REKLAMA

Stan zagrożenia. Dimitrova i Stawiszyński o lęku przed… koronawirusem

Nasze wewnętrzne konflikty
Data emisji:
2020-04-01 19:00
Czas trwania:
40:46 min.
Udostępnij:

Co tu dużo mówić - wszyscy się boimy. To zupełnie zrozumiałe i usprawiedliwione. Uzasadnione obawy łatwo jednak przekształcają się w paniczny lęk, albo przeciwnie – w irracjonalne zaprzeczenie. O lękach pochłaniających i tych, które stanowią adekwatną reakcję na rzeczywistość - a także o kilku innych społecznych, psychologicznych i egzystencjalnych aspektach pandemii - w najnowszym odcinku „Naszych wewnętrznych konfliktów” rozmawiają Cveta Dimitrova i Tomasz Stawiszyński.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dzień dobry chwyt nimi trochę i Tomasz Stawiszyński dobry wieczór albo dzień dobry może to i tak trzeba zmienić czy jest to dzień dobry czy wieczór dobry właśnie to powitanie jest moim zdaniem teraz jak najbardziej adekwatne przynajmniej dla tych osób, które przebywają w domach pracują zdalnie albo są kwarantannie dobrowolne lub nie dobrowolnej, bo dzień nocą mieszają się w sposób dowolny nie wiadomo czy jest rano wieczorem dzień się z dniem innym zlewa raczej o dobrym Rozwiń » mówiłam, a w tym sensie wizja wypiera defetyzm jednak czasami, ale wcale nie proponuje też mu różne rozważania w naszym dzisiejszym podcaście dotyczący leku od lęku przez różnice klasowe społeczne po to, jak jednak ten lęk przeżywam w kontekście współczesnej kultury, czyli takie różne nasze wątki wybrane nawracające no właśnie, bo rozmawiamy sobie różnych rzeczach dzisiaj o tym co z nas budzi lęki państwu też budzi lęk zapewne no i staramy się jakoś przyjrzeć temu rynkowi i stworzyć na niego przestrzeń, ale też bez przesady, bo to też nie chodzi o to, żeby jakoś tam inni im im prezentować się lękiem same także zapraszamy do wysłuchania naszej rozmowy podcast psychoterapeutyczno filozoficzny kolejnym dniu izolacji społecznej pewnie różne emocje każdemu z państwa państwa towarzyszą niektórym pewnie wciąż lęk innym złość innym frustracja pewnie można cały szerokie spektrum Stanów wewnętrznych wymienić my sobie wybraliśmy na dzisiaj rozmowy o lęku strachu bo, choć od różnych stron tego tematu doczekaliśmy wcześniej to nie koncentrowaliśmy się bezpośrednio na nim wyłącznie może państwo mają dość rozważań na ten temat jednak jakoś trudno jest przekierować uwagę właśnie myślę, że w ogóle lęk był czymś co pojawiało się zapewne stopniowo może niektórych gwałtownie ale, ale na pewno nie od początku całej historii z tym nieszczęsnym Korona wirusem, który przecież gdzieś tam się w grudniu już pojawił jako informacja, ale dopiero tak naprawdę w marcu właśnie w drugiej połowie marca tutaj w Polsce stało się to taki naoczny problem dla znacznej części także społeczeństw europejskich przez długi czas była to okoliczność właściwie nie budząca żadnego większego niepokoju ja bym paradoksalnie tutaj powiedział, że pewnego rodzaju nadmiar poczucia bezpieczeństwa właśnie taki rodzaj beztroski, w której myśmy tutaj się przyzwyczaili funkcjonować być może właśnie jest odpowiedzialny za opóźnioną reakcję na to wszystko co się stało którejś opóźnionej reakcji nie było z kolei w społeczeństwach azjatyckich, bo nie mówię teraz tylko Chinach, ale tam Tajwanie w Korei Południowej mieliśmy jednak dosyć szybkie reakcje tegoż najmniej jest nam donoszą, iż chodzi o Chiny nie nie mówię właśnie w Chinach Chiny to tam wiadomo jak polityka informacyjna chińska wygląda no w każdym razie wygląda na to, że oni te epidemii jednak opanowali ale, ale no właśnie Japonia Korea Południowa Tajwan to są takie kraje, które sobie z tym wszystkim jakoś w miarę poradziły właśnie, dlatego że bardzo szybko zareagowały zareagowały w sposób, który dowodził tego, że oni to bardzo poważnie potraktowali natomiast u nas w Europie w stanach też przez długi czas uznawaliśmy, że właściwie nie ma problemu i teraz powiedziałem, że to jest w jakim sensie paradoksalna sytuacja, bo my żyjemy w świecie, w którym poziom chyba niepokoju i niepewności jest z 1 strony bardzo wysoki on dotyczy myślę nie wszystkich to znaczący właśnie jakiś specyficzny sposób rozkłada jeśli chodzi o sytuację taką ekonomiczną materialną, bo jest znaczna część osób, które co najmniej 2008 roku od czasu kryzysu ekonomicznego funkcjonują w poczuciu lęku niepewności o to czy uda im się dotrwać do końca miesiąca czy będą mieli co jeszcze będą mieli gdzie spać czy będą mieli za co nakarmić dzieci myślę, że takie osoby są tak głęboko pochłonięta tym lękiem jutro nazwijmy go, że już nie mają czasu na inne lęki, a z kolei, jakby inna część inna część społeczeństwa mniejsza znacznie funkcjonowała w takim poczuciu jednak chyba beztroski takiego właśnie zadowolenia beztroski poczucia bezpieczeństwa przekonania, że nic na dobrą sprawę tutaj złego im się wydarzyć nie może trochę jak te postacie sensu życia wg Monty Pythona tacy sympatyczni państwo, którzy sobie na przyjęciu siedział siedzą i nie wiedzą, że zjedli coś co niestety wszystkich doprowadza do zajścia rolnego czarnych wre przychodzi śmierć przychodzi śmierć oni są wtedy zapraszają ją, proszę bardzo, wie w ogóle nie wiedzą, kto jest, o co chodzi na dobrą sprawę cała ta perspektywa wydają się i im kompletnie nieadekwatna no, więc ja bym powiedział tak dziś bardzo boimy i też naturalna i to i to myślę naturalna reakcja oczywiście zaraz po mówimy jak w takich proporcjach tego lęku mniej lub bardziej adekwatny, bo myślę, że przekazy medialne też podbijają bardzo pewne rzeczy powodują, że możemy faktycznie się pogrążać w jakiś taki, jaki w takich Stanach nadmiar owego lęku, ale wcześniej właśnie podchodziliśmy do takich spraw w sposób bardzo beztroski i w ogóle się tym nie przyjmowaliśmy i taka fraza nie dajmy się zwariować była często powtarzana przy okazji różnych informacji, które coraz masy w niej wskazywały na niebezpieczeństwo, więc ja bym tutaj wcale jak tutaj lęku bronił to znaczy bronił bym w jakim sensie tych neurotyczny natur, do których sam się zaliczam skądinąd, która w, które się trochę paranoi zawały pod wpływem pewnych informacji, które w sposób niezwykle ostrożny różne rzeczy traktowały były ręce parokrotnie, zanim to było modna i w ogóle podchodziły z ostrożnością nieufnością do do do świata, w którym żyjemy no bo okazało się, że pewna intuicja, którą one miały taka intuicja, że jesteśmy o krok od tego, żeby to wszystko się ta cała dekoracja się trochę zmarszczył, a ujawniła to co mam pod spodem jest ta intuicja była właściwa te akty znaczy ja ja myślę, że oczywiście lęk w tej sytuacji jest reakcją absolutnie adekwatną i powinna też na nią być przestrzeń w takim sensie, że takie nadmierne tonowa nie tego czyli stosowanie takiego przekazu, że nie należy przesadnie się lękać się jakoś wcale nie uspokaja, zwłaszcza że trudno jest też przetwarzać te ilości bodźców, które nasi pojawiają w związku z tym i ilość to takich niewiadomych, o czym już wcześniej tutaj mówiliśmy jako zupełnie innej strony niższy niż my się spodziewał wprowadziły temat śmierci z 1 strony, a z drugiej strony przy tym kim długim w swoim wstępie łączącym ze sobą liczne wątki tego doświadczenia czy 2 różne aspekty tego doświadczenia też pokazały wydobyły się jakąś kwestię taką nierówności społecznych w związku z tym być może takie pytanie o to czy jakieś grupy społeczne lęk dotyczy bardziej albo mniej to znaczy wszystkich w tej tak wszyscy jesteśmy oczywiście to jest bardzo podstawowe reakcja emocjonalna ona też czemuś służy ewolucyjnie jest jasne, że mamy taką dyspozycję i że to też jest nam potrzebne, czyli pewna doza lęku służy temu, żebyśmy podejmowali określone działania, więc powiedziałem że, zwłaszcza w zachodnich społeczeństwach to reakcja była późna w związku z tym, że cechowało nas jakaś taka nadmierna beztroskę to znaczy właśnie ignorowanie być może pewnych informacji albo takie przekonanie może zaprzeczenie temu, że nas również dotyczy i to z 1 strony, ale z drugiej strony jeśli zastanawiamy czy to jest kwestia ignorowania tego z jakiej pozycji można sobie pozwolić, by też ten wątek wprowadziły pozwolić na ignorowanie pewnych sygnałów i co to znaczy ignorowanie w tym przypadku to jest kwestia np. wypierania ich, bo nie ma innej alternatywy to znaczy, że skupić na przetrwaniu jeszcze to jest kwestia zaprzeczania im, czyli w ogóle, by niedopuszczania tego typu komunikatów z zewnątrz jest ze świata płynących i ile, gdy lęk jest naszą cechą taką czy doświadczenie lęku czy reakcje takie związane ze strachem są czymś bardzo uniwersalnym tak zupełnie biologicznie podstawowym, czyli nas jednoczą tak samo rzeczą podstawową jest lęk przed śmiercią i tutaj wcale tego nie bagatelizowała, bo można oczywiście to formy humorystycznej przedstawić zresztą bardzo lubię tę scenę oraz Monty Pythona, ale oczywiście to jest prawdopodobnie to co większości z nas mniej lub bardziej świadomie się uruchomiło, kiedy zaczęliśmy realnie dopuszczać do siebie różne informacje które, z którymi zaczęliśmy jest rzecz najbardziej tak większy bezpośredniości czyli kiedy poczuliśmy, że to jest tuż tuż, że to nie jest gdzieś w jakimś odległym innym świecie, które nam się wydaje niedostępne i tutaj, o ile jesteśmy oczywiście równie przed śmiercią jest to kwestia uniwersalna to jest ciekawy w jaki sposób jesteśmy równi to znaczy że, że jednak to równość jest też różnie dystrybuowana w związku z tym naszym bardzo egzystencjalne lęki, czyli takie zapowiedzi byśmy ogólnoludzkich metafizyczne w załodze od zawsze nam towarzyszące nabierają innego charakteru i właśnie pytanie co tutaj jest lękiem o charakterze powiedzmy, że przenośnie neurotycznym, a co jest lękiem całkiem realnym to znaczy bankiem, który jednak jest dotyka czegoś bardzo rzeczywistego świecie tu z spektrum możliwości bronienia się właśnie w świecie realnym ani naszych różnych mechanizmów psychologicznych jest bardzo różny w zależności od tego, jakimi zasobami dysponujemy Night jest bardzo ciekawy moment, dlatego że gdyby ta sytuacja wyglądała inaczej, gdyby nie była bezprecedensowa sytuacja, z którą właściwie, jakby większość z nas czy właśnie większość 100% osób, które dziś żyją nie miały wcześniej nigdy do czynienia, gdyby nie była sytuacja, która no prowadzi do konsekwencji, których dzisiaj w zasadzie nikt nie jest w stanie zdefiniować przewidzieć można sobie jakoś tam spekulować na temat tego jak to będzie wyglądało, ale wszyscy powiadają, że na dobrą sprawę nikt nie wie co z tego będzie więc, gdyby nie była taka sytuacja to ktoś przeżywający takie lęki np. dotyczące jakiejś epidemii albo jakiś zarazków albo jakiś Niewiem własnego bezpieczeństwa własnego zdrowia itd. miałby pewien powiedziałbym punkt odniesienia to znaczy poszedłby np. do psychiatry czy do psychoterapeuty niekoniecznie do psychoanalityka, który by natychmiast wszystko czytał przez dzieciństwo jego, ale do do albo np. wyznawał, że to wie uznawał, że lęk przed wirusem jest tak naprawdę formą jakiegoś jakiś wrogości wobec tego psychoanalityka, a wcale nie dotyczy żadnego wirusa, bo przecież wszystkie wirusy znikają w gabinecie niczym konsekrowanej hostii wg ojca profesora księdza prezesa GUS, że lekarza w razie chwasty wreszcie odwołuje sobie trochę tego solidaryzmu psychoanalityczne go takiego ortodoksyjnego egzotyki stały motyw refren nawracające Real tak to prawda jak na poważnie mówić o przeniesieniu prawda wszystko czytać jako skierowane w kierunku analityka jeśli szaleje wirus na zewnątrz, ale to na inną rozmowę to być jakieś tutaj psychoanalityka zaprosić może tak zrobimy nawiasem mówiąc natomiast no gdyby, gdyby to była właśnie inna sytuacja to ten lęk i my sami i ten ktoś, kto z naszym lękiem wraz z nami pracuje mógłby odnieść do czegoś to znaczy powiedziałby nie widzi pan tutaj przecież myjemy ręce prawda przecież jak ludzie wstają rano wychodzą do pracy tramwaje jeżdżą inni ludzie widzi pan nie boją się tak jak pan nie chodzą w gumowych rękawiczkach inni ludzie tak jak pan np. itd. znaczy to takie to podziałało, bo są takie proste poznawcze poznawcze techniki, które powodują, że ktoś może zobaczyć, że że, że jego ocena jak pewnej sytuacji też jego emocje, które się w nim odzywają jego ogląd jego reakcję, że one odniesione do pewnego do pewnej rzeczywistości właśnie mogą się okazać nieadekwatne mogą się nie sprawdzać itd. tak dalej i teraz w tym sensie jest to sytuacja osobliwa bardzo, że nagle ten cała ten cały punkt odniesienia zniknął to znaczy nie nie ma już tej przestrzeni, do której myśmy to wszystko mogli odnosić nie ma tego punktu na zewnątrz mnie, który jest dla mnie źródłem pewnego pewnej pewnego pewnej wizji właśnie jak normy harmonii jakimś układem, do którego rzeczy, w którym funkcjonuje czy czy czy, w którym i, którego moje fantazje dotyczą tylko to wszystko się po kiełbasie może już użyję takiego słowa wszystko się pokręciło kompletnie jest na razie miejmy nadzieję, że taki będzie zdecydowanie to pewna struktura oczywiście jest utrzymana działa państwo są epidemiolodzy są pewne reguły, które zalecane są do tego, żeby się ich trzymać, więc tak nie jest zupełnie na zupełnie straciliśmy ten punkt odniesienia ale, ale zarazem już w tej chwili już w tej chwili ciężko było właśnie wprowadzać tego typu narracji, które wcześniej mówiłem i to w tym sensie bardzo trudne i to jest bardzo lekko twórcza to znaczy tak, że nie masz punktów odniesienia nie wiem, bo jak mówisz o takim właśnie lęków, które masz poczucie, że jesteś odizolowany z tymi swoimi różnymi obawami od reszty, czyli reszta funkcjonuje w cudzysłowie względnie normalnie, a jakoś staje się mi się wydaje, że wcale nie nie zawsze jest tak, że ten lęk jest łagodzony przez to, że widzisz, że inni mają normalnie moim zdaniem to poczucie dysproporcji jest jeszcze bardziej przerażający tutaj budowała nie wiem czy słusznie, ale pewne paralele między tym właśnie tym doświadczeniem tego jak rozjeżdża się jednak rzeczywistość nasza jak z 1 strony łączy, a z drugiej właśnie rozjeżdża w tym że, że pewne grupy społeczne mogą sobie pozwolić na określone reakcje inne grupy nie dotyczy tego np. czy można pozwolić sobie na pracę zdalną przyczyn, jakby nie krytykuję tego uważam, że bardzo dobrze, że ci, którzy mogą fantastycznie tylko, że nie każdy może sobie na to pozwolić system ten rodzaj no może tej pozycji tylko, że to właśnie niekoniecznie musi iść po linii klasowych podziałów zwrócił uwagę to znaczy nie jest wcale także że, że w jakimś sensie tylko przedstawiciele zawodów prawda uprzywilejowanych klasy wyższej mogą sobie na tą pracę zdalną pozwoli, bo często to jest prekariat pracujący na śmieciówkach jakby, który wykonuje taką pracę natomiast ludzie, którzy np. są w hierarchii hierarchii czy klasowo w tej hierarchii klasowej, jakby wyżej ze względu na psie na dochody, jakby tak dalej przez lekarza albo wojskowi wysoko postawieni tak dalej to politycy to są ludzie, którzy właśnie nie mogą sobie na pracę zdalną pozwolić w związku, z czym ta kwestia pracy zdalnej akurat zupełnie nie odzwierciedla tego tego tego co takiego podziału oczywistego no już oczywiście abstrahując od tego, że pracując zdalnie, jakby pomagasz dziecko sobie dnia, ale też chronić innych przez co oczywiście nie nie w tym nie w tym aspekcie o tym, mówiłam, czyli że tutaj to się jakoś jednoznacznie odzwierciedla raczej miał taką myśl czytam teraz niedawno artykuł również w Timesie o tym jak bardzo wielu Francuzów potem oczywiście jak zaczęto wprowadzać różne restrykcje głównie tacy, którzy no zamieszkują np. droższe dzielnicy Paryża po, ponieważ ogromna część społeczeństwa właśnie takiego bardziej uprzywilejowanego we Francji posiada różne domki letnie takie swoje drugie domy wakacyjne powiedzmy masowo ruszyła np. na jedno z francuskich wysp na potrzeby pewnie uniknąć zgiełku miast i jakoś uchronić też przypuszczam, że psychologicznie to jest jasno dosyć złożone, więc to jest pewna reakcja taka no być może taki odruch obronny tutaj to dotyczyło wyspy mamucie, gdzie ludzie czy nagle po prostu nastąpił wzrost obecności znacząco po prostu populacji nieproporcjonalnie do tego, jakie są oczywiście zasoby medyczne tego miejsca, czyli tego, że nie ma placówek nie ma lekarzy, a przy okazji oczywiście, ponieważ wiemy, że wirus przemieszcza się wraz z ludnością to liczba przypadków, ponieważ wiemy, że wirus przenosi się u osób może się przenosić zupełnie bezobjawowo liczba przypadków w tym momencie znacząco wzrosła, czyli ci uprzywilejowani powiedzmy nie chcę tutaj robić, bo to nie jest wytykanie palcem ani mówienie, że tylko tylko właśnie takie bycie o dawanie źródłem źródłem europejskim Korona wirusa jako źródło wskazywany jest ten kurort w Tyrolu, gdzie właśnie bawili się mieszkańcy różnych państw dużo Francuzów tam Włochów itd. i tam pewien barman zakażone Korona wirusem podobno no dość intensywnie to Rosja auto gdzieś tam w styczniu czytam taki tekst w Gazecie wyborczej właśnie na temat tego tego miejsca no to jest paradoksalne to znaczy to jest właśnie wirus, który w które nie zna klas społecznych, który właśnie uderzył nad dzień dobry na początku właśnie przede wszystkim osoby, które są z tych takich nas lepiej lepiej sytuowane finansowo mogą pozwolić na podróżowanie właśnie taką klasę zglobalizowanej taką tak to taką elitę elitę zglobalizowanej no, więc idąc tym dalej mogą sobie pozwolić na podróżowanie, czyli w ramach zabezpieczenia jakiegoś swoje na swojej kondycji psychicznej jest to trudne być zamknięciu np. wyruszając ze swoich domków i też, jakby nie chcę tutaj jednoznacznie wypowiadać czy też, ale przemieszczają się w związku z tym narażają jakoś społeczność, która nie jest na to przygotowane potencjalnie na kolejne zakażenia no taka jest logika tego budowania, więc nie mogą sobie pozwolić na to, żeby w ramach dbania o swoją nie wiem kondycję psychiczną właśnie wyruszyć w związku z ciemną być może nie widzą pewnego łańcucha połączeń pomiędzy tym, a tym, że to oznacza obciążenie dla pewnego winy innego regionu systemu itd., a ci ludzie, którzy są innej sytuacji nie bardzo mogą sobie pozwolić na tego rodzaju mobilność przy czym nie twierdzę, że tutaj mobilności, bo brak mobilności kogokolwiek chroni, bo w tym momencie jesteśmy w miejscu, w którym oczywiście to się rozprzestrzenia na masową skalę głównie w takich teraz to już poszło tak, ale jak jakość myślałem o tym w takim kontekście raczej takich naszych osobistych reakcji też właśnie związanych nie tylko z tym zestawem danych którymi dysponujemy i racjonalnymi mniej lub bardziej reakcjami na to tylko z tym, że każdy próbuje jakoś zadbać też swoją psychikę i w związku z tym, by to wywołuje na szereg całe spektrum różnych zachowań, które na dłuższą metę mogą się wcale nie okazać jakiś nad wyraz zdroworozsądkowe bardzo trudno jest w takich momentach ważyć znaczy jednak jest taki stan przeżywania lęku strachu jest to stan, który jest bardzo czy może działać dym może działać mobilizująco może jakimś momencie często paraliżująco, ale niewątpliwie powoduje, że chcemy coś z nim prędko zrobić to znaczy chcemy jakoś zapanować nad tym co się z nami dzieje, więc sięgamy po różne środki, żeby się uspokoi trochę żyjemy też w takiej kulturze, która która robi coś takiego różnymi dyskomfort ami psychicznymi psycholog psychologicznymi że, że traktuje jako symptomy, które należy niwelować różnymi sposobami, a to lekami, a to różnymi substancjami odurzającymi tak dalej to znowu nie jest manifest anty psychiatryczne i powiedzenie, że nie ma w ogóle takich Stanów, których nie należy niwelować albo zmniejszać przy pomocy leków przeciwnie są takie stany niekiedy to cierpienie jest straszne niewypełnienie no bezsensowne kompletnie niczego nieprowadzące i kiedyś odczuwa to należy sięgać po pomoc i teraz także osoby, które borykają się z lękiem nie do wytrzymania depresją związaną z tym wszystkim co się dzieje co też znowu jest normalne w tym sensie w cudzysłowie, a jest jakoś zrozumiałe to jest to po prostu tak reagujemy, bo nowo znaleźliśmy się wszyscy w takiej sytuacji, że o optymizm taki oczywisty myślę jest, trudno więc to jest czas przede wszystkim na to, żeby skorzystać z pomocy różnorakiej terapeutycznej psychiatrycznej Cetera natomiast żyjemy ogólnie w kulturze, która jednak medyka wizytuje bardzo silnie stanem dyskomfortu trudności et Cetera myślę, że wykształca nas takie odruchy, żeby to tłumić na dzień dobry i oczywiście metody tłumienia są różne od mniej do bardziej destrukcyjnych od od leków, których można używać jak używać właściwie ja przynajmniej niektórych leków która, która nas w tłumie mają powodują, że nie odczuwamy lęku np. po alkohol narkotyki różnego rodzaju, które wprawdzie doraźnie też działają bardzo sympatycznie, ale w dłuższym planie tylko ten poziom napięcia lęku zwiększają no więc ja bym po pierwsze w ogóle wyszedł mówiąc o tym wszystkim z takiego paradygmatu bardzo obecnego dzisiaj w myśl, którego my tutaj moglibyśmy np. jako osoby, które prowadzą podcast psychoterapeutyczno filozoficzny bardziej te oczywiście, bo jesteś psychoterapeutka, więc oczywiście bardziej takich rzeczy oczekuje nie mieli powinno to co teraz zrobić jakby, żeby jakoś nie bać noc moim zdaniem moim zdaniem nie można się nie bać tej sytuacji właśnie trzeba bać, bo ta sytuacja jest pod tym względem no to sytuacja zagrożenia zagrożenia świata, który znaliśmy naszego zdrowia zdrowia naszych bliskich lęk jest odpowiedzią na to być lęk jest odpowiedzią na to sytuacja i myślę, że adekwatną odpowiedzią jak najbardziej adekwatną natomiast pytanie jest oczywiście takie czy chcemy i czy i czy godzimy się na to, żeby ten lęk całkowicie nas zagarnął w pewnym momencie pochłoną nas i stał się jakimś takim doświadczeniem samym w sobie czy raczej traktujemy go właśnie jako pewną odpowiedź na sytuację, w której się znaleźliśmy jeśli to drugie rekomendowałbym to drugie generalnie to przede wszystkim dostęp do rzetelnych informacji jest istotną sprawą, ale też reglamentowane to znaczy no dobrze sobie poczytać trochę na ten temat wiedzieć mniej więcej co się dzieje, ale sięgać do źródeł sprawdzonych źródeł wiarygodnych do światowej organizacji zdrowia do sprawdzonych rzetelnych mediów może nawet takich którymi nie wszystkim prawda po drodze w sensie nie wiem światopoglądowy, ale o, których wiemy, że jest to rzetelne dziennikarstwo i ich na poziomie, jakby takim fakt fakt dualizmu to tam można dostać robotę wysokiej jakości jest kilka takich mediów w Polsce możemy tutaj zrobić produkt placement myślę, że serwis gazety wyborczej jest bardzo dobrym źródłem informacji na temat Korona wirusa myślę, że tam wiele Super kompetentnych dziennikarzy, którzy o tym, piszą oko Press to też jest i Miłada Jędrysik Piotr Pacewicz, którzy robią takie takie serwisy informacyjne codziennie na temat tego jak wygląda ta sytuacja to są na pewno źródła bardzo rzetelna natomiast innych raczej takich sensacyjnych rzeczy przy słabszej odporności bym unikał no i tyle co taki zestaw swoich zaleceń rekomendacji zaleca, jakbym tutaj jednak bardziej znany Sowała znaczy oczywiście jest trochę mam ochotę rozłożyć ręce jak można jak się stawia pytanie co robić, żeby nie, bo nikt nie nie poczuwam się do tego, żeby była w stanie udzielać takich porad oczywiście te rekomendacje, które poczyniły są ważne istotne, ale ja zgadzam z tą może oczywiście nasze reakcje aktualne, czyli stan lęku strachu obawy różne rzeczy jest czymś adekwatnym i że nie ma tego patologii zachować ale kiedy mówi z kolei medyka izolowaniu mam wrażenie, że to przez przechodzi bardzo taką stronę pomijania też tego, że nasze reakcje emocjonalne mogą być mniej lub bardziej intensywne i że no pewna dawka leku w kontakcie z rzeczywistością jest czymś na wskazanym, czyli oznacza, że jakoś koresponduje nasz świat wewnętrzny z tym co się dzieje dookoła i nie jesteśmy od tego odseparowanie, ale z drugiej strony czasem właśnie nadmiar tego kontaktu, czyli rodzaj wrażliwości, która jest szczególna pewien rodzaj wyczulenia, które też towarzyszy osobom z różnymi też wcześniej występującymi trudnościami natury psycholog psychiczne, ale też nie tylko, bo ja myślę, że to może nasilać bardzo wielu osób takie skłonności taka sytuacja zewnętrzna to jest coś co też może bardzo zakłócać nam funkcjonowanie działać jak taka spirala, której nie ma taka otchłań, która zasysa, z której nie ma wyjścia i tutaj sięganie pewne ruch formę stabilizacji są bardzo potrzebne to ja to właśnie powiedziałem dokładnie na tak ale kiedy mówi Matyka medyka wizowa nie tego no to znika chyba całe spektrum doświadczenia, które związane z tym, że np. tak lekki w niektórych przeznaczy może, żeby sprowadzić jakoś bardziej konkretu w tej sytuacji, w której jesteśmy teraz ludzie czasem mają kłopoty z tym, żeby spać z tym, żeby normalnie funkcjonować na takim poziomie najbardziej elementarnym to znaczy mają mnóstwo objawów płynących z ciała takich, że np. coś ich boli nawet nie wiedzą do końca co albo wyczuwają sobie już od osób to my tego, że są chore albo są bardzo wyczulona na to gdzie co chciała płynie jako komunikat zaczynają interpretować oczywiście te interpretacje powodują, że zamiast zmniejszyć ten to skala doświadczonego lęku to jest jeszcze więcej wyłudzają się w nocy albo mają różne myśli takie no katastroficzne, które są, które działają w sposób lawinowy, bo 1 rzecz pociąga za sobą drugą itd. i to chyba w tej rozmowie nie padła co lubię jak podkreśla, że to jest jednak to, że do tego, żeby swoje stany wewnętrzne regulować bardzo często potrzebujemy innych ludzi nie tylko wytrzymujemy innych ludzi w takim zakresie, że mamy z nimi kontakt, ale po pierwsze, właśnie chyba potrzebujemy mieć jakąś przestrzeń na uznanie tego, że jednak doświadczamy stanu w trudnych jakiekolwiek by one nie były, czyli im bardziej czujemy się też winni albo lękamy tego, że się lękamy, tym bardziej że robi złożone, ale też, że te powiedziały o zaufaniu do pewnych pewnych źródeł informacje ja myślę, że w ogóle, jeżeli chodzi o zaufanie w takim sensie, że w dzisiejszym świecie znam bardzo trudno selekcjonować co jest rzetelnym źródłem informacji co nieważne chodzi o to, że nie dysponujemy jakąś elementarną umiejętnością mecz, w którym jesteśmy pod wpływem silnych emocji to mamy skłonność do tego, żeby też no i próbować jakoś kontrolować rzeczywistość, gromadząc np. informacje i to wcale nie musi być dla nas pomocne to jedno drugie dno jednak stajemy przed bardzo potężnym wyzwaniem, jakim jest kwestia właśnie tego czemu komu można zaufać i tutaj jednak pojawia się jakaś taka analogia pomiędzy tym ile możemy zaufać oczywiście tutaj na rekomendację dosyć jednoznaczna rzetelnym naukowo sprawca informacją itd. żeby nie, bo oczywiście jest to czy teraz moment taki po prostu rozkwitu też bardzo podatny grunt na mnożenie się rozprzestrzenianie kontynent właśnie za pomocą podobnego mechanizmu jak wirus teorii spiskowych rozlicznych, ale też bardzo wielu rzeczy nie wiemy, więc tutaj też trudno jest w tym chaosie poruszać, ale też takiego zaufania w takim sensie, że ze zwyczaj widzenie, że w naszym otoczeniu są ludzie, którzy jakoś mogą realizować z pewną dozą spokoju stabilizuje to jest nią czysto psychologiczny mechanizm wielokrotnie badany wśród dzieci to znaczy, że jeżeli nie jesteśmy, jeżeli sami nie mamy takiej odporności psychicznej, że reagujemy na coś lękiem, ale w naszym otoczeniu np. rodzic opiekun daje wyraźny sygnał, że nic takiego bardzo niepokojącego się nie dzieje to jest coś, czego możemy się uchwycić no i to mi się wydaje strasznie ważne, a zarazem wydaje mi się jakimś potwornym wyzwaniem przed nami tak naprawdę, bo myślę, że tym co się uruchomiło do regulowania tych naszych Stanów emocjonalnych jest to, że widać, że ludzie sobie na różne sposoby radzą i że w tych w ramach tej wymiany sieci społecznych może rzeczywiście uzyskiwać pewien rodzaj takiego uspokojenia z 1 strony, ale z drugiej strony możemy też mieć ogromne pragnienie, żeby był ktoś, kto nam powie, jaki jest, żeby temu komuś 1 czy jakiejś instytucji tak dalej zawierzyć zaufać oprzeć się na tym no i tu się pojawia myślę, że potężne pole do różnych nadużyć w stosunku do nas, ale też do różnych naszych takich skłonności, które są wcale nie niezbyt przyjemną stroną ludzkiej natury to znaczy, że po pierwsze, żeby sobie uporządkować rzeczywistość sytuacji poczucie dużego zagrożenia możemy nasilać różne swoje tendencje agresywne wykluczać po drugie, możemy też no właśnie uważa, że 1 narracja jest właściwe i 1 ustawy słuszna co z kolei też może prowadzić do różnych zachowań przemocowych, więc tak naprawdę orientacja takie zachowanie jakiejś nie względnej stabilności w tej sytuacji jest tym co jest bardzo potrzebne, a co zarazem wymaga Nieustającej rewizji i w tym sensie jest bardzo trudna, bo tak jak podkreślałam poprzednio taki teraz uważam, że jesteśmy przede wszystkim wstanie względnej niewiedzy w ja od razu tylko prostuję, że ja powiedziałem to samo co te to znaczy powiedziałem, że jak najbardziej to jest czas właśnie na to, żeby w momencie, kiedy lęki różne inne dyskomfort stają się nie do wytrzymania stają się takim doświadczeniem samym w sobie, że za sesją pochłaniają itd. no to to no właśnie to się staje takim czymś co co domaga się wręcz jakiejś interwencji, bo nie chodzi o to, żeby się w tym taplać i zanurzać natomiast cóż mówiłem też o tym, że po prostu kultura jest tak skonstruowana że, że medyka Lis czuje i patologii czuje dyskomfort i że musimy też mieć tę świadomość, że często wyrastamy w takiej w takim poczuciu że, że stany emocjonalne trudna, że lęki, że przygnębienie rozpacz smutek itd. są objawami tego, że z nami jest coś nie tak, a nie są jakoś odzwierciedleniem sytuacji, w której się znajdujemy i myślę w tym sensie, że jak najbardziej na miejscu jest dziś lęk przygnębienie rozpacz i tego rodzaju emocje, bo no właśnie się dzieje to co się dzieje i cóż na tym na tym na tym to wszystko na tym to wszystko polega że, że trudno, żebyśmy się cieszyli, więc to tylko tyle jaj ani absolutnie nie zachęcałem do tego żeby, żeby nie wiem pogrążać w rozpaczy to na pewno natomiast tak oczywiście trzeba być przygotowanym na to że, że ta sytuacja zamknięcia, która będzie jeszcze trwała bardzo długo to wydobędzie na wierzch różne rzeczy, które były poukrywane i spowoduje, że do tych problemów, które i tak już mieliśmy dojdą nowe być może gdzieś tam różnych osób przeciwnie np. zadziała to leczącą Chin uzdrawiającą ta sytuacja zamknięcia takiej możliwości właśnie w wyjścia trochę takiego takiego pędu codziennego, ale to tylko pod warunkiem, że mają jakieś zasoby, żeby sobie na to pozwolić i że odpowiedź rzeczy rzeczywistości będzie też adekwatna to znaczy, że poziom inwestycji to sytuacje pomoc, która może pojawić będzie będzie odpowiedni no i tak myślę, że to są takie takie my cały czas jesteśmy tak naprawdę bardzo początkowym etapie tego wszystkiego jeszcze trudno, żebyśmy do końca mogli powiedzieć jak to realnie będzie wyglądało myślę, że trzeba się po prostu też przygotować na taki rodzaj konfrontacji ze sobą ono to znaczy konfrontacji z tym wszystkim co to nas gdzieś głęboko było, ale było ukryte co można było traktować jako co było zaniedbywali w tej rzeczywistości to przelało się za nie być co dawało się zaniedbań w tym sensie tak, a co teraz po prostu będzie w pierwszym szeregu stało no, więc nie będzie lekko ani, ale też chcę powiedzieć dodać tylko do tych wymienionych przez siebie uczucie rozpaczy lęku to też myślę, że jakieś nadzieje jakiejś mobilizacji jakieś potrzeby niesienia pomocy jakiegoś poczucia sprawczości, żeby też tak jakoś nie zasklepił się tylko tak, aby prawo do tych bardzo trudnych emocji, ale też wydaje się, że na różne sposoby sobie z nimi radzimy i warto wiedzieć no dobrze dziękujemy za dzisiaj państwu życzymy zdrowia i wszystkiego dobrego, jakkolwiek to brzmi banalnie w tej sytuacji dziękuję bardzo, dziękujemy Bartosz Dąbrowski wydaje tę audycję, a mamy też maila nasze wewnętrzne konflikty małpach kropkę FM do usłyszenia podcast psychoterapeutyczno filozoficzny tylko na TOK FM w naszej aplikacji mobilnej kolejny odcinek w środę po dziewiętnastej Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: NASZE WEWNĘTRZNE KONFLIKTY

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Teraz wszystkie pakiety TOK FM Premium 40% taniej!

KUP TERAZ 40% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NULL
Array