REKLAMA praca

Czy powinniśmy współczuć naszym szefom? O samotności na wysokich stanowiskach

Dobra praca
Data emisji:
2020-03-11 18:00
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
28:54 min.
Udostępnij:

Menedżer, wbrew temu, co niektórzy zapewne sądzą, też jest członkiem zespołu. A przynajmniej: mógłby, i powinien, być. To nie tylko ewentualne oczekiwania pracowników. To także warunek konieczny dobrej organizacji pracy, dobrego zarządzania po prostu. I o tym właśnie jest ten podcast: o potrzebie partnerstwa w relacjach zawodowych. A także o tym, jak czasem ciężko mają... szefowie. I o ile ciężej miewają szefowie - kobiety.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
partnerem podcastu jest OLX serwis z ogłoszeniami o pracę dobre przy mikrofonie Zuzanna Piechowicz to jest kolejny odcinek podcastu dobra pracy jest to podcast o tym jak sprawić, żeby ten czas spędzany przez nas pracy był nie tylko nie uciążliwe, ale też bardziej satysfakcjonujące dzisiaj w tym odcinku moim gościem jest Dorota Szczepanik Boska coach trenerka superwizora kas grupy trop, a porozmawiamy o menedżerach i szefach, ale trochę innej strony w tym odcinku podcastu Rozwiń » spróbujemy pokazać trochę inną perspektywę patrzenia na naszych szefów przełożony nie tylko w kontekście tego co powinien robić dobry szef, czego nie powinien robić, aby firma dobrze funkcjonowała, aby pracownicy mogli sprawnie efektywnie wypełniać swoje obowiązki, aby dana firma była dobrym środowiskiem pracy rozmawiamy trochę o tym jak wygląda życie funkcjonowanie praca na wysokim stanowisku i dlaczego czasami tam wysoko my bardzo samotnie zapraszam Polacy są 1 z najbardziej zapracowanych społeczeństw w Europie średnio spędzamy w pracy 1832 godziny rocznie dobra praca to podcast o tym jak najlepiej ten czas wykorzystać jak czuć się dobrze w pracy jak zmienić pracę na lepszą Zuzanna Piechowicz i goście przyjmują punkt widzenia pracownika nie pracodawcy dobra praca premiera podcastu TOK FM PL w środę zdarzać się współczuć menadżerom menedżerowi, który przychodzi np. na coaching do ciebie, a dziś jest, że współczuć menedżerom, którzy siedzą i prowadzą zebranie często pracuje w taki sposób, że towarzysze zespołom np. jakich działaniach takich Zadaniowych to, żeby potem móc mówić, jakim poszło i jak patrzy na tę sytuację na np. spotkaniu zarządu to prawdę mówiąc często współczuje tam niejednej osobie także ja mam dużo współczucia i myślę, że to jest siła sięgania po takie zewnętrzne wsparcie, bo niestety w organizacjach szczególnie nastawionych bardzo zadaniowo to współczucie jest trudno, a szkoda, bo jest naprawdę nad tym boleć, ale ci menedżerowie decydują jak wygląda ta firma to oni nadają ton to oni decydują o życiu funkcjonowaniu pracy, bo to jest bardzo połączone innych ludzi, więc czemu tu współczuć po pierwsze, oczywiście ma rację, ale nie wszystko nam wychodzi i bywa że padamy ofiarą stylu, który sami narzucamy i to nie znaczy, że nie można takiej osobie współczuć na mogę być historię jest nam takiego menedżera, który był bardzo twardy w stosunku do swoich ludzi bardzo poznałem go przy okazji krytyki bardzo zadaniowe zadaniowego zlecenia i zobaczyłem w pewnym momencie, że on mówi do swoich ludzi do dyrektorów którymi zarządza, a oni nie rozumieją, więc on się złości wtedy oni się boją i rozumieją coraz coraz mniej myślę że, gdybym powiedziała nie mówić zrozumiale masz w głowie mnóstwo koncepcji, których oni nie rozumieją i nie rozumieją kontekstu, w którym wydaje różne polecenia to prawdopodobnie skończyłoby się moja praca w tej firmie, bo on był tak zamknięty na informację zwrotną, że prawdopodobnie to po prostu odrzucił taką informację razem ze mną, ale nie było go szkoda, bo wiedziałam, że jest strasznie napięty i zdaje sobie sprawę, że trochę mówi na Puszczy mimo to powiedziałam pewnie mu, że patrzy jak bardzo zależy ci, żeby przekazać ludziom pewne treści i widzę, że podobnie jak ja zauważa, że to nie trafia w takim stopniu, na której liczyłeś i toteż była prawda i od tego zaczęła się głęboka praca z tym zespołem i z tym menedżerem, ponieważ to napięcie, które w nim było powodowało, że był coraz bardziej samotny i w związku z tym coraz miał mniejsze szanse nabyć komunikatywnym czy samotność jest powszechna menadżerów z twojego doświadczenia nie wiem czy powszechna myślę, że częsta myślę, że częsta i wynika to po pierwsze, pełnych skupienia pewnego złudzenia, że menedżer to jest gość czy lider to jest gość, który nie może popełniać błędów i to jest osoba, która powinna wszystko wiedzieć oraz bardzo wygodnego przekonania, że jeżeli ktoś jest menedżerem to powinien zadbać nie tylko komunikację, ale i o dobrostan psychologiczne wszystkich ludzi na to wtedy rodzi się pytanie, kto zadba o jego dobrostan psychologiczny i myślę, że te osoby często w ogóle nie dają sobie prawa do tego, żeby prosić o wsparcie no i nawet nawet to do głowy nieprzyjęcie czasami proszę o wsparcie zewnętrzne właśnie np. pod postacią coachingu czy jakieś interwencji natomiast i coaching i praca zespołem, która ma na celu jakieś wyrównanie energii prowadzi do tego, żeby drugi raz osoba z zewnątrz nie była potrzebna, ponieważ z perspektywy ludzkiej menedżer jest takim samym członkiem zespołu jak wszyscy inni co więcej ani członkiem kilku zespołów np. jest członkiem zespołu menedżerów równych na równym szczeblu co oni i w tym momencie sam chętnie składa odpowiedzialność za swój zły stan psychiczny w ręce swojego szefa, więc jeśli nauczy się czerpać od swoich ludzi to również być może przeniesie takie taką taką umiejętność na poziom zespołu, w którym jest po prostu członkiem istnieje szansa, że w tej organizacji ludzie zrozumieją taką prostą prawdę jako ludzie wszyscy mamy takie same potrzeb wszyscy potrzebujemy wsparcia akceptacji docenienia wysłuchania bycia zrozumianym to to jest taki banał, który jakiś powodów ciężko się przebija, a może po prostu są ludzie, którzy menedżerami powinni zostać dlatego są samotni na tym stanowisku oczywiście, że tak myślę, że myślę, że mamy takie do czynienia z takim taką bardzo bardzo negatywnych skutkach sytuacją, w której np. dobrzy specjaliści są awansowani na stanowiska menedżerskie, bo to naturalny krok w karierze piętro wyżej szczebelek wyżej na drabince ja sobie myślę, że to jest naturalny krok do równi pochyłej, dlatego że tracimy dobrego specjalistę, który czerpał satysfakcję z tego jak działa za to zyskujemy beznadziejnego menedżera, który jest, który oczekuje od swoich ludzi, że będą dobrymi specjalistami, a nie dobrymi członkami zespołu, żeby osiągnąć to musi z każdym indywidualnie pracować co jest wypadające wykańczając c skupiać się skupia się na kontroli co raczej skrzydeł nie przyprawia to nie jest przyjemne zajęcie szczególnie, jeżeli skupia się na tym co nie zostało zrobione albo nie zostało zrobione idealnie, więc osobiście uważam że, zanim się przyjmie taką takie zadanie menedżerskie to zastanów się czy to naprawdę jest droga, która kręci czy też droga, w której ma szansę osiągnąć sukces, ale jesteś jakiś problem naszych organizacjach związanych z tym, że innych dróg awansu praktycznie nie ma myślę że, gdyby organizację bardziej już niektóre robią bardziej skupiały się na tym, żeby np. dobrych specjalistów wysyłać do innych części firmy, żeby nauczyli się czegoś nowego, żeby się rozwinęli, żeby odbyli jakieś wizyty studyjne przydali się gdzieś, gdzie ich wiedzy uzupełniona o jakiś inny kawałek wiedzy może przynieść firmie coś unikatowego, czyli krótko mówiąc, gdyby firmy skupiały się na tym, żeby stworzyć alternatywne drogi kariery, które nie wymagają, żeby osoba bez predyspozycji Liberski zarządzała ludźmi to wszyscy byliby szczęśliwsi, bo każdy chce, jakiego rodzaju awansu szans rozwojowych, ale niektóre awanse i szanse rozwojowe no to jest raczej droga duch w tym niemniej oczywiście takie osoby są głęboko osamotnione co więcej powiem są również odcięte od samych siebie to jest trochę tak jakby ktoś, jakby kogoś zmuszano, żeby po lodzie poruszał się na wrotkach trudne bardzo trudne i rzecz, czyli one nie ma wewnętrznych narzędzi i się spina do tego, żeby normalnie chodzić jeszcze ma do tego kupy narzędzie, które mu to utrudniają i taka osoba coraz bardziej skupia się na tragicznym zadaniu zarządzania ludźmi niż na swobodnym ślizganiu się w po lodzie, czyli mówiąc językiem psychologicznym również odcina się od siebie jak pracuje z takimi osobami pytam np. co czujesz w kontakcie ze swoimi ludźmi to potrafią tylko powiedzieć, że złość i że frustrację, że mają bardzo mało satysfakcji z tej pracy to się założyć, że menedżer, który ma bardzo mało satysfakcji z pracy również ma bardzo mało satysfakcji z kontaktów ze swoimi ludźmi także tak rzeczywiście nie każdy powinien być liderem, ale firmy powinny przemyśleć, jaka jest alternatywna droga awansu na dobrych pracowników, na których im zależy natomiast jest jednocześnie także jednak ja sądzę, że wszyscy menedżerowie odczuwają pewnego rodzaju ciśnienie na wyrabianie się tu nie tylko chodzi o aspekt Zadaniowych chodzi również aspekt taki ludzki zarząd czy zarządzania ludźmi i to ciśnienie często powoduje, że bardziej skupiają się na tym, jakie mają do wykonania zadania w związku z ludźmi niż jak z nimi pogadać czy kwestia tego czy kobieta to mężczyzna kobieta jest menadżerem zmienia coś samotności czy, przeżywając to bardzo podobnie dotyka tutaj bardzo smutny kwestii, dlatego że ja jednak myślę, że wiele kobiet szczególnie na wysokich stanowiskach zarządczych musi dokonać ogromnych wysiłków, żeby zdobyć takie samo uznanie dla np. w zarządzie jak kolec, czyli wiele kobiet musi składać tak duży wysiłek zdobycie autorytetu, że mogą już niema siły na budowanie relacji i to samotni temu osamotnieniu towarzyszy też poczucie niedocenienia często też bezradności, czyli tak osobiście uważam, że kobiety mają trudniej w wielu organizacjach mówię, że we wszystkich, ale w wielu organizacjach kobiety mają trudniej ich opinie często bardziej nastawione na tą jak pracować z ludźmi jak traktować ludzi bywają lekceważone, a mówienie o potrzebach czy mówienie o swoich odczuciach czy emocjach jako nieprofesjonalne uważam, że to jest wielki błąd, że to jest wylewanie dziecka z kąpielą, ponieważ naszym organizacjom brakuje właśnie tego uważam, że na tym etapie rozwoju gospodarki naszym organizacjom brakuje systemowego i systematycznego skupienia się na czynniku ludzkim i kobietom jest z tym po prostu łatwiej już do szału doprowadza jak kobiety, z którymi pracuje ciągle słyszą, bo ty jesteś bardzo emocjonalna i wtedy pytam, jakie emocje przeżywa ten, kto tak mówi na pewno silne na pewno silne i ile trzeba czuć w sobie nie wiem złości czy strachu, żeby tak deprecjonować użyteczną wartościową, ale inną od mojej opinii na temat tego co się dzieje w naszej organizacji to też jest taki przekaz, ponieważ cały czas funkcjonuje taki stereotyp, że na 1 szali mamy daleko emocjonalność na drugiej profesjonalizm, więc tym więcej za bardzo emocjonalna jest jednocześnie taki przekaz jest za mało profesjonalna dokładnie i myślę, że większa strata jeszcze jest po stronie mężczyzn, którym potrzeba kontaktu z tą sferą emocjonalną i jeżeli mają sięgnąć do jakich rezerw związanych z pracą zespołów np. typowy Polski, że zarząd jest bardzo skupiony na zadaniach bardzo rzadko rozmawia o tym jak np. w naszej, jakie w naszej firmie powinny panować relację jak zadbać o to, żeby one umożliwiały efektywną współpracę czasami mówi się komunikacji, ale to na ogół aspektach takich systemowych, czyli jak poinformować przez intranet, że wprowadzamy jakieś zmiany i kobiety często są w pewnym sensie orędownikiem innego podejścia do tego tematu jeśli są lekceważone to potem mężczyźni rykoszetem dostają cały szereg kłopotów, z którymi nie wiedząc co zrobić co te kłopoty i robią wzbudzają w nich może emocji ale, żeby obchodzić z własnymi emocjami i umieć obchodzić z emocjami innych ludzi to wymaga praktyki, a ta praktyka zaczyna się od nazywania jeśli o tym nie rozmawiamy to nie umiemy obchodzić się ze swoimi uczuciami również z uczuciem samotności też w ogóle bardzo ciekawe jak mówimy o samotności menedżera to mówimy o uczuciu świat uczuć wkrada się do korporacji trochę tylnymi drzwiami, chociaż się wkrada to znaczy świat rozmawiania o uczuciach, bo generalnie i korporacje i wszystkie inne firmy firmy rodzinnej rozmaite są pełne uczuć tylko o tym nie rozmawiamy co to jest po co są uczucia uczucia są po to, żeby móc sygnalizować potrzeb czyli kiedy nie rozmawiamy o uczuciach to nie informujemy o swoich potrzebach możemy żądać, ale nie informujemy o potrzebach to znaczy, że inni nie znają naszych potrzeb to jak mamy się uporać z samotnością jak oni nawet do głowy nie przyjdzie ja jestem bardzo korporacyjnym człowiekiem dzięki temu łatwo mi zrozumieć ludzkie potrzeby menedżerów i jak skoro zaczęliśmy od współczucia to naprawdę nieraz im współczuję tej samotności, ale bardzo wielu osobom, które nawet na poziomie zadaniowym są też blisko do głowy nie przyjdzie, że oni mają jakieś potrzeby z nimi związane, że np. menedżer potrzebuje docenienia, że mój szef przeżywanie pewność i potrzebuje wsparcia, że mój szef ma właśnie wyrzuty sumienia, bo podjął złą decyzję i w związku z tym potrzebuje to wszystko odwołać, ale naprawdę nie wie jak się do tego zabrać i wstydzi się przyznać cały czas mówi o uczuciach i wstydzi się przyznać, że popełnił błąd i musi się teraz rakiem z tej decyzji wycofać, a więc poruszamy się cały czas po świecie uczuć, ale uczuć nie swoje żony, z których samotność jest 1 z najczęściej spotykanych czy z perspektywy pracowników ta informacja, że mówimy mój menedżer mój przełożony może być samotny może być zaplątany tych potrzebach może czegoś potrzebować jest ważna czy wręcz powinniśmy to trochę odkładać na boczny tor, bo przecież no to on awansował ona awansowała muzyki już powodu niesie się tym zajmiemy się zajmie ten, kto jest na to są na tym menadżerem nie chcę wyrabia no na tej wyżej drabince prawda grać poniżej tak to jest bardzo ciekawe pytanie, dlatego że ja bym bardzo chciała powiedzieć, że menedżer nie musi Struga takiego kowboja, że to jest w ogóle do niczego niepotrzebne, że nie jest potrzebne to, żeby on udawał osoby nie umyślną albo osoby bez potrzeb, ale to jest wygodne to jest też wygodne, bo wiele osób chętnie wejdzie znany i szkolnictwa i innych firm i często też wzorów rodzinnych model, w którym za moje bezpieczeństwo i za mój komfort psychologiczny odpowiada, kto inny partnerstwo, które polega na tym, że nawzajem niezależnie od szczebla zarządzania dajemy sobie wsparcie to wymaga przygotowania obu stron, więc jeżeli menedżerowie boją się ujawniać swoje błędy, jeżeli czują się osamotnieni dylematach, które mają do rozstrzygnięcia albo w tym, że są trochę między młotem, a kowadłem to oni mają rację w tym, że się tego obawiają, ponieważ ludzi też trzeba stopniowo przygotowywać do partnerstwa co jest narzędziem przygotowania do partnerstwa ja sądzę, że dialog, że rozmowa, dopóki nie zaczniemy ze sobą naprawdę rozmawiać, dopóki nie zaczniemy rozmawiać uważnie biorąc pod uwagę nie tylko aspekt taki zadaniowy tej rozmowy, ale też intencji obu stron też potrzeby wyrażanych w tej rozmowie, jeżeli nie zaczniemy skupiać się na swoim rozmówcy jako na osobie realizującej zadania, a nie chodzącym zadaniu to nie zrobimy sobie grunt do tego, żeby również nas jako menedżerów usłyszano krótko mówiąc myślę, że lekarstwem na samotność jest poświęcenie czasu i uwagi innym ludziom jest zbudowanie zwyczaju dialogować Ania rozmawiania o trudnych rzeczach i w tym kontekście przygotowania ludzi do tego, że menedżer też człowiek mój szef ma swoje potrzeby, ale innej drogi do tego, żeby wyjść z tej samotności również decyzyjnej nie widzę teraz tak my zakładamy, że menedżerowie bardzo chcą z tej samotności, ale oni często tego nie wiec, a nie wiedzą, że są samotni czy wiedzą, że chcą wyjść nie wiedzą, że są samotni ani często interpretują to tak, że inni ludzie po prostu nie nie spełniają ich oczekiwania, więc w tym sensie nie są partnerami, czyli raczej chcą się nauczyć jak być bardziej precyzyjnymi w delegowaniu zadań jak bardziej pilnować swoich pracowników niż tak uczyć się tego partnerstwa tak jest i coś musi stać takiego, żeby ktoś poczuł, że to jest niedroga, że jeżeli będzie się dalej skupiał na kontrolowaniu, jeżeli będzie dalej się skupiał na traktowaniu swoich ludzi jako nośników zadań ani osób to jego pan efektywność zarządzania spadnie, ponieważ potrzebujemy jako też mówię ja sama jestem menedżerem, ponieważ jako menedżerowie potrzebujemy sobie zrobić Stopklatka i wykręcić się z jakiejś ogromnej ilości zadań, które mamy na głowie i zapytać czy ja jako człowiek jestem szczęśliwy w tym momencie, robiąc to co robię, czyja się dobrze czuje wśród swoich ludzi czy ja jestem wdzięczny za coś czy sądzę, że oni mogliby być wdzięczni mi za coś i czy to okazują czy ich rozumiem czy oni mnie rozumieją czy ja rozumiem ich potrzeby czy oni rozumieją moje i czy ja rozumiem swoje własne potrzeb to nie brzmi jak temat na samotną prace nie myślę wydaje, że w naszych firmach jest dużo za dużo samotności dużo za mało współpracy w związku z tym bardzo mnie cieszy, że wiele firm w tej chwili postanawia ten trend odwrócić to jest naprawdę szczęśliwy czas na mnie jako dla psychologa konsultanta przez wiele lat, kiedy mówiłam o tym, że będziemy pracować nad relacjami to musiałem to ubierać w takie słowa typu efektywna komunikacja w biznesie czy coś w tym Góźdź ja się sama z tego wewnętrzny śmiałam, ale prawdę mówiąc inaczej byłoby bardzo trudno taką ofertę komukolwiek zaakceptować w tej chwili mogę powiedzieć tak będziemy się skupiać na budowaniu sympatycznych relacji albo będziemy rozmawiać o tym jak nawzajem rozumieć swoje potrzeby jest bardzo wiele firm, które już w tej chwili takie proste komunikaty dotyczące jakości życia ludzi pracy rozumie i chce iść tą drogą także mam nadzieję, że samotni przeciążeni decyzyjność ciocią i prowadzeniem dialogu sem sam ze sobą wewnętrznych dialogów menedżerowie dostają pewne wsparcie w postaci trendu kulturowego, który mówi jeszcze się takiej nie urodził co by sam organizację ręcznie po prowadź mogą się nauczyć mogą iść na szkolenia mogą znaleźć wsparcie w różnych miejscach myślę, że tak myślę, że to jest bardzo dobre, bo około King albo szkolenie szczególnie szkolenie oparte o dialog niekoniecznie takie podaż czy przyzwyczaja nas do roli osoby, które się uczy od innych i to jest pewne antidotum na ten wojsk styl prowadzenia biznesu a jakie poczuje przyjemność w tym, że mogę się uczyć od innych nie wiem od innych menedżerów od trenera, że mogę powiedzieć o swoich bolączkach, że mogę powiedzieć czym sobie nie radzę, że mogę powiedzieć też, że jestem emocjonalnie uwikłane w różne relacje to potem ten proces trudno zatrzymać, bo to jednak się odwołuje do bardzo ważnej potrzeby to również uświadamia menedżerom, że może być inaczej skoro może być inaczej to być może może być inaczej również mnie w organizacji to daje nadzieje tak ostatnio jestem to znaczy z 1 strony zaczęliśmy tę rozmowę taki gorzki wątków, ale z drugiej strony jestem ostatnio bardzo dobrej myśli mam takie wrażenie, że naprawdę optymalizacja procesów, czyli układanie działań w firmie coraz coraz lepiej informatyzacja itd. to jest 1 noga i wszyscy nabierają świadomości, że bez porządnych relacji, które na poziomie ludzkim dają wsparcie wszystkim to nie tylko nie wystarczy to po prostu nie wyjdzie to po prostu nie wyjdzie cie wprowadzi się widziałem to wielokrotnie nie wprowadzi się Super organizacji bez wystarczająco dobrych relacji i nie dotyczy to tylko relacji między pracownikami to musi dotyczyć wszystkich bardzo dziękuje Dorota Szczepaniak Boska trenerka coach mentor łka prowadząca zajęcia w grupie trop m.in. w szkole liderów ud prowadzonej dla menedżerów to był kolejny odcinek audycji dobra praca ja nazywam się Zuzanna Piechowicz do usłyszenia dziękuję bardzo, dobra praca podcast o pracownikach i dla pracowników premiera w środę na tokfm PL partnerem podcastu jest OLX serwis z ogłoszeniami o pracę Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: DOBRA PRACA

Więcej podcastów tej audycji

praca

POPULARNE

praca
REKLAMA praca
Przedłuż dostęp Premium taniej!