REKLAMA

Odcinek 49. AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim

'Akan' Powieść o Bronisławie Piłsudskim
Data emisji:
2019-10-07 21:50
Czas trwania:
10:46 min.
Udostępnij:

Odcinek 49 audiobooka AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim. Tylko dla użytkowników Dostępu Premium teraz audiobook w prezencie

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Bronisław czasami wolę, żeby buraków traktował jak rekruta baczność spocznij od maszerować, ale naczelnik wbija w niego uważne spojrzenie, jakby oczekiwał, że Piłsudski się domyśli czy ma wyjść czy też podejść do stolika wybrać filiżankę nalać sobie herbaty włożyć kilka grudek cukru na talerzyk i usiąść na krześle ustawionym naprzeciwko biurka, kto pozwolił mówić po polsku proszę o wybaczenie zapomniałem się też więcej nie powtórzy mam nadzieję Piłsudski Rozwiń » mam nadzieję, a poza tym to nie był chyba dobry pomysł, żeby dwunastolatka męczyć gettem po niemiecku prócz Fausta znalazłem tylko książkę hodowli bydła, więc czytajcie hodowli bydła o bardziej mu się przyda miałem go uczyć, a nie mieszać mówi głowie taką wciąż bębni palcami blat biurka, sprawiając wrażenie filiżankę z herbatą, ale sobie sam to jednak nie uchodzi, żeby usługi więźniom naczelnik próbuje utrzymać na twarzy wymuszony uśmiech, ale tonie jego głosu łatwo wyczuć groźbę, więc cóż tym razem powiesz myśl szybciej zacznie mówić, zanim pogawędka zmieni się przesłuchania tylko, o czym o tym, że Horcus coraz częściej milknie na całe dnie, a jego krótkie przebudzenia, kiedy roznosi go nienawiść są coraz bardziej dokuczliwe, a może o tym, że wciąż się wzajemnie obrzucają oskarżeniami o zdradę albo spotkaniach uważa Ewa i Marii Anto dawny na metę stacji, które dawno przestały mieć charakter naukowy mógłby też opowiedzieć o nowych politycznych, którzy mógł ją Aleksandrowska nielegalną literaturę i przemytnika, którzy pod sadzenia kami przywożą Rynkowskiego flakony wody kolońskiej nie butikowe nie obchodzi, dlaczego jego więźniom osadnikom nagle podejrzanie jeździecką perfumy nie interesują go drobne gesty, a więc może jednak w korku nie Bronisław ma przecież dość powodów, żeby mu odpłacić, a nie zdarzyło się nic czym warto by kłopotać waszą wielu możność całe zdanie na 1 wydechu niedobrze buraków raczej nie uwierzy Czyżby słyszy jadowity głos zaciska powieki kuli się w krześle i czeka na cios wierze nie padnie tak jak przed tygodniem ani przed 2 buraków ma lepsze narzędzia niż pięść, żeby go niszczyć rozczarowuje mnie Piłsudski sądziłem, że naszą umowę traktuje poważnie to dla waszego dobra przecież wiesz informacje są potrzebne, żeby zapobiec głupstwo, które mogłyby nawet ściągnąć kłopoty, a ty miałeś mi dostarczyć tak tak głośniej, bo nie rozumiem tak jest wasza wielu możność właśnie, a ty co chcesz mi mówić, że przez tydzień twoi przyjaciele nie powiedzieli ani słowa i nie zrobili żadnej rzeczy, której powinienem wiedzieć jest tyle pracy nie kłam Bóg tak wali otwartą dłonią w 100 filiżankę wywraca się herbata wciąga serwetę Bronisław nie wie czy powinien zacząć się wyciera rękawem czy uciekać jesteś dla mnie zupełnie bezużyteczny Piłsudski mógłby zdechnąć i nikt nie zauważy, więc jeżeli liczy, że zrobi cokolwiek w sprawie swojego brata musi się bardziej postarać zrozumiano, a teraz zabiera się stąd, zanim zmienię zdanie i pośle, do Mariusza na korepetycje pokorna już z potrzeb zostały tylko papierosy leżą w metalowej skrzynce na stole nie zabili doceniają i nie dobierze się do nich robactwo, które już przebudziła się po zimie, żeby ją otworzyć kusi odgarnąć Struga mego renifera, którego znalazł na progu chaty i stertę papierów niedokończone listy do szczoteczki do ojca ledwo zaczęty doszuka czujesz się jak zabawka w rękach losu nieprawda strzępy podartych kartek spadają na podłogę los bywa bezwzględny, ale nie przebiegły i podły, a jak nie nazwać podłością tego co zrobił ptaków przecież aż do wiosny trzymał w szufladzie odpowiedź Petersburga tylko po to, żeby wesprzeć w nim nadzieje i trzymać go w garści, ale znudziła mu się gra wykręty, więc przed tygodniem wręczył Bronisławowi list z głównego urzędu więziennictwa w związku z pańską prośbę dotyczącą Józefa Czechowicza Piłsudskiego Żuk do końca roku zostanie w irański decyzja jest ostateczna nie podlega odwołaniu podpis nieczytelny nazwisko na pieczęci bez znaczenia jak opisać to co wtedy poczuł skoro właściwie nic nie poczuł to wciąż zastanawia, skąd wziąć winę dość mocno, żeby utrzymała jego ciężar i czy to dość pewne rozwiązanie kula byłaby szybsza, ale zesłańcom nie wolno tykać broni mógłby ukraść strzelb myśliwym i tak wybili już w sobotę w całej okolicy, ale co dalej załadować włożyć w usta i upewnić czy wylot lufy nie opiera się kości i pocisk bez oporu wejdzie mózg nacisnąć rewolwer takowa byłby wygodniejszy niż strzelba ze spustem cały Arsen od końca lufy leży zamknięty w szufladzie biurka, ale powinno musi udać wspiąć na dach kuchennej przybudówki wybić okno dłonią owinięta szmatą trafić kamieniem leniwe kundle, żeby ich szczekanie zagłuszyły odgłosy tłuczonego szkła odnaleźć kluczyk w kredensie zastanawia się też lepiej zastrzelić się nad rzeką czy w lesie na wzgórzach byle nie chacie nie chcę, żeby Włochów musiał ścierać z podłogi ścian plany jego krwi i zbierać odpryski czaszki zmieszane z galaretowatą tymi wyprawkami mózgu plan obrasta detale, więc kiedy opowiada o sobie ksiądz szczelinie między jawą snem zastępuje mu śmierć właśnie dotyka cyngla, kiedy wybudza go monotonny gardłowy śpiew zapala Knot tkwiący w kałuży łoju i wapna, które kiedyś była świecą potem papierosa w puszczach chmurę dymu i patrzy na poruszające się nieznacznie usta niż tajne tak ma najmie siedzi, opierając się o ścianę naprzeciwko drzwi zamknął oczy, ale chyba nie śpi Bronisław dotyka delikatnie jabłka wystającego z jego krtani drży i zaskoczy jak wielka Mucha zamknięta w dłoni nie pytał czy może z nimi zamieszkać od dnia, kiedy Bronisław spotkał go po raz pierwszy przed zarzutem wpadał niespodziewanie najpierw do cerkwi potem do Izby, którą Piłsudski dzielił swą chowem śmiał się byle czego opowiadał historie, których nie rozumieli pił herbatę prosił skórki chleba, iż jest namaszczenie, a zimą bez pytania rozłożył w końcu swoją maty i został powiedział, że umarł ojciec był Ślepcy szamani niż pani wprowadzał go ze wsi do wsi myśleli, że nie ma gdzie przezimować, a przecież nie wyrzucą sieroty na mróz, chociaż Włochów krzyczał, że albo dziś pani się wykopie albo sam go wsadzić do beczki dyżuruje, a jak będzie się rzucał to utopi, skąd mieli nic nie wyszło a kiedy przyszła wiosna niż pani ani myślał się wyprowadzić niż państwa to było co mówi Sagan śpiewałeś w nocy spałem pod kamieniem do rana jak mogłem śpiewać kłamiesz to znaczy kłamiesz mówi, czego nie było a czego nie było wcale nie spałem przez całą noc przebudziły się śpiewałeś nie kłamie, więc jak łamie AK też nie kłamie jeśli ja mówię prawdę i tym mówić prawdę to kto kłamie nikt nie kłamie skoro nikt nie kłamie to muszą być 2 prawdy 3 AK, ale 2 to już jest 1 za dużo czy muszą być 3 moja jest, że spałem twoje ze śpiewałem, a trzecia, że to wcale nie ja, więc ktoś śpiewał drugi papieros popijane herbatą smakuje jeszcze lepiej niż pierwszy wyjmuje go z paczki i zapala drzazgę przymknięta do żaru i zaciąga się mocno chce wpuścić dym i do płuc i do żołądka niż pan też bierze papierosa nie pyta o pozwolenie on nic nie pyta podnosi samo od razu dotykają płomienia potem czubka papierosa zaciąga się równie mocno krztusi od dymu tak samo wtyka papierosa zetknięcie środkowego serdecznego palca tak samo zaciąga się, zasłaniając usta całą dłonią, żeby nie stracić nawet muszki potem tak jak Bronisław zapłata ręce na plecach i ze śmiertelną powagą krąży po pokoju krok, zanim równocześnie siadają przy stole naprzeciw siebie i opierają twarzy na dłoniach niż pań co to jest i ogień niedźwiedź Góra rzeka strzelba kamień, więc kto w końcu śpiewał nocą Płomień niedźwiedź Góra czy rzeka, a Kan przecież mówić, że i, więc jest 1 i jest wielu nie śmiej się 1 wielu mówiłem ci AK twoje słowa są za małe i się nie zmieści musi się uczyć naszych słów wtedy zrozumiem wtedy spadnie na ciebie i wtedy będę wiedział, o czym śpiewam i PiS o tak to była piękna, a Hlond Hahn rund, a miłości biała dziewczyna kocha młodego Polaka on został wielkim myśliwym i chciał kupić od ojca, ale ojciec nie chce i ona śpiewa, żeby gile przyjechał, żeby się razem powiesili na potrójnie bitym sznurze, a on śpiewa, że rozda wszystko, a potem razem pójdą do mniej w Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: 'AKAN' - POWIEŚĆ O BRONISŁAWIE PIŁSUDSKIM (AUDIOBOOK)

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz internetowe radio TOK+Muzyka teraz 40% taniej. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj gdziekolwiek jesteś

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA