REKLAMA

Ostatnia część eksperymentalnego tryptyku "Donkiszoteria warszawska"

Poczytalni
Data emisji:
2020-01-11 17:40
Audycja:
Czas trwania:
14:46 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
trzecia odsłona audycji poczytalni Adam Ozga Filip Kekusz już jesteśmy od godziny siedemnastej wita jeszcze raz część Piotr Bala teraz do nas dołączył dzień dobry dzień dobry proszę państwa teraz będzie książka, która niejako funkcjonuje poza takim wydawniczym państwo mam wrażenie co jest poczytalny zbyt częstą sytuacją, a to się bierze z tego, że często, żeby dobrać książka, którą przeczyta odpowiednia liczba osób musimy szukać wspólnego mianownika w procesach Rozwiń » preselekcji tytułu po prostu odpada, ale czasem zdarza się taki rodzynek, czyli książka, której mało, kto mówi poza recenzjami bloga kilkorga zapaleńców próżno szukać jakichś liczniejszych komentarzy książkę te książki nie są nominowane nie są dyskutowane jako potencjalni zdobywcy nagród, a jednak funkcjonują czasem są to pozycje całkiem niezłe tak jest w tym przypadku książka nosi tytuł koncept nr 14 ukazała się nakładem wydawnictwa Oficynka i należy do tryptyku domki materia warszawska tak gwoli ścisłości ten tryptyk istnieją dla kilku pierwsza część ukazała się w 2014 roku bodaj to był surogat Witolda ta ma ta Schumanna, a druga część tak to Jakuba Dąbrowskiego i koncept nr 14 niejako dopełnia tego tryptyku zamyka trylogię autorem tego konceptu nr 14 jest samo sekretarz i ponownie gwoli ścisłości to nie są prawdziwi autorzy tylko pseudonim artystyczne autorem faktycznym całej trylogii co wiemy od kilku dni, bo kilka dni temu ujawnił jest Jędrek MALKO Dziennika związane z krytyką polityczną przekrojem jesteśmy w takiej dziwnej sytuacji bo kiedy zaczęliśmy czytać książkę to nie wiedziałem kim jest autor mogłem się domyślać szukałem tropów, kiedy autor kilka dni temu ujawniła teraz już o tym rozmawiamy to taka chęć poszukiwania i przyjemność wynikająca z tego, że nie wiem do końca kim mamy do czynienia pryska zostaje nam tak naprawdę czysty tekst czy to dobrze niedobrze chyba sobie porozmawiamy o tym za chwilę natomiast, zanim przejdziemy do tego, o czym ta książka chcielibyśmy jeszcze powiedzieć jak na nią trafiliśmy tu oddać głos Adamowi ze, który książkę zgłoś takie książki zgłosiłem, dlatego że zgłosił się do mnie jej autor wówczas jeszcze jeszcze nieujawnione prowadziliśmy bardzo długo rozmowę w parku i on tak widać było, że bardzo niepewnie się czuje z tym co chcę powiedzieć wręcz bałem się tego co powiesz powiedział słuchaj napisałem w ciągu ostatnich lat 3 książki wszystkie okazały się nakłady małego wydawnictwa chciałbym, żeby wyrobił sobie opinię poprosiłem was czy mielibyście ochotę wspólnie ze mną sobie wyrobić opinię na temat tej książki co 3 głosy to niejeden i tak jesteśmy tutaj z książką przed nami książką bardzo dziwnej okładce tak musimy o tym, powiedzieć, bo padało przy każdej rozmowy na temat książki ją zareklamowała jako książkę paskudnie opłacają lepsze treści tak o okładkę mniej dziwi niezmiennie i nie widzę zupełnie związku pomiędzy kładką nad treścią, bo rzecz jest o dorastaniu bynajmniej nie dorastający człowiek jest jest na okładce ma jedno Korzym drugi czerwony i części twarzy wydaje się pękać tak jakby pękała skała mogłoby to być przed starzeniem się nie dorastają albo jakiś futurystyczny rys takiej też w tej książce nie ma, bo absolutnie jest absolutnie sensu jeśli jest to historia młodego człowieka maturzysty tak tak w tej roli Samuel Kreta to mamy tu nie mamy takiego podziału na narratora autora tak naprawdę w momencie, który sam sekretarz jest autorem samo rekrutacje jednocześnie głównym bohaterem narracji pierwszoosobowej doprowadzi, więc samo kraty pisze samo układa się dokładnie tak pisze o swoich przeżyciach w klasie maturalnej głównie i te przeżycia na mnie zrobiły dość duże wrażenie pod kilkoma względami po pierwsze, pod względem takim, że cześć widziałem w krzywym zwierciadle samego siebie sprzed tych już iluś lat iluś lat nastu lat tak może może nie zażywałem kodeiny i dobrze a, ale gdzieś rozterki moje były były podobne postaci zresztą taka, że mimo mimo kłopotów tego chłopaka w sumie silnie z nim identyfikujemy jest dość moim zdaniem ciekawie zarysowana poza tym w tej książce to sprawiało największą przyjemność jest mnóstwo takich drobnych smaczków jak np. z chociażby partia pokera Ross z grywa na katechetów tak jest jest to ciekawa scena książkę czyta się płynnie to moja opinia bardzo się tylko raz połknąłem to opowieści o życiu ucznia tak jak powiedziałeś Adam głównie licealisty i też kilkoma rzeczami się identyfikował ME wiem np. jak to jest, gdy się np. zaczaj zaś dzień 2 lub 3 na kogoś bliskiego twojemu sercu i liczyć na to, że osoba pojawi się o spodziewanej godzinie w tym samym miejscu niemal każdy kobiet boi się przyznać, tak więc więcej rozumiałem takie takie momenty rozumiała też momenty, gdy w kieszeni nie ma za bardzo pieniędzy, a chciałbyś spędzić miło czas z kolegami tylko, że nie za bardzo jest za co kupić sobie coś do uzupełnienia tego popołudnia wieczora w podobały mi się też te momenty chociażby bardzo trudne, które ukazywały życie rodzinne Samuela kryte SA naszego bohatera, bo sytuacja rodzinna tego chłopaka nie była zbyt prosta, zwłaszcza jeśli na stole pojawił się makowiec wszyscy wiedzieli co po zjedzeniu tego makowca będą przeżywali trudne relacje też z dziadkiem Piotrem tak, który tam rządził żelazną ręką i taki nawet, ale był doskonałym matematykiem stąd partia pokera była bardzo udana to prawda i też podobają się też takie mikro poglądy te relacje przeżycia chłopaka pamiętam taki cytat ten właśnie chodzi o te jego relacje z dziadkiem z Piotrem, gdy doszło do jakiegoś tam kolejnego zwarcia i potem Kreta opisuje, że nie był zły na Piotra tylko na siebie za to, że moje podziękowania były szczere, bo mimo wszystko nie potrafiłem nie czuć wdzięczność za to głupie klepnięcie po ramieniu to jest o tym, głodzie akceptacji, który daje o sobie znać nawet wtedy, kiedy czujemy się w albo upokorzenie albo niefajnie z tym wszystkim mimo wszystko takie w krople uwagi krople akceptacji krople czy jego dorosłego wsparcia spadają na nas, chociaż są często kroplami toksycznymi, a młody człowiek żądny akceptacji żywi się nimi karmię za niewdzięczny potem sam na siebie jest wściekły przy okazji Zatorze wdzięczny z tą książką takich uniwersalnych tematach naprawdę poczuciem potrzeby bliskości potrzeba akceptacji wiadomo potrzeba bycia wyjątkowym, a jednocześnie wpasowanie się do szeregu to jest to jest takie dosyć typowe dla dla dzieciaków, które podejrzewają, które są rzeczywiście ulicach natomiast no to dorzucę trochę dziegciu do tej książki do do tych waszych opinii, dlatego że ta książka, owszem, czytało się płynnie natomiast czytało się płynnie jak takie bardzo dobre wypracowanie maturalne to znaczy oka być może były smaczki, które są też bardzo zrozumiałe bardziej zrozumiałe dla osób które, które mieszkają w Warszawie książka jest bardzo mocno osadzone w Warszawie i to w takiej Warszawie nieco lepszej byśmy powiedzieli stereotypowo oczywiście, bo ta dyskusja lepsze gorsze Warszawy to osobna dyskusja ale czy to z założenia czy może przez przypadek autor się trochę potem wszystkim prześlizguje czasem stara się za dużo wrzucić różnych rzeczy do do tej racji, bo jest to historia, która ma dziś jakiś początek, przy którym jest zarysowany koniec to znaczy to nie zrobi krzywdy nikomu, ponieważ mógłby ta informacja podana pierwszy 23 stronach historia zmierza do tego, że autor i bohater dokonuje zabójstwa wuefista i na tym poprzestańmy bo, ponieważ tak w taki jest taką z taką myślą jesteśmy jesteśmy pozostawieni samym początku jak to się potem rozgrywa jest inna rzecz po drodze jest mnóstwo innych rzeczy potrzecie, a potem po drodze po trzecie, a w międzyczasie jednak niektóre z tych pomysłów się urywają niektóre wskakują tak troszeczkę bez sensu w pewnym momencie nie widzę przyczynowości działania tego bohatera nie widzę, dlaczego on jakiegoś powodu nagle wpada w ten kolei nowy nałóg jego motywację do niektórych działań są przypadkowe być może, dlatego że działania młodzieży są przypadkowe, ale jakoś tak szukam troszkę bardziej sensu szukać troszkę bardziej struktury to nie jest także źle się tę książkę czytało natomiast gdybym nie czytał dopuszczalnych i nie ma możliwości potem o tym, powiedzieć i gdyby książkę być może 100 stron więcej, bo nie jest duża to jest 200 stron z hakiem dosyć rozsianą ścianką to miałbym potrzeba zmarnowanego czasu i byłby być może trochę złe aż tak być może trochę złe to, że tak powiem rzeczy mówi mówię tutaj, żartując można, by było powiedzieć, że przypadłoby ta książka z kretesem w twoich swoich opinii tak trochę tak to znaczy wiecie to jest ja sobie układ takie pojęcia, że to jest literatur AK, a że od wydawnictwa Oficynka być może tu widać, że nie ma jakichś takich bardziej takich ambicji na epickie dzieło to jest książka pisana wydaje mi się też trochę dla samego autora to jest książka, przy którym chce się czymś podzielić, aczkolwiek nie zamierza odkrywać Ameryki i spoko jeśli polityk podejdziemy do tego z takim założeniem i rzeczywiście czujemy się w postaci nastoletniego chłopaka, który być może niezwykle wrażliwe, ale jego wiedza o życiu jest wciąż umiarkowana przepraszam to to łykamy jeśli mamy ambicje na coś bardziej ambitnego wtedy możemy się poczuć rozczarowani, a jeśli dodamy do tego taką aurę, która temu towarzyszy to znaczy pseudonim artystyczne 3 różnych autorów trylogia szukanie tych tropów to też możemy się poczuć rozczarowani bo, bo może to nie jest potrzebne na tajemnicę zawsze dobrze tak dobrze robi wszelakim tego tego typu sytuacjom ja byłem tyle może winnej sytuacji, że czytając książkę znałem nazwisko autora i w związku z tym dostrzegałem pewne tropy, które w może być fajne jeśli, w które pozostawi poświęcić autorowi tak ten znaczek zresztą państwo znając nazwiska autora myślę, że z łatwością w tej książce zauważą rzeczywiście jest to taka po opowieść po prostu opowieść i dla zmniejszą się opowieść o obrazie podróż, bo to jest przesympatyczny historia, która sprawia dużo przyjemności rzeczywiście jestem dużo różnych rzeczy, które autor wkłada dużo dużo bardzo różnych pomysłów to jest cena za tymi smaczkami to jest to, czego ja się cieszy, ale może rzeczywiście pewne zależności przyczynowo skutkowe w związku z tym zanikają, chociaż z drugiej strony, dlaczego bierze kolejny wydaje się, że dlatego, że strasznie samotny zagubiony, chociaż może też za prostą odpowiedź dla siebie, a może, a może nie dostrzegłem tego może po prostu zakładam, że ludzie są samotni zagubieni to niekoniecznie będą kolejne oka i dyskutujemy numer może tak być tak tak tak ja z kolei Słuchajcie może ktoś zarzuci, że lubię błyskotki, że fascynują mnie takie zgrabnie skonstruowane Danka, ale lubię przeczytać coś gdzieś tam zostanie w pamięci się tym potem mogę podzielić pozostało zrobił charakterystyczne jest to, że używamy zdrobnień mówiąc od tak błyskotki Danka i przez przez oficer przestał mówi przez oficynę często tak sądzę, ale spodobało mi się np. zdanie my to co jest najgorsze, gdy szuka się prawdy to fakt, że się znajduje takie takie zdanie proszę trafne tak bardzo mamy proponujący nazwiska autora np. tak albo gdy daje dostajemy wgląd w refleksję licealisty, który wraca po dłuższym poruszenia coś do domu obserwuje swoich własnych rodziców przy świątecznym zarządzaniu i zauważa że, że oni tych dwoje są kierowani na niego, a między nimi samymi jeśli chodzi o partnerstwo niema nic ani słowa spojrzenia pojada poruszali się sprawnie, ale ostrożnie tak, by nie wchodzić sobie drogę przyglądają mi próbowałem dojść czy to coś nowego czy też może zachowali się tak już przed moim wyjazdem czy tego nie dostrzegamy taki taki wrzód sytuacje rodzinne, które być może my znamy, że to wszystko toczy jakimiś koleinami wypalonego związku z palonej relacji w, w której tak naprawdę trzyma nas tylko jakaś celowości rodzinna zadaniowo ość razem i takich momentów bardzo zgrabnie opisanych przez naszego Samuela kryteria w tej książce znalazłem znalazłem naprawdę sporo i one mnie cieszą nazwijmy to takimi błyskotkami słownymi w po prostu zgrabną języka moim zdaniem jest z pewnością siła tej książki się też jest esej, który główny bohater pisze, żeby dostać się na Oxford esej o katastrofie klimatycznej jest też parę rzeczy, których nie rozumiem obok kładki np. nie rozumiem zupełnie, dlaczego całość zakończona jest datami daty to jest rok 2009. domniemuje, że 2020 dziewiąte być może jestem jeszcze do odkrycia pytanie czy będzie się chciało państwo odkrywać polecamy czy nie polecamy ja powiem tak przeczytałem w weekend nie uważam, że zmarnowałem czas, ale wiem, że za rok za 2000 nie będę pamiętał nie przerzuca mojego umysłu czy wrażeń na nowe tory ja czerpałem z niej bardzo dużo przyjemności polecam z zastrzeżeniami dotyczącymi te go, dlaczego tę książkę zgłosiłem mówię państwu na samym początku maja polecam zastrzeżeniami, które zgłosiły także na tym kończymy poczytalny w tym tygodniu widzimy słyszymy się za tydzień po godzinie 17 w tej trzeciej odsłonie rozmawiali z państwem Piotr malarz dziękuję pięknie Adam Ozga spokojnego weekendu Filipka już za kilka chwil informację wracam za tydzień do Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Z Dostępem Premium TOK FM odsłuchasz każdy podcast - bez reklam. Słuchaj wygodniej w naszej aplikacji mobilnej z pakietem "Aplikacja i WWW"

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA