więcej złego nic gorszego, ale i tak jeszcze mu daleko do zniszczenia planu, który zrodził się po nieszczęsnym polskim powstaniu 1800 sześćdziesiątym trzecim roku z konieczności raczej niż reformatorskich chęci cara Mikołaja zesłańców było już tylu, że na całej Syberii nie znalazło się dla nich dość ziemianie roboty przecież po to ich tam wywożono, żeby nie wracali do grzechów trzymali się z daleka od miejsc, gdzie grzeszyli przeciw prawu porządkowi zaś w ramach pokuty Zacharow rywali się na śmierć co oczywiście miało swój sens przecież umierali dla chwały imperium i jego wysokości imperatora, ale zesłańcy z niejasnych powodów nie chcieli przyjąć tej łaski, więc należało ich przekonać skrótem Hanką albo zwykłymi kijami, choć z nimi był kłopot musiałeś parę razy zmieniać, bo pękały przed końcem lekcji pokory, ale i te lekcje nie zdawały się na wiele, choć zostawiały na plecach wieczne pamiątki nowi zesłańcy nie mieli co robić ani co jeść, więc wracali do starych nałogów korupcji pijaństwa Królestwa przemocy i hazardu wykształcili też nowe przemyt i wyrzynanie Sobolik poza wszelką kontrolą do tego Polaczka i wciąż nie mogły się oduczyć klucza, więc nad Bajkałem rozpętały małą rewolucję udało się stłumić bez szczególnego wysiłku gorzej, że na całej Syberii rozgorzała wojna między osadnikami ze Słoweńcami i kryminalni i polityczni nauczyli się, że najłatwiej przetrwać łupiąc tych, którym udało się, choć raz coś zasiać zebrać, żeby spacyfikować tę wojnę trzeba wysłać na Syberię całe dywizje pociągi urzędników budować nowe więzienia, a skąd pieniądze zesłańcy mieli je pomnażać nie odejmować wtedy pomyślano o Sachalinie więzieniu bez murów i bez armii strażników zesłańcy sami nie mieli sobie urządzić osuszyć bagna wykarczować lasy wybudować osiedla odsłaniać złoża węgla praca wspomagana knutem powinna wywalić złość ich dusz, więc dawni zbrodniarze zmienią się w osadników, a jałowa ziemia w kolonii zbożową takie nazwano w Petersburgu ażeby osadnicy znów nie posunęli się bezprawie na Sachalinie miał panować idealny patriarchalny porządek władza kościół rodzina, ale nie wyszło na urzędy zjeżdżali dorobkiem wicie złodzieje nieudacznicy i sadyści o 1 cerkwi też nie mogło być mowy, bo zwożono tu całego imperium nie tylko prawosławnych, ale luteranów katolików Żydów Tatarów Cyganów i raz kolców wszelkiej maści zaś duchowni podlegali demoralizacji tak jak cała reszta przybyszów, ale największym kłopotem okazał się brak kobiet, bo jak zakładać rodziny fundament nowego wyspiarskiego społeczeństwa skoro na 10 chłopa przypada 1 baba, a i to mówi taką kończąc swój wykład siłą rzeczy kurwa wniosek jest łódzki przecież byłem studentem, zanim durnia i postanowiła podnieść rękę na jego wysokość imperatora jestem tak tak niewinny wiem ofiara pomyłki, a teraz mi powiedz co ja mam robić, żeby mi to ludzie z głodu nie wzdychali działacze w Boże ty wiesz tylko nie pierwsza Ptaszyna co jest żywi ojciec niebieski też milczy, a raz serwuje dziennie panowie Bronisław nie rozumie po co taką urządził im egzamin naprawdę oczekuję, że wejdą w jego buty, a może tylko czeka się odezwą, żeby ich posłać na nauki do Mariuszowi i pokazać ile dla niego znaczy zdanie życie naczelnik chyba ma ochotę coś jeszcze dodać być może nawet posłać ich wszystkich Diabłów, ale jest za późno Piłsudski słyszy kolejny Świst i krzyk Jezu Chryste a, a wrócił wreszcie w taką odwraca się przechyla na krześle i uchyla okno i ile moje zostało Mariusza w krzyczy szczeliny 44 dokończyć gość i raczej szepce pod nosem i podrywa się przy każdym, ratując z dziedzińca krzyku mówiły coś etap taką, gdzie wzmógł się drzew ich jeszcze obficiej rozleje się łaska a kto mnie okaże łaskę i uważacie jeśli ode mnie chcą niemożliwego, dlaczego od 2 miałby mniej wymagać Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: 'AKAN' - POWIEŚĆ O BRONISŁAWIE PIŁSUDSKIM (AUDIOBOOK)

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz internetowe radio TOK+Muzyka teraz 40% taniej. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj gdziekolwiek jesteś

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA