REKLAMA

Bardzo polski ranking. Jeśli nie zauważyliście, to w kraju nad Wisłą dzieje się coraz ciekawiej

Cotygodniowe podsumowanie roku
Data emisji:
2020-02-17 19:50
Prowadzący:
Czas trwania:
01h 12:42 min.
Udostępnij:

To zdarzyło się pierwszy raz w historii "Cotygodniowego podsumowania roku" - niemal cały odcinek podcastu Rafała Hirscha poświęcony jest sprawom polskim. Tyle dzieje się rzeczy ciekawych, nieciekawych zresztą też, w polskiej gospodarce. Wyborem pierwszego miejsca wielu może być zaskoczonych, warto wówczas jednak raz jeszcze przeanalizować, czy to naprawdę taki niespodziewany wybór.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
minęła piętnasta z 17 lutego startujemy pod hasłem za chwilę będzie o tym ile zarabia przeciętny Polak natomiast najpierw powiem, że nazywam się Rafał Hirsch dzień dobry i ten podcast nazywał się cotygodniowe podsumowanie ruchu i opowiadam w nim co tydzień 10 najciekawszych najważniejszych wydarzeniach dotyczących gospodarki zarówno krajowej, jaki światowej wybiera sobie 10 tematów i reguły od 1001. miejsca w sposób całkowicie subiektywny na tym to polega poza tym Rozwiń » uprzedzam, że jest trochę chory, więc być trochę szukać albo kaszleć ewentualnie za co z góry przepraszam cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha zawsze w poniedziałek po dziewiętnastego tylko na tokfm PL w naszej aplikacji mobilnej na dziesiątym miejscu jeśli chodzi o 10 najciekawszych wydarzeń z ubiegłego tygodnia informacja, która pojawiła się w Głównym Urzędzie Statystycznym, który poinformował ile wynosiła średnia pensja w tzw. mikro firmach to są te firmy, które zatrudniają nie więcej niż 9 osób często się narzeka na statystyki GUS-u, że one są niepełne i nie mówią wszystkiego, ponieważ uwzględniają głównie duże średnie firmy te, które zatrudniają co najmniej 10 osób, a wiadomo, że spora część Polaków jednak pracuje w tych zdecydowanie mniejszych firmach tam, gdzie są 34 osoby zatrudnione i jeśli chodzi o dane dotyczące tego sektora to on się pojawiają niezmiernie rzadko w głosie i w związku z tym jak już się pojawią na to są wyjątkowo ciekawe warto do nich zajrzeć pojawiają się rzadko i niestety dość dużym opóźnieniem dlatego w tym tygodniu pojawiło się dane dopiero za rok 2018, który się skończył 14 miesięcy temu no tak czy inaczej moim zdaniem warto się te dane zagłębić, ponieważ wynika z nich jakaś ciekawa wiedza Otóż przeciętne co w tych danych i cała masa różnych innych rzeczy nie tylko o dotyczących wynagrodzeń natomiast wiadomo, że to ile ludzie zarabiają jest chyba interesujące dla wszystkich, więc jeśli chodzi o tych zatrudnionych w tych najmniejszych firmach tam średnie wynagrodzenie w 2018 roku wynosiło 3081zł brutto 2018 roku dla porównania w tym samym 2018 roku z danych wcześniej już dawno temu opublikowanych przeciętnego wynagrodzenie w całej gospodarce narodowej w Polsce wynosiło 4589 prawie 4600, a tutaj zaokrąglając 3100, czyli jednak różnica jest potężna można powiedzieć jest kilkadziesiąt procent, czyli w tych najmniejszych firmach zarabia się zdecydowanie mniej niż pokazują to te wszy wszystkich średniego Sławski, które poznajemy co miesiąc, które dotyczą tych większych przedsiębiorstw jak ktoś intuicyjnie na myśli, że te cyferki comiesięczne one są za wysokie Noto ma rację faktycznie są wysokie, bo nie uwzględniają one tego dość szerokiego jednak spektrum tych najmniejszych firm, w których pracuje parę milionów ludzi tam jak się okazuje średnia pensja to było 30003081zł brutto 2018 roku, więc 1 wniosek jest taki, że tam się zarabia zdecydowanie gorzej, ale jest też drugi wniosek bardzo ciekawy taki, że pomimo tego albo być może właśnie, dlatego że tam się zarabia zdecydowanie gorzej to tempo wzrostu tych wynagrodzeń 2018 roku, ale także z tego co sprawdziłem w 2017 szesnastym było zdecydowanie większe niż w całej gospodarce, czyli poziom wynagrodzeń jest mniejszy, ale za to one szybciej rosną, bo np. jeśli chodzi o całą gospodarkę to 2018 roku to 4589 to był poziom uzyskany po wzroście o 71% 2018 roku wynagrodzenia przeciętnie w całej Polsce we wszystkich firmach urosły o nieco ponad 7% natomiast jak spojrzymy tylko na tym mikrofirmy no to tam ten wzrost wynagrodzeń wynosi 10% ani 7% i poprzednich latach było tak samo, ponieważ w tych mikro firmach w 2017 roku wzrost wynagrodzeń to było 870%, czyli wynagrodzenia wzrosły średnio 870%, a w całej gospodarce narodowej 2017 roku wzrosły one o 54%, a więc one rosną szybciej, czyli można tak powiedzieć, że troszeczkę nad ganiają ten dystans dzielący je od tych średnich dotyczących całej gospodarki czy można z tego jakiś wniosek wyciągnąć moim zdaniem można próbować wyciągnąć taki wniosek, że skoro płace w tych najmniejszych firmach rosną szybciej niż w całej gospodarce i to kolejny rok już jest taka sytuacja no to pewnie musi oznaczać, że te małe firmy są zupełnie niezłej kondycji finansowej radzą po prostu bo jakby sobie nie radziły to nie byłyby w stanie podnosić w ten sposób wynagrodzeń swoim pracownikom prawda nie byłoby ich na to stać po prostu często mówi się, że te najmniejsze firmy one dość często znajdują się w takiej stagnacji jeśli ktoś tam ma 1 sklep nie myśli o tym, żeby rozwijać to jakoś się tylko jest zadowolony z tego, że ma ten sklep on utrzymuje się dzięki temu miejscu ma jakiś tam swoje życie nic więcej nie potrzeba w związku z tym nie ma jakiś tam ambicji biznesowych bardziej dalekosiężnych prawda, czyli jest to taka można powiedzieć sytuacja dość stagnacji na w takiej firmie trudno sobie wyobrazić też taką sytuację, że ludzie co roku zarabiają 10% więcej takiego właściciela nie byłoby na to stać raczej musiałby, żeby tak się stało musiałby podnosić sobie też przychody, żeby zwiększać przychody musi zwiększać zasięg zdobywać nowych klientów, czyli właśnie budować sobie sieć sklepów jeśli to jest sklep, a w każdym razie musi być aktywny na tym polu skoro wynagrodzenia w najmniejszych firmach rosną 10% do roku to z tego wniosek, że ci najmniejsi są aktywni i wbrew temu co się czasami o nich mówi na tą wskazują przynajmniej to sugerują dane, które pojawiło się ze strony Głównego Urzędu Statystycznego przed weekendem parę dni temu włącz teraz przed nami miejsce dziewiąte znowu dane, ale dotyczące innych państw ostatni tydzień był takim tygodniem, w którym wylały się szeroką rzeką dane dotyczące PKB za czwarty kwartał 2019 roku to była połowa lutego w połowie lutego, czyli w połowie drugiego miesiąca danego kwartału pojawiają się dane za wcześniejszy kwartał no i poznaliśmy dane ze strefy euro całej i nie są one wesołe zastanawialiśmy się przez z tą nie tylko się zastanawiam wielu wiele osób zastanawiało nad tym co niemiecka gospodarka, choć tam znowu będzie spadek PKB, bo wyglądało to na innych wskaźnikach okropnie w ostatnich miesiącach jeśli chodzi o poziom zamówień fabrycznych poziom produkcji przemysłowej, która spada bardzo wyraźnie nam się okazało, że Niemcy znowu uniknęli tej recesji czy też wstępu do recesji recesja w 2 kwartał z rzędu minusem trzeci kwartał był na plusie w Niemczech więc, gdyby czwarty był na minusie to jeszcze nie byłaby recesja, ale to byłby taki wstęp do recesji, ale nawet takie wstępu nie ma, ponieważ dynamika PKB w czwartym kwartale jak się okazało w Niemczech wyniosła 0%, czyli stoją w miejscu mają stagnację niema wzrostu gospodarczego, ale spadku też nie ma, a więc nie będą tam nie ma recesji, ale z drugiej strony w ogóle nie ma się z czego cieszyć sytuacja cały czas wygląda bardzo niedobrze u naszych największych partnerów handlowych natomiast jeśli chodzi o całą strefę euro to tempo wzrostu gospodarczego rok do roku wyniosło pod koniec ubiegłego roku 9% wcześniej była mowa o tym, że to jest 1%, a teraz się okazało, że jest nawet jeszcze trochę gorzej i dziewięćdziesiątych tylko spośród państw strefy euro spadek PKB zanotowano we Francji we włoszech i Finlandii, czyli 3 kraje te nie wszystkie państwa jeszcze podały swoje dane, ale spośród tych, które już to zrobiłem 3 kraje są na minusie, więc to też wygląda dość dość niepokojąco i w tym kontekście bardzo interesująco wygląda to, że dzisiaj w poniedziałek spotyka się eurogrupa, czyli ministrowi finansów państw strefy euro mają rozmawiać o wielu różnych rzeczach, ale m.in. mają rozmawiać też o tym czy zgodzić się na taki pomysł, który rekomenduje komisja Europejska już od wielu miesięcy mówi o tym, Europejski bank centralny, żeby tak zrobić i tak właściwie w wszystkie władze unijne się z tym zgadzają tylko ono muszą to jeszcze za zaklepać ci, że tak bowiem zgodzić się na to rządy poszczególnych państw przedstawiciele tych rządów właśnie się w tej grupie chodzi o pomysł, żeby próbować wyciągnąć strefę euro i bardziej ożywić gospodarkę wyciągnąć z problemów poprzez większą tzw. stymulację fiskalną czyli, żeby odejść od tego modelu który obowiązywał od wielu wielu lat, że jeśli jest jakiś problem z gospodarką to wyciągamy ją z tego problemu za pomocą polityki monetarnej, czyli jest to robota dla Europejskiego banku centralnego, który obniża stopy procentowe organizuje skupu jakiś tam aktywów rynku robi dużo różnych rzeczy po to, żeby wpłynąć na oczekiwania przedsiębiorców konsumentów, a po tym, jak już na te oczekiwania wpłynie to można uzyskać taki efekt broni się mniej boją się bardziej odważni na rynkach i dzięki temu nie tylko rynkach finansowych mówi o tym, może w przypadku przedsiębiorców na rynkach, na których oni funkcjonują np. wtedy dzięki temu można na koniec zobaczyć efekt w postaci jakiegoś tam ożywienia gospodarczego jakiś czas temu okazało się zdaniem Europejskiego banku centralnego, że się wyczerpały metodę rzuca się nie da się w nieskończoność w ten sposób pobudzać gospodarki i że znacznie, a nawet jeśli się da to i tak znacznie łatwiej byłoby, gdyby tym działaniom towarzyszyły także działania ze strony fiskalnej, czyli właśnie tzw. stymulacja fiskalna, która jest trudna do osiągnięcia strefy euro, dlatego że najlepiej byłoby najlepiej działałaby, gdyby była skoordynowana polityki monetarnej nie trzeba koordynować, bo jest 1 waluta 1 bank centralny natomiast jeśli chodzi o politykę fiskalną to tam strefy euro nadal 19 państwu 19 ministrów finansów, a więc nie powinni działać w sposób skoordynowany właśnie i o tym, dzisiaj ta eurogrupa ma rozmawiać o tym czy się zgodzić wspólnie na jakąś większą stymulację fiskalną i jeśli się okaże, że tak no to z 1 strony to będą tylko słowa to będzie tylko jakiś tam komunikat, ale z drugiej strony być może będzie zwiastował nam jakiś faktyczny przełom w zarządzaniu strefą euro pytanie czy jak zwykle Niemcy to zablokują, bo oni nie chcą stymulacji fiskalnych cenią sobie stymulacja fiskalna wiąże się z tym, że mamy deficyt w budżecie prawda, bo to oznacza wzrost wydatków budżetowych albo obniżkę podatków albo 1 i drugie co ewidentnie prowadzi do tego, że pojawia się jakiś tam deficyt w kasie państwa, ale z drugiej strony PKB zaczyna szybciej rosnąć jeśli uda się osiągnąć to ożywienie, więc zdaniem niektórych warto, a zdaniem innych nie warto ach, i Niemcy właśnie zwykle zaliczają się do tych innych stąd też trudno cokolwiek ustalić na ten temat z nimi w ramach strefy euro być może tym razem będzie inaczej, gdyż tak jak mówiłem wcześniej niemiecka gospodarka przestała rosnąć w czwartym kwartale ubiegłego roku wzrost na poziomie 0 ścian na ósmym miejscu w tym tygodniu podatek cukrowy, który został uchwalony w sejmie powiem szczerze Rysiu nie ukrywałem tego nigdy, że jestem wielkim zwolennikiem podatków nakładanych na niezdrową żywność i fajnie, że podatek cukrowy moim zdaniem fajnie, że podatek cukrowe został nauczony nałożone w Polsce, chociaż mam wrażenie, że to jest daleko taki ułamek można powiedzieć no bo podatek cukrowy nie dotyczy np. fast foodów nic całego tylko żarcia niezdrowego ociekających tłuszczem i różnymi trans faktami, a natomiast pokaźną taki podatek lepszy niż niż żaden natomiast martwi mnie troszeczkę torze jednak taki pomysł zdrowy z punktu widzenia zdrowotności właśnie też trzeba przepychać, ponieważ nie wszyscy popierają i akurat w są takie wbrew pozorom pomimo panującemu polną pomimo panującego, jakie cały czas dzisiaj wyraźnie mówię przepraszam bardzo nas mówi na początku trochę chory jestem pomimo panującego cały czas w Polsce dużego konfliktu politycznego są takie projekty w sejmie, które przechodzą prawie jednogłośnie oni się nie mówi w mediach, bo tam nie ma nic interesującego w tym, że wszyscy się ze wszystkimi zgodzili na jakiś temat natomiast zapewniam, że wejdzie na stronach Sejmu i zobaczy na te głosowania to nie dość dużo takich projektów, w przypadku których nie ma kontrowersji one przechodzą po prostu ja myślę, że podatek cukrowa to też będzie taki projekt bez kontrowersji jak się okazało, że były kontrowersje ta branża tak walczyła wskazywała, że tam będzie jakiś dramatyczny skutek handlowy nawet jeśli będzie negatywny skutek handlowy to moim zdaniem warto i tak warto, bo z drugiej strony są nieporównywalnie wiele większe korzyści związane z tym, że będzie mniejsza skłonność do otyłości być może znaczy będzie większa skłonność do otyłości pewnie i tak nie będzie, ponieważ to nie jest kwestia ograniczenia dostępu tylko to jest po prostu podatek czy te wszystkie rzeczy dalej będzie można kupić tylko, że one będą troszeczkę droższe to mi się akurat w tym całym w tej całej koncepcji średnio podoba PiS wykonał dość daleką drogę od momentu, kiedy protestował parę lat temu przeciwko wycofywaniu drożdżówek ze szkół, bo niby, dlaczego to takie tradycyjne drożdżówki, chociaż wtedy też argumentacja tych, którzy chcieli wycofać była prozdrowotne dzisiaj jak gdyby przejmuje argumentację niczego nie wycofuje, ale za to nakłada podatek co powoduje, że można podejrzewać głównie cele fiskalne, a nie prozdrowotne, ale tam cel prozdrowotne być może uda się osiągnąć niejako przy okazji jako efekt uboczny ten podatek będzie miał część stałą część zmienną część stała będzie wyglądać także jest 50gr za litr napoju, który nie cukier albo substancja służąca dodatkowy cukier oraz 10gr za litr jeśli w tym napoju jest jakiś taki środek typu kofeina tauryna taki pobudzający część zmienna będzie polegała na tym, że będzie doliczony podatek w wysokości 5gr za każdy gram cukru powyżej poziomu 5 g cukrów na 100 ml danego napoju, czyli jak jest napój ma 7 g na 100 ml cukru no to to są 2g powyżej 5, więc za 2 g doliczamy 5 g 5 g za grosz czy za zagram 5 przepraszam 5gr zagram to jest 10gr dodatkowo tej części zmiennej przeliczyłem sobie pogrzebała śmietniku u siebie w mieszkaniu zobaczyć czy mam tam jakieś opakowania po napojach słodzonych i znalazłem starą puszkę Pepsi starą puszkę Tigera i przeliczyłem sobie tam sprawdziłem na tym opakowaniu ile tam jest cukru dokładnie się okazało, że 100 mg jest 11 g cukru i jedne i w 1 napoju jest kofeina w drugim napoje jest kofeina tauryna, więc najbardziej to są takie rzeczy, które podlegają pod nowy podatek i wyszło mi, że generalnie puszka Tigera powinna podrożeć o 22,5gr, czyli różne kosztuje w różnych sklepach to jest jakieś 10%, a puszka Pepsi AK 03l powinna podrożeć o 30gr taki powinien być czysty efekt tego podatku, zakładając oczywiście, że zostanie przerzucone na klientów jest zawsze powtarzam, że to nie jest pewne, bo czasami firmy boją się podnosić ceny ponieważ to nie nie zawsze jest łatwe zwłaszcza, jaki konkurencja na rynku czasami wolą wziąć te wyższe koszty na siebie albo część tych wyższych kosztów wziąć na siebie podnieść cenę, ale nie w stosunku 11 natomiast wydaje mi się, że akurat w tym przypadku może być także spokojnie całość podatku zostanie przerzucona na klientów być może ten moment też zostanie wykorzystanie do tego, żeby ceny podnieść nawet większym stopniu, ponieważ w tej chwili oczekiwania inflacyjne w społeczeństwie są dość wysokie wszyscy mówią o tym, że wysoka inflacja ja też będę jeszcze o tym, mówił dzisiaj w podcaście będzie ten temat zdecydowanie wyżej inflacji mamy dość wysoką i jeśli mamy taką sytuację to producent wtedy dość łatwo podnosić ceny muszą mieć tylko odpowiedni pretekst do tego, żeby wytłumaczyć, dlaczego podnoszą ceny, a taki nowy podatek jest idealnym pretekstem, bo to jest, bo to jest taki pretekst, który możemy wytłumaczyć po prostu mówiąc tonie nasza wina o wina rządu Wda wszyscy dołek na spokojnie, że to nie jest wina zostali zmuszeni do tego, żeby podnieść ceny, więc jestem pewien, że wszystkie napoje będą zdecydowanie droższe pytanie czy to wpłynie jakoś na konsumpcję tych napojów pytanie czy w społeczeństwie, w którym wynagrodzenia rosną o kilka procent co roku od dobrych kilku lat sytuacja jest taka, że ktoś sobie pomyśli, że przestaje pić Pepsi, bo puszka podrożała o 30gr obawiam się, że takie efekty może jednak nie być, więc efekt będzie fiskalne, bo będzie szedł podatek do budżetu natomiast jeśli chodzi o ograniczenie spożycia zapewnienie natomiast mimo wszystko i tak cieszę się z tego, że ten podatek wprowadzono ponieważ zostały otwarte jakiś tam drzwi do kolejnych kroków ewentualnie w przyszłości prawda do tej pory można było argumentować tym, że w Polskiej tradycji nigdy nie było takich podatków nigdy dotąd tego nie robiliśmy to byłby jakiś tam precedens to był jakiś tam argumenty, które miały mniejsze lub większy sens były prawdziwe, a teraz już nie będzie można ich używać, bo teraz już wprowadzono ten podatek, więc mam nadzieję, że w przyszłości będą też wprowadzone inne takie prozdrowotne właśnie podatki, które zostaną tak skonstruowane, żeby faktycznie była jakaś realna szansa na to, że ten towar, który jest opodatkowany konsumpcja tego towaru będzie się zmniejszać tak jak to jest papierosami np. konsumpcja papierosów zmniejsza on są opodatkowane w sposób absolutnie horrendalne potężne i bardzo dobrze moim zdaniem, że tak właśnie jest w przypadku napojów słodzonych wprowadzono podatek taki bardzo delikatne drobniutki taki, żeby nikt nie zauważył, ale fajnie, że w ogóle cokolwiek wprowadzono na początek tak to jest jako dobry początek ma pan na miejscu siódmym ciekawy komunikat ze strony Commerzbanku, czyli niemieckiego właściciela pakietu większościowego akcji w naszym polskim Mbanku wiadomo kilka miesięcy temu się okazało, że Commerzbank ze względu na swoje własne problemy na swoim własnym podwórku postanowił pozbyć się banku zamienić to na gotówkę, którą przeznaczy na inne ważniejsze bardziej pilne cele w swojej na swoim głównie na swoim własnym niemieckim wewnętrznym rynku no i ubiegłym tygodniu Frankfurter Allgemeine Zeitung w środę napisał, że jest tylko 1 oferta na bank tylko 1 i że to oferta złożył bank Pekao SA, które jest kontrolowane przez rząd w Polsce przez skarb państwa no i Frankfurter Allgemeine Zeitung napisał, że w związku z tym, że jest tylko 1 oferta to Commerzbank rozważa odłożenie w ogóle tej oferty na półkę i być może po prostu się rozmyślał jednak nie będą sprzedawać tego banku i dzień później odbyła się taka telekonferencja z inwestorami na, a w czasie, której pani Bettina Orla, czyli członek zarządu Commerzbanku ds. prawnych powiedziała, że podtrzymujemy plan sprzedaży Mbanku, ale nie za wszelką cenę, bo istnieje dość poważne domniemanie, że skoro chętny jest tylko 1 no to nie mnie nie nie zaoferuje zbyt wysokiej ceny prawda, gdyby chętnych było 5 to oni zaczęliby się licytować zaczęliby się bić między sobą i wtedy ten sprzedający mógłby liczyć na to, że w wyniku tej licytacji cena powędruje dość wysoko i wtedy dostanie naprawdę dobre pieniądze na ten bank sytuacji, w której tylko 1 chętny taka ten ten scenariusz jest nie do zrealizowania w związku z tym władze Commerzbanku muszą liczyć z tym, że jeśli miałyby sprzedawać ten bank to za jakieś nieduże pieniądze dlatego wysłali wysyłają w tym momencie komunikat, że nadal chcą sprzedać, ale nie za wszelką cenę, czyli tak, jakby wysyłali taki komunikat do rynku mówiący niewykluczone, że jednak nie sprzedamy, bo to, bo po takim komunikacie raczej nie pojawią się nowi chętni na Mbank to pewnie nie zmieni raczej, więc myślę, że efekt tego, czego się dowiedzieliśmy w ostatnim tygodniu jest taki, że bank może de facto finalnie po prostu nie zostać sprzedane i pozostać w grupie w grupie Commerzbanku, dlaczego nie po nie pojawią się nowi sprzedający moim zdaniem generalnie to tylko ktoś szalony w tej chwili dzisiaj chciałby kupować bank w Polsce ktoś szalony ponieważ to jest bank w kraju, w którym były szef nadzoru sieci wielu Kane funta widać, że od tej strony co jest wiele do życzenia to jest takie miejsce, w którym za chwilę nie będzie wiadomo czy sędzia w sądzie faktycznie sędzią może nie jest sędzią jest dużo ryzyk generalnie zaczyna się tutaj robić od strony jak się patrzy oczami inwestora zagranicznego, który może wejść, ale nie musi to się zaczyna robić egzotycznie oczywiście taki inwestor może machnąć na to wszystko ręką i powiedzieć, bo i tak warto, ponieważ czekają na niego lukratywne zyski na szybko rozwijającym się rynku wspaniałe marże itd. ale Polski sektor bankowy już tak nie wygląda od pewnego czasu stracił swoją atrakcyjność, którą jeszcze miał 20 lat temu np. dzisiaj już Polski sektor bankowy jak się patrzy na właśnie poziom rentowności na dynamiki wzrostu to już nic nic ciekawego coś się niczym nie wyróżnia pomiędzy innymi rynkami w naszej okolicy, więc z 1 strony nie ma nie ma marchewki, a z drugiej strony strach Kijów jeśliby używać porównania z kija marchewką dlatego ja się specjalnie nie dziwię, że nikt nie chce wejść i kupić bank 1 zainteresowanym podmiotem jedynym podmiotem zainteresowanym tym, żeby skupować kolejne banki w ręku jest prawo i sprawiedliwość, które chciałoby kupić tych banków jak najwięcej po prostu, więc dlatego też pojawia się akurat Pekao SA, które przy okazji, gdyby przyjął Mbank dogoniło jeśli chodzi o skalę swojej działalności dogonił oby PKO BP mielibyśmy 2 równorzędnych rywali wprawdzie mających tego samego właściciela, ale jednak równorzędnych być może wywołałoby to jakąś większą konkurencję pomiędzy nimi tak na marginesie, ale nie wiadomo czy do tego dojdzie w każdym razie powiem szczerze, że nie jest specjalnie zdziwiony, że nikt nie chce z zagranicy banku Mbanku kupić to nie jest wina banku sam bank wygląda pewnie nie najgorzej, chociaż ma tam oczywiście problem z kredytami frankowymi, ale myślę, że mimo wszystko jednak nawet, uwzględniając ten ten problem i tak jest to zupełnie nie, licząc tego tej kwestii coś zupełnie zdrowe fajne bank natomiast to nie dlatego nie ma popytu ze strony zagranicznej takiego popytu, który mówił też sam prezes Mbanku Cezary Stypułkowski, który wypowiadał się, że jego zdaniem najlepiej byłoby, gdyby bank został Mbank został kupiony przez kogoś kogo jeszcze niema w Polsce okazuje się, że przynajmniej zdaniem Frankfurter Allgemeine Zeitung nikt tak nie pojawił, a władze Commerzbanku potem miały okazję, ale nie zdementowały akurat tego twierdzenia gazety, więc pewnie potwierdzenia jest jest prawdziwe z szóstym miejscu w tym tygodniu bardzo optymistyczna informacja dotycząca polskiej gospodarki z ostatniego tygodnia naprawdę słyszałem zresztą opinię niektórych ekonomistów znanych, którzy mówili, że to w ogóle największe osiągnięcie polskiej gospodarki w ciągu ostatnich lat i że mają nadzieję na to, że to będzie trwało osiągnięcie pojawiło się dane Narodowego Banku Polskiego jeśli chodzi o nasz bilans handlowy generalnie wymianę z zagranicą tzw. rachunek bieżący i się okazało i pojawił się dane za grudzień w związku z tym mamy już wszystko dotyczące 2019 roku okazało się, że w całym 2019 roku mieliśmy na mieliśmy nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących za granicą w wysokości prawie 6 miliardów euro to jest 11% polskiego PKB, czyli to jest bardzo elegancka już nadwyżka to nie jest taka nadwyżka, która 2 lata temu u nas wystąpiła była po prostu jakoś tam ułamkowa ledwo dostrzegalna pod mikroskopem tutaj już ponad 1% PKB już bardzo elegancka nadwyżka największa od 1995 roku wtedy mieliśmy nadwyżkę, bo byliśmy na tyle biedni, że nie mieliśmy za co sprowadzać rzeczy z zagranicy, więc import był słaby słabiutki dlatego mieliśmy nadwyżkę nie, dlatego że jakiś eksport był wyjątkowo wybujałe, a więc wygląda to bardzo dobrze przez większość ostatnich lat mieliśmy deficyt w obrotach z zagranicą i ten deficyt też był zrozumiały, bo państwa takie rozwijające się, które dość szybko rosną zwykle do tego rozwoju potrzebują wielu rzeczy, które trzeba importować w związku z tym najczęściej w tych państwach ten import jest właśnie dość duży to są też państwa, w których ludzie się zaczynają bogacić dochody konsumentów zaczynają rosnąć w związku z tym oni zaczynają też coraz więcej rzeczy wydawać część coraz więcej pieniędzy wydawać część pieniędzy także idzie na rzeczy z importu właśnie taki dość szybki wzrost gospodarczy taki skok cywilizacyjny państwa, jaki był w przypadku Polski został w ciągu ostatnich 20 lat napędza import najczęściej ludzie sobie lubią kupować fajne rzeczy z zagranicy prawda no i jak ten import jest duży no to wtedy system on większy niż eksport w związku z tym występuje w sposób trwały deficyt i to nie ma w tym nic groźnego pod warunkiem, że ten deficyt nie jest zbyt duży rząd sięga tak jak np. w Polsce w 1990 ósmy roku 7% PKB, bo wtedy sytuacja przestaje wyglądać stabilnie to zaproszenie do kryzysu Walutowego, bo jak spekulanci walutowi na świecie widzę, że w jakimś państwie aż 7% PKB deficytu na to to oznacza, że jak przypuścił atak spekulacyjny na tę walutę to z kolei władze tego kraju być może nie będą w stanie tej waluty obronić i wtedy być może dojdzie do dewaluacji w Polsce nie przeżywaliśmy tego typu ataków, ale generalnie lepiej nie nie drażnić rekina nie dopuszczać takich sytuacji do aż tak dużych deficytów natomiast w Polsce deficyty były przez większość ostatnich lat niewielkie tam 12% PKB natomiast teraz nawet taki deficyt zniknął pojawiła się bardzo elegancka nadwyżka jeśli chodzi o sam grudzień to tutaj też mieliśmy 990 000 000EUR nadwyżki eksport w grudniu było prawie 11% większy niż rok temu świetnie rośnie nam eksport cały czas i to pomimo spowolnienia gospodarczego na całym świecie warto docenić import z kolei urósł tylko8% to jest osobna zagadka, dlaczego import tak nie rośnie, a być może mato związek z tym, że Polska gospodarka spowalnia i my też troszeczkę ograniczamy konsumpcja, więc być może ten ciągnięty konsumpcją import też dość mocno wyhamował, więc to też sprzyja osiąganiu dość dość dużych nadwyżek warto pamiętać, że trzyma takie trwałe nadwyżki za granicą wtedy nie ma problemu w państwie z dostępem do walut obcych, bo ten eksport jest sprzedawana za granicą za euro albo dolary albo jakieś inne waluty, które potem trafiają do naszego kraju powiększają rezerwy walutowe, bo taka firma ktoś sprzeda za euro to idzie do banku wymienia euro złota, bo większość kosztów pewnie ma w złotych, więc potrzebuje to wymienić jak te firmy wymieniają waluty obcej na złote to złoty też ma tendencję do umacniania się oczywiście dzisiaj mamy sytuację, w której istnieje bardzo głęboki rynek walutowy, na którym rządzą spekulanci to oni mogą przesądzać, którą stronę idą kierują się waluty natomiast taki podskórny fundamentalny popyt na złotego ze strony polskich eksporterów, którzy wymieniają swoje przychody na złote też ma ogromne znaczenie z 1 strony jest to jakiś tam fizyczny przepływ gotówki zawsze dość istotne, a z drugiej strony ci spekulanci, o których mówiłem przed chwilą też to widzą, którą stronę ty spekulant raczej mądrze spekulacji stara się spekulować zgodnie z trendem ani przeciwko trendowi w związku z tym bojem wszystko jednak, którą stronę on zarobi czy na umocnieniu złotego czy na osłabieniu się złotego, więc jeśli on widzi, że inne czynniki sugerują raczej umacnianie złotego, toteż sam będzie skłonny bardziej obstawiać właśnie umacnianie się naszej waluty państwa, w których występują nadwyżki handlu zagranicznym często obserwują, że ich waluty mają tendencję do tego, żeby się umacniać, więc dobrze, chyba że ktoś nie lubi mieć mocnej waluty, ale uważam, że ja np. lubię jak złoty jest mocnym może, dlatego że chcę zadłużonym w innej walucie obcej, która wtedy jak złoty jest mocny to najtańsza od tej strony Szmidt, a zdecydowaniem zdecydowanie pasuje w każdym razie dość duże osiągnięcie przestaje wyglądać gra jak gospodarka rozwijająca się i zaczynamy wyglądać gospodarka rozwinięta w tym kontekście można tak powiedzieć gospodarki rozwijające się mają deficyt w wymianie za granicą gospodarki rozwinięte zwykle mają nadwyżki za granicą, a my za 2019 roku osiągnęliśmy elegancką nadwyżkę przekraczającą 1% polskiego PKB, choć na piątym miejscu w tym tygodniu dane dotyczące niesamowitego popytu na obligacje detaliczne w styczniu detaliczne, czyli te, które każdy może sobie kupić w ogóle nie trzeba wychodzić z domu można sobie przez internet wszystko załatwić zapewniam, że tak jest, bo sam tak zrobiłem w grudniu, więc w danych statystycznych za styczeń moich pieniędzy nie ma moje były w danych za grudzień kupię sobie obligacje wtedy za niewielką kwotę pieniędzy w każdym razie w tych danych, które mówią o tym, że w styczniu wydaliśmy na obligacje detaliczne 2,5 miliarda złotych czai się lęk przed inflacją przede wszystkim jeszcze nie doszliśmy do inflacji w tym podcaście, ale dojdziemy tutaj znowu zahacza o inflację, bo ten rekord rekordowe wydatki były napędzane przede wszystkim popytem na obligacje czteroletnie, które sprzedano za miliard 140 000 000zł to są obligacje tzw. anty infekcyjnych, czyli wprawdzie w pierwszym roku ich oprocentowanie stałe wynosi 24%, ale w kolejnych 3 latach oprocentowanie tych obligacji to jest wskaźnik inflacji +125% powyżej, czyli niezależnie od tego jak duża jest inflacja oprocentowanie obligacji zawsze będzie wyższa niż inflacja o 125% w skali roku w związku z tym ludzie traktują to obligacje jako dobre zabezpieczenie przed inflacją i po prostu im wyższa inflacja im bardziej boimy się tego, że będzie dalej rosnąć tym większy jest popyt to jest taki fajny wskaźnik właśnie pokazujący jak wyglądają te oczekiwania inflacyjne ludzi w Polsce i im więcej ludzi kupuje obligacje tym jak rozumiem więcej ludzi obawia się dalszego wzrostu inflacji, czyli na oczekiwania inflacyjne takie podwyższone pobudzone można powiedzieć w ubiegłym roku ten popyt na te obligacje to było 500600 000 000 miesięcznie rozpoczął się nowy rok i nagle się okazało, że miliard 140 000 000, ale inflacja ostatnio faktycznie bardzo szybko rośnie nie wiem czy wszyscy z kolei przeliczają sobie dokładnie ile zarobią na tych obligacjach ponieważ, gdyby to zrobili to jest ciekawe mogliby się rozczarować bo gdyby zrobili to mogłoby się okazać, że to obligacje niestety wcale nie zabezpieczają przed inflacją, ponieważ wprawdzie 0203. czwarty rok wyglądają kraje, ale w tym pierwszym roku oprocentowanie stałe na poziomie 24% o inflacji będziemy mówić prawdę za chwilę, ale to już bowiem teraz przy okazji uprze uprzedza, że właśnie pojawiły się dane o tym, że stopy inflacji w Polsce sięgnęła 44%, czyli kupującą obliga, gdyby ktoś kupił obligacje rok temu to przez ten pierwszy rok miałby oprocentowanie od 2 punkty procentowe poniżej inflacji, czyli realnie ujemne inflacja 44 za ostatnie 12 miesięcy oprocentowanie obligacji 24 w ciągu ostatnich 12 miesięcy w 0203. czwartym roku oczywiście dostajemy już mamy zagwarantowane oprocentowanie powyżej inflacji, więc ją dogonimy w ciągu tych 4 lat i na końcu tego oszczędzania w ten sposób będziemy mieli odsetki, które będą wyższe niż ta skumulowana stopa inflacji niezależnie od tego jak duża inflacja będzie w kolejnych 3 latach natomiast ta przewaga będzie na tyle niewielka, że jeśli uwzględnimy jeszcze podatek dochodowy, które trzeba zapłacić na końcu od naszego zysku z tych obligacji no to ten podatek nam zabiera niestety całą przewagę nad inflacją więc, ale taka sytuacja tylko wtedy, kiedy te w tym pierwszym roku różnica między oprocentowaniem faktyczną inflację jest tak bardzo duża jak ostatnio w sytuacji, w której w tym pierwszym roku obligacje mają 24%, a inflacja np. 290 jest 50 tylko wyższa, bo wtedy tak wyjdziemy z jakimś tam realnym zyskiem na samym końcu, ale nawet jeśli się okaże, że realnie niczego nie uzyskaliśmy jednak troszeczkę realnie straciliśmy na tej inwestycji to ona i tak wygląda zdecydowanie lepiej niż wszystkie lokaty bankowe w kraju prawda albo takie inne zwykłe obligacje, które w, których odsetki nie są naliczane w odniesieniu do wskaźnika inflacji w każdym razie jeśli ktoś, by się obawiał, że nawet czteroletnie mogą nie wystarczyć, żeby wygrać z inflacją to jeszcze jest też do dyspozycji obligacja dziesięcioletnia ona w ciągu pierwszego roku ma nie 24 tylko 270%, czyli już lepiej no a potem Donat gonienia ewentualnych strat pierwszego roku mamy aż 9 kolejnych lat nie tylko 3 w ciągu kolejnych 9 lat mamy mamy inflację +1,5%, a nie 125, więc tutaj wygląda zdecydowanie lepiej i tutaj już są naprawdę duża szansa, że realnie coś zarobimy na takiej inwestycji no, tyle że trzeba poczekać 10 lat wtedy no to jest ta niewygoda stąd, że zamrażamy pieniądze na zdecydowanie na zdecydowanie dłuższy okres widać też z tych danych, które zostały opublikowane w coraz większym zainteresowaniem cieszą się tzw. rodzinne obligacje detaliczne, czyli na, które możemy przeznaczać pieniądze, które otrzymujemy 500 plus i możemy na te obligacje wydać nie więcej niż co miesiąc dostajemy z tytułu 500 plus, czyli jak jakaś rodzina ma dwójkę dzieci dostaje 1000zł to może sobie każdego miesiąca kupić obligacje, ale za nie więcej niż 1000zł no i okazuje się, że w styczniu na te obligacje zostały przeznaczone już ponad 19 000 000zł tutaj za zainteresowanie się właśnie gości szybko jest też jeszcze 1 ciekawy aspekt związany z tym że, że Ministerstwo Finansów jest w stanie nam sprzedać obligacje za 2,5 miliarda złotych w ciągu 1 miesiąca ten aspekt jest taki że, gdyby założyć, że do końca roku tak ma być, a można będzie lepiej, bo najczęściej także co miesiąc jest coraz więcej tej sprzedaży, ale zakładając, że każdy miesiąc do końca 2020 roku wyglądałby także sprzedaliśmy 2,5 miliarda złotych obligacji no to 2,5 miliarda razy 1230 miliardów złotych wpływów z obligacji detalicznych tylko od 30 miliardów złotych to właściwie pragnąć nie wiemy, jaki będzie deficyt w 2020 roku, ale pewnie gdzieś tam koło tego może troszeczkę większy będzie w każdym razie to jest już na tyle poważna suma, że to jest naprawdę dość istotny element całorocznych potrzeb pożyczkowych związanych z tym, żeby finansować deficyt budżetowy, czyli za chwilę się okaże, że my sami sobie finansujemy ten deficyt w ramach obligacji detalicznych sprzedawanych po prostu zwykłym ludziom, czyli nie trzeba już zabiegać o dbać o wizerunek w oczach inwestorów zagranicznych, aby zabijać ich przychylność na tych dużych tzw. rynkach hurtowych prawda, czyli właściwie możemy się zacząć obywać bez banków bez funduszy emerytalnych bez Fund bez funduszy tych zagranicznych czy ja nie mówię, że tak należy robić, ponieważ można robić można sprzedawać obligacje i nam w tym samym momencie oczywiście ale gdyby tam się pojawiła jakaś Niezgoda jakiś konflikt coś ty też kontrowersja no to nie jesteśmy nie jesteśmy na nich skazani tak można powiedzieć prawda zawsze możemy potem spróbować pokrywać sobie tę dziurę finansową przy pomocy naszych dzielnych rodaków dysponujących na tyle dużym kapitałem nadwyżkami i niemających żadnych innych okazji inwestycyjnych, że są oni skłonni wchodzić dość masowo coraz większej masie wtedy tzw. właśnie obligacje detaliczne swoją drogą Węgrzy tak robią od pewnego czasu z sukcesami mam wrażenie sukcesami jeśli chodzi o zarządzanie długiem publicznym oczywiście nie chodzi o jakieś inne ewentualne sukcesy węgierskie w każdym razie 2 punkty, bo podsumowują 2,5 miliarda złotych w miesiąc na obligacje detaliczne tego jeszcze żeśmy w Polsce nie przerabiali to się wydarzyło w styczniu, a no i na czwartym miejscu to, o czym już na wspominałem, czyli inflacja za styczeń 44% najwięcej od grudnia 2011 roku inflacja bazowa, czyli bez cen żywności będzie bez cen paliw oficjalnie jeszcze nie została podana, ale ekonomiści banku wyliczyli, że to będzie jakieś 3,5% niektórzy mówią o 33, ale są też tacy, którzy mówią, że może nawet 3 i sześćdziesiątych ale gdyby to było 33 to będzie inflacja bazowa najwyższa od kwietnia uwaga 2002 roku mamy najwyższą od 18 lat inflację bazową bazował, czyli tą, która pokazuje lepiej niż ta tzw. zwykła inflacja to czy w gospodarce wewnątrz gospodarki istnieje taka presja inflacyjna, ponieważ jeśli chodzi o ten ogólny wskaźnik inflacji to tam dominują zwykle paliwa i ceny żywności paliwa nie zależało od tego ceny paliw nie zależy od tego co się dzieje w naszej gospodarce, bo one są dane dla całego świata są ubrane w rynku prawda, który reaguje na różne globalne wydarzenia to nie jest nasza wina, że ropa drożeje albo tanieje ceny żywności z kolei w dość dużym staną one też z 1 strony są uzależnione coraz większym stopniu od rynków globalnych jest coraz więcej produktów żywnościowych, które są notowane na giełdach po prostu tak zboża mięso kukurydza czy też nabiał tutaj już po potworzyły normalnie rynki międzynarodowe natomiast z kolei ceny żywności też dość dużym stopniu zależą od pogody, którą już ani nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć ani możemy nie może powiedzieć, że to jest jakaś rzecz, którą możemy wpływać polityką monetarną albo polityką fiskalną, więc jest sens w tym, żeby patrzeć na wskaźnik inflacji, pomijając te rzeczy, które są rzecz rzeczami całkowicie od nas niezależnymi czyli, pomijając ceny żywności ceny paliw i nawet jeśli pominiemy te rzeczy to zostaje właśnie ta inflacja bazowa i nawet właśnie ta bazowa inflacja jest najwyższa od 18 lat w Polsce w tym momencie naprawdę dość niesamowita historia to jest i co ciekawe mamy drugi z rzędu miesiąc, w którym ceny dość mocno idą w górę tak miesiąc do miesiąca w styczniu były wyższe o 9% w stosunku do grudnia, a w grudniu urosły o 80% w stosunku do listopada, więc nawet, gdybyśmy wzięli pod lupę tylko ostatnie 2 miesiące to tylko w ciągu ostatnich 2 miesięcy ceny wzrosły w Polsce łącznie 170% inflacja jest liczona w skali 12 miesięcznej prawda to jest także nawet jeśli mamy jakiś niesamowity wzrost cen to on w tym wskaźniku występuje tylko przez 12 miesięcy po 12 miesiącach znika i do tej pory ekonomiści mieli nadzieję na to, że inflacja na początku 2020 roku wprawdzie podrośnie, ale mieliśmy w 2019 roku taki miesiąc kwiecień, kiedy mieliśmy nagły wyskok cen o 11% i ten jednorazowy wyskok z kwietnia jedynie 1 podbija nam ten roczny wskaźnik inflacji dość mocno była było takie przekonanie, że dociągnie do tego kwietnia to 11 nam wypadnie z tych obliczeń inflacji no to potem od maja ona zacznie szybko opadać już, bo tak właściwie jest wysoka przez ten 1 kwiecień takie takie krążyły teorie pod koniec 2019 roku, po czym przyszedł grudzień jest 08, a w styczniu 09, czyli grudzień styczeń to jest 17, czyli okazuje się, że nawet jak przyjdzie ten kwiecień wypadnie to 11 kwietnia 2019 roku to 17 grudnia stycznia będzie się utrzymywać przez kolejnych 11 miesięcy, czyli to nie jest tak, że można liczyć na to, że już od maja ta inflacja będzie szybko spadać za chwilę znowu będzie gdzieś tam poniżej 2% nie teraz mamy już zagwarantowane po tych danych za styczeń, że co najmniej do końca tego roku będzie spokojnie ponad 2% ta inflacja może być oczywiście zdecydowanie więcej natomiast nawet gdyby od teraz do grudnia co miesiąc ceny rosły tylko 1%, czyli w bardzo niewielkim stosunku to by oznaczało, że i tak w listopadzie będziemy mieć 270% inflacji, czyli powyżej celu inflacyjnego cały czas, bo to nam gwarantują 2 ostatnie miesiące, które już się wydarzyły, a który tak powiem nie były w planie nikt nie oczekiwał, że ceny będą rosnąć aż tak bardzo w grudniu 2019 roku w styczniu 20002020 roku, więc tutaj sytuacja się dość mocno zmieniła w ciągu ostatnich dni no i dlatego też ta inflacja jest tak dużym zaskoczeniem, jakie są efekty notował jedno mówiłem przed chwilą, czyli ludzie rzucają się na obligacje zabezpieczone antyimigracyjna zabezpieczające przed inflacją natomiast zwykle mówi się tej wysokiej inflacji jako czymś negatywnym natomiast chciałem też wskazać, że może być 1 aspekt pozytywny takiej inflacji, zwłaszcza kiedy ona pojawia się po paru latach, kiedy mieliśmy bardzo wyraźny wzrost płac wzrost wynagrodzeń w firmach i ten wzrost wynagrodzeń był szybszy niż wzrost sprzedaży w tych firmach, czyli koszty w tych firmach rosły szybciej niż przychody i efekt był taki, że coraz więcej firm było ono już tak troszeczkę pod ścianą i narzekało na swoją coraz trudniejsze kondycję finansową po prostu oni nie nadążali z przychodami ze wzrostem kosztów koszty rosły, bo taka sytuacja na rynku pracy co jest związane z demografią trzeba płacić ludziom coraz więcej, bo tych ludzi brakuje po prostu, więc efekt jest taki, że coraz więcej firm jest naprawdę trudnej sytuacji finansowej teraz przychodzi wysoka inflacja wszyscy mówią o inflacji podnoszą się oczekiwania inflacyjne i efekt jest taki, że każda firma w tej chwili ma troszeczkę ułatwione zadanie łatwiej niż do tej pory jest jej podnosić ceny, bo łatwiej to wytłumaczyć swoim klientom podnosi ceny, bo inflacja wysoka prawda każdy jest w stanie to zrozumieć i takie podniesienie ceny w sytuacji, w której dość wysoka inflacja oczywiście podniesienie ceny samo w sobie dalej napędza kolejną inflację z punktu widzenia makroekonomicznego to niedobrze, ale z punktu widzenia tej firmy to jest ucieczka od kłopotów, które nawarstwiły się w ciągu ostatnich kilku lat tak firmy, które nie mogły nadążyć ze wzrostem przychodów za wzrostem kosztów teraz być może właśnie w końcu nadążą, bo będą mogły zobaczyć szybszy wzrost przychodów, bo podniosą ceny swoich produktów w związku z tym być może nie będą musiały szukać oszczędności w innych miejscach nie będą musiały ciąć innych kosztów, a dzięki temu, że nie będą musiały część innych kosztów to być może to co produkują albo to co oferują jeśli chodzi o usługi będzie mogło zachować dotychczasową jakość, ponieważ wiadomo, że jeśli dochodzimy do sytuacji, w której trzeba ciąć koszty, że tak powiem na ślepo, bo nie ma innego wyjścia to najczęściej cięta jest też jakość produktu czy się robi po prostu dziadowski prawda kiełbasa, która kiedyś była kiełbasa nagle staje się produktem, w którym jest więcej wody niż kiełbasy np. itd. itd. wiadomo, że można zmniejszać jakość swoich produktów na wiele różnych sposobów wtedy, kiedy nie ma innego wyjścia albo jest tzw. szyling mniejszym, czyli za tę samą cenę sprzedaje się mniej produktu są mniejsze opakowania przykład wtedy klientowi w sklepie trudniej zauważyć widzi, że nasi nie zmieniła, więc myśli, że wszystko jest takie było, ale okazuje się, że kupuje znacznie mniej produktów w ramach np. co też jest do pewnego stopnia trochę nieuczciwe prawda wobec klienta klienta, a teraz mamy sytuację, w której możemy podnieść cenę ten klient to zrozumie nie będzie zadowolony, ale zrozumie to zaakceptuje, bo wie, że jest inflacja i to firma się obroni będzie mogła dalej funkcjonować normalny sposób i to co sprzedaje dalej mogło będzie mogło mieć dotychczasową zakładam, że wysoką jakość i w tym kontekście to dobrze, że w końcu pojawia się jakaś inflacja w gospodarce to dobrze, dlatego że wcześniej rosły koszty i teraz dzięki inflacji będzie można troszeczkę ten wzrost kosztów nadgonić to tak przy okazji wysokiej inflacji na trzecim miejscu w tym tygodniu mówiłem o tym, że wcześniej był wzrost kosztów w firmach ze względu na to, że brakuje pracowników trzeba im więcej płacić na miejscu trzecim takie dane, które sugerują, że akurat coś może zmienić w Polskiej gospodarce, ponieważ ZUS poinformował, że mamy mniej mógł mniej cudzoziemców zarejestrowanych w ZUS-ie, czyli tych pracujących legalnie mają mniej cudzoziemców to oczywiście mniej Ukraińców to jest dość istotny spadek, bo aż 20 000 osób pod koniec trzeciego kwartału w ZUS-ie zarejestrowanych było prawie 500 000 Ukraińców pod koniec czwartego kwartału 479 00020 000 zniknęło to jest nowa sytuacja, bo w ostatnich latach przyzwyczailiśmy się do tego, że ta liczba zagranicznych pracowników dość dynamicznie rośnie czasami rośnie słabiej rok temu pojawił się spadek, ale naprawdę minimalne, a teraz się pojawił spadek zauważalny od 20 000, czyli zmienia się ta sytuacja dość istotnie jeśli podliczymy wcześniejsze 3 kwartały to się okaże, że w całym 2019 roku w tym za zarejestrowanych w ZUS-ie przybyło Ukraińców tylko niecałe 60 000, a w poprzednich latach to było zwykle grubo powyżej 100 000 ten przyrost o niecałe 60 000 jest najsłabszy najmniejszy od 2015 roku, czyli zaczyna nam wysychać źródło dodatkowych pracowników na rynku pracy, którzy ratowali swoją obecnością nam ten rynek pracy, bo jest wiele miejsc przecież doskonale o tym wiemy jest wiele miejsc w Polskiej gospodarce, które kompletnie nie był w stanie funkcjonować w tej chwili, gdyby nie Ukraińcy właśnie czy to sklepy detaliczne w jakiś tam restauracje tego typu miejsca w tych miejscach przecież bardzo łatwo spotkać kogoś, kto przyjechał z Ukrainy albo jakiegoś innego kraju no utożsamia cudzoziemców z Ukraińcami, ponieważ zdecydowana większość pracowników z zagranicy w Polsce to pracownicy, którzy przyjechali właśnie z Ukrainy, a na Ukrainie bank centralny tamtejszy w Kijowie opublikował takie dane informacje o tym, że umocnienie hrywny ukraińskiej w ostatnich latach spowodowało, że różnica między zarobkami w Polsce i na Ukrainie jest już mniej niż trzykrotna to dalej dużo oczywiście prawda dalej w Polsce zarabia się prawie 3× więcej na Ukrainie, ale np. w 2015 roku ta różnica była ponad pięciokrotna co oznacza, że taka zachęta związana z zarobkami zachęta do tego, żeby wyjechać z kraju i zacząć pracować w Polsce dla przeciętnego Ukraińca jest coraz mniejsza po drugie, Narodowy bank Ukrainy zaczął sobie liczyć taki tzw. my graniczną sentyment indeks mierzony tym co się dzieje w Google Trends, czyli oni po prostu sprawdzają jak często ludzie grają w internecie ukraińskim praca w Polsce praca w Czechach praca w Niemczech i robią sobie z tego i taki indeks ten indeks upada coraz bardziej i w przypadku Polski właśnie jest też już najniższy od 2015 roku, chociaż z drugiej strony ten indeks dla Polski wyszukiwanie cały czas 2× większy niż dla Niemiec czyli, bo baliśmy się prawdę mam Ukraińcy uciekną do Niemiec wtedy, kiedy Niemcy zliberalizował swój rynek pracy, a z tych danych okazuje się wynika, że Ukraińców na polskim rynku pracy faktycznie może być mniej jest coraz bardziej prawdopodobne, ale może ich być mniej nie, dlatego że oni pojadą do Niemiec tylko, dlatego że po prostu nigdzie nie pojadą oni zostają zostaną na Ukrainie, ponieważ tam sytuacja gospodarcza jest coraz lepsza rosną zarobki ich waluta zyskuje na wartości i ta przewaga polskiego rynku na drugim ukraińskim cały czas oczywiście jest, ale dziś już nie jest tak duża jak w 2015 czy też w 2016 roku, więc efekt może być taki, że tych Ukraińców za chwilę będzie w Polskiej gospodarce mniej co rok z kolei w Polsce pewnie będzie oznaczać większe ryzyko tzw. stagflacji, czyli bardzo niskiego wzrostu gospodarczego i dość wysokiej inflacji no bo inflacja może być dalej napędzana dość wysokim wzrostem płac w firmach, a płace rosną szybko, bo nie ma ludzi na rynku jak jeszcze Ukraińcy stąd odjadą no to tym bardziej nie będzie ludzi na rynku więc, tym bardziej będzie zmuszać firmy do tego, żeby podnosić płacę, więc to ten czynnik nie zniknie, a z drugiej strony taki brak pracowników na rynku może generalnie nam spowalniać PKB, więc niedobrze z tego punktu widzenia, ale dane, które zostały opublikowane w ciągu ostatniego tygodnia sugerują, że niestety jednak idziemy w tę stronę, a na drugim miejscu w tym tygodniu kolejne dane był taki tydzień z danymi w ogóle prawie cały podczas w tym tygodniu jest z Polski czy ktoś zauważył czy nie jeszcze się tak cofane Commerzbank, ale Commerzbanku Mbanku nową też Polsce było to były dane o tym, że nie, że nie ma recesji w Niemczech 1 informacja z Niemiec i zagranicę teraz na drugim miejscu jest polskie PKB na pierwszy miejscu też będzie informacja z polskim takie polskie wydanie nam się zrobiło zupełnie w sposób niezamierzony no to tylko pokazuje jak dużo się dzieje w naszej bardzo ciekawe i gospodarce zostało opublikowane dane o tempie wzrostu gospodarczego pod koniec ubiegłego roku przyznaje przypominam, że sam mówiłem w tym podcaście, że istnieje taka możliwość i że to jest dość prawdopodobne i nawet pytałem się różnych ekonomistów ani też mówili, że to jest prawdopodobne, że w czwartym kwartale 2019 roku PKB, licząc kwartał do kwartału PKB w Polsce spadnie będzie niżej niż trzecim kwartale sugerowały dane opublikowane wcześniej przez GUS i czekaliśmy na kolejny dane, które miały być publikowane 14lutego ostatni piątek zostały opublikowane się okazało, że kwartał kwartał mamy wzrost od 2% bardzo niski wzrost najniższy od paru lat, ale jednak wzrost ani spadek, dlaczego nie spadek, ponieważ okazało się, że głos przy okazji zrewidował dane za wcześniejsze 4 kwartały i okazało się, że w trzecim kwartale ten wzrost wyglądał słabiej niż wcześniej o tym, informowało informowano, więc zrobiła taka niższa baza odniesienia i przez, kiedy dostaliśmy niższą bazę odniesienia to okazało się, że w porównaniu do tej bazy jednak wystąpił wzrost, a nie spadek co stanowiło pewne zaskoczenie, bo tak jak już mówiłem wcześniej też sporo ekonomistów jednak oczekiwało, że tym razem będziemy mieć jakiś tam niewielki, ale jednak spadać jak i gdyby ten spada czy się pojawił wtedy oczywiście mogłoby się zacząć spekulacje o tym czy mamy recesję czy jej nie mamy, bo recesja to 2 kwartały z rzędu ze spadkiem, jakby się okazało, że w tym czwartym był spadek to wszyscy się zaczęli zastanawiać czy w pierwszym kwartale, który trwa też będzie spadek, ale w ogóle nie ma o czym mowy nie ma o czym mówić temat zniknął, ponieważ w czwartym kwartale nie było spadku był wzrost o 2% kwartał do kwartału kwartał kwartał, więc absolutnie nie ma w Polsce recesji i w najbliższym czasie nie będzie, ale z drugiej strony dane są najgorsze w 2016 roku jeśli chodzi o takiej bardziej spopularyzowane ujęcie PKB, czyli w skali rok do roku no tutaj mamy wzrost o 31% jeszcze 3 miesiące temu to było 39% rok temu to było 4 i 9%, a teraz nagle 31 jak to szybko spada chudnie w oczach można powiedzieć, że Polski wzrost gospodarczy w bardzo szybkim tempie ma z tym wzrostem na poziomie 31 można powiedzieć, że wzrost wróciliśmy do takich poziomów z lat 20142016201213 to było głębsze spowolnienie wtedy był kryzys w strefie euro bankructwo Grecji tak dalej w 201416 to właśnie wtedy sobie nakreśliliśmy 33,5% potem się wydarzy taki boom gospodarczy w latach 201718, kiedy mieliśmy wzrost powyżej 5% i od końca 20182019 to już było widać, że spowolnienie, ale nie wszyscy byli przekonani do tego czy to naprawdę spokojni spowolnienie no to teraz po tych danych to widać już jak na dłoni jak na talerzu tak czy spowolnienie jest ewidentne i tego boomu, który mieliśmy przez 2 lata już niema po prostu skończył się tyle tak to bywa z gumami gospodarkach pojawiają się, a potem się kończą i a i tak to właśnie wygląda pytanie co dalej jest wielu ekonomistów, którzy twierdzą, że może tak to może wyglądać to tempo wzrostu gospodarczego do końca tego roku właśnie wokalistek gdzieś tam trójki właśnie będziemy może spadniemy poniżej trójki może będzie jakiś tam 2829, ale potem powinniśmy się trochę odbić gdzieś tam 334 może tak średnio na Jeża wejdziemy właśnie w okolicach 3%, więc ewidentnie ten moment, w którym Polska gospodarka rosła 5 albo ponad 5% jest już za nami dostaliśmy tego potwierdzenie dość wyraźne najnowszych danych dotyczących wzrostu gospodarczego w Polsce pod koniec 2019 roku pan no i pierwsze miejsce w tym tygodniu niezwiązane z makroekonomii i niezwiązane z danymi statystycznymi, ale też z Polski całą informację moim zdaniem najciekawszą najważniejszą z ostatniego tygodnia jest koniec węgla w Ostrołęce elektrowni Ostrołęka, ponieważ to zdarzenie pokazuje że, że PiS jest do tego zdolny jednak czy do takiej refleksji do tego, żeby jednak zreflektował się bardzo to jest dobra ilustracja przysłowia lepiej późno niż wcale jednak są w stanie się cofnąć i wybrać lepsze rozwiązanie przypomnę, że elektrownia Węglowa w Ostrołęce co jest bardzo stary projekt nią został zarzucony przez właściciela, czyli firma Energa jeszcze 2012 roku bardzo dawno temu został odłożony na półkę, dlatego że zdaniem tamtejszych władz Energi nie miał sensu po prostu, bo to miał być elektrownia Węglowa, a potem przyszedł PiS władzy w 2016 roku stwierdził, że trzeba wznowić ten projekt i że spokojnie uda się zrobić wystarczy nie kraść pamiętamy to doskonale i trzeba dbać o polskie złoto, czyli węgiel i w związku z tym robimy jednak elektrownią węglową to był rok 2016 no i potem takie robiliśmy robiliśmy, że nie byliśmy w stanie zrobić wprawdzie zostały-li wybrani wykonawcy, ale cały czas był projekt problem z finansowaniem mały świat się zmienia ona na tyle szybko jeśli chodzi o kwestie energetyki odnawialnych źródeł energii, że dość szybko się okazało, że absolutnie nikt tego nie sfinansuje nikt nie wyłoży na to pieniędzy państwo także samodzielnie tego nie było na to nie wyłoży pieniędzy, bo to jest za drogie po prostu, a poza tym także w gronie władzy było coraz więcej osób, które widziały jak bardzo bez sensu jest ten pomysł, żeby budować jeszcze 1 elektrownię węglową w Polsce, zwłaszcza że istnieje alternatywa pt. możemy to elektrownie przerobić na gaz i wtedy wyjdzie taniej i wtedy pojawi się jakiś tam finansowanie, bo banki będą w stanie sfinansować inwestycję gazową, bo właściwie nie ma w tej chwili banków, które inwestują w bardzo źle widziane na całym świecie pożyczać pieniądze na projekty związane z inwestycjami w węgiel tego już nie robi żadne instytucje unijne to, czego nie robią tutaj była nadzieja, że w przypadku Ostrołęki być może Europejski bank inwestycyjny Pomorze pożyczy jakieś pieniądze Europejski bank inwestycyjny już finansuje węgla w ogóle nigdzie i dlatego ten pomysł musiał upaść no i fascynujące było to obserwowanie jak jak to nasze władze się z tym zmagają jak to ciężko to przechodzi przez gardło, ale naprawdę trzymają kciuki, żeby w końcu przeszła na im w końcu przeszła i Jacek Sasin wicepremier tak powiedział w ostatnim tygodniu od momentu, gdy została podjęta decyzja o realizacji inwestycji do dzisiaj zaszły spore zmiany w otoczeniu przede wszystkim to co dzieje się w Europejskiej polityce klimatycznej nie możemy być na to ślepi i głosi jeszcze Piotr Naimski pełnomocnik ds. strategicznej infrastruktury energetycznej powiedział przyznał, że zmiana oznacza opóźnienia ale bo to, bo to był argument w ustach tych, którzy chcieli kontynuowania tej budowy, że jak to teraz odwołamy to powstanie spore opóźnienie i nic Sienie nic się tam nie zbuduje prawda, a potrzebujemy jednak nikt nie podważa tego, że generalnie potrzebujemy jeszcze 1 elektrowni w Polsce, bo gospodarka rośnie, więc potrzebujemy nowych źródeł energii nie tylko odnawialnych, ale takich bardziej tradycyjnych też potrzebujemy nowych, bo stara się trzeba będzie niektóre zamykać za jakiś czas prawda, bo będą zbyt stare po prostu na i Piotr Naimski powiedział w ostatnim tygodniu tak zmiana oznacza opóźnienia, ale elektrownię gazową buduje się szybciej niż węglową, czyli to opóźnienie może nie będzie tak duże jak niektórzy się tego obawiali na czwartek właściciele inwestycji, czyli dzisiaj już nie tylko Energa, ale także Enea wspólnie poinformowały, że zawiesiły finansowanie w komunikacie była wspomniana o tym, że szukali inwestora zewnętrznego, ale nie znaleźli Chochoł, a to niespodzianka mogli posłuchać mądrych ludzi, którzy od samego początku mówili, że nie ma szans na to, żeby znaleźć inwestora zewnętrznego, ale nie szukali, ale znaleźć no no i co teraz są oni na mieście napisali napisali w tym komunikacie tak w ostatnim czasie wystąpił ponadto szereg okoliczności mogących mieć w ocenie sponsorów wpływ na projekt co skutkuje koniecznością kompleksowego przeanalizowania kwestii dalszych działań w projekcie jak to jest pięknie napisane konieczność kompleksowego przeanalizowania kwestii dalszych działań w projekcie w tym jego dalszego finansowania zostały zawieszone z konieczności także kontrakty na budowę z GE Alstom kontrakt na budowę torów prowadzących do elektrowni Star polem Jacek Sasin poinformował, że jak dotąd zainwestowano w to Ostrołęka 912 000 000zł kapitału i 58 000 000zł pożyczki my wszyscy zapewniają, że ta elektrownia powstanie, że to, że została, że zawieszony został tylko projekt elektrowni Węglowej, ale nie to nie znaczy, że w ogóle nie będzie elektrowni będzie tylko inna i teraz to też dla mnie trochę zabawne w sumie teraz oficjalnie mowa o tym, że trwają analizy ustalenia, jakiego typu paliwo tam ma być wykorzystywane są elektrownie już wiadomo, że nie węgiel gaz czy nie zbudują tam atomowej elektrowni, bo to zupełnie osobne inny projekt, który ma być wszędzie zlokalizowanym ani nie zrobią tam przecież elektrowni wiatrowej czy to z kolei, aby nie bardzo zaskoczyli nie myślę, że to będzie elektrownia gazowa zaś, że w sprawie jest dość aktywny Piotr Naimski, czyli człowiek, który odpowiada za rozwój infrastruktury gazowej także w Polsce ja z pewnością chętnie zobaczyłby kolejną dużą firmę, która odbiera gaz właśnie i po prostu chodzi na gaz właściciel, bo trzeba coś robić tym gazem, który będzie przypływały do naszego gazoportu przecież jak najbardziej, więc tak to wygląda no z drugiej strony też warto jeszcze, a propos tego gazu przypomnieć pojawił się taki artykuł Bloomberga przy okazji w tym tygodniu, że od początku tylko od początku tego roku gaz w Europie potaniał o 27% i coraz tańszy gaz generalnie ze względu na to, że jest dość duża podaż właśnie ze strony Amerykanów głównie pod postacią, ale dzień, a z drugiej strony popyt w gospodarce Europejskiej ogarnięte stagnacją też nie jest jakoś specjalnie duże chiński Korona Koronowa Ross też nie pomaga gospodarce światowej, więc też duszy ten popyt chciałem zauważyć, że w tym wydaniu podcastu nie była ani słowa chińskim Koronowa rusza nie, dlatego że zniknął, ale dlatego, że właściwe z punktu widzenia gospodarczego nie wydarzyło się nic nowego wciągu ostatniego tygodnia, więc tym razem postanowiłem odpocząć od tego tematu to dlatego atak przy okazji jeszcze w ostatnim tygodniu też ukazała się informacja o tym, że wysokie napięcie napisała, że w 2019 roku polskie elektrownie spalił 3 000 000 ton węgla mniej niż 2018 roku i generalnego spaliły na tyle mało, że to było najmniej od czasów PRL i że tak dalej pójdzie to już w tym roku albo w przyszłym roku zużycie węgla spadnie w energetyce do poziomu planowanego tych rządowych strategiach na 2030 rok to jest wspaniała ilustracja tego, o czym mówiłem wielokrotnie w tym podcaście, że to co się nie uda ekologom to co się nie uda tym wszystkim, którzy chcieliby szybszego szybszej transformacji na energetykę odnawialną to trzeba nie uda się niektórym politykom uda się po prostu rynkowi oddolnie, że rynek sam musi prze przepięcie się na inne źródła energii, które będą bardziej konkurencyjne, które będą tańsze po prostu, bo energia zwęgla stała się niesamowicie droga mamy pierwszy wspaniały przykład w postaci Ostrołęki można powiedzieć, że taki symbol, że ten węgiel Ostrołęce ostatecznie upada, a przy okazji pojawiają się dane, że Polska energetyka spala najmniej węgla od czasów PRL no i o to właśnie chodziło strategie rządowe strategiami rządowymi można w nich napisać, jaki będzie ich z 2040 roku życie życiem i rynek rynkiem i to się robi samo niezależnie od polityków obok polityków oni mogą się tylko przyglądać mogą ewentualnie podpinać pod ten trend potem mówić, że to ich zasługa, ale tak naprawdę doskonale wiemy o tym, że życie zmienia po prostu świat się zmienia w sposób zdecydowanie szybszy niż niektórym wydawało w Polskiej energetyce było to doskonale widać w ciągu ostatniego tygodnia to było najciekawsze wydarzenia z tych ostatnich 7 dni dlatego w tym podcaście to jest wszystko kolejne za tydzień zapraszam do usłyszenia cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha zawsze w poniedziałek po dziewiętnastej tylko na tokfm PL w naszej aplikacji mówi kolejny odcinek za tydzień w poniedziałek po 19 Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: COTYGODNIOWE PODSUMOWANIE ROKU

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Z pakietem "Aplikacja i WWW" - niezbędna wiedza zawsze pod ręką!

KUP TERAZ do 40% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!