REKLAMA

Odcinek 66. AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim

'Akan' Powieść o Bronisławie Piłsudskim
Data emisji:
2019-09-20 21:50
Czas trwania:
13:13 min.
Udostępnij:

Odcinek 66 audiobooka AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim. Tylko dla użytkowników Dostępu Premium teraz audiobook w prezencie

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
, a to flaga, którego kraju patrzą w górę wszyscy urzędnicy zesłańcy strażnicy osadnicy ich prawa nieprawe żony oraz naczelnik Dymkowskiego okręgu Ars Eni Michajłowicz butików jest wyjątkiem pozostała mu jak taka łatwość zadzierać głowy i inni dziwacznie wykrzywiają szyje i mruży oczy, ale wszyscy widzą to samo wierzchołek masztu, a na nim trójkolorowa Matar one przez ostry wiatr jej niebieski pasek jest niemal czarny biały pokrywają szare łaty, a czerwony wypłowiałe Rozwiń » do barwy jasnego główna, a do tego to co miało być błękitem wylądował na dole, wymieniając się niby to czerwienią taką nawet nie próbuje wykrztusić przeprosin stoi blady sztywny i wzdycha jego strach ma kolor sine wybroczyny, które wędrują od 3 do czoła jak chmury tuż przed Zachodem słońca ma też prawdopodobnie zapach, ale naczelnik stoi zbyt daleko, żeby można go było wąchać Bronisław najchętniej staną jeszcze dalej uciekł zaszył się w szkole albo cerkwi, ale skoro na powitanie rewizora gen. Nikołaja Iwanowicza Gronkowa wyległo całe krakowskie najbezpieczniej jest w tłumie generał zadał niebezpieczne pytanie Piłsudski nie wie, kto pierwszy oprzytomniał i krzykną ściągnąć flagę nieważne i tak żądał niemożliwego to nie all-in-one maszt tylko goły Drąg szmatek ktoś po prostu przywiązał kroczkami do jego piciu drabina idiota w całym krakowskim nie ma drabin dość wysoki, by wdrapać się na szczyt 6 coś nowego słupa i jedyny sposób go ściąć tylko ktoś odważy obalić maść z flagą imperium w oczach 1 z największych narodowych bohaterów ostrożnie należy zasłonić usta niebezpieczniej jest się śmiać Piłsudskich chciałby odesłać Dygat, który część jego ramionami i brodą w okolice pięty, ale to nie może się udać trzeba, więc przynajmniej schować za plecami uważa Ewa wbić wzrok w błoto uspokoić oddech może już podnieść oczy ale zanim wyostrzyć na twarzach gapiów dociera do niego, że zrobił błąd między brodami czynowników wypompowano mi na okoliczność wizyty generała widzi, wpatrując się z niego lodowatą nienawiścią oczy buta Kowa Nikołajowi Ivanović owi Grodek Kowalowi ciężko idzie wstawanie z krzesła, jakby unosił znacznie większy ciężar niż ciało, które nie zdążyło jeszcze obraz bądź siadłem, a przecież od jego brawurowego rajdu przez Afganistan tuż pod nosem Anglików minęło 15 lat 15 lat na odpowiedzialnych urzędach i uciążliwych misjach niejeden wyhodował, by w tym czasie brzuch wielki jak punkowy bęben, ale nie Grodek KOV on wysycha od trosk, a resztę robią choróbska, które nawiedzały go z tą samą regularnością, z jaką przychodziły awanse medale listy pochwalne z listów dowiadywał się jak jest oddany monarchii dalekowzrocznej zacnej prawy chował pochwały do kufra, bo zwykle przychodziły akurat wtedy, gdy znów wyrusza w drogę czekała na niego kolejna klona AK do wyczyszczenia, choć nie on do niej ciał ani starał znowu cuchnące myśli i znowu ten ból trudno siedzieć, zwłaszcza tutaj w tej przeklętej duże, owszem, jak każdy dobry prawosławnych rodaków wierzy przemienienie pańskie, ale nie przemienienie ludzkie kanalia zawsze pozostanie kanalią i nie zmieni tego nawet 100 lat na jakiejś przeklętej wyspie aż wyspy uda się zmienić przy okazji kraj to już zupełnie chora mrzonka więc, dlaczego miało być rozczarowany rozczarowują go ludzie, którzy udają, że wierzą w cuda, a już najbardziej ci, którzy tej kłamliwej wiary czerpią korzyści odgrywają przejętych gospodarzy są złodziejami bestiami kanaliami dla pieniędzy kariery zakłamuje się na śmierć nie na śmierć siebie będą próbowali za wszelką cenę oszczędzić za to wokół nich trup będzie padał gęsto tak jak on może jeszcze tam nie był najpierw musi przejrzeć dokumenty uważnie, bo przecież papier też potrafi kłamać dlatego szkoda czasu na czcze ceremonie nie przyjął od buta Kowa zaproszenia na obiad w jego domu nie chciał też wizytować młyna cerkwi ani szkoły, choć spodziewał się, że uczniowie od tygodnia szykowali się na jego powitanie i śpiewali w kółko Boże Sarah Reni kazał się za to prowadzić do więzienia tam można dowiedzieć więcej niż w niejednej bibliotece zaglądał do cel latryny wysłuchiwał skarg Kato znika ów było czysto prośby więźniów raczej banalne, żeby lepiej karmili mnie bili i żeby znów była amnestia to mogło znaczyć tylko jedno ktoś trzyma to więzienie żelazną ręką, a jego pensjonariusze boją się szczerości bardziej niż Kijów potem zasiadł do osiedlenia SUV niewiele pytał, bo nie musiał ludzie ufają sam nie wie czym sobie zasłużył przecież dobrze zna swoje grzechy, a jednak jego współczujący spojrzenie otwiera serca i wrzody, gdyby wiedzieli przecież Nikołaj Iwanowicz Grodek ów współczuję przede wszystkim samemu sobie, a jego mina to wyraz najprawdziwszego bólu nie powoduje ogólne przejęci losem ludzkości szczegółowymi bolączkami mieszkańców krakowskiego, lecz problemy ukryte głęboko na dnie jego trzewi po obchodzie miasteczka Grodek zażyczył sobie wglądu do akt Konarskiego śledztwa w taką stwierdził, że z chęcią zapozna generała z materiałami generał odburknął obejdzie się i zażyczył sobie, by w kancelarii towarzyszył mu wyłącznie zesłaniec, którego osobiście wskaże chciałbym zadać jedno pytanie Radek off opiera się oblat Sapie i powoli unosi się na rękach głowa wbitą w ramiona w tempie ruszającej z miejsca lokomotywy prostuje łokcie kolana dopiero kiedy robi pierwszy krok wysuwa ramion łysiny zwiotczała czoło i twarz skurczony uporczywym bólem wychodzi spokoju otwiera drzwi od podwórza i nie zamyka ich za sobą staję przodem do ściany i powoli rozpina rozporek wydobywa z gaci, więc cięty przyrodzenie, a z brzucha jęk i zaczyna przeć ściany policyjny kancelarii Wilk tylko parę kropel gen. Grodek wstrząsa ostatnio wzdycha z rezygnacją zapina spodnie i wraca do pokoju siada do papierów i znów prosi herbatę to już szósty raz wiem nie powinienem lepić, ale co zostało Nikołaj Iwanowicz poprawia okulary i marszczy garbaty nos to on jest najbardziej ruchliwą cząstką jego twarzy wędruje wprawo lewo, jakby to z jego pomocą generał czytywał litery z dokumentów ciało jest największym zdrajcą mówi nie, podnosząc wzroku udaje nieśmiertelne znosi bez szemrania wojny podróże karciane noce baby, a potem, zanim się spostrzeże odbierać 1 przyjemność po drugiej jeszcze wczoraj mogłem przejechać wierzchem 150 biorcy zasnąć na pustyni pod marką i obudzić się rześki jak zrębie dzisiaj nie mogę się ze ścian Grodek w gada być może do siebie być może Piłsudskiego być może skarży się jakimś prywatnym mogą, ale raczej nie domaga się odpowiedzi chcę tylko, żeby mu donosić herbaty i coraz to nowe teczki z dokumentami siedzi w kancelarii czwartą godzinę z przerwami na heroiczne próby opróżnienia pęcherza i czyta mruczy do siebie bez związku czasami za linię i uderzy pięścią w 100 dobrze byłoby go zapytać czy to pól czy Acta wyprowadzają go z równowagi raz dobiega zza okna krzyk z tuzina gardeł gronkowca obraca się na krześle widzi jak powoli małymi SKOK-ami wędruje w górę stary masz nową flagą teraz już wszystko jest na swoim miejscu imperialna czerwień mariny błękit i Biel, która ma rzekomo symbolizować wolność tylko, czyja lina pręży się, a Gromada więźniów podtrzymujących Drąg zbliża coraz bardziej do dziury, w którą wsuwają jego koniec proszę proszę o pierwsze wnioski z kontroli wyciągnięto tu nadzwyczaj szybko mam nadzieję, że wszystko inne pójdzie równie gładko mogę jeszcze w tym pomóc pyta Bronisław stoi przy tym na baczność, a przynajmniej taką wydaje dla żołnierza doświadczonego jak rodaków może to być spocznie albo przyznaje jestem cywilem chyba wiem już wszystko prawdę mówiąc wiedziałem bez czytania Nikołaj Iwanowicz odwraca się od okna podpiera brodę splecionymi dłońmi i bada wzrokiem twarz Piłsudskiego wieś dzięki komu prawda chciałby zaprzeczyć udać idiotę, ale nawet tego nie potrafi pytanie Grodkowa krępowało go ciasno jak sznur nie może złapać oddechu, ale generał chyba nie dostrzegł jego przerażenia, choć być może tylko udaje mam w związku z tym jedno pytanie ciągnie i przypuszczam, że ty Bronisławie Rosji policzył możesz gmina nie odpowiedzieć zrobię co w mojej mocy wydłuża na resztkach oddechu powiedz mi, więc łaskawie kim jest versus Książąt oko naciąga krótki iracki łuk puszczać uczciwe cała w połowie drogi do słomianej tarczy traci pęd ląduje w trawie Książąt, którzy krzywi jego złość zaraz zmieni się wpłat im dum szczerze swoje krótkie zęby, ale zaraz je chowa pod wargami robi poważną minę podnosi strzałę Książąt wciska mu łuk dłonie in John naciąga strzela pocisk ląduje jeszcze bliżej Książąt triumfuje, ale na twarzy i duże nie ma rozczarowania ani ochoty na rewanż Gila szybko uczy się praw swojego drugiego plemienia wie, że nie zawsze wygrywa ten, kto zwycięża obydwaj rzucają się na trawę przepychają, szukając strzały toczą po ziemi jak małe niedźwiedzie zaraz wyjść służąca zacznie krzyczeć, że utrapienie potem przyniesie im chleba mleka wszystko jest, jakie było słońce jak to w maju gania się z chmurami komary tną po Chęcinach łydka więźniowie wracają z lasu i grają kajdanami nikt się nie rodzi umiera tylu co zwykle dzięki czemu nie brakuje łóżek w lazarecie w cerkwi raczej pusto pod sklepami pijacy czekają na okazję, żeby przestać do cudzej butelki Nikołaj Iwanowicz Grodek 2 dni temu wyjechał do honoru badać sprawę na miejscu, więc osadnicy rozważyli po domach i żyją jak żyli, ale wizyta generała co jednak zmieniła nawet nie potrafią tego nazwać, bo zapomnieli słowa, które dałoby się opisać nieustanne podniecenie jak w oczekiwaniu na kogoś dawno niewidzianego pomieszane z lękiem, że nie rozpoznać jego twarzy między ich codzienne myśli wciska się będzie lepiej, ale trudno sobie wyobrazić co to znaczy lepiej jedyne lepiej, jakie natychmiast przychodzi im do głowy oznacza wyjazd natychmiast na zawsze to nowe lepiej sytuuje się jednak nieco poniżej ich zasadniczego marzenia będzie lepiej jeśli ziemia przestanie wciąż rodzić więcej kamieni niż kartofli deszcz przestanie wypływać ziarna wiosna już nie będzie znaczyć tyle samo co Good jednak myśli rzadko przyjmują tu tak konkretny kształt, więc lepiej to na razie wiara, gdyby mogli powiesili, by sobie i koniec Grodek COVEC na ścianach i modlili się do nich Bronisław też, by się modlił do Grodkowa ma Don Chrystus ów i świętych ze wszystkich pięter ikonostasu niech tylko uwolnią go od przerażenia, które dusi go właśnie teraz, kiedy inni uczą się na nowo oddychać Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: 'AKAN' - POWIEŚĆ O BRONISŁAWIE PIŁSUDSKIM (AUDIOBOOK)

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam z 40% zniżką!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA