REKLAMA

Czasy mamy dramatycznie złe. Ale też niezwykle ciekawe...

Cotygodniowe podsumowanie roku
Data emisji:
2020-05-04 20:00
Prowadzący:
Czas trwania:
01h 00:59 min.
Udostępnij:

Co ma wspólnego "taśma" z wypowiedziami Marka Belki z "Sowy i przyjaciół" z dzisiejszymi działaniami rządu? Bardzo dużo, choć ówczesne zapowiedzi prezesa NBP nie zostały zrealizowane, a dzisiaj podobne rzeczy się dzieją - od takiej konstatacji zaczyna się ten odcinek podcastu Rafała Hirscha. Dalej jest o Polakach, którzy najbardziej w Europie boją się wzrostu inflacji, choć jest on niezwykle mało prawdopodobny, o Belgach, którzy powinni jeść dużo ziemniaków, bo nie smażą w domu frytek (to w każdym razie istotna część przyczyny problemu), ale też o Chińczykach, których Trump nadal nie lubi i Amerykanach, w których kraju dzieje się naprawdę fatalnie. Jest też dużo danych i prognoz, optymistycznych - brak. Bo np. jedynym podatkiem, z którego wpływy rosły w marcu, była akcyza. Rozwiń »

Piszcie do nas: rankinghirscha@tok.fm Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
skończył się krótki długi weekend rozpoczął się maj pora na kolejny wydanie podcastu witam bardzo serdecznie się nazywa Rafał Hirsch, a ten podcast to cotygodniowe podsumowanie roku, czyli 10 historii związanych z gospodarką najciekawszych najważniejszych moim zdaniem to jest ranking subiektywny od dziesiątego do pierwszego miejsca 10 informacji, które pojawiło się w ciągu ostatnich 7 dni, które dotyczą gospodarki międzynarodowej albo gospodarki krajowej i to są takie Rozwiń » rzeczy, które moim zdaniem warto zapamiętać, bo o mamy generalnie żyjemy w świecie, w którym mamy natłok bardzo wielu różnych informacji, których jest moim zdaniem za dużo i cała sztuka polega na tym, żeby z tego wielkiego natłoku wygrzebać sobie kilka tych najistotniejszych albo najciekawszych i to właśnie staram się robić w tym podcaście cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha zawsze w poniedziałek po dziewiętnastej tylko na tokfm PL w naszej aplikacji mobilnej na miejscu dziesiątym w tym tygodniu na tym miejscu informacja o tym, że Polski fundusz rozwoju rozpoczął swoją działalność emitowania długu, którym długiem chce finansować potem wydatki związane ze wspomaganiem polskich przedsiębiorstw, żeby w czasie epidemii koronę wirusa nie zbankrutowały w ubiegłym tygodniu fundusz wyemitował swoje pierwsze obligacje za około 16 miliardów złotych oczywiście ten sam fakt to jest za mało, żeby uznawać to za coś niezwykle istotnego albo bardzo ciekawego natomiast historia robi się ciekawsza jeśli zauważymy, że 2 dni później w środę Narodowy Bank Polski przeprowadził kolejną akcję aukcje skupu papierów wartościowych obligacji z rynku wśród tych obligacji, które zostały skupione znalazły się właśnie obligacje wyemitowane przez Polski fundusz rozwoju dosłownie parę dni temu parę dni wcześniej, które to obligacje zostały przez NBP skupione w wysokości 3 miliardów 700 000 000zł, więc dość istotną część tej pierwszej emisji dosłownie 2 dni później NBP zabrał do siebie, a przy okazji skupił też z rynku obligacje wyemitowane tydzień wcześniej przez bank gospodarstwa krajowego i tutaj te zakupy wyniosły 8 miliardów 800 000 000zł no jak NBP skupuje obligacje BGK to oczywiście natychmiast pojawia się skojarzenie ze starą nagraną rozmową z restauracji Sowa i przyjaciele rozmową pomiędzy ówczesnym prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką, a ówczesnym ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem był z tego wielki skandal oczywiście afera niektórzy twierdzą nawet, że Platforma Obywatelska właśnie przez to przegrała wybory przez cały ten spektakl kilku różnych nagrań natomiast w związku z tym, że ja się zajmuje głównie gospodarką to najbardziej w pamięci utkwiła ta rozmowa przy udziale prezesa Narodowego Banku Polskiego i znalazł sobie dzisiaj w internecie stenogramy tamtej rozmowy i on i sobie wypisałem interesujący fragment w związku z tym mogę zacytować Marek Belka 2014 roku mówił tak no ja bym ewentualnie mógł kupić pewną ilość obligacji może, ale nie bezpośrednio na aukcji Ministerstwo Finansów, ale np. w BGK lub PKO BP, czyli czegoś co formalnie jest niemożliwe, czyli ja bym wtedy mógł kupić obligacje oczywiście to by musiało być pod jakimiś tam warunkami tak mówił oczywiście w sposób jak najbardziej nieformalne, bo to była prywatna rozmowa ówczesny prezes NBP, ale wyraźnie wskazuje, że mógłby kupić obligacje, ale nie bezpośrednio od ministra tylko np. za pośrednictwem BGK mija 6 lat mamy dokładnie właśnie to w tej chwili na polskim rynku finansowym dokładnie co się dzieje oczywiście tamta rozmowa dotyczyła sytuacji nadzwyczajnej jednorazowej, w której sytuacja finansowa byłaby na tyle zła, że NBP musiałby jakoś pomagać w finansowaniu wydatków państwa no i tamta rozmowa dotyczyła scenariusza hipotetycznego, który wcześniej, który wtedy się nie zrealizował nie było takiej potrzeby natomiast minęło kilka lat teraz mamy pandemię mamy Korona wirusa sytuacja jest naprawdę nadzwyczajna i tak się stało, że pojawiło się takie nadzwyczajne okoliczności no i okazuje się, że korzystamy dokładnie właśnie z tego scenariusza, który właśnie wtedy w tamtej rozmowie został nakreślony nie ma w tym nic złego absolutnie tego nie krytykuję w tym momencie to jest dokładnie tak jak powinno się postępować w bardzo wielu państwach w tym momencie ten mechanizm właśnie działa i Itaka Itaka w tym momencie rola banków centralnych jest to rola pozytywna moim zdaniem natomiast ciekawe jest to, że ten scenariusz już kiedyś się pojawił jakiś tam rozmowy w jakiejś restauracji kilka lat temu wywołał skandal jeszcze do tego parę lat temu, a teraz mamy takie czasy, proszę bardzo, Narodowy Bank Polski generalnie, odkąd rozpoczął swoją akcję skupu obligacji rynków obligacji skarbu państwa albo tych gwarantowanych przez skarb państwa skupił ich już ponad 62 miliardy złotych ciekawa jest też jeszcze 1 kwestia Otóż, kiedy NBP rozpoczynał ten swój skup no to złoty zaczął nieco tracić na wartości co też przez większość ekonomistów zostało potraktowane jako rzecz naturalna normalna, bo jest to nadzwyczajne łagodzenie polityki monetarnej łagodna polityka monetarna generalnie sprzyja osłabianiu się waluty w danym kraju jeśli polityka monetarna staje się nadzwyczajnie łagodne wtedy można oczekiwać, że ta waluta będzie tracić nieco bardziej na wartości tak się stało w marcu natomiast ciekawe jest to, że kwiecień kwiecień już się skończył w kwietniu złoty w ogóle nie stracił na wartości, a większość tych zakupów NBP robił właśnie w kwietniu na początku kwietnia euro kosztowało 4zł 55gr na koniec kwietnia 4zł 55gr dokładnie ten sam kurs analitycy ING banku napisali takie opracowanie, w którym bardzo ciekawie tłumaczył, dlaczego te ten dodruk pieniądza w cudzysłowie oczywiście nie ma żadnego wpływu przynajmniej w ostatnich tygodniach na notowania złotego na rynku walutowym Otóż zdaniem analityków ING zagraniczny kapitał, zwłaszcza ten spekulacyjny mógłby grać na osłabienie złotego, zajmując na rynku walutowym tzw. krótkie pozycje wobec złotego zajęcie takiej pozycji polega na tym, że najpierw trzeba pożyczyć od kogoś dość dużą ilość złotych potem sprzedać, sprzedając wywołujemy spadek kursu i po jakimś czasie od kupujemy jak już ten spadek nastąpił od kupujemy taniej no inkasuje różnicę prawda między kursem sprzedaży kursem zakupu i z tego bierzemy nasz spekulacyjny zysk, a waluta w takiej sytuacji dość wyraźnie traci na wartości Otóż zdaniem analityków ING ten zagraniczny kapitał spekulacyjny ma dość spory problem w tym momencie za zastosowaniem takiej strategii, ponieważ za bardzo nie ma od kogo pożyczyć tych złotych nie ma, więc bardzo jak uruchomić tego procederu nie ma od kogo pożyczyć tych złotych, ponieważ to co robi Narodowy Bank Polski od pewnego czasu robi takim dość wąskim gronie złożonym z Ministerstwa Finansów z 1 strony z drugiej strony jest bank gospodarstwa krajowego Polski fundusz rozwoju trzeciej strony jest NBP, czyli NBA w dość niewielkim stopniu skupuje obligacje od zwykłych banków komercyjnych w zdecydowanej większości ostatnich aukcjach skupuje obligacje od innych instytucji państwowych, a te instytucje państwowe potem nie wystawiają tych złotych na rynek, bo tak taki zagraniczny kapitał mógłby się posilić i zakupić zło pożyczyć złote od banków komercyjnych oczywiście natomiast banki komercyjne nie nie odczuwają zwiększonych zasobów pieniądza w związku z tym, że NBP prowadzi skup obligacji, ponieważ NBP skupuje od innych podmiotów i to dlatego ten wpływ na rynek walutowy jest taki ograniczony też bardzo ciekawa obserwacja moim zdaniem w każdym razie na polskim rynku finansowym w ostatnim tygodniu też działo się bardzo ciekawe historie o władzę na miejscu dziewiątym w tym tygodniu ostatnie dane dotyczące inflacji, a także naszych oczekiwań inflacyjnych, bo mamy bardzo interesujące rozjazd to znaczy inflacja spada, a oczekiwania inflacyjne rosną jeśli chodzi o dane inflacyjne to najnowsze doniesienia z Głównego Urzędu Statystycznego mówią, że to, że wskaźnik inflacji spadł 46% w marcu do 34% w kwietniu, czyli to jest bardzo poważny spadek inflacji jeśli chodzi o te dane, które podał GUS na razie to są dane wstępne to wynika z nich możemy w nich odczytać tylko, tyle że w ciągu ostatniego roku ceny żywności poszły w górę o ponad 7%, ale z drugiej strony ceny paliw spadły o blisko 19% no jeśli szukamy przyczyn spadku inflacji to po pierwsze, właśnie to są te paliwa, które ze względu na to co się dzieje na rynku ropy bardzo mocno poszły w dół ostatnio faktycznie trzeba przyznać, że na stacjach benzynowych zaczyna być już tak bardzo widoczna różnica jeśli chodzi o ceny paliw pomiędzy tym co mamy teraz o tym co mieliśmy na początku roku, ale z drugiej strony mieliśmy też tak ten tzw. efekt bazy, ponieważ w ubiegłym roku w kwietniu ceny tylko w ciągu 1 miesiąca poszły w górę 11% wskaźnik inflacji jest obliczony także bierze się zmiany cen za ostatnie 12 miesięcy w związku z tym w tym momencie ten bardzo duży wzrost sprzed roku wylatuje nam tych obliczeń go nie ma to właśnie ten 1 miesiąc, kiedy mieliśmy wzrost o ponad 1% bardzo mocno nam przez ostatnie 12 miesięcy podbijał ten rocznik ten roczny wskaźnik inflacji właśnie przestał nam go pod podbijać najmu w związku z tym ten wskaźnik spadł o 12 tysiące punktu procentowego 46 do 34, więc cała tajemnica polega na tych uwarunkowania właśnie statystycznych i polega na tym, że wskaźnik inflacji dotyczy tylko ostatnich 12 miesięcy moim zdaniem tutaj też może tkwić klucz do rozwiązania zagadki rosnących bardzo wysokich oczekiwań inflacyjnych w Polsce Otóż z danych publikowanych przez komisję Europejską także regularnie co miesiąc wynika, że po pierwsze, oczekiwania inflacyjne w kwietniu w Polsce wzrosły do poziomu rekordowo wysokiego czyli, odkąd są mierzone te oczekiwania, czyli od kilkunastu lat nigdy nie mieliśmy tak dużych oczekiwań inflacyjnych, a po drugie, są one jednocześnie najwyższy w całej Unii Europejskiej to znaczy żaden inny naród nie obawia się tak wzrostu cen jak my w nadchodzących miesiącach jeśli chodzi o nas 55% Polaków aż 55% uważa, że ceny będą w najbliższych miesiącach rosnąć szybciej niż obecnie jeszcze w marcu tak twierdziło tylko 18%, a teraz aż 55% tylko pół procent osób uważa, że ceny będą spadać tylko 3% uważa się nie zmienią, a 9,5% uważa, że będą rosnąć, ale wolniej niż w tej chwili, czyli te 3 grupy łącznie stanowią 13% respondentów w tym sondażu w marcu stanowiły ponad 30%, więc ta grupa osób zdecydowanie zdecydowanie zmalała, więc mamy rekordowo wysokie oczekiwania inflacyjne, które rosną w tym samym momencie, w którym wskaźnik inflacji bardzo wyraźnie idzie w dół co więcej wg wszystkich praktycznie wszystkich ekonomistów nie tylko tych rządowych, ale tych także sektora prywatnego inflacja także w nadchodzących miesiącach w kolejnych miesiącach powinna raczej, iż w dół powinna być coraz mniejsza nie coraz większa my tymczasem w przeważającej masie obawiamy się tego, że ceny będą iście w górę będzie coraz drożej, skąd bierze się to przekonanie o tym, że inflacja będzie coraz wyższa moim zdaniem ludzie nie do końca łapią to, że wskaźnik inflacyjny ten statystyczny dotyczy właśnie tylko ostatnich 12 miesięcy i zakładają, że skoro ceny z miesiąca na miesiąc będą coraz wyższe to będzie też oznaczać, że ten wskaźnik inflacji będzie też coraz wyższy, ponieważ zakładają, że ten punkt odniesienia stoi w miejscu jak gdyby gdzieś tam w przyszłości ani łapie tego, że ten punkt odniesienia też przesuwa w czasie, bo to każdorazowo są ostatnie 12 miesięcy prawda, więc jeśli mieliśmy jakiś duży wzrost cen 12 miesięcy temu Noto teraz jeszcze jest wskaźnik, ale za miesiąc już go nie będzie w związku z tym wskaźnik inflacji rośnie tylko wtedy, kiedy dziś ceny rosną szybciej nie czyni wystarczy, żeby ceny rosły do tego, żeby inflacja była coraz większa, żeby inflacja była coraz większa ceny muszą rosnąć szybciej niż rok temu wtedy ten wskaźnik inflacyjny zaczyna rosnąć myślę, że nie wszyscy do końca sobie zdają z tego sprawę, że taka jest właśnie konstrukcja tego wskaźnika po drugie, wydaje mi się, że ludzie myślą dość często, że inflacja bierze się od druku pieniądza, a słyszymy w ciągu ostatnich tygodni dość dużo o tym, że Narodowy Bank Polski zaczął jak zawsze biorę w cudzysłów, ale niezbędna tak naprawdę to nie jest odruch, ale niech już będzie wiadomo, że to jest pewna przenośnia, że generalnie Narodowy Bank Polski zaczyna drukować pieniądze pewnie to wpłynęło na wyobraźnię wielu osób i oni oba one się obawiają, że od tego pojawi się inflacja co jest raczej niemożliwe, ponieważ ten Chem ten schemat polega na tym, że sytuacja gospodarcza jest taka, że ludzie mają coraz więcej pieniędzy i w związku z tym tych pieniędzy pewno będzie robi się więcej niż towarów na rynku w związku z tym, że towarów jest tyle samo pieniędzy coraz więcej na towary zaczynają drożeć to jest schemat inflacji, która pojawia się, dlatego że jest za dużo pieniądza, czyli jest duży popyt na motorze mamy więcej pieniędzy oznacza, że chcemy wydawać pieniądze prawda, bo jeśli mielibyśmy więcej pieniędzy, ale nie zamierzamy wydawać tylko trzymamy pod materacem od tego żadnej inflacji nie będzie nigdy tutaj warunkiem tej inflacji jest to, że wydajemy od razu te pieniądze, więc tutaj ten system ten warunek musi być spełniony, że chcemy natychmiast pieniądze wydawać, a no i drugi musi być spełniony warunek taki, że liczba towarów w sklepach się nie zwiększa no bo jeśli mamy coraz więcej pieniędzy, ale gospodarka może też produkować coraz więcej towarów, toteż w tym momencie nie ma inflacji, bo nad gospodarka nadąża ze zwiększonym popytem i zwiększa odpowiednio też podaż wtedy cena może stać w miejscu prawda i teraz wydaje się, że ten scenariusz dzisiaj jest absolutnie nie do wyobrażenia w Polsce, ponieważ mamy pandemię czy mamy gospodarkę sparaliżowaną i spora część tej gospodarki po prostu stoi w miejscu nie pracuje niektórzy ludzie tracą pracę bardzo dużo ludzi obawia się tego, że za chwilę straci pracę to jest taka sytuacja, która raczej nie zachęca konsumentów do tego, żeby natychmiastowo wydawali wszystko co mają do wydania to jest sytuacja, która raczej skłania do tego, żeby budować sobie oszczędności w gospodarstwie domowym, więc nawet jeśli ludzie zaczęli mieć zaczęliby mieć więcej pieniędzy ID zaczęliby pokazywać na rynku zwiększony popyt no to niekoniecznie musiałoby dojść do realizowania tych wydatków, ponieważ ludzie generalnie są wystraszeni sytuacją gospodarczą, więc nie muszą akurat w tym momencie masowo spadać na pomysł, żeby wydawać niesamowite ilości pieniędzy w sklepach, a z drugiej strony, gdyby tak było no to wtedy nie mielibyśmy kryzysu praw cel całe sedno kryzysu polega na tym, że popyt zniknął więc, gdyby się nagle okazało się jednak ten popyt jest duży rosnący no to producenci z drugiej strony byliby szczęśliwi, bo znowu mieliby komu sprzedawać swoje towary w związku z tym natychmiast uruchomili bez powrotem te linie produkcyjne i raczej też nie byłoby takiej sytuacji, że produkcję nie nadąża za tym zwiększonym popytem, więc inflacja ciągnięta od strony popytowej byłaby, jakby dowodem na to, że gospodarka znowu jest zdrowa i że ta choroba pt. pandemia koronę wirusa zniknęła już niema w Polskiej gospodarce, więc taki scenariusz jest jakby się nad tym głębiej zastanowić raczej nie do zrealizowania w obecnych warunkach bardziej już jest prawdopodobne to, że może się pojawić inflacja od strony podażowej znaczy taka inflacja która pojawia się, kiedy mamy jakieś zaburzenia międzynarodowe geopolityczne jest jakaś wojna np. zostały zerwane łańcuchy logistyczne łańcuchy dostaw ktoś gdzieś nie może dojechać z towarem tego typu historie np. nie ma pracowników w rolnictwie nie ma kto zebrać truskawek np. sporo prawda w związku z tym potem tych truskawek po prostu nie ma na rynku, więc gdzieś się cudem pojawią to są niesamowicie drogie, a inflacja strony podażowej jest zdecydowanie bardziej do wyobrażenia w sytuacji pandemii, ale zdaniem zdecydowanej większości ekonomistów to na razie nam nie grozi to pandemia musiałaby trwać zdecydowanie dłużej i za jakiś czas wtedy być może faktycznie byłaby niewykluczone, ale na razie raczej nie ma się co tego obawiać no ale pewnie nie wszyscy myślą w ten sposób i w związku z tym oczekiwania inflacyjne ostatnio bardzo mocno idą w górę, chociaż sama inflacja spada chaszcze i jeszcze Apropos popytu podaży różnego rodzaju artykułów także spożywczych bardzo ciekawa doniesienia z Belgii Belgia to jest królestwo ziemniaka oczywiście to jest nacja, która wymyśliła frytki i okazuje się, że tych ziemniaków jest za dużo, czyli jest sytuacja taka, że to podaż jest za duża popyt za niski ani na odwrót, więc stara się sytuację deflacyjną, a nie inflacyjna no i w związku z tym w Belgii pojawiają się apele, żeby jeść frytki 2× w tygodniu co najmniej, ponieważ jest 750 000 tom nadpodaży ziemniaków jak nie zjemy tych ziemniaków my Belgowie trzeba będzie to ziemniaki wyrzucić gdzieś do morza albo nie generalnie do śmieci szkoda by było przecież, bo to jest skarb Narodowy w Belgii w związku z tym pojawiają się też takie apele, żeby robić takie narodowe jedzenie frytek bardzo ciekawy pomysł ja bym się generalnie przyłączył w Polsce niestety takich takiego apelu nie słyszałem w Polsce pewnie na razie nie ma problemu z nadpodażą ziemniaków, bo nie jesteśmy królestwo ziemniaka w każdym razie widać bardzo wyraźnie, że jest problem z ze zwiększoną podażą, która nie może znaleźć ujścia na rynku co oczywiście wpływa na to, że ceny nie mogą rosnąć, ponieważ podaż jest większa niż popyt ceny raczej idą do natomiast istnieje dość istotna różnica dotycząca struktury gospodarki z różnicy polegająca na tym jak dużo pieniędzy w danej gospodarce wydajemy na jedzenie kupowane w sklepach żywność jak dużo pieniędzy wydajemy na jedzenie kupowane w restauracjach czy też zamawiane w restauracjach, ponieważ pandemia Korona wirusa polega na tym, że w restauracji nie ma w ogóle one istnieją ich działalność została bardzo mocno ograniczona natomiast jedzenie w sklepie oczywiście nadal możemy sobie kupić i społeczeństwa tych bardziej zamożnych udział wydatków w restauracjach w całości wydatków jest zdecydowanie większe czasami nawet większy niż udział wydatków na żywność niż w społeczeństwach tych bardziej uboższych no i oczywiście Belgia zalicza się do tych pierwszych Polska zalicza się do tych drugich w związku z tym efekt pandemii jest w Belgii taki, że w związku z tym, że nie działa czy spożycie ziemniaków najczęściej w postaci frytek w Belgii idzie głównie kanałem przez restaurację Belgowie raczej nie robią sobie sami w domu frytek raczej jedzą restauracja w związku z tym, kiedy restauracje zostały zamknięte w Belgii to jest totalny kryzys dla producentów ziemniaków w Belgii w Polsce jednak zdecydowana większość kalorii przyjmujemy za pomocą żywności, które sobie przyrządzamy sami w domach jeśli chodzi o popularność restauracji no to ona nieustanny nieustająco rośnie oczywiście z roku na rok, ale jednak tej to jednak cały czas nie jest ten sam poziom co np. w Belgii w związku z tym u nas zamknięcie restauracji nie ma aż tak dramatycznie negatywnego wpływu na branżę producentów żywności, ponieważ cały czas mogą oni sprzedawać swoje towary za pośrednictwem zwykłych sklepów spożywczych ten efekt zamknięcia restauracji jest bardziej negatywny w krajach zachodnich niż w krajach Europy Środkowej i to, że jest apel o to, żeby jeść frytki w Belgii jest bardzo ciekawym tego przejawem są one na miejscu siódmym bardzo ciekawa historia ze Stanów zjednoczonych, choć już w czwartek pojawiła się informacja o tym, że firma Beijing znany producent samolotów, który od wielu miesięcy jest w kryzysie ten kryzys zaczął się jeszcze grubo przed Korona wirusem Otóż będzie w czwartek wyemitował obligacje korporacyjne za 25 miliardów dolarów sprzedał je bez żadnego problemu była to największa oferta obligacji korporacyjnych na świecie w tym roku jak dotychczas i szósta największa w historii 25 miliardów dolarów jest bardzo dużo pieniędzy moi komentarze są takie, że to jest bardzo ciekawy kraj, ponieważ od tej to było możliwe, dlatego że amerykański bank centralny, czyli Fed ogłosił jakiś czas temu, że będzie skupował z rynku obligacje korporacyjne wymyślono, że jeśli Fed wsparcie temu rynkowi to za pośrednictwem tego rynku firmy, które mają problemy związane skoro wirusem mają problemy płynnościowe będą sobie mogły emitować obligacje, czyli pożyczyć od inwestorów pieniądze na problem Płynnościowy przy płynnością przynajmniej na jakiś czas w tych firmach zniknie to jest rozwiązanie dobrze przystosowane do realiów rynku amerykańskiego, bo tam rynek obligacji jest bardzo duży w przeciwieństwie do rynków europejskich, gdzie jednak rynki są obligacji nieco mniejsze w związku z tym Belg skorzystał z okazji i pożyczył sobie 25 miliardów 25 miliardów dolarów na czytałem takie nagłówki, że dzięki temu wszedł tak naprawdę uratował Boeinga przed bankructwem nie dając mu ani dolara do ręki, ponieważ Fed ogłosił, że będzie organizował skup obligacji korporacyjnych, ale de facto nie rozpoczął tego skupu jeszcze, bo nie musi tak naprawdę wystarczyła zapowiedź, że będzie to robił i sytuacja na tym rynku natychmiast pojawiło się poprawiła się tak bardzo, że właściwie nie trzeba tam absolutnie interweniować tak natychmiast pojawiło się ogromne zainteresowanie ze strony inwestorów, którzy bardzo chętnie kupują inwestują w obligacje korporacyjne, ponieważ są one lepiej oprocentowane od obligacji rządowych, a z drugiej strony jak coś pójdzie źle no to przyjdzie Fed odkupi prawda, więc tak, jakby to ryzyko jest zdecydowanie mniejsze jeśli chodzi o odsetki będą wyemitował obligacje w różnych okresach zapadalności od trzyletnich aż do 40 letnich natomiast największa paczka obligacji dziesięcioletnich poszła z oprocentowaniem ponad 5% to jest dużo jednak w dzisiejszych czasach wyraźnie powyżej rentowności obligacji obligacji rządowych 25 miliardów jest bardzo dużo, by w ogóle na początku chciał sprzedać obligacje za 10 miliardów apotem się okazało, że popyt jest tak duży, że to zwiększyli do 25 popyt podobno sięgną 75 miliardów dolarów taka jest tym momencie sytuacja na rynku finansowym w stanach Zjednoczonych tak bardzo kapitał szuka jakichś korzystnych lokat pozytywnie dodatnio oprocentowanych z drugiej strony tak duża jest siła amerykańskiego banku centralnego, że tak właściwie wystarczą słowa zapowiedź prawda natychmiast rynek zaczyna działać w sposób bardzo skuteczne ciekawostką jest jeszcze to, że dosłownie dzień wcześniej dzień przed tą emisją agencja ratingowa Standard&Poors obniżyła perspektywę ratingu i obniżyła rating Węglowi do poziomu bb minus to jest jedno oczko powyżej ratingu śmieciowego no i okazuje się, że dzień później inwestorzy są zupełnie nie wzruszeni są w stanie wyłożyć 75 miliardów dolarów na obligacje Boeinga, czyli firmy, która jest poważnych kłopotach nie tylko płynnościowych, ale generalnie cały biznes Berlinga od pewnego czasu przeżywa dość spore kłopoty na tutaj się okazuje, że dzięki aktywnej postawie banku centralnego takie rzeczy w tym momencie też są możliwości od Boeinga gości jest niedaleko do firm lotniczych do linii lotniczych, które w ciągu ostatniego tygodnia też komunikowały się rynkiem dość często, chociaż tutaj te komunikaty są zdecydowanie bardziej pesymistyczne postanowiłem w tym tygodniu na szóstym miejscu zrobić taki przegląd po tym co się dzieje w tych branżach, które cierpią chyba najbardziej w związku z tym, że mamy pandemię Korona wirusa branża lotnicza z drugiej strony także branża naftowa jeśli chodzi o branżę lotniczą w Europie der Spiegel parę dni temu napisał, że Lufthansa może dostać pomoc od państwa Lufthansa stara się o 9 miliardów euro pomocy, ale wszystko wskazuje na to, że skończy się także rząd obejmie 25% akcji w Lufthansie i uzyska dość istotny wpływ we władzach tej spółki przed czym ta spółka z kolei się bardzo mocno broni dlatego jeszcze się nie dogadała z rządem cały cały czas pertraktacje trwają no bo z 1 strony ta pomoc jest konieczna, żeby Lufthansa w ogóle miała przetrwać, a z drugiej strony przedstawiciele tej firmy mówią, że oni po prostu chcą pomocy finansowej nie chcą zmian w zarządzaniu i wchodzenia tam ludzi z rządu, więc tutaj wygląda sprawa dość dość ciekawie w każdym razie szanse na to, że Lufthansa dostanie pomoc rządową są bardzo duże pytanie tylko na jakich warunkach natomiast zdecydowanie gorzej radzą sobie firmy z wysp brytyjskich no bo tamten model kapitalizmu jest taki troszeczkę inny bardziej liberalnej tam raczej trudniej o pomoc państwową w związku z tym firmy muszą sobie radzić same poprzez cięcie kosztów i efekt jest taki, że dokonują one dość efektownych no i bolesnych z pewnością zwolnień grupowych w ubiegłym tygodniu tylko raju mer poinformował, że zwalnia 3000 ludzi British Airways poinformowało, że zwalnia 12 000 ludzi Sas to skandynawska linia tutaj mamy zwolnienie 5000 osób, więc w tej branży ta recesja ten kryzys jest już w tym momencie bardzo wyraźne widoczne jeśli chodzi o Rainera 3000 zwolnień natomiast wszyscy inni, którzy zachowują swoją robotę dostaną obniżkę płacy o 20% no i druga branża branża naftowa, która też cierpi w związku z tym, że ceny ropy bardzo mocno poszły do poszły był także w dużej mierze przez to, że mamy Korona wirusa, który zaniża popyt na produkty naftowe na całym świecie na naszym podwórku grupa Lotos przedstawiła takie wstępne dane za pierwszy kwartał strata operacyjna miliard 360 000 000zł potężna głównie ze względu na przeprowadzone odpisy wartości aktywów na ponad miliard złotych jeśli chodzi o taki zysk operacyjny nieuwzględniających jednorazowych odpisów nie, uwzględniając odpisu dotyczącego wartości zapasów ropy naftowej no to ten taki oczyszczony zysk operacyjny sięgnął w tym kwartale 400 000 000zł, czyli też mniej niż np. rok temu natomiast się poddaje te wszystkie jednorazowe historię no to strata wygląda w sposób absolutnie przerażające, ale Lotos oczywiście nie jest wyjątkiem Shell np. znany międzynarodowy koncern naftowy obciął pierwszy raz po drugiej wojny światowej dywidendy dla akcjonariuszy, bo trzeba oszczędzać wcześniej wynosiła 47EURcentów 47 centów przepraszam to jest w dolarach amerykańskich na akcje została obcięta do 16 centów, więc bardzo poważnie została obcy obcięta są wartości dywidendy kwartalnej między ktoś chce sobie policzyć teraz dywidendę roczną strzela to musi to razy 4 przemnożyć Exxon Mobil amerykańska firma naftowa pierwszy raz od kilkudziesięciu lat w ogóle zanotowała stratę netto kwartalną czy CEPiK energii, czyli 1 największych firm od ropy łupkowej w stanach Zjednoczonych lider tej branży łupkowej poinformował, że przygotowuje wniosek o upadłość, więc jest dość smutno i ponuro w branży naftowej w stanach Zjednoczonych cały czas jeśli chodzi o ropę naftową to niema już sensacyjnych doniesień o tym, że cena jest poniżej zera, ale to nie znaczy, że sytuacja wraca do normy, bo baryłka ropy WTI amerykańskiej cały czas kosztuje mniej niż 19USD, czyli coś naprawdę bardzo mało w Europie ropa Brent niecałe 26USD za baryłkę bardzo niskie poziomy cały czas się utrzymują, więc jak wygląda ten ten pejzaż dość istotnych branż w gospodarce globalnej w czasach Korona wirusa kolejną branżę, która może wpaść w poważne kłopoty już za chwilę w związku z tym, że mamy epidemie jest branża galerii handlowych dzisiaj w poniedziałek 4maja zgodnie z decyzją rządu galerie handlowe mogą zostać otwarte, chociaż na nowych warunkach są jest wiele obostrzeń dotyczących zachowania się klientów trzeba zachować odstęp nosić maseczki tak dalej itd. ale najciekawsze jest to, że takie firmy jak LPP, czyli właściciel takich Marek jak rezerw np. albo Empik postanowiły wykorzystać ten moment, który mamy teraz i wypowiedzieć umowy najmu właścicielom galerii handlowych, dlatego że chcą zmiany i to bardzo poważnej zmiany w tych umowach czy one chcą zawrzeć nowe umowy to nieco nie to, że chcą zlikwidować sklepy po prostu chcą dość poważnych zmian jeśli chodzi o warunki prowadzenia działalności gospodarczej w galeriach handlowych mówiąc krótko chcą zmiany modelu biznesowego i to takiej zmiany, która z punktu widzenia galerii handlowych będzie bardzo negatywna Otóż dotąd część płaconych na rzecz właściciela galerii handlowej był raczej stały prawda była określona stawka za metr kwadratowy 20EUR 25EUR to było płacone co miesiąc i galerii nie interesowało czy ten najemca właściciel sklepu czy musi wiedzieć musi nie wiedzieć ma duże przychody ma małe przychody ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej polegającej na tym, że mamy sklep z ubraniami butami z książkami w ogóle nie interesowało właściciele galerii handlowej on nie brał do siebie tego ryzyka, a teraz LPP Empik i inni najemcy chcą takiej zmiany, żeby powiązać wysokość czynszu miesięcznego z wysokością przychodów ze sprzedaży w tych sklepach co z punktu widzenia tych sklepów jest jakby bardzo rozsądnym postulatem, bo w czasach kryzysowych, bo oni po prostu twierdzą, że w tej chwili przyjdą takie czasy, że ruch w sklepach będzie zdecydowanie mniejszy generalnie ruch w galeriach handlowych będzie zdecydowanie mniejsze, bo ludzie będą się bali przychodzić na zakupy do galerii handlowych, a poza tym zakupy będą niewygodne trzeba będzie być w maseczkach rękawiczkach to już nie będzie to samo co kiedyś po prostu świat się zmieni i to wpłynie na zmianę zachowań konsumentów w związku z tym galerie handlowe będą rzadziej odwiedzane jeśli galeria tego nie zauważy i zostawić czynsze na Starym poziomie no to te sklepy zbankrutują znaczy nie ma sensu utrzymywać tych sklepów to, że nie będzie opłacać, więc jedyne sposób na to, żeby się dalej opłacało, żeby ta galeria handlowa dalej wyglądała tak jak wcześniej, czyli że było w niej bardzo dużo otwartych sklepów to powiązać tę część właśnie z wysokością przychodów ze sprzedaży, ale to oznacza, że właściciel galerii musi zaakceptować, że bierze na siebie część nowego ryzyka, czyli część ryzyka biznesowego tych swoich klientów to jest bardzo zasadnicza i w dłuższym terminie bardzo istotna zmiana, bo to jest całkowita zmiana modelu biznesowego galerii to oznacza, że prowadzenie galerii handlowej staje się zdecydowanie bardziej ryzykowne niż do tej pory jeśli weźmiemy pod uwagę przyczyny, o których mówią te sklepy, czyli 1 słowem to, że będzie po prostu mniej ludzi w galeriach handlowych to oznacza, że te galerie też w dłuższym terminie po prostu staną się mniej dochodowe albo w ogóle przestaną być dochodowe wokół jeśli prawdą jest założenie, że ludzie zmienią swoje nawyki dotyczące robienia zakupów, że tak jak twierdzi Empik wszystko się przeniesie za chwilę do internetu może nie wszystko, ale spora część sprzedaży przeniesie się do internetu Empik twierdzi, że już teraz to się dzieje no to w ogóle za jakiś czas możemy obudzić w świecie, w którym galerie handlowe przestaną być potrzebne tak naprawdę będziemy robić zakupy w internecie, a do galerii handlowych nie będziemy chodzić, bo będziemy się bali się tam ze zaraz zimy wirusem nie wiem czy tak będzie na pewno, ale ta perspektywa jest bardzo ciekawa no i w tym momencie toczą się oczywiście pertraktacje negocjacje pomiędzy właścicielami sklepów, a właścicielami galerii handlowych no i domyślam się, że jedni twierdzą, że teraz świat się zmieni będzie zupełnie po nowemu, a właściciele galerii twierdzą, że być może wcale nie, że może będzie cały czas po staremu tylko 1 z tych stron ma rację nie wiemy, kto kogo przekona, ale generalnie 1 z tych stron przegra w tym koszty w tym sensie, że nie będzie miała, że nie będzie miała rację, że pomylił w swoich prognozach co bardzo ciekawa bardzo ciekawa sytuacja biznesowa jestem niezmiernie ciekawe jak nasze rozstrzygnięcie nie jest to co się dzieje w tej chwili w tym tygodniu też wygląda bardzo interesująca, bo niby galerie handlowe otworzyły, ale LPP np. na swojej stronie internetowej dzisiaj poinformowała, że w całym kraju otwiera ledwie 30 kilka sklepów rezerw, a oni mają ich jest zdecydowanie więcej przecież w całym kraju prawda, więc ten nie chce mówić to jest konflikt, ale ten spór będzie się toczył można powiedzieć na naszych oczach, bo jak będziemy faktycznie zaglądać w jakiś galerii handlowej to niektóre sklepy pewnie będą otwarte, a ten rezerw tam inne House czy inny sensei LPP ma kilka Marek odzieżowych będą cały czas zamknięte no ciekawe, którą stronę się potoczy, a na miejscu czwartym w tym tygodniu najważniejsze wydarzenie z punktu widzenia inwestorów giełdowych, bo to jest takie wydarzenie, które przed weekendem znów bardzo wyraźnie zepsuło nastroje na giełdach światowych i myślę, że bardzo mocno zaskoczyło inwestorów na rynkach naprawdę tego chyba nikt nie spodziewał Otóż Donald Tramp prezydent Stanów zjednoczonych przypomniał sobie o wojnie handlowej z Chinami wydawało się, że w czasach Korona wirusa ten temat jest już zamierzchłą przeszłością martwiliśmy się tym przez wiele miesięcy 2019 roku, ale potem jakoś temat został złagodzony mówiło się o tym, że jest rozejm no a potem rozlał się Korona wirusy w ogóle wszyscy o tym, zapomnieli prawda, że był jakiś tam wojny handlowe zajmowaliśmy się generalnie czymś zupełnie innym i nagle tuż przed 1maja Donald Tramp, mówi że generalnie wiąże jednak drugim wojny handlowe skoro wirusem, bo miał taką wypowiedź, której mówił, że wszystko wskazuje na to zresztą to nie jest pierwsza tego typu jego wypowiedź, że wszystko wskazuje na to, że Chińczycy, że generalnie cały problem skoro na wirusem jest dlatego, że to Chińczycy dali ciała i że to wszystko przez nich jest to się wszystko rozlało z od nich z laboratorium no i że oni są winni mówiąc w skrócie źli Chińczycy prawda zafundowali nam wszystkim Korona wirusa, ale tym razem Donald Tramp poszedł krok niżej, ale o krok dalej i powiedział, że wszystkiemu winni Chińczycy, że to przez nich mamy Korona wirusa i że w związku z tym może on nałożyć na nich jakieś taryfy celne i tutaj wszyscy zrobili co i od razu w piątek 1maja sesja w stanach Zjednoczonych cały czas jeszcze trwała i od razu mieliśmy tzw. zwała indeksem 500 poleciał było blisko 3% 1maja w Europie nie było żadnych sesji giełdowych, ale w stanach była, więc reakcja była bardzo wyraźnie negatywna no i dzisiaj w poniedziałek, kiedy nagrywam ten podcast rano Europa też reagowała bardzo negatywnie, bo widziałem, że tak we Frankfurcie spada o ponad 3% Karan w Paryżu prawie 4% giełdy w Mediolanie Madrycie spadały o ponad 2% nasz WIG 20 też leciał do 24%, tak więc Donald Tramp i wojny handlowe są z nami znów temat wrócił nie wiemy czy na chwilkę czy na stałe jeśli wrócił na stałe to jest ostatnia rzecz, której naprawdę potrzebowaliśmy też ostatnia rzecz, której potrzebowała gospodarka światowa pogrążona w kryzysie w recesji w związku skoro na wirusem naprawdę wystarczy tego Korona wirusa, który nie wiadomo, kiedy się skończy czy w ogóle się skończy, kiedy będzie szczepionka są prognozy, że to załamanie gospodarcze może trwać jeszcze wiele miesięcy no jak jeszcze na to nałożymy dodatkowo ten protekcjonizm i opłaty handlowe i całą tę niepewność związaną z ewentualnością nałożenia kolejnych ceł Noto mamy nieszczęścia chodzą chodzą parami w tym momencie prawda mamy nowy dodatkowy nowy-stary dodatkowy problem, którego niestety nikt nie potrzebuje, ale Donald Tramp jest z Donaldem Trumpem wiemy, że on lubi ewidentnie protekcjonizmu niestety na trzecim miejscu taki już twarde dane dotyczące tego w jakiej kondycji znajduje się gospodarka amerykańska Europejska mówiłem przed chwilą, że nowa wojna handlowa to jest ostatnia rzecz, której potrzebuje światowa gospodarka, która jest pogrążona w recesji w ostatnich dniach dostaliśmy dane o tym jak recesja faktycznie wygląda znaczy jak jest głęboka najpierw mieliśmy dane ze Stanów zjednoczonych o PKB w pierwszym kwartale mamy spadek o 4 i8% kwartał do kwartału recesja wygląda na głęboką, ale trzeba pamiętać, że to jest amerykański sposób liczenia, czyli to jest tzw. tzw. dane z Anną realizowane, czyli to jest zmiana kwartał w stosunku do poprzedniego kwartału, ale jak, gdyby podniesiono do czwartej potęgi, czyli spadek o 480% mówi nam, tyle że amerykański PKB spadłby o 480%, gdyby wszystkie kwartały w ciągu roku wyglądały tak samo jak ten ostatni na tym polega analizowanie jeśli chcemy to przerobić na normy taką Europejską, czyli po prostu zmiany kwartał w stosunku kwartał do kwartału to musimy to przed przepis jest chować tak powiem i wtedy nam wyjdzie spadek nie 4 i osiemdziesiątych tylko o 12 co również wygląda poważnie spadek PKB o 1% kwartał do kwartału to też jest bardzo poważny spadek to jest pierwszy spadek PKB w stanach od 2014 roku i to jest najgłębszy spadek w stanach od 2008 od 2008 roku, czyli od kryzysu związanego z bankructwem Lehman Brothers wtedy ten spadek był jeszcze większy prawie 2× większy, bo wtedy kwartał do kwartału spadek o ponad 8% analizowanych no a potem mieliśmy jeszcze dane ze strefy euro dzień później i tutaj mamy spadek kwartał do kwartału 3 i 80%, czyli zdecydowanie jest gorzej niż w stanach jak z kolei przerobić dane europejskie na sposób amerykański czyli gdyby je analizować to w strefie euro mielibyśmy spadek w pierwszym kwartale 144% tak w stanach spadek o 48 i w strefie euro 144, dlaczego taka różnica, dlatego że że duży problem Korona wirusem pojawił się najpierw w Europie najpierw we włoszech mieliśmy głównie problem potem w Hiszpanii to był już i to była już kwestia początku marca w stanach Zjednoczonych zaczęło być naprawdę źle raczej w drugiej połowie marca i tych parę tygodni 23 tygodnie zrobiło taką różnicę jeśli chodzi o dane za drugi kwartał podejrzewamy, że i tu i tu będą dość podobne będą zdecydowanie gorsze niż w przypadku danych za pierwszy kwartał wracając do tej strefy euro mamy spadek o 3 i osiemdziesiątych procent to jest najgorszy wynik dotyczący PKB w całej historii strefy euro, ponieważ w 2008 roku jak był man Brothers mieliśmy spadek o 32, a teraz 3 i 8 w całej Unii Europejskiej spadek wynosi 3,5% jeśli chodzi o poszczególne kraje we Francji -5 i osiemdziesiątych w Hiszpanii 52 we włoszech -47% czekamy na Niemców jeszcze jeśli chodzi o PKB niemieckie na razie mamy dane dotyczące stopy bezrobocia, która urosła z 5% do 5 i 8, więc mamy bardzo wyraźny wzrost bezrobocia w Niemczech rynek pracy tam zaczyna się bardzo wyraźnie psuć, więc dane dotyczące PKB też z pewnością będą wyglądać fatalnie no i czekamy na drugi kwartał oczywiście tutaj prognozy czy tutaj z 1 strony wszyscy mówią, że nie ma co prognozować, ponieważ sytuacja jest tak niespotykana i tak wyjątkowa, że tak właściwie to prognozowanie to jest sufitu po prostu trzeba zaczekać i zobaczyć jak to będzie wyglądać, a z drugiej strony mimo wszystko prognozy się pojawiają i ten tzw. konsensus prognoz ekonomistów dotyczących dotyczących drugiego kwartału w stanach Zjednoczonych mówi o tym, że PKB w stanach spadnie uwaga o 3737% największy Pesie pesymiści są w imię analitycznym włoskiego banku i oni kredyt oni mówią, że będzie spadek o 65% z analizowane 65 oczywiście odkręcamy to ona w sposób Europejski wychodzi nam wtedy, że to jest spadek nie 65 tylko 23%, a 37 to nie jest 37 tylko 11 ale jakby na to nie patrzeć spadek o 11% w ciągu kwartału też oznacza kompletną katastrofę gospodarczą, więc czasy są dramatycznie dramatycznie złe w gospodarce i nie ma jest z czego cieszyć, a z drugiej strony z punktu widzenia takiego obserwator z dziennikarskiego to są niesamowicie ciekawe czasy, bo ja powiem szczerze nigdy w życiu nie widziałem, żeby gdzieś dużej gospodarce PKB spadało o 11% wciągu 1 kwartału, a teraz najprawdopodobniej to zobaczy czy to się już teraz dzieje, bo jesteśmy w samym środku dużej drugiego kwartału, ale dane na ten temat będą dopiero za jakiś czas niesamowite rzeczy naprawdę się dzieje na całym świecie przez tego Korona wirusa, a oczywiście powstaje pytanie jak Polska gospodarka będzie się zachowywać się w tych czasach prognoz sobie oszczędzimy na razie, ale za to ukazała się w ostatnich dniach tzw. aktualizacja programu konwergencji, czyli taki dokument generowany przez rząd, który jest bardzo ważny i wyróżnia się na tle innych dokumentów w tym, że adresatem tego dokumentu jest komisja Europejska, czyli wysyłamy ten etap to jest nasza jak gdyby oficjalna prognoza natomiast adresatem tej prognozy nie jest ani naród ani elektoratach partii ani Jarosław Kaczyński ani dziennikarze tylko to jest papier wysyłane do Brukseli papier urzędowy w związku z tym jest on pozbawiony tych wszystkich naleciałości politycznych tych wszystkich narracji tak dalej tam są bardzo twarde liczby na ten temat jak Polska gospodarka ma w nadchodzących miesiącach wygląda w związku z tym warto sobie zawsze to aktualizację programu konwergencji jest tam wrzucić do ulubionych np. w przeglądarce internetowej, żeby mieć to zawsze pod ręką i żeby w razie potrzeby móc sobie do tego sięgnąć, zwłaszcza jeśli jest dziennikarz w każdym razie jeśli chodzi o najnowsze wydanie tej aktualizacji programu konwergencji to ten dokument zakłada, że PKB w Polsce w tym roku spadnie o 34% realnie ciekawe jest to, że ten dokument zakłada również, że nasze PKB w tym roku spadnie nominalnie, czyli po prostu nawet, uwzględniając inflację do miliarda złotych PKB w tym roku będzie mniejszy niż w ubiegłym roku nominalnie spadek ma wynieść tylko 3% rok temu w 2019 roku wartość polskiego PKB, czyli wszystkiego co myśmy wyprodukowali sprzedali to były 2 000 274 zaokrągla teraz 274 miliardy złotych no jeśli to ma spaść o 3% to wynikałoby, że w tym roku to będzie 2 000 267 miliardów złotych, czyli jakieś 7 miliardów złotych nam spadnie PKB co też jeszcze parę miesięcy temu było absolutnie niewyobrażalne najwięksi pesymiści jeśli mówili o tym, że mamy spowolnienie gospodarcze to na pewno nie mieli na myśli po pierwsze nie mieli na myśli recesji, a recesja to jest spadek PKB, ale też zawsze realny spadek po uwzględnieniu inflacji jak dodamy inflację to wygląda to tak, że realnie PKB spada, ale nominalnie i tak rośnie, bo jest inflacja, więc tam te miliardy złotych i tak się zwiększają, a tym razem mamy nawet liczony PKB w sposób nominalny mieć mniejszy co jest dodatkową ciekawostką czy też wręcz sensacją tak można powiedzieć oczywiście w sytuacji spadku PKB będą gorzej wyglądać dochody państwa w związku z tym wydatki z drugiej strony muszą wzrosnąć, żeby ratować sektor prywatny przed bankructwem mamy wiele różnych tarcz antykryzysowych, które kosztują dużo pieniędzy w związku z tym deficyt całego sektora finansów publicznych ma sięgnąć 8 i 4% PKB tego zmniejszonego oczywiście PKB więc, jakbyśmy sobie wyliczyli te 84% od tych 2 bilionów 267 miliardów to wyszłoby nam, że ten deficyt to będzie jakieś 190 miliardów złotych w tym roku ma to też są oczywiście wartości rekordowe zarówno z mili liczony miliardach jakich procentach PKB w związku z tym, że deficyt będzie bardzo duży to trzeba będzie go finansować, pożyczając pieniądze na rynku będziemy, więc zaciągać nowy dług już go zaciągamy mówiłem już o tym co aktywnej Narodowy Bank Polski w każdym razie już ten dług zaciągamy i w związku z tym na koniec tego roku dług publiczny ma już też wyglądać inaczej niż rok temu to znaczy ma urosnąć do poziomu 552%, licząc to wg metodologii unijnej, czyli tej bardziej takiej otwarcie takiej drastycznej, bo wg metodologii polskiej to sobie różne do rodzaju wydatki wyjmujemy spoza długu publicznego, ale Eurostat już nie jest taki spolegliwy jednak to co z metodologii krajowej sobie wyjmujemy Eurostat każe tam jednak złożyć z powrotem i doliczyć w związku z tym dług publiczny liczony z przez Eurostat dla nas jest większy niż ten dług, który sami sobie liczymy na ich wg metodologii unijnej znów ma przekroczyć 55% PKB znów no bo już byliśmy parę lat temu dobrych parę lat temu w latach mniej 201314 co pamiętam już byliśmy w tych rejonach, a potem ten dług nam powoli malał, a teraz znowu rośnie niestety inflacja też ma maleć to, a propos tego co mówiłem kilkanaście minut temu natomiast na temat oczekiwań inflacyjnych wg aktualizacji programu konwergencji średnia roczna inflacja w tym roku ma wynieść 280%, czyli Babicz ma wynieść mniej niż 3%, więc poziom i absolutnie bezpieczne recesja ma się wziąć przede wszystkim stąd, że konsumpcja nasza prywatna ma spaść o 3% inwestycje mają spaść o ponad 11% wydatki publiczne za to urosną, ale tylko 29% co ważne rząd podkreśla w tej aktualizacji, że tych wszystkich wyliczeniach nie uwzględniono UPO opłaty przekształceniowej w związku z likwidacją OFE nie uwzględniono nowo została ta likwidacja odwołana znaczy przesunięta na kolejne lata nie będzie tego w ogóle w tym roku tego też przy okazji dowiedzieliśmy ciekawie wyglądają też prognozy dotyczące 2021 roku, chociaż nie są one sformułowane w tabelkach liczbami tylko bardziej tak ogólnie Otóż rząd pisze, że w 2021 roku nastąpi odbicie PKB większy niż spadek 2020 roku natomiast inflacja ma dalej spadać ocenia, że na żadne konkretne liczby rząd się nie zdecydował, bo tutaj jednak jest zdecydowanie zbyt duże ryzyko prognozowania tak bardzo do przodu o tym, zresztą urząd też pisze, że ogromna niepewność dotyczy towarzyszy tym wszystkim tym wszystkim prognozom, a więc tak wyglądają oficjalne perspektywy polskiej gospodarki od strony oficjalnej od strony rządu tutaj warto dodać, że dziś rano mieliśmy też publikację wskaźnika pije my, który opowiada nam o tym, jaka jest aktywność w branży przemysłowej no i ten wskaźnik spadł nam do poziomu 319 i9 punktu, czyli jest najniżej w historii ten wskaźnik przypomnę jest tak skonstruowane, że przybiera wartości od zera do 100 powyżej 50 jest wzrost gospodarczy poniżej jest sygnalizacja recesji zwykle martwimy się jak jest gdzieś tam w okolicach 4748 no bo to już jest poniżej 50, czyli jest źle, a teraz nam spadł do 31 i dziewięćdziesiątych możemy w wodzie rzecz się tym, że nie jesteśmy sami jeśli chodzi o wskaźniki pije ma dla innych krajów europejskich to wyglądają one mniej więcej podobnie jesteśmy w środku stawki nie jesteśmy najgorsi nie jesteśmy też najlepsi oczywiście, ale generalnie nie wyróżniamy się pod względem wskaźnika przemysłowego pije my w gronie krajów europejskich po swoje miejsce pierwsze w tym tygodniu, czyli kolejny zestaw danych bardzo ciekawy dotyczący polskiej gospodarki Otóż Ministerstwo Finansów opublikowało szacunkowe wyniki budżetu za marzec no i widać w tych wynikach już bardzo wyraźnie osłabienie sytuacji wpływy podatkowe bardzo wyraźnie idą w dół co wygląda bardzo ciekawie, bo czasach, w których rządzi Prawo i Sprawiedliwość w takiej sytuacji jeszcze jeszcze nie mieliśmy po marcu po 3 miesiącach mamy 9 miliardów 400 000 000zł deficytu budżetowego rok temu w marcu było tego deficytu 4,5 miliarda generalnie to jest najgorszy wynik po 3 miesiącach pierwszego roku od 2016 roku, czyli od 4 lat natomiast ciekawe jest to, że w rozbiciu na poszczególne miesiące te tego deficytu, który wynosi 99 miliardów 400 000 000 to w lutym ten deficyt wynosił tylko w lutym wynosił 6 miliardów 700, a w marcu 6 miliardów tylko, czyli w marcu deficyt budżetowy był mniejszy minimalnie, ale jednak mniejszy niż w lutym to luty wyglądał gorzej niż ma córkę ciekawostka natomiast jak już porównujemy wpływy podatkowe rok do roku, bo to ma większy sens niż porównywanie miesiąc do miesiąca, bo kolejne miesiące mają swoją własną sezonowości związaną z różnymi terminami rozliczeń podatkowych zawsze to lepiej rok do roku porównywać, więc jak porównujemy wpływy podatkowe w marcu tego roku z marcem 2019 no to widać, że to dochody podatkowe są już o ponad 5% mniejsza niż rok temu wpływy z podatku CIT podatku dochodowego od osób prawnych spadły już 22% bardzo poważny spadek załamanie się można, by tak powiedzieć wpływy z podatku PIT są 10% mniejsze wpływy z VAT-u spadły o 770% po wpływy z podatku bankowego tutaj spadek o 470% teraz uwaga kolejna ciekawostka wpływy z akcyzy w górę o 12% wszystkie inne podatki mocno w dół akcje za mocno w górę ciekawostka prawda natomiast najciekawsze w tym wszystkim moim zdaniem jest to, że te wpływy podatkowe w marcu one tak naprawdę są od działalności gospodarczej, która była prowadzona w lutym prawda jak mamy firmę to robimy podsumowanie lutego i w związku z wynikami naszej działalności w lutym płacimy zaliczkę na podatek dochodowy do 20marca azali a, a z VAT się rozliczamy do 2005. jeśli ktoś rozlicza co miesiąc ani co kwartał, więc tak naprawdę to co te podatki, które firmy zapłaciły w marcu to tak naprawdę one były zależne od tego jaka była sytuacja gospodarcza w lutym, a w lutym jeszcze nie było Korona wirusa w Polsce nie było jeszcze żadnych obostrzeń związanych z epidemią, a tak już widać bardzo wyraźny spadek tych dochodów podatkowych w budżecie, więc moim zdaniem albo tuż przed epidemią mieliśmy już poważne osłabienie w gospodarce bardzo poważne spowolnienie albo ewentualnie może w marcu przy wypełnianiu tych wszystkich deklaracji podatkowej i przy płaceniu tych zaliczek nos firmy jakoś tak szybko produkowały dodatkowe koszty, żeby ten obowiązek podatkowy zmniejszyć albo być może część firm w ogóle nie zapłaciła podatku być może już w tym momencie było tak trudnej sytuacji prawda ten ten podatek wyliczony wprawdzie dotyczył marca, ale płacić trzeba było czy dotyczą lutego, ale płacić trzeba było pod koniec marca i być może niektóre firmy tak szybko straciły płynność finansową, że już pod koniec marca niebyły wstanie go po prostu zapłacić to też nie da się tego wykluczyć no i specyficznie jeśli chodzi o podatek VAT tutaj Ministerstwo Finansów, widząc co się dzieje mogło przyspieszyć zwroty dla przedsiębiorstw, żeby poprawić płynność finansową prawda, a takie przyspieszenie zwrotów zawsze odbija się na wynikach w budżecie państwa w ten sposób, że te wpływy z podatku VAT do budżetu są odpowiednio mniejsze, bo pomniejszone o te tez zwroty właśnie, więc sytuacja w budżecie wygląda naprawdę intrygująca, bo można to interpretować na różne sposoby te sposoby zresztą nie wykluczają się wzajemnie niewykluczone, że firmy już w lutym cierpiały ze względu na narastające spowolnienie gospodarcze, a potem, kiedy trzeba było faktycznie robić przelewy na rachunki skarbowe pod koniec marca w drugiej połowie marca być może miał już na tyle duże problemy płynnościowe nie wszystkie firmy te podatki opłaciły po prostu trzeba przypomnieć, że tarcza antykryzysowa pierwsza weszła w życie dopiero 1kwietnia swoją drogą bardzo ciekawe też jak będą wyglądać dane za kwiecień, bo tutaj już nie będzie absolutnie żadnych wątpliwości, że tutaj już zobaczymy pełen wpływ Korona wirusa na to co dzieje się w skali mikro przedsiębiorstwa, bo mamy oczywiście dane i prognozy dotyczące wskaźników makro PKB inflacji tak dalej natomiast to co się dzieje w przedsiębiorstwach w skali mikro to najlepiej chyba widać właśnie po wpływach podatkowych do budżetu za marzec wyglądało to słabiutko wszyscy są przekonani, że za kwiecień będzie to wyglądać jeszcze gorzej, ale dane za kwiecień będziemy mieć dopiero niestety za miesiąc dzisiaj w tym wydaniu tego podcast tutaj wszystko kolejne wydanie już za tydzień dzisiaj dziękuję bardzo, i do usłyszenia cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha zawsze w poniedziałek po dziewiętnastej tylko na tokfm PL w naszej aplikacji mobilnej kolejny odcinek za tydzień w poniedziałek po dziewiętnastej Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: COTYGODNIOWE PODSUMOWANIE ROKU

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu! A w promocji Black Friday obowiązuje prawdziwe 50% zniżki!

KUP TERAZ 50% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA