REKLAMA

Justyna Świerczyńska: TR jest zjawiskiem kulturowym, społecznym, socjologicznym

Kultura Osobista
Data emisji:
2020-02-14 19:00
Audycja:
Czas trwania:
21:02 min.
Udostępnij:

Gościem Marty Perchuć- Burzyńskiej jest Justyna Świerczyńska teatrolożka i psychoterapeutka, autorka książki "Teatr Rozmaitości Jarzyny i Warlikowskiego" Rozwiń »

Justyna Świerczyńska: "Moja książka analizuje ten teatr bardzo szeroko. Nagość i tematy tabu wzbudzały ogromne kontrowersje. Jarzynie chodzi o to, żeby uwolnić nas od blokad, cezury wewnętrznej, żeby ludzie się uwolnili jako osoby. Warlikowskiemu bardzo zależy, żeby dotknąć głębokich przeżyć, on myśli o społeczeństwie. On myśli o społeczeństwie, ale w bardzo symbolicznym wymiarze. " Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dobry wieczór przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska Justyna Świerczyńska autorka książki teatr Rozmaitości Jarzyny Warlikowskiego dzisiaj gościem kultury osobistej witam serdecznie ci dobry książkę wydało wydawnictwa drugie pani jest psychoterapeutką i teatrologiem no właśnie bardziej teatru logicznie czy psychoterapeutyczne podeszła pani do zjawiska, jakim był teatr Rozmaitości potem TR Warszawa i przede wszystkim jego twórcy, czyli główni bohaterowie pani książki Rozwiń » Grzegorz Jarzyna i Krzysztof Warlikowski czy bardzo starałem się jednak nie przekroczyć tej granicy, która dziedzin niejako teologa psychoterapeuty na pewno nie starałem się poddawać moich bohaterów żadnej analizie i żadnej psychoterapii, aczkolwiek ten ten sam w sobie na pewno taką na pewno taką część w sobie ma artysta który, jakby zasady z założenia dotyka bardzo głębokich treści to stać Turynu penetruje niż świadomość dlatego wyszłam i to połączenie najważniejsze tobą inspiracją, która się również zbiegło z tym co ja robię zawodowo, czyli nie jest już będą mieć świadomość moich pacjentów i myślę, że reżyserzy również to robią w swoich przedstawieniach 102 horyzont zbiegł, aczkolwiek ja jako terapeuta absolutnie tutaj nie nie wydaje się, że nie przekroczyła tej nikt nie myślę, że pani nie przekroczyła, ale ja mam takie poczucie jako czytelnik, gdyby tę książkę napisał tylko teatrolog wielu, że tak byśmy się nie dowiedzieli na pewno w innym aspekcie byśmy na pewne rzeczy spojrzeli tutaj moim zdaniem mamy w tej książce obraz zarówno teatr logicznej, jaki właśnie psychologiczne, ale do tego dojdziemy w trakcie rozmowy mam nadzieję zaczyna pani książkę zdania TR Warszawa jako przedmiot badań to temat fascynujący fascynujący z pewnością też bardzo złożone to wynika z pani książki temat ciągle żywy temat też pełen świeżych emocji jednocześnie obrośnięte w legendę fascynującą, ale trudno chyba się takie zjawisko to analiza bardzo trudno to to było moje taki pierwszy zmagania nie widziało jak do tego podejść to było tak złożone tak skomplikowane tak obrosła w te wszystkie rodzaje emocji, ale tak jak pani mówi no legendarna scena jeszcze nie wiadomo było jak się do tego zabrać ja po dłuższym zastanowieniu się doszłam do wniosku, że nie mogę tylko skupić wyłącznie na przedstawieniach potentat jak otwiera wiele wiele bardziej skomplikowana wiele bardzo szerokie Horyzonty interpretacyjne, więc jest zjawiskiem jest, więc również rozwoju zjawiskiem tak społecznym kulturowym socjologicznym na pewno, więc moja książka analizuje ten temat bardzo szeroko jest i tam jest bardzo dużo socjologicznych fragmentów filozoficznych takich psychologicznych również teatr logicznych również, ale jest to można tak myślę sobie ogląda z różnych różne strony to bardzo zależało mi na tym, żeby to było właśnie wielopłaszczyznowe, żeby jednak nie zamykać się tylko na 1 aspekcie funkcjonowania tej sceny, bo myślę, że to, że to nie wyczerpywało, by tego czym TEN-T był dla ludzi jest dla ludzi dla mojego pokolenia dla czy też dla tych młodych ludzi, którzy teraz przychodzą, którzy znajdują tam pewnie jeszcze coś nowego świat treści ta historia zaczyna się w roku 90 dziewiątym, kiedy młody absolwent krakowskiej PWST Grzegorz Jarzyna zostaje dyrektorem artystycznym teatru Rozmaitości na scenę wchodzi bzik bzik tropikalny i kolokwialnie mówiąc publiczność dostaje bzika to było coś, czego rzeczywiście świat teatralny w Polsce nie widział ten był chociażby wiek był realizacją pierwszą Jarzyny w w teatrze Rozmaitości on był tak świetnie przyjęte rząd dostał Domino nominację dyrektorską po tym spektaklu tak znakomicie przyjęty był tak otwierającymi się te wszystkie spektakle miał taki rodzaj nietrudno to na wysokiej gorączki z takiego intuicyjnego przeświadczenia, że czas zrobić taką rewolucję w teatrze życia prowadzi zupełnie nowe treści na scenę i napraw od początku konsekwentnie robił myślę, że bardzo świadomie, kierując się też do młodych ludzi chciał do nich musi ich językiem chciał operować podobnymi sygnał pod podobnymi kanałami komunikacyjnymi, czyli bardzo często tu ogromnie się z filmu muzyki z tego wszystkiego co wtedy mogą być odczytywane przez młodych ludzi, którzy mogli się identyfikować tym teatr jest ważne jak wtedy atmosfera towarzyszyła teatrowi w Polsce pod koniec lat dziewięćdziesiątych, dlaczego ten teatr Rozmaitości pod dyrekcją właśnie Grzegorza Jarzyny ten bzik tropikalny potem wszystkim na spektakle i wkroczenie też oczywiście na scenę warszawską Krzysztofa Warlikowskiego, dlaczego to był taki przełom no to też o tym pisze w mojej książce w tym rozdziale po poświęconym publiczności tam przywołuje badania chociażby nad ilością publiczności w teatrach w głowę czasie to wyglądało naprawdę bardzo się tu tak naprawdę tragiczne czasy dla teatru naprawdę mało, kto przechodził to było to było takie tak jak zresztą na poniedziałkowym spotkaniu Grzegorz Jarzyna mówił to było takie spotkanie wokół książka tak on wspominał tamte czasy się tego spotkania mówi były naprawdę niedobitki na te pierwsze przedstawienia przychodzi ich przychodziło 5 osób 510 ani sił wszyscy cieszyć, że ktokolwiek w ogóle w tym 3 się pojawił to był naprawdę bardzo tragiczny czas dla teatru naprawdę nie nie wzbudza żadnego zainteresowania nocnej i coś takiego wydarzyło w jaki czuły teatralny punkt może nawet więcej niż teatralne uderzył Grzegorz Jarzyna jego teatr no i Krzysztof RAŚ Warlikowski pointę razem budowali się od samego początku to był taki duet reżyserski, więc oni na swój sposób próbowali tą publiczność do tego teatru zwabić myślę, że korzystali z różnych sposobów, żeby ich, żeby młodych ludzi po to do nich kierowane przede wszystkim ten teatr zaprosi do teatru nie zdobył też wywiady oni się bardzo udziela bardzo media, gdyby to osobowość bardzo medialne co też wykraczało poza ten teatralny świat nie chcieli mówić do ludzi różnymi sposobami do nich docierać nie tylko ten Plast nie tylko spektaklami, ale też właśnie obecnością w gazetach w mediach no naprawdę byli bardzo otwarci zapraszali i mówili takim bardzo przystępnym językiem no tak i musieli sobie zadać pytanie jak twórcy, czego tam publiczność potrzebowała to była taka publiczność, które trochę pani o tym pisze chciała siebie zobaczyć w teatrze tak na pewno ja to oni to doskonale wiedzieli to rozumieli, że muszą do ludzi mówić o ich problemach o tym co ich dotyczy bezpośrednio to nie miało być wielkie tematy nie miał być narodowościowo spektakle takie, które niosą oderwano tego co się dzieje ziemi swoje problemy młodzieży, którzy w ostatnim czasie przeprowadzali się do Warszawy, bo to też też o tym pisze w książce część głównie skupiali na publiczności, która nie była nie pochodziła z Warszawy to by młodzi ludzie, którzy tamte czasy pod koniec lat dziewięćdziesiątych masowo przyjeżdżali do Warszawy w poszukiwaniu kariery innego stylu życia nowych możliwości i wolności też myślę sobie takiej konserwatywnej konserwatywnej swojej siostry szukali wolności oni tych ludzi kierowali spektakl nie chcieli pomóc znali swoją tożsamość zbudować swoją tożsamość pisze pani swoje nie innego poruszenie tematów nieobecnych w aktualnym życiu publicznym redefiniowania standardów obyczajowych i kulturowych wszystkie te elementy stały się eksponowanym celem działalności teatru Rozmaitości, ale i też pani o tym pisze nie spotkała się ta wizja z zachwytem wszystkich no to to oczywiście zbiegły się z ogromnymi kontrowersyjny kontrowersjami agenta wzbudza od samego początku i to no to były Niemcy państwo pamiętają, ale to było naprawdę głośne polemiki w wszystkich czasem ich pan czasopismach to były takie pojemniki, w których na ten teatr naprawdę był takim się wydaje no tak bardzo bardzo kręte bardzo ostrej krytycznie atakowany za to, że się tam aktorzy pierwsza na tym na tej scenie pokazywali nago ktoś wzbudza ogromne kontrowersje nie miał znaczenia to błąd umotywowane czy nie nieważne to wtedy, bo takim szokiem dla wszystkich, że może się zebrać w teatrze można poruszać temat homoseksualizmu można w ogóle no i gdziekolwiek Potrzeszcz tematy tabu w tym w tamtym okresie to było tabu społeczność stanie mówi o życiu w teatrze już w świątyni sztuki poruszać takie tematy to absolutnie nieakceptowane i wzbudzał ogromne kontrowersje, że przecierali szlaki w tym sensie takich od takiej odwagi odwagi mówienia o tym o tym co jest ważne tak naprawdę co jest prawdziwe ojcobójca te takim dosłownym dosłownym tego słowa znaczeniu proszę państwa moim gościem Jesus Justyna Świerczyńska rozmawiamy o książce teatr Rozmaitości Jarzyny Warlikowskiego za chwilę wracamy do naszej rozmowy teraz czas na informacje w radiu TOK FM wieczór raz jeszcze przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska istne Świerczyńska autorka książki teatr Rozmaitości Jarzyny i Warlikowskiego jest dzisiaj gościem kultury osobistej witam serdecznie raz jeszcze rozmawiamy o fenomenie, jakim był warszawski teatr teatr Rozmaitości TR Warszawa później, jakiej rewolucji teatralnej dokonał w książce przeprowadza pani analizy niemal wszystkich spektakli Grzegorza Jarzyny i Krzysztofa Warlikowskiego począwszy od końcówki lat dziewięćdziesiątych do roku 2007 te 2 wizje teatru po jednak mimo tego tandemu, który tworzyli to były 2 różne wizje teatru czym różni przede wszystkim jestem taką tezę w swojej książce i staram się ją jakoś argumentować, że oni oczywiście mieli inne inne koncepcje swojego teatru, chociaż one nie były wykluczające się utrzyma się, że się uzupełniają ja ja stawiam taką tezę, że to dla mnie przynajmniej w moim subiektywnym absolutnie odczuciu było takim głównym zamiarem Jerzy Tatry jeżyny było po tsunami to jakoś tutaj w c w krótkim w krótkim fragmencie jakoś podsumować, ale myślę, że jemu najbardziej zależało na tym żeby pozbyć się tego wszystkiego co nas ogranicza jako ludzi dostęp do nas do ludzi, którzy mają własne emocje przeżycia, którzy są prawdziwi tak jak dziś uderza jemu chodziło bardziej o to, żeby nas uwolnić ludzi takich tak sztywnych narzuconych zewnętrznych konwenansów czy też takich blokad społecznych czy też takiej cezury wewnętrzne mu bardzo od początku chodziło tak woli rzeczywistego bzika, żeby to wszystko było takie na wierzchu, żeby ludzie uwolnili się jako jako osoby, żeby pozwolił sobie uczuć to co czują, żeby uwolnić swoją wyobraźnię, żeby uwolnić emocje i ją konsekwentnie wydaje mi się we wszystkich swych spektaklach realizował, że większość go przedstawia zaczyna się bardzo konwencjonalnie, a czasem te spektakle zamieniają w ferie emocji muzyki szaleństwa na scenie to bardzo bardzo konsekwentnie zawsze realizował też takiego surrealizmu sceniczną prawdę ale o czym piszemy się rzec, że ten surrealizm z takim fajnym klucza, żeby zrozumieć się, o co być może reżyserowi chodziło w moim odczuciu oczywiście tak Krzysztof Warlikowski u niego sprawa miała się trochę inaczej myślę sobie, że on bardzo wiemy bardzo zależy na tym zresztą o tym, powtarza w wielu wywiadach jemu bardzo zależy na tym, żeby dotknąć tych najbardziej głębokich przeżyć myślę, że na niż ja się myśl o społeczeństwie, ale z takim bardzo symbolicznym wymiarze jemu jemu chodzi o to, żeby jeśli już rozmawiamy on o temacie wojny to chcę to dotknąć naprawdę to co wtedy było za przeciążone co ukryte w takim innym znaczeniu on po prostu chcę to jakoś wydobyć chcę poruszyć ludzi do zastanawiania się myślę, że to dlatego one nie są sprzeczne z 2 koncepcja nam się, że od 2 dotykają jakieś prawdy o nas o ludziach, ale inny sposób biegły ktoś, kto się inaczej realizuj cechy wspólne twórczości są niepodważalne pisze pani szczerość truizm autentyczność apolityczność religijność demokratyzacja zaangażowanie tolerancja nowoczesność jak myślę sobie o tym, że ani też o tym, iż oczywiście, że oni obaj zarówno ważne jak Warlikowski potrafi w podobnym stopniu łączyć tradycję i popkulturę to było bardzo nawet w teatrze mając na uwadze również wpływ kultury masowej, przed którą tą kulturą masową obaj reżyserzy wcale się bronili tylko wodę czerpali czerpali albo wchodzili z nią dyskusje, ale na pewno nie był to nie wzbudzało lęku na pewno nie było odrzuconej to jest też wyjątkowe dlatego teatr, że ten teatr no nie był taki jak liczna elitarna nie był zamknięty na rzeczywistość kultury masowej element naszej rzeczywistości czy nam się to podoba czy nie ona wpływu jest obecna na nas otaczające on nie był akt odrzucenia to był akt analizowania tego jak wygląda nasze współczesne życie i człowiek, który też zanurzony w rzeczywistości, która otacza i które na niego wpływa jeszcze proszę się wytłumaczyć tej metafory bardzo efektownej z pewnością Grzegorz Jarzyna teatralny dążyłem i Krzysztof Warlikowski teatralny dandys no teza takim się wydaje, której można byłoby poświęcić doktorat 3× Dandy zdążyłem dr to jest w tym rozdziale poświęconym wizerunku wizerunkowi artystycznemu staram się, bo oni byli bardzo obecni w mediach jest też wyjątkowe dla reżyserów teatralnych wydaje się, że żaden reżyser tak jak Jerzy nano nie nie pojawi się na okładce twojego stylu to był ewenement oni bardzo świadomie kierowali swój wizerunek medialny i robi to naprawdę bardzo konsekwentnie podobnie jak cały zespół zresztą teatr Rozmaitości prawda pisze pani wysoka jakość teatralna szła w parze z popularnością i egzystować w kulturze masowej na reklamach serialach oni tego nigdy nie bali oni byli obecni byli obecni w tej kulturze absolutnie ja nie, przekraczając tej tej granicy łącza dzielący ich życie prywatne, bo to w ogóle to nie nie dotykam kwestii życia prywatnego poddam analizie ich wizerunek medialny chwyt i wyciągam z tego takie ani inne wnioski, które wydaje mi się, że jakoś się bronią się w tej książce, opisując opisującej wizerunek myślę, że ktoś w kontekście takich pewnych naszych społecznych wzorców, które tak funkcjonują więc, więc korzystam z takich socjologicznych badań naukowych tego jak socjologia opisuje naszą rzeczywistość społeczną wydaje się, że się to również pisarze swoim wizerunkiem, czyli w pewnym sensie oni ten wizerunek stworzyli świadomie komunikują się ze swoją publicznością, która również podlega pewnym społeczną kulturowym wzorcom, a figura nie było to to nie jest moje to nie jest mój pomysł jestem taki socjolożka która, analizując to życie nasze współczesne medialne ona nas ona zaproponowała różnego rodzaju i takie tropy interpretacyjne to jak my ludzie współcześni możemy się kreować, jaką możemy z czego możemy korzystać z takim naszym życiu publicznym ani ona jakoś udaje się wpisali w taką taką naszą codzienność w tak taki rodzaj komunikujemy się, że to służą komunikacji z publicznością przede wszystkim jest to bardzo ciekawy jestem fragment, w którym pisze pani chyba cały rozdział nawet o dobieraniu aktorów zarówno przez Jarzynę, jaki przez Warlikowskiego, że to zupełnie 2 różne były sposoby kompletowania zespołu pisze pani, więc z 1 strony utalentowani debiutanci, a z drugiej aktorzy po przejściach odrzuceni zapomniani czy nie docenia te tak tak ten czas poświęcony zespołowi aktorskiemu tej wspólnocie, którą oni stworzyli, którą również budowa na inny sposób, chociaż one de facto była 1 zespołem teatralnym, który współpracował przez te lata z 1 z drugim reżyserem ci debiutanci utalentowani to u to jeży na liczne wziął tych swoich aktorów ze sobą z Krakowa, który już wtedy zaczął współpracować np. zaproszą Magdalenę Cielec kontra u niego wtedy ustępowała Iwonie księżniczce Burgunda po zaprasza takich ludzi, z którymi się czuł dobrze ten, którzy w, jaki sposób no, z której strony się dobrze czuł po prostu na tej scenie, którzy odczuli, którzy też chcieli z nim współpracować podzieli jego wizję teatru Krzysztof Warlikowski mi się, że miał swoją droga też nie był takim wtedy bardzo nam w topowym reżysera można powiedzieć to Jerzy nabył tą gwiazdą go zaprosił zaprosił do współpracy, ale kojarzy na początku było był motorem, który ten, kto scenę ukształtował Barcikowski trudniejszą drogą nie bardzo doceniany wtedy mówić o kontrowersje osie muszą bardzo długo przebijać w tym środowisku teatralnym im się wydaje, że on też kwoty swoich doświadczeniach też szukał ludzi, którzy rozumieją jak to jest trudno was co przecież wspaniały powrót Stanisławy Celińskiej dzięki właśnie Krzysztofa Warlikowskiego tak naprawdę drugie życie tak, tak więc Zatorski tak, która na zabijano niesamowite rzeczy niesamowite kreacje aktorskie w jego teatrze to jednak i koniec teatru tak, ale pisze pani dużo pracy z aktorami Grzegorz Jarzyna twierdził, że w ogóle prace nad spektaklem należy zacząć od samego aktora wbrew temu, czego aktor nauczył się w szkole u Krzysztofa Warlikowskiego chyba było podobnie czynie myślę, że oni w jeśli chodzi o model pracy od morza tak jeśli chodzi o zaangażowanie taki etos pracy bardzo byli podobni oczywiście inaczej to realizowali też o tym, iż w mojej książce myślę, że mi inne metody wraz z aktorem myślę, że Warlikowski przez bardziej analitycznie to było bardziej skupione na takiej wymianie na dyskusji w zespole nad tak na negocjowaniu tego co aktor chce pokazać na scenie coś, czego nie chce pokazać na scenie Jerzy nam się bardziej spontanicznie do tego podchodzi chce oczywiście chcę koresponduje jest tematem jego przedstawień, więc on bardziej tak chciał bardziej tych aktorów wydaje mi się uwolnić tam jest taka scena, którą przytaczam przy okazji realizacji uroczystości, gdzie Her cytuje, że jak dyrektor, mówi że już nie wiedział co zrobić w tej całej sytuacji, bo nikt tak trudne rząd w końcu zaś czeka w tej scenie i to poszło też uwolniło się on tak po prostu się też w pewnym sensie odblokował i te emocje gdzieś zagrały dzięki temu ten spektakl stał się bardziej autentyczne, ale w końcu doszło do rozstania 2 wielkich reżyserów za ciasno było pod 1 dachem tak silną osobowością myślę, że to, że to jest taki nieuchronne nieuchronne związane z rozwojem naszym do pewnego momentu potrzebujemy tej grupy nadaje nam wsparcie takie zaplecze, ale wtedy wspólnotowość bardzo ważne teatr Rozmaitości też pani poświęca temu sporo miejsca, ale jednak większość zespołu tzw. stary zespół odszedł z Krzysztofem Warlikowskim czemu tak się stało to jest taka tajemnica ja tego tutaj stawiam tylko taką hipotezę, że być może to jednak związane z tym do modelem pracy, który proponował swoim aktorom Warlikowski, ale jak nie nie drążyła tak to jest taki trudny temat wydaje mi się że, że to mogę tylko gdybać nie chciał za bardzo tego analizować myślę, że to jest coś między nimi co co się wydarzyło co myślę, że teraz może znać swój szczęśliwy finał, bo no, bo panowie spotkali się w poniedziałek na wspólnej scenie razem opowiadali o teatrze razem razem dyskutowali o teatrze, więc myślę, że zresztą być może teraz tworzy jakiś nowy etap ich współpracę nadzieje tych kilkunastu latach co tam się wydarzyło trudno powiedzieć się mogą możemy tylko stawiać hipotezy tak naprawdę jest w tym tajemnicę, a może tajemnica kryje pani w kolejnej książce, że recenzja była dobra obu reżyserów byli zaciekawieni bardzo i również byłam zaciekawiona przeczytam ogromną przyjemnością książkę, którą państwu również polecam teatr Rozmaitości Jarzyny Warlikowskiego Justyna Świerczyńska autorka książki była gościem kultury osobistej bardzo dziękuję za to spotkanie książkę wydały wydawnictwa drugie teraz czas na informację w radiu TOK FM kultura osobista Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KULTURA OSOBISTA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Dostęp Premium z 30% zniżką od serca. Pokochaj pakiet "Aplikacja i WWW". Słuchaj gdzie chcesz i jak chcesz.

KUP TERAZ 30% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!