REKLAMA

"Pamięci pamięci" Marii Stiepanowej

Poczytalni
Data emisji:
2020-03-28 17:40
Audycja:
Czas trwania:
15:43 min.
Udostępnij:

O książce "Pamięci pamięci" Marii Stiepanowej rozmawiają Marta Perchuć-Burzyńska, Łukasz Wojtusik, Filip Kekusz i Agnieszka Lichnerowicz.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Agnieszka Lichnerowicz zapraszamy państwa na trzecią część naszego dzisiejszego spotkania radiowego klubu książki poczytalni tak jak państwo opowiadaliśmy pierwszej drugiej części te nasze spotkania to jest jednak logistyczne wyzwanie w czasach samo izolacji i kwarantanny, bo absolutnie staramy się przestrzegać wszystkich reguł bezpieczeństwa i zorganizować to technologicznie i czasowo jest niebywały wyzwaniem, ale bardzo nam zależy dlatego też przedstawiam państwu Rozwiń » rozmówców klubowiczów Marta Perchuć-Burzyńska tym razem zdalnie przez skarb, który dzień dobry bardzo bardzo serdecznie pozdrawiamy też w Warszawie gdzie, gdyż z warszawskich mieszkań jest Filip Kekusz i dobry i Krakowa organizuje w tle, ale może nie będzie mnie słuchać prawda ich słyszeliście państwo Łukasza Wojta sika, który z kolei gdzieś tam w Krakowie ma swoje walnął w studiu radiowym na tym etapie nie jest lekko mogę jeszcze was chłopaki panowie dopytać, bo my trochę nie marudzi żeśmy czy z żalem opowiadaliśmy o tym, że w czasach samo izolacji przynajmniej do tej pory czyta się trudniej mnie nie wiem jak wam to wychodzi inaczej na pewno inaczej Filip, ale Łukasz Łukasz to znaczy tak obiecałem sobie, że będę teraz miał bardzo dużo czasu na czytanie wreszcie czy sięgnę do zaległych kryminałów, że zajmę się kilkoma książkami, które kupiłem w ciągu ostatnich 23 miesięcy i że teraz będę mógł się w nich rozsmakować nic z tego nie wyszło w związku z tym, że mamy podwójne zdolnym zdalne nauczanie w domu ja akurat ma mały newsroom spokoju moich dzieci między książkami medalami mojego syna i Globusem no to po prostu zajmuje to paradoksalnie dużo więcej czasu i logistyka ma 48m jest bardzo trudna i potem wieczorem już po prostu naprawdę ciężko jest czytać Philipa uczniowie oprócz pralki co tam słychać oprócz walki słychać jeszcze moją córkę, więc mam żłobek w domu zamiast nauczania zdalnego, więc jesteś dosyć dosyć dosyć dosyć czasochłonne poza tym no jak dziś jestem w rozkroku, bo mimo wszystko wciąż w tym kraju pracy jestem i wciąż musi trzeba analizować ten natłok informacji związane z tym co się dzieje na świecie jest na tyle dołująca, że człowiek szuka takiej wewnętrznej samo izolacji i też nie chcą się za bardzo sięgać do książek często się wydaje, że jest dość miałkie, ale może się przeznaczeniem to prawda, zwłaszcza że plany były wcześniejsze niższe wrażeń izolacji oraz kwarantanny, więc przyszło nam się zmierzyć z 600 stronicowym dziełem objawieniem sensacją literacką jak mówi się w Rosji, bo będziemy rozmawiać o książce zaraz poproszę was może definiuje czy to Marii Stepan nowej pamięci pamięci Maria Stiepanowa może niektórym być znana jako redaktor naczelna portalu takiego kulturalnego colta ruch, a teraz chyba znana jest właśnie przede wszystkim jako autorka pamięci pamięci im ktoś podejmuje wprowadzić czy zdefiniować co to jest to jest nasz surowiec może od marca marna książkę przetłumaczył ognisko i oczywiście przypomnijmy, że ta książka wydana przez wydawnictwo Prószyński i spółka ta przełożyła Agnieszka Sowińska, ale to jak już zabrała głos co to jest to jest romans romans no tak to działa to jest Roma pamięcią się bardzo boję mówić o tej książce Anki i wybaczcie mi pomoże może nawet słychać, że trochę głośniej drożej, ale poza z tego względu, że jest pierwszy dzień na takim kwarantanną one dbają i i to nadawanie widzenie we mnie jakimiś jakąś trudnością wszystko i przeszkodą żeby, żeby się, żeby jasno i być może wypowiedzieć, ale boją się mówić o pamięci pamięci dla mnie jest książka przy książkach, które naprawdę dla mnie zawarty wszystko książka, która składa się z dodatku co najmniej kilku książek i ja się tak zastanawiam co dla mnie znaczy to wszystko co pod tym słowem wszystko dla mnie się znajduje odbędzie się, że chyba wszystko co najważniejsze, czyli niczyja, czyli człowiek życie, czyli pamięć, czyli literatura oczywiście to wszystko tutaj jest ja jestem po prostu oszołomione po tej lekturze może może trochę ten czas pokoju i niepewności, jakie teraz jesteśmy wpłynął też mój odbiór tej książki, która przecież mogłaby być budowana tylko na emocjach na jakieś strzępki wiedzy mogą być po prostu no historią rodzinną historią rodzinną, a jest uniwersalnym wstajemy o ludzkim losie i muszę wam powie, że odkrycie jest dla mnie odkrycie niezwykle ważne, bo myślę, że to jest ta lektura, która będzie jeszcze długo towarzysze i ich chce przeczytać jeszcze raz i kolejny raz do tym razem czytam ją taki sposób linearny, ale bardzo chciałaby ją przeczytać wyrywkowo skupić się na na pewnych wątkach ma nad nimi SN jak zawartych w tym monumentalnym eseju romansie, który jest złożony z rozdziałów, które składają się nie rozdziału jak trochę gubi w układzie muszę przyznać nie rozumiałam czemu tak nie inaczej po części wydzielone nazwane ale, ale chyba nie musiałem rozumieć i chyba ich nie chciała nawet jakże się cieszy Marta życie mamy, bo myślę, że wbrew swoim zastrzeżeniom prawdopodobnie najlepiej udało się zebrać myśli jak rząd bardziej, więc może któryś z was jeszcze najpierw ja robię sobie notatki karmy ponieważ, gdy zacząłem czytać to od razu wiedziałem, że to będzie opowieść dość gęsta od powieść też taka wielowątkowa no i mniej więcej w 13 książki moje notatki spaliły na panewce, bo stało się tak być bełkotem dlatego przyznaję, że jest to książka, którą razem dawkować małymi właśnie dawkami, o czym to jest tak naprawdę opowieść jest 1 rzecz, którą Maria Stiepanowa mnie ciekła to znaczy mamy bardzo duże teraz takich opowieści właśnie wyciągających pamięć rodzinną pamięć pokoleniową zapomnianej historii rodziny przypomnę książkę Moniki Sznajderman rozliczanie się z przeszłością z odejściem, jaką Marcina w ich mógłbym tak jeszcze długo długo wymieniać można ich Waglewski też prawo tak tak Maria Stiepanowa robi coś takiego co co dla mnie bardzo interesujące to znaczy SPECT oczywiście wraca do historii swoich dziadków pradziadków obu linii, ale tak naprawdę staje się ta historia pretekstem do tego, żeby od początku opowiadać o tym, że trudno jest opowiadać jak opowiadać historie, kiedy nie mam jakiś spektakularnej opowieści ludowej od czternastego wieku drzewie genealogicznym rodziny tylko są to dość zwykłe historie, kiedy jest tutaj znakomite kilka spostrzeżeń bazujących także oczywiście, bo tutaj mnóstwo odwołań do innych esej listów i eseisty w temacie fotografii obrazowania relacji między przedstawionym, a tym co możemy oglądać fotografowanym, a tym co możemy fotografii my jako odbiorcy wyciągać tutaj wiele takich słów kluczy jak ci, którzy są zobaczyli ci, którzy są patrzący też tymi kluczami można zupełnie osobno tę książkę rozgrywać jak przyznaje, że jest lektura na wiele godzin, a ja też również przyznał się, że tą końcówkę książki już goniłem w związku z tym nie mają czasu się tak nad tym rozsmakować może z innego niż po powodu niż Marta wrócę do tej książki, bo po prostu bardzo gęsta to może ja to proszę o Filipie Filip tak wiele nie nie ma szczególnie odkrywczy tylko chciałem nawiązać tego co powiedział Łukasz, że nawet dobrze jest, że w tej historii rodziny i panowie nie ma jakiś gwałtownych wydarzeń nagłych zrywów akcji niesamowitych niesamowitych rzeczy, na których można byłoby samych faktycznie zbudować jakąś rację i zrobić tego opowieść o urodzie, bo dzięki temu Stiepanowa może użyć takich bardzo proste historie są historiami każda rodzina absolutnie to wyraz czy to w Polsce do tego, żeby właśnie uzupełnić te plany pamięcią owo nasza uzupełni temat pamięci kolejne plamy tam na nich odkrywać, których nawet mówiliśmy, że można można poruszać to znaczy, że bardzo proste historie bardzo przypadkowe zdjęcia znalezione dziś prawie stają się pretekstem do tego właśnie eseju fotografii można niespiesznie eksplorować wszystko co skojarzy się z taką najprostszą historia, gdyby te historie były bardziej widowiskowe to trudniej byłoby, jakby się od nich oderwać przekierować naszą uwagę, gdyż tu w lewo wprawo tu tu na podróż na drugą stronę obiektywu, więc siłą tej książki jest to, że u podstaw jej leży bardzo prosta historia tak sądzę ja się z kolei chwycę tego słowa niespiesznie, bo to jest taka nie spieszno odpowiedź do smakowania wydaje się, że okoliczności i trochę mój temperament no nie sprzyjały mojej lekturze to znaczy trudno się było kupić trochę widziałam, jaki jest mu po co ja mam grzebać w tej przeszłości ich nie ma lepiej wraz z początku na czele tak samo jak autorka hak autorkę dokładnie to samo co o tym, mówi żona też, jakby się z tego niewiele trochę w książce 5 przerwałem miliardów, proszę bardzo, mów mów taka kwestia na tę może trochę kilka wraca do da, bo takiego jak NATO nazywa organizowania przyszłości i potrzeby jej dekolonizacji chodzi o to też m.in. jak łatwo, zwłaszcza historia tych, których już niema jak bardzo chętnie interpretujemy je poza wolą tych, których historie dotyczą one wspominają swoje banki dziadków też na członków rodziny zwraca jednocześnie uwagę właśnie na to jak brunatnej zajęcie jak wyciąganie na światło dzienne tych, którzy być może woleli zostać oczyszczeniu i być może zrobili za życia wszystko, żeby zostać właśnie nie widzianymi i niedostrzeżone i przez nikogo właśnie nie opowiedziano mi na mnie też duże wrażenie zrobił ten fragment polskiej pamięci, czyli o tej pamięci fałszywej odziedziczonej która, która też sprawia, że żyjemy w świecie zdominowanym często przez przez cudu narrację mogliby wątków dotyczących pamięci przeszłości też tak jak ona mówi czasami wydaje się, że przeszłość można kochać, więc żona nigdy nie wróci o tym jest też pamięć pamięć o tym, że ludzie często zniekształcony sposób przeszłość widzimy jak strasznie chcemy do niej wracać, bo ona już stała ona się wydarzyło, bo najbezpieczniej oswojona nie tak jak teraźniejszość tak jak przyszłość ja myślę, że ja tylko dodam, bo mój problem jednak w tej strukturze to znaczenia, bo nie mam cierpliwości smakować tego chciałabym od razu rozwój spać, by uchwycić istotę złapać też złapać emocje złapać sens tutaj trendami musi stanowić dane nowi ja wiem, ale mówię może trochę okoliczności trochę temperament, ale bardzo trudno mi było wejść na fale, jeżeli mogę tak powiedzieć cały czas spadała w Łukasz Misiarz mówili, czyli minus kilka firm przepraszam tak to są problemy kronikarze mi też było bardzo trudno wejść na, ale jak już dosyć często są często nie spadałem, ale nie ma znaczenia tak naprawdę, bo tak jak Łukasz sobie rób notatki takie nie robią sobie taki po prostu płynąłem, a i to nie jest także zapamięta cała historia zapamięta poszczególne myśli obrazy miały tam kalejdoskop natomiast nosiło też tego jest to, że Maria Stiepanowa, dlaczego wracamy się w ogóle nie pierwszy wobec tego nawet jeśli jako całość jest dla nas tak skomplikowana struktura jak życie tak tak tak we fragmentach to pozwala się właśnie tak na sekundę chociażby zatrzymać i wobec obie te rzeczy, które nas interesują albo, na które akurat trafimy to nie jest ze względu na Solidarność tego tak naprawdę nie trzeba tego też w całości nie trzeba tego żaden sposób nie trzeba Łukasza to ja również dostać trzeba dobrze czytać warto papier oraz moich notatek dodam, że właśnie teraz przeglądam i każde z tych zdań z osobna skondensowane, bo notatka taka powinna być jest dość trywialne przeczytam np. po ten wątek fotograficzne mnie z kolei bardzo poruszył także w kontekście tego odczytywania fotograf trochę o tym, Marta powiedziała ryby, które my robimy interpretują sobie jako rzeczywistość, która wtedy była, w które z rzeczywistością ustawioną tylko momentem chwilą to zdanie brzmi tak dziś fotografia to ciało śmierci to co umiera, a nie to co zostaje i kiedy wypowiedziałem mam wrażenie, że to brzmi dość trywialnie, ale Maria Stiepanowa poświęca temu wątkowi chyba kilka kilkanaście stron i to zresztą wraca jest to znakomity znakomity esej, który właśnie tego tematu w ogóle krytycznego podejścia do samej fotografii otrzyma dzisiaj współcześnie jest, jakim narzędziem, że chcemy paradoksalnie przez fotografię najwięcej rzeczy zatrzymać, ale to jest tak naprawdę pokazywanie tego jak żyjemy tylko jak umieramy arta, ale nic się zacząć nowego wątku chciałbym jeszcze powiedzieć, że mnie bardzo zacięta już od samego pisania, bo to jest książka o pisaniu natura opowiada swoją historię właśnie tej książki jak jeździć niemal zawsze chce ją napisów i jak się do pisania czy wiele wiele stron uchylała przez wiele lat bardzo Słuchajcie wam dziękuję może może wrócimy jeszcze, bo takie mam poczucie, że pewnie, gdybyśmy tak niespiesznie rozmawiali mieli więcej czasu zaplanowanego to to pewnie te rozmowy jeszcze mogłaby się długo toczyć także bardzo dziękuję bardzo, serdecznie pozdrawiam mam nadzieję, że do szybkiego zobaczenia na mecie mocno również tych trwających ćwiczymy cierpliwości i państwa też bardzo serdecznie pozdrawiamy i do usłyszenia za tydzień Marta Perchuć-Burzyńska Filipka Kuś dziękuję bardzo, w Lipie dziękuję Łukasz Wojtusik dzięki 5 Agnieszka Lichnerowicz bardzo bardzo Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Teraz wszystkie pakiety TOK FM Premium 40% taniej!

KUP TERAZ 40% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NULL
Array