REKLAMA

"Stramer" Mikołaja Łozińskiego

Poczytalni
Data emisji:
07-03-2020 17:40 (Powtórka: 12-04-2020)
Audycja:
Czas trwania:
18:03 min.
Udostępnij:

O książce "Stramer" Mikołaja Łozińskiego, wydanej przez Wydawnictwo Literackie rozmawiają Aneta Pytrus, Agnieszka Lichnerowicz, Anna Piekutowska i Paulina Nawrocka

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dobre teraz są same kobiety przez najbliższe minuty będziemy rozmawiały o powieści Mikołaja Łozińskiego Trammer książka ukazała się w październiku 2019 roku nakładem wydawnictwa literackiego studio w Krakowie jest Paulina Nawrocka dzień dobry, a w Warszawie a jakie Gutowska dzień dobry i Agnieszka Lichnerowicz, a dobre mówi Aneta Pytrus jakich sobie dobre strony jest trzecią powieścią Mikołaja Łozińskiego, która przeniesie nas do Tarnowa lat dwudziestych przeniesiemy Rozwiń » się w czasie Stolat tytuł powieści tra mer to nazwiska Nathana trenera również oczywiście jego żony rynki sześciorga dzieci Strama rowie mają 4 synów 22 córki psa kota i mieszkają wszyscy razem na parterze jednopokojowego mieszkania i właśnie wtedy w latach dwudziestych poznajemy rodziny polskich Żydów, którzy nie są ortodoksyjni są uważa mocno zasymilowani częściowo dzięki komunizmowi ojciec rodziny wspomniany Natan jest z 1 strony krzepki porywczym mężczyzną bardzo przedsiębiorczy co chwilę próbuje zacząć nowy biznes szalonymi pomysłami na kolejne właśnie interesy życia, ale po drugiej stronie tej pory gości jest depresyjny co się nazywa książce Kasia żołądka Krak przy Katarze Łątka, który nie pozwala ustawa z łóżka czasem przez parę dni, a bywa, że znacznie dłużej Enej to moje pytania kierować się znalazł jeszcze musi być bardzo podobało naprawdę ogromna przyjemność czytania tej powieści pomimo tego, że podchodzono trochę sceptycznie tak po rozmowach z niektórymi osobami, które premier próbowała czytać, które były zniechęcone mówił, że nuda, że rozliczone bez sensu, a ja tę książkę pochłonęła właściwie zaraz i opowieści z takim snuję można tak płynie to jest to opowieść o rodzinie opowieść przez pryzmat rodziny przez pryzmat, której poznajemy właśnie Tarnów lat dwudziestych międzywojnia, czyli małe miasteczko polskie bardzo ciekawie przedstawione bardzo takie właściwie łagodne wprowadzenie w czasy ten Tarnów leży właśnie pomiędzy Wschodem Zachodem pomiędzy komunizmem pomiędzy rodzącym się i rozwijając socjalizmem pomiędzy nazizmem, który coraz bardziej grozi nastrojami różnymi społecznymi i ta powieść świetnie oddaje i wyszła z niej z zachwycona bardzo dawno nie czytam takie książki, która właściwie sprawia mi tak dużą przyjemność katem się Agnieszka czy ja też może urzędnicy innych słów, ale ostatnio mamy poczytalny moim zdaniem rękę nie bardzo cieszy do porządnych polskich epickich powieści takich powieści pełnokrwistych pamiętam, że latami tutaj poczytalny narzekaliśmy Jana czekałam, ale nie sama od właśnie na to, że skończyły się powieści i wydaje się że, że Strama Trammer Łożyńskiego to jest kolejna naprawdę świetna Polska powieść ona wymówić 20 lat oczywiście ona niestety finał tej powieści znamy domyślamy się jego początku, bo ona się ciągnie dłużej co ma ogromny wpływ np. miało umie na lekturę, więc w, jakim sensie to słowo czułość, którego używa Tokarczuk też wracała sposób w jaki on duże mieszkania zaznaczyła ten świat, ale może nawet to jest bardziej opowieść o rodzinie czy jednak wyklucza drugiego to jest Panorama tamtych czasów tego miasta tamtej polityki tamtych ideologii, ale jednak chyba dla mnie to była bardziej przede wszystkim opowieść o rodzinie stąd ta czułość i jednak dla mnie opowieść przesiąknięta bardzo takim smutkiem nadzieją, ale smutkiem chwilowo przerwane Teresę Polin przepraszam, gdzie za przynosimy do studia zapisane informacje Radia TOK FM radiowy klub książki poczytalni studio w Warszawie Agnieszka Lichnerowicz, ale Piekutowski, a w Krakowie Paulina Nawrocka, który przerwała mówi Aneta Pytrus mówi Aneta Pytrus tak, bo Paulina Nawrocka chce się odnieść do wypowiedzi Agnieszki na temat książki strony wyrażają też skierować rozmawiamy w latach już, że dlatego, że w moim mini no Sikora, która notowała swoje spostrzeżenia na temat tej powieści wielkimi literami na górze na sam czułość, czyli to właśnie określenie, które w wielką furorę zrobił po wykładzie Olgi Tokarczuk, ale w tej książce jest mnóstwo właśnie takiej czułości, z którą Łoziński swoich bohaterów opisuje, czyli właśnie do rodziny z trenerów ja również dołączam do tego zgodnego chóru osób, którym ta książka się bardzo podobała jest mniej taka taka prostota taka możliwość podejrzenia czegoś co ja nazwą zwykłym życiem opowieści losów właśnie rodziny trenerów jest taka w dużej mierze zwyczajna, a trochę niezwyczajne całej tej historii wpływa fakt, że my wiemy co się stanie, bo są lata trzydzieste koniec lat trzydziestych w Polsce to jest żydowska rodzina, więc gdzieś tam z tyłu głowy czytając książkę mamy cały czas świadomość tego co się wydarzy, o czym oni nie wiedzą i toteż jest moim zdaniem dużo się tej książki przy tym, że absolutnie one Holokaust i tematy nie grają tu pierwszych skrzypiec daje właśnie rozejrzeć dziwnie tak tak zgadzam się w sobotę każdy właśnie jej największy atut to, że temat Holokaustu w ogóle nie pojawia, że my do po jak następują kolejne dzieci odchodzą nie wiem na Uniwersytet dorastają itd. wiemy, że czas płynie, że jest coraz bliżej wojny oni tego nie wiedzą to nie pada żadne data, że nie ma żadnego takiego Kong takiego konkretnego namacalne no może 1 taki epizod, który my wiemy historia się wydarzy leży, że cały czas jesteśmy zanurzeni w tym międzywojennym świecie pewne jest właśnie ich zmów radykałów w takiej wszystkie postacie są takie żywe, a i ta czułość, którym mówiło się wydaje, że one tutaj właśnie wynika z takiego głębokiego zrozumienia autora, że oni po prostu nie wiedzą, że tu nie ma czegoś takiego takiego podejścia Niewiem ofiary jakiegoś oni oni po prostu żyją swoim życiem najlepiej jak mogą w tym ci się znajdzie znaleźli bardzo ładnie to powiedziałaś, ale także to jest opisanie Holokaustu trochę bez zapisania Kolarov 100 że, że tam ten Holokaust i tragedie drugiej wojny światowej nie są takim tematem głównym i są kimś takim może być zakończenie jakąś klamrą, która tą, która spina książkę ja chciałam zwrócić uwagę na to, że duże mistrzostwo Mikołaja Łozińskiego polega na tym, że każdy z głównych bohaterów jest ich sporo, bo Nathan Ryfka mają sześcioro dzieci jest napisane z ogromną taką obu o po prostu dobrze pisać, ale zgodne ze połowa jest bardzo dobrą naukę, ale te postaci są takie różne od siebie są pełne emocji są narysowane szczegółowo z różnych sytuacji z różnych firm z różnych momentów w jej życiu z tego wyłania się obraz naprawdę bardzo złożonych bohaterów ich sześcioro dzieci odzwierciedla różne postawy życiowe odzwierciedla różne koleje losu właśnie Żydów w tych właśnie latach trzydziestych dwudziestych początku początku dwudziestego wieku, że to wszystko jakoś nam daje taki pełny wachlarz i w bardzo mi się pod podobało śledzenie kolejnych tych ścieżek, które odchodzą z Tarnowa razem z kolejnymi dziećmi, które dorastają i wyfruwają z tego rodzinnego gniazda też bardzo ciekawie, ale też bardzo subtelnie właściwie narysowany temat antysemityzmu w Polsce, bo tam nie ma opowieści o pogromach one pojawiają się, ale też w domu staram się o tym, raczej nie mówi inaczej jest to zbywane takim dobrze to było dawno już nie nie mówmy o tym, rozmawiajmy o tym, Toni to nie jest temat do rozmowy przy stole w kochających się rodzinie, ale jednak ten antysemityzm jest żywym go widzimy mego przeżywamy razem z naszymi bohaterami jest taki codzienny antysemityzm ja myślę, że zresztą Agnieszka nam się włączyć do tematu, bo uważam, że świetnie jest też zarysowane ten rodzący się ruch komunistyczny jest Super opisany bardzo tak ciekawa jestem swojego zdania jako ekspertki ja też trochę tak waham się, ale dlatego, że absolutnie, podpisując się pod niemal wszystkim, o czym mówimy, ale ja doceniam to Piskorz tej opowieści, czyli docenia właśnie to, o czym mówimy cały czas Panorama tamtego świata Gazeta wyborcza, gdy publikowała fragment książki Mikołaja Łozińskiego stronę, której rozmawiamy napisała, że Łożyński uchyla kurtyny czasu wciąż słychać chłopców grających w piłkę na moment wraca przedwojenny żydowski świat im jak rozmawiamy naturalnie używamy takiej metody publicystycznej, czyli w pewnym sensie wraz coś, czego udało się Glińskiemu wyzwolić tak właśnie to, że on wyczuwa wychwytuje te różne wątki tematy, które są dla nas bardzo ciekawa natomiast to jest opowieść o pełnokrwistych ludziach czułyśmy się wydaje wynika z tego, że autor jak rozumiem, które wykonał kawał roboty też, by odtworzyć tamten świat w archiwach bibliotekach miał dużą czułość, ale myślę, że my też mamy jako Czytelnicy ogromną czułość dlatego, że to jest świat, którego już niema pozostała po nim ogromna dziura o 2, który wiele dekad nie rozmawialiśmy i poznajemy coś niesamowitego coś bogatego coś pięknego po prostu zniknęło z planety i było masie wszystkich również to było miasto 40% zamieszkane przez w ten sam sposób wydają się dzieje się to, o czym powiedział z komunizmem to znaczy Łoziński wyzwala tych ludzi z tych wszystkich publicystycznych i politycznych dyskusji zresztą bardzo ciekawy moment też jak obserwowanie tych młodych chłopaków, którzy się jedno angażują po prostu w idee, które aktualnie są modne wśród ich kolegów to jest dla nich element trochę życia towarzyskiego trochę jakich takiego budzenia się społecznie, bo i jednocześnie my wiemy, że to będzie ten ruch, który zamieni się potem coś innego młodych chłopaków młodych 9 i nowe rozwiązania rzecz jest wyraźnie powiedziane, że ten socjalizm jest drogą emancypacji w jaki sposób Kowal z żoną je wdrażać do wszelkiej mocy prawa tak rok 1 dla wszystkich dlatego to jest mija doceniam to, że mu się udało napisy to wszystko, o czym rozmawiamy, ale wyzwolić tych bohaterów całej tej publicystyki i polityki i to jest nie wymienia po prostu ogromnie wzruszona zastanawiałam się z tym jakiś mój sentymentalizm nostalgia nie ma dla mnie po prostu wzruszenie wzruszenie tymi tymi bohaterami, którzy w moich nóg są dla mnie ludźmi to znaczy, że mam bardzo dużo emocji w związku z nimi po tej lekturze ogromnego wzruszenia, ale wzruszenie oczywiście wiąże się z tym, o czym wypuściły w naczyniu ważne książka o Holokauście w żadnym wypadku uważam, że te książki, które po prostu zakończenie znamy, ale ona właśnie jest życie tych Polaków żydowskiego pochodzenia Żydów ożyciu Tarnowa życiu po prostu na tym kawałku ziemi w tamtych latach to my po prostu bardzo bardzo wzrusza i tak znaczy, bo pole tak zaczęła się komunizmu takiego bardzo dużego Ka on w ogóle nie ma tam dużego kalibru znaczy to jest po prostu 1 z wątków tej opowieści być może ci, którzy mają taką postawę fundamentalistyczny antykomunistyczną ze zrozumiałych nawet jakiś powodów tych doświadczeń późniejszych właśnie mogą się zdarzyć i zrozumieć, że to jest, więc bardziej wielowymiarowe, dlaczego tak się działo, jeżeli ktoś ma gotowość, bo oczywiście trzeba być po prostu otwartym niszczyć poznać tych ludzi jakoś zrozumieć te perspektywę myślę, że nie wy jakoś z tym ojczysty na co jest nieprawdopodobnie miesięcy nie wspomnieliśmy jeszcze pojawić wątek amerykańskiego snu dla mnie też poruszającym mało mówimy rozmawiamy o tych wielkich migracjach polskich właśnie z Galicji szczególnego też ani ujęła to między Wschodem Zachodem, a ja znów bardziej miała myśleć to jest tak Galicja tak nowy to jest moment jak ojciec komuś dał się zupełną w pobił swoje dzieci, dlatego że źle Franca Józefa wspominał, bo to też taka odpowiedź nostalgiczna Galicja wielkich migracjach stamtąd tak 19 dwudziesty wiek również Żydów, więc ten moment, w którym wraca na tamten mógł bardzo ciekawe powroty w tej amerykańskiej cały czas żyje w takim przekonaniu właśnie nie wiadomo czy dobrze zrobił co zrobił tego, ale prawda, jakby próbuje ten realizm palić wersja miała większy sentyment Donatana jednak dogrywki umożliwiają rozwijanie, skąd ona kobieta czerpała wprost takie zasoby rozwijanie go właśnie się, jakby zarówno za cały zawiązanie opowieści na ten wraca z Ameryki, dlaczego no dla szyszki, która jest właśnie matką potem rodziny jest taką postacią moim zdaniem do tego, które mnie osobiście chyba najbardziej w tej książce poruszyła miałam takie poczucie najsilniejszej z nią więzi ona jakby była tak no nie wiem takim największym spoiwem tej tej rodziny taka taka matka, która w każdej chwili po prostu myśli o tym gdzie te dzieci rozsiane są co robią jak toczą się ich losy i nieustannie, jakby się troszczy jej historię zresztą też książkę zamyka też jest taką klamrą bardzo piękną i ja to co mnie przy książce osobiście chyba najbardziej ujęło to ja mam takie silne poczucie lekkiej przy oczywiście tym, że czasy były historyczne działo się dużo szybko to, że jest taka niezwykła zwyczajność taki po prostu zerknięcie spojrzenie na losy rodziny wielopokoleniowej na przestrzeni dziejów żytni nie chodzi jak wielkie zwroty akcji tylko właśnie takie taką codzienność humor jeszcze nie tak humor żydowski jest w Lechu nie chcę, ale żydowskiego konkretnie żydowską forma jest bardzo duża i Koziary, że ten humor dodaje lekkości całej tej opowieści myślę jako pierwszy zabieg no po prostu to jest porządna powieść dla mnie wzruszająca od tych o świecie, który po prostu uległ zagładzie, którego na, którym dokonano zakłady, którego nie ma to jest myślę dlatego tak wzruszającej stąd czułość też bardziej odbiorcy czy twórcy, ale która ma przynajmniej towarzyszyła takim mam poczucie właśnie ogromnego wzruszenia tak zostawia tęsknotą tak jest takim dużym dużym wzruszeniem do do bohaterów to jest to jest właśnie siła tej książki żona nawet już się zakończył odłoży to nadal wzbudza emocje pana tak pozostał jedynie książka która, której nie będziemy pamiętały za jakiś czas tylko to jest powieść która, jeżeli będzie miała powiedzieć komukolwiek powieść historyczną jako gatunek to będzie to właśnie po czy gdzie gdzie mogę być nie wiem czy to jest wielopokoleniowa, bo tutaj niestety nie możemy zobaczyć wielu pokoleń, ale rodzina i to przyjrzenie się dokładnie każdej z tych postaci właśnie tej inności zrozumienie rybki dla każdego dziecka tej miłości, które tam jest tyle i takiego starcia tych komplementach po prostu wypełniają się pochwalić bardzo zacną minimalistyczną okład tak w kolorze pomarańczowym dziękuję bardzo, rozmawiałyśmy z Pauliną Nawrocką dziękuję Agnieszką Lichnerowicz miłego wieczoru i Anna Piekutowska książę ze staramy się im Mikołaja Łozińskiego wydanej przez wydawnictwo literackie i dziękujemy tak trwonić tak miłego powodu Aneta Pytrus sierpień wstawiła też była znana teraz czas Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Teraz wszystkie pakiety TOK FM Premium 51% taniej!

KUP TERAZ 51% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA