REKLAMA

Odcinek 65. AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim

'Akan' Powieść o Bronisławie Piłsudskim
Data emisji:
2019-09-21 21:50
Czas trwania:
05:04 min.
Udostępnij:

Odcinek 65 audiobooka AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim. Tylko dla użytkowników Dostępu Premium teraz audiobook w prezencie

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
widziałem człowieka, choć może nie był to już człowiek doktor po Cho przedni te płótno kawałek po kawałku odrywał razem ze strupami, jakby stało się kokonem, pod którym dojrzewa nocny Motyl, kiedy ukazał się przed nami nagi ze stopami jak poskręcane korzenie i płytkami, z których zostały sznurki nie wydawał się człowiekiem, lecz przedstawicielem jakiejś nowej rasy hodowane na odludnych miejscach, żeby ludzkość nie przeraziła się własnej przyszłości zamiast kolan Rozwiń » miał opłacone kamienie na udach nadmiar skóry układał się w siną dra ferie brzuch ciągnął przyrodzenie jądra napęczniałe jak śliwki pośladki zapadł się w miednicę pępek zarósł błotem piersi za klęskę wzdłuż żeber przeguby były szersze niż bicepsy aż ja tak cienka, że ledwie unosiła dziwnie opuchniętą głowę jednak to nie chciało, na którym każdy skrawek skóry walczyło po kilka chorób zadziwiło mnie najbardziej, lecz jego absolutne zobojętnienie umierał, a jednak się nie bał się stanie zdumiewające, że największe jak dotąd dokonanie ludzkości spełnienie największego marzenia stało się udziałem kilku więźniów puszczonych samopas na zagubionej wyspie nie potrzebowali wiary ani wiedzy wystarczył im rozkaz i zrobili coś czemu nie sprostali ani prorocy ani Zbawiciela ani filozofowie ani uczeni uwolnili człowieka od jego największego lęku w ten sposób podarowali mu być może jedyny kształt wolności, jaki będzie nam wkrótce dostępne umieranie z obojętnie na śmierć odpowiem na pytanie, którego nie zadały, ale pewnie, by zadał, gdybym miał tu przy sobie zapewne cie, że niczego bardziej nie pragnę zapytać byśmy wtedy czy ja też zaraziłem się zobojętnienie przeciwnie mój drogi dopiero po tym co ujrzałem pod nożem nabrałem pewności, że nie da się zrobić lepszego użytku resztki człowieczeństwa, której nam jeszcze nie odebrano jak krzyczeć, że właśnie umiera człowiek w każdej śmierci, na którą się godzimy bez względu na to czy będzie to śmierć 1 ludzkiej istoty plemienia czy narodu umiera też część naszej natury zapędziła się wybacza, ale może to jedyny sposób, żeby nabrał odwagi czekam tylko chwili, kiedy się wydarzy ktoś kopiuje raport butach bez problemu znajdzie winnego, a może już wie może dlatego zabrał mnie ze sobą do honoru, żeby się przekonał o jego niewinności, że jest tak samo przerażony jak ja i robi wszystko, by winni nie uniknęli kary na miejscu wszelkie prace stanęły trwa śledztwo, ale tak nie było komu pracować najgorzej mają ci, którym została resztka sił nikt ich nie badanie dokarmia nie wysyła do lazaretu, więc snują się jak cienie między drzewami co do śledztwa to trwać będzie miesiącami jedynym jego celem jest zatarcie śladów w taką zrobi wszystko, żeby całą winę zwalić na Hannover Mariuszowi i innych nadzorców, ale to jasne, że nawet ich nie ukarze, a jeśli nawet zapadnie, jaki wyrok włos im głowy nie spadnie zbyt wiele wiedzą mogliby opowiedzieć, gdyby tylko ktoś chciał słuchać jak naczelnik okręgu samym ludzkim mięsem postanowił budować drogę, bo ono jest tu najtańszym i najłatwiej dostępnym materiałem wyznaczał cele i terminy, o których z góry wiedział, że są nie do spełnienia, ale kazał ich trzymać za wszelką cenę ignorował wieści bestialstwo strażników, a pieniądze na plany narzędzia i żywność przesyt pytał do własnej szuflady, ale bez zeznań nadzorców dość dowodów łajdactwo buta Kowa trzymasz w rękach jestem pewny, że wiesz już, jaki z nich uczynić pożytek jak bardzo myliłem się co do tego człowieka potrzebowałem czasu, żeby mu uwierzyć, ale w końcu ufność wygrała z ostrożnością jego cynizm wziąłem za mądrość projekt za wielkoduszność okrucieństwo za szukanie mniejszego zła teraz opadły złudzenia, ale wciąż nie rozumiem po co była mu ta zabawa oświeconego władcę barbarzyńskiego ludu po co byłemu potrzebny może chciał lustra, w którym wydawałby się sobie mniej podły, a może tylko zemną bawił nie wiem i pewnie się już nie dowiem, bo moja misja skończona teraz mogę tylko prosić od nich się modlić, żeby prawda była szybsza niż zemsta swój Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: 'AKAN' - POWIEŚĆ O BRONISŁAWIE PIŁSUDSKIM (AUDIOBOOK)

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Posłuchaj o tym, co ważne w TOK FM Premium. Teraz podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam 40% taniej! Bądź na bieżąco.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA