REKLAMA

Beata Szady o podróży i książce "Wieczny początek. Warmia i Mazury"

Kultura Osobista
Data emisji:
2020-04-20 19:00
Audycja:
W studio:
Czas trwania:
24:35 min.
Udostępnij:

Gościem audycji jest Beata Szady, autorka książki "Wieczny początek. Warmia i Mazury". Rozwiń »

Beata Szady: "Na Warmii i Mazurach większość osadników to byli ludzie z centralnej Polski. Moi bohaterowie zadają pytanie: ile potrzeba żyć na tej ziemi żeby się czuć u siebie. Obecnie tożsamość jest coraz silniejsza. Minęło tyle lat od wojny, a wciąż się słyszy od ludzi, że Niemcy mogą wrócić, sama to słyszałam. Funkcjonuje także myślenie, że ludzie są tam tymczasowo, nie czują się zakorzenieni". Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dobry wieczór przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska Beata Szady autorka wydanej przez wydawnictwo czarne książki wieczny początek Warmia i Mazury jest dzisiaj gościem kultury osobistej witam serdecznie dobry wieczór na początek takie szczegóły techniczne chciałam panią umówić, bo pisze pani książce, że napisała ją tak naprawdę na i dzięki rowerowi zastanawiałem się czy liczyła pani ile ile w sumie km przyjechała pani podczas zbierania materiałów do książki to Rozwiń » pani, że nigdy nie liczyłam, a które ze znajomych właśnie nie zapyta, dlaczego nie mam licznika jakoś mnie to nigdy nie nie miał takiej potrzeby, żeby liczyć kilometry bardziej znacząca była po prostu droga także absolutnie nie wiem ile kilometr przejechała no bo te opisy niektórych podróży są rzeczywiście imponujące jeśli chodzi o odległości tak się czuwała czasem co pani właśnie czuła przemierzające Warmię Mazury Mazury Warmię wzdłuż i wszerz no opisałam czy mogę coś powiedzieć pani szczerze, że ja też nigdy nie nie pomyślałabym, że będę tyle kilometrów pokonywała o jeszcze jeździ rowerem po mieście część zamiast komunikacji, ale też zupełnie co innego i ja myślałam, że to jest dużo trudniejsze pokonywać tyle kilometrów i pewnie znaczenie ma moja kondycja fizyczna w sensie, że aż ruszą generalnie się rusza, więc miasto nie było jakieś takie bardzo drastyczne dla mojego organizmu z wyjątkiem, kiedy spędziłam, bo czasami było także musiałam dojechać do stacji kolejowej np. później dalej jechać rowerem, czyli rzucam tę warto pociągu pamiętam była taka sytuacja, kiedy pędziła, żeby zdążyć na pociąg i udało się, ale wzrostu organizmów nowy pan był wyczerpany, ale to było to było dla mnie zaskoczeniem, że to może być takie przyjemne, że ta ilość kilometrów absolutnie nie nie jest jakaś taka męcząca jest taki, że ja nie spieszyła się tak to też pisze w książce, że ja umawiałem się z tymi moimi rozmówcami jak ja tutaj jadę także to niebyła praca na czas ja mogłam po prostu tak powiem eksplorować ten krajobraz się nim zachwyca nas także myśleć też miało duże znaczenia co panią najbardziej w tym krajobrazie zachwyca, a to może jeszcze przyjdzie czas na to pytanie, ale chciałem zacząć od początku jak się mówi mianowicie opisała nam pani w książce dzieje Warmii Mazur w kontekście historycznym, ale także w kontekście tego co co aktualne co ważniejsze rozmawiając też z tymi, którzy jeszcze lata wojenne i powojenne pamiętają nie więcej czas akcji pani reportażu jest około 100 lat tak jak sobie to w głowie obliczyłam, gdzie dla pani ta podróż się zaczęła może od czego to będę musiała powtórzyć to co pisze wstępie, czyli najważniejsze jest to że, że żona mnie ten temat spadł i absolutnie jadąc na Warmii po raz pierwszy, bo kiedyś samego dziecko byłam na Mazurach, ale też nie był jakiś częste wyjazdy ja pochodzę z Wielkopolski, więc Mazur były stosunkowo daleko to nieco Warszawa, ale ja wpadłam na Warmię zupełnie prywatnie nie mają zamiaru pisać żadnej książki ja chcę odpocząć z po pierwszej książce, którą pisałam o on miał Ameryce Łacińskiej jak to jest mój mój teren, jeżeli tak to mogę określić czy prywatnie zjechała na farmie fakt, iż taki, że ta atmosfera ten klimat tam bardzo bardzo pozytywnie na mnie wpłynął jak bardzo często przyjeżdżałam i kiedy słuchałam jakiś silny wypowiedzi miejscowe to to to zaczęło mnie uderzać czeka mieć jak pisze we wstępie po nie było szans zapaliła lampkę tylko zaczęło wrzeć Serena, o co chodzi, kiedy ja np. słyszę, że Koziołek był ostatnim Warmia i osobistym ostatnich badań, jakie kim byli ci wodniacy i co to znaczy, że już ich, że już ich nie ma w tej miejscowości skoro jestem na Warmii także to były takie takie pytania, które tu na sobie stawiałam no i zadać te duże, że jestem dziennikarką jestem reporterką chciała odpowiedzieć pytania i tak naprawdę podróże prywatne zrobiła mi się robota niestety tak to tak myślę bywa często w naszym zawodzie także od Warmii i odcinki, czyli wioski, do której zaczęłam prywatnie przyjeżdżać rozpoczęła się moja przygoda historia znikania tak tak nazwała pani rozdział o hitach to jest bardzo wymowne, jeżeli pani pozwoli przytoczył fragment tego rozdziału świat przestał istnieć tylko na moment powrócił, ale zmienione najpierw został obdarty człowieka tego człowieka swojego tutejszego rdzennego ludzie stąd poszli przyszli ludzie stamtąd świat trwał nadal, choć inne ci stamtąd zaczęli oswajać Murek stąd używać w polu ich narzędzie jeść zupę ich łyżkami niektórzy stamtąd chcieli stać się ludźmi stąd, ale nie do końca im to wyszło czegoś zabrakło cóż, więc zostało z tamtego świata czy coś zostało z tamtego świata to są też takie pytania, które pani stawia mogłaby nie zadać teraz, jeżeli właśnie ja stawiam ja stawiam nie udziela odpowiedzi bo, bo to są bardzo trudne pytania także zostało niewiele, jeżeli PiS zaczyna od tego myślę dla mnie łatwiejszego i bo też staram się odpowiedzieć na to pytanie w książce co zostało została architektura zostały drzewa, jeżeli mówimy o kijkach, bo to jest w tym reportażu właśnie opisuje też jeść to o tam nie zostali ludzie tak naprawdę ten został zioła, które już wspomniałam ostatni Warmiak w tej wsi, które no właśnie pytanie czy był wart jakieś nie był warunkiem, ale to jest myślę, że inna kwestia w każdym razie to był człowiek, które przybyło do tej wsi albo przed wojną albo w trakcie wojny potem też nie wiemy, a i został w niej w tej wsi powolnie całą resztą sera i mieszkań słów wybiła i także opustoszała zaczynali po wojnie przebywać ze różnych terenów Polski nowi osadnicy Orzełek co ciekawe 16 to powiem on był parobkiem w niemieckiej w niemieckiej rodzinie na właśnie dzięki tak na Warmii i po wojnie rodzina uciekała, ale została Lucyna córka gospodarzy, których osiołek był parobkiem i oni chcieli myślą Lucyna nie znała języka polskiego odwołaniem nie znała tego polskiego dlatego po wojnie udawanie Move żeby nie wiedziałam czy władze, żeby nie wiedziały żona jest Niemką, żeby mi spadła na nią jakieś reperkusje tego z tego powodu mówią, że nauczyła się polskiego jako ta, jeżeli tak mogę powiedzieć ale, toteż pokazuje ten przykład pokazuje jak chowano też swoją tożsamość jak ja opisuję to w książce do kieszonki tak i nie pokazywano tylko Chin jest, jeżeli chciało się żyć na tych terenach wśród nowych ludzi, bo Fabiś taki że, że osadnicy nowi osadnicy, którzy przebywali na teren i zamieszkiwali gospodarcza, która wcześniej należały do Niemców oni wcale to nie jest także wszyscy przychylnie byli ustosunkowanie do tych starych tak nowy do starych w przypadku orzeka było o tyle dobrze że, że on Polakiem i mówił po polsku i on został przedstawień jak najbardziej zaakceptowanych zresztą jak pisze w książce pozwala łatwiej odczytywać znaki przyszłości także on też pomagał nowym osadnikom jakości odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości mówił też o o chociażby o narząd przyrządach, jakie zostało docenione służą często osadnicy przybywali z terenu biernie dużo biedniejszych aniżeli Warmia Mazury, więc oni czasu nie wiedzieli co do czego służy albo ja np. te ziemie zachodnie uprawiać to była trudna ziemia także także ten Koziołek wkomponował się, że tutaj w rzeczywistości ludzką, ale nie zawsze tak było i chociaż jak opisuje ze reportażu banda czworga, gdzie tam ewidentnie widać te waśnie pomiędzy nowymi, a starymi akurat w przypadku Mazur różnica polega na tym, że dawni mieszkańcy Mazur to byli protestanci przychodzili na tereny mieszkać katolicy są też wyznanie miało znaczenia w każdym razie niewiele zostało nie niewiele zostało po tych dawnych czasach, a najmniej i najmniej tych dawnych mieszkańców także takim skończyła Beata Szady proszę państwa jest gościem kultury osobistej autorka książki wieczne początek Warmia Mazury właśnie o tej książce wydanej przez wydawnictwo czarne rozmawiamy dzisiaj w kulturze osobistej za chwilę wracamy do naszej rozmowy teraz czas na informacje o dobry wieczór jeszcze Marta Perchuć-Burzyńska przed mikrofonem, a ze mną na połączeniu skarbowym jak to w czasach pandemii bywa Beata Szady autorka książki wieczne początek Warmia i Mazury wspomniała pani te osoby, które tych osadników, którzy przenieśli się na na Warmię Mazury tuż po drugiej wojnie światowej ludzie, którzy pochodzili często z centralnej też Polski tak przepraszam, że trzeba o tym, często zapominamy bądź też nie wiemy rzeczy osadnicy wysokie w głosie, że na Warmię Mazury przychodzili Lasowiacy, a o z ze statystyk wynika, że większość osadników nie mówimy o liczbach to byli osadnicy z centralnej Polski i to były i to i to były te tereny biedne tak także to są to są osadnicy na Warmii Mazurach takie słowo które, które do nich, by dopasowała myślę, że to gdzieś ktoś wpada w pani książce to jest tymczasowość takie mam wrażenie, że nie wszyscy z tego co pani opisuje mieli takie poczucie, że tak naprawdę są w tym nowym miejscu, ale tylko na chwilę, że są przejazdem i z tego też coś bardzo ciekawym wątkiem pani książce wynika ten brak dbałości np. o miejsce właśnie przez to, że miało być tylko miejscem przystankowy dokładnie taki to też nazywam syndromem stacje przesiadkowe zresztą to są to są słowa, które słyszał moich bohaterów bardzo urzekła mnie historia 1 z moich bohaterów to jest bardzo myślach które, którym próbuje stara się za wszelką cenę zakorzenić na Mazurach i on opowiada historię swoich dziadków i swoich rodziców którzy, którzy tutaj przyszli z różnych terenów ale, którzy nigdy nie czuje się u siebie i no właśnie mimo tego, żeby budowali dom to o nie było tutaj dobrze i można powiedzieć że, że coś takiego w cudzysłowie w genach, ale coś takiego przekazaną Bartoszowi dziś i próbuje się z tego wyzwolić on on ma marzenie, żeby wreszcie poczuć się u siebie zresztą co daje takie pytanie ile trzeba lat ile trzeba żyć na tej ziemi, żeby wreszcie poczuć się u siebie i i to jest taki wysoki procesy które, które widać się właśnie w tym regionie i które mamy nadzieje, jeżeli mogę powiedzieć może powiem, że ta tożsamość coraz coraz silniejsza, więc tak jak współcześni mieszkańcy obecnie mieszkańców gdzieś chcieli czy za rywali właśnie z tym myśleniem, że nie jesteśmy u siebie czy jesteśmy tutaj na chwilę, ale to jest dla mnie nieprawdopodobne, że minęło tyle lat o czy wolne, a dalej można usłyszeć, że po pierwsze, że nie jesteśmy u siebie Czyż nie czuje się u siebie, ale również, że Niemcy mogą wrócić i ja na początku to nie wierzyłam i mówienie po tylu latach to co nie może być prawdą, ale takie rzeczy słyszał także to jest to jest zastanawiające w każdym razie przypadek Bartosza właśnie właśnie łamie dane to co to co za dostęp od swoich potomków i on bardzo chcę się poczuć właśnie w domu i odnaleźć jakąś swoją tożsamość to słowo tożsamość tutaj oczywiście wraca cały czas jak budować w takim razie nową tożsamość jako próbują to robić mieszkańcy Warmii Mazur to też ciekawe prawda, że oni sami siebie nie nazywają Warmia kami ani Mazurami nie wiadomo tak naprawdę ile ile czasu musi upłynąć, żeby zaczęli tak o sobie myśleć i mówić na czym budować tożsamość, kiedy nie jest się związanym historycznie z miejsca, w którym mieszka ja myślę, że dobrym sposobem jest odkrywanie historii tych ziem mimo tego, że to nie są to nie jest nasza historia to nie jest historia mojej rodziny, bo przybyliśmy skądś to jednak poznanie tej historii i ma znaczenie, żeby żeby, żeby się zakorzenić i było po wojnie było tak, że odcinano się tak od tego co było wcześniej jak dla mnie to jest bardzo rozumiała jednak to były tereny przeciwnika tak nie chcieliśmy wiedzieć o o Niemcach i chcieliśmy wykreślić wymazać te te niemiecką zresztą o tym, też jest chociażby w reportażu już wspomniane banda czworga, gdzie 1 z moich bohaterów opowiada o tym, że, że chciano kościołów wymazać z niemiecką, ale i zadaje ten bohater pytanie czy uda się wymazać okazuje się, że nie da, że jeżeli damy taką też powiem dziś taką dziurę taką pustkę i i chcemy się jakoś oddzielić od tego co było wcześniej natężenia to okazuje się, że to, że nie ma racji bytu gdzieś ta pustka pozostaje i i też ona właśnie sprawia, że że, że nie bardzo się czujemy na tych terenach nie bardzo wiemy kim jesteśmy także widzę taki trend właśnie to też mówią bohaterowie mojej książki odkrywanie historii mimo tego, że to nie jest historia mojej rodziny to jest historia tych ziem, więc chce o tym, wiedzieć jak najwięcej żeby, żeby poczuć u siebie no tak, ale pisze pani także o Warmii w kontekście używa pani takiego sformułowania kulturowo czysta karta może właśnie w tej czystej karcie tkwi też jakiś potencjał tak, ale ja myślę, że tak czysta karta, czyli czy ta pustka, która pozwala na tym osobom, które przybywają, by tworzyć nową tożsamość tych ziem tak oto chodzi właśnie w tej czystej karcie, a ja myślę, że mimo wszystko nawet, że tworzysz swoją tożsamość to to musi znać czy łatwiej ci tworzyć, jeżeli znasz historię tych ziem to nie jest tak, że musi za tym ścierwa historii w sensie, że tworzycie tożsamość na bazie tej tożsamości, jaka była Ada nie możesz tworzyć nową tożsamość, ale wiedza to rzecz wiesz jak dawniej pozwala racji łatwiej tworzyć te tworzą tożsamość ja mam takie wrażenie korzysta błędzie w każdym razie poznałam też ludzi którzy, którzy tworzą te ziemie na nowo i oni i oni znają historię ich historia interesuje także tak myślę, że to jest jakiś jakiś sposób na na stwarzanie PIIT tożsamości okazuje się, że w poszukiwaniu tożsamości też może pomóc teatr poświęca pani sporo miejsca Ewie i Robertowi Wasilewskim, którzy na Mazurach tworzą tworzą taki teatr tożsamościowy odsyłam państwa do do książki do tego fragmentu również jeszcze 1 rzeczy chciałam przez chwilę porozmawiać, bo czasu mam dużo nie zostało mianowicie bardzo podoba to, że pani właśnie te Warmię wyciąga bardzo to moja misja wyciąga z tego z tej zbitki Mazury Warmia Warmia Mazury pisze pani coś takiego, że że, mimo że że w nazwie województwa Warmia jest na pierwszym miejscu, bo jest województwo warmińsko-mazurskie to jak pani pisze giermkiem giermkiem rycerza ta Warmia jest albo paziem królowej z czego to wynika przede wszystkim myślę, że przede wszystkim, dlatego że Mazury mają też swoje wielkie jeziora i one sprawiły, że turyści legną po prostu na teren ma też są większe i tych zwierząt z racji tego też tam jest więcej, ale one są po prostu większa i ona turystycznie się rozwinęła zdecydowanie bardziej i została nam ta nasza spokojna błoga park taka liczna ja bym powiedziała Warmia i Warmia niedoceniona jak ja mówię, chociaż z 1 strony jak powiedziałam taką taką moją misją było wyciągnąć z Warmii i pokazać się ona po pierwsze jest boty wbrew pozorom nie wszyscy o tym, wiedzą, a nawet jak jadą na Warmii i nie zawsze są radni komisji są na Mazurach po pierwsze, wyciągnąć ale, ale druga kwestia jest też taka, że bardzo się bałam że, że po prostu może się okazać, że nagle jakiś spięć turystów nam się przybędzie na Warmii i stanie się tutaj staną się drugie ma złudzenia absolutnie nie o to chodziło zresztą moi rozmówcy mówią, że tak naprawdę Warmia ma inny Target, jeżeli mogę użyć tego słowa inni inni turyści tutaj przyjeżdżają, bo tak naprawdę ktoś ma odpowiedzieć na Warmii nie ma nic tak tam nie ma nie ma jakichś wielkich atrakcji turystycznych po prostu są jeziorka bardziej jeziorka niż jeziora, ale jak to mówią więcej pagórków chyba też liczna u nas zdecydowanie tak zależy, których Muza muzą i Mazurach mówimy, ale to jest to co nie bardzo urzekło na Warmii i ten krajobraz po prostu list jest ciekawsze z racji tej tej pagórków kości na partie się również państwo Kania północy także także one po prostu piękna ale, ale wymagająca chyba, bo tak jak mówi właśnie 1 pani rozmówczyni te słowa sobie zapamiętałem że, że Warmia po prostu wymaga więcej świadomości doświadczenia tak tak dokładnie to jest to co zaczęła mówić, że ktoś może powiedzieć, że tam nie ma, nic więc po co tam jechać, ale tak naprawdę trzeba trzeba głębiej spojrzeć żeby, żeby dostrzec i i żeby poczuć się tam dobrze także tak naprawdę zależy zależy od nas ale, ale mam takie takie informacje od Czytelników, że nigdy nie była nie byłam na Warmii muszę tam pojechać więc, więc jest ona mam wrażenie, że ona w tej książce jest irytująca i a że mamy ochotę ją poznać po prostu idą cieszy mnie cieszy, ale mam nadzieję, że nie będzie zalewu turystów tego chciała proszę państwa o krainie wiecznego początku, nad którym nad, którą z Ukrainą wisi klątwa wiecznego początku, czyli chodzi oczywiście Warmię Mazury rozmawiałam z Beatą siada autorką książki wieczny początek Warmia i Mazury bardzo państwu polecam te, które pani bardzo dziękuję za to spotkanie i mam nadzieję do zobaczenia może na Warmii o zapraszam panią pani przed kilku z przyjemnością na pewno książką nie pani bardzo zachęciła również bardzo dziękuję jak minął wszystkie zakazy przemieszczania się i ograniczenia to z pewnością skorzystam zaproszenia bardzo dziękuję dziękuję bardzo, dobra do usłyszenia czesne informacje Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KULTURA OSOBISTA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam, oraz sprawdź jak działa nowe internetowe radio TOK+Muzyka. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj wygodniej w aplikacji!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA