REKLAMA

"Pustostany" Dorota Kotas

Poczytalni
Data emisji:
2020-03-14 17:40
Audycja:
Czas trwania:
15:02 min.
Udostępnij:

O książce "Pustostany" Doroty Kotas wydanej przez Wydawnictwo Niebieska Studnia rozmawiają Łukasz Wojtusik, Aneta Pytrus, Marta Perchuć-Burzyńska, Filip Kekusz.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
ma dom, choć w domu nie ma zawodowo wykonuje bardzo różne rzeczy, żeby przeżyć, ale nie pracuje, dlatego że bardzo bardzo tego pragnie, chociaż tak twierdzi często jest także, że od czasu do czasu musi, żeby coś zarobić próbuje jakoś przeżyć jakoś przetrwać przygląda się ludziom czasami wchodzi do centrum handlowego jeśli to jest konieczne sprzedaje kupuje rzeczy różnych portalach stara się po prostu jakoś żyć trochę na uboczu trochę Swiderski mam wrażenie, że Rozwiń » trochę taka jest m.in. główna bohaterka powieści opowieści pustostany autorką powieści jest Dorota kota książka ukazała się nakładem wydawnictwa niebieska studnia nazywam się Łukasz Wojtusik mówi do państwa w studiu w Krakowie w Warszawie Marta Perchuć-Burzyńska, gdybym raz jeszcze witamy, bo mieliśmy krótką przerwę na informacje w radiu TOK FM Filip Kekusz dzień dobry jeszcze raz i Aneta Pytrus dzień dobry i właśnie w tym składzie od tej niewielkiej tak naprawdę powieści, które mnie zaintrygowała niby dlatego postanowiłem zaproponować wam do przeczytania się zajmie my trochę się boję, bo Filip na początku naszej audycji mówił, że dziś będą takie książki, które bardzo się podobały tak to prawda dlatego zrobią taki rozbudowany wstęp, żeby jakoś złagodzić ten pierwszy cios ja przyznaję, że ja przyjąłem tę książkę bardzo optymistycznie po pierwsze, czytało się dobrze z tego powodu, że lubi takie opowieści po drugie, sam pomysł wydał mi się bardzo intrygujące interesujący tego przyglądania się światu nie pójścia na Istrii kilka opowieści nie tam rozbawiło ją śmieszyło jak choćby opowieść o tym jak główna bohaterka szuka pracy jak znajduje pracę wniosku, które to praca wydaje się być jej fascynująca, ale tylko przez 30 podaje, że mimo tego co pamiętam, a później już w zasadzie stwierdził stwierdza główny bohater każe już nauczyła już wie jak to jest w zasadzie mogę mogę się bez tego obyć i później łapie jakieś inne prace też jest mocno pisane ciekawie opisane tam pojawiają się w tych opisach takie elementy ironiczne, a trochę portretując też naszą naszą naszą rzeczywistość ja przyznaje się szczerze że, że dość szybko połknąłem pustostany, a jestem też czeka waszego zdania, dlatego że ta książka jest jednak mocno osadzona w tej rzeczywistości warszawskiej Warszawa do Warszawy tak naprawdę bardzo też bardzo konkretnego miejsca w Warszawie, który w tej książce z tego trochę takim miastem w mieście bardzo konkretnego miejsca chodzi o plac Szembeka na Pradze-Południe, który jest moim środowiskiem naturalnym dla 4gr więcej Grochów nadal żale na plac Szembeka to jest miejsce, na które nasze autorka autorka bohaterka części się patrzy ze swego budynku, do którego chodzi i tamten plac Szembeka jest bardzo mocno opisywany do niego są powroty te sklepy te miejsca ci ludzie, o których pisze tak oto najczęściej ich pierwowzory rzeczywiście tam są jest zjadali opisana, czyli restauracja opisana w pierwszym opowiadaniu są ludzie, którzy mają kwiaty wiadomo, więc gdzieś tam bardzo bardzo blisko rzeczywistości Dorota kota stara się być z 1 strony, a z drugiej wprowadza takie elementy nie chcę używać wyświetlanego sformułowanie realizm magiczny, ale ludzie tam ryby nie są poddani prostym prawom fizyki życia śmierci powracające zmarłych i są zwiększają się zmniejszają dzieją się tam niesamowite rzeczy z tymi ludźmi oczywiście też po to, żeby, żeby te powieści jakoś wpłynęły, żeby rzeczywiście taki sposób się wyróżniały, a no tak bardzo ciężko czytała książkę z tego powodu, że nasze ponownie tak jak ta, którą znaliśmy, które znaliśmy poprzednio zaczyna bardzo intrygująca, a potem gdzieś dosyć szybko zrozumiałem, że one niewiele da to znaczy są to opowieści, które gdzieś tam bardzo często ich podstaw leży ciekawy koncept, który potem nie jest dobrze egzekwowane i są też opowieści, które wydają się w pewnym sensie nie wytypowane są bardziej taką gawędę niż powieścią to znaczy wydaje mi się, że niektóre rzeczy, które pisze Dorota kota sprawdziłyby się, gdyby ten język został przełożony na język występu publicznego to znaczy różne ironiczne uwagi żart czy zabawy językiem wydają się zbyt trywialne jak na pisanie, a sprawdziłyby się, gdyby przedstawił mi ktoś z charyzmą, opowiadając np. dowcipy i anegdot to atak na start to trafiamy do 300 przeprasza pisanie ratuje świat go wypełnia tak tak w pewnym momencie mówi narratorka pustostanów i tak też właśnie wydają się w przypadku Doroty to także jej się wydaje, że pewien sposób ratuje świat zwyczajny świat, zapisując rzecz zwyczajna, które dalej są, bo zostały zapisane dzięki temu wszyscy jesteśmy jako namówi bezpieczni jak przyznaje, że chwilami jest bardzo dobra w tym opisywaniu tych zwyczajnych rzeczy gdzieś tam przyłapanych spojrzeniem gdzieś zaobserwowanych podsłuchanych zauważonych na bazarze na ulicy czy na podwórku wszystko jedno czy to Warszawa czy Kraków czy Poznań jest dowcipnie bywa ironicznie bywa cynicznie bywa autoironiczny również, ale czegoś temu wszystkiemu brakuje jakiegoś dla mnie jakiegoś uczucia jakiegoś współczucia i współodczuwania może w ogóle może nawet powiedziałbym czułości pisania jest jakaś taka fasada zbudowana właśnie tej ironii z tego dowcipu z tych zgrabnych czasami, chociaż nie zawsze czasami rzeczywiście wydumanych metafor, ale ciągle jakiś dziwny umyka przed dotknięciem sedna i przed dotknięciem prawdziwej emocji dla mnie to są opowiadania, które do końca nie wiem, gdzie nie prowadzą czy są to opowieści, które w ogóle mają nie prowadzi czy raczej są jakąś formą prowadzenia autorki przez samą autorkę znacznie się posuwam gdzieś za tymi opowieściami staram się wchodzić w ten świat, ale cały czas czuję więcej w nim autorki świata więcej kreacji więcej takiego warsztatu, który z pewnością jest bardzo dobry, bo jeszcze raz podkreślę uważam, że Dorota też posługuje się językiem bardzo sprawnie i wciągała mnie chwilami ta lekkość też językowa taki dar opowiadania właśnie gawędy jak powiedział Filip, ale jednak jakoś czułam, że to nie jest świat, do którego ja do końca jestem zaproszona tylko trochę mam zadanie patrzeć na ten świat z punktu obserwacyjnego wskazanego przez autorkę bezpiecznego też dla dla autorki, żeby nie nie zabrzmi górnolotnie, ale po prostu nie umiał też zaufanie, jakim czytelniczym wejść w ten świat tych metafor akurat proponowanych przez Dorotę Kotas w stylu zaczytuje zacytuję mój stosunek do śmierci nigdy nie był zbyt uczciwe ale kiedy kupuje pączki wiem, że wszystko może się jeszcze zmienić pączki wyznaczają rytm życia jak natura Reymonta, a nawet lepiej i to mnie niezmiennie uszczęśliwia nawet kiedy przestaje wierzyć w sens życia, czyli prawie codziennie wtedy ratują mnie tradycyjne pączki, bo to jest taka książka mnie się wydaje, że jest napisana po to, żeby być książką, że to nie jest książka, która ma z kolei też przekazać po prostu autorka chciała napisać książkę już niema historii tak zwyczajnie mogą być byt to DT znacznej presji niektóre one są fajne tylko, że wydają się kredytowane na stand-up no może trochę może trochę tak naziści to rzeczywiście, bo to książka zbiór zbiór opowiadań o 1 właśnie takich rynków życia takich okruchów jasna, które są jeszcze przepuszczane przez wrażliwość przez wyobraźnię fantastycznie natomiast gdzieś tam to po pierwsze nie ma żadnego elementu wspólnego oprócz narratorka i to jest raz 2, że nie ma to emocje, które mówi Marta, dlatego że wydaje mi się to po prostu o to chciałem pokazać swój warsztat niezłe, ale nic tam pod spodem nie było, więc też nie mamy co mu zaufać, bo po prostu czytamy w trawka się wydaje, że to jest zawarte w tytule te pustostany to po prostu stany pustki w jakiej takiej walki dlatego, a znajdujemy no, a no tak, ale tutaj mówi się na tym zna, ale tutaj mówić o bohaterce opowiadań prawda no ja też miał takie skojarzenia, że nie żyje w pustostanie czytam w okolicy, gdzie są pustostany to przede wszystkim ona właśnie jest w stanie permanentnego pustostanu, który wypełnia tak jak mówił Łukasz zwykłymi czynnościami, ale ona skoncentrowana tylko i wyłącznie na sobie, bo mimo, że ludzie jacyś pojawiają się w tych opowiadaniach tak one z nich tak, że wydaje się szczególnie nie w nie wykorzystuje oni są traktowani trochę jak takie kolejne rekwizyty, które wypełniają świat bohaterki świat, który przyznajmy zbudowała sobie samotności zbudowała sobie samo wykluczenia wydaje się, że tutaj mamy z takim życzeniowym wykluczeniem też do czynienia nie zależy na ludziach na pewno nie zależy chyba, więc również na przeżywaniu z nimi czegoś wspólnie teraz mówi o bohaterce i tak doprowadza się właśnie do tych tytułowych pustostanów no tak jakby wierzył absolutnie zgadzam, ale mi się zgadzają, jeżeli chodzi o odbiór książki, ale wydaje, że to taki akurat prawdziwym sensie, że jeżeli ludzie w depresji są skupieni na sobie tam trudno też więcej jest pustka po prostu pokaż co powiedzieliście powiedział jeszcze zostają co zrobić spotu bardzo mocna krytyka się pojawiła możemy się różnić miano może być pięknie różnić nowe pewien mędrzec dobrze to ja powiem tak gdy odwrócę tę historię to znaczy wszystkie te rzeczy, których powiedzieliście dla mnie są dowodem na to, że to jest książka interesująca, ponieważ właśnie to osadzenie w tym pustym stanie głównej bohaterki to, że one tak bardzo skupiona na sobie to, że z 1 strony ironizuje to rzeczywistość przedstawiona sama chce, by nam jako się przekazać samej sobie w jakimś takim opakowaniu to, że ona sama jest liderką wybrała taki tryb życia, że to jest dziś zawieszone między realnością, a nierealność ciąże do końca nie wiemy czy ci ludzie, którzy opuszczają ten to kamienice, którzy odchodzą do krainy zmarłych tak naprawdę żyją już nieżyjący po prostu się wyprowadzili to, że są tam i śmieszne straszne przygody to że, że ten świat jest tak mocno zamknięty zawężony żona z 1 strony się go boją z drugiej strony chce w nim uczestniczyć to jest jakaś taka rzecz, której nie być może ja nie miałem takiej świadomości na tym zresztą, by pojawić tam zresztą w tej książce Takam mocna, by krytyka takiego wrażenia tych wszystkich, którzy są w tym głównym nurcie prawdziwego życia, którzy mają obowiązki pracę, którzy mają tych miał miliard rzeczy w głowie, których muszą myśleć, które muszą zrobić następnego dnia logistykę zaplanować ona jest tego pozbawionego albo sama się, kto pozbawił żyje w tkance miejskiej i i to to jest dla mnie bardzo prawda także to jest tak ten wątek też jakoś mnie zaciekawił, że to taka opowieść o minimum o tym, czym to minimum może być w dzisiejszym świecie, który chce wszystkiego w dawce maksymalnej rzeczywiście to mnie ujęło w tych opowiadaniach opisanie samoograniczenia po to, żeby, żeby być wolnym na jakie coraz częściej spotykam ludzi jest też taka odpowiedź mnie o tym co jest dla mnie zadziwiająca spodziewa swój, bo o tym, spotykam ludzi, którzy np. zajmują się część przez 3 dni albo przez 2 dni ogłaszają całemu światu na Facebooku mówił, że są w tym najlepszy na świecie, że właśnie teraz Odkryj swój powoli będą bokserka bokserem albo serkami pochodzą właśnie przez siebie zajęcia, a za 3 dni zaczynają GT będą nam wydawać poradnik dotyczący tego jak schudnąć 10 kilo w ciągu 5 dni, że też to jest właściwie powołanie mam wrażenie, że w przypadku pustostanów główna bohaterka też ma takie powołanie czegoś nie dotknie to wydaje się oprócz pisania, który to jest to jest ciekawe wpisanie, które w, którym się wzmaga tą próbą zapisu, by ocalić od zapomnienia, że to jest trochę zabawne znaczy, że to są to dziś dla mnie prezent kat reprezentantka też takiego pokolenia to droga, którą wybrała też jest jakąś taką zabawą trudną, ale zabawą jak ty mówiłeś tej fascynacji parodniowy wszystkie żyły jednak z nastolatkami takimi, którzy przez chwilę chcą nawet nie nastolatkami dziećmi będę bokserem zapiszmy na malowanie na piśmie na gitarę zapewne oraz wypracować wnioski można świetnie sprzedawała ją na kilku na świecie przez mniej więcej pół godziny twierdzą, że dziecięce te no tak, ale to jest właśnie też pewien zapis pewnej emocjonalności być może pewnej szerszej grupy ja ja jakoś tak już zbiera nie ujmując nic tej grupie był nawet nie wiemy dokładnie nie wie też specjalnie rosła pokolenie jakaś grupa nie wiem do ze względu na właśnie na wiek na tego typu predyspozycje tylko pewien sposób myślenia o świecie i to jest i śmieszne czasami czasami tragiczne być może też przeszkadzały czasami zbyt mocno wchodzenie w to taką narrację wewnętrzną, bo po prostu nabyła czasami dla mnie nudna, ale tylko czasami mam nadzieję że, chociaż trochę udało się spopularyzować to co słyszeliście państwo w pierwszej części, ale przecież mówiliśmy też dobre rzeczy na temat prozy przepraszam bardzo Doroty kota tak mi się wydaje jednak no to tutaj się zbieram, żeby jednak mówić szczerze o książkach bardzo dobrze także będziecie państwo mieli cały wachlarz tak naprawdę tych opinii, które które, które pojawiło się dzisiaj w kontekście pustostanów Dorota kota Szanowni Państwo niebieska studnia wydała książkę zbiór opowieści powieść opowiadania wyniki wilki życia wpół w kamienicy o tym wszystkim rozmawialiśmy w składzie Łukasz Wojtusik w Krakowie Marta Perchuć-Burzyńska w Warszawie dziękuję ZUS Filipka kurz my słyszymy się za tydzień siedemnastej teraz informacja Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Teraz wszystkie pakiety TOK FM Premium 40% taniej!

KUP TERAZ 40% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NULL
Array