REKLAMA

"Mało kto w polskiej literaturze potrafi tak pisać". O książce "Cieśniny" Wojciecha Nowickiego

Poczytalni
Data emisji:
2020-01-18 17:40
Audycja:
Czas trwania:
15:14 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
tych chaotyczne zapiski bez celu mogą sprawić, że przestrzeń między kośćca ma skórą wypełnia się nabiera kształtów ścięgno pościg nie mniejsze pomniejszeniu dlatego prowadzę, choć przecież myślę teraz nigdy z nich korzysta ma państwa namawiał będę do tego to był cytat z zapowiedzi narratora książki cieśniny na Wojciecha Nowickiego, by jednak do tej księgi zerknąć, choć może się za chwilę okazać, że Filipiak już będzie miał zdanie odrębne cieśniny Rozwiń » audycji poczytali książkę kolejna Wojciecha Nowickiego pisarza kuratora wystaw fotograficznych, które było i cały czas gdzieś pojawia się np. przy okazji miesiąca fotografii w Krakowie autor takich książek jak jedno oko eseju fotografii, a także odbicia i tuż obok nas także publikował salki to jest nowa rzecz cieśniny opowieść niełatwa, którzy czują się pan po książkę zawsze trafia, o której w zasadzie mogę tylko tyle powiedzieć, że motywem przewodnim, bo też nie chciałbym państwu zbyt wiele odbierać lektury tej książki jest drogą manii, a takim 1 z motywów przewodnich tak naprawdę takim punktem wyjścia do snucia tej opowieści, czyli Nowicki bierze jeśli dobrze rozumiem kilka fizycznie prawdziwych postaci, którym poświęca fragmenty swoich opowieści było powiedzieć o manii włączenia się manii wędrowania nie chodzi o takie Buczek roztwór z pasji tylko chodzi o coś co jest zaburzeniem jednostką chorobową, bo tym, że przez lata była gromadzenia zresztą argumentowano takim romantycznym romantycznym potrzeba wyrwania się ucieczki od świata uciekania przed siebie natomiast Romania polega jeśli dobrze rozumiem na tym, że bohaterowie zresztą pokazują tacy jak chociażby 1 z głównych bohaterów tej opowieści żony Ber da, który po prostu wychodził z domu na długie dni lub tygodnie potrafił dziennie przemierzyć 70 km nie pamiętał nie mógł sobie w stanie przypomnieć się zapadłego w takich ciemnościach nie byłoby w stanie przypomnieć tego co powodowało i by jego wędrówkę i jakie miejsce zobaczył co przeżył to jest w ogóle samo w sobie bardzo ciekawe literacko, by spróbować zająć się tym tematem to właśnie na 1 płaszczyzny zrobił Wojciech Nowicki Filipczak delikatnie zaznaczył, że to niebyła powiedział, że to nie jest łatwa książkę lekturze zaznaczył, że tak tak to teraz powiedz jak dzisiaj Wojciecha Nowickiego czytał chciałbym użyć słabej metafory właśnie podróże, że jak idziesz przez różne miejsca jak idziesz to często takim momentom na 1 moment radości zachwytu nad pejzażem przypadają 3 momenty znudzenia i chęci dotarcia do kolejnego celu wydaje mi się, że to było w tym momencie, że tak było z tą z tą książką, aczkolwiek nie do końca, dlatego że ich inaczej bowiem zabierałem tych książki wędrowały bardzo bardzo długo to jednak ciąży, które zaczęto wcześniej, ponieważ sądziłem, że kto będzie trudno jest tam przez wiele tygodni nie kiedyś do niej przy musiałem niekiedy kolejne strony jakoś tam mijały brało z tego, że Wojciech Nowicki używa bardzo wielu słów i bardzo dużo opowiada czasem jest to Strumień świadomości, przy którym wydaje mi się odchodzi od głównej ścieżki, którą podąża oczywiście to jest jego prawo to jest to jest też koncepty książki natomiast zapuszcza się w tej swojej historii rejony, z których trudno potem wrócić te są takie rejony, które też mnie mnie zupełnie nie przekonują mam w pamięci głos polskich pisarzy, którzy rzeczywiście wędrują robią sobie takie podróże, dlatego że Nowicki 2 takich szczególnych miejsca nie jest jakby się przez chwilę wydawało nam na te na tę historię na tę historię drą Manu, bo to chyba tak się powinno powiedzieć, chociaż nie wiem nakładają się jego wędrówki jego wędrówki nie są związane z jakimiś konkretnymi miejscami nie są też oczywiście nie służą też, jakiemu celowi ma już wspomniałem tylko to są wędrówki takie dość relatywnie pospolitymi są bardzo wiele uwagi poświęca liderowi bardzo wiele uwagi poświęca Konstantyna Stabłowic przepraszam nie wymienionemu z nazwy miast powiatowemu w Polsce, więc jest takich miejscach, w których ta refleksja płynie raczej z wnętrza niż z tego co widzi wokół siebie może spróbuję jakoś oczywiście nieudolnie, bo wciąż też zrobione, ponieważ uważam, że niektóre fragmenty książki po prostu znakomite wyśmienite, ale próbuję państwu zobrazować ten Strumień, którym powiedział Philippe mamy, więc np. historię, która zaczyna się od obrazka bezdomnego w dworcu, chociaż na dworcu i jest taki obrazek, który myśli dobrze rozumiem mamy też taką rzeczywistość dookoła, które by trochę wkracza na ten dworzec przyrodę naturę, która wkracza dziś w okolice tego dworca jest ona niebezpieczna Itaka no właśnie bowiem to trywialne dzika, ale ten bezdomny pokazany jako jako taka osoba śledząca i jednocześnie śni, że snuje Wojciech Nowicki taką opowieść o tym, rząd mógłby być tak naprawdę bezdomny władcą tej przestrzeni rząd śpi, ale tak naprawdę władza znaczy, że to wszystko co się dzieje czy też jest dookoła jest mu podporządkowane, ale stąd Nowicki w swoich, by po podróżach rusza w tym samym w tej samej opowieści do Sofii, którą do tego dworca do historii Dworcowej przyrównuje albo zderza, żeby swój obrazek swoją bytność w Sofii właśnie z tą historią później z kolei mamy opowieść o wodzie i nauce pływania z tego co będą właśnie 1 z tych powiatowych miast i to takie doświadczenie z dzieciństwa samego narratora doświadczeń i ciekawe ekscytujące i przerażające i trudne to jeszcze nie wszystkie elementy, które to opowieść składają bardzo spłaszczyła tą 1 tylko zaledwie z opowieści w tej książce to państwo teraz macie mniej więcej taki obraz tego jak te historie przez siebie przychodzą niektóre wątki postaci pojawiają się tam na chwilę, by powrócić znaczy mamy główne elementy historii i tą postacią główną jest facet, który istniał naprawdę człowiek, który miał naprawdę, które naprawdę cierpi na Romanie i był badany Jean Albert Doda, ale pojawia się np. także postać prof. Siarką tak się chyba by to czy przepraszam jestem specjalistą od języka francuskiego pojawia się Polski lek. Babiński dobrze pewnie kojarzone w Granowie pojawia się także wiele innych postaci np. taki bardziej współczesnych jeszcze jak np. William Lilu też człowiek, który przez 40 lat wschodnim Londynie Farnej, a pod swoim domem Rio korytarze to w ogóle nieprawdopodobne, ale myślę, że to jest jakaś postać nierealna kompletnie się okazało presja się okazało, kiedy zacząłem sięgać do internetu, że to jest rzeczywiście bardzo ciekawa historia człowieka, który istniał prawnie naprawdę nie taką manię, bo to książka jest również opowieścią o tym co jest w nas niewytłumaczalna o tym co jest gdzieś taką skazą naszą co jest idealne tam jest bardzo ładny rozdział bardzo ładny fragment, gdzie znowu Nowicki łączy wiele elementów wiele swoich podróży, by tak naprawdę opowiedzieć o śmieciach i o tym jak te śmieci gdzieś w tłoczy się nasz krajobraz jest taka ładna z tego co pamiętam taka metafora śmieci, które są trochę rozwieszone na drzewach jak pranie i za każdym razem gdzie, kiedy jakiś czas bohater czy bohaterowie narracji Wojciecha Nowickiego, gdzie się pojawiają to gdzieś ten element śmieci również się również się również się pojawia no właśnie, bo jak bardzo ładnie mówi o tym wszystkim co się dzieje w tej książce ja szczerze mówiąc mają problemy z tym, żeby dotrzeć aż tak głęboko, dlatego że gdzieś tam na takim poziomie bazowym to jest jednak wciąż historia takich włóczęga i o tym co może wyniknąć z tego system z tego z tego właśnie podróżowania tego takiego wyłączenia wynikającego z takiego transu związanego z tym, że się idzie się przemierzać kolejne widoki, które niekoniecznie taki już wspomniałem nie są jakimiś szczególnymi punktami widokowymi czymkolwiek co jest zapisane w przewodnikach gdzieś tam zmierza rzeczywiście pod taką taktykę nawet nie jest wędrówka to po prostu jest taka opowieść o chodzeniu przede wszystkim i może z tego wyniknąć co wiem własnych doświadczeń rzeczywiście jakaś taka kara ciekawa refleksja może dojść może po prostu dzisiaj swój umysł tak korzystając, korzystając z tej możliwości natomiast wydaje mi się, że Nowickiego trochę za bardzo było wzmożenia tego umysłu to znaczy to jest objętościowo to jest dosyć duża książka jak na jak na temat, na którym na, którym się pochyla takie wrażenie to jest 350 stron podczas 350 strony rzeczywiście wrażenie, że Wojciech Nowicki próbuje upchnąć bardzo bardzo dużo rzeczy tylko czasem mam wrażenie, że nie nie rezygnuje z niektórych z niektórych myśli wątków, które rzeczywiście z rezygnacją wymurowanie sprawiłoby, że książkę po prostu lepiej by się lepiej się przyjmowało ja mam taki bardziej z takim kontaktem z redaktorem tak tak trochę teorii trochę tak trochę jestem za kontaktem redaktora, dlatego że dziś wydaje, że on pięknie operuje słowem to na pewno i trzeba młodych to, że zna język Polski jak mało, kto piszących nawet książki natomiast trochę za bardzo zatraca się w tym języku i jeśli materia, którą z, którą się mierzy nie jest nawet czasem wydaje mi się godna tego zatracenia to mam takie wrażenie, że po prostu jest za dużo słów za dużo formy wokół tej treści, które jest tam do oka jest to bardzo duża, ale wydaje mi się to wciąż można byłoby jeszcze jakoś tak wyemitować być może to moja natura się to się włącza jestem jestem raczej by kompresja myśli co może nie wynika z tej wypowiedzi, ale jednak tak poza tym mam też pewne takie obiekty związane z tym jak ta książka jest zbudowana, bo nasze bardzo bardzo powoli rozwija i rzeczywiście jestem też pewne motywy jak w chodzeniu po powracają natomiast wydaje mi się, że w pewnym momencie poczułem się znużony co to sprawiało, że książka tak ciężko musiałem odkładać dobrze na pewno nie można tej książki, a w zasadzie nie powinno się może to jest nie fizycznie to jest możliwe żadne po prostu czytać szybko nie da się, że nie smakować ja będę może nie bronił co powiem trochę z drugiej strony barykady my bowiem to, że ja lubię historię bardzo, w których często takich też opowieści brakuje lubi historie, w których nie chodzi o to co nam opowiada bohater do końca, ale jak to robi zaś Nowicki jest mistrzem rozumiem to, że czułość pewnych momentach przesyt czy też na ekspresję tego tego stylu tej narracji i skupiania się np. właśnie na 1 wątku wyciągania rozciągania go aż do granic możliwości ja się starał się w tym smakować na pewno jest książka jest takich książek niewiele, do których chętnie wrócę ale kiedy będzie też trochę spokoju, bo przyznaje, że też trochę biegłem przez tę książkę i rzeczywiście to sprawiło, że nie wszystkim elementom przejrzałem być może mogłem mogłem docenić tylko powiem, że tutaj naprawdę mnóstwo takich drobiazgów mnóstwo ciekawych wątków, bo mogę tylko dla zainteresowanych dorzucić np. informacje o tym, że jest tutaj wątek Mickiewicza, który to pojawia się w 2 odsłonach tak naprawdę nie zdradzę szczegółów mogę tylko tyle powiedzieć, że też takie od brązu mienie tego wieszcza nie ma tutaj nic wspólnego z wieszczem, a w związku z tym, że tam się pojawia, ale historia jego pewnej podróży, by to jak jeszcze chciałem powiedzieć, że to jest taka opowieści, które trochę ten cytat, który teraz mam dla państwa po dotyczy rozdziału Konstantynopol i zaczyna się tak Stambuł mówili dawni sąsiedzi jest jak 1 z ludowych jest albo 1 z kontenerowców, które długi sznurek przepływają przez miasto swym ogromem niedostosowane do wąskiej wcześniej bo kiedy stoi się na pokładzie nie widać początku końca wydaje się, że są całym światem, a jednak nie tylko pod nimi, ale wokół klubu czy woda w niej unosi się bogactwo ja mam wrażenie, że to jest świetny fragment oddający trochę tym też to w jaki sposób ta książka jest napisana i co można w nich znaleźć to znaczy też, które się spodziewamy nie spodziewamy się i są tutaj także jeszcze 1 rzecz dorzuca bardzo dużo jest historii podziemnych nie tylko związanych z tymi tunelami, o których mówiłem, ale też taki w ogóle rozważania na temat po podziemi jako takich są tutaj bardzo bardzo ciekawy nie tylko w ujęciu podziemi miejskich, by książka, którą był myślę, że mierzyć można spróbować zmierzyć Wojciech Nowicki cieśniny nie była to łatwa próba dla nas, ale ja jestem bardzo dowolny film Kraków gdybyż tymi opowiedział o tej książce, zanim osiągnąłem pewnie podszedłem do niej jeszcze jeszcze inaczej, bo proszę państwa Łukaszu będzie to naprawdę znakomicie fantastycznie i też wymyśliliśmy sobie, że będziemy o tym, rozmawiać tego przez kilkanaście minut wydaje się, że moglibyśmy w tym momencie więcej, ponieważ zapewne ma więcej zarzutów, które ukradł mógł odbić możemy już, ale już nie może nie może wcześniej Wojciech Nowicki książka opublikowana przez wydawnictwo czarne od tej opowieści rozmawialiśmy ja w studio w Krakowie Łukasz Wojtusik Filip Kekusz w Warszawie bardzo dziękuję dziękuję bardzo teraz w radiu TOK FM informacja najwyższa pora, a my słyszymy się za tydzień o godzinie siedemnastej wtedy na antenie Radia TOK FM powstan Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Z Dostępem Premium TOK FM odsłuchasz każdy podcast - bez reklam. Słuchaj wygodniej w naszej aplikacji mobilnej z pakietem "Aplikacja i WWW"

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA