REKLAMA

Świat to ja. Dimitrova i Stawiszyński o narcyzmie i solipsyzmie

Nasze wewnętrzne konflikty
Data emisji:
2020-01-29 19:00
Czas trwania:
31:14 min.
Udostępnij:

Skąd wiemy, że świat zewnętrzny i inni ludzie naprawdę istnieją, a nie są wyłącznie projekcjami naszego umysłu? To jeden z najbardziej klasycznych problemów filozoficznych, ale i wyzwanie, przed którym stajemy w trakcie rozwoju psychologicznego. Co jednak, jeśli utkniemy w stadium, w którym nie zdajemy sobie jeszcze sprawy, że otaczający nas ludzie są autonomicznymi bytami, nie zaś figurami, które powinny zaspokajać wszystkie nasze potrzeby? O tym właśnie Cveta Dimitrova i Tomasz Stawiszyński rozmawiają w najnowszym odcinku “Naszych wewnętrznych konfliktów”.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dzień dobry chwyt limitowany Tomasz Stawiszyński dobry wieczór albo dzień dobry o narcyzm dzisiaj rozmawiamy w innej niż dotąd odsłonie i to chyba będzie taki początek rozważań w ogóle takich bardziej pogłębionych na temat doświadczenia kondycji artystycznej to przecież na tarce śmie rozmawiamy tutaj często nie rozmawiamy o tym wszystkim co się wiąże z tym jak współczesna współ współczesny świat rzeczywistość inspiruje nas do przyjmowania pewnych postaw można się Rozwiń » zastanawiać czy są to postawy obronne np. wobec natłoku komunikatów płynących z rzeczywistości komunikatów skądinąd mało optymistycznych, ale też będziemy się zastanawiać w tej rozmowie nad tym jak i są w ogóle będziemy chyba próbowali położyć fundamenty takie filozoficzne pod te rozważania, czyli trochę dokonujemy zwrotu ku ja w tym sensie, że ku takiemu bardziej interesy liczne mu opisowi doświadczenia narcystycznego szeroko rozumianego niekoniecznie w sensie klinicznym no, a być może to nam otworzy pole do ciekawych dalszych eksploracji no bo jednak temat jest palący chyba wart oglądania od wielu stron, a ja nic nie dodam, bo jestem tylko projekcją swego umysłu co zaraz wyjaśni zapraszam nasze wewnętrzne konflikty podcast psychoterapeutyczno filozoficzny słowo narcyzm odmieniane było w naszych rozmowach przez wszystkie przypadki rozmawialiśmy o narcyzm w kontekście kulturowym kontekście różnych naszych obserwacji dotyczących tego jak funkcjonujemy współcześnie nie wiem czy to np. w mediach społecznościowych czy to nieraz padała po padało nazwisko Christophera Lasza i książkę kultura narcyzmu, którą się powoływaliśmy zastanawialiśmy się nad niektórymi aspektami takimi psychologicznego doświadczenia doświadczenia narcyzmu dzisiaj chcieliśmy mówić o narcyzm nie bardziej od takiej strony powiedzmy, że filozoficznej albo nie wiem może może byłoby to jakaś próba rekonstrukcji Fed do fenomenologii doświadczenia narcystycznego mi się to nasunęło słowo soli przeznaczyli taka kategoria filozoficzna miałam taką myśl, że doświadczenie narcystyczne to jest doświadczenie w pewnym sensie soli styczność skądinąd tak jak wypowiadam te słowa mam wrażenie, że skrajnie przerażająca soli psy to jest takie stanowisko filozoficzne myśli, którego rzeczywistość zewnętrzna wobec podmiotu w tym inni ludzie także nie mają realności ontologicznej jakimiś funkcjami umysłu istnieje tylko ten, kto jest solistą ktoś definiuje jako soli 300, a cała reszta to jest to jest jego jakiś jakaś projekcie jakiś wytwór itd. no i oczyszczeniem czy rzeczywiście istnieją tacy przekonani są litości to jest pewna konstrukcja teoretyczna czy mam tutaj namyśli kogoś, kto rzeczywiście doszło do takiego wniosku w drodze rozumowania nie kogoś np. z uwagi na pewne stany psychiczne czy psychologiczne właśnie tak doświadcza świata, więc nie wiem czy istnieją tacy przekonani są nim 30 natomiast właśnie ci, którzy tak świata doświadczają i innych ludzi myślę, że istnieją chyba tutaj jest istotne, żeby to rozróżnić to znaczy jak mówimy teraz o soli styczność kondycji osobowości narcystycznej Noto mamy na myśli, że pewien sposób traktowania innych i traktowania świata jest taki jak gdyby właściwie ten ktoś nie dostrzegał pewnej autonomii nie wiem tego, że ma do czynienia z ludźmi, którzy mają jakieś emocje własne przekonania cele niekoniecznie spójne z celami tego kogoś, że nie są na świecie po to, żeby go zaspokajać podróżnymi względami tylko mają jakieś swoje sprawy tak dalej no właśnie ten rodzaj takiego traktowania jak gdyby nie jest charakterystyczne dla tej dla tej psychologicznej właśnie sytuacji, w której tutaj mówimy nie natomiast nie chodzi tutaj natomiast o stolicy jako pewne stanowisko filozoficzne które, które np. ktoś o kondycji artystycznej może przyjąć, bo tak sobie rozmowa czy rzeczywiście oczywiście jako koncepcja filozoficzna trudno jest to uzasadnić tym, że wyłania bardzo wiele wewnętrznych sprzeczności też temu także dane chodzi nam fantastyczne wykład monograficzny to okolica 20000405. roku do prof. Bogdana zadań czytałem, że powie, że dobrze no tak, bo on prowadził wykład o dowodach na istnienie świata no i tam nie idzie tego udowodnić generalnie świat istnieje także znał przykro mi na atak zimy zazwyczaj na tym także udało w naszych rozmowach na tym etapie się zatrzymujemy jednak zakładamy zazwyczaj roboczy, że istnieje, że my tu się uwagi ostrożne założenie, że świat istnieje rzecz, że to nie jest wyłącznie moją w tym momencie rezultatem jakichś moich procesów myślowych, że siedzisz odrębne naprzeciwko mnie i ich, że jeżeli rzeczywiście toczy dialog z kimś, kto istnieje poza mną inna sprawa jest w stanie dowieźć rzeczywiście tego czy istnieje, więc tutaj cały ten aspekt poznawczy oprócz onkologicznego się włącza, ale dotyka dosyć podstawowej kwestii, które czasem tutaj rozmawiamy jako doświadczeniu też psychologicznym, czyli pewnym poczuciu zaufania do rzeczywistości takiego, które to pojęcie tutaj padało pierwotnego zaufania autorem tego terminu jest Piter songi, czyli na pewnej takiej powiedzmy, że umownie, bo to jest moim zdaniem taki język nie do końca precyzyjne, ale bezpiecznej bazy, która pozwala eksplorować rzeczywistość taki sposób, że rzeczywiście jesteśmy w stanie nawiązywać relacje ze światem zewnętrznym już nie mówiąc właśnie o innych umysłach jako oczywiście nie jest wyłącznie na produktem naszej nie wiem w wyobraźni skądinąd nie jest to możliwe, bo psychologicznie ani fizycznie nie jesteśmy w stanie przetrwać bez obecności innych ludzi tutaj dotykamy właściwie taki dosyć centralnej kwestii związanej z narcyzm mam, bo jednak zależność od innych doświadczeniu artystycznym teraz nie chce też mówić jakoś bardzo klinicznie ani diagnostycznie, ale nawet jakoś opisowo jest czymś co jest bardzo trudne do zniesienia właściwie czymś bardzo niepożądanym, ponieważ opieranie się na innych, którzy są zawodni na różne sposoby, bo są po prostu odrębni oznacza pewien rodzaj rezygnacji ze stanu idealnego zaspokojenia wewnętrznego i żeby robić żeby, żeby wykonać ten ruch taki ku innym to potrzebne jest pewne zaufanie, czyli czy wydobycie się pewnej takiej jakieś nie wiem chyba psychicznej autor referencyjne kości, które skądinąd nie może być pierwotna tak mi się wydaje czy różne były koncepcje coś w tym psychoanalityczne oczywiście istnieje coś takiego jak pierwotne narcyzm nie o tym, mówię znaczy jednak jesteśmy zorientowani na świat zewnętrzny jesteśmy zorientowani np. kiedy przychodzimy na świat na naszych opiekunów jest nam niezbędne do przetrwania związku, z czym w, jaki sposób musimy uznać wiadomo, że nie jako niemowlęta również się po wcześniejszym życiu musimy uznać naszą zależność, czyli to jesteśmy doskonali to jesteśmy nie wystarczy nie samowystarczalni to, że inni są nam potrzebni nie tylko w jakiejś funkcji, ale właśnie do pełnej, żeby pełnego doświadczenia relacyjne ości właśnie jesteśmy wstanie kroczyć poza myślenie o innych właśnie jako o przedłużeniu albo narzędzia do zaspakajania własnych potrzeb tak no te oczywiście mam też bardzo ciekawe i cały ten proces, który zarysowała się pytanie na ile to się dzieje w takiej logice opisywanej w literaturze psychoanalitycznej to znaczy na ile właśnie ta wizja jakiegoś pierwotnego narcyzmu, że atomy to wszystko musimy przyswoić to jest jakiś bardzo dla nas traumatyczne odpowiada rzeczywistym procesem mentalnym, które zachodzą w takich małych, bo basach, które właśnie są niezwykle wdzięcznym obiektem różnych fantazji psychoanalitycznych celi ze styczniowych trochę też strony system właśnie, a na ile to odzwierciedla właśnie pewną fantazje osób, które wyobrażają sobie, że tak dziecko właśnie przeżywa rzeczywistość siebie na ile właściwie oni sami chcieli np. być trochę takim Boba sami, ale tak się czują jak bobasy właśnie jakoś tak mają taki rodzaj wściekłości sobie, że już nie mogą być, bo pasami widzę, że już kategorię Klejnowska tutaj się pojawia tak tak pomyślałem o tej sympatycznej pani ze no właśnie to jest oczywiście taka autorka, która dużo miejsca poświęciła fenomenologii bobasa i tam różne miał fantazję dotyczące tego jak w ogóle okropnym stworzeniem ten bobas jest jako generalnie postrzega świat taki osobliwy sposób no ale na pewno jako pewne opisy tego co jako pewna opisy jakich Stanów mentalnych psychologicznych to są bardzo przenikliwe obserwacje nawet jeśli bobas nie taki sposób właśnie świat Percy czuje jak kto jest opisane to na pewno zdaje znajdą się nie bobasy, które właśnie pasują do tego opisu w wydaniu Melanie Klein i pewnie każdy z państwa spotkał kiedyś w życiu jakiegoś nie bobasa, który właśnie pasował do opisu bobasa z prozy psychoanalitycznej na nim zależy tutaj ilustracje, które się nasuwa wszystkim od razu są liczne zresztą myślę, że funkcjonują w internecie jakieś karykatury Donalda trampa, który zajrzał jak dziś widać, że zostawia w taką postawę na Donald Tramp jest diagnozowany przez Amer część amerykańskich psychiatrów z diagnozuje my żartujemy z dnia oczywiście tylko mówię, że to rozmawialiśmy o tym, zresztą tutaj m.in. w tym podcaście że ta inicjatywa części środowiska psychiatrycznego psychoterapeutyczne w stanach żeby przestać stosować do tzw. reguły godło Terra, która każe czy zabrania raczej diagnozowania na odległość polityków w przypadku trampa właśnie wniosek, żeby zawiesić, bo oni twierdzili, że to jest absolutnie człowiek cierpiący na pierwotne wszakże narcyzm tylko na złośliwy nie wiem czy to znaczy cierpieć na pierwotnym narcyzm potem właściwy stan jakieś takiej długości taki przez Rosatom chce wtórne korzystano błogości pewnego rodzaju, ale tutaj w jakąś dużo jest zamieszania i ja mam poczucie nie da dążenia mój wywód dotyczy bardziej jakiegoś takiego opisu niż tego co tam się dzieje na wczesnych etapach życia i różne bobas obrażenia licznych psychoanalityków są adekwatne czynie rzeczywiście ten język jest bardzo czasem bardzo dobrze opisuje pewne stany chyba, które też towarzyszył nam w ogóle interakcjach z innymi ludźmi ja bym tutaj jakoś też nie zmniejszała niczym nie wiem wydaje mi się, że te koncepcje ani kraj jest w tym sensie czeka ważny był wprawdzie rzeczywiście pomyślałem od razu o oba się czy tak wściekły bo, choć jak znaleźć zawistny jako zawistny ogólnie niesympatyczny, bo basie, ale pominęły kwestię wdzięczność, że wydają one tutaj dosyć centralnego bobasa, bo bardzo szczegółowe zawistnych bez ludzie lewicy, bo bez kwestii jest, bo was zawarta z tą no przecież w ogóle literatura dotycząca bobasa jest właśnie znaczną częścią narracji ska analitycy mniej, ale w ogóle nie rozmawiamy, bo bał się rezerwowy psychoanalizę wdzięczny, bo właśnie coś powie nie chciałem w ogóle wdzięczności to znaczy, żeby czuć wdzięczność właśnie trzeba rozpoznawać jakąś odrębność swoją znowu i zależności i czyli widzieć to, że coś dostajemy, czego sami nie mamy i nie próbować tego jakoś zniszczyć umniejszyć znaczenie tego na to co jest myślę, że w pewnym sensie właśnie artystyczną fantazją już trochę odchodząc od tego języka ukraińskiego w ogóle nie chce w nim utknąć, o czym innym coś innego mam z tyłu głowy to to jest fantazja o tym, żeby się takie pragnienie wszyscy miewamy takie doświadczenie też, żeby nie robić z tego jakiś kategorii patologicznej, bo tak nie jest taka fantazja o tym, żeby być absolutnie jakoś niezależny nie zawsze towarem rzeczywistością zewnętrzną, która na liczne sposoby jest rozczarowująca niezależnym też jakoś w sensie emocjonalnym od innych ludzi to znaczy, że być może inni ludzie będą na mnie jakoś oddziaływać, ale to nie będzie mną jakoś dogłębnie wstrząsa czy czy jakoś wpływać na nie taki sposób, że ja się będę czuł wewnętrznie czuł czuła wewnętrznie rozchwiany rozchwiana, czyli że pozostanę w pewnym stanie takiego taki właśnie błogi niezależności od inwazji świata zewnętrznego, w którym właśnie czuje się czasem słaby mały zależne w tym przeżywam uczucia nie tylko właśnie pozytywna, ale też przeżywam siebie jako ktoś, kto jest ułomne na coś dosyć charakterystycznego dla doświadczenia artystycznego jako ktoś kto, kto przeżywa jakiś rodzaj wstydu można tutaj szereg różnych chyba Stanów przytoczyć, ale pewną formą poradzenia sobie z tym doświadczeniem jest zaprzeczenie temu, że firma czyli, czyli takie no albo u tworzenie iluzji, jakiej takiej wielkości nowości czyta czy znaczy można w to wierzyć albo nie też czy samemu sobie może to być świadome lub nieświadomy, ale też ustosunkowanie się do relacji z innymi ludźmi jako czegoś co ma w pewnym sensie podtrzymywać stan mojego właśnie takiego zaprzeczenia różnym trudnym uczucia, czyli tego, że niedopuszczalne są pewne komunikaty z zewnątrz, które są związane właśnie nie jednością z odrębnością oczywistym, że no właśnie nie wszystko jest wytworem tylko mojego umysłu, ale są jakieś inne umysły jak wspomniały one kierują się zupełnie innymi być może nieznanymi intencjami mają inne zupełnie motywacji inne uczucia i prawdzie oczywiście tutaj zachodzą różne zbieżności, ale ta inność powoduje, że nie mamy ani na nie całkowitego absolutnego wpływu wydaje się, że to jest reakcja powiedziałabym w kontekście tego, że jednak właśnie zależymy od innych ludzi, że to jest jakoś reakcja obronna to znaczy właśnie jakaś niechęć uznania tego na pewnej właśnie relacyjną ości i pewnej zależności jak mówię niechęć to brzmi bardzo intencjonalnie tutaj pojawia się dosyć moim zdaniem podstawowe pytanie dla doświadczenia narcyzmu to znaczy, jakkolwiek wygodnie definiować czy byłoby to czy byłby on rezultatem różnych doświadczeń we wczesnym okresie życia, kiedy czegoś mogło zabraknąć, bo nastąpiło różne zranienia albo czy jest rezultatem jakiejś takiej traumy właśnie relacyjnej no to czy pozostanie w pewnym w takim konstrukcję psychiczną obronnym, który polega na tym, że mogę być całkowicie niezależne od innych jest wyborem intencjonalnym co musi zakładać jakiś rodzaj świadomości tego czy jest czymś czym po prostu uciekamy to znaczy, że po prostu uciekamy na pewnym etapie rozwoju powietrzne i pozostajemy w takim świecie relacji międzyludzkich w naszym wyobrażeniu, które bardziej są właśnie wytworem naszego umysłu niż przyjmowania różnych komunikatów i sygnałów płynących chcemy się wydaje, że to jest dosyć często w ogóle, że to jest właśnie taki stan, który przez, który przed chwilą napisała, że to wymaga jednak bardzo intensywnego wysiłku, żeby przekroczyć tego rodzaju kondycję i że i, że właśnie to się często zdarza, że że ludzie w jakim sensie są przede wszystkim w kontakcie z samymi sobą i taki mówiący w kontakcie z samymi sobą można myśli raczej tego, jaką być może stronę związaną z jakąś trudnością cierpieniem wyznaczy jakąś taką no i utknięcia w jakiś taki też samo wynosi 1 nie wiem to jest związane z cierpieniem, bo myślę, że niekoniecznie to niemożliwe, lecz świadczy albo myślę, że prędzej czy później jednak takie raczej mam wrażenie, że często tego rodzaju kondycja wiąże się właśnie w gruncie rzeczy z doskonałym samopoczuciem to znaczy takim właśnie takim stanem, w którym w którym cierpienie nie ma tylko raczej jest pewnego rodzaju komfort przekonanie o własnej niezwykłej ważności przekonanie właśnie o tym, że świat powinien w jaki sposób odpowiadać na nasze zapotrzebowanie inni ludzie są właśnie do tego żeby, żeby nam robić to co przewidzieliśmy dla nich pewnym krajobrazie, który wytwarzamy wewnętrznie no i oczywiście pewne pewna frustracja się pojawia, kiedy co się dzieje, więc w tym sensie pewnie to się wiąże frustracja natomiast, jakby źródłowo myślę, że bardzo często właśnie cierpienie ma to niewiele wspólnego jak mówię cierpienie trwa na myśli jednak się wydaje chyba najgorszą możliwą rzeczą jest chyba jakiś nasz najgorszy koszmar można, by było wokół takiego doświadczenia psychologicznego naprawdę liczne chyba na pewno też istnieją opowiadania albo filmy grozy, które wymagały żadnych dekoracji szczególnych zbudować, czyli takiego utknięcia we własnym umyśle i niezdolności do zbyt wydobycia się poza niego, nawet jeżeli on się jest wewnętrznie zasilany przez różne swoje aspekty, czyli tam toczy się jakiś Niewiem rodzaj dialogu nazwijmy to tak umownie to to, że właściwie niemożliwe jest wyjście poza tę właśnie auto referencyjnych to co powiedziałem, że to jest właśnie zabranie jakieś możliwości w ogóle spontanicznego istnienia w świecie tak mi się wydaje, ale a, więc w tym sensie uważam, że to jest cierpienie natomiast kiedy mówimy też, żeby nie zaprzeczać rzeczywistości, kiedy mówimy nawet o potrzebowali innych ludzi kondycji artystycznej tak jak nam się kojarzy w sensie popularnym do tego, żeby nas uznawali podziwiali też nie chciałabym o tym, mówić tylko taki sposób najbardziej, bo rzeczywiście upadło tutaj figura trampa notorycznie nie mamy dobrych skojarzeń ale, ale na pewno elementarne też nie patologii ujmy jakiejś elementarnej potrzeby właśnie bycia widzianym uznanym ważnym dla innych czy bez tego też nie jesteśmy w stanie istnieć, ale wracając właśnie do tego że, że w tym, że w tej kondycji to jest jakoś niezbędne do tego, żeby utrzymać jakąś równowagę psychiczną to znowu inni ludzie są absolutnie potrzebne, czyli to jest właśnie jakiś wewnętrzny zaprzeczenie relacji zależności, ale to nie jest niezależność, ponieważ nie jesteśmy w stanie bez niej jako istoty ludzkiej funkcjonować i to nie tylko na wczesnym etapie przetrwania tylko, że to jest jakiś rodzaj takiego doświadczenia no być zamkniętym we własnej głowie no to tutaj trzeba wprowadzić takie pojęcia, które też już pojawiały naszych rozmowach teoria umysłu mentalnej za co ja to są pewnego rodzaju procesy mentalne funkcje, które pozwalają właśnie nie tylko uzyskać intelektualną wiedzę o tym, że inni ludzie posiadają jakieś umysły osobna, że zachowują się intencjonalne zgodnie z własnymi, jakimi celami, że mają emocje odczuwają ból smutek radość tak jak my tylko to jest rodzaj właśnie takiego czegoś co przekracza tylko intelektualną wiedzą angażujemy różne funkcje poznawcze także sferę emocjonalną taki rodzaj właśnie uświadomienia sobie, że w, że inni ludzie tak właśnie funkcjonują to jest pewien etap istotnym w tzw. rozwoju, który umożliwia właśnie wchodzenie w jakiś rodzaj interakcji ocenianie adekwatne pewnych zachowań działań innych itd. na w momencie, kiedy to idzie źle to znaczy albo kiedy nie ma tego procesu wykształconego odpowiedni sposób albo kiedy się nie chce go używać, bo wybiera się w jakim sensie właśnie pozostawanie w takim w takich w takiej fazie, jaką opisaliśmy na to mamy to, o czym mówiła jak mówisz wybiera się to jest właśnie bardzo ciekawe czy to jest ja już trochę zaparkowałam ten wątek na ile to jest intencjonalne przez najlepszą reakcją na bardzo dewastując doświadczenie zewnętrzna, czyli na tak powiedzmy, że silne rozczarowanie np. tak tak głębokie zranienie związane z właśnie relacyjną ością, że no, jakby pewnym wyjściem z formą obronną i formą przetrwania jest pozostanie, jakby w relacji ze sobą to znaczy takie po takie nawet pozostawanie na poziomie takim powierzchownym powiedz może w relacji z innymi, ale takie wewnętrzne zaprzeczenie temu, że cokolwiek nie z tymi innymi łączy tak naprawdę to znaczy że, że jakiś sposób właśnie na siebie nawzajem wpływamy, że mogę do nich czuć różne bardzo trudno uczucie zazdrości zawiści i wdzięczności również czasem ta wdzięczność może być nawet trudniejsza do czucia niż niż te uczucia takie oddalające jakoś, odsuwając od relacji, ale gdzieś zgubiłem myśl, bo chciałam aha, a propos właśnie tej intencjonalnie ości wyboru to jest właśnie bardzo ciekawy moment czy też dzieje na skutek takiego zranienia, że po prostu powiedzmy obudowując się taką formę obronną powiedzmy takim można, by było tutaj posłużyć kategorią psychicznego azylu to jest kategoria wprowadzona przez TK dosyć popularna przez 121 psychoanalityka właśnie ja tutaj miałam coś innego jak mówił Azerów to jest właśnie jakaś taka powiedzmy, że konstrukcja obronna mająca na celu nie wydobycie się jak bez pełnego stanu Crowe biegi na jakiś jakieś schronienie się przed czymś to może być realny wybór to chyba jest wybór jakimś sensie tylko pytanie jak na jakim poziomie świadomości czy czegokolwiek właśnie intencjonalność przebiega no bo też pewnym wyborem chyba jest faktycznie i mi się to najbardziej kojarzy z takim gestem, czyli uznanie tej odrębności takim gestem podobnym do zakładu Pascala, czyli takim aktem bardziej aktem wyboru wiary czy zawierzenia np. wierze niż niż czymś co jest nie wiem łaską przychodzi z zewnątrz itd. że zawierzenie drugiemu człowiekowi, czyli właśnie zawierzenie jemu, czyli uznanie jego odrębności mojej własnej jest pewnego rodzaju wykroczeniem poza własny stan umysłu właśnie taki, który nazywam soli ze styczniem to znaczy i jest jednak takim odwróceniem się tutaj już kategorię metafizyczne się pojawiają radykalną niepewność znaczy to w pewnym sensie właśnie radykalne takie poczucie odseparowania nie wiem już coraz bliżej jest różnych wątków religijnych nie wiem, dlaczego to taką stronę zmierza do psychoanalizy religia wiadomo nic w tym względzie są bliskie nie no nikt nie, mówi że jest w tym coś złego na pewno będziemy wracali do tego wątku dlatego żony z 1 z centralnych zupełnie to znaczy ta kwestia nawiązywania relacji z innymi ludźmi rozumienia tego co oni robią postrzegania ich właśnie jako istoty autonomiczne różne ode mnie nie koniecznie, jakby stworzone po to, żeby moje potrzeby zaspokajać ta kwestia separacji samotności to są w ogóle zasadnicza kwestia nie tylko dla obszaru, po którym się po raz poruszane tutaj tylko w ogóle dla człowieka, że tak górnolotnie wyrażę no właśnie, czyli pozostaje w takim klimacie metafizycznym wyboru pomiędzy sobą relacją może się wydawać, że to jest jakaś fałszywa alternatywa jest z pewnego punktu widzenia tak, ale w kontekście naszej dzisiejszej rozmowy niekoniecznie, więc może powiedzmy, że kładziemy takie różne teoretyczne fundamenty pod dalsze rozważania na temat fenomenologii narcyzm tak to Unii o pięknie bardzo dziękujemy do usłyszenia mamy po mamy przepraszam wpadka to wiadomo, że mamy, ale mamy mail nasze wewnętrzne konflikty małpa to kropkę sam bez polskich znaków, więc proszę do nas pisać rzecz jasna jesteśmy po drugiej stronie tego maila jako byty autonomiczne, które ale, skąd to wieś nie wiem tego rzeczywiście takim się wydaje jedno z kasą państwa zawierzyć ślepy akt wiary to czasami się przydaje dobry trening egzystencjalne no, więc dziękujemy raz jeszcze Bartosz Dąbrowski wydaje ten program i do usłyszenia do usłyszenia podcast psychoterapeutyczno filozoficzny tylko na TOK FM w naszej aplikacji mobilnej kolejny odcinek w środę po dziewi Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: NASZE WEWNĘTRZNE KONFLIKTY

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Z Dostępem Premium TOK FM odsłuchasz każdy podcast - bez reklam. Słuchaj wygodniej w naszej aplikacji mobilnej z pakietem "Aplikacja i WWW"

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA