REKLAMA

Wściekłość

Kwadrans Filozofa
Data emisji:
2020-04-07 14:40
Prowadzący:
Czas trwania:
12:18 min.
Udostępnij:

Boimy się. O życie i zdrowie nasze i naszych bliskich. O przyszłość. Ale może jesteśmy też wściekli? Wściekli na to wszystko, co pandemia wydobyła na wierzch.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
kwadrans filozofa Tomasz Stawiszyński dzień dobry boimy się, a w każdym razie większość z nas boimy się nasze własne zdrowie zdrowie naszych bliskich oto czy starczy dla nas, bo dla nich miejsca w szpitalach jeśli okaże się, że w czasie pandemii dosięgła ich choroba ta czy inna boimy się krótko i długofalowe skutki powszechnego zamknięcia z unieruchomieniem życia społecznego gospodarczego boimy się, że stracimy źródło utrzymania, że nie będziemy mieli za co kupić Rozwiń » jedzenie opłacić czynszu zapewnić przyszłości dzieciom najbardziej boimy się chyba właśnie o przyszłość o to jak będzie wyglądało nasze życie jak będzie wyglądał świat po tym wszystkim boimy się o to co nas czeka wielki kryzys radykalna ekspansja bio władzy, czyli społeczeństwo powszechnej kontroli, w którym każdy z nas, żeby móc podróżować albo w ogóle wychodzić z domu będzie musiał legitymować się certyfikatami odporności, a może powrót do zamkniętych narodowych wspólnot skupionych wokół konserwatywnych wartości ufortyfikowany zazdrośnie strzegących własnych granic niechętnie nastawionych do wszelkich obcych boimy się więc, a zarazem staramy się rozumieć co się dzieje, a w każdym razie staramy się przyjmować do wiadomości, że no cóż brakuje miejsc w szpitalach respiratorów dla wszystkich potrzebujących, że lekarze coraz częściej będą zmuszeni dokonywać selekcji, kierując się najbardziej oczywistymi kryteriami, czyli na zimno skalkulowany szansami przeżycia to już przecież zdarza, że pomoc dla pacjentów z chorobami innymi niż Korona wirus będzie udzielana w drugiej albo trzeciej kolejności, że małe firmy będą obniżać pensje i zwalniać, że wielkie korporacje będą obniżać pensje i zwalniać, że małe firmy będą się zamykać, że wielkie korporacje będą zamykać swoje oddziały, że ludzie będą masowo tracić pracę, że ci, którzy nie mają oszczędności krewnych, którzy mogliby im pomóc zawodów, które okażą się w nowej epoce przydatna zostaną skazani na ubóstwo, że ja, że banki odbiorą nam domy inne rzeczy, które kupowaliśmy na kredyt, kiedy jeszcze cały świat nie wypadł z ram boimy się zatem i staramy rozumieć przyjmować do wiadomości uwzględniać brać pod uwagę nie zapominać o liczyć się z zdawać sobie sprawę, że itd. itd. tak dalej, ale może tak naprawdę jesteśmy ścieki i może ta wściekłość jest jak najbardziej na miejscu jesteśmy wściekli na rzeczywistość, w której skazuje się nas na nieustającą walkę o przetrwanie walka jawnie niesprawiedliwą, w której jedni startują z pozycji faworytów, a inni choćby trenowali ze wszystkich sił i wykazywali się najwyższą walecznością z góry skazani są na przegraną walkę wyczerpującą niszczącą zasłaniającą to co naprawdę ważne bliskość empatię wzajemność wspólnota wobec przedziwnego fakturze w ogóle cokolwiek istnieje wściekli na system, który karmi nas opowieściami o równych szansach nieskończonych możliwościach, jakie przed każdym bez wyjątku rozpościerają, a w praktyce promuje żądza zysku bezwzględność Dawidowski prawo silniejszego i przedstawia jako wzorca wszelkich cnót wściekli na porządek świata, w którym od lat systematycznie pozbawia się całe grupy społeczne realnego dostępu do jakichkolwiek socjalnych zabezpieczeń, w którym legalizuje się wyzysk eufemistycznie, określając mianem elastycznych form zatrudnienia co w praktyce oznacza brak możliwości wzięcia urlopu brak możliwości zwolnienia w czasie choroby i brak możliwości odłożenia jakichkolwiek pieniędzy na przyszłość i w którym sankcjonuje się gigantyczne różnice w zarobkach prezesów i pracowników wściekli na ideologię w myśl, której to nie ludzkie życie zdrowie i elementarne godna egzystencja, lecz zysk rozwój bogactwo są wartościami wedle, których zbudowana jest struktura życia społecznego jesteśmy wściekli, bo okazuje się, że w 2001. wieku można jeszcze na poważnie wypowiadać tezy rodem z mrocznych teorii głoszących ze słabych chorych należy poświęcić w imię obrażonego dobrobytu i odporności całej populacji wściekli, że nagle, kiedy dzieje się coś, o czym epidemiolodzy ostrzegali od wielu lat wszędzie brakuje zupełnie podstawowego sprzętu niezbędnego do ratowania życia nie brakuje natomiast wyrzutni rakietowych karabinów maszynowych pistoletów maczet oraz innych urządzeń z pomocą, których na całym świecie ludzie w okrutny sposób zabijają innych ludzi w tym segmencie produkcja idzie pełną parą i nikt nie narzeka na deficyty nikt nigdy nie jest zaskoczony w tym segmencie, kiedy wybucha wojna zawsze można liczyć na dostawy, o ile ma się z czego za nie zapłacić oczywiście tymczasem respiratorów maseczek chirurgicznych i środków do dezynfekcji brakuje, choć środki na ich zakup są podobnie jak brakuje łóżek w szpitalach i lekarzy jesteśmy wściekli, że sławni sportowcy inni celebryci z całym szacunkiem dla tych spośród nich, którzy są naprawdę utalentowani zarabiają niebotyczne pieniądze opływają w luksusy żyją niczym współcześni bogowie, a naukowcy nauką czy nie pracownicy pracowniczki ochrony zdrowia ludzie, którzy działają w obszarach dla naszego życia i dobrostanu absolutnie kluczowych większą część swojego czasu spędzają na poszukiwaniu środków pozwalających im przetrwać albo stoją w kolejkach po granty, żeby w ogóle móc prowadzić jakiekolwiek badania na końcu zaś i tak nikt ich nie słucha nikt nie bierze pod uwagę ich ostrzeżeń za to najgłupsze komentarze i pseudo mądrości celebrytów powielane są w milionach kopii wściekli, że ochrona zdrowia, a zatem sfera, gdzie teoretycznie wszyscy jesteśmy równi, a faktycznie wszyscy jesteśmy tacy sami wszyscy bowiem jesteśmy kruchymi podatnymi na choroby starzenie się śmierć ciałami także rządzi się prawem silniejszego, że jedni z nas mają dostęp do najnowocześniejszego sprzętu i najlepszych fachowców, bo ich na to stać inni natomiast tłoczą się miesiącami w kolejkach nie mogąc doprosić się o podstawowe świadczenia potrzebne do tego, żeby zachować zdrowie życie wściekli, że pomimo retoryki, którą zewsząd słyszymy w pełnej takich słów jak demokracja równość wolność miłość współczucie szlachetność prawa człowieka cywilizacja kultura pomoc w świat dzieli się na uprzywilejowanych i nieuprzywilejowanych na ludzi kultury, którzy korzystają z dobrodziejstw cywilizacji i tych, którzy są wszelkich dobrodziejstw pozbawieni na ludzi niezbędnych i ludzi zbędnych pozbawiony faktycznych praw niepotrzebnych nieważnych nieistniejących ludzi żyjących w skrajnym ubóstwie nieposiadających domu majątku nie przynależących do żadnej wspólnoty wyrzuconych na margines ludzi traktowanych z pogardą i okrucieństwem całkowicie bezkarnie wściekli, że system ekonomiczny budowany od lat prezentowane jako najlepszy z możliwych zachwalany wynoszony pod niebiosa okazuje się, kiedy spowolnienie, a może nawet zatrzymanie stają się niezbędne kompletnie niewydolny, a co najważniejsze jawnie zwraca się przeciwko ludziom, którzy go twarzą, którzy stanowią jego krwiobieg układ oddechowy napędzają go i dają mu życia zresztą czy przypadkiem już od lat wcale nie działał na ich rzecz w ich imieniu sprawiedliwie, oddając im wysiłek zaangażowanie serca czy przypadkiem jego konstrukcja nie była od dawna postawiona na głowie czy zatem rażące dysproporcje pomiędzy gigantycznym bogactwem skumulowany w rękach niewielkiego procenta ludzi majątkiem całej reszty nie są w prostej linii pochodną patologii systemu nie zaś rzekomym dowodem na przebojowość i spryt owych Bogacz jesteśmy wściekli, że miliarderzy decydujący o 8 000 000 ludzi zatrudnionych należących do nich korporacjach właściciele prezesi zarządów dyrektorzy bez mrugnięcia okiem tną koszty zamykają zakłady zwalniają pracowników, bo liczył się dla nich wyłącznie bilans zysków i strat i dlatego perspektywa nadwątlona własnych groteskowo wielkich majątków w imię pomocy ludziom, którzy te majątki de facto wypracowali jest dla nich kompletnie nie do przyjęcia jest kompletnie poza jakąkolwiek dyskusją wściekli, że zostawia się na dzisiaj samym sobie, że każe nam się liczyć tylko na siebie, że bogacze czyhają na swoje żeglujący po oceanach jachty odpalają odrzutowce chowają się na prywatnych Wyspach podczas gdy rzesza tych, dzięki którym tamci mogli swoje bogactwo zbudować tłoczą się na przejściach granicznych w supermarketach szpitalach albo dosłownie toną w lęku osiedli i swoich bliskich i wreszcie wściekli, że cała ta opowieść o świecie, w którym do niedawna żyliśmy opowieści o tym jak jest dobrze urządzone jak każdy ma w nim swoje miejsca jak wszyscy powinni troszczyć o słabszych jak doniosłe wartości przyświecają, że mianowicie cała ta opowieść okazuje się fałszem mikro fasadą, która ukrywa świat zgoła inny, w którym zupełnie inne rzeczy tak naprawdę się liczą w tej kulturze na każdym kroku uczy nas, że gniew jest czymś złem, że kiedy odczuwamy wyrażamy złość, bo ktoś potraktował nas niesprawiedliwie przemocowych pogardliwie po prostu dla to chyba nie znaczy, że to z nami jest coś nie tak, że nie potrafimy się zachować jesteśmy agresywni albo zadłużeni łamiemy etykieta niepisany kod zachowań każące kłaść w takiej sytuacji uszy po sobie, bo jest jak jest tak wygląda rzeczywistość taki jest świat i co zrobić, kiedy narcystyczny szef bez powodu zwalnia pracowniczka, traktując zespół jak ekran projekcyjny dla własnych fantazji widz i zachcianek należy w milczeniu spuścić oczy i wszystko przełknąć, bo przecież otwarty sprzeciw i tak nic nie zmieni, a skoro jest szefem albo właścicielem to może robić co mu się podoba, że kiedy otwarcie przeciwstawiamy się jawnej niesprawiedliwości nierówności okrucieństwo i bezduszności dzikiego kapitalizmu to znaczy, że jesteśmy roszczeniowi leniwi i pełni resentymentu, że nie wolno swojej złości otwarcie mówić nie wolno wyrażać nie wolno broń Boże mieć zastrzeżeń, bo powinniśmy się cieszyć z tego co mamy czy raczej cieszyć się, że w ogóle coś mamy no cóż dzisiaj z ręką na sercu możemy powiedzieć dość tego, owszem, boimy się ba jesteśmy przerażeni, ale jesteśmy też ścieki i mamy do tego prawo i będziemy o tym, głośno mówić, bo prawdziwe oblicze świata, w którym żyjemy właśnie się odsłoniło i wcale nam się ono nie podoba i choćby nie wiadomo co nie będziemy już dłużej udawać, że jest inaczej program wydaje Anna Piekutowska ja przypominam, że pisane wersję kwadransa mogą państwo przeczytać na stronie internetowej Radia TOK FM Tomasz Stawiszyński bardzo dziękuję do usłyszenia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KWADRANS FILOZOFA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu! Teraz w grudniowej promocji aż 40% taniej!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA