REKLAMA

Odcinek 51. AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim

'Akan' Powieść o Bronisławie Piłsudskim
Data emisji:
2019-10-05 21:50
Czas trwania:
11:14 min.
Udostępnij:

Odcinek 51 audiobooka AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim. Tylko dla użytkowników Dostępu Premium teraz audiobook w prezencie

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
koncert trzyma drążki Piłsudski lejce Horcus idzie między kołami pługiem i zbiera kamienie rzuca do płachty, którą jak siewca przewiesza sobie przez ramie, kiedy jest już dość ciężka odchodzi na skraj pola i wysypuje głazy na stertę czasami musi chwycić za Homo to albo ust i ciągnąć całe siły, żeby zmusić zwierzęta do przeciągnięcia lemiesza przez połać żwiru albo splecione grube korzenie, które przetrwały na kartoflisku wtedy kamienie się rozsypują musi Rozwiń » zbierać z powrotem klenie przy tym solidnie chłopski bez oszczędzania matek synów i ojców wszyscy 3 noszą chłopskie Hałat i buty, z których wystają końcówki on moc wszyscy po chłopski drapią się po szyjach wciskają ręce pod pachy pod żebra pachwiny, żeby na chwilę przynieść ulgę skórze, którą wgryzają się kleszcze i wszy twarze zasłaniają im zmierzwione Brody, więc nie widać ust oczy też ledwo ledwo spod naciągniętych Nisko uszach tych czas od muzyków różni tylko to, że żaden z nich nie trzyma w ręku bata taką zawarli umowę katarskich narzędzi nie wezmą od ręki nie podniosą nawet na zwierzę choćby im woły wrosły w ziemie zuch dziewczyna mówi KRI przeciąga rękawem pod nosem albo Mariacka dodaje korku, jakiej Marynia odpowiada Piłsudski odrzuca lejce i smoka moknąć dopiero się uczy no ruszać się do Jasnej panienki ładna nie pamiętam za dobrze raczej taka rozłożyste bardziej do siedzenia niż tańczenia moich zakochała Dunka zaocznie organ śmieje się krótko, bo ciężko się śmiać z cudem otoczaków uszy i ty sobie żarty robisz, a ja miałbym dziewczyna na sumieniu zatrzymali dopiero w Jarosławiu słabo mówiła po rosyjsku, więc myśleli, że dura no bo kto zdrowy na umyśle siedzi w poczekalni meczy, że nie chcą wskazać drogi na Sachalin ciesz się stary przynajmniej ktoś czegoś aha Horcus ma rację i on wie jak niesprawiedliwe jest to co myśli mówi Maryli minęły ponad 3 lata wciąż się czuje na opuszkach palców teraz chciałabym urodzić dzieci i znosić z nim każdy dzień upodlenia, które w listach do rodziny uprzejmie nazywa niedolą jeszcze niedawno dzień po dniu żywił do niej coś co nie było nawet tęsknotą raczej tępym bólem, który nie chciał zakotwiczyć się w głowie, ale wędrował w dół czasami wzdłuż kręgosłupa czasami wraz z oddechem aż do stóp dłoni rozrywał pięści i wbijał palce skronie, żeby przebić do środka wydobyć wspomnienia i kazać im się ucieleśnienie teraz przeraża go myśl, że Marynia mogłaby się zjawić na wyspie Horcus chyba podsłuchuje jego myśli ciekawe co by zrobił, jakby twoja Luba stanęła w progu klimatami może dałoby się za 1 razem wypić 2 śluby kamper przestaje popychać pług, żeby złapać oddech i uwag czy Mario Antonow no i ty z tą twoją Maryjo, nawet by na oczy nie zobaczył przecież wie skaner wie wszyscy wiedzą, ale nikt nie mówi głośno, choć to przecież zwykły handel, więc łatwo znaleźć słowa, żeby go pisać odbywa się 2× do roku, kiedy naradzie aleksandrowski Kotwicy okręt Ochotniczej Floty barki przywożą na ląd świeży towar, który wabi kupców i odbiera im rozum, więc rozrabiają czasami nie patrząc nawet na jakość ani gatunek w prawo pierwokupu mają najbogatsze i najwyżej postawieni, więc to oni wybierają sobie najlepsze sztuki co zostanie biorą biedniejsi jak leci byle szybciej, bo przecież nie wystarczy dla wszystkich pół, używając czas jakiś znudzą się od sprzedadzą czasem nawet Uchow okiem nowi właściciele towarem się nie patyczkują, bo przecież częściowo zużyty, więc wyciskają z niego co się da i zaraz zbywają za grosze częściej oddają za darmo albo wyrzucają, bo nie dość, że towar do cna znoszony to jeszcze schorowane da się jeszcze na niej cokolwiek zarobić jeśli go innym wynajmie na godzinę wielkiego zysku z tego nie ma aleksandrowski można wziąć 5 kopiejek w dalszych okręgach tylko 3 towarem najczęściej są więźniarki mają wyroki za złodziejstwo włóczęgostwo morderstwo, a więc nie zasługują, żeby traktować lepiej niż wieże, a że zamordowany był mąż, który katował do złodziejstwa zmusił brat kto by się wgryza ich życiorysy żony też nie są bezpieczne ani tym bardziej narzeczone często nie zobaczą swoich mężczyzn utknął po drodze nawet kiedy w końcu do nich dotrą będą nie do Poznania skulone brudne nie ma z oczami, które patrzą, ale nie widzą albo rozrysowane wulgarne cuchnące samogon i najtańszym tytoniem 12 godne pożałowania, ale traktowane z równą pogardą i obrzydzeniem nie był wcale pewne czy to z powodu losu Sacha liński kobiet tak bardzo przeraził go list, w którym szczoteczka opisała dziką eskapady Marini nie widział przecież od tamtego poranka, kiedy złapali 6 nie pisał, żeby nie rozniecać nadziei tak będzie lepiej myśli lani, a mimo to chciała iść, zanim dopiekła jej gotowość, by się poświęcić budziła w nim złość nie wiedział, dlaczego nie miał kim o tym, gadać, więc gadają ze sobą tych wciąż się wstydzi Bronisławie Sipowicz i tam się wstydziły waszego nielegalnego związku, a tu, czego się wstydzę wstydzi się w unii kochanie dzięki nonsens, dlaczego miałby nic mi do niej może za dnia, ale nie znaczy, kiedy zasypia aż czy to co z nią wyprawia to jest nic to bardzo szczególne nic wciąż pamiętasz słowa niż pana prawda wystarczy, że się również mu słowo wyraźnie zabroniłem jej nie zabroni niż sam słyszałeś ona ciebie wybrała, a teraz wystraszyły się zjawi się Marynia i obnaży obydwa swoje sekrety twoje może wystarczy kłamstwa naprawdę uwierzyła, że tu na wyspie reguły tamtego świata nie obowiązują, że tutaj wolno kupować sobie upojenie za kopiejki albo żyć w związkach nie związkach myśli, że cieśnina tatarska dzieli od stałego lądu, ale i tzw. zobowiązań co tak jakby życie tutaj było tylko snem, a każde zło wyrządzone własnymi albo cudzymi rękami nie miało znaczenia ani ciężaru winy więc, dlaczego wciąż czuje ten ciężar pomyśli, że sumienie jest ci dożycia niezbędnie potrzebne, ale to tylko kolejne kłamstwo Sipowicz więc, gdybym zapomniał o sumieniu nie zapomni z tym niestety teraz powiedz co poczujesz, kiedy położy się obok Unit to nie jest życie powiedz co się stanie, kiedy zacznie wędrować palcami po jej skórze nie powiesz to ja ci powiem poczuje, że Jawa sen zamieniają się miejscami twoja przeszłość przyszłość staną się złudzeniem, a wyspa stwardnieje pod twoimi plecami palce przyzwyczają się do konturów obojczyków ramion w unii Ano zdradą ostrego zapachu skóry stracisz wtedy pewność, że istnieje jakieś inne życie co o Sipowicz ciekawe co zobaczyła w takim urodziwe ta twoja Marynia lgną do niego 1 z drogą ja bym nie chciał nawet za kwestie o koszty Piłsudski podnosi Gruda ziemi Ciska Fortuna teraz on wyjmuje płachty najmniejszy kamień i udaje, że chce oddać Piłsudski chowa się zakończeniem, który zatrzymuje półki i zagarnia dłonią garść piachu obrzucanie 1 drugiego woły stają oni ganiają po polu niezgrabnie jak niedźwiedzie na 2 łapach sypie ziemie czasami wpadają do ust wtedy plują błotem i gardłowym śmiechem o głupie liście, jaki woła czwarty z nich, którego nie zauważyli zajęci bitwą o najwyższe ze wszystkich Brnie ku nim, a końca jego płaszcza ciągną się Polski Bach zaoranej ziemi wołał chodź do nas Polak ruski biją się obaw BSH izbami robotę kończcie patrzcie co mam wyciąga z kieszeni płócienny woreczek na tytoń rozsypuje na dłoni sypią się ziarna słonecznika dawaj chory natychmiast wyciąga dłonie palce prawej Włochów zamyka ziarna pięści do siania, a nie, żeby od razu ze żaru Szczęść wam Boże, że tak powiem na dźwięk w Rypinie tego głosu odwracają się gwałtownie zrywają czapki, a oczy wbijają zabrano ziemie nie ma potrzeby sprawdzać, kto do nich gada z wysokości siodła to nawet niebezpieczne, ale nie ma z wami Kijowa trzeba to Niewiem czy mam smak takie pozdrowienie przepraszamy za wiele możność nie zauważyliśmy odzywa się Włochów Piłsudskich korku i karcer coś mruczą pod nosem diabli wiedzą pozdrowienie czy przekleństwo, ale but taką owi chyba wszystko jedno zbyt zajęty jest zrobienie dobrego wrażenia na drugim miejscu przyglądają się spod dębów szczupła twarz lekko ich Rowana Bródka zakurzonym monopol na grzbiecie wszystko nowe, choć uważany obowiązkową porcją błota, a więc przyjezdne zawód nie nosi Dietla i nie trzyma w ręku torby z narzędziami tylko kajet, w którym ciągle coś notuje, ale jego twarz poprzecinana przed wczesnymi zmarszczkami świadczącymi o głębokim poczuciu odpowiedzialności za losy świata i spojrzenie, wypatrując wokół symptomów śmiertelnej choroby zdradzają jego profesję jest lekarzem mężczyzna chowano do kieszeni i niezgrabnie przerzuca nogę nad grzbietem konia Włochów podbiega ich chwyta uzna doktor zaskakuje, ale lewa stopa została wstrzymaniu, więc skargę na prawej, próbując oswobodzić but Czechów to musi być on Rzepce kamper Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: 'AKAN' - POWIEŚĆ O BRONISŁAWIE PIŁSUDSKIM (AUDIOBOOK)

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz internetowe radio TOK+Muzyka teraz 40% taniej. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj gdziekolwiek jesteś

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA