REKLAMA

Zaraźliwa poezja na czas zarazy

OFF Czarek
Data emisji:
2020-05-05 11:00
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
38:26 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
czarek państwa i moim gościem pan prof. Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki krytyki literackiej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu i przewodniczący kapituły poznańskiej nagrody literackiej dzień dobry panie profesorze witamy na dobry bardzo serdecznie i oczywiście pytanie na ustach wszystkich zawsze, kiedy spotykają osoby w dowolnej branży to pytanie brzmi czy poza tym jak pan czuje itd. w jaki sposób pandemia w jaki sposób to co się dzieje na świecie Rozwiń » wpływa na dziedzinę, którą pan się zajmuje czy po pierwsze, czy coś zmienia w literaturoznawstwo co się dzieje w relacjach z, które zwykle były relacjami osobistymi Teresą pewnie za pośredni za pośredniczą one pracę na odległość, ale też co się dzieje, że tak powiem literaturze coś w poezji czy to zostało zauważone w przeszłości liczę na to, że tak w jaki sposób o tym, mówi, ale także czy to zostało zauważone dzisiaj czy poeci nagle i płatki zmieniają swoje kierunki myślenia mówią dobrze to było patriotyzmie teraz będzie o zarazie przeglądałem internet i Facebook pod tym kantem i zauważyłem, że sporo wierszy na okoliczność epidemii już się pojawił, zwłaszcza na rozmaitych autorskich stronach mniej znanych poetów, ale zupełnie nieznanych, ale spragnionych wypowiedzenia się można znaleźć sporo różnych różnych tekstów, które o opowiadają te historie historię, w której uczestniczymy słowo historia jest nieprzypadkowe, dlatego że okres między mniej więcej połową marca, a dniem dzisiejszym pewnie przez jeszcze kilka kilkanaście tygodni będzie w ten sposób postrzegane i jest ujmowany w wielkich słowach historii losu przeznaczenia dramatu tragedii doświadczenia pokoleniowego przełomu dziejowego kryzysu, który sprawi świat o nim wyłoni się zupełnie innej postaci muszę powiedzieć, że czasami te wyolbrzymione rozpoznania, bo mam wrażenie, że one są jednak jakieś mierze wyolbrzymiane parę tekstów, które przygotowałem w związku z naszym spotkaniem być może nam to pokaże, że te pojęcia te wielkie słowa one dość często korespondują z tym co spotkać możemy publicystyce prawda to nie jest dzisiaj trudne natknąć się na pytanie jak będzie świat o pandemii natknąć na szereg odpowiedzi będzie zupełnie zupełnie inny będzie świat małej turystyki zamiast wielkiej turystyki na świat większej równości to będzie ostateczne bankructwo wartości neoliberalnych to sprawi, że wyśmiewana wyśmiewany do niedawna idee nazwijmy je równościowe socjalistyczne zatriumfują to będzie czas wielkiej walki o pomniejszoną pulę dóbr to będzie czas wielkiej rewizji w ramach, której nasze przekonanie, że należy nam życie bezpieczna i szczęśliwe musi zostać zastąpiona przez jakieś inne przekonanie, że nasze życie jest niepewne, że czyhają na nas przeciwności wrogowie, których nie jesteśmy w stanie aż tak skutecznie sprostać nawet do niedawno wydawał, więc jeślibyśmy chcieli tych wierszy nie nie zajmowałem nie będę cytował, dlatego że wydaje się że, że nie ma powodu, aby dobrze zabrzmiały groteskowo nie ma powodu, by wywoływały uśmiech, kiedy i, kiedy bowiem chcielibyśmy się z nich trochę po naśmiewać wówczas musielibyśmy sobie zadać pytanie czy sami również nie bywamy śmieszni bywamy śmieszni, kiedy nam się wydaje usłyszałem usłyszałem taką opinię, że epidemia pandemia jest dla nas żyjących teraz tym czym była druga wojna światowa dla pokolenia naszych rodziców dziadków jakoś jakoś trudno się z tym z tym pogodzić, że obecne pandemia mówi nam czym była epidemia Hiszpanki w latach 1820 tamta zabiła do tej kilkadziesiąt milionów ludzi mówi nawet do 100 000 000, gdyby wobec tamtej byliśmy całkowicie bezradni wobec tamtej byliśmy wycieńczeni jako jako ludzie byliśmy wycieńczeni straszną wojną najstraszniejszą dotychczas znanych, więc i jest jakiś gatunek tromtadracji takiego myślenia wielkimi literami wielkimi pojęciami, który sprawia że, że literatura jak myślę ma pewien kłopot ze swoją ze swoimi własnymi wielkimi litera ta dzisiejsza literatura, która miałaby o tym, mówić ma z tym wielki kłopot, dlatego że spróbować przywrócić proporcje jest o tyle niebezpieczne że, aczkolwiek tutaj byłbym tego właśnie zdania to co nam się przytrafiło jest przedziwnym splotem w przypadku wydawało nam się rzeczywiście bardzo krótkowzrocznie, że przypadki to są sprawy, które zdarzają się głównie w filmach katastroficznych natomiast nam się rzecz jasna nie przytrafią oraz takich wypaczone racjonalności tak, dlatego że zdaje nam się, iż potrafimy przewidzieć bieg wypadków reagować w racjonalny rozumny sposób na to co się dzieje niecierpliwie oczekujemy wręcz natarczywie dopytujemy badaczy, kiedy pojawi się, kiedy pojawi się szczepionka, kiedy pojawi się legł on przecież musi za moment pojawić nie jest możliwe, żeby się nie pojawił, więc po pierwszych, które są reakcją na na to co się dzieje wokół nas wydają się, ale wydają się albo za dużo albo albo zakłopotane za duże, bo gubią świadomość proporcji gubią pamięć historii wyolbrzymiają to co jest naszym doświadczeniem, a zakłopotany, dlatego że nie wiedzą jak zmieścić między taką praktykę życia pandemia, a chęcią powiedzenia czegoś co nie mieściło się w tych językach, jakimi ta pandemia jest obsługiwana, więc myślę, że do tych wierszy chyba jeszcze na razie nie ma powodu sięgać być może ktoś napisze jak dzisiejszy u leżeć skruszyć tak być może ktoś napisze być może ktoś pisze co innego być może ktoś przeczuwa i znajduje właściwe określenie na to coś z nami dzieje jak inaczej będziemy myśleć czy rzeczywiście będziemy myśleli inaczej dla owej proporcji takiej sprawiedliwości doświadczeń musimy powiedzieć, że w przyszłości opisywano rzeczy straszliwe straszliwym straszliwym językiem straszliwie, ale też czasami zbyt niezwykle sugestywne przyklejając się do człowieka, który zmieni językiem, który zmieniał odtąd nasze widzenie rzeczywistości zatem kiedy trafiałem na wiersze ostrożności tego co nas otacza przy tym to była jakaś taka straszna ość nieuwzględniająca przeżycia ludzi rzeczywiście zagrożonych albo w samotności umierających albo samotnie nieomal żegnających swoich bliskich prawda, którzy umarli z rozmaitych nie tylko z powodu powodu Korona wirusa to przypomina mi się, więc np. Gottfrieda będą oni bardzo znany, choć poeta nie jest bardzo znany, więc powiedzieć dzisiaj w wierszu jest bardzo znany to powiedzieć, że nie jest aż tak nieznany jak można przypuszczać kobieta mężczyzna idąc przez oddział chorych na raka mężczyzna ten rząd to są łona w rozkładzie, a w tym rzędzie rozpadające się pierwsi przyłóż śmierć uszko siostry, zmieniając godzinę podnieść spokojne Eko spokojnie kołdrę spółka ta bryła tłuszczu zgniły soki kiedyś jakiemuś mężczyźnie były wszystkim znaczyły ekstazy ojczyznę, choć spójrz na tę bliznę na piersi wyczuwać ten różaniec miękkich węzłów Maciej lekko ciało jest nieczuły nie boli to tutaj krwawi jak z 30 ciał nikt nie ma tyle krwi ja też znów wycięto przed porodem dziecko z Rakowa ogolona pozwalamy im spać dniem nocą nowym mówimy tu się zdrowo sypia tylko w niedzielę na odwiedziny częściowo się budzi pożywienia jeszcze trochę przyjmują plecy są rano widzieć te Muchy czasem jej siostra jak się zmywa ławy to już pęcznieje zagon na każdym łóżku mięso upodabnia się do pola żar uchodzi soki gotowe do wycieku ziemia woła przypominam, jeżeli się nie mylę panie profesorze proszę mnie poprawić ten wiersz znalazł się w takim zbiorze pojedzie dwudziestego wieku to była taka gruba książka oprawiona w płótno to, bo poezja niemieckojęzyczna szwajcarska austriacka niemiecka z pewnością tak toż to jest znany wiersz poety który nie doczekał się z różnych względów tak szybko jak można było tego oczekiwać po wartości jego wieży uznania te względy mają charakter żydowskim biograficzne on rzeczywiście lekarzem, który znał pierwszą wojnę światową potem okres międzywojenny taki czas wycieńczenia, kiedy nastał Hitlera w Niemczech na pewien czas się zadeklarował jako zwolennik później wycofał się, ale ta pamięć o tym, że korzystają kolaborował został wczoraj państwa moim gościem jest pan prof. Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki krytyki literackiej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu przed informacjami gofry będą i poruszający wiersz sam autor wspomniał pan profesor troszeczkę po wojnie skończył marnie z w przestrzeni takiej powiedziałbym ludzkie to znaczy łatkę kolaboranta faszysty nazisty przyczepiła się do niego i to jest coś co można było odkryć Jana, ale otrzymał jakieś nagrody jeszcze zdążył dożyć pewnego uznania, ale jakiś rehabilitacji trzeba uczciwie powiedzieć, że on tego błędu po po nocy długich noży zdał sobie sprawę i wycofał się na tyle na ile można było wówczas to uczynić, grożąc swojemu swojemu życiu, jakim ostatecznymi konsekwencjami za zatem trudno powiedzieć, o czym należy pamiętać mocni czy o tym, że przystąpił, że działa o tym, że miał jednakową uwagę jest wystarczająco dużą jasnością umysłu, by odstąpić od od złej ideologii i koszmarnych praktyk te jeśli jesteśmy na tym trop ciągle myśląc sobie to co nam się dzieje jest okropne bardzo niepokojące niepokoję się ten moment zawodu, kiedy skończy się kwarantanna ani skończy się wirus jak wtedy będziemy na to reagowali jak ten świat po po zamknięciu gospodarki będzie kształtował, że będzie sprawiedliwszy nie wierzy, ale może okaże się, choć w miarę sprawny ile ze zwykłego ludzkiego życia ucierpi na tym co się co się wydarzyło, więc 1 z najmniejszym stopniu nie lekceważę tego tego stanu nie bardzo poważny, ale równocześnie bardzo się przenoszenia dalszych doświadczeń w końcu w tym kraju umiera 40 kilka tysięcy ludzi z powodu smogu, więc zapewne znacznie więcej niż, a umrze z powodu wirusa tutaj z powodu naturalnych każdego dnia umiera około 1000 ludzi, kiedy czujemy się tak jakoś histerycznie historycznie wyróżnieni to warto o tym, pamiętać będą zatem tropie tego co człowiek sam sobie nie czekając na wirusa może może zrobić chciałbym przeczytać fragmenty tylko 2 jeszcze utworów 1 nosi tytuł raz powiem, która tego napisał ból mój jak jest ten, który to widział, który przyglądał się z bliska dzieci żony mężów i starców my siwe głowy niby kamienie czapy nawozy oprawca ciskał bił bez cienia litości żył nieludzkim słowy patrzyłem na to za okna widziałem morderców bandy obozie widziałem bijących bitych na śmierć i do renty za zalany dałem ze wstydu wstydu i hańby rękami rękoma Żydów zadano śmierć Żydom bezbronnym Żydom to jest oczywiście wieś okresu Holokaustu okresu likwidacji getta o bólu mój to 1 utworów i taka KC Nelsona w tłumaczeniu Jerzego Ficowskiego postaci niesłychanie ciekawa był to znany żydowski piszący widzieć, ale prowadzą również szkoły hebrajską literat przedwojenny, który podczas wojny trafił do do do getta później dosyć skomplikowany sposób z pewną nadzieją na ocalenie, która okazała się płonna przez obóz we Francji na powrót na powrót do obozu zagłady gdzie, gdzie zginął i jego pieśni zamordowanym żydowskim narodzie jest takim odkryciem po czasie takim swoistym poetyckim listem, który wysłał do do potomności i wtedy, kiedy i sięgnąć po to, ktoś państwo może powiedzieć tyle razy sięgano to jest ciekawe czy na 100 miałoby interesować Otóż jeśli chcemy, by ktoś ktoś w przyszłości zainteresował się w naszym ekstremalnym doświadczeniem w dzisiejszym musimy okazać minimum zainteresowania dla ekstremalnych granicznych doświadczeń wczorajszych tak, gdzie się wydaje no to zanim obiecanek i kolejny fragment panie profesorze to myślę sobie, że no właśnie skoro rozmawiamy o różnych ekstremalnych doświadczeniach pan o tym, już wspominał to ważna jest znalezienie odpowiedniego miejsca na na tej skali, bo wspomniał pan o tym, że pojawiają się różne sposoby mówienia o tym, czym, że tkwimy trochę nie wiemy czym tkwi nie wiemy jak bardzo to jest poważne z 1 strony umierają ludzie, ale z drugiej strony możemy porównywać z innymi przyczynami śmierci i zależeć od tego co wybierzemy to nam wyjdzie, że to jest albo bardzo poważna sytuacja albo zupełnie poważna i mamy problemy ze znalezieniem języka jak mówić o tym, doświadczeniu nie tylko przecież doświadczenie, które nas otacza, ale doświadczeniu, który jest można odnieść do innych świat i teraz użycie języka zbyt patetyczne zbyt poważnego tak jak pan podkreślał na razie nastroje na śmieszność znowu mówienie o lekceważenie sprawia, że no to te też nie oddajemy temu wszelkie doświadczenia mam wrażenie takie poważne związane ze śmiercią ze śmieciami i zmagają się ze znalezieniem odpowiedniego języka tak, bo to przecież nie jest kwestia licytacji tak to nie jest kwestia jakiegoś przelicytować ten podział, że źle to po napisze, że jest bardzo źle okropnie źle jeszcze gorzej to jest kwestia no właśnie takiego nazwania, żebyśmy mogli poczuć, że to jest nasze, a jednocześnie, że to też nie nie kradnie z tego co było wcześniej z tych różnych dramatów no pan wspomina poezji holokaustowi tak jest to jakiś punkt odniesienia, który należy pamiętać, żeby nie przeszarżował tak żeby, żeby znaleźć odpowiednią proporcję, a jednocześnie, żeby język sprawił, że to jest nasze jakieś wspólne adekwatne tak sprawiające, że ten, jakim mowa jest nam bliskich czy nawet bliżej prawa kwestia, którą o, której pan mówi jest kwestią stricte poetycko, choć pozycja można, by tak odpowiedzieć na pytanie trzymana jest po co jest to jest zapis tego, czego nie umiemy zapisać, czego nie czujemy wyrazić np. bólu nie do wyrażenia jak mówimy w języku potocznym ten ból nie do wyrażenia nie jest wyrażony wtedy, kiedy krzyczymy z pól nie tylko nie tylko to okazuje się bezsilne ekspozycja, choć te niemożliwe dla języka dla naszego języka zadania całkowicie się z panem panem zgadzam, gdybym miał się zastanawiać jak można powiedzieć o tym co się dzieje dzisiaj co jest najbardziej przejmujące i co wydaje mi się, że możemy, a może nawet powinniśmy wiedzieć to wskazanie na na konkrety tak na konkretne doświadczenia ludzkie właśnie konkretny niż statystyczny prawda do kiedy słuchamy wiadomości radiowych czy rozmaitych serwisów telewizyjnych to coś nas uderza tak codziennie dostarczona dawka informacji o tym ile jest nowych zachorowań ile osób zmarło i jest to takie zobojętnienie mające prawda nie tylko, dlatego że tych osób 12 kolumnie jest wiele, ale również dlatego, że to są osoby bez twarzy muszę powiedzieć, że ze wszystkich przekazów takiej funkcjonujących w przestrzeni publicznej przekazów dotyczących tego tej historii Korona wirusowej największe najsilniejsze wrażenie zrobiła zrobił na mnie obrazek kilku osób, które za cmentarne ego płotu przygląda się czy próbują się przyglądać się też duży, a pogrzebowi kogoś bliskiego oni nie mogą wejść na pogrzeb wymogu mogą być mogły być do niedawna 5 osób, a także tych parę opowieści, ale nie ma ich aż tak dużo, jakby media trochę nas usiłowały chronić przed przed przerażeniem tych parę opowieści, że bycie zakażonymi poważnie chorym z poważnymi objawia objawami to doświadczenie duszenia się praw brak brak powietrza za zapadania się pół takiego odcięcia parę takich opowieści zderzyłem się usłyszeć takich wrażeń no wreszcie o tym, że ludzie, którzy umierają z powodu tego wirusa umierają wyjątkowo osamotnienie odcięci od bliskich, ale odcięci to jakby twarzy ludzkich prawda ci, którzy im towarzyszą do końca są szczelnie im bardziej ta sytuacja groźna szczelniej zasłonięcie odgrodzeni bez bez dotyku bez twarzy bez oczu bez uśmiechu bez czegokolwiek, więc powiedziałbym także to cierpienie którego, którego nie lekceważy i którego nie chce poświęcić jakiekolwiek proporcji w na odwrót chciałbym je wydostać, by wyodrębnić tak uczynić czymś jednostkowym, że ono ma w sobie taką właściwość, która sprawia, że odpowiedni zdaje się w tym momencie wiersza Aleksandra Jachna Aleksandra wata 4 ścianach mego bólu nie ma okien ani drzwi słyszy tylko tam wina za wchodzi strażnik za murami odmierzają ślepy trwanie głuchy pusty kroki nad to jeszcze już PIT ciemno moich 4 ścianach podchodzi tam nawet jakże kosą nie dosięgnie, kiedy w celi mego bólu nie ma okien ani drzwi gdzieś tam pewno lecą lata ognistego ptaka życia tutaj chodzi tam nas strażnik Upiór Upiór z ślepo twarzą to jest wspaniały wiesz co jest żadnym odkryciem, który ta o to zamknięcie o osamotnienie niemożność bezsilność przecież nie bezmyślność, bo to jest bardzo myśląca izolacja wiersz jest filozoficzny można, by go interpretować w odniesieniu do bardzo różnych różnych koncepcji jako pewnik Cup listy nie można tylko interpretować filozoficznie można, by zastanawiać nad związkami mis ty z wysp można byłoby gdzieś usłyszeć pod spodem mistrza Eckharta, ale to wszystko jest właściwie nieistotne ta cela bólu, o której nie ma drzwi i okiem mówi równie silnie do tego czytelnika, który nie ma ochoty albo nie ma sposobu na to by go ten wiersz lokować tych różnych tradycjach i zdaje się tak to zdaje się to ja uwięzione w celi bólu zdaje mi się za każdym razem czymś co pojawia robi najlepiej poezja nie wie czy po pandemii nadal będzie się trzymał porządek liberalny czy nastanie nastanie porządek socjalne odnoszę wrażenie, że tego nikt nie wie, więc wiedzieć, że nie wie poezja wierzę nie wie już tak duża natomiast potrafi wywoływać w nas Solidarność poza właśnie poza takimi porządkami poza filia akcjami politycznymi nie jesteśmy cię statystyczne częścią takiego innego zjawiska żywych zakażonych chorych ciężko zmarłych jesteśmy jak wobec pewnego doznania, którego nie możemy wykluczyć ze sfery naszych własnych doświadczeń chciałem państwa my gościmy pan prof. Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki krytyki literackiej Uniwersytet imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu prof. Piotr Cywiński przewodniczący kapituły poznańskiej nagrody literackiej swoją drogą to też jest ciekawe pytanie w jaki sposób spotkania wspólnotowe powiedziałbym takie wokół przyznawania nagród literackich to zawsze temu towarzyszą jakieś takie obchody celebracji spotkania wydarzenia ciekawe jak to wszystko będzie wyglądał w tym roku wszystko jest przeniesione na jesień, która ma być nasza wiosna jest jego jesień będzie będzie nasza nieomal wszystkie znane festiwale nagrody większe imprezy literackie szukają w kalendarzu jakiegoś wolnego wolnego terminu z nadzieją, że nie przeszkodzi w organizacji jakiś nawrót czy jakieś pogłębienie odpukać tego co co się dzisiaj dzieje rzeczywiście ma pan rację życie literackie przebiega inaczej nasze przeniosła do sieci, a jakieś telekonferencje ba próbowano zrobić jakieś spotkania autorskie z użyciem zwycięska bitwa to najgorszy wydaje mi się po wezwał on ma w sobie prócz pewnej nikłe możliwości zrealizowania tego czym jest spotkanie autorskie, a jego urokiem jest, żeby autor, którego można podejść można usłyszeć można go dotknąć dać książkę do podpisania zaprosić na kawę piwo to, żeby jeszcze z nim sobie porozmawiać to jest ich osiągnięcia, ale ma też jakiś element zabawy jest trochę ludyczny, a ten ten element jest nam wszystkim potrzebne jak będzie wyglądała jesień, kiedy co tydzień będzie przyznawane w Polsce jakaś nagroda festiwalu będą wśród lawinowo odbywa Witek trudno doprawdy trudno powiedzieć poznańska nagroda literacka również znalazły dla siebie taką datę powinny zostać przyznane mam nadzieję, że będzie wręczona 20listopada cudownie myślę sobie, że tak jeśli będzie tak gęsta siatka będąc na wydarzeniu, a wydarzenie będzie oglądać na telefonie komórkowym, a c być może słuchać jeszcze wersji audio z jakiegoś innego urządzenia ale, ale wracamy do poezji panie profesorze odpowiedziałem, że rolą PS jest czasami rozświetlacz rozświetla mrok, aczkolwiek rozświetlenie roku wtedy, kiedy idzie w wierszu winniśmy z reguły to wszyscy wiemy to słowo winniśmy nikt nie brzmi jak jakaś instrukcja jak jakieś zalecenie traktować pewnym powątpiewaniem bo, bo światełko przebijające przez pierwsze załóżmy Andów wielkim źródłem niedawno minęła rocznica jego śmierci myślę o Tadeuszu Różewiczu światełka, które migoczące w jego utworach naprawdę żadnej mierze nie umniejszają zasobów ciemności, które w tej części są przecież wszech wszechobecny kwestia owego dystansu do siebie jest czymś co pojawia się jak myślę wtedy Kitty zaczynamy mówić w sposób cokolwiek skład mniejszy prawda czytałem niedawno wywiad lubianym przez przeze mnie bardzo wybitnym reporterem Zarembą Bielawskim, który opowiada o tym jak się rzeczy dzieją dzisiaj świecącymi o tym, że jego sąsiad zajmuje się mniej więcej tym co chcę sprawia przyjemność i zapytany czy czuje się zagrożony widzieli już sporo lat medycyna medycyna sprawiła, że tych lat więcej, niżby miał gdyby, gdyby nie mógł z niej skorzystać, więc pewnie, by pewnie natura się o nich upomina, ale to jest taka naturalna kolej rzeczy on zastosował ten dystans do samego siebie tak znalazł jakąś jakąś proporcje wziął się wmawia umiał to to zrobić pisanie jest jakimś sposobem nie tylko sposobem wyrażenia lęku paniki szaleństwa samotności, ale równie, jakim sposobem na lęk panikę samotność szaleństwo, kiedy układ układa się układają się te emocje słowa wersy wiersze to one zaczynają być jakoś uznane dzięki dzięki temu jak podpowiada zdrowy rozsądek prawdę powiedziawszy wystarczy w tym w tym wypadku chciał przeczytać już kawałek wiersza, a może cały miesiąc nie jest bardzo długi Haliny Haliny Poświatowskiej wiemy, że Poświatowska chorowała ich, że młodość tej charyzmatycznej urzekającej osoby upłynęła w cieniu poczucie zbliżającej się nie dającej się od ganić odpędzić zapomnieć o sobie śmierci pisał jednakowo różnie, kiedy umrę kochanie, gdyż ze słońcem rozstanę będę długim przedmiotem rad przedmiotem raczej smutnym czy mnie wtedy przygarniesz zauważmy, że w tym w tej w tym początku tego wiersza prawda pojawia się już zimowanie pewna lekkość ułożenia tych tych słów, które są z 1 strony jak szalenie smutne, a z drugiej strony zawstydzony podejrzeniem, że ów smutek miałbym kogoś działać jakiś paraliżujący czy zobowiązujący sposób prawda wtedy, kiedy mówimy o sobie nic strasznie niczego nie zdarzyło się przeciw usłyszałem niedawno jakich informacjach radiowych już część Brytyjczyków uważa, że nie zdarzyło się nim nic strasznie mniejszego od 300 lat myślę co za wspaniała historia prawda, jaka jak i jakże bardzo powinniśmy zazdrościć im tych czy 300 lat, więc i on pisze tak ramionami garnie się naprawić popsuł los okrutnie często myślę o sobie często pisze do ciebie głupie listy w nich miłość uśmiech potem w piecu chowa Płońska po słowach spokojnie w popiele nie uśnie pociąg płonie wpłynie kochanie myślę co się też stanie z moim sercem miłości głodnym, a nie pozwól przecież, żebym umarł w świecie, który ciemny jest i który jest chłodne ten balans między taką lekkością zimowania dokładnego nieomal piosenką owego między tym sylaby Tonic regularnością rytmiczność tego wiersza tak jego piosenką nowością jego jakąś taką Walczyk wartością byśmy mogli powiedzieć o tym, końcem to Kodo ostatnim wersem, który ciemny jest, które jest chłodny to świecie sprawia, że mamy przede wszystkim poczucie obcowania ze sztuką, która jest też pewną sztuczką służącą temu, by jakoś tę ciemność grozę okiełznać, więc mówiąc o tym, żebym się upominał zastanawia zatrzymywał zawsze przy konkretnych przypadkach, kiedy człowiek nie domaga albo giń albo nie tylko we własnych myślach własnych oczach powiedziałem, że poezja ma na to parę różnych sposobów parę różnych sposobów nie musi uciekać tylko do takiej, a po hali, a apokaliptycznej dykcji nie musi mówić językiem w ostateczności ale kiedy mówi, kiedy mówi takim językiem to też warto słuchać, dlatego że może jest tak jak wydrążonych ludziach Eliota panie dyrektorze proszę pana o przeczytanie tylko końcówki ja fragment tylko wyjąć tego poematu, albowiem tłum est życie jest, albowiem tłum est i tak właśnie kończy świat i tak się właśnie kończy świat i tak się właśnie kończy świat nie hukiem, ale skomlenie Emily Dickinson wielki ból zastępuje rutyna cierpienia wielki ból zastępuje rutyna cierpienia jak trawa grup tak nerwy porasta konwenanse zdrętwiałe serce nie wie czy to w nim też wieki naprawdę tkwił, kiedy wczoraj czy przed wiekiem stopy drepczą bezwiednie po chodniku wąskim zdrewniałe ego powietrza ziemi obowiązku i niezauważalnie twardnieje cierpienie w kwarcie po godzenia uciszenia Krzemień owiana godzina to przerw trwał ten ją wspomina tak jak ktoś, kto zamarzł wspomina Biel śnieżnej rząd potem odrętwienie potem wszystko jedno to słowo, że świat skończy się nie hukiem, lecz szkoleniem, więc możesz znakiem końca świata nie musi być apokalipsa może wystarczy pandemia Korona wirusa jest pewnie uważał, że jesteśmy gotowi na koniec świata, a tylko konserwatysta jednakowoż większości swojej twórczości pewnie znalazłby sporo znaków, że jesteśmy gotowi na koniec świata i ten koniec świata, jaki nam się przy trafia jest trochę przeznaczony tak był jakoś przeoczony trochę trochę zlekceważony wydaje się do pokonania wydaje się przejściowa, aczkolwiek głęboką trudnością tak dalej tak dalej z kolei mieli taki sam oczywiście z innej perspektywy bardzo prywatnej mówi o bólu cierpieniu, która w, które przybiera postać rutyny jak wzrasta wraz z człowieka też staje się czymś niewidocznymi niewypowiedziane myśli wydobędzie tego jak np. jest wyjątkowo interesujące spojrzenie panie profesorze, bo nawet patrząc na przeszłość właśnie na różnego rodzaju małe duże dramaty i wielkie przerażające wydarzenia, kiedy tym czytam relacje to są tacy, którzy przewidują, którzy widzą więcej są tacy, którzy do samego końca nie dostrzegają tak jakby później post factum widzimy co się stało, kto w, którym momencie tkwił, kto miał szansę uciec natomiast szansę przeżyć, ale to jest tylko takie powiedziałbym ćwiczenia logiczne w momencie, kiedy zbliża się koniec często nie widzimy to jest kolejny dzień kolejna godzina proszę sobie przypomnieć nie wiem miesiąc temu, kto przypuszczał to to raczej była kwestia dotycząca żartów jakiegoś jakieś dziwne choroby, ale gdzieś daleko na nas nie dotyczy potem trochę nas zaczął dotyczyć, ale jeszcze nie na poważnie teraz coraz bardziej poważnie, ale trochę mówimy o tym co się wydarzy, kiedy się skończy za tydzień za 2 no dobrze za miesiące, ale jeśli takie jest o tyle sceptycznie, o ile dziś zdaje, że to co się dzieje nie jest aż tak gigantyczne jak, a czasami jawi się w niektórych przekazach tak, że być może należałoby reagować co na to nieco inne sposób być może to jak się do tego odnosimy jest dowodem przede wszystkim na to, że ludźmi łatwo stosunkowo sterować jeśli się ich przestraszy to zarazem, kiedy spotykam osoby, które z wielkim spotykam trudno powiedzieć rozmawiam, a na odległość ulicy, które z wielkim poświęceniem nie będą ludźmi strachliwy mi oddają się w kwarantannie, licząc na to, że że, kiedy będziemy porządnie się przykładać do do tego czy czego od nas wymaga to ten pióro niski niewidzialny widzi dobrze pójdzie sobie pójdzie sobie pójdzie sobie gdzieś Niewiem do Łukaszenki atak, który słusznie zauważył skądinąd, że go nie widać, żeby się ukazać tak np. że zostaniemy nagrodzeni pretendent myślę sobie to na pewno jest mało prawdopodobne tak kwarantanna sobie pójdzie wirus zostanie pójdzie sobie, dlatego że będzie będziemy musieli się oswoić właśnie wejść w rutynę z życia jeszcze 1 groźną chorobą ta, więc powtarzam myśmy myślę o jakimś takim myśl takim jakimś swoistym smutkiem że, że te nadzieje nie zostanie spełniony i właściwie się wsłuchać w to co się mówi o dzisiejszej sytuacji to to akurat pada w sposób nieomal nieomal otwarty, chociaż nigdy na pierwszym miejscu bardzo dziękuję panie profesorze za dzisiejsze dzisiejsze rozmowy dzisiejsze spotkanie państwa moim gościem był pan prof. Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki krytyki literackiej Uniwersytet imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: OFF CZAREK

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Teraz wszystkie pakiety TOK FM Premium 51% taniej!

KUP TERAZ 51% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA