REKLAMA

Odcinek 52. AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim

'Akan' Powieść o Bronisławie Piłsudskim
Data emisji:
2019-10-04 21:50
Czas trwania:
11:05 min.
Udostępnij:

Odcinek 52 audiobooka AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim. Tylko dla użytkowników Dostępu Premium teraz audiobook w prezencie

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Markowskim posterunku policji, gdzie Piłsudski od pół roku pokutuje, śledząc jałowe raporty tydzień temu rozniosła wieść, że po Sachalinie podróżuje pewien doktor i do tego literat jego nazwisko nic nie mówiło, ale w korku aż trząsł się z podniecenia, jakby spodziewał się odwiedzin samego Jezusa Chrystusa albo przynajmniej patriarchy moim cha cha generałowi na łysinę albo nie na harfę, ale tak się przejął, że padł na kanapę i umarł zaś miewał się do US nazywa Rozwiń » się Czechow i publikuje po gazetach zabawne błahostki przy golu marnie zna, ale pan doktor znaczenie, jakie ma skoro generał-gubernator pozwolił mu gadać kim chce, a naczelnik obwodu wozi go osobiście po swoich włościach no ma pan nasz terrorystów butików zeskakuje z konia i wiąże go do cienkiej Brzózki niemal komplecie dzień dobry doktor wciąż próbuje wydobyć nogę ze strzępienia Horcus chwyta but Czechowa i ostrożnie wydobywa go z żelaznej pułapki przy okazji próbuje siebie wydusić, jaki to dla niego zaszczyt, ale nieskładnie mówi idzie mówi pan, że to nie wszyscy Czechów prostuje się i poprawia wino w tle jest jeszcze Iwan Pawłowi czuwać byłymi man narodową ulec prowadzi badania w naszym obserwatorium meteorologicznym chciałbym poznać oczywiście, ale najpierw chcę panu pokazać owoce naszego eksperymencie ku naszego dobre sobie, kiedy przeszła druga chińska zima oni zamiast dręczyć się nawzajem zaczęli myśleć jak razem przetrwać poprosili buta Kowa o ziemię, ale nie dość, że przyznał im ledwie pół 10 Chiny i kazał zapłacić 45 rubli to jeszcze sami musieli wykarczować chaszcze Bronisława wysłali do buta Kowa, a ten słuchał coraz bardziej zdumiony, że próbują sami się żywić przy okazji sprawdzić, które warzyw i zbóż najlepiej się przyjmą w Dolinie temu Piłsudski obiecał wprowadzić szczegółowe dziennik badań i porównywać wyniki z meteorologicznymi raportami uważa Ewa prosił też ziarno Bułhakow łaskawie zgodził, choć pomysł, że wszystkie decyzje polityczne będą podejmować wspólnie plony podzielą sprawiedliwie między siebie, a sprzedadzą tylko to co zostanie pachniał mu paskudnie niż w celi karceru w raportach wolał opisywać polityczną komunę jako cudowne przemienienie niedoszłych samobójców uległy i gospodarnych chłopów jeśli chodzi o karcer to przed przyjazdem gościa z Moskwy kazał go więźniom gruntownie wyczyścić, więc jak pan wie w całym krakowskim mamy 330 gospodarzy opowiada ataków, kiedy ruszają z Czechowem wzdłuż obsiane części poletka, a szczerze mówiąc ziemi jest tu ledwie, żeby wyżywić 200 jedyna nadzieja, że da się to co jest lepiej spożytkować temu służy plan nadwozie szarość ustępuje smoliste czerni słońce jeszcze oświetla pas nieba na Zachodzie, ale już spod horyzontu, więc Amarant szybko zmienia się w Rydze poprzecinana sztandarami rozpędzonych chmur, mijając cerkiew baraki zaraz będą pod domkiem Marii Anto Nowiny już widzę światło migające w oknie, choć nie sposób stwierdzić czy tańczą w nim płomienie świec życzenie on zrozumie zajrzy w oczy i wszystko zrozumie mam pod nosem Horcus, jakby odmawiał litanie wciąż tylko doktor rozumie Antoni Pawłowicz zrozumie Ciechu zrozumie i co dalej pyta Bronisław tylko pisarz nie Święty może zrozumie, ale duszy nie uleczy zrozumie wystarczy, że zrozumie, a jak mu wszystko powiem to rozgrzeszyć łatwiej być było wyspowiadać księdzu albo obywatelowi oni nie zrozumieją nota tylko Czechy zrozumie, ale co takiego w nim widzisz te po lak i dlatego nic nie pojmuje Horcus nie odpowiada zatrzymuje się wpatruje w cień przyczajony przed gankiem Marii Antonow ne tam oparty karabin stoi karp Karo jej Mariusz off co zrobi dopytuje Piłsudski nie widzisz już widzi ruszą w prawym uchem przez cały się do drzwi, a jego twarz jest tak napięta, jakby chciał wchłonąć każdy dobiegający z wnętrza dźwięk ciężka robota tak szpiegować suchym pysku mówi Charków znienacka wejście do środka oraz napoju i może jeszcze w mordę dadzą Marusia odskakując drzwi, jakby ktoś kopnął z drugiej strony bardziej natychmiast, kiedy dostrzega kim ma do czynienia co dzisiaj nie podoba Horton pyta zaraz mogą cieszyć swoją klubową badaczka Piłsudski zasięga pisze pani łódki poszli stan zaraz daj spokój karpie kierowca i życiu bądź człowiekiem orków zmienia to on, że pójść tam się dzieją ważne rzeczy dłuższymi uratujesz wyciąga zza pazuchy metalowe pudełko i częstuje Mariuszowi papierosem ma już bierze wącha i chowa do kieszeni sile przygląda się ze słońca, jakby nagle zmienił się drewnianego pajaca, który podskakuje przed nim na sznurku jest gorąca twoją duszę Arka, ale schodzi im drogi otwierają drzwi cała Europa interesuje się osadnictwo przestępców tylko u nas o tym, cicho, a przecież mamy Sachalin i powiem wam panowie, choć sami to najlepiej wiecie, że to miejsce największej męki, jaką może znieść człowiek, gdy był sentymentalny nie jestem powiedziałbym, że każdy raz w życiu powinien wyruszyć na pielgrzymkę jak muzułmanie do Mekki ściśnięci wokół stołu oświetlonego 2 główkami wyglądają na nadający się spiskowców i trochę nimi są katar różnicy Maria Anto naiwne i Czechów przy bliższym Poznaniu Antoni Pawłowicz okazuje się serdecznym, choć powściągliwym człowiekiem szczerze przejęty losem zesłańców bez buta Kowa przy boku mówi nawet dość otwarcie jednak znacznie chętniej pyta nie odpowiada aż do teraz czasami mam wrażenie ciągnie swój monolog, że tu mieszkają nie ludzie, ale jakieś lemiesz z Karlowych olbrzymów wchodzi taki osobnik z guzem zamiast czoła i pięściami jak bochny wnosi Samowar, a ty myślisz, że zaraz szuka tropi chyba nie złapał się na tym, że niezbyt zręcznie tak przemawiać wśród więźniów politycznych trzymanych na bardzo długiej smyczy, ale jednak więźniów próbuje rozładować napięcie śmiechem tu was jednak bezpiecznie, choć jesteście rzekomo Arce niebezpiecznymi osobnikami teraz śmieją się i oni strasznie detalista tego Czechowa nie chciał z nimi rozmawiać o powstaniu mahdiego przyszłości Europy po śmierci Bismarcka w porozumieniu niemieckim brytyjskim w sprawie z Zanzibaru ani zacieśnianiu Sojuszu Rosji Francji za to interesowało go, dlaczego podzielili swoją działkę na 6 rzędów i dlaczego każdy z nich ma od 89 grządek czy pomidory zdążyły dojrzeć przed przymrozkami jak się udaje kukurydzę i czy czosnek skutecznie chroni przed Kor butem zdziwił się, że już po pierwszych zbiorach wystarczyło im pieniędzy na własnego konia woły krowę stado zrobił dopytywał oceny, a uwag część o różnice w temperaturach i opadach między aleksandrowskiej i Rynkowskim skrzętnie notował ich nazwiska wyroki wykształcenie choroby, ale nie to czy uważają terror za dozwoloną metodę walki politycznej ani jak się układają ich stosunki z panem Bogiem dziwne Piłsudski nie przywykł do Rosjan, którzy rozmowy ciągną tuż nad ziemią nawet się to podoba, ale nie chórku nowi ten wygląda na rozczarowanego przygasł jak lampa, której wiatr przydusił Płomień, a przecież odpowiada napytania, chociaż Anton Pawłowicz nie zdążył ich jeszcze zadać śmieje się z jego komentarzy, choć wcale nie miały być zabawne przelewa mu herbatę na podatek i pod tyka jagodowe konfiturę z najbardziej żelaznego zapasu Marii Antonow ne wpatruje się przy tym doktora, jakby rysów jego twarz chciał wyczytać jakiś ukryty przekaz jakąś wskazówkę nadzieję, że szansę, jakby Czechow mógł samymi słowami wyciągnąć go z wyspy i postawić na Newskim prospekcie, kiedy jeszcze mógł zmienić swoje przeznaczenie pozwolić mu się urodzić raz jeszcze ułaskawić spojrzeniem Bronisław od Czechowa nie oczekuję ani rozgrzeszenia ani nawet pocieszenia, ale i tak ma do niego żal zachód ku na Zatorze zajęty notowaniem nie dostrzega błagalne spojrzenia zesłańca nie widzi ani jego wiary ani równości nie wystarczyłby kwadrans rozmowy zbawienia bez tego nie było, ale może przynajmniej w korku na jakiś czas wybudził się z czarnych snów, których nikomu nie opowiada Piłsudski stoi pod ścianą w cieniu zastanawia się po co tak naprawdę przypłynął na wyspę ten nie do końca lekarz nie do końca pisarz, gdy wróci do domu pewnie nawet nie wspomni ich warzywnej komunie i smaków konfitur Marii Antonow ne a nawet gdyby napisał i tak bym tego nie puścili, jakby puścili miałby kłopoty, więc pewnie sam sobie zabroni ciekawe czy wierzy, że będzie w stanie słowami coś naprawić tak sobie to pewnie wymyślił w ramach świeckiego rozpisanego na setki dobrych dusz planu zbawienia nie świętej Rusi, a może próbuje sam sobie pomóc wyleczyć z nienawiści do własnego kraju wciągać się jego odbyt napatrzeć na wąchać nabrać tak wielkiego obrzydzenia potem zostanie mu już tylko współczucie a zanim przyjdzie miłość Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: 'AKAN' - POWIEŚĆ O BRONISŁAWIE PIŁSUDSKIM (AUDIOBOOK)

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz internetowe radio TOK+Muzyka teraz 40% taniej. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj gdziekolwiek jesteś

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA