REKLAMA

Ostania wyprawa na Lhotse. Wspomnienie Jerzego Kukuczki

Przedpołudnie Radia TOK FM
Data emisji:
2020-01-15 11:00
Prowadzący:
Czas trwania:
36:37 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
przedpołudniowy program Radia TOK FM Przemysław Iwańczyk kończą się państwo ponownie chciałbym przywitać kolejnego mojego gościa z nim Elżbieta Piętak Chin będzie dobre uczestniczka ostatniej tragicznej niestety wypraw Jerzego Kukuczki nie tak nie tak dawno przecież, bo kilka tygodni temu 24października 2019 roku obchodziliśmy okrągłą rocznicę tragicznej śmierci 1 z najwybitniejszych wspinaczy na świecie właściwie od tej rywalizacji Reinholda Messnera też dziś powiemy Rozwiń » pierwsza rzecz, którą chciałbym zapytać czy takie okrągłe jubileusze skłaniają do szczególnych wspomnień tamtych lat prawdę mówiąc ja pamiętam każdego 24października natomiast rzeczywiście, jeżeli chodzi o tzw. okrągłe daty, czyli 102030, ale nie tylko, bo jak przyjdą piątki to jest dokładnie to samo, czyli 1525 i staram się, żeby ludzie nie zapomnieli o nim i wiem, że nie tylko ja staram cieszy się bardzo jak moi koledzy dziennikarze również pamiętają, ale zawsze jak jest okrągła rocznica staram się, żeby na antenach telewizji ukazywały się informacje na ten temat, żebyśmy pamiętali, bo naprawdę warto z reguły ten świat wspinaczy wysokogórskich himalaistów przenika się ze światkiem dziennikarskim w takim dużym dystansie to jest z reguły taka korespondencja dana przez tych, którzy w tych wyprawach uczestniczą właśnie dziennikarzom, którzy są niejako pośrednikami z widzami z tymi, którzy czekają na odbiór informacji to co miało miejsce dekadę temu miał zupełnie inny wymiar niż to czy mamy do czynienia obecnie jeśli chodzi o media tamtej wyprawy nie były relacjonowane w takich detalach właściwie polegało na tym, by odbiorca uruchomi swoją wyobraźnię, by tymi słowami, które miały malować ten obraz wspinaczki gdzieś się starać sobie wyobrazić jak Jerzy Kukuczka i nie podążają do swojego kolejnego celu jest związana ze światem telewizji teraz i wówczas jak to się zmieniło jak na chwilkę czasu państwo zechcą tego posłuchać to będę mówić troszkę duży rzeczywiście na przestrzeni lat ponad 30 powiedziałabym nawet trochę więcej to zdecydowanie różni wtedy, a dzisiaj bardzo słusznie powiedział, że wtedy de facto opieraliśmy się na relacjach ustnych albo przed albo po bardzo rzadko w trakcie, ale głównie zaczęło się od tego, że to wspinaczy zabierali ze sobą kamery i kręcili obrazki po to, że jak wrócą będą mogli te obrazki wmontować i pokazywać jak rzeczywiście jest przy wysokich górach zawsze było ogromne zainteresowanie wiadomych względów co innego jest przekaz ustny poza tym każdy ma inną wyobraźnie, bo jesteśmy każdy innym człowiekiem w związku z tym każdy opowiadał swoje może dobrze, bo z ze zbioru tych różnych opowieści można było samemu wymyślić sobie jakiś obrazek jak rzeczywiście tam może być, ponieważ ja robiłam programy o górach w związku z tym miała ponieść przyjaźniłam się z osobami, które się wspinają sama się zresztą też wspinam, więc miałem tę łatwo, że rzeczywiście jak koledzy wyjeżdżali z góry mogłam w swoich magazynach wykorzystać te obrazki, ale bardzo często było rzeczywiście także pomagali mi przy tym, że siadaliśmy razem montowaliśmy i także pomagali przy pisaniu komentarza zawsze o coś starałam staram się zawsze o to, żeby jak mówiłem alpiniści się śmiali ze słów ze słów czasami banalnych, które używamy, a żeby ludzie zrozumieli nawet przy takim prostym nazewnictwie sprzętu też trzeba było wytłumaczyć co do czego służy i i góry natomiast byłam kiedyś na festiwalu filmów górskich i tam widziałam taki pierwszy przekaz, który był robiony z wejścia na Everest była to wyprawa oblężeni trzeba, czyli krótko mówiąc było bardzo dużo oprócz wspinaczy oczywiście, bo bardzo duży staw, czyli ludzi, którzy pomagali przy organizacji tej wyprawy oddzielną grupę grupa oczywiście była ekipa telewizyjnego telewizyjna składająca się z kilkunastu osób, ale przecież, czyli że się tak wyrazie do bazy sprzedaż, czyli ogromne anteny satelitarne i wtedy sobie pomyślałam, że no to jest to, czyli krótko mówiąc mamy relację na żywo i prawie na żywo, ponieważ część okazało się tych materiałów i tak była montowana, a potem po 2 latach widziałem ten film rzeczywiście to było coś dzisiaj mamy zupełnie inną technikę, ale co pozostało pozostały te bardzo trudne ściany bardzo trudne góry i tutaj choćby nie wiem co to nie da się w paszczy przepraszam za wyrażenie na dużą wysokość całego tego sprzętu, ponieważ wspinacz idzie z plecakiem i każdy kilogram, żeby nie powiedzieć każdy 10 Dekor robi, czyli jest mu bardzo ciężką w związku z tym nie można sobie pozwolić na to dobre sobie, że jest ktoś na 7000m pogoda jest koszmarna wielokrotnie tchu brak on jeszcze musi wyjąć kamerę i zrobić jakieś zdjęcia jest to bardzo trudne ponadto dochodzi jeszcze do tego jeszcze 1 element, żeby zrobić bardzo dobre zdjęcia musi mieć również bardzo dobrego operatora oczywiście mogą zrobić sami wspinacze i robili pewnie robić będą natomiast jakież to operator to tak naprawdę ten operator musi być doskonałą osobą, która doskonale się wspina, bo np. chcesz zrobić ujęcie podchodzenia no to przecież ten operator musi być przed, a dopiero potem podchodzą wspinaczy, więc w dalszym ciągu w tych wysokich górach nie jest proste, żeby rzeczywiście zrealizować materiał filmowy tak rozpoczęliśmy trochę od wspomnienia tej rocznicy później przeszliśmy do tych technik Kali, ale teraz chciałbym poznać nasz skład też niektórzy w ogóle stało, że Jerzy Kukuczka zaprosił na tę na tę wyprawę rozumie co mandatem to było twoje zainteresowanie twoja pasja górami to strona warsztatowo swoje kompetencje telewizyjne reporterskie stały gdzieś na drugim miejscu, dlaczego pytam wspinaczy raczej stanowią taką hermetyczną grupę, do której rzadko, kto spoza środowiska ma dostęp myślę, że masz rację to co powiedziałeś, a mianowicie ten mandat jak biegu miała, dlatego że tak jak mówiłem ja się wspinam dosyć dużo natomiast to po pierwsze, myślę, że dlatego, że nie pojechał warzywo, które po prostu będzie tam siedziało jeszcze na dodatek będą jakieś problemy natomiast druga rzecz taka chyba ważniejsze, a mianowicie, że ja interesowałam się tym robią bardzo dużo programów, więc myślę, że to było też taki rodzaj zaufania Jurka, że jeszcze jak usiądziemy razem podyskutujemy pewnie miał większą śmiałość do mnie niż do jakich innych osób, zwłaszcza takich, które pewnie chętnie, by pojechały, ale nie bardzo się znali, że mogliśmy usiąść podyskutować jak miał wyglądać scenariusz tego filmu co tam będziemy robić tak dalej myślę sobie również że jestem tego pewna do końca, ale myślę, że taka była też pewnie podpowiedzi Ryśka wareckiego, którego bardzo szanuję bardzo cenie i bardzo uważałem go za bardzo kompetentnego osoba, jeżeli osoba, jeżeli chodzi przede wszystkim wspinanie organizacji przede wszystkim wypraw, ale także znawcy tematu, dlatego że sporo rzeczy kręcił, więc myślę, że to pewnie była jakaś taka podpowiedź Ryszarda i rząd już zdecydował się, że zadzwoni do mnie zaproponuje mi, żebym pojechała na tę wyprawę co było oczywiście dla mnie ogromnym zaszczytem to było także pod podjęła decyzję od razu zastanawiała się nad tym zdawał sobie sprawę z trudów tej wyprawy jej tak, ale to nie był mój pierwszy wyjazd Himalaje w związku z tym już była wcześniej w Himalajach w związku z tym wiedziałam, że nie jest lekko to po pierwsze po drugie to chcę powiedzieć że to był 80 dziewiąty rok były bardzo trudne czasy nie mieliśmy za dużo pieniędzy, więc ja dostałam propozycję wyjazdu do Japonii na festiwal filmów górskich dla mnie to było ogromną przygodą nie tylko zwiedzenie tego kraju, ale również zobaczenie jak wygląda organizacja festiwalu w tak dużym i prężnym kraju jak Japonia i troszkę się to nakładało terminy nakładały się z moim wyjazdem na noce Jurek chciał, żebym poleciał w pierwszej grupie takiej bardziej organizacyjnej powiedziałabym no to powiedziałem mu, że nie mogę lecieć w tej pierwszej grupie, ponieważ decydują oni ich choćby nie wiem co 5 mają tak bardzo fajny powiedzenia na ten temat, ale nie powiem, bo jest tam jedno takie brzydkie słowo to ja muszę leczyć do tej Japonii, więc mogę ewentualnie, lecz wrócić wcześniej co nie będzie łatwe nie było łatwe natomiast, lecz ewentualnie w drugiej grupie wiedzą powiedział, że ostatecznie drugą grupę i żebym się zdecydowała przedpołudniowy program Radia TOK FM Przemysław Iwańczyk kończą się państwo tworzycie rzeźbie Pięta dzień dobry raz jeszcze dobry też uczestniczką ostatniej wyprawy Jerzego Kukuczki w październiku osiemdziesiątego dziewiątego roku Południowa ściana lot to przekleństwo, które jak się okazało było tragedią polskiego światowego himalaizmu to właśnie wtedy zginął Jerzy Kukuczka to też ironia pewna, bo to pęknięta lina jest niejako symbolem tego jak kruche jest życie himalaisty, jakkolwiek górnolotnie to w tej chwili brzmi to to jednak wspinaczka polega na niuansach niuansach tego ryzyka, jakie bierze się na siebie, ale także tego uzależnienia od natury tak to prawda i jeżeli pozwoli to może nie dokładnie, ale przysłuchiwała przytoczył słowa Celiny Kukuczki przysłuchiwałem się podczas balu Mistrzów sportu co powiedziała Celina i ona powiedziała coś takiego, że oni wszyscy jak dom, jakby nikt z nich nie dopuszcza do siebie takiej myśli, że to on może zginąć ja bym to rozszerzyła, że to jest takie powiedziałabym w miarę naturalne, ponieważ nikt z nas nawet chodzący po nizinach nie spodziewa się, że coś może złego zdarzyć prawda i że może zginąć rzeczywiście przy takim rozsądku, jaki miał Jurek Kukuczka przed tym ogromnym doświadczeniu, jakie miało to nikt nie mógł spodziewać się tego, że to właśnie jemu coś takiego się przydarzy mało tego widzieliśmy też, że nic za wszelką cenę, chociaż wielu będąc z nim wspinaczy na różnych wyprawach mówiło, że on jednak bardzo parł do przodu tu nie było aż tak wielkiej presji, jeżeli rzeczywiście nie byłoby dobrych warunków do tego, żeby przed na tę górę to wydanie nie wszedł natomiast tutaj rzeczywiście okazało się, że warunki w pewnym momencie zrobiły się bardzo dobre, a co najważniejsze do tego szczytu zostało im niewiele jak Himalaje to bardzo dużo, bo około 200m, ale tak jak spojrzymy na to tak jak powiedziałam będąc na nizinach to 200m to nie jest tak dużą, więc spodziewali się rzeczywiście wejdą i na przy naszej ostatniej łączności, które się odbyła wieczorem rzeczywiście Jurek powiedział, że zostało nam się jeszcze dziś około 200m, czyli krótko mówiąc widzieliśmy w tym szansę pogoda dobra że, że oni rzeczywiście wejdą na szczyt, a stało się co się stało z premedytacją w rozmowie z nową zaburza trochę chronologia tak, by nie było zbyt zbyt sztampowo zostaje podczas naszej rozmowy to teraz wracamy do momentu, kiedy dostała propozycję Jerzego Kukuczki wyjechać jako reporterka dokumentalistka tej wyprawy, która była nieprawdopodobnie wówczas wyzwaniem ustaliliście, że gdzieś w drugiej grupie ze względu na swój wyjazd na festiwal do Japonii wsiadać do samolotu, jakie nastroje wówczas panują nastroje fantastyczne jak przy powiedziałabym każdej wyprawie czy krótko mówiąc jest nadzieja na ta nadzieja prowadzicie czasami bardzo wysoko czasami umierania jest dziś w połowie musi zawrócić to jest chyba ten najgorszy moment natomiast jechaliśmy z dobrymi nastrojami grupa pierwsza już była na miejscu jak przyjechaliśmy doliczyliśmy modeli lecieliśmy dodali tam trzeba było wyciągnąć nasz sprzęt, który poleciał wcześniej i czekaliśmy rzeczywiście parę dni na ten sprzęt sprzęt został wyciągnięty został zamówiony był na miejscu Ryszard Warecki w związku z tym nic tak jak powiedziałem świetny organizator, więc szybciutko wszystko zorganizował zamówiliśmy transport, żeby można było wyjechać z całym naszym dobytkiem, a jednocześnie potrzebnym na wyprawę, a jednocześnie z nami oczywiście do Katmandu Jurek, lecz w trzeciej grupie, czyli ostatniej grupie, więc spotkaliśmy się z nim tak naprawdę już po dłuższym pobycie w Katmandu tam zostały wszystkie nasze bagaże przez pakowane w związku z tym też trochę czasu nam to zajęło czekaliśmy jeszcze na kolegów ze Szwajcarii, którzy dobijali do wyprawy no rzeczywiście w tej ostatniej grupy grupie były tam załatwiane jeszcze wszystko sprawy organizacyjne typu termity czy zezwolenia na wspinanie, bo to jest najważniejsze, czyli taki Permit Expedition, który musi być w przeciwieństwie do zezwolenia na trekking np. te są takie specjalne termity i przyleciał Jurek rzeczywiście wyruszyliśmy, że tak powiem naszą grupom do ostatniej miejscowości, gdzie można było z powrotem wyładować na sprzęt no już wynająć tragarzy, którzy ten sprzęt donosili do bazy i szliśmy w różnych grupach nie było lekko, ale szliśmy w miarę szybko i właściwie dostatniej miejscowości nie był jakiś specjalnych problemów z dojściem przy czym w pewnym momencie podzieliliśmy się na takie grupki jedni szli wolniej drudzy szli jeśli szybciej były wyznaczone osoby, które jednak pilnowały cały czas, żeby ten sprzęt dotarł dziś po drodze się nie pogubił nie wpadł dziś zdarzały się takie sytuacje, bo to pogoda różna, więc i dotarliśmy do ostatniej miejscowości i tam już w tej miejscowości pamiętam, że nocowaliśmy i pamiętam, że wyruszaliśmy, kto mógł już pod południową ścianą nocy, żeby tam zakładać naszą Basię naj w pewnym momencie wydawało się, że świetnie czuje kompletnie nie było i w pewnym momencie próbujemy wyjść część osób wyszła zostałem się ja Witek okres, który był operatorem na tej wyprawie operatorem filmowym zresztą świetny facet i został się nasze radio Telegraf lista no i idei idei w pewnym momencie mówię, że nie dam rady zaczęłam się po prostu kręci mu brakowało tchu połączyłam się z Jurkiem pamiętam, że powiedzie można idziemy się bardzo ciężko i on bardzo pani się zachował, bo powiedział mi wtedy, żeby nie szarżował tylko krótko mówiąc, żebym została jeszcze dzień na dole, czyli krótko mówiąc to ostatnie miejscowości, żebym spróbowała pomalutku następnego dnia, jeżeli będę dobrze czuła, jeżeli nie to nic nie stanie, jeżeli przyjdzie, że 23 dni do bazy oni w tym czasie będą bazy budować trochę powiem szczerze, że było mi głupio jak to przecież świetnie czułem tak dalej, ale to tak jak powiedziałem Jurek zachował się fantastycznie, ponieważ powiedział nie pierwsza to ostatnia bardzo często zdarza się tak trzeba być mądrym rzeczywiście słuchać swojego organizmu Zostań i jak będzie się czuła dobrze to wtedy do potu też już do bazy i tak się rzeczywiście stało od tej pory wiem, że co jest ważne mianowicie jak się źle czuje to albo zostanie i spróbuj się zaaklimatyzować w tej miejscowości albo spróbuje zejść jeszcze niżej po to, żeby rzeczywiście twój organizm poczuł się lepiej, żeby już bez problemu z powrotem, bo dziś chodzić na górę to z tych spotkań przegraliście pewnie do wiele jeśli nie kilkadziesiąt godzin został Jerzy Kukuczka snuł swoje plany dotyczące wspinania właściwie był w momencie, kiedy osiągną absolutnie wszystko tak no ale ponieważ był w pełni formy, że się tak wyrażę w związku z tym nie wydaje mi się, żeby co z tego, że egzekucja wtedy 4040 latek, żeby świetny wiek zresztą może tak powiem świetny 2 dla wspinaczy wbrew pozorom Himalaje nie jest do końca są ja jestem lekarzem de facto nie będą się wypowiadać, ale wiem, że taki wiek właśnie około czterdziestki nawet pod pięćdziesiątkę lekko to organizm nasz jest taki mądry, że on pamięta różne sytuacje różne okoliczności to bardzo dobry rzeczywiście do wspinania gorzej wbrew pozorom bardzo często znoszą Himalaje oczywiście ludzie młodsi, więc był w pełni formy, więc nie wydaje mi się, żeby jakiś specjalnych powodów musiał przestać się wspinać, chyba że byłby to jakiś Super, bo wody oczywiście zdrowotne tak dalej natomiast tak jak mówię, więc robią sobie za cel południową ścianą ściany OC pamiętaj, że on był pod tą ścianą po raz trzeci i bardzo chciał też ściany zdobyczne to było jakieś kolejne jego wyzwanie większość czasu tak naprawdę omawianiu szczegółów drogi jak i którędy i co robimy to odbywało się takie spotkanie w bazie wcześniej oczywiście także, ale to były bardziej takie wiemy, gdzie jedziemy teraz będziemy rozmawiać już o szczegółach my rzeczywiście były takie spotkania Jurek zbiera całą ekipę i my wyciągaliśmy z tego wnioski dla siebie, czyli krótko mówiąc my, czyli Witek co mamy filmować natomiast Jurek kierował swoje słowa do członków ekipy wspinający się i dyskutowali na temat tego na temat ściany na temat trudności, dlaczego wynosimy jakich grupach wspinamy jakich zespołach często były takie ściśle techniczne dyskusje długo wyczekiwaliśmy na odpowiednią pogodę czy też oczekiwanie było dość krótki od dziś co ja dokładnie oczywiście nie pamiętam musiałbym rzecz jasna zajrzeć do notatek natomiast pamiętam jedno, że nie było także przyjechaliśmy od razu była fantastyczna pogoda się wspinaliśmy był tam taki moment pamiętam już właściwie przy końcówce Jurek się bardzo denerwowało, że nie ma tej pogody i rzeczywiście bardzo trudno było wtedy pewnie nigdy tego nie zrobił, żeby jak na siłę próbować wychodzić gdzieś tam góry, więc zdarzały się takie momenty rzeczywiście nie było pogody albo np. ma taki moment, że piękne gwiazdy ma nadzieję, że następnego dnia będzie pogoda tu nie szarobure jest nie do przewidzenia absolutnie jeszcze na dodatek lecą lawiny no to tym bardziej nie można niestety zacząć wspinać były takie momenty rzeczywiście były zakładane obozy poszczególne, ale były też takie momenty były przerwy w zakładaniu tych obozowi koledzy wracali do bazy, bo musieli czekać na jakieś okno pogodowe, które pozwoli na to, żeby pójść wyżej letni w sumie spędziliście tam nim doszło do ataku na górę powiedzmy, że tak 2004. musi sobie to policzyć od tyłu, a gdzieś w okolicach września powiedzmy, że byliśmy w połowie sierpnia mniej więcej wylecieliśmy trochę byli trochę w Katmandu no to powiedzmy, że dziś około 1,5 miesiąca gdzieś, że się nie mylę dobrze licz, gdyż tyle przedpołudniowy program Radia TOK FM kłania się państwo ponownie w towarzystwie kobiet piątek dzień dobry skłania jednak uczestniczka ostatniej wyprawie jego Kukuczki czy opisała to w książce, która ukazała się na rynku wydawniczym jeszcze w ubiegłym roku premiera przypadała na nasz czas związany z to mówić o jubileuszu z tą okrągłą rocznicą tragicznej śmierci Jerzego Kukuczki tak przy okazji każdego wejścia pytam się, jakim człowiekiem Jerzy Kukuczka, bo też wiedzieliśmy o nim traktowaliśmy jako nieprawdopodobnego ambasadora Polski nie tylko polskiego sportu w świecie, ale także jako sportowca, które w, który słusznie był traktowany jako bohatera niesłusznie nie był wpisywano tego panteonu gwiazd sportowych mówi świat sportu nie zawsze dopuszcza myśli, że himalaizm wspinaczka może być dyscypliną sportu, którą warto zwrócić uwagę, choć chciałbym poczynić pewne zastrzeżenie, przeglądając archiwalne roczniki tygodnika sportowiec o tym, rozmawiać z kolejnymi moimi gośćmi, którzy związani są małe Izby wówczas tych materiałów, bo naprawdę wiele było okładki tygodników sportowych ten przekaz był naprawdę różnorodne bardzo malowniczy obrazowy też teraz mam wrażenie, że media traktują te media nasze medialne traktujemy wspinaczkę w sposób szczególny przekaz wielkich tragedii, bo to najłatwiej relacjonować trudno jest opisywać sukces w górach zgadzam się to absolutnie tak rzeczywiście, jeżeli mogę to powiem tak, że to prawda ja też ze zdziwieniem przygląda się temu co się dzieje dlatego próbuje troszkę odczarować tę niedobrą sytuację, a mianowicie ja bym powiedziała zgadzam się oczywiście z sobą, że jakość za wszelką cenę od paru lat zmierzamy ku sensacji już informacje takie w miarę spokojne jakoś niespecjalnie potrafimy sobie z nimi poradzić atak naprawdę świat składa się sukcesów z dobrych rzeczy normalnego życia nie tylko tragedię, a może właśnie z tragedii w związku z tym jasne, że te tragedie się zdarzają natomiast przypinanie się tylko wyłącznie do do rzeczy negatywnych bardzo niedobrze wpływa nie tylko na daną dyscyplinę sportu, ale myślę, że na wiele rzeczy dotyczące kultury zawsze mówię, że ludzie kultury sportu to są tacy rozsławia czy imienia Polski po całym świecie rzeczywiście tak jest na początku naszej rozmowy zapytały mnie też o to podzielenie takie troszkę między światem mediów dziennikarstwem naszym, a właśnie uczestnictwem w tej wyprawie, więc z 1 strony jest dosyć łatwe przynajmniej dla mnie było dosyć łatwe, bo była związana z tym środowiskiem, a z drugiej strony rzeczywiście miałam z głowy gdzieś, że te powiedziałem trzeba pewne rzeczy opowiadać językiem takim, żeby wszyscy chcieli oglądać, żeby wszyscy chcieli słuchać, ale uczciwie, bo widz czy słuchać natychmiast wychwyci mądry natychmiast wychwyci jakieś kłamstwo jakieś pod kolor rywal nie czegoś tak dalej, więc to jest rzeczywiście bardzo ważny i teraz wracając do tego, o czym rozmawiamy, więc uważam, że rzeczywiście dawniej, nawet jeżeli była sytuacja taka, że wyjeżdżała wyprawa i nie osiągnięto jakiegoś spektakularnego sukcesu mało tego wracali też sukcesu to i tak byli takimi małymi bohaterami, bo naprawdę jest bardzo ciężka praca naprawdę bardzo trudno jest wejść na ośmiotysięcznik w związku z tym pytano jak było korzystano z ich doświadczeń tak dalej dzisiaj pozwalamy sobie bardzo często na niesprawiedliwe oceny wobec osób, gdzie nie zdajemy sobie kompletnie sprawę z tego jak jest rzeczywiście tam na górze jeżeli mogę wracać do niektórych wypraw, gdzie rzeczywiście ginęli ludzie i padały jakieś takie pytania czy nie dało się jakoś pomóc itd. to to jest bardzo bardzo trudne powiedziałabym etycznie moralnie również, żeby kogoś mówić o kimś, kto miał złą wolę, żeby tej drugiej osobie nie pomóc tak nie jest wracamy do Jerzego Kukuczki co zdawał sobie sprawę z tego, że jego wspinanie to sprawa narodowa żyją tym wszyscy Polacy, że autentycznie w stanie porwać nawet tych, którzy z górami mają niewiele wspólnego, bo też doceniają są w stanie docenić jego bohaterstwo też traktował jako swoją pasję zamykał się w świecie swojej pasji, gdyż zupełnie, oddzielając od świata zewnętrznego jego reakcji na najlepszy piracki być może na początku rzeczywiście tak było, że to jego ogromna pasja i taka chęć wspinania itd. natomiast wydaje mi się że może nie do końca zdawał sobie sprawę z tego rzeczywiście jak ważną osobą jest, bo trzeba wiedzieć, że Jurek był wyjątkowo skromnym facetem naprawdę ja zawsze powtarzam, że jak ktoś mnie pyta o kurtkę to zawsze mówi ludzie to był tak skromny facet, że nie wie jaką, by się dzisiaj w tym świecie czuł, bo na pewno nie miały być celebrytą na pewno nie natomiast dochodziły do niego myślę, że już taki rodzaj doświadczenia, bo ja widziałam bardzo często takie sytuacje, że on rzeczywiście był postrzegany za granicą nawet był postrzegany jako nie wiem bożyszcze tłumów tak powiedział z tego świata wspinaczkowego i szczególnie np. na Śląsku, bo oczywiście jesteśmy z tamtego regionu Jurek był bardzo rozpoznawalny był bardzo znane nazwisko Kukuczka wszyscy wiedzieli oczywiście potem w miarę sukcesów rzecz jasna, bo zaczęli interesować dziennikarze bez dziennikarzy nie ma informacji w związku z tym jak tych informacji było zaczynało być zdecydowanie więcej, a już na pewno jak zdobył swój ostatni ośmiotysięcznik krzyża pan ma w związku z tym czternasty, więc Noto już zrobił ogromny szum wokół Jurka skutki, ale on tak bym powiedział te swoje pierwsze ośmiotysięczniki zdobywał po cichu atak trochę rzeczywiście media później nabrało rozpędu no i rzeczywiście już przy tym te mówię ostatni ośmiotysięcznik no to jego nazwisko zaczęło być sławne pracami tym samym do do tej feralnej wyprawy przychodzi dzień, w którym pogoda jest na tyle dobra, by podjąć ten atak jak wyglądał ten dzień 2004. myślenie połączyliśmy w ogóle, ponieważ okazało się, że Jurek spadł z rady telefonem w związku z tym siłą rzeczy nie było takiej możliwości, żeby się połączyć byliśmy bardzo bardzo spokojni w związku z tym, bo wiedzieliśmy, że to jest ten dzień, kiedy oni powinni wejść, ale gdzieś tam każdy z nas jakby szukał sobie tego pozytywnego wytłumaczenie, że różne rzeczy, że w materii może nie było przestały działać tak dalej związku z tym dlatego nie ma się, choć obawy były, że coś mogło zdarzyć NIK de facto głośno tego nie mówił natomiast następnego dnia od samego rana rzeczywiście wypatrywali my to wyglądało tak, że każdy, kto miał lornetkę patrzył na ścianę zmienialiśmy się przez lornetkę, żeby się krótko mówiąc dowiedzieć co się wydarzyło pod nasze nie byli wtedy koledzy tzw. druga grupa, która grupa, która była grupom nie tylko asekuracyjną ale gdyby okazało się nie weszli na szczyt to może byłaby taka grupa, która miała szansę również wejść na szczyt w pewnym momencie zobaczyliśmy taką jak to już wielokrotnie mówiłem kropkę czarną kropkę, która zaczyna się ruszać tyle tylko zobaczyliśmy tylko 1 kropkę w związku z tym zaczęliśmy się zastanawiać co to jest rzeczywiście okazało się w pewnym momencie, że to człowiek schodzi tylko dlaczego 1 człowiek no i w każdym razie mogę mówić tylko wyłącznie osobie była oczywiście pewne, że to schodzi Jurek, ale też nie za bardzo się martwią Ryszarda, ponieważ Pawłowskiego, ponieważ on jest świetnym wspinaczem i wielokrotnie już spędzał noce na dużych wysokościach i dawał się specjalnie radę, więc myślałem po prostu za chwilę być może pojawi się kropkę druga to okazało się, że jak koledzy ta grupa, która wyszła spotkała się z tą osobą okazało się, że to jest Ryszard, który przekazał nam przez radiotelefon, które mieli koledzy, że Jurek spadł no, więc nastąpiła oczywiście ogromną konsternację i wieś w pewnym momencie taka takie słowa taka tragedia w ogóle do czynienia dochodzą rzeczy niemożliwe absolutnie, że to nie mogą się zdarzyć oczywiście, że chcesz wiedzieć co się stało itd. ale to ani nie był czas na to ani możliwości, żeby na ten temat rozmawiać przede wszystkim to co chcieliśmy, żeby jak najszybciej, choć w dół na budowę laliśmy się, że oczywiście wiedzieliśmy, że zapewne będzie nocna bardzo dużej wysokości powyżej 8000m jest to niemożliwe żeby, żeby dłużej jeszcze przebywał na takiej wysokości w związku z tym bardzo namawialiśmy, żeby żeby, choć w dół na szczegóły oczywiście przyszła pora dopiero po tym, momencie, kiedy Ryszard wrócił do bazy i no to co wszyscy dzisiaj wiemy powiedział, że na skutek, jakby szarpnięcia oczywiście urwała się lina i no tak to się zdarza bardzo trudno jest wracać do tego momentu bardzo trudno jest wracać do do tej tragedii i przez wiele lat w ogóle nic nie mówiłem nie chciałem do tego wracać bo, bo co zostało powiedziane i pomyślałem sobie i niech tak zostanie to na czym bardzo zależało to żeby, żeby ludzie nie zapomnieli, że był taki ktoś, kto po prostu był wielkim człowiekiem, choć sam pewnie nie do końca zdawał się z tego sprawę i i pamiętali, że nazywał się Jerzy Kukuczka dziękuję bardzo za to opowieść bardzo dziękuję Elżbieta Pięta był moim państwa gościem matową przedpołudniowy program Radia TOK FM dziękuję, że zechcieli państwo nie wysłuchać dziękuję bardzo to była przemoc dziękuję przyjemność dla nas dla naszych skład Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: PRZEDPOŁUDNIE RADIA TOK FM

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Z Dostępem Premium TOK FM odsłuchasz każdy podcast! Nie czekaj, zacznij słuchać wygodniej z pakietem "Aplikacja i WWW".

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!