REKLAMA

Odcinek 80. AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim

'Akan' Powieść o Bronisławie Piłsudskim
Data emisji:
2019-09-06 21:50
Czas trwania:
11:28 min.
Udostępnij:

Odcinek 80 audiobooka AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim. Tylko dla użytkowników Dostępu Premium teraz audiobook w prezencie

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
HOKEJ do 1903 Paryż 1906 Chirac i przecinała na pół rzeczka pływające zaśnieżonych stoków wulkanu pomaga taka zapadnięty u szczytu dymiący stożek zamykał horyzont od północy przed sobą za wąskim pasem żółtego piachu miałem zatokę otwartą na ocean na plaży obok drewnianych kołowrotów do wciągania Łodzi leżały 2 wyschnięte dług banki reszta jeszcze przed świtem wyruszyła na połów słońce za 2 godziny miał utonąć Pacyfiku na razie jednak wciąż nie oślepia Rozwiń » mało nie widziałem, więc wracają już do przystani bardzo chciałem ujrzeć jak podrzucają je fale przeboju potem samemu rzucić się do wody i zanim dobiją do brzegu zajrzeć do rozłożonych na dnie koszy wiele zależało od tego czy będą pełne zbiegły z niskiej wydmy na spotkanie wypadła mi wataha kundli kości tych i kudłatych jak ich właściciele UE dała i domagały się kawałka ryby, ale suszarnie na palach były puste, a ze sznurków rozciągniętych wzdłuż ścian zwisały ledwo parę łososiowy hubów spostrzegłem Bronisława siedział pośrodku wydeptanej go placu między chatami otaczała go Gromada go ludki i tupać danych błotem dzieciaków ciągnęły go za poły kimona władz siły na plecy próbowały przewrócić, a on śmiał się głośno i starał odgonić skutkami nie wiem jak to robił, ale jednocześnie trzymał na podwórku rozłożony zeszyt i notował w nim słowa, które wyławia z dziecięcego Szczebiot tu czasami rozumiałem to z jego tonu zadawał proste pytanie odpowiadał mu rozwrzeszczanych chór uciszał go ostrzejszym słowem wyławia 1 z chłopaków i kazał mu wszystko tłumaczyć odnowa to była przebiegła strategia pozyskać dzieci zabawą matki ufnością ich potomstwa, a ojców najbardziej krytycznych dumnych, gdy graniem żon, ale nie było w tym krętactwa znałem Bronisława ledwie od tygodnia, ale już wiedziałem, że nie potrafi kłamać kombinować ani wystawiać rachunków sprawiał wrażenie naiwnego jak dzieci, które splatały mu brodę muszle patyki może to ja wolałem widzieć go w ten sposób, kiedy hotelowe musimy dowiedziały się, że wyruszamy do Ajnów śmiały się z nas i kusiły, żebyśmy zostali nimi zamiast snuć po wioskach, gdzie żyją Kudłacik potomkowie dziwki i psa EIN DSU nurty mówiły biernym dziedzinę kazałem im iść precz, ale najpierw przynieść butelkę SAKa ma być zimne zażądałem Bronisław w tym czasie rozłożył mapę linii ołówek przekreślał japońskie nazwy zatok gór i miejscowości zastępował je rosyjskimi wyruszyć jak najdalej na północny wschód powiedział, rysując kropki wzdłuż Wybrzeża tam są wioski, do których jeszcze nie dotarł wielebny Batchelor, skąd wiesz byłeś już kiedyś byłem odrzekł i zamilkł tamtej nocy, kiedy rozmawialiśmy po raz pierwszy przypominałem wygłodniałe Lisa i wózki bajki, który chce połknąć Księżyc, ale ja chciałem pożreć całą wiedzę i pamięć Bronisława zwiedzą było łatwiej karmił mnie obficie, kreśląc granicę EIN Moser, opowiadając ze szczegółami przebieg i amantem i tuzin nieprzyzwoitych tu ita, w których pół bogowie niedźwiedzi skórach dogadzać sobie z hajnowskich mi kobietami zaś, a nowie ginęli od ukąszeń zębatych wagi Bronisław śmiał się, kiedy odmawiałem nauki pierwszych słów ich języku, bo te, które mi podpowiadał dotyczyły wyłącznie chęć dążenia, ale w jego opowieściach prócz odrobiny powściągliwości brakowało życia wszystkie brzmiały tak jakby odczytywał co zabaw mniejsze fragmenty cudzej książki próbowałem go, więc dopytać, kto mu opowiadał nieprzyzwoite bajki, gdzie widział i ante jak zdobył zaufanie, a znów zacina się wtedy albo w najlepszym razie zbywał mnie ogólnikami dziwiło mnie to zawstydza zło ja swoją historią zamęt ciałem każdego, kto tylko chciał jej słuchać ale kiedy próbowałem skłonić go, by opowiadał o sobie wygląda, jakby nie rozumiał, o co pytam albo mil ku zmieszany nawet nie próbował zmienić tematu, więc jak zmieniałem jeśli mniejsze udało kobieta się uda nam poprawiłem się dzięki książce jak butach mogłem wrócić do Warszawy zobaczyć pół roku będziemy mieli dość materiału na solidną monografię, a wtedy Towarzystwo geograficzne zrobi wszystko, żeby je ściągnąć do Petersburga kręcił głową, kiedy nalewał sobie mnie pociągnął ciarki i pochylił się nad stolikiem, jakby się modlił już mi dali srebrny medal powiedział szeptem, ale co z tego i tak nie wolno opuszczać wyspy przekonasz się wystarczy parę solidnych artykułów, a najlepiej książkę, żeby przestań proszę nie rozumiem jak każdego dnia myślałem o tym jak się wyrwać na tlen i wrócić do domu, gdyby nie próbował uciekać pewnie bym zdechł albo sam się zabił też chciałem czekałem aż padnie jeszcze jedno słowo liczyłem, że pociągnie za sobą kolejne i w końcu dowiem się co go powstrzymuje choćby przed myślą o powrocie, ale zamilkł na dobre z ulicy wciąż dobiegały odgłosy musztry, więc Piłsudski wstał tylko i zamknął okno tym razem to on zmienił temat rok temu też defilowali były tu przed rokiem potwierdził skinieniem zaprosił mnie Alfred głębi słyszałem o nim syn spadkobierca współwłaściciele największej firmy handlujące z Japończykami Sacha lińską rybą wtedy wypuścili Bronisława na Hokkaido, bo miał zaświadczenia od lekarzy, którzy dla podreperowania zdrowia zalecali mu gorące źródła oczywiście nie chciał powiedzieć co dolegało spotkałeś Ajnów tak mają tu inny dialekt inne ornamenty i są zamożniejsi od tych salonu jeśli w ogóle można o nich mówić o zamożności, ale też szybciej znikają Bronisław pokręcił głową przejmują japońskie obyczaje język, a potem próbują rozpłynąć się w tłumie nie dziwię się żyć z piętnem potomków dziwki obca też bym wybrał asymilację i ożenił się z japońską laleczką, żeby w trzecim pokoleniu twoje dzieci nie były już im tylko cisza no co dziwi się to całkiem rozsądny handel matrymonialny Japończycy pozbywają się kłopotu dla najmu to jedyna szansa, żeby się do nich zbliżyć 2 może 3 pokolenia i zaczną zapominać kim byli już teraz musimy ruszyć jak najdalej na północny wschód, żeby zbadał Ajnów, a nie japońską hinduskich mieszańców miał rację, więc musiała go zaskoczyć moja odpowiedź to nie jest dobry moment przecież widzisz co się dzieje Japończycy w każdym cudzoziemców gotowi są ujrzeć szpiega przesadzasz odrzekł zachowywał się tak jak by przygotowania do wojny toczyły się po drugiej stronie gór, kiedy wychodziliśmy na ulice do sklepów, żeby się zaopatrzyć Ryś suchary konserwy za nic miał gniewne spojrzenia przechodniów nawet nie zauważył, że ktoś nas śledzi, chociaż ja nie mogłem przestać myśleć, że komuś bardzo zależy, żeby nas wystraszyć, owszem, udało mu się zasiać niepokój, ale tylko we mnie chyba nie po to, przejechałem pół świata, żeby siedzieć w hotelu się upijać zapytał tamtej nocy miał rację nie po to, przyjechałem może to nadmiar Sak może złożyć na jego tępy opór sprawiły, że byłem gotów zrobić wszystko, żeby wrócił ze mną czy tego chce czy nie chce, ale było jeszcze coś Żuk prosił, żebym przeczytał listy jego brata i stwierdził czy Bronisław oszalał, a ja jednak zamierzałem zrobić więcej chciałem mógł go zwrócić bronić był moją szansą na odkupienie nie mogłem zaprzepaścić, więc skusiłem opowiadałem o swoim powrocie do Warszawy, ale pomijały rozczarowania i kłopoty opowiadałem o osiołku, ale kończyłem na tym jak rzucił mi na stół listy z katorgi opowiadałem moim dziecku, lecz spojrzeniu Bronisława nie widziałem ciekawości, jakby nic go nie obchodził świat, który musiał porzucić w gruncie rzeczy przyjąłem to z ulgą nie dopytywał ani moją żonę ani mój pobyt w Cytadeli, więc nie musiałem kłamać oprzytomniał na chwilę, kiedy powiedziałem mu, że umarł jego ojciec to było nad ranem przebudził się Drozd za oknem wielka butla Sak była już niemal pusta nie dał o sobie poznać czy dowiedział się o tym, ode mnie zaczął wspominać wirtuoza bez 1 palca twórcy łatwopalnej utopi co przed wierzycielami uciekał oknem wielkiego pana, który skończył doglądając cudzych interesów i potem opowiedział mi ich ostatnim spotkaniu w celi uważał, że mnie zawiódł mówił z zaciśniętym gardłem ocalił życie płaszczy się, żeby wybłagać ułaskawienie, a jednak uważał, że mnie zawiódł obydwaj siedzieliśmy na krześle on w kucki na macie, ale i tak wyglądał, jakby biegu, a ktoś podciął mu nogi przecież to jak zawiodłem to nieprawda nikogo nie zawiodły były przecież niewinny spojrzał na mnie nie rozumiał, o czym mówię ja też nie rozumiałem był jedynym człowiekiem, który gardził MO opowiadał naprawdę jedynym obwiniała go choroby matki i o to, że straciliśmy dom i Żuka, że potrafił mu wybaczyć więcej niż mnie powinienem poprosić go o wybaczenie, a teraz jeszcze potrząsnąć głową, jakby chciał z niej wytrzepać złe myśli dobrze, że przynajmniej spłodził nas dość, żeby nie umierać samotn Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: 'AKAN' - POWIEŚĆ O BRONISŁAWIE PIŁSUDSKIM (AUDIOBOOK)

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Posłuchaj o tym, co ważne w TOK FM Premium. Teraz podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam 40% taniej! Bądź na bieżąco.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA