REKLAMA

"Język poezji powinien być niewydarzony i bliski rzeczywistości". Krzysztof Siwczyk o tomie "Osobnikt"

Krakowskie Przedmieście
Data emisji:
2020-04-01 14:40
Prowadzący:
Czas trwania:
22:12 min.
Udostępnij:

Spotkaliśmy się jeszcze przed. Żeby spróbować mówić o języku poezji. O niewydarzonym, o niktosiu, o szukaniu słów, zbieraniu utworów w poetycki tom. Rozwiń »

Lubię rozmawiać z poetą Krzysztofem Siwczykiem. Mam nadzieję, że tę zabawę słowem - czuć także w naszej dyskusji poświęconej nie tylko gęstemu językowi i utworom zawartym w tomie "Osobnikt". Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
czy poezji nasze nie metaforycznie i niskim głosem czyta się tak realnie tak namacalnie to będziemy rozmawiać moim gościem państwa Krzysztof Siwczyk poeta witam serdecznie kontynuuje poeta ważna persona, jeżeli chodzi o festiwal Miłosza organizowane w pięknym mieście Krakowie, a punktem wyjścia do naszej rozmowy jest najnowszy tom poetycki autora opublikowane przez wydawnictwo A5, chociaż niektóre z tych tekstów takie w formule mało poetyckimi wydają no formalnie rzeczywiście Rozwiń » one czasami wykraczają poza taki zapis, kto poetyckiej albo przynajmniej poza taki poetycki zapis, który skazuje taką szkolną przybył do nas mianowicie, że mamy takie strofy i sporo tam takich praw autorskich również produkt właśnie posunięć nieco nawet żartobliwa sztukach na koniec tego tego tego tomu jak czytałem ten, kto miał takie wrażenie, że w przyszłości czy się z nami bawi trochę to znaczy sprawdza granice języka myślę, że tak, bo zawsze starałem się to jakoś robić mniej lub bardziej usilnie no teraz pod głupio przyznać po 25 latach od debiutu wiara jak wygląda dziękuję jakoś tak pozwoliłem sobie być może bardziej takie luźne właśnie formalne posunięcia to już nie jest taki gorset stricte poetycki żart czy też dowcip luźny ton, który być może pojawią się w niektórych z tych tekstów no chyba coraz bardziej przynależy również mojemu wiekowi to znaczy ja już nie specjalnie jako czterdziesto parę latek chce wylewać łzy nad stanem świata no bo tych łez nie starcza, a humor dystans jakaś jakaś figura Ronina to są cały czas wg niej takie takie gardy za którymi można się jakoś przedtem jednak groźny niepewnym, zwłaszcza dzisiaj światem bronić znani w języku, a język poezji powinien być ciągle dzisiaj jak trochę tytułu od pierwszego utworu w tym tomie niewydarzony darzone rzeczywiście on powinien oczywiście wydarza w takiej formie artystycznej na poziomie, który mi odpowiada to znaczy się to powinien być taki poziom, który nie satysfakcjonuje, na który potrafi się jakoś znieść też znam skala już swoich ograniczeń po 25 latach uprawiania poezji natomiast nieustannie i to się w czasie nie zmienia nie mam takiego to przekonanie, że ten język 1 powinien być blisko rzeczywistości w takim znaczeniu, że ono generalnie w tym jak mówimy jak między sobą komunikujemy wydają się bardzo dużo jeszcze Niewiem dekadę temu na jedno 1,5 dekady temu 2 dekady temu martwiliśmy się jak to będzie, kiedy wirtualną prawda wniesie nasz język wzajemnej komunikacji skrót prawda, który nie będzie odpowiadał tak naprawdę faktycznemu stanowi naszych dusz no i wtedy pamiętam sporo wierszy, które również pisałem były jakimiś takimi realizacjami odpowiedziami na to jak się zmienia język komunikacji wzajemnej chociażby takiej esemesowej chociażby skrótowej dziś sądzę, że być może jakoś już jesteśmy zmęczeni również w tym ten takim krótko brzmiącym narzeczem chcemy czegoś więcej praw chcemy w języku wypowiadać, jakie faktycznie nasze wewnętrzne, jeżeli już mamy to dlatego te frazy o siebie ludzi we wszystkich, ale większość tych tak są takie jeśli to ja nawet czytając wypróbowałem stać na głos, bo to trochę jak takie ćwiczenia dla lektorów czasami brzmieć dźwiękom naśladownictwo jest dużo swoich, owszem jest tego dużo i co więcej te wiersza przynajmniej tak tekst książki, które na wyglądają jak wieszane są pisane 1 zdaniem oznacza jeszcze to prawda wielu zaczyna się kończy kropką ten przebieg jest no nie wiem jednak teraz władza sama waluta zyskała 1 jedno stronicowy czasami respekt czasami trochę trochę dłuższy to dłuższa być może zdanie ono ono jest dla mnie jakąś jakoś cały czas wyzwaniem wydaje się, że w takim zamieszczonym jak mówi mięsistym troszkę języku można właśnie czy więcej o samym sobie powiedzieć ostanie tego licznego podmiotu jakoś go nakreślić jakąś go z wielostronną wielo pasmową oświetlić prawda dodać trochę przymiotników nie odbierać prawda to jest taka praktyka jeśli chodzi o wiersze, które jakoś tam prawie, zwłaszcza w tym moim doświadczeniu wydawniczą wydawnictwa A5 wydawnictwem krakowskim Krystyny Ryszarda krynickich, bo to jest czwarta już Unii książka to też mnie jakoś tak strasznie ten wówczas przy przeraża, bo cały czas wydawało mi się, że takim debiutantem państwa krynickich 1 rada oficyna bardzo bardzo zasłużona to już 4 tomy i właściwe, gdyby wszystkie 4 tomy tak przecież sporo jest właśnie wiersz pisany długi zdaniem więc, więc skoro pan Ryszard i pani Krystyna pozwalają na długie zdania i dają papier na długie zdania jest wykorzystywał ten niski głos poety, a ten utwór, który jest jednak taką formą dramatyczną zatytułowany w pomoce jak trafił do tego pierwotnego trochę zwykle tak bardzo ciekawe, że idąc dalej ciągle próbujesz i sprawdza granice języka sprawdzasz formuła jej pojemności, ale mamy takie godzić prozę mamy takie utwory no, które są stricte poetyckie również 1 wielkim zdaniem na koniec osobnik po ogólne osobno szczególny tak mamy sztukę podtytułem w pomocy czy ten tak rzeczywiście przechodził bardzo oblegana na jego powstanie radiowa absolutnie dopisany wstępnie dla Radia wtedy w tej w tym w tej warstwie, gdyby tylko tekstowej był czymś innym troszeczkę, kiedy został w jakim sensie wykonamy dla Radia parę lat temu pod innym tytułem wydawał się cały czas nieskończony to znaczy, że to nie jest rzecz chciałbym zobaczyć na papierze na to, że widzę, gdyby ten tekst również jako coś w rodzaju wiersza pisanego w takiej formalnym gorsecie sztuki jednak tuszki, czyli czegoś, czego w tym stylu no i zacząłem przy tym jeszcze no mocno 2 lata kombinować, zmieniając absolutnie tak narracyjny zmieniając, jakby właściwie wspólnie 90% tak powiem dialogów, które nam się między osobnikiem ogólnym osobnikiem poszczególnym toczą no i oczywiście tak notowało i w pewnym momencie uznałem, że generalnie jeśli chodzi o taką produkcję poetycką w Polsce niewiele jest tego rodzaju żartów, że raczej poeci czy podatki starają się bardzo to swoje to tak przekroić formalnie, żeby one były takie warte prawda też wyglądały w jakim sensie jednorodnie ten tekst dawał szansę no właśnie takie roszczenie niejednorodność na takie zakończenie, które nie może nie jest zbyt arbitralne, że może tamten użytek spraw dano po mieście oczywiście to co poprzedza, czyli te wszystkie teksty wcześniejsze jakoś z nimi dialogu, ale forma właśnie taka trochę dramatyczna biologiczna jakość pozwala mi jakoś tak różnie bardzo bardzo też pobawić językiem właśnie na dialog jest jednak coś jest takie słowo, którym się mówi również częścią społecznej tak dialogu mało co słyszałem, by dialogu nam ciągle za mało więc, więc tata to ta forma biologiczna bardzo bardzo mi bardzo odpowiada szczególnie OPS zwykło mówić one takim językiem właśnie, który otwiera się właśnie rozmowy prawda z kimś drugim znaczy to jest oczywiście języka komunikacji, ale gdzieś tam kierowany tego, kto czyta prawda tego, kto przeżywa no to tutaj skoro mamy sztukę rozpisaną na poszczególne postaci poszczególne głosy myślę, że mój potencjalny czytelnik może się spokojnie znaleźć jakiś tam z nich to, że skoro znamy się już trochę jak ma donosi poezja znam wszystkie swoje chwyty to, żebyśmy nie marnowali czasu jest także, przygotowując tom osobnik miałeś zaplanowane w głowie, kto jest planuje też rzeczy wcześniej, że to właśnie będzie taka koegzystencja różnych gatunków czy też trochę tak dobra mamy 70 strona brakuje trochę do rzutem z dużo to sztuczkę nie właśnie jest także książkę ja przynajmniej coś lepiej widzę paradoksalnie widzenie oglądanie oglądanie świata widzialność ten ten zmysł wzroku w tej książce w jakim są często występuje również zmienia tak powiem za wezwany w moim przypadku przynajmniej ta książka krakowskich tego wydawnictwa A5 jak wcześniej zobaczyłem tak naprawdę znaczy się późniejsze pisanie oczywiście to zobaczenie wyobrażenie sobie to książka może wyglądać to jest jakiś taki tylko mgławice, aby prawda kontrola się dopiero wypełnia jakąś treścią wypadku po poszczególne teksty powstają, ale żaden sposób nie było tutaj jakiegoś takiego podążania z wiersza na wiersz ku temu, aby na jeszcze dociągnąć do gramatury do satysfakcjonującej prawda ilości 84 stron nic z tych rzeczy raczej właśnie widzimy coś tak czułem, że wiesz, że książka zacznie się jakimś wierszem, który będzie na raty nie sugerował tematyka tak skończy się prawdopodobnie tą sztuką, a co będzie w środku to była to właśnie tata przygoda pisania trochę prawda tak data ta formalna mogła ten tato to co zobaczymy jak sobie wyobrazi książka że, gdyby to wyobrażenie w toku pisania nabiera jakiś konkretnych konkretnych kształtów to jest taki ten tom ten osobnik on wydaje mi się też zbiera pewne doświadczenia z tych 3 poprzednich książek z piątki mianowicie domyka pewne temat być może dialogu trochę z tym co co co wcześniej się pojawiało w tych tomach, dokąd bądź taki snobizm medialny, tak więc nie wiem czy to jest domknięcie tetralogii krakowskich, ale ale, ale faktycznie kiedyś robiłem do końca, kiedy zostanie kładka została postawiona to miałem takie poczucie wszystkie 4 książkę sobą rozmawiają, a tytuł, bo akurat zawsze tytułu jakość leżą bardzo na sercu na jakiś wydają się dość dość ba wyraźny sposób też właśnie, a propos dialogu dialogu z tymi również portami polskimi, którzy kombinowali z tą figurą tego nikt tak ktoś prawda może przypomnę no nie wiem Stachura chociażby, chociaż u niego prawda pamiętam to chyba jakiś efekt psychiatrycznych, że tak powiem rozszczepienie, ale ale, ale ostatnie znane, ale generalnie słówko nic nikt prawda o osoby nie od, by poczuć jak jakiś podmiotowości to są wszystko takie rzeczy, które wydaje mi się nas wszystkich toczą tak my chcemy jak by poczuć się jakiś podmiotowości na dobrą sprawę nie wiem jacy jesteśmy bardzo ciekawe, bo rzeczywiście nawet sztuka, która kończy ten tom jest tak bardzo dotycząca tej podmiotowości Mot bohaterów tego jak nazywają przez te rozważania o wyłączeniu ucieczce jakiś drodze białej kartce czy zaczynanie wszystkiego od początku to są takie oczywiście figury i tu i teraz jednocześnie metaforyczne, które mam wrażenie trochę się bawić gra obawia się w g, bo to jest oczywiście zabawa gra w kulturę prawda również literacką, której jakoś chyba każdy, kto uczestniczy z uczestnikiem, gdyby tego pięknego procesu czytania, który siedzi po uszy, bo w tych zdaniach w tej sztuce pomocą z zdarza się sporo takich żartów chociażby takich dość mocno ogranych już właściwie w popkulturze sformułowań dotyczących tego nie wie jaskinia słynna platońska oświadczenie pojawiają się sygnały związane z rozmową z wielkimi wymyśla oczami modernistycznymi rakiet naprawdę nie będą np. więc oczywiście wszystko będzie się naprawa gry zabawy pewną formą kulturę literacką kół oczywiście takiemu poszukiwaniu i sprawdzaniu czy te Formuły, które znamy skądinąd edukacji z życia doświadczenia czy one jakoś działają w dzisiejszym stanie świata prawda, w którym to dzisiejszym stanie świata nie chcę tutaj jakiś nie wiem poważnie brzmiący diagnoz głosić, ale ale, ale jestem głęboko przekonany, że cierpimy wszyscy przede wszystkim brak dialogu i co chyba może ważniejsze brak silnego poczucia tak naprawdę jednostkowo ości podmiotowości pomimo tego żona tak strasznie spróbować naprawdę my mamy jakiś fasady możemy wybierać między jakimiś wizerunkami, ale jacy jesteśmy mamy jeszcze sobą samym kontach tego nie wiem skoro wizerunku mowa tutaj jest taki wiersz zatytułowany to podchwytliwe będzie nart na dziś jesteśmy narodem obserwuje emerytów czy no mam nadzieję, że ten pierwszy żaden sposób jakoś nie nie po relatywnie podchodzi do do, bo do pewnego też określenia do słowa które, która chyba nie jest żaden sposób stygmatyzuje łące ale, ale zdarza mi się być takim trenerem, że tak powiem spacerowiczom prawda wielkomiejskim za tymi czystymi szybami wielkich korporacji widuje ludzi, którzy pracują w boksach na ich twarzach najczęściej dostrzega zmęczenie najmniej uśmiech najmniej jakąś radość z wykonywanej pracy te boksy w jakim sensie one też mówią dużo w naszym wzajemnym oddzielaniu się od siebie nawzajem od świata oczywiście żaden sposób nie jest to figura, która może mówić nam coś współczesność jest tylko 1 ze stygmatów współczesności czy jakaś jakiś taki występ pewny znak czasów, ale zawsze chodząc między tymi wspaniałymi budynkami tymi domami ze szkła zastanawiam się coby było, gdyby taki pan pani, która tam już zmęczona w tych boksach pracuje to wszystko po prostu wysadzić w powietrze albo podpalić zważy, iż na wrzosowisko zapomnieć wszystko po i czy są w stanie wyjść boksował późna wrzosowiska zapomnieć wszystko czym mieliby coś do zapominania natomiast bardzo lubuje się w takich oto obrazka, kiedy widzę, kiedy armia urzędników jakiś korporacyjny wychodzą np. na zewnątrz zapalić są jedzą np. gwałtownie w krótkim czasie swój dla mnie to jest takie naprawdę ludzkie oni są wtedy wyrzucenie, gdyby te ataki tak są nam tej pracy prawda i stają się na powrót, jakby człowieczy osoby mniej oczek poczeka, bo to znaczy, że poeta jest bliżej codzienności nam się wydaje zdecydowanie jest tylko codzienności nie powinien od niej absolutnie gdzieś tam dalej odlatywać, bo wtedy niestety właśnie popada w separatyzm które, które odziedziczyliśmy lekiem matki kultury prawda takie wysokie tonacje on zawsze raczej byłymi obco jestem takim poetą dzieckiem trochę dzikim lat dziewięćdziesiątych to był taki czas skądinąd Kraków głównie też za to odpowiadał, kiedy w Polskiej literaturze działo się bardzo dużo poezji prawda dużo w takim znaczeniu, że na przednią na przyszły nowe czasy, ale przecież nowy język tak obniżona tonacja mówi omawiano dużo z perspektywy własnego podwórka własnej sytuacji potencjalnej prawda słynne stwierdzenie Świetlickiego Marcina, która mówi, że zamknie boli to było ważniejsze niż to co mówił Zbigniew Herbert od zdania antyku prawda, więc i to było takie moje pierwsze doświadczenie tak naprawdę literaturą były pierwsze języki pierwsze, jakby takie no tak naturalne to jak gdyby poezja nie musi być żaden sposób mową uprzywilejowaną, że powinni, że inaczej nie powinna być umową tych, którzy czują się uprzywilejowani swoim, że tak powiem lepszym bogatszym bardziej duchową głębokim życiu wręcz przeciwnie powinna być umową wspólną, która w no nie należy do wszystkich wszyscy nie wiem w warunkach własnych tak powie możliwości językowych powinni wyrażać swoje życie poprzez, gdyby również pisanie wierszy szczególnie, jeżeli będą pisane z perspektywy jak najbardziej najniższej będą dotyczyć bardzo prywatnych takich niskich, byleby w języku działo się coś ciekawego, byleby najprostsza sytuacja w specjalne jak np. chodzenie do dentysty było bardzo ciekawie podane w języku odchodzi w latach dziewięćdziesiątych minęło 25 lat wydaje się, że dalej dochodzi już w ogóle także tych co najważniejsze to, że tych sposobów na opowiadanie poezji historii jest nadal w Polsce bardzo bardzo dużo bo kiedy pomyślę chociażby tomikach nominowanych do nagrody Silesius czy nagrody imienia Wisławy Szymborskiej to rzeczywiście rozum czasami tematyczny sposób w jaki poszczególni płaci podatki przelewają na ten swój świat w we frazy i to co obserwują jest bardzo takie różnorodne bardzo różnorodne i to spektrum ta paleta, jakby się rozszerza znaczy się to do być może tak jest to zjawisko, któremu w tej różnorodności coraz większej coraz gęstsze, że nie ma takiego 1 Nur później nie absolutnie nie tutaj jakby literatura właśnie nie spełnia się w takich koniunktura tak mi się wydaje tak jak jednak poezja Polska też związana pewnie czasem historycznymi tak dalej no czasami opresji, chociaż w latach 80 to była koniunktura prawda na pewien opór na to wysoki na moralne pierwszeństwo języka poezji na taką moralną taki moralny trochę szantaż to jednak wysoki bardzo tonację pod ogólne mamy 25 lat wolności więcej już 30 i wydaje się, że ta różnorodność, której o, której mówi w jakim sensie dobrze dobrze świadczy o takiej demokratyzacji, gdyby to trochę duchowej to znaczy wierzę, że tych języków jest bardzo dużo, że żaden względem jakiegoś innego nie wchodzi większy większy kolizję różnorodności właśnie kategorią, która w, którą możemy tą polską poezję, która bardzo pali się wydaje wydaje mi się rozwija, że to kategoria porządkująca i ja ja pamiętam dokładnie chyba to było rok temu w przypadku nagrody Szymborskiej 5 czy tam miałem 5 osób tych nominowanych Wagner docent tak jak mówisz no od zasady las tak rzeczywiście izraelskie to było naprawdę nie są pod ta różnorodność jest coś mnie co bardzo cieszy co też oczywiście jako zapłatę moje jakiś tam pomysły stąd, jakby w tym SO w tej książce, o której mówimy sporo właśnie takich formalnych wycieczek różne różne rejony przy mam nadzieję założeniu, że te wiersze brzmią po mojemu no dobra po swojemu mogły być lepsze to znaczy czy jesteś takim autorem krytycznym bardzo wobec siebie masz coś co albo kogoś mówić prawdę o winie Krzysiek zaufania, ale tu trochę wjechały do systemu, a także wydał tyle tomików istnieje na tym rynku poetyckim od 3 lat to w zasadzie można tylko przeglądać się w sobie w tych popękanych lustrach systemy popękanych luster niema też jest uczestniczy czynnie jako 1 z ryby jedno ciał doradczych organizujących festiwal Miłosza, więc może też przegląd nie tylko tego co dzieje się w Polsce, ale też co dzieje się na świecie i może kusić może kusić w jakim sensie to przeklęta pozycja to znaczy, że ona w jakim sensie nawet gdyby nie chciały tak uczy pokory może jednak by tak gwałtowne naturalnym silnym ego, które powinien mieć każdy autor, bo jednak, aby ruszyć z pisaniem, jakby próbować narzucić światu jako jakiś dług języka jakiż to nazewnictwo własnym trzeba jak gdyby po sobie tam siłaczy no no dobrze impuls wyraźne, kiedy ja rzeczywiście przebywam w tej swojej literackiej pracy bardzo różne, jakby poziomach odbioru różnych książek no no to ta pokora pokora właśnie względem wielości różnorodności świetności bardzo często czy to poetów polskich czy czy właśnie zagranicznych przykładzie powoduje, że troszkę dopiero klawiatura ci z ręki w taką wypada program, ale ale, ale sobie tak myślę, że w danym czasie te wiersze, które były pisane w danym określonym czasie nie mogą być lepsza to znaczy ja pewnie za jakiś czas, spoglądając na tę książkę do zaczną dostrzegać, jakby mielizny słabości jakieś możliwości innych rozwiązań prawda natomiast na ten konkretny czas, który w moim już 43 letnim życiu czasem bardziej określony niż Noto to dla swojego dobrego stanu psychicznego staram się tak to myślę, że w tym danym momencie czasu ta książka no jakoś opisuje to co jeszcze mnie w poezji stać, a co będzie za chwilę za jakiś czas tego nie wiem prawdopodobnie będzie to związane z przyborem lektur, bo jednak im więcej czytamy prawda tym notę to własne pisanie staje się coraz bardziej problematyczne czy jesteś trochę kończąc, żeby była ładna klamra takim trochę po to jest takim trochę osób w kinie osobnik temu poseł nie może no właśnie to problem wdrożeń troszeczkę tak wiele z 1 strony wydaje ci się, że taka sinusoida, że jest taki moment, kiedy wydaje się, że właśnie ma ten swój indywidualny je z dwudziesty ponad 5 minut później czyta tekst kolegi rościć sobie albo albo przecież drugi swój tekst myślisz sobie nie mnie, więc właśnie ten ten tytuł wydaje mi się jakąś taką ścieżką dla mnie przynajmniej ucieczki z takiego oto takiego oto stanu rzeczy, że bardzo chciałem, aby podmiot mówiący w tych książkach był wyraźnie, jakkolwiek określony czy to ideologicznie czy to politycznie czy to światopoglądowo itd. tak dalej, żeby był cały czas w przeciągu każdego wiersza pasmem pewnych możliwości otwiera się na to co przynosi świat językiem jakoś reagował również jakimś językowym komunikatem NATO co odbiera dużo się ostatnio z ostatnim czasie to zrozumiałe wydają się, że tu akurat jest ściśle specjalna wydarzeniami politycznymi społecznymi globalnymi często w krytyce literackiej mówi się o poezji, że ta oto prezentuje nurt feministyczny prawda ta oto prezentuje nurt brutalnego po prostu i jakiegoś takiego ironicznego krytycznego męskiego prawda mówienia rzeczywistości ta z kolei jest ekologiczna ta inna kultura zorientowana to są oczywiście bardzo potrzeba potrzebne wskazówki natomiast w jakim sensie wydaje mi się ograniczają bogactwo konkretnych poszczególnych książek to znaczy udają, że każdy poeta poeta poeta poetka, pisząc nie myśli o wierszu jako o trybunie wypowiedzi, jakkolwiek światopoglądowej poezja wydaje, że jest z tym to jest pewna pewien aspekt uprzywilejowania tym rodzajem języka, który dopuszcza wiele wariantów wnosi niepewność niestabilność zmienność otwartość na błąd również mogę się mylić oto program wydają się dobrego wiersza tak to powstał na osobę nikt Krzysztof Siwczyk był moim państwo gościem osobnik książka to opublikowane przez wydawnictwo A5 Krzysztof Siwczyk wielkie dzięki spotkaniu bardzo bardzo dziękuję to jak dostać drugi raz w radiu TOK FM informacja Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KRAKOWSKIE PRZEDMIEŚCIE

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i zabierz TOK FM na wakacje!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA