REKLAMA

Kim jest lis?

Wierzę w Zwierzę
Data emisji:
2020-02-29 10:00
Prowadzący:
Czas trwania:
40:39 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
wierzę w zwierzę zaprasza Dorota Sumińska witam państwa bardzo serdecznie jak zwykle serdecznie dzisiaj nie porozmawiam z państwem, ale porozmawiam z moimi gośćmi, którego podczas 1 z audycji, których podczas 1 raczej, które były do Poznania przez państwa podczas 1 audycja mianowicie pani Ania Żylińska otwartych klatek fundacji otwarte klatki pani Monika Bukowska z Vivy specjalnie z azylu dla lisów i całą dzisiejszą audycję chce poświęcić sama, ponieważ mam mieć 2 Rozwiń » specjalistki od zwierząt tak potwornie traktowanych przez ludzi, że porozmawiamy sobie o tym, kim jest PiS i mam nadzieję, że obie panie będą mogły opowiedzieć o zwierzętach, z którymi miał jeszcze do czynienia, których dowiedziały się namacalnie nie z książek nie z literatury tylko własnego doświadczenia wiem, że doświadczenie pani pani Moniki jest znacznie większe w tym względzie aniżeli pani ani czy moje moje doświadczenia sami, gdyby rzeczywiście znałam osobiście a, ale pani pani Moniko na tych lisów dużo więcej tak miałam szczęście, że poznałam lisów już kilkadziesiąt kilkunastoma mam możliwość opiekowania się na co dzień wszystkie te lisy tak jak pani powiedziała łączy tragiczna przeszłość, bo wszystkie zostały kiedyś bardzo skrzywdzone wszystkie trafiły do mnie w stanie ogromnego poczucia takiego takiej krzywdy i takiego strasznego strachu przed człowiekiem to łączyło natomiast w trakcie opieki nad tymi zwierzętami okazało się, że każdy jest absolutnie inne to są to są osobowości każda jest absolutnie wyjątkowa na chwilę uwagę dobrze po to, powiedzieć, że bardzo podział pani rzecz niezwykle ważną chcę, żeby wszyscy zapamiętali, że każde zwierze ma swoją osobowość to nie jest tak, że jeżeli pies jest dane raz to będzie tak jak samochód danej marki spełniał pewne oczekiwania każdy jest sobą tak jak każdy z nas każdy, kto ma rodzeństwo ma dużą rodzinę powinien, zakładając taki stosunek do zmian, jakie mamy wszyscy by być identyczni prawda, a każdy z nas jest inny nawet brat bliźniak siostra bliźniaczka też się różni troszkę od od tej drugiej strony tak samo ze zwierzętami tak samo sami tak samo jest sami tak dalej z nurkami z kotami z rybami i z każdym, kto jest żywy chcę powiedzieć 1 rzecz, której nie powiedziałam na początku pani Monika prowadzi azyl dla lisów czy schronisku w chorobie licach i zajmuje się zwierzętami, które dotknął oznaczenie nie los tylko człowiek tak naprawdę strasznie dotknął strasznie okaleczył, a ja chcę być tylko 2 słowa o tym, że Lis jest zwierzęciem psowatych jest dość bliskim kuzynem psa, którego tu Limy i śpimy z nim bardzo często i jest drapieżnikiem i jest zwierzęciem nie tak społecznym jak jest większy człowiek, ale nie jest społecznym i Lis jest chyba 1 z wielu zwierząt, które umie się niezwykle dopasować do okoliczności jak żyć znaleźć w nich dobre strony jedyna okoliczność, jakiej nie umie się dopasować też człowiek już oddaje pani głos tak ja tutaj wrócę do tego, o czym mówiłyśmy ja właśnie z uwagi na to, że każdy list ma zupełnie inną osobowość w życiu nie ośmieliła się powiedzieć, że się na listach znam jeszcze znam na lisach którymi mam możliwość zaszczyt się opiekować poznaje każdego z nich najlepiej jak to jest możliwe w momencie, kiedy taki list do mnie przyjeżdża jest nim jestem non stop 24 godziny przez dobę, dlatego że ja muszę to zwierzę jak najszybciej poznać wiedzieć co jest dla niego normalnej cenie, żeby moc poznać stan chorobowy czy jakikolwiek inny Ania ja znam te lisy każdy z nich jest absolutnie inne każdy mnie uczy zupełnie nowych rzeczy jestem o kolejne doświadczenie mądrzejsza natomiast później trafia do mnie kolejny list jestem znowu Matołek, który zaczyna od początku poznawać uczyć się, bo ten Lis ma zupełnie inne upodobania zupełnie inny temperament je pani Monika dlatego, że to tłumaczyć brak słów zawsze mówię ludziom, jeżeli życie psa dajcie mu czas, żeby się pokaz nie mieć żadnych oczekiwań patrzcie patrzcie się go uczcie to dotyczy każdego zwierzęcia, które nie wolimy chcę dodać jeszcze bardzo ważną sprawę pani się zajmuje lisami, które nie są reprezentatywne dla wolno żyjących zwierząt, bo to są głównie zwierzęta wyjęty z klatek, a więc ich poczucie przynależności do gatunku jest bardzo bardzo zachwiany one tak do końca nie wiedzą, że są sami, bo matka, która wychowywała swoje dzieci w klatce nigdy od swojej matki nie zaznała nauki jak być wolnym, więc to jest jeszcze bardzo specyficzna sytuacja, choć one w dalszym ciągu lisami są tak sytuacja jest specyficzna i one rzeczywiście zachowują się zupełnie inaczej niż nasze rodzime rude lisy natomiast one też są absolutnie inne i to poczucie tego, że są sami u jednych odzywa się bardziej intensywnie drugich mniej mam taki przykład lisica firmowa dwuletnia, więc urodzona na tych kratkach wyprodukowana po to, żeby, żeby kiedyś ktoś ją skierował i nosił jako futro prawdopodobnie stykała się tylko agresją i od od małego innymi sami wszystko walczyła o wodę pożywienie o każdy centymetr klatki trafiła do mnie i była bardzo długo lisem, który żadnego kontaktu nie chciał nawiązać natomiast po prawie roku przyjęłam Lisa Rudego 3 miesięcznego Jasia dziecko, które w tej liście co dokonało przełomu niesamowitego ten Lis z dnia na dzień się po prostu obudził nigdy w życiu nie miała wcześniej dzieci natomiast instynkt kazał jej się tym maluchem zająć to był Lis który, który w tym momencie odmówił jedzenia wszystko zatrzymywał dla Jasia oddawał swoje porcje do tego stopnia, że ja uszami oddzielać na czas karmienia, bo ona po prostu wszystko oddawała nie chciała jeść to jest Lis, który w pewnym momencie w okresie dorastania postanowił tego malucha uczyć pewnych rzeczy poczuł się odpowiedzialny za niego ona Słuchajcie zaczęła polować na małe ptaki te żywe ptaki przynosić, żeby przygotować go do życia tak drapieżnego od KUL swoich list, który nigdy w życiu się z tym nie zetknął których, który pierwszy raz sam uczył się życia jako Lis w azylu to jest po prostu niesamowite i ta ich miłość ewoluowała od od takiego układu matka dziecko to jest teraz para, które autentycznie kocha w para, która dzieli się wszystkim wszystkie listy, gdy gdzieś tam też łączy to, że one są w kwestii jedzenia stają się dla siebie nieprzyjemne i nie bardzo potrafią się dzielić ich przeszłość tej walki o wszystko tutaj daje mocno znać o sobie natomiast ten jest też działa tutaj wbrew instynktowi, który miał bardzo silny, bo to nie jest wbrew instynktowi to nie jest wbrew instynktowi, dlatego że gdyby tali Siwca nie żyła w takich warunkach to przyjaźnili się na wolne ja mówię ulicach wolnych, które żyją po swojemu tak tak tak ja mówię to w tym znaczeniu, że jej instynkt do tej pory kazał walczyć o to, bo ona widziała pani moment dla służby doprawiona tacie to z uporem łamali całości pisze, że jednak zwyciężył zdrowy rozsądek, a nie wyuczone złe zachowania także to niezwykłe ciekawe studium i bardzo pani zazdroszczę tego, bo to niezwykle ciekawe i sama sobie zazdroszczę i przyznam, że doceniam każdego dnia każdego dnia wchodząc do bazy, kiedy te penisy, kiedy skrzywdzone badają organa ogonami mnie witają i każdego dnia mogę patrzeć na to jak doświadczają nowych sytuacji jak wyglądają ich relacje one są też absolutnie różne są tak jak między ludźmi inne w zależności od ich nastroju ich dnia to nie jest także lisy, które się lubią lubią się zawsze tak jak my ludzie tak ona się też między sobą kłócą też miewają etapy trzymają się na dystans potem po jakimś czasie zaczynają się BOC drugą szansę zaczynają się na nowo bawić i swoje kontakty układają sobie od nas atest przy fantastyczne i dotarł dodatkowo też świadomość tego, że to są zwierzęta traktowane tak strasznie przedmiotowo, które wcześniej, żyjąc w tych klatkach dla każdego kto, kto nie patrzy są dzikimi zwierzętami przerażony tymi, które sprowadza się do tego, że z powodu tych warunków są wystraszone agresywne albo auto agresywny albo jakieś tam one wszystkie w momencie, kiedy mają szanse okazuje się, że są spokojne temperament na wesołe wszystkie Słuchajcie potrafią się bawić one wcześniej czy później rozgrywają do czego służą zabawki bawią się przy fantastycznie to nie jest zabawa jakaś byle jaka bo w momencie, kiedy są razem to jest zabawa w chowanego berka to jest cała strategia jak drugiego już ani o tym, mówić prowadzi zwykle SA jak ja, bo malutki przerwie, jaką zaraz trzeba będzie opowiem taką historię przyjaźni za psem zupełnie wolnego Lisa, który przychodził la z lasu i zaprzyjaźnił się z psem i ta przyjaźń trwała lata, dopóki nie zginął, ale musimy teraz zrobić ma ruszyć ręką przerwę za chwileczkę wracamy do rozmowy wierzę w zwierzę zaprasza Dorota Sumińska moimi gośćmi dzisiaj są pani Anna Niżyńska otwartych klatek i Monika Bukowska z Vive i azylu dla lisów mówimy dzisiaj ulicach mówi głównie tych lasach które, które doznały strasznego cierpienia bycia sami firmowymi i miały tu szczęście zostały uratowane trasą azylu, który prowadzi pani Monika Bukowska na ten zły, by opowiedziała nam pani parę słów tak naprawdę o tym jakie te lisy są pod tym jeżeli, jeżeli wychodzą z piekła, a ja chciałabym w związku z tym, żeby pani pani Anno Aniu, i opowiedziała nam, jaki los czeka te lisy, które nie wyjdą z klatek, które zostaną na fermie, jaka jest średnia wieku i kiedy te lisy są rozbierane na części tak powiem, bo chcę państwu powiedzieć, że oburzyło wszystkich w Polsce i słusznie, że tygrysy, które były transportowane do do do Rosji przez Polskę był ktoś powiedział, że one pewnie jechały na części wszystkie te zwierzęta, które siedzą w klatkach filmowych też są na części jak to wygląda ich życie jest najprościej mówiąc krótkie pełne cierpienia, czyli rodzą się na fermie nie więcej mają, a już na przełomie października listopada są zabijane, chyba że mają to no właśnie szczęście czy nieszczęście raczej duże nieszczęście, że są wybrane do tzw. stada podstawowego, którego hodowcy będą po prostu rozmnażać kolejne pokolenia listów na fermę tak produkować jest zdecydowanie lepszym słowem także tak jak w naturze Alice żyje 1012 lat tak tutaj jest raptem kilka miesięcy do momentu śmierci tym niemniej kilka miesięcy jest wypełnione ogromnym cierpieniem, ponieważ na lisy tak jak to jest oczywiste są zwierzęta dzikie nie udomowione, więc są zupełnie nieprzystosowane do życia w kratce niezależnie od tego jak dużą kratkę byśmy im zapewnień one zawsze będą nieszczęśliwe, a w Polskim prawie ta klatka jest tak naprawdę powierzchnia wielkości 0,6m² i taki, który ma 75cm długości musi w tej klatce spędzić całe swoje życie nie ma możliwości ruchu, który z jednostek ich podstawowych potrzeb lisów one w naturze przemierza 20 km dziennie te mają tylko kartkę, więc kopią nory kopią kopią nory tutaj mają podłoże z drucianej klatki bardzo ważna rzecz misję zwierzęciem skrytym on musi mieć nory, żeby się w niej schować będąc w klatce znaleziony cały czas na otoczenie jest potworny stres takiego zwierzę tak na otoczenie i na warunki atmosferyczne, ponieważ bardzo często te klatki nie są nawet osłonięte od góry w związku, z czym ten jest po prostu cały czas albo jest narażony na deszcz albo no właśnie tak jak pani mówi tutaj permanentnie odsłonięty bez jakiegokolwiek prawa do prywatności chwili spokoju naj to wszystko ta niemożność wyrażania tych naturalnych potrzeb Pisa skutkuje ogromnym permanentnym stresem i związanym z tym cierpieniem przed wszystkim psychicznym tutaj mamy po prostu powszechną stereotypie wśród zwierząt, czyli to, że one wykonują w kółko bez sensu bezsensowne te same czynności np. obracają się po klatce albo skaczą na ściany próbują przegryźć pręty natomiast jesteś skrajnie druga strona tego medalu to znaczy część tych lisów całe życie spędza w kompletnej apatii bezruchu pozbawione jakichkolwiek nadziei na zmianę, a jeszcze kolejna kwestia to jest właśnie wspomniana wcześniej agresja czy autoagresja nawet przypadki kanibalizmu na fermach także to życie jest naprawdę wypełnione ogromnym cierpieniem zwieńczonym okrutnym wojen, lecz bardzo chciałabym kiedyś też, że to jest no może przerazić, ale ja bym chciała, żeby pani powiedziała, bo jak dziś się zabija, bo tak potwornym życiu, gdyby teoretycznie śmierć jest bramą do nieba tych zwierząt, bo to życie jednak piekielny, ale przejście jeszcze przez naprawdę Super piekielną bramę zadawanie śmierci tym zwierzętom śmierć stosowana w przypadku lisów to jest porażenie prądem odbywa się w ten sposób 1 elektrodę wkłada się do pyska zwierzęcia drugą umieszcza się jego odbycie sposobem zamyka się przewód i doprowadza do śmierci po kilku sekundach tego zwierzęcia natomiast, o czym warto wspomnieć test też same warunki jakich te często bywa miejmy taki przypadek hodowcy z Kościana, który został skazany zresztą na szczęście prawomocnym wyrokiem po ujawnieniu wyników naszego śledztwa tutaj ten ubojnie też, że odbywał się przez osobę zupełnie nie przeszkolono już jest łamaniem prawa to na dodatek ta osoba obiad w klatce w obecności innych zwierząt uśmiechała poszczególne osobniki, po czym te martwe ciała były przerzucane obok klatki szykowane do dalszego procesu skierowania, więc teraz była absolutnie przerażone, jakby tego było mało osoba dokonująca tego uboju wydawała się czerpać jakąś radość jakąś chorą satysfakcję z tego, ponieważ dodatkowo straszyła lisy wolno gwałtownymi gestami doskonały, bo to jest sadyzm ten taki sposób zadawania śmierci jest sadyzm takim naprawdę z górnej półki ten, kto wymyślił w ogóle zobowiązań powinien nigdy nie więzienia, ale to jest ten proceder, gdy 2 cały czas chcę, żebyście państwo sobie wyobrazili, bo czujemy tak samo jak zwierzęta jesteśmy ssakami kręgowcami i jesteśmy naprawdę tacy sami teraz wyobraźcie sobie, że ktoś wam sadza elektrody odbyt i w drugą usta i Puszcza prąd to te parę sekund trzeba jeszcze przeżyć trzeba okiełznać zwierzę, żeby mu zrobić to w ogóle coś takiego, że jak ja to zobaczyłam o tym, dowiedziała to do było bardzo wiele lat temu jak do tej pory mną to wstrząs do tej pory nie jestem w stanie tego przeżyć, więc chciałabym, żeby każdy, kto ma jakikolwiek kołnierzy jakiegokolwiek zwierzęcia czy cokolwiek uświadomił sobie to zdało sobie sprawy, skąd to pochodzi to jest, gdy coś coś nie wy o brak żadnego chciałabym również dodać 1 rzecz, która jest bardzo ważna, że też chciałbym, żeby każdy słucha sobie wyobraził, że 2 tak, że to porażenie prądem nie jest do końca skuteczne idei są obdzierane żywcem ze skóry i to i potem wrzucane rozebrany 1 na drugiego to robi człowiek mili państwo to robią ludzie, a inni ludzie się na to godzą, dlatego że wiedząc to wszystko każdy z nas nie tylko czy Radia TOK FM każdy człowiek, który się czy człowiekiem powinien wyjść na ulice i zacząć protestować naprawdę wszyscy powinni zacząć protestować, bo to są rzeczy przez potworne zawsze o tym, mówi, że straszny jest ubój tradycyjny Wrześni zwierząt jest strasznie jest czymś okropnym natomiast to co dzieję się z tymi zwierzętami, które są przeznaczone na futra jeśli można w ogóle to porównywać jest jeszcze straszniejsza pamiętajcie o tym, już od oddaję pani pani głos, bo chciałabym, żeby również powiedzieć o tym co się dzieje z tymi, które uniknęły w tej chwili tej potwornej śmierci tak mamy szczęście, że jako otwarte klatki mamy w celach statutowych ochronę zwierząt w związku z jesteśmy uprawnieni też do przeprowadzenia interwencji na fermach oraz w niektórych przypadkach, kiedy po prostu ewidentnie zwierzę cierpi mamy prawo w trybie interwencyjnym odebrać na jeszcze sobie raz udało nam się uratować wiele takich lisów między nimi tzw. szczęśliwa siedemnastka w 2017 roku z fermy pod Krakowem udało nam odebrać 17 lisów NATO było trochę można powiedzieć szczęście, ponieważ forma była niezarejestrowana, więc tutaj akurat udało się aż tak duża liczba uratować nie zawsze jest aż tak proste natomiast mamy też przypadki np. licznego rodzeństwa Jasia i Małgosi, które zostały odebrane, ponieważ Małgosia nie miała 2 łapek jaśniał 1 łapki to to też jest wynik po prostu tego stresu, które zwierzęta przechodzą na fermie, ponieważ okazało się, że to łapki odgryza mama po porodzie po prostu już jej psychika do tego stopnia siadła, że poznała się aż do takiego czynu i tu też po po ja mogę widzimy te różnice osobowościowe w lisach, ponieważ Małgosia jest taką wycofaną kobietą, a skleja się bardzo pewny siebie bardzo właśnie skory do zabawy do kontaktu człowiekiem, więc widać, że nawet tutaj właśnie tak jak Ariańskiej rodzinie teraz państwo jak różnica między sobą i jak to jest, że właśnie to okaleczenie czy to, że to życie było szczególnie okrutne może uratować życie to też jest straszne prawda bardzo smutne, ale chciałbym jeszcze, żeby parę słów powiedzieć o tych Lisa, które są przeznaczone do rozrodu do produkcji następnych pokoleń tych tych no skazańców najgorsze najgorsze wydaniu niestety to jest to jest nieszczęście jeśli zostanie się wybranym listem lub sieczką do do rozrodu dlatego tzw. stada podstawowego tu jesteśmy skazani wtedy ona po prostu dużo dłuższe życie na tej fermie w tym cierpieniu ile lat potrafili ulica być być używana do do produkcji następnych lisów tutaj Monika ma np. przykład Lisicki, która aż 5 lat była rok po roku, zanim udało się uratować i też rok po roku widziała swoje dzieci zabijane w KC w jej obecności natomiast ile ile maksymalnie trudno mi powiedzieć zależy od tego na ile jest ile względna prawda ile daje i potomstwa i jakie daje tak tak po po tak w przypadku euro w przypadku tutaj samiczek to jest kwestia właśnie tego, jakie płodna z kolei w przypadku samców na ile są łagodne, a ile są łagodne tak chodzi o ręce, żeby nie nakłania narażone na na skaleczenia no i jest strasznie ciężko prowadzić audycję naprawdę bardzo ciężko i trudno pani Moniko proszę opowiedzieć o jakimś Lisie, który pani opowiada w 1 z poprzednich audycji, ale o jakimś nisze, który przeszedł się, że każdy się to ogromny okropne koleje losu, ale jakimś, który cudem uratował się i pokazał się pani opadała prawda jest dużo więcej niż, który wyszedł z tego piekła, a jednak został lisem tak naprawdę każde wyszedł z piekła i każdy został lisem o dziwo, to jest jakiś fenomen tych zwierząt, że każdy z nich mimo tego początku i traum, które doznało mimo tego czy czy było na fermie kilka miesięcy samo uciekło czy było kilka lat zostało odebrane przez nas interwencyjnie ono jest kwestia czasu, że wcześniej czy później z tej traumy potrafi wyjść z tak bardzo chcą żyć tak bardzo są spragnione tego wszystkiego tak co co nagle widzą odkrywają w tym świecie dobrego ja chciałbym jeszcze wrócić do do tych hut ter było mówione jak długo żyją dziś ja mam, choć w tej chwili lisi czka to się, która jako małe dziecko trzymiesięczne uciekła z takiej farmy zgłoszenie do zaprzyjaźnionej organizacji było takie, że przy ruchliwej drodze biega Owczarek collie pojechali ratować chodzi okazało się, że przy drodze biega spanikowana małe dzieciątko z rozdającym brzuszkiem bardzo agresywne ja myślę, że ten charakter ktoś pomógł jej w tej decyzji odważnej, żeby z tej formy uciec i biec przed siebie, dlatego że bardzo wiele lisów umie wydostać się z tych klatek prowizorycznie skleconych przez tych hodowców, zwłaszcza tych mniejszych firm ferm natomiast też są już tak strasznie skrzywdzone złamane, że one nawet jeśli chodzą po tej formie wolna one nie potrafią iść dalej nie wiedzą co ze sobą zrobić natomiast Toszka tak jak jeszcze kilka innych lisów uciekinierów, które u siebie mam ona po prostu instynktownie wiedział, że trzeba uciekać od tego jak najdalej to jest Lis, który właśnie teraz teraz w listopadzie, gdyby nie ucieknie wzięło we własne łapy swojego losu byłby rażony prądem i i ozdobił, by czyjąś kurtkę ten Lis często jako produkt jako futro przedstawiany przez obszarze oni mówią często, że Ojcze, gdybyśmy tak polisy nie dbali oto futro nie byłoby takie piękne Ano jest takie piękne, dlatego że ona jest zbierana z tych dzieci to jest ich pierwszy w życiu futerko one się szykują na tę zimę, do której nie dotrwają to jest pierwszy w życiu futro piękne, które mają przygotować do pierwszej w życiu zimy i to futro, żeby się nie zniszczyło nie pobudziło jest zaraz po tym, jak rozkwita pełną swoją pięknością jest gdzie ranę i dlatego ona jest piękne to te nie są absolutnie warunki to, że oni dbają tak jak to przedstawiają to jest po prostu bywają fugi rozbierane małego dziecka pierwszy w życiu piękne i później wszystkie osoby nici paskudnie rzeźnicy, którzy to zwierzęta ten ohydny sposób mordują i zdzierają często żywych to futro są winni tego, bo tutaj myślę, że większość, która o tym, słyszy się oburza, że to jest takie okropne każda 1 pani, która chociażby przy torebce nosi mały breloczek z takiego futra ona jest zleceniodawcą to jest tak jakby zadzwoniła do takiego hodowcy powiedziała żona chce mieć taki breloczek proszę zabić ministra w kolorze białym albo ruch za słowa, bo to jest prawda staram się rząd tłumaczy wszyscy jesteśmy odpowiedzialni i mięso jest odpowiedzialny za rzeź zwierząt Rzeźnik to, że o nich nie zabija w pewnym sensie jest jeszcze gorsze, dlatego że postępuje popiła to skład ma czyste ręce nie patrzy prawda jest zabijać białych rękawiczkach, ale zabijanie całych iławianie to samo dotyczy futer przecież te zwierzęta nie byłyby produkowane ich, by ktoś nie zabijał, gdyby jemu się to nie objęła 6 zobowiązania kwotowo serca musimy zrobić maleńką przerwą wie, że zwierzę zaprasza Dorota Sumińska mówimy bardzo smutnych rzeczach moimi gośćmi są pani Ania i żeńska otwartych klatek pani Monika Bukowska z Vive azylu dla dla lisów udręczonych przez ludzi, które odzyskały wiarę w życie i człowieka to znaczy panią, bo pani Moniko, a ja obiecam opowiedzieć historię o przyjaźni dzikiego Lisa Rudego naszego Lisa z psem historia dwojga starszych ludzi, którzy się wyprowadzić ich miasta i lipca takiego wcale nie jakiegoś szczeniaka tyko do takiego w średnim wieku, który mieszkał wmieście nagle dostało Gródek i w bardzo się tym ogródkiem cieszy, ale poczuł się samotny troszkę długo tak jak mieszkał na na osiedlu, gdzie było dużo ludzi dużo psów to miał znajomych miał kolegów miał jakieś tam swoje sympatie antypatie tutaj nagle nie ma nikogo, bo jeszcze, by dzieci ludzie wyprowadzili się do takiej raczej głuszy Przylesie tam nie było żadnych sąsiadów nie było mowy o żadnych Sak, który można, by było za kolegować też trochę pokłócić jest psina tak sobie tam chodziła po ogródku, ale jeśli nawet się martwili opiekunowie jego, że właśnie tak po kłótniach i tak stracił zapał do życia i myślenie o adopcji drugiego psa, żeby miał jakieś Towarzystwo i nagle pewnego dnia pies zaczął znikać w ogóle był dość duży zauważyli, że określonej porze każdego dnia psa nie ma czemu nagle się znajdował i zaczęli śledzić to co się dzieje, bo nie mogli go znajdzie okazało się, że zrobił dziurę w płocie wychodził za ogrodzenie, a tam przychodził Lis młodziutki dużo młodszy od niego tego psa takim szczeniak jeszcze praktycznie, który z jakichś powodów został pewnie sam zaczynał się bawić tym psem i oni wyprawiali się to filmowa i robi zdjęcia schowali się, żeby obserwować to trwało lata 23 aż pewnego dnia ten list nie przyszedł pies czekał codziennie czekał, bo oczywiście tej dziury nie załatali pod ustawili sprawę tak jak była i oni czekali i pies szczekał dziwić, że ten pies bardzo krótko po tym czasie Umer, kiedy nie mogę tego opowiadać, bo mi się robi na sercu bardzo źle, jeżeli suma pierwszy albo zginął pod samochodem albo ktoś zastrzelił albo, bo zabił inny sposób w każdym bądź razie te relacje szczególnie relacje międzygatunkowe jednak bomby w obrębie rodziny psowatych zdarzają się dużo częściej niż nam się wydaje życie trzeba specjalnych okoliczności rzeczy miał okazję coś takiego zobaczyć ale, ale ten świat zwierząt udomowionych tych zwierząt wolnych coraz bardziej zazębia takie zdarzenia myślę, że są dużo częściej, ale zmierza również do tego żeby, żebyście panie jak znacie takich historii opowiedział o tym, przyjaźniach w między lisami takich strasznie fajny przyjaźnią powiedziała pani ani w monitorze, że tak jak w każdej rodzinie, bo tak jest tak jest między psami między miejscami, gdzie kochamy jutro pokusimy normalna sprawa tak jest czasem tak jak ta dziesiątka która, która praktycznie wy opieką wała swojego obecnego przyjaciela to też zdarza się także lisy, które teoretycznie zupełnie nie powinny się lubić nagle coś zaskakuje jest jest wielka przyjaźń tak to prawda ja ich azyl budowała już po tym, jak miałam jakieś doświadczenie w opiece nad sami, więc nie miałam do dyspozycję jakiegoś dużego terenu teren wręcz mało natomiast chciałam w tym azylu stworzyć warunki takie, żeby lisy jak najwięcej na tym skorzystały ja mam to w kształcie takiej litery u i klatki są w taki sposób ustawione, że wszystkie listy się cały czas widzą natomiast jest też bezpiecznie są między nimi takie przerwy, żeby nie były w stanie sobie zrobić krzywdę, gdyby np. czegoś wystraszyły cokolwiek się działo i obserwując je będą z nimi non stop zauważyłam, że lisy bardzo dużo potrafią jak bardzo fajnie potrafią się też kontaktować dużo zyskać, obserwując się nawzajem ona się uczą poprzez to jak zachowują się inne lisy w innych klatkach każdy nowy Leaf, który do mnie trafia od od tych, które już mieszkają czują się u siebie w domu dostaje taką lekcję tego jak tu jest co tu się robi i do czego służą różne rzeczy i to widać to naprawdę można zaobserwować jak to nowe zwierzę, które przyjechało z takiej fermy, które nie widziało świata poza tymi plotkami i sami obok tymi szczelnie zasłoniętymi ogrodzeniami jak ono przez obserwację Lisa, który wykorzystuje do czegoś piłkę tutaj wykorzystuje do czego Sharpa zaczyna próbować i robić to samo z tymi rzeczami i później pierwszy raz taki list, który zeznaje takiego kontaktu, bo te moje liczone są tam naprawdę czują bardzo, dobrze więc one po wypuszczeniu, bo one mają wybieg codziennie wychodzą to jest rytuał powitalne one dochodzą do tego nowego i każdy ma jakąś wiadomość do przekazania i nawiązują relacje to od razu widać czy lubią czy nie lubią natomiast te kontakty też jakoś ewoluują, bo one sobie pewne rzeczy przekazują i i nawet jakiś niechęci początkowej może się okazać, że drugi Lis odpuszcza i nagle temu, który siedzi w klatce przenosi swoją ulubioną zabawkę pod furtkę to są tak niesamowite społeczne kontakty i takie przyjaźnie, chociaż niektóre lisy bardzo lubią się przez przez kraty, a nie są w stanie dogadać się po prostu nie potrafią już zmiany zaszły tak daleko, że nie potrafią dogadać, kiedy są nagle opuszczona, więc niektóre przyjaźnie mam takie między kredytowe, a inne już taki pan poszlak, a inne lisy dogadują się biegają w takich konfiguracjach, w jakich się właśnie lubią dogadują natomiast one nawet z tymi, których nie lubią przez kraty potrafią nawiązać taki rodzaj relacji, który jest charakterystyczny tylko dla tej pary on się zupełnie inny sposób do siebie zachowują inne rzeczy sobie przekazują też po prostu niesamowite jak bardzo są zwierzętami złożonymi mówiąc już o ilości odgłosów, które wydają lisy przez śmiech język też jest jest po prostu językiem na tym na zasadzie ja nie ja móc, a lisy to jest po prostu cała, więc ogromna edycji tak to jest po prostu tak złożonej twarzy Lisa jest tak niesamowita jest coś dla mnie przynajmniej coś między wziął, a kocioł to coś śmiesznego ID, gdyby pozy i gminy, które w tym czasie zrobi naprawdę są są w mniej się wydaje, że każdy może to zrozumieć to jest takie uniwersalne bardzo jak Lis jak zrobi miny i pokazuje czy czy HOKEJ czyń tak szeroka widać warto bardzo dobrze natomiast jeszcze bardzo chciałabym powiedzieć to była piękna historia te, które pani mówiła z psem i lisem, gdyż ja miałam szczęście uczestniczyć w czymś takim, ponieważ azyl dla lisów jest na terenie schroniska, więc jest masa psów tak w schronisku traw trafiła do do schroniska zwrócona adopcji suczka o ciąży ca Kama w bardzo złym stanie piec początkowo miał masę kroplówek później powłóczyć nogami to był pies, który było wiadomo, że ma przed sobą tego życia już niewiele sta stan zdrowia i psychiki był już taki ja zaraz po tym, jak jak ona do nas na nowo wróciła dostała bliska Rudego zebranego wcześniej przez ludzi lasu i uratowana przez bliską osobę to był Lisek niedowidzące malutki i ja widząc, jakby psychiczną załamka tej suczki kamy i to on swoją małą sierotę 60, która też gdzieś tam widziałam, że bardzo łaknie takiego kontaktu nie miałam w tym momencie Lisa, któremu mogłabym tego malucha powierzyć bo, bo te, które miałam były na najmie dziennie tak nie chciały tutaj się nikim opiekować i poznałam to parę to była suczka, która była odebrana najpierw interwencyjnie potwornych warunków ich życie było straszne później trafiła do do domu, który ją też oddał takie biedne schorowane sponiewierana gdzieś w tym życiem tym wszystkim pies skrzywdzony przez człowieka to dziesiątki, które zostało też przyszła przesyłka z tego naturalnego środowiska wyrwane pozbawione tego prawa do wolności życia lisem i te 2 skrzywdzone na swój sposób przez człowieka sieroty w tym schronisku się poznały się bardzo pokochały Kama każdego dnia ja po przyjeździe do azylu brałam kamer pod lecznicę i ona włócząc tymi nogami prawie biegła przeciągała się, żeby do tego Stefan Ka jak najszybciej dotrzeć powitanie było niesamowite ona Golis tańczyła cały czas i ta mała sierota Lisia umarła mi po 3 miesiącach i Kama czekała czekała chodziła ze mną, ale tego Lisa nigdzie nie było i ona z każdego dnia, kiedy przychodziłam z tą nadzieją szła, że tym razem tego malucha znowu odnajdziemy za każdym razem był ten zawód ten ogromny zawód a czego nie ma i tak pogłębiająca się rozpacz jak sama adoptowała wzięłam do siebie chciałam jej jakiś sposób wynagrodzić tą stratę i jakoś odbudować to jej wiarę jeszcze, w jakich normalne życie niestety ona moich psach szukała gdzieś tej namiastki tego Stefana tego macierzyństwa, którego mogła przy nim doświadczyć nie znalazła tego też umarła umarła po prostu któregoś wieczora pożegnała się jesienią budziła jestem pewna że, że do Stefana właśnie trafiła, ale w to była ta ta niezwykła przyjaźń miłość tych skrzywdzonych zwierząt międzygatunkowe, które nie patrzyły na to kto jest kim on się po prostu pokochały i smutno liście jeśli będziemy powolutku dokończyć, a pani pani Aniu, ma już taką opowieść już króciutko dostaną czas my co prawda z naszych uratowanych lisów nie mamy takiego większego statkach, które można, by było zaobserwować bardziej skomplikowane relacje natomiast my taką parkę Cyryla i Ferdynanda, którzy żyją razem przyjaźnią, ale po, których też widać bardzo wiele pięknych rzeczy i ten właśnie miks tego, że są to z 1 strony właśnie zwierzęta bardzo podobne do psów, ponieważ one kochają się bawić kochają ścigania mają piłeczki którymi się bawią mają tunele, kiedy sami trenujemy, czyli tak samo lisy kochają przebiegać przez wiarę w kwestii, ale nie planują z nimi natomiast z drugiej strony pierwsze co Cyryl i Ferdynand zrobi po po prostu stanięcia na ziemi to była próba Kopania i to dowodzi tego, że nawet ten jest urodzi się na fermie żyje właśnie w tych koszmarnych warunkach pozostaje tymczasem nadal ma te potrzeby, których nie sposób zaspokoją, że skarb mamy to prawda i pamiętajmy, że prawdziwa miłość to jest przede wszystkim zaopatrzenie zapewnienie potrzeb gatunkowych wszystkich potrzeb gatunkowych bardzo zachęcam do przeczytania książki historia miłości odrazy Lucy Jones wydanej przez wydawnictwo marginesy ogromnie dziękuję paniom pani ani ani Niżyński jest otwartych klatek Monice Bukowskiej z Vive i azylu niższego i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkamy na antenie dziękujemy państwo dziękujemy do usłyszenia za tydzień Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WIERZĘ W ZWIERZĘ

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Z pakietem "Aplikacja i WWW" - niezbędna wiedza zawsze pod ręką!

KUP TERAZ do 40% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!