REKLAMA

Odcinek 88. AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim

'Akan' Powieść o Bronisławie Piłsudskim
Data emisji:
2019-08-29 21:50
Czas trwania:
13:21 min.
Udostępnij:

Odcinek 88 audiobooka AKAN Powieść o Bronisławie Piłsudskim. Tylko dla użytkowników Dostępu Premium teraz audiobook w prezencie

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
tak wisi sobie człowieku wtedy jest szczęśliwy, ale jak pot leci w górę zaraz przychodzą złe myśli smutek, tak więc lepienie wiercić, a jak się nazywa wszystko chciałbym wiedzieć lepiej spytać, dlaczego ludzie parzą się brzuchami nie czułam mi na początku się w ramach chcieli, żeby ludziom rozmnażać się było łatwiej, więc zamyślił i umieścić przyrodzenie tu bogowie kazali wydrze, żeby zaniosła ich wolę na ziemie, ale ona po drodze wszystko zapomniała, więc to Rozwiń » przez nią parzy się i wydala wszystko nieczyste przez te same otwory wypadało się zaś mieć, więc odłożyłem cyrkiel i rechot ale, trzymając się za brzuch Henry też śmiał jego brzuch porośnięty kępami Ludo siwej Szczecin podskakiwał jak pH z wodą podskakiwał też jego rozwoju na Broda obwisłe zarośnięte pierwsi kudłate nogi ręce nawet przyrodzenie, którego taniec tłumił gąszcz zarastający pachwinę to był teraz mój cel, a wiesz, dlaczego zwierzę chcę tylko czasami człowiek cały czas spytał Starzec Niewiem PRI przez konia Bóg mu powiedział, że ma spółkę owa wiosną, a potomstwo rodzić za rok koniec tak się ucieszył, że kopnął Boga w czoło a kiedy człowiek, który stał obok spytał, kiedy ma się rozmnażać zezłoszczony Bóg powiedział mu Arup jak chce teraz śmiałem się już tylko 1 ręką na brzuchu drugą sięgnąłem po krótkie nożyczki energii, kiedy leży na żonie to tylko się porusza ona też było pije z tej westchnął przymknął oczy, jakby chciał przywołać pamięci Święty werset doskonale rozważałem nożyczki cięcie z daleka od skóry, żeby nie poczuł zdążyłem, zanim otworzył oczy zacisnąłem pięść ukrywając pukiel i nożyczki jak kobieta rusza to jej mąż szybko biednieje ciągnął energii albo inne nieszczęście na niego padnie, więc lepienie należy cicha jak to nie ma już to wtedy musi leżeć jeszcze dzisiaj, żeby mąż nie usłyszał tym razem mój śmiech był szczery samego dna brzucha jeszcze wyższe żonę odwróciłem się do niego plecami ułożyłem pukiel Siarce i przykryłem szklanym wieczkiem może się teraz ubrać energii, ale pamiętaj przyprowadzi innych, a ile zapłacisz każdemu dam srebrnego jena, a tobie 10 sen za fatygę po to, ja zaraz przyprowadzę moją żonę tylko będę patrzył jak będzie się mierzył, żeby ci do głowy nie przyszło się z nią położyć nie myśli tylko, że zazdrości to dla twojego dobra ona ma tam zęby opowiadasz, a to nie słyszałem jak 3 rybaków napotkało kobieta z zębami na górze na dole tak słyszałem 2 się po aż miło uciekło im i pomarli, a trzeci kamieniem i już PNR przeprowadzone zacisnął pasa na swoim płaszczu związanego łyka, na którym splatały się misternie czarne czerwone białe ornamenty odprowadziłem go do przedsionka uniosłem Mate wyszedłem, zanim poranne światło prawie od tygodnia pogoda stała się głośniejsza od kiedy dotarliśmy nad brzeg Sarą przynajmniej przed południem świeciło słońce deszcz przychodzi dopiero wieczorem, ale szybko wypełniał koryta strumieni padało całą noc, więc rankiem woda spływała wartko między rozrzuconymi po zboczu chatami pośpiesznie dotarły dłonie i wróciłem do środka w dolnym pirat tory wynajęliśmy cały dom, którego gospodarze ruszyli za pracą na Wybrzeże Henri naczelnik wioski próbował nas od tego odwieść chciał nas gościć u siebie i zdobyć stały dostęp do naszej kasy udało nam się wymówić, a żeby go nie zniechęcić kupiliśmy od niego zardzewiały mieć przekonywał nas, że należał do samego Josip sumę potem zaprowadził nas do jego świątyni w górnym piratowi z paskudnym posągiem generała z mieczem w garści zupełnie innym mieczem mniejsza ciekawsze było to, że świątynię postawili sami Japończycy chyba liczyli, że zrobią jeśli rysunek, który uciekł przed wrogami na Hokkaido i tu popełnił seppuku, a hinduskiego Boga, ale energii nie zamierzał oddawać ci figurze z wytrzeszczem i wykrzywione gębą chodziło mu wyłącznie o podbicie ceny przerdzewiałe klingi skarb rodziny nikt obcy go jeszcze nie oglądał zapewniał będzie kosztował spółkę konia stanęło na 25 genach teraz Henri nie odstępował nas na krok dziwny osobnik pomyślałem być może wyznacza przyszłość swego ludu, choć tak jak górne dolne piratowi znalazły się w zasięgu wody święconej Kropidło wielebnego Batchelora nie wstydził się dawnych bogów, a że był do tego nie pospolitym gadułą ze sporym zasobem angielskich słów z opowiadania o ich przypadkach uczynił nawet źródło dochodu, więc kiedy tylko w debacie Lora pojawiał się jakiś Anglik albo Amerykanin żądny Poznania Kosma tych ludzi misjonarz przysyłał go do PNR i jego, który przehandlować w domu wojna i uczucia Coma, a jak trzeba to największe świętości ile trzeba zapłacić za takie wysoki finału zna sadzono czaszkę niedźwiedzia zapytałem go wkrótce po przybyciu u nie daj bogowie, by się mocno nie wali, że pan je sprzedał szkoda dużo bym dał no ale przecież wiesz, gdzie stoi Musa w mocy nikt tam nie przychodzi, bo tam duchy, a ty się przecież nie boisz ca i twoi towarzysze nie boi, więc dymi zapłacicie, żebym się całą noc modlił do wielkiego Boga, a wtedy i on i ja będziemy bardzo zajęci czymś zajęci PNR odpowiedział, że on gadaniem obu słuchaniem, więc nie zobaczą wcale, kto ukradł finału nie wolno ufać powiedział Bronisław, kiedy streścił mu plan ten jego rzucił się z posłania miał za pana spojrzenie od naszego wyjazdu z raj osunął się w sobie coraz mniej przypominał tamtego mężczyznę, który stanął w drzwiach hotelu w Hakodate milczał godzinami, a odzywał się tylko po to, żeby się kłócić myślałem, że masz szeroką dusze próbowałem naśladować charczący gardłowy ton ten jego, ale ty masz duże wąską jak dziura mojej żony to jest oszust kłamca uprzedziłem się wróciłem do własnego głosu i owszem jest chciwy i nie znosi konkurencji, ale to jeszcze nie dowód, że ma wyłącznie złe intencje sam do końca nie wierzyłem we własne słowa wiedziałem, że Bronisław woli godzinami siedzieć u progu Staruch, które próbowały go odgonić niż wysłuchiwać powtarzanych w nieskończoność pieśni ten jego przypominających czytanki elementarze, ale nikt nie chciał z nim rozmawiać na widok notesu i ołówka, a nowie spuszczali maty i oczu bronił kur ojciec umarł nie zmienia nauczył jestem głupi idź do Henry ego ci powie słyszę za każdym razem boją się go przesadzasz jest też podatny na jego bała wódz twa, bo wierzy, że dostarczyć materiału do pomiarów, owszem, wierzę, że dzięki niemu ta ekspedycja zacznie w końcu przynosić jakiekolwiek pożytki broni zerwał się z posłania jego oczy płynęły furią pożytki, że się dowieźć siedzą na gałęzi sama hama czy feta naprawdę nie jest wszystko jedno czy zabijać potomka Asyryjczyków czy atlantów miałem na podorędziu parę frazesów o nieuniknionym postępie i misji nauki chciałem mu powiedzieć, że nawet jeśli ma rację naszym obowiązkiem jest zachować dla potomnych to wszystko czym są czym byli, ale nie zdążyłem usłyszałem szelest, a potem 3 osiągnięcia, ale nie przy drzwiach tylko za oknem Dziennika chwyciłem świece i podniosłem Mate był przerażony zamiast pocierać brodę szarpał za nią, jakby grał na mógł kurii spieszył się chciał opowiedzieć nam wszystko na 1 wydechu, ale co chwilę się dusić kasłać zdawało mi się, że zaczyna od nowa podobno przysłali radami policjantów, ale niezwyczajnych tylko gorszych IRA i zjawił się też cywil z wielkim czarnym parasolem mówi tajną, że jesteśmy szpiegami, że drewnianym pudłem z dziurą kręcimy mapy mapy poprowadzą okręty będzie wojna przyjadą nucie zabiorą ziemię wyrżnął wszystkich Hajnówki mężczyzn kobiety dzieci namawiał, żeby zwabić nas w pułapkę i zabić upozorować wypadek bronić zadał pytanie jeszcze jedno z pań g odpowiadał coraz większym wysiłkiem był wycieńczony 60 wiorst fira dopiero toruje pokonał nieco więcej niż dobę prawie bez przystanków był przemoczony jego ubranie oddawało wszystkie zapachy, które dotychczas wpłynęło resztki butów dyndał mu wokół kostek miał poranione stopy nogi po kolana oblepione klejem z błota, do którego przywar trawie i igliwie, skąd wiedział, gdzie szukać widział jak spędza im wychodzić z chaty, mówi że wcześniej obserwował go, kiedy ten Zin radzą się z mężczyzną z czarnym parasolem przyczaił się w krzakach, ale nie słyszał, o czym rozmawiali z pań ram znów zaczął mówić tym razem wolniej przypomniał sobie też etykiecie przyszedł na macie i intensywnie pociera dłonią dłoń przeskakiwał spojrzeniem z mojej twarzy na twarz Bronisława w jego słowach nie słyszałem już paniki tylko prośbę albo modlitwę prosi, żebyśmy wrócili do tira i mówi że nie uwierzyli człowiekowi z parasolem, że nam ufają będziemy u nich bezpieczni tylko oni nie będą z nami bezpieczni odparłem, o czym ty mówisz żachnął się Piłsudski przecież nie jesteśmy szpiegami nie jesteśmy rankiem w naszej chacie zjawił się Pen di nie wyglądał na zadowolonego, kiedy spostrzegł, że mamy gościa jeszcze bardziej rozzłościł się, kiedy usłyszał, że zamierzamy natychmiast wyjechać i udać się na północ poza zasięg posterunków po co na północ wyrzucone pieniądze ja wam wszystko opowiem wszystko pamiętam niema w okolicy nikogo kto by lepiej pamiętał jutro musimy wyruszyć o niedobra droga niedobry czas tu uciekajcie przyprowadzę wam kogo chcecie zaprowadzę was dola słów wnęki pokaże groby pokaże Andriej okazał China zatrzymać w wiosce nikt nie kazał źle wam tutaj mięsa wam trzeba kobiet 2 trzeba mam jeszcze 1 mieć bardzo stary jutro wam pokaże zaczeka Ojcze Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: 'AKAN' - POWIEŚĆ O BRONISŁAWIE PIŁSUDSKIM (AUDIOBOOK)

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Posłuchaj o tym, co ważne w TOK FM Premium. Teraz podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam 40% taniej! Bądź na bieżąco.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA