REKLAMA

Stres bojowy. Czegoś porównywalnego doświadczają matki wcześniaków

Wieczór Radia TOK FM
Data emisji:
22-05-2020 23:00 (Powtórka: 12-06-2020)
Prowadzący:
Czas trwania:
46:43 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
wieczór Radia TOK FM piątkowy wieczór Radia TOK FM przy mikrofonie Hanna Zielińska w tej części programu rozmawiamy z Małgorzatą Nocuń dobry wieczór dobry wieczór łączymy się z Krakowem Małgorzata nocą jest dziennikarką tygodnika powszechnego i autorką książki wczesne życie o tej książce będziemy dzisiaj rozmawiać o książce, która ukazuje historie narracje perspektywę matki, która znalazła się w sytuacji kryzysowej, którą wczesne urodzenie własnego dziecka Rozwiń » bardzo zaskoczyło będziemy rozmawiać tzw. wcześniactwo wie to nie jest najprzyjemniejsze słowo, ale to jest to zjawisko to jest ten stan jest sytuacja, w której chcemy rozmawiać też chciałbym rozmawiać o samym języku bardzo często okazuje się, że terminy, które powszechnie funkcjonują nie są akceptowane przez osoby, których terminy dotyczą przypominam sobie rozmowę np. autorką książki o rozwoju własnego dziecka hondy plasują osoby, które mają chandra plaży nazywane bywają karłami, a choroba nazywana była karłowate ością przypominam sobie jak Iga Zakrzewska Morawy autorka książki książki o rzuceniu właśnie odnosiła się do tego, jakie to jest trudne znała to słowo wcześniej sama być może nawet go używał, ale w stosunku do swojego dziecka używa jednak terminu medycznego, bo tak tak czuję, że tak być powinno, więc chciałbym zacząć panią rozmowy od języka, a za chwilę przejdziemy od książki czy termin wcześniak trwa to jest termin, który pani pojęciu opisuje adekwatnie wczesne przedwczesne narodziny czy to słowo, które pasuje które, które boli, które Korei nie ma na pewno takiego poczucia, że jest to słowo pejoratywne jako tego terminu używa się w medycynie mówi się o wczesnym wcześniak z 2 oraz późnym wcześniaki w 2 bardzo często lekarze, chcąc być tacy bardziej zbliżeni do rodziny może nawet użyłem słowa nie wiem pieszczotliwie mówią wcześniak czek mają one Leśniak one wcześniak czek, ale akurat ja chyba nigdy nie miałam z tym z tym terminem problemu myślę, że doskonale opisuje to co się dzieje po prostu to życie na świecie pojawia się przedwcześnie no i teraz książka książka opisująca pani historię, ale bardzo ciekawej konwencji, bo tutaj główna bohaterka przedstawiana jest w trzeciej osobie też i nie jest ograniczone do do 1 litery po to, żeby jak rozumiem oddać głos przede wszystkim historii właśnie temu co się wydarzyło być może po to, żeby nie skupiać całej uwagi na sobie, ale jednak wykonała pani ten wysiłek opisała pani swoją drogę właśnie takiego kryzysowego macierzyństwa aż w szczególności na początku książka, która zapewne jak to w takich przypadkach też często bywa miała również jakiś aspekt terapeutyczny książka pisana przez dziennikarkę zawsze jest też szczególną narrację bardzo ważną i jakiegoś stopnia odpowiedzialna również za inne osoby, ale chcę zapytać o proces powstawania tej książki pani motywację o to jak pracowało się nad takim tematem, który jak mówią eksperci wywołuje tak ogromny stres właśnie przedwczesne urodzenie dziecka, że jest to stres porównywalny do stresu bojowego jak pani wspomina ten okres prac nad książką za oczywiście będąc na oddziale razem z synem, kiedy mój syn był hospitalizowany w szpitalu w ogóle nie myślałam o tym, że mogłabym ten temat podjąć się w sposób reporterski dziennikarski wiadomo, że każda mama, która jest postawiona tak granicznej sytuacji koncentruje się na walce ożycie swojego dziecka ma przestrzeń w sobie tylko do myślenia o tym, każdy dzień ogranicza się do tego, żeby rano wstać zmotywować się do umycia ubrania uczesania i oczywiście odciągania mleka i pójścia na oddział naprawdę nie myśli się oni innym natomiast później człowiek zostaje z tymi wszystkimi myślami trauma mi przeżyciami jednak sam jest takie zbiorowe doświadczenie mam, ponieważ wieloma Koba kobietami rozmawia, że kobiety bardzo długo to wszystko przeżywają natomiast rodzina mężowie partnerzy najczęściej mówią, że należy ten okres już zamknąć to było on, że to się stało, że mamy to dziecko już nie będziemy tego rozpamiętywać, więc z 1 strony jesteśmy postawione w takiej sytuacji, a z drugiej strony dopiero ten czas, kiedy ja znalazłam się w takim miejscu swego życia, kiedy moje dziecko pojawiło się na świecie o wiele za wcześnie zdałam sobie sprawę jak bardzo infantylny krzywdzący i jednak użyję tego mocnego słowa głupi jest wizerunek wcześniactwo w mediach o wcześniaków zwykliśmy myśleć jako dziecko, które po prostu właśnie rodzi się przedwcześnie to wszystko po prostu jest drobniejsze i to siatką tak tak ona jest mniejsze ono musi sobie urosnąć w inkubatorze bardzo często tak się o tym, mówi tak i należy po prostu na to dziecko poczekać aż wyjdzie ze szpitala i cały aspekt traumy ogranicza się tylko do tego, że mama nie ma tego dziecko od razu tylko musi właśnie poczekać tydzień 2 tygodnie miesiąc i on się pojawiał w domu natomiast w rzeczywistości wcześniactwo wiąże się z tak ogromnym ryzykiem upośledzenia niepełnosprawności bardzo często też śmierci to co przychodzi matkom ojcom przeżyć na oddziale to jest zupełnie nie podejmowane właśnie takim rozgłosie medialnym i też społeczeństwo nie ma o tym w ogóle żadnego pojęcia bardzo mnie zaciekawiły słowa pani dr Anna Polok, która zajmowała się moim dzieckiem powiedziała mi, że najczęściej jak rozmawiać z ojcami dzieci, ponieważ mama leży po jakimś tam awaryjnym cięciu cesarskim na intensywnej terapii albo albo na sali cięcia Noto pani doktor wprowadza tego ojca w stan zdrowia dziecka i mówi o tym, wszystkim, że dziecko nie oddycha samodzielnie ma niewykształcony dnia niewykształcony narząd, że pęcherzyki płucne nie są wykształcone, że tutaj lita są niedojrzałe o tym wszystkim mówi natomiast ojciec mówi aha, ale poza tym wszystko dobrze ona spogląda na niego mówi się pana nic nie jest dobrze wszystko co się wydarzy jest ogromną niewiadomą tak to jest to co czytamy w książce rzeczywiście my w rozumieniu po prostu społeczeństwo w powszechnym wyobrażeniu właśnie wcześniactwa myślimy o tym, że to są właśnie trochę szybsze narodziny dziecka tymczasem dopiero kiedy znajdujemy się w takiej sytuacji albo ktoś z naszych bliskich znajduje się w tej sytuacji właśnie, że nasze dziecko dziecko w rodzinie znajduje się na oddziale intensywnej terapii dowiadujemy się jak jest ogrom skala zagrożeń, jaki jakaś skala trudnych sytuacji, przez które trzeba przejść jak wieloma wyzwaniami trzeba będzie się zmierzyć i jak bardzo potrzebna cierpliwość tutaj też bardzo trudno jest to by czekanie ta niepewność my z panią podróżujemy po tym, oddziale między salami przyglądamy się innym pacjentkom przed przyglądamy się innym dzieciom przedwcześnie urodzonym mówi pani o tym, że społeczeństwo nie ma świadomości pani książka jest ważna nie tylko poznawcze możemy sobie po prostu zobaczyć jak to jest na takim oddziale noworodkowym, gdzie dziecko jest poddany intensywnej terapii tych niewiadomych dotyczących jego życia jest, tyle że każda doba jest zagadką każda następna doba, ale to jest też istotne to, że ten moment cywilizacyjny, jakim jesteśmy to jest taki moment, kiedy trudnych ciąż skomplikowanych wciąż jest ze względu na postęp medycyny coraz więcej paradoksalnie oczywiście też coraz więcej wcześniaków rodzi się w Polsce nie tylko w Polsce w tej chwili to już może być co dziesiąte dziecko za dziecko urodzone przedwcześnie uznaje dziecko urodzone między 2002. 3007. tygodniem ciąży chciała pani teraz zapytać o wcześniak twojego zjawisko społeczne z 1 strony mamy małą wiedzę, bo być może uważamy, że to są jakieś prywatne przypadki medyczne być może uważamy, że to są tematy, które wymagają dyskrecji o tym nie należy rozmawiać, ale na ile pani zdaniem jest to kompletnie pomijany przez właśnie świadomość społeczną media debatę publiczną rosnący problem społeczny właśnie w związku z tym, że w trudnych ciąż i wcześniaków jest coraz więcej to jest bardzo ważne pytanie bardzo się cieszę, że ono pada, ponieważ rzeczywiście wcześniaków jest dużo najczęściej społecznie i panuje takie przekonania, że kobieta coś zrobiła, że sprowokowała poród najczęściej, kiedy ktoś słyszy, że urodził się wcześniak to takie pytania czy kobieta uprawiała jakiś sport wyczynowy intensywnie sprzątała ma po pierwsze w takim wrażeniu w ogóle nikt nie dopuszcza do siebie takiej myśli, że w ciele kobiety zupełnie bez jej jakiegoś współudziału mogą zachodzić takie procesy, które prowokują przedwczesny poród, który tak samo mogą wcześniej do poronienia doprowadzić również panują różne krzywdzące to rak na ten temat tak tak to to to jest podobne prace proces tylko po prostu dzieje się później natomiast właśnie to co dotyczy postępu medycyny kiedyś wcześniaki urodzone w 2304. tygodniu ciąży nie miały absolutnie szans na przeżycie po prostu podłączono jakąś kroplówkę na chwilę i czekano aż dzieci no po prostu odejdą po prostu umrą dzisiaj jesteśmy w stanie zawalczyć o życie takich dzieci natomiast trzeba być świadomym, że bardzo często to skrajne wcześniactwo wiąże się z bardzo głębokim upośledzeniem motoryczne oraz psychiczne w przyszłości tak upośledzenie narządu wzroku bardzo czasu ryzyko padaczki się pojawia ryzyko różnych powikłań neurologicznych to jest cały szereg zagrożeń dla zdrowia tak tak niestety też bardzo często takich skrajnych wcześniaków wszystkie te zagrożenia i choroby, które pani redaktor zmieniła jak wspólnie istnieją to znaczy, że dziecko mocno tracił wzrok właśnie ma padaczkę lekooporną ma dziecięce porażenie mózgowe, więc niestety po prostu bardzo mocno obarczone tymi wszystkimi chorobami i niestety jego życie trochę zamienia się taką uporczywą terapię również życie rodziców zupełnie zmienia swój swój kształt i jest już zupełnie nie do Poznania, a tu jesteśmy my Mode co było wcześniej, a to już jesteśmy u progu bardzo trudnej delikatnej debaty bioetycznej debaty związanej z tym, gdzie my jesteśmy jeśli chodzi o ludzkie traktowanie pacjentów w tym przypadku dzieci przedwcześnie urodzonych i gdzie jesteśmy jeśli chodzi o postęp medycyny na ile pani zdaniem jesteśmy gotowi na taką debatę na ile jeśli to życie jest właśnie uporczywą terapią jeśli mówimy o skrajnym wcześniactwem tak jak pani powiedziała o tym, że jest to życie, które jest podtrzymywane wyłącznie dzięki aparaturze, a potem lata rehabilitacji czy też w ogóle temat, który pani punktu widzenia powinien jakoś być oswojony w debacie publicznej jeśli tak to to, jakie powinny się pojawiać tutaj pytania to jest bardzo delikatne i bardzo ważny temat przede wszystkim znam wcześniaki już teraz to są duże dzieci jest 2004. tygodnia ciąży to około określa się 2003. 2004. tydzień ciąży jako taki próg przeżycia często dzieci naprawdę świetnie funkcjonuje są dzieci bardzo inteligentne bardzo dobrze radzą sobie motorycznie myślę że, gdybyśmy tak popatrzyli NATO dziecko to nikt by w ogóle nie przypuszczał, jaką on ma za sobą przeszłość to było dziecko, które się urodziło jako takie maleństwo, które się mieści na dłoni było skrajnie dojrzały albo są dzieci, które są właśnie bardzo ciężko chory teraz absolutnie żaden lekarz, odbierając poród takiego wcześniaka nie będzie wiedział co przyniesie przyszłość nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie i wcześniactwo można wkładać takiej statystyki można różne rzeczy tutaj mówić prognozować, ale ono jest bardzo często nieprzewidywalne i czym kraj mniejszy to wcześniactwo, tym bardziej jest nieprzewidywalna tutaj ciekawe jest także to, że bardzo często z dzieckiem na oddziale mogą się stać bardzo ciężkie rzeczy dziecko może mieć wylewy krwi do mózgu to jest duże ryzyko, o czym bardzo laską może mieć może być bardzo wysokie, lecz wręcz śmiertelna, które dochodzą do tkanki mózgu czwartego stopnia ma i lekarza wtedy mówią rodzicom, że za bardzo nie ma szans, że po prostu nikt nie podejmuje decyzję o eutanazji, ale prowadzi się taką trapi minimalną i generalnie ręce przyjeżdżają na oddział tylko o to, żeby czekać na śmierć tego dziecka nagle dzieje się coś takiego dziecka o w cudzysłowie zbiera się do życia nikt nie umie tego wytłumaczyć to są takie rzeczy, które też trochę wymykają się medycynie lekarza wtedy uśmiechają mówią no widzi pani pani dziecko chce żyć nic nam nie znam do tego, a jest często tak, że dziecko jest po łagodniejszych przejściach pochodzi ze urodziło się wyższym tygodniu ciąży, a niestety sobie nie radzi, więc ciężko jest tutaj powiedzieć co należy robić bardzo te pytania są niezwykle niezwykle trudna wiemy też, że lekarz zobowiązany do ratowania ludzkiego życia, więc kiedy dziecko rodzi tylko jest możliwość pomocy to znaczy są odpowiednio małe rurki służące do intubacji cewniki odpowiednio odpowiednio małe to lekarz po prostu ma obowiązek ratować takie dziecko nie może go na prośbę matki przy czy ojca pozostawić bez ratunku natomiast co się z tym dzieckiem później będzie działać tego nie wiemy też tą swoją książką chciałam trochę powiedzieć to się wiąże z wcześniejszym pytaniem w ogóle ciąża w naszej kulturze kojarzy się czymś takim wytykany czymś co przynosi szczęście i najczęściej tak jest bardzo dobrze, ale niestety w tym całym dyskursie o macierzyństwie właśnie pomijamy to macierzyństwo trudna tak nie chodzi tylko wcześniactwo różne sytuacje, które zaskakują różne komplikacje tak tak dzieci się różnią rodzą z przeróżnymi chorobami i dopiero kiedy ja doświadczyłam tego co, czego doświadczyłam tam sobie sprawę ilu moich znajomych przyjaciół ma chore dzieci albo bardzo ciężko chore dzieci o tym, się po prostu nie mówi to się kojarzy z jakimś rodzaju z tytułu wykluczenia społecznego jeśli mam chore dziecko jestem gorsza tak to jest temat, który się przewija w tej książce co chwilę pojawia się wyłania się ten wątek wyrzutów sumienia w naszej kulturze wystarczy być matką, żeby być obarczane różnego rodzaju zarzutami, żeby interweniować wyrzuty sumienia to poczucie winy, a jeszcze do tego jak zdarzy się tak, że zawiedzie nasze ciało na co nie mieliśmy nie miałyśmy żadnego wpływu albo właśnie dziecko urodzi się chore niepełnosprawne nawet jeśli jest to ciąża tzw. donoszono wtedy te wyrzuty sumienia działają jak jakaś toksyna wiecznie obecna bohaterka pani książki, czyli bohaterką odzwierciedlająca pani przeżycia patrzy z będąc w szpitalu na inne kobiety, które jeszcze są w ciąży słyszy za ścianą odgłosy sali porodowej im myśli sobie tak rodzą normalne kobiety wielokrotnie zadaje sobie pytanie czy coś ze mną nie tak, dlaczego ja nie jestem tą normalną kobietą, czego tutaj brakuje ze strony nas społeczeństwa Mass mediów lub ze strony personelu medycznego, żeby kobiety nie czuł się obarczone poczuciem winy za losową sytuację, jaką jest przedwczesny poród na pewno brakuje wiedzy ja akurat lubię tematy medyczne i zawsze sporo czytałam, więc ja sobie stawałam spraw jak ciężkim jestem w stanie i witamin i więcej, jakie mechanizmy rządzą wcześniactwa natomiast bardzo często wcześniactwo spada na rodziców po prostu jak GROM z jasnego nieba on zaczyna się poród tym wczesnym tygodniu ciąży i oni kompletnie nie zdają sobie sprawy, jaki w takim miejscu swego życia są dopiero właśnie, kiedy dochodzi do tej pierwszej rozmowy z lekarzem lekarz mówi, jakie konsekwencje może przynieść ze sobą wcześniactwo, a tak naprawdę informuje, że państwa syn córka w tym w tej chwili walczą o życie to oni dopiero w tym momencie sobie zdają sprawę co spotkało, więc na pewno brakuje nam takiej rzetelnej debaty i wiedzy brakuje nam też takiego myślę odpowiedniego podejścia ja przeżyłam w ogóle ten ciężki okres w swoim życiu tylko wyłącznie dzięki ogromnej pomocy wszystkich moich przyjaciół rodziny bliskich to znaczy oni po prostu unieśli to moje cierpienia zajęli się rzeczami takimi absolutnie podstawowymi typu siostra mojego męża gotowała np. obiady, żebym się funkcja jakiś 1 ciepły posiłek mojej tata mojego męża robił np. komponenty, żeby zadbać o laktacji moje koleżanki wciąż zemną rozmawiały kompletował wyprawkę dla tego dziecka przyjeżdżały do mnie do szpitala z jakąś ciepłą zupą w słoiku to był taki gest wspólnego bycia to na pewno jest bardziej potrzebne niż takie bardzo infantylne mówienie wszystko będzie mogła, bo nikt nie wie jak będzie i to bardzo długo nie wiadomo jak będzie to nie są dla mnie kwestia pierwszych tygodni, a nawet czasami pierwszych miesięcy, a sami to konsekwencje wcześniactwa potrafią się ujawnić w drugim roku życia, a może później to jest prawda i dlatego rodzice wcześniaków chyba bardziej chcą usłyszeć, że niezależnie od tego jak będzie jestem osobą jestem blisko tak ja będę wspierać ja pomogę ci np. wychować to chore dziecko ja jakoś postaram się odciążyć od wszystkich obowiązków, które mogą na ciebie spaść ja myślę, że to jest takie mniej infantylne myślenie i bardziej pomagające rzeczywiście unieść cały ten ciężar doświadczeń, kiedy rodzic matka w przypadku pani książki znajduje się na oddziale intensywnej terapii widzi to swoje maleńkie przedwcześnie urodzone dziecko, które jest w stanie pełnej zależności od aparatury od personelu medycznego to znajduje się w takim paradoksalny bardzo trudnym momencie i pisze też pani o tym, że chyba nigdzie indziej początek koniec nie są tak blisko siebie, że ten moment patrzenia na swoje dziecko przez inkubator może być jednocześnie równocześnie powitaniem z pożegnaniem coś, czego nie da się absolutnie pomieścić we własnej matczynej percepcji sytuacja, która zawsze jest zaskoczeniem, a jeszcze do tego ten brak przygotowania medycznego tutaj pojawia się też wątek pani książce tego, że matka po prostu boi się patrzeć na to dziecko, które nie wykształcone, które jest właśnie w po podpis mamy do różnego rodzaju aparatury, który jest tak kruche, że to wywołuje lęk, a jednocześnie to jest matka, która ma wobec tego dziecka zobowiązanie, która jest jego najbliższą istotą i od której działania bardzo wiele przeżyć tego dziecka zależy chciałam, żebyśmy zatrzymały się na chwilę w tym momencie tego psychicznego przeżycia niezwykle trudnego tej świadomości, że witamy się własnym dzieckiem, ale jednocześnie musimy być cały czas gotowe na to, że to równie dobrze może być pożegnanie jak to w ogóle przeżyć jak dzisiaj nie wiem jak to można przeżyć ja swoje dziecko pierwszy raz zobaczyłam zaraz po cięciu cesarskim, ale to nie było tak, że pokazano mi go syna od razu, kiedy zdjęto go z brzucha tylko zabrano oko nie wiem dzisiaj 3 był reanimowany nie nie pytałam o to po chwili zaczął płakać i wtedy pomyślałam po nie moje dziecko płacze ta cisza, która trwała do tej pory była tak strasznie przejmująca jest wtedy po prostu modliłam, żeby dążyło spytałam czy czy czy to mój syn płacze lekarz powiedział tutaj nie ma innego dziecka, więc po członku po raz pierwszy w inkubatorze już, kiedy lekarze zaś wieźli go na tę salę porodową na chwilę, żeby go pokazać niestety wydają się taki śliczny taki taki po prostu dzidziuś tylko mniejsze taki miniaturowy, ale ja byłam na pewno pod wpływem bardzo mocnych lamp, więc to była trochę inna rzeczywistość natomiast ten drugi raz zobaczyłam go już na sali intensywnej terapii leżą w inkubatorze był podpięty pod wszystkie urządzenia, które monitorują czynności życiowe wydało się wtedy o wiele mniejsze już podczas narodzin taki strasznie biedny, czerpiąc nienaturalnym miejscu znajdujące się tam, gdzie powinien być, więc wyrzuty sumienia spotęgowały się jeszcze jeszcze bardziej wiedziałam, że dotyk może sprawiać ból, dlatego że skóra jest bardzo czuła w cieniu takich o tym, że tak tak, tak więc matka też to jest okropne uczucie każdy z naszego później wstydzi, ale ma się takie poczucie, że dziecko nie jest moje to jest jakaś taka lalka, która leży właśnie za szybą dopiero z czasem uczymy się tego dziecka witamy się z nim tak naprawdę przez pierwsze tygodnie pobytu na oddziale intensywnej terapii, kiedy więcej możemy z nim też zrobić, ale ten pierwszy moment jest naprawdę bardzo trudne i też każdy rodzić bardzo boi się tej aparatury medycznej to tylko jest podpięte, ponieważ tego dotykamy możemy odpiąć jakiś kabelek tak nam się wydaje możemy spowodować coś co sprawi, że dziecko np. nagle zacznie umierać budżet nie możemy tego zrobić, ale mamy takie poczucie, więc jest to wydają się jednak bardziej takich skrajnych i bardzo traumatyczne sytuacje w życiu no to jest sytuacja, która wymaga od człowieka dorosłe osoby, która przeszła dotychczas jakoś przez swoje życie często zdobyła wykształcenie często ma za sobą jakiś kawałek dorobku zawodowego wymaga zaakceptowania pełnego poczucia bezradności pytanie czy może w takiej sytuacji pojawić się jakiś rodzaj wręcz uwalniającego odpuszczenia kontroli czy to nie jest ten moment czy jednak ta bezradność jest tak silna ta rozpaczliwa bezradność, że taka świadomość, że i tak nic ode mnie nie zależy nic nie zmienia nie przynosi żadnej ulgi na początku jest tylko bezradność taka właśnie zupełnie obezwładniające bezradność ja myślę, że różnych trudnych sytuacjach przecież znajdowało, ale jest takie poczucie, że zawsze można co zrobić, że zawsze jako droga zawsze jest jeszcze jakieś wyjście rozwiązanie tutaj nie można zrobić zupełnie nic poza tym z każdym dniem pobytu na intensywnej terapii spada na matkę za coraz więcej informacji i toteż potęguje bezradność, ponieważ nagle okazuje, że dziecko miało wylew, więc zastanawiamy się, jakie ono potem wylewie będzie czy ten wylew spowodował jakieś większe uszkodzenia mózgu czy tylko nie dłużej i jak się mówi popularnie się wchłonie potem okazuje, że dziecko przechodzi setce potem okazuje się, że danego dnia będzie badane badany wzrok właśnie na oddziale, więc każdy dzień w jaki sposób aromat zup je albo przychodzi się na oddział i inkubator obok na tej samej sali umiera dziecko ja byłam w takiej sytuacji umierała dziewczynka, która umierała urodziła się dokładnie w tym tygodniu ciąży co mój syn zdawałam sobie sprawę, że w każdej chwili mogą się znaleźć w tym samym miejscu no, a do tego jeszcze trzeba dodać kontekst własnego stanu, które niczego nie ułatwia co najwyżej obciąża, bo matka w takiej sytuacji to jest przecież kobieta w połogu bezsilna nie tylko wobec własnego dziecka, ale sama również bardzo słaba jeśli jest po cesarskim cięciu to jest bardzo bolała to jest poważna operacja, o czym zapominamy rana bardzo boli trwa walka o wywołanie laktacji bardzo często organizm nie jest w stanie od razu automatycznie zareagować laktację właśnie jeśli doszło do cesarskiego cięcia niemalże w połowie ciąży kobieta jest w takiej sytuacji, że sama potrzebuje bardzo wiele pomocy jest obolała ciężko się ruszać krwawi, ale musi zapomnieć o sobie to jest niezwykłe również wyzwanie stojące przed matkami wcześniaków, że tutaj, żeby pomóc dziecku przeżyć, żeby podjąć drugim rodzicem z personelem medycznym walka o przeżycie tego dziecka kobieta sama jakimś sensie przestaje być pacjentką ona jest już zupełnie na drugim planie tak jeszcze na tym drugim planie i bardzo często oczywiście tu aż ból i wszystkie te fizyczne konsekwencje wiążące się z tym, że właśnie urodziło się dziecko, ale mimo wszystko jest gdzieś tam spycha to znaczy ta walka o dziecko jest absolutnie na pierwszym planie ja np. jeszcze długo miałam wysokie ciśnienie krwi nieraz robiło się słabo nieraz rzeczywiście ciężko mi młodość do tego szpitala, ale to jest taki moment, że naprawdę matka dostaje jakiś taki ponad ludzkie siły też jak rozmawiam z lekarzami personelem z personelem medycznym z paniami i położnym na oddziale one też zwracały na to uwagę, że matka jest taki czołg, chociaż jest takim stanie, że nie ma prawa się poruszać to na płycie są bardziej to swoje dziecko na płycie skontrolować czy wszystko z porządku ona pójdzie, żeby z tym dzieckiem być tutaj też jest ciekawy wątek, że czołgami innej kategorii bardzo często są osoby pracujące w szpitalu jest bardzo ciekawy obraz, który pani pokazuje w swojej książce jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że sytuacja kobiet rodzących w Polsce jest trudna bywa upokarzająca i właśnie pełna takiej przemocy owej zależności w dużej mierze albo jeszcze bardziej taka sytuacja może mieć miejsce właśnie, kiedy dochodzi do przedwczesnego porodu, kiedy kobieta w ogóle traci kontrolę nad tym co co dzieje się ze zdrowiem z ciałem i życie dziecka tymczasem pani książce ten obraz szpitali oddziałów i osób, które tam pracują też obraz bardzo zróżnicowane, bo mamy tutaj portret kobiety, które potrafią być surowe potrafi być bardzo racjonalne, ale jednocześnie wydają się w dużej mierze bardzo dobrze przygotowane do dźwigania takiego ciężaru my mówimy teraz pani historii każdy każda matka wcześniaka ma swoją traumę swoją historię, ale to są osoby oczywiście kobiety w ogromnej większości, które co dzień dźwigają tę traumę z innymi kobietami po wielokroć pisze pani o tym, że to jest praca dla wybranych co to znaczy tak uważam, że być lekarzem NATO logika albo też położną akurat położne, które znajdują się na oddziałach neonatologiczny to są panie bardzo dobrze wykształcone to jest praca absolutnie szczególna ona wymaga jakiejś ogromnej empatii to jest empatia do tego maleńkiego dziecka, które nie tylko bata leczy, ale też pielęgnuje to jest to jest tak, że te panie położne oddają dziecku też swoje własne uczucia, ponieważ rodzice wychodzą z oddziału i zostawiają dziecko na noc natomiast to płacze jest niespokojne to przecież pulą je kąsają właśnie panie położne to jest praca dla kobiet, ale też mężczyzn zdarzają się położnik mężczyźni, którzy po prostu kochające dzieci są w stanie dawać im własne uczucia poza tym oprócz dźwigania tego ciężaru właśnie wcześnie narodzonych dzieci są matki i ten matką zarówno lekarze jak i położna też starają się pomóc bardzo różny sposób czy to rozmową czy szukanie jakichś zajęć, żeby mama nie myślała cały czas tylko swojej traumie, ale czymś po prostu zajęła swoje myśli taki szpital w pewnym momencie staje się naprawdę drugim domem tam się wychodzi rano wychodzi się wieczorem i jest razem ze sobą, więc trzeba mieć dużo empatii dużo cierpliwości dużo siły, żeby pracować na takim oddziale, żeby znosić wszystko co tam się dzieje często są skrajne sytuacje, gdy dziecko zaczyna odchodzić, kiedy trzeba reanimować, kiedy patrzy się na śmierć człowieka, który urodził się do życia, a musi umrzeć do tego wcale nie przyzwyczaja to nie staje się czymś powszednim, a z drugiej strony są te matki też bardzo trudnych takich skrajnych emocjach tak my i to doświadczenie codziennego obcowania ze skrajności Wąs z ogromną traumą okazuje się bardzo przydatne w takich niemal odruchowy reakcjach wobec cierpiących matek do pani np. położne pielęgniarki w niektórych chwilach mówiły teraz musi się pani wypłakać albo gdzie pani mama niech przyjedzie do szpitala, bo teraz noście ze sobą porozmawiać takie reakcje, które pokazują ogromne doświadczenie być może wcale nie poparte jakimś teoretycznym wykształceniem czy teoretycznie zdobytą wiedzą tylko taką podstawową międzyludzką wiedzą dotyczącą tego jak sobie radzić w sytuacjach skrajnych i teraz chciałam porozmawiać już nie o personelu, który wydaje się przygotowane do takich sytuacji, ale o kontaktach z innymi pacjentkami o relacjach z innymi pacjentkami, których też pani pisze to są bardzo różne historie często wzmacniające mające taki wymiar nie ma kontaktu w trakcie terapii grupowej, a czasami zupełnie nie to są przypadkowe osoby bardzo często nieprzygotowane na problemy z ciążą problemy ze zdrowiem swoim swojego dziecka osoby z różnym zapleczem społecznym edukacyjnym spotyka się np. kilka takich kobiet 34 na 1 sali w absolutnie wyjątkowym momencie swojego życia właśnie takim, gdzie początek koniec są bardzo blisko gdzie, gdzie euforia i to co najpiękniejsze to co było oczekiwane w każdej chwili może zgasnąć no jak tutaj pani widzi te kontakty z innymi kobietami, które potrafią być równie wzmacniające co osłabiające mnie te inne kobiety, które były na oddziale na pewno bardzo pomogły unieść całe to doświadczenia to jest na pewno złe porównanie, ale bycie na takim oddziale kojarzy mi się z jakimś rodzajem zamknięcia odosobnienia, gdzie ktoś kogoś wprowadza panujące reguły i świat, w którym przyjdzie nam być, kiedy jest tą nową, kiedy urodziło dziecko to pacjentki, które są na oddziale już jakiś czas uczą matkę wszystkiego co tam się dzieje mówią o lekarzach mówią o tym jak walczyć o laktacji mówią o tym jak się czuły właśnie w tym połogu, które których, na które nie było miejsca, który nie był takim połowie, na które sobie można pozwolić i one wprowadzają w tym świat mnie się wydawało, że on na pewno pomagają raz unieść cierpienia 2 mają większe już dzieci, więc gdzieś tam pojawia się taka myśl, że to moje dziecko również podrośnie pani jak się patrzy na takie maleńkie dziecko i czas tak niesamowicie się ciągnie dłuży Tomasza poczucie, że to się nigdy nie skończy, a te inne mamy pokazują zdjęcia swoich dzieci i nagle zjawia się tak pomyślnie to to tam ta historia jest jak już biegło się toczy ona ma jakieś kolejne punkty może ze mną też tak będzie oczywiście ja w tej książce chciałam powiedzieć takim pełne obrazie macierzyństwa w tym pokoju wakacyjnym, w którym spędzasz długie godziny, gdzie siedzi się w połowie rozebrany toczą się różne dyskusje są też na skład dyskusja o aborcji i bardzo bardzo naturalny sposób dotyka się tematów, które najczęściej dzielą ludzi w naszym społeczeństwie, a z drugiej strony, kto jak kobiety właśnie w takiej sytuacji mają prawo do głosu do przedyskutowania do decydowania o sobie na pewno na pewno to jest właśnie ten moment, gdzie możemy zobaczyć jak jak wygląda to życie, które obrońcy życia za wszelką cenę chcą ratować ja w tym momencie nie mówię o wcześniaka w polityce, która się rodzą bardzo poważnymi wadami genetycznymi, ponieważ wszystkie mamy są nauczyciele razem i ja o tym pisze w książce o demonstracji antyaborcyjnej, która miała miejsce pod szpitalem i o matkach, które właśnie są w takiej sytuacji to znaczy mając dziecko, które się urodziło bardzo ciężko chore jest skazana na śmierć mimo, kiedy ta śmierć nadejdzie to jest kwestia czasu i one muszą sobie jakoś z tą sytuacją poradzić najczęściej akurat kobiety, które spotkało to były bardzo wierzącej katoliczki praktykujące i one nigdy nie usunęły ciąży, ale nic ich tak nie denerwowało i nie wyprowadza równowagi jak to, że ktoś chce tego zakazać innym one one stek w tej swojej pozycji wiary i bycia w kościele mówił, że kobieta ma prawo, bo nie każdy jest tak nie wiem bohaterski, żeby to unieść to są rzeczy, których czasem nie da się unieść dlatego, że to nie jest cierpienia tylko kobiety te cierpienia też tego dziecka czasem niewyobrażalna mówimy tutaj o serii bardzo ciężkich traum, które kobieta przeżywa w momencie, kiedy ciąża kończy się niemal w połowie przedwczesnym porodem życie dziecka jest zagrożone pojawia się ryzyko wielu wad w pewnym momencie pani książki pojawia się rozdział zatytułowany zawieszenie broni, kiedy matka wcześniaka ma prawo do opuszczenia gardy ma prawo to poczucia ulgi pełnej ulgi czy jest taki moment PS po bardzo indywidualna, ponieważ w momencie, kiedy dziecko wypisywane oddziału żaden lekarz odpowiedzialny nie powie rodzicom, że wszystko będzie dobrze raczej nastawia się na takie czekanie jest mnóstwo badań, które są rozpisane czasem na kilka lat i po prostu będziemy czekać myśleć co przyniesie czas dla mnie takim absolutnie magicznym momentem była chwila, kiedy ja zobaczyłam jak moje dziecko wygląda ponieważ, kiedy leżał w inkubatorze nie była w stanie zobaczyć jego twarzy po prostu ta maska tlenowa zasłania całe morze czasem tylko widać otwarte oczy natomiast nie wiem jak dziecko wygląda, kiedy ona już zaczynało oddychać samo i pewnego dnia wyszła na oddział zobaczyłam, że ono leży po prostu bez tej ma setki planowej po była jakaś absolutna magia to znaczy to był 1 z najpiękniejszych na pewno momentów w życiu to było takie drugie po powitaniu się z tym dzieckiem i jesteś zupełnie irracjonalne wtedy pomyślałam, że na pewno będzie dobrze lekarze nie przestrzegali, że jakby fakt, że to dziecko żyje i że mogę sobie teraz na niego popatrzeć, że ono oddycha samodzielnie to niczym nie przesądza, ale ja zamiast zwrot zwróciła aż tak ogromna wiara, ale też oczywiście też tej wiary nie byłoby, gdyby nie pomoc lekarzy, gdyby nie pomoc psychiatry, który ze mną porozmawiał przepisał odpowiednie leki o tym, niestety też bardzo mało mówi pan fotel zwalniany ma tak ma ma prawo do takiej zupełnej traumy zdrowiem ma absolutnie 2 obszary fizyczne psychiczne należy o tym, pamiętać, że oba wymagają leczenia w takich sytuacjach tak to nie jest stygmatyzuje ją w lepszej nie powinno być ja skorzystam z takiej pomocy to bardzo jak ustawiło moje myślenie o przyszłości, ale też wiem, że są kobiety, które zupełnie naturalnie rodzą dzieci o czasie i również przewyższają dziś skrajnych uczuć emocji niestety tych programów takich psychiatrycznych terapeutycznych jest w Polsce bardzo mało, które są skierowane właśnie wobec kobiet w połogu często też niestety nie chcę tutaj żaden sposób stygmatyzować skład kobiet, które pochodzą z jakichś mniejszych miejscowości no wciąż uważają, że to jest wstyd pójść do lekarza psychiatry, że rozpoczęcie farmakoterapii to jest już jakiś zupełna przyznanie się do klęski, że nie wolno brać leków po się od nich można uzależnić no ale dzięki pani książce rozbijamy mity i przesądy mamy dla państwa egzemplarze książki wydawnictwa czarne prosimy o maile na adres dla was ma to kropkę FM dla was mało, a to kropkę FM, a dzisiaj naszym gościem w tej części wieczoru Radia TOK FM była Małgorzata nocą dziennikarka tygodnika powszechnego autorka książki wczesne życie, której rozmawiałyśmy bardzo dziękuję za rozmowę bardzo dziękuję zapraszamy na informację Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WIECZÓR - HANNA ZIELIŃSKA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" teraz 45% taniej!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA