REKLAMA

Umeblował wyobraźnię pokoleń. Prawnik Lesmian, poeta Brzechwa prywatnie bał się dzieci?

Weekendowy Poranek - Maciej Zakrocki
Data emisji:
2020-04-04 08:40
Prowadzący:
Czas trwania:
14:05 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Maciej Rakowski dobre raz jeszcze zaproszę na ostatnią część piątkowego poranka 2kwietnia no trochę przeszedł bez Echa oczywiście wielkiego, bo no właśnie wiemy, że na głowie mamy zupełnie inne sprawy, ale warto przypomnieć międzynarodowy dzień książki dla dzieci to jest właśnie dzień, który obchodzimy 2kwietnia nawiązuje on do daty urodzin słynnego duńskiego właśnie pisarza Hansa Christiana Andersena on właśnie urodził się 2kwietnia 1800 piątym roku ten Rozwiń » międzynarodowy dzień książki dla dzieci obchodzimy od 1967 roku warto pod każdym względem o tym, wspomnieć między, dlatego że książki mają teraz taki czas powiedziałbym rewitalizacji jakiś w naszym myśleniu o tym, chociażby jak wypełnić czas dzieciom, które zostały w domu poza tym, że on dla nowo odrabiają lekcje łączymy się teraz panem Mariuszem Urbanka jem pisarzem publicystą autorem też bal dla dzieci i autorem biografii Jana Brzechwy, o którym też porozmawiamy dzień dobry panu dzień dobry witam pana witam witam słuchać najpierw tylko ogólnie zapytam jak pan myśli, dlaczego zdecydowano, żeby akurat datę urodzin Hansa Christiana Andersena połączyć czy wykorzystać jako pretekst do ustanowienia Międzynarodowego dnia książki dla dzieci, bo jeśli zgodzimy się oczywiście znane znany on jest jako właśnie pisarz to jednocześnie nie np. kojarzy się ciągle z takimi bajkami jak dziewczynka z zapałkami, która mi się czasami śni do dziś jako jakoś strasznie dramatyczna historia no trochę tak jest, ale pierwsza pierwsza odpowiedź na to pytanie byłaby na następujące, jeżeli nie data urodzin Andersena to, czyja Andersen po pierwsze, napisał bajki, o które wszyscy czytaliśmy, których możemy rozmawiać na poziomie na bazie, których się porozumiewamy po drugie, po Andersen nie tak naprawdę wiele ważniejszego lepszego nie wymyślono oczywiście wymyślono inne rzeczy dziejące się dziejącej się innych scenografia ach, dziejące się w innych rzeczywistościach natomiast to co jest u Andersena to jest cały czas opowieść o podstawowych emocjach, które porządkują świat o tak czasem bardzo niedobrych samotności okrucieństwie porzuceniu bólu, ale jednocześnie o emocjach dobrych pomocy współpracy współ istnieniu pomaganiu radości te baśnie na takim podstawowym poziomie one się kończą jeśli nie całkiem dobrze to kończą się sprawiedliwie dziecko, które czyta Andersena może weźmy np. tutaj ja się i Małgosi który, owszem, kończyć się odrzuceniem czarownicy do pieca oczywiście te prawdziwe właśnie takie liczne wioski, gdzie na koniec nie przerabiany istnieją przy trasie bardzo taki, gdzie na koniec dobrotliwy ciocia czarownica tańczy z dziećmi wokół pieca no to tutaj nie fałszuje obraz świata w prawdziwej bajce o Jasiu Małgosi zło przegrywa ile przegrywa na zasadach, na których samo próbowało świat urządzać czarownica chciała najpierw spalić się mogło się na końcu przegrywa taki sam z takim samym sam sposób taki sam sposób przeprasza dobro zwycięża, ale nie zwycięża, fałszując sam obraz świata, że generalnie jest pięknie dobrze, bo nie jest, ale pozostawia wiarę, że warto się starać warto walczyć, bo to właśnie można powiedzieć, że czytanie bajek dzieciom w tych czasach, które teraz mamy powinno być właśnie jakąś taką formą edukacji zmierzenia się czymś co jest złe dramatyczne nawet, ale z tą nadzieją, że to się kiedyś skończyć tak można, by tak powiem takie przesłanie wiedzieć dla tych którzy, którzy mają dzieci właśnie się zastanawiająca im czytać ja bardzo wierzę, że tak tutaj no i każda każda zwrotka swój ogonek chwali, więc opowiem co co dzieje się we Wrocław jestem wrocławianinem i codziennie od momentu, kiedy świat został zamknięty za drzwiami mieszkań prezydent Wrocławia przez pół godziny czyta dzieciom bajki przez internet jest tak jak na na ekranie na ekranie monitora i to się już od 2 tygodni mniej więcej codziennie więcej rodziców władzy włącza dzieciom ten też stronę prezydencką i dzieci słuchają bajek czytanych przez przez prezydenta Wrocławia do pomysłu fantastyczny to jest bardzo wierzę w to, że pan prezydent czyta kawałek jakieś książki czyta 1 bajkę dzieci potem w domu domagają się od swoich rodziców, żeby przeczytać im więcej, ponieważ w tym odbiorców jak jak patrzy na licznik komputerowy jest 20 parę tysięcy za za każdy z czytaniem to potem wisi w internecie jeszcze no, więc wierzę w to, że to jest przy całym okropieństw Korona wirusa niech to plugastwa zniknie jak naj szybciej to jest jakaś szansa także dla książek czy wśród tych książek bajek, które czyta też pan prezydent są bajki Jana Brzechwy pana chyba ulubionego pisarza, który zresztą akurat można, by powiedzieć napisał bajki, które chyba wszyscy znamy też czytałem je swoim dzieciom bardzo lubiły te bajki natomiast sam autor taki był dość powiedziałbym zdystansowany zarówno do swojej twórczości jak do dos, aby dzieci nie Brzechwy Brzechwy prezydent trik jeszcze nie czytał zaczął od jest prezydentem Wrocławia, więc zaczął od od baśni o Wrocławiu później o czytał legendy o Dolnym Śląsku w tym tygodniu, o ile wiem, a przez cały tydzień czytał czytał Kubusia Puchatka od poniedziałku pewnie zacznie się coś co kolejnego być może przyjdzie czas także na na Jana Brzechwy a, odnosząc się do tej drugiej z kwestią, której pan pan mówił do Jan Brzechwa rzeczywiście nie cenił swojej twórczości dla dzieci na sam odbierał takie sygnały od kolegów literatów od krytyków, że literaturę dziecięca to jest właściwie coś gorszego co się pisze lewą ręką dla pieniędzy, bo no cóż te dzieci tak rodzice to przeczytają muszą im to to czytać, więc nie ma się czym tak bardzo przejmować sam Brzechwa też w 1 liście napisał, że takie ma poczucie, że tworzy właściwie galanterii literacką on chciał być chciał być prawdziwym poetą no jego kuzynem był wybitny gigant poezji Bolesław Leśmian i Jan Brzechwa chciał być tak jak jakuzy do ich twórczości dla dorosłych musi to nie udawało, ale zawsze myślę, że no daj Boże, żeby każdemu, kto nie chce czegoś robić, bo nie wkłada serca to to co robi jak w przypadku drzew z literaturą dziecięcą wychodziło to taki sposób jak u Brzechwy, czyli tak, że lepiej się nie dach no właśnie, bo można powiedzieć, że nie bardzo chciał pisać, a napisał mnóstwo tych bajek podobno tak jakby chciał trochę tłumaczyć, dlaczego to robi chciał uwieść młodą przedszkolanka na wakacjach i stąd ta dziecięca literatura i 3007. roku publikuje tańców wała igła z nitką no właśnie można powiedzieć, że zaczyna się chyba wtedy tak taka wielka seria no tekstów, które chyba prawie wszyscy znamy tak to jest to jest połowa połowy lat trzydziestych rzeczywiście Brzechwa tak to opowiadał był był na wakacjach w Otwocku pół, ponieważ był człowiek jak to pięknie mówiono w tamtych czasach o romansowych naturze, więc niż, używając języka ci z dzisiejszego próbował wyrwać młodą kobietę będącą z dziećmi na na wakacjach i pisał dla nich wierszyki popadał deszcz, więc zabawiał Towarzystwo PiS pisaniem takich takich wierszy uprzednio, ponieważ wierszyki się to są właśnie te wierszyki, które znamy jako najlepsze najważniejsze najzabawniejsze wiersze Brzechwy dla dzieci one się podobały temu Towarzystwu, więc po wakacjach poszedł do swojego wydawcy pokazać tę wieś się, że nóż może zostaną wydane no i wydawca przeczytał po zastanawiał się po paru tygodniach poinformował, że w sferze, owszem, te wierszyki zostaną wydane, ale wydane jako wiersze dla dzieci z dziecięcym mi ilustracjami no i w ten sposób narodził się niż świadomie zupełnie mimochodem Brzechwa bajkopisarz jak wspomniałem on sam też tego nie ukrywał nie darzył dzieci jako takich jakąś specjalną atencją sam miał jednak tylko córkę, którą właściwie nie miał kontaktu widziało się z nią chyba po raz pierwszy jak miała 9 lat właśnie na pogrzebie Leśmiana czy rzeczywiście można powiedzieć, że on pisał dla dzieci naprawdę świetnie nie bardzo, jakby za nimi, przekładając tak to chyba wyglądało jako jego przyjaciel Antoni Marianowicz także trzecia żona Brzechwy pana pani Janina wspominali, że on brak bał się takiego bezpośredniego fizycznego kontaktu na dzieci mają te tendencje do skracania dystansu do jak kogoś pokochają, a chyba autora najpiękniejszych wierszyków można było pokochać to co mu się powiesić na naszej przytulić się da się pogłaskać blacha tego dystansu się bał z tego z tego te lęki wynikały szczęście nie miał własne doświadczenia z własnym dzieckiem, bo z pierwszą żoną matką swojego dziecka rozstał się między poczęciem tego dziecka jego narodzinami imprezę rzeczywiście córeczka zobaczyła tatusia po 9 latach na na pogrzebie Lecha miana trochę to jest charakterystyczne dla pewnego momentu w literaturze dziecięcej drugiej Rzeczypospolitej to jest mniej więcej ten sam czas co do co by z dokładnością do roku do 2 też zaczęło się 3003. ciągnęło 3004. trzydziesty piąte piąty, kiedy Julian Tuwim, który nie miał własnych dzieci zaadoptował dopiero małą dziewczynkę po drugiej wojnie światowej Kornel Makuszyński, który nie miał własnych dzieci i Jan Brzechwa, który miał córkę strój nie miał w tym czasie kompletnie żadnego kontaktu publikują najważniejsze wiersze powieści opowiadania właśnie dla dzieci w 1 czasie 3 takich facetów niemających żadnego doświadczenia z dziećmi tworzy literaturę, którą do dzisiaj wykorzystujemy, żeby no, żeby zbudować naszym dzieciom wyobraźnie no to budujmy tę wyobraźnię zachęcamy do czytania bajek dla dzieci myślę, że pan prezydent, który mógłby sięgnąć teraz pośrednictwa Lisa Witalisa tam jest ten fragment jak co roku zielone święta zgromadziły się zwierzęta dla odbioru prezydenta, więc przy okazji będzie to też dla dorosłych bardzo panu dziękuję Mariusz Urbanek pisarz artysta autor biografii Jana Brzechwy był naszym gościem dziękuję za pomoc w tych niezwykłych warunkach Maciejowi Kaczyńskiemu Karolinie Łacińskiej no i państwu dziękuję, że jakość wytrzymuje się w tych trudnych czasach ze wszystkimi kłopotami, jakie towarzyszą powstawaniu audycji, że jesteście z nami teraz, a jeszcze za chwilę wybory w toku Dominika Wielowieyska też pewnie w takich niecodziennych warunkach słyszy się trochę siódmej rano do usłyszenia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WEEKENDOWY PORANEK - MACIEJ ZAKROCKI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA
REKLAMA