REKLAMA

Warszawianka w Wołowcu. Rozmowa z Moniką Sznajderman

Gościnnie w TOK FM: Wyborcza, 8:10
Data emisji:
2020-05-30 10:10
Prowadzący:
Czas trwania:
01h 10:40 min.
Udostępnij:

Kolejny odcinek z cyklu "Archiwum Radia Książki", w którym Michał Nogaś rozmawia z autorką książki nominowanej do Nagrody Literackiej "Nike" 2020. Monika Sznajderman opowiada o swoim - i jej męża Andrzeja Stasiuka - miejscu na ziemi. W książce "Pusty las" opisuje kolejne etapy historii Wołowca i okolic - od pierwszych zachowanych notatek w księgach parafialnych po współczesność. Przywraca pamięć o dawnych mieszkańcach. Poznajemy ich nazwiska, drzewa genealogiczne. Byli, istnieli. Dzięki tej książce wciąż są z nami. Więcej odcinków na https://wyborcza.pl/podcast

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
to jest ósma 10 podcast gazety wyborczej przed nami 3 weekendy spotkań z autorami nominowanymi w tym roku do nagrody literackiej Nika Michał Nogaś dzień dobry państwu ósma 10 podcast gazety wyborczej otwieramy archiwum Radia książki i słuchamy wspólnie rozmów z tymi, którzy mają szansę na najważniejszą nagrodę literacką w Polsce dziś w sobotę spotkanie z Moniką Sznajderman w czerwcu 2019 roku rozmawialiśmy o jej książce pusty las zaprasza książki magazyn do czytania Rozwiń » wyborcza PL oraz Audioteka przedstawiają w radiu książki rozmowy o literaturze zaprasza Michał Łogosz dzień dobry państwu sześćdziesiąty siódmy już wydanie książki wspólnego przedsięwzięcia wyborczej PL książek magazynu do czytania audio teki to jest kolejne wydanie naszego programu, które po prostu musiało się odbyć tylko, dlatego że ja bardzo chciałem porozmawiać z naszym dzisiejszym gościem, ale także jak w przypadku poprzedniego spotkania z Maciejem Zarembą Bielawskim usłyszałem przeczytałem albo pan zaprosi albo wręcz przestaniemy słuchać Monika Sznajderman z nami dzień nowy dzień dobry dobry państwu autorka nowej książki zatytułowanej pusty las, ale przecież to nie jest debiut Moniki, ale zauważyłem po reakcjach w mediach społecznościowych nie tylko tam, że twoja nowa książka bardzo jest dla wielu Czytelników ważna i była potrzebna, choć wielu z nich wprost przyznaje, że nigdy jeszcze w Beskidzie niskim w okolicach, które dla ciebie są najpiękniejszym miejscem na ziemi nie byli, ale ta opowieść o pamięci i odzyskiwanie opowieści o ludziach, którzy kiedyś tam żyli jest dla nich istotna przyznam się na początku, że byłem kilka razy w okolicach, w których Monika wraz z mężem Andrzejem Stasiukiem mieszka i pamiętam wizytę Wołowca poza serdecznością gospodarzy i pięknem tego miejsca coś co robi niesamowite wrażenie, czyli cisza, która tam panuje chciałem zapytać czy kredyty już kilkadziesiąt lat temu przyjechała tam po raz pierwszy też zwróciła na to 3 uwaga może brzmi to strasznie kilkadziesiąt lat temu, ale taka jest prawda rzeczywiście zaczęłam przyjeżdżać szczegóły 40 lat temu na początku pojechałem pierwszy raz i potem już stan chciałam to jeśli właśnie porzuciła wszystkie inne miejsca, które wcześniej jeździła pożyczyłam taty pożyczyła Bieszczady pożyczyła ma zły i zaczęło przyjeżdżać w ten Beskid to były różne przyjazd w końcu się przewodził poszukiwanie domu poszukiwanie swojego miejsca i rzeczywiście jakimś czasie zamieszkałam pierwszym swoim domu w Beskidzie, czyli domów fachowców na kolonii tam panowała całkowita cisza to także jest wieś łemkowska wysiedlone po wojnie na kolonii wtedy nie było żadnych innych ludzi oprócz naszej sąsiadki Anastazji Pysz i trochę dalej jeszcze państwo to pyłów i tam panowała całkowita cisza absolutna cisza i pustka w przestrzeni też to znaczy nikt się w tej przestrzeni pojawią i tam zacząłem coś jeszcze rozumieć tego wszystkiego z tej pustki z tej ciszy z tego Beskidu tam zaczęłam poznawać historię tam wyciąg po raz pierwszy jakoś tak dużej głębi rozmawiać z ludźmi zresztą nie były żadne opowieści, które pozwoliłyby już zbudować jakąś historię od początku do końca nie było wtedy książek świetnych książek akcji Wisła obozie w Jaworznie o wysiedleniach w związku Radzieckiego, które zaczęły się pojawi całkiem niedawno były tylko jakiś punkt mienia sąsiadów właśnie były jakieś takie pojedyncze słowa sygnały wysyłane z moją stronę, a to było wszystko ja z tego sama budowała historię i tak nie na szukałem po prostu powoli i zaczynały coś dla mnie znaczyć właśnie takie słowa jak właśnie akcję Wisła jak Jaworzno jak nasi są na Zachodzie na początku nie rozumiałam to znaczy na dzikim Zachodzie dlaczego, dlaczego tam są właściwie część tego uczył po prostu zwyczajnie, żyjąc tam także, żyjąc z tego co materialnie, montując dach, który był ze słomy, jeżdżąc w poszukiwaniu Kiczek, czyli takich wiązek słomy, którzy składają na ten dach, czyszcząc studnię rozmawiając z ludźmi odkrywające stanowym miejsca, w których wcześniej ktoś mieszkał, a można było poznać te miejsca w posadach po studniach po kapliczkach po resztkach piwnic takich murowanych wkopanych w Rzymie, więc takie były nasze początki i dziś, jakby nieodłączna od Beskidu, bo Beskid jest wysiedlony życie przewraca, ale wraca w formie o wiele wiele mniej już tak intensywne niż to było przed wojną przed wojną i aż do czterdziestego siódmego roku to był bardzo ludne tereny to były tereny, których krajoznawca Mieczysław łowić autor przewodnika po Galicji Bukowinie napisał, że przedstawiają najmniej turystycznego interesu, bo są właśnie bardzo gęsto zaludniony, bo są posiekany miedzy nami, bo dom stoi przy domu, bo lasów nie ma, bo dawno wycięte wszędzie są tylko pastwiska łąki te kamienie te Aten jednak przydługi, więc skoro w mojej wsi w obecnej łowców do czterdziestego piątego do pierwszych wysiedleń mieszkało 801 osób w tej chwili mieszka 18 to tutaj cisza musiała się rozpoznać, że tak powiem i pochłonąć torowisk wcześniej wtedy cicha nie była na pewno łatwo było tobie wam zdobyć zaufanie tych ludzi, którzy jednak tam zostanie, którzy wtedy blisko 40 lat temu byli świadkami i ludzi, którzy trzymali wspomnienia pan jesteśmy bardzo inwazyjny niestety my się za wszelką cenę oswoić znaczy stać stojakami my też nie staram się niczego ludzi wyciągać ten proces oswojenia przez nas tego miejsca i ten proces szukania wiedzą na temat tej strasznej historii, które się już nam przydarzyła był bardzo powolny był taki podział naturalny to stawało z każdym rokiem naszego mieszkania tam uczestniczenia w życiu społecznym oczywiście dopiero w momencie, kiedy zamieszkaliśmy Wołowca, kiedy mieszkaliśmy np. ścianę to to była taka pustynia wokół, że życiu społecznym, a właściwie nie mogło żadnej mowy tam byliśmy byliśmy raczej statusem mitów i tak nas postrzegano, kiedy zamieszkaliśmy we wsi jednak malutki, ale wsi z dziećmi to to życie społeczne stało się oczywistością no i tak po trochu po trochu myślę, że stawaliśmy się coraz bardziej swoich, chociaż na spotkaniu w Gorlicach, które miałam fantastycznym zresztą przyszli sąsiedzi przyszli członkowie przyszli też ludzi, którzy mówili, że mieszkają tu od lat niczego nie wiedzą, więc na tym spotkaniu już wiadomo na wspaniała pieśniarka łemkowska powiedziała jak to dobrze, że to nie jest taka swoja, bo dzięki temu mogła napisać książkę nic nas, by nie potrafił więc, więc myślę, że mamy taką podwójną tożsamość to znaczy trochę swoją, a to właśnie jeszcze obcą zawsze będziemy tymi obcymi nie da się tego ukryć w postęp nasze przyznaje się do tego, że to właśnie Beskid Wołowiec to twoje miejsce na ziemi, że mieszka tam najdłużej pytam czuje się najlepiej jak długo, bo inaczej, w którym momencie poczuwa się to jest właśnie to miejsce, kiedy poczuła się już mniej obca bardziej stamtąd historia w ogóle zatoczyła koło na samym początku opisuje tak to właśnie owo pierwszy moment, kiedy zobaczyłem Wołowiec, kiedy przyszliśmy do niego od strony uczonego i gospodarz zaproponował nam sprzedaż działki łąki i przeniesienie swojego stałego domu to się nigdy nie stało, chociaż strasznie się wtedy zapaliliśmy i jest wtedy zaczął obrażać okresie przynosi damie muszę powiedzieć, że moje obrażenia nie były zbyt odległe od tego jak rzeczywiście przynosi te domy jak takie lądowe okręty były okręty, które się przeciąga przez przegląd no ale tak się nie stało gospodarz do końca życia mieszkał w stałej opieki zbudował nową linię umarł, a ziemia nigdy nie została sprzedana, ale to już zasiadło na jakieś ziarno łowieckie i chociaż jeszcze potem było dużo innych domów właśnie było chowie potem była w miejscowa chata samotna ATA między samochodową był włączane i wreszcie łosie i dopiero potem stał się ten człowiek ostateczny to jakby na to by chyba zbliżaliśmy do tego, żeby koło się zamknęło i od tamtej pory, kiedy myśleliśmy sobie takim najpiękniejszym miejscu, w którym chcielibyśmy mieszkać to myśleliśmy zawsze łowców, bo wciąż było cudownie było wspaniale, ale to nie było życie myśmy tak to żyli 8 lata 10, ale to nie było życie dłuższą metę do możliwego wprowadzenia, ponieważ mieliśmy to dzieci, ponieważ to wieś bywała wieś były 2 domy wyłącznie jest też bardzo dużej wsi które, które pozostały po tych strasznych tragediach wysiedleniach, więc tamto życie to było życie rzeczywiście we mnie to było życie, które było odcięte od świata w czasie zimy wtedy jeszcze nikt nie odśnieża dróg, że były rzeczywiście czasem śmieję, że starsi ludzie mówią za naszych czasów były takie zimy, ale rzeczywiście ja pamiętam, że były zimy inne niż teraz, chociaż ta ostatnia była właśnie taka jak kiedyś bywały zimy, więc myśmy tygodniami stamtąd nie ruszali uczyła dzieci w domu kontakt ze światem w każdym innym celu też był niemożliwy bardzo piękne było nasze życie tam napisaliśmy dużo rzeczy, ale sam 2 książki w tym dr Andrzej napisał też kilka książek no mnóstwo mnóstwo takich bardzo fajnych ciekawych doświadczeń aspirujących, a także takich fundamentalnych dla mnie jako panienki z nowego światu właśnie z Kórnika, która została wrzucona rzeczywistość tak bardzo odległą jak tylko można to było wyobrazić, która została zmuszona do nauczenia się wszystkiego odnowa całego życia w takich znów gestach zupełnie nowe gesty np. gesty polegający na tym, że czasy zapewnić co podstawowe potrzeby i nauczyć spać w piecu w drzewo wyciągać wodę ze studni itd. tak dalej odśnieżać drogę myślę, że to było bardzo ważne doświadczenie z niego w równie jak opowieści na równi jak z placu umysłu powstała ta książka to dało takie mocne podwaliny życie tam jest takie zdanie w pustym lesie, które może państwo już ani natknęli gdzieś, które jest piękne przerażające jednocześnie, w którym piszesz mówi wprost ja my możemy tam mieszkać tylko, dlatego że tam nie ma to jest to muszę przyznać szczerze, ale faktycznie poruszające wyznanie tak to oczywiście osoba wnioski wyjechali w tym szykuje tak jak powiedziałam to były bardzo bardzo trudne tereny do tego, że Mieczysław łowić napisał, że to jest najmniej interesujący kawałek Karpat dodałabym jeszcze to, że nawet długo długo nie miał swojej nazwy nazwał się Beskidem środkowy co dla mnie znaczy to, że nawet nie miał swojej tożsamości był tak nieznaczący nieznaczny, że właściwie no służą tylko jako taki łącznik właśnie do własnej tożsamości bez własnej takiej wyrazistej postaci i tam mieszkało bardzo bardzo wielu ludzi we wszystkich tych wszystkich opustoszałych dolinach, które te są właśnie po wysiedleniach pozostają właśnie w Zamościu roślinność po prostu zwyczajnej trzeba czasem było szukać w lesie w krzakach odnaleźć jakiś zagubiony krzyż właśnie był jakiś studnie zauważyć, że można wpaść do takiej studni np. więc to wszystko wyparowało to wszystko zniknęło z tego pejzażu pani wszyscy wyjechali oczywiście w cudzysłowie oczywiście potrzeba wniosku najpierw Żydzi, którzy nie było wielu, bo to jednak był się w całej gminie Gładyszów, do których wtedy należało Wołowiec Żydów było do czasów zagłady tak mniej więcej 60 osób 5060, więc to oni zniknęli właściwie nie pozostawił żadnego śladu po wiadomo i tak znikanie Żydów nie pozostawia śladu i tak wiadomo wyższość w tej książce życie znikają Pierre, a także dziękuję pierwsi jak wiadomo nie pozostawia sobie śladu, a szczególnie w sytuacji, kiedy także, by było tak niewielu, więc oni po prostu tak jakby na coś gruchnęło koniec koniec historii, chociaż nie koniec o tym, może jeszcze powiem później potem przyszła wojna zmiotła stamtąd Rusinów tylko to co się stało po wojnie do 3005. wszystkich wpływów ustały w zasadzie Włochy mafia w Poznaniu zgodzą pierwszej wojny to tak długo właściwie można powiedzieć była sielanką dopiero konferencji w Teheranie Jałcie tak naprawdę zdecydowało o losach tych ludzi tak tak tak czy coś co przyszło bardzo daleka i co najpierw jest piątym kazało im zmusiło ich do tego, żeby wyjechali tzw. dobrowolnie zapisywali się na wyjazd związku Radzieckiego, gdzie obiecywano cuda wianki, gdzie obiecywano czarne tłuste ziemie zimy obiecywano płoty, na których wiszą kiełbasy śmietany zamiast chudego mleka i domy zamiast zamiast ich chatek, którzy żyli, więc np. Wołowca cóż to były różnie było to np. na wyjazd tak właśnie tzw. dobrowolne zapisało się ponad 700 osób 746 zobaczyli właściwie niemal cała wieś były wsie, w których nie uwierzono propagandzie i te zmiotła w istocie dopiero akcja Wisła, ale Wołowiec prawie cały zapisał do tego, by wolność kończyła się w momencie zapisania to znaczy nie było żadnego odwrotu nie można było zrezygnować nie można było odwołać tego podpisu uciec ścigano ścigano ostrzelano nawet w plecy potem ten przymus stał się jeszcze mocniejszy zmuszano ludzi jakimiś nakładaniem na nich jakiś bardzo wysokich podatków zastraszano gwałcono kobiety ścigano do aż do skutku, więc w efekcie rzeczywiście w mojej wsi ponad 700 osób wyjechało potem pojedynczym osobom nie mówię w tej chwili Wołowca takich znam tylko 1 taki przypadek to do Phila bodaj, który wrócił, ale pojedynczy ludzie Stali się przedostać z powrotem przez przez granicę nielegalnie i wrócić i oni też przekazywali wiedzę jak tam jest tym, którzy jeszcze nie złożyli podpisy, ale jeszcze nie wyjechali ci ludzie wtedy no starali się w innych wsiach np. w Zdyni tradycyjnie starali się odwołać wyjazd to było niemożliwe to już byli po prostu już na nich położono kreskę już 1 czy przez różne już po prostu zmuszone do tego, żeby wyjechali niezależnie od tego, że oni jeszcze już pełną świadomością tego jak tam jest i że nic nic z tego nie tak jak obiecano, że zamiast domów są czasy zbudować ziemianki, a albo wręcz po prostu na początku jeździły w ziemi, żeby przyjmować że, że jest godną chłodno bardzo biednie i Mariusz, ale to się stało było za późno na wszystko później przyszedł 3007. wiosna, kiedy zadekretowana akcji Wisła i wtedy mojej wsi wyjechali już ostatecznie wszyscy są 1 osób podejrzanych dobrze pamiętała tego urzędu liczba jednak tylko rodzina naszych najbliższych obecny sąsiadów nie wyjechała, ponieważ bardzo wielka oczywiście emigracja zarobkowa z Galicji pisał o tym, Martin Pollack cesarz Ameryki, ale też inne oczywiście są źródła książki opracowania i oczywiście też, że w zwłoce bardzo wiele osób wyjechało i wiele z nich później rodziło się w 2 dzieci rodziły w tej Ameryce i wtedy dzieci dostawały amerykańskie obywatelstwo amerykański paszport i właśnie ci nasi najbliżsi sąsiedzi wśród nich była osoba, która miała amerykański paszport i całą tą rodzinę to uchroniło od wysiedlenia na zachód natomiast musieli wyjechać opuścić swój dom tak czy siak, ponieważ po pierwsze, tam nie wolno już było mieszkać po drugie i tak nie chcieli żyć tam sami to było zwyczajnie niebezpieczne ustalane wyjechali do Władysława jest bardzo blisko, ale jednak musieli tam zbudować nowy dom, kiedy wróci wracali konie się na osobę w Gładyszowie gmin ziemi tam pozwolono jednak czy też może robili to nielegalnie nie wiem kosić Wołowiec nigdy nie został zasiedlony, dlatego że tam nic nikogo nie ciągnęło po wojnie, kiedy już policzone wszystko co zostało wysiedlonych po Żydach Społem kach do wsi ruszyli rachmistrzowie oni spisywali wszystko co jest co państwo polskie nowe może przejąć i wykorzystać i Wołowca pod nazwą tą płodnością podawano chłonność wsi, bo ilość hektarów już domów ilość maszyn rolniczych pozostawionych itd. sprzętu domowego wszystko bardzo skrupulatnie taka Buchalteria niezwykle kapitałowi ta i to taka przerażająca i chłonności łowca nie podano przemijanie znalazłam takiego dokumentu, choć szukałam i być może też ale jakby nowym i tak nie było takiej potrzeby, ponieważ nigdy typowy łowca nie chciał się przyjść osiedle żadni polscy osadnicy przecież władze ściągał osadników z całej Polski z Poznania Łodzi Stanowskiego z Podhala zewsząd www zawsze bardzo trudne do życia były zwierz głęboko w Dolinie rzeczywiście oddzielona tymi właśnie owymi lasami górami tak dalej, a z drugiej strony potokami tak jak pisałam są początku mojej książki, że jako minister bardzo długie zimy takimi klimat bardzo zimny słońce w zasadzie, ponieważ są tak głęboko w Dolinie nie pojawia się od listopada do lutego czas malca to wszystko sprawiło że, że ten Wołowiec po prostu pozostał zam. w pięćdziesiątym trzecim roku wróciła ta 1 rodzina, które wysiedlono do Władysława, czyli bardzo blisko musieli kupić swoją ziemię zbudować swój dom od nowa jeszcze się załapali na to, żeby zobaczyć jak ich dom IC, jakie są wywożone wszelkie ta, która w tej chwili stoi, ale taka prawosławna, która budowana nad rzeką przed wojną prawosławna, bo w tej chwili prawosławna jest tak to było wcześniej go katolicka, więc nad rzeką stała też oprócz dawnego katolickiej, która teraz jest 1 jest prawosławna stała też budowana w latach trzydziestych, bo pod koniec lat dwudziestych dwudziestego wieku czasownik i rozpoczęto budowę prawosławnej cerkwi obie cerkwie zabrano, żeby z nich zbudować np. PG Jesionka jeszcze do tego, ponieważ wiat czy ktoś wzywał z tej czasownik czy też i prawosławnej nieukończonej cerkwi udach to, żeby się zgadzało używano dach w tej cerkwi, która stała, która została, więc z kolei ona zaczęła bardzo niszczyć do tego jeszcze doszło to, że przez lata górale z Podhala, którzy tam przychodzili na wypas, a niektórzy po prostu zamieszkali tam w ramach tego osadnictwa polskiego po prostu często trzymali owce w tych krajach i niszczało było równie mocno jako od działań ludzkich czy naturalnych dzisiaj Monika Sznajderman gościem będzie książki rozmawiamy ową łowców Beskidzie niskim i pustym lesie nowej książce Moniki teraz posłuchajmy pierwszego fragmentu, który autorka przeczyta, ale raz zamieszkać nie starcza ten akt trzeba koniecznie odnawiać trzeba zamieszkiwać wciąż odnowa codziennie do ksiąg to ci sprzątać zamiatać wyrzucać przycinać kosić powstrzymywać nacierające fale chaosu konkwisty było do śmieci wzrastających łąki samosiejki poszerzających ogród pokrzyw ścierać się z ciemnymi siłami zakłady za kołem śmierci jak to pięknie określiła Jolanta była czarna swoim legendarnym już Sejm krętactwa jako formę istnienia, cytując krzątać walczymy z istnieniem ustanawiamy świat to nasza prywatna domowa zmagania na wsi ksiądz państwo jako forma bytowania przyjmuje formy nawet bardziej uchwytna oczywistą niż w mieście, albowiem na wsi w przeciwieństwie do miasta zima atakuje otwarcie w naszym domu ma swoich wiernych posłom NIK-u ów buty psy 1 długiej wiecznym ruchu ma sprzymierzeńca w postaci zamykanych nigdy drzwi rozsypuje się razem z nowinami drzewnego pyłu wnoszonych z dworu i kładzionych przed kominkiem bukowych Polan pachnące wiatrem smarem zobaczy kurtek zdejmowanych cieple kuchni w końcu stoi w nieustannym pogotowiu środka drewnianym wygładzony dotyku kijem nazwana przez najwyraźniej oddawał się do 1 producenta sprzątaczy drewnianym najwierniejszy sojusznik w walce z siłami zakłady narzędzie kosmicznego porządku świata na tarasie zaś czają się w gotowości 2 miotły brzozowych Witek kupione przechodzącego jak przed wiekami plaża to ja tu obie pytam, więc często sama siebie w nagłym zdziwieniu dzieje się to zwykle w czasie przed wieczornym melancholii osiągów zwanej przez stare przysłowie godzinę Intel Kane klubu między psem wilkiem, gdy światło ciemnieje jasność dnia ustępuje przed grozą nocy jak elegii napisanej na wiejskim cmentarzu Thomasa geja gaśnie blask krajobrazu każde konto uniknie i powietrza zastyga w milczeniu jedynie dotyczących aborcji nikt nie albo nie przemknie dzwony kuszy owcy odległej krainie o tej godzinie pasterzy ganiają zwierzęta zamykają wówczas dniach nadchodzi wielka, kiedy mieszkałam w czarnym był to czas zapalania lamp naftowych szarość przechodziła wcieleń, która Napierała z okien powoli, pochłaniając chałupy osiadając na osmalone ścianach te szczególnie jesienią istota chwila, gdy po zakończeniu gospodarskich zajęć wracamy do domu zamykamy za sobą drzwi zapalamy światła i zaczynam żeglować przez rok świetlista łódka na falach ciemność Monika Sznajderman pusty nas dzisiaj w radiu książki pamiętam wizyty Wołowca wyprawy ze swoim mężem Andrzejem Stasiukiem po wsi po waszej najbliższej okolicy, kiedy pokazywał mi kamienie fragmenty Wschodu mówił tutaj były drzwi Zobacz tutaj tutaj mieszkali wtedy działała wyobraźnia moja bardzo silnie, ale teraz, kiedy ją zostawiam z tym co opisała oś z nazwiskami, które pojawiają się w postęp nasze rzeczy ludzie naprawdę istnieje mam tego dowód czarno białym dzięki swojej książce to jestem w stanie sobie jakoś ten świat odbudować konstruować, a to dzięki twojej pracy i decyzję, więc tak pytasz o czynności, które pozwoli mi zrekonstruować, bo jak książkę chodziła bardzo długo nasze chodziło właśnie od samego początku kiedy, kiedy zamieszkaliśmy w Beskidzie od, a nawet pierwszych przyjazdów odnosi rodziła w czasie spacerów niezliczonych, które tam odbywała się z tym PS Patyk tyczką bardzo lubi chodzić i jakby nie traktuje tej czynności oddzielnie najlepsze rzeczy się w myśl w czasie spacerów także nie umiem oddzielić pracę nóg od pracy umysłu swojego natomiast tak jak na początku powiedziano szukałam tym było w tym bardzo powoli bardzo tak nie inwazyjnie i nie na siłę tylko coś stawało było procesem miały mojego coraz głębszego zamieszkiwania tam 2 samą pracę taką już archiwalną są ciężką rozpoczęła no jakieś 2 lata temu muszę powiedzieć usłyszał Chivu online dostępnych jest fantastyczny w sytuacji, kiedy czy mieszka narodu jeszcze ma zimy zrobią tak my tego jeszcze dodatkowo pracuje na pełen etat najwięcej fantastyczny archiwa w Sanoku, do których jeździła i z czasem stało się tak pojęła to, że ta droga do Sanoka samochodem przez Bieszczady przez też pustoszały wyniku straszne historie, które tam siedziały w czasie wojny po wojnie wsie ukraińskie tak jak tylko jako dzików jak płonna no to pod ustawą stała się w końcu też częścią, czyli tej mentalnej podróży FIS w faktycznej podróży, jaką odbywam, żeby tę książkę napisać i jakby te archiwa, do których na końcu doczekałam te nazwiska, które na końcu wycięła imiona akt notarialny sprzedaży ziemi kupna ziemi inne takie, jakby stopiły się jedno z samym aktem podróżowania i właśnie ze świadczeniem tej rzeczywistości wysiedlonych wsi bytowską było 1 dniu nie umiem oddzielić w tej chwili tych dziś pamięci w obrazach którymi ta pamięć na SUV-a nie umiem oddzielić tych tych nazwisk od tej podróży od kiedy doświadczyła też w tej rzeczywistości wszystko innym miejscu co dalej na wschód Beskidu, ale jednak często sama rzeczywistość i doświadczonymi właśnie jadąc w poszukiwaniu tych imion nazwisk jest była fantastyczna podróż także dosłowna oprócz tego miałam też świetnych Lisa czy, w których poprosiła o pomoc, bo nie wszystko zdigitalizowane nie wszystko jest dostępne w zasięgu podróży przez Bieszczady przez ukraińską rzeczywistość do Sanoka, bo są jeszcze oczywiście archiwa w innych miejscach też wilcze szukacie nie jestem i bliską nie mam doświadczenia w pracy w archiwach i fantastyczni ludzi to małe i Damian Nowak wada tamtej Jarosław Durszewicz odszukać konkretne rzeczy ich pomoc też było nie do przecenienia, więc udało mi się to szybko przeprowadzić te poszukiwania archiwalne i na tym zacząć budować książkę, bo jak z każdym ta książka jest jak spadł na identycznej jakąś jakąś boczną drogę widzę coś przy głównej drodze, gdzie zaglądam to niż kupować dalej to tak było, bo także CBA są całą bazę ziemia bazy wszystkich informacji gotową i zaczęłam pisać książkę nie to było właśnie taki spacer od odbiorców doby od informacji do informacji stałam się utrzymać chronologię w ogóle tek ogólno chronologii wydarzeń natomiast by tak jak wszędzie to się też ma jakiś cel zwyczaj, chociaż nie zawsze często ma się c, ale podmioty nie zmienia faktu, że po drodze można właśnie zaglądać różne zakamarki i historię zapisywać i nagle się okazuje, że czasem trzeba zbaczać trzeba trzeba zaglądać w miejscach, które pozornie są w ogóle nieistotne marginalne nieznaczące i czy gdzie wcześniej, gdyby nie nie wyruszył na ten spacer nie domyślił żonę też będą taką ważną składową tej historii, którą opowiada jak to było uczucie co towarzyszyło, kiedy już była w stanie zostawić fragmenty domów jakieś pozostałości kamieni z konkretnymi rodzinami nazwiskami z ludźmi, których mogła się zidentyfikować, gdyż nie lubię słowa uczucie w stosunku do swojej osoby nie lubi mówić o swoich uczuciach zawsze od założenia, że jak wszystko w książce już więcej moich uczuć nie nie pokaże nie przekaże dostała się nie być formą literacką i jakby z tą świadomością, że to mieć formę literacką moje uczucia, więc będę mówić o tym, jakimi uczucie towarzyszy, bo ja starałam się pokazać w książce i albo to wyszło, bo nie wyszło wyszło bardziej myślę o tym, że lata poszukiwaniu pomocy innych ludzi w końcu wiesz, kto mieszkał w końcu wiesz kim oni byli oczywiście jest to każde odkrycie jest jakimś żywność mało radością, bo wielką radością czy się przez to jeszcze bardziej, że namawia po tak powiedzieć ogólnie wyjechali to jest trafne i piękne, ale do coś powtórzyła bym tutaj za wspaniałą rozmową Barbara Engelking, która powiedziała, że pamięć to się takie to użyte słowo to wyświechtane i i no to nie jest, a jest jeszcze coś takiego troska i ABW troskę też wykorzystała tutaj jako do określenia to piękne słowo Tosca wykorzystała też do określenia tego co ja czuję w stosunku do tych ludzi się bardzo wiąże z kolei z takim ksiądz tac, w który uprawiam i które podkreślam też na spotkaniu rodzice właśnie w tych bardzo czujnie zauważył, że Andrzej Stasiuk pisze o spirytusie pisze ksiądz tanie i sprzątaniu coś w tym rzeczywiście jest od chwili zapytał jak się państwo w ogóle z tym spotykają w tym spotykają w tych w tych myślę, że to krzyk zdanie to ma zarówno wymiar fizyczny w moim wypadku to pisałam przy okazji budowy domu i później opanowywania chaosu, który członkowi towarzyszy codziennym życiu na każdym poziomie od odpraw dało śmieci od kurzu wnoszonego do domu od wzrastających ogród chwastów ktoś w planie wszędzie od śmieci przed którymi trzeba się bronić rzeczy, które w dodatku wszystkie minimalistyczne bohaterscy rzucają właśnie bronienia się przed nawałem chaosu taki mam poczucie, że to jest poszukiwanie takiego ładu jakiego, żeby w ogóle wytrwać po jesteśmy zalewani wszystkimi informacjami rzeczami kompletnie potrzebnymi i my jesteśmy tymi, którzy mogą w życiu na ziemi, ale też życiu swojemu nadać jakiś ład to moje członkostwo ma taki właśnie wymiar pełno bardzo materialny, czyli po prostu kiedyś mieszkał na wsi, zwłaszcza gdzie, że zacytuję Jolanty chciałby ziemia atakuje otwarcie trzeba się przy tym przed tym chaosem, bo nic, jaki taki wymiar właśnie bardziej metafizyczny jeśli ksiądz tam, żeby zatroszczyć o tych ludzi, żeby jak najwięcej tych imion nazwisk znaleźć, żeby historię porządkować, żeby bardzo dbać o to, żeby te imiona nazwiska trafiły, żeby się nie pomylić, żeby to było absolutnie pewna sprawdzona informacja dla mnie to strasznie ważne, bo to wynika z mojego szacunku dla tych ludzi ale, toteż wynika moje potrzeby takiego właśnie uporządkowania świata właśnie takiego no myśli mam odtworzyć coś co powiedzmy miały rzeczywiście coś co tam istniał rzeczywiście jeśli jeśli mam włączyć smutną historię to chcę widzieć ja zrobiłam to porządnie i tutaj to ksiądz ptactwo właśnie był dziś połączyła na jakimś poziomie z tym pojęciem Toski z tym nie chcę używać broń Boże żadnych takich mistycznych słów i nadużywać wielkich słów, ale troska dzięki trosce dzięki krzątaniny dzięki dzięki właśnie dbałości o szczegóły możemy zbudować pamięć bez tego nasza pamięć będzie kaleka będzie będzie wydłużona hola z tego będzie tylko pustym słowem tą pamięcią wypełnić właśnie budować odnowa trzeba przekazać dalej i włączyć ją w lód właśnie tak jak powiedziałam no wobec swojej historii, gdzie się spotkać ze swoją teraźniejszością my dla ludzi, którzy przyjdą po nas my wspólnie będziemy przyszłością, więc tak jak powiedział 1 z francuskich filozofów wierzy on tam teraz tworzą swoją teraźniejszość jednocześnie buduje przeszłość dla tych, którzy przyjdą pomni i to czas robić porządnie przyzwoicie, żeby zostawić bałaganu mówiłeś wielokrotnie wspominała spotkanie w granicach poświęcone temu lasowi tam 1 z twoich wypowiedzi poruszyło zdanie, które być może komuś wydaje się dziwne jak to możliwe, że żyją tam ludzie, którzy nie znają historii tego miejsca do ponad realne, gdy wszyscy są dociekliwi wszystkich interesuje nie wszyscy są stamtąd no oczywiście tak tak nudno nie wszyscy są stamtąd często ci, którzy przyjeżdżają się osiedlają są wobec innej jakiś kompletnie rzeczywistości jak zaczęłam tam mieszkać naprawdę niewiele widziała widziałam, że to jest miejsce, które czegoś doświadczył widziałem też miejsce mnóstwo moich kolegów wtedy to był koniec sam koniec lat siedemdziesiątych zaczęło tam przyjeżdżać w poszukiwaniu wolności systemu to było właśnie takim miejscu oczywiście była to milicja potem Straż Graniczna nie przychodzili wlepiali mandaty wzywali na kolegę za brak meldunku za brak przepustki do strefy przygranicznej, ale to nie była taka presja, jaka była w miastach jednak i była przyroda, więc nagle ten i to było miejsce dziś się wtedy niż Bieszczady nagle to co do tej pory było właśnie tym mankamentem w cudzysłowie i turystycznym Beskidu, czyli dni, bo brak takich właściwości i jak dużo nie budził wielkie zainteresowanie to nagle stał się największym atutem to było misy wolne tam można było ono na miarę oczywiście komunistycznej Polski zniknąć i zaczyna żyć swoim życiem z dala od systemu i tacy ludzie właśnie tam osiedlali trzeba pamiętać, że Beskid niski turystyczne zainteresowanie zaczął budzić dopiero w połowie lat trzydziestych dwudziestego wieku, czyli dokładnie te 3005. kiedy poświęcą cały rocznik pisma wiechy i trwało to tylko 4 lata, więc ten wynik właśnie turystycznych, którzy sławią okres, kiedy ludzie zaczęli tam przyjeżdżać, dlatego że zamiast pięknie do tej pory to co teraz zaczęto dostrzegać i opiewać łagodne pagórki Doliny rzeki to było opisywane właśnie zupełnie inaczej jako coś co jest takie banalne nie ma w tym ani dzikości Bieszczad ani ani romantycznego piękna Pienin już nie mówiąc etatach i nagle się stało to co było do tej pory uważane za taki właśnie byle jakim ciekawe nudne monotonne nagle się odkryto w tym piękną no to odkrywanie tylko piękna trwało ledwie 4 lata, bo przyszła wojna po wysiedleniach już znowu Beskid, jakby ucichło ucichło tak i totalnie przeistoczył znaczy no potem wtedy zaczął się kreować mit Beskidu pustego dzikiego przeklętego, ale przez to przekleństwo też jakoś pociągającego bardzo i po prostu zaczął ściągać ludzi tylko to byli już inni ludzie to byli ludzie tak jak powiedziała którzy, którzy właśnie szukali spokoju szukali wytchnienia szukali też właśnie wolności i bardzo źle znosili kwestię systemu to miejsce, którym piszesz miejsce, w którym teraz mieszkacie to jest właśnie tam jak w soczewce skupia się historia ostatnich kilku stuleci te części świata, kiedy państwo sięgną po pustyni osoby, kiedy państwo pojadą nimi niekoniecznie, żeby wybrać właśnie chciałem powiedzieć, chociaż jak myślę sobie, że to niebezpieczeństwo takie, że teraz wam wszyscy zapytają tym związku jest książką mogłem się zdarzyć wszędzie w każdym innym miejscu to jest książka oprócz tego, że jest stoją w siną i Wołowca i Żydów to przemysłu naftowego to jest przede wszystkim książką o tym jak co to znaczy zamieszkiwanie co znaczy stanie zakorzenia się co to znaczy nasze miejsce na świecie, więc naprawdę Drodzy Państwo nie tylko myszki jest mniejsza, ale trzeba dodać to, że Monika Sznajderman dzisiejszy gość to wszystko opisała wyobraźnię działa, ale wracając do tego wątku, że tam wydarzyło się to wszystko co dookoła, że Wołowca Beskidu nie ominęła ta wielka historia Echa tego można znaleźć w pustym nasze pamiętam podczas pierwszej wizyty tam u was Andrzej Stasiuk zapełni na cmentarz daleko waszego domu ja odkryłem tam zaskoczony, mimo że miałem dość dobre stopnie historii, że w okolicach Wołowca Godzic tam właśnie wielka wojna jak nazywano pierwszą wojnę światową pochłonęła setki tysiące ofiar, że na 1 cmentarzu spotkali się np. żołnierze walczący z wami rosyjskiej armii austro węgierskiej wyznawcy różnych religii teraz leżą w 1 miejscu pod krzyżem po pół Księżyca pod krzyżem prawosławnym odlatywał pomocową, że to wszystko jest cała ta historia skomplikowana historia Europy jest w tym 1 miejscu można odnaleźć namacalnie tak to prawda przez Wołowiec swojego oddalenia jest częścią tej większej rzeczywistości galicyjskiej od zawsze i ja dlatego też mam taką metodę pisarską, że zbliża maksymalnie mój obiekty w 2 FC i obserwuj jak pod mikroskopem, żeby zobaczyć karność szynka każdą każdy możliwy szczegół, który jest dostępny, ale później za oddałam obiekty i patrzy na Wołowiec, jaką część wyjaśnień większej większej rzeczywistości ona 1 tylko Skopek 1 ze wsi tego regionu, który z kolei jest częścią Galicji powielano to co się dzieje w tamtym czasie w Galicji i szerzej pojętej najszerzej pojętej, więc przez Wołowiec też przytaczają te wszystkie procesy jak np. epidemie cholery, które dziesiątkują wieś, którą się czeka ich strony nie można było jak część czeka np. przez rok, bo już są jeszcze żyć od Moskwy na Deutsche i doczekanie musiało być straszne, bo wiadomo, że na epidemia to jest coś na co nie ma żadnych przyczyn nie ma żadnego ratunku może jakiś Bogacz może dziś mieszkańcy dworów zostanie otoczyć uszkodzonym albo wyjechać z kraju, ale to i tak jakby nie daje gwarancji tego Zrzeszenie nie zachoruje na choroby wiadomo lekarstwa nie ma, więc jedno były epidemie, które co jakiś czas pojawiały, na które się po prostu czekało, bo to było jak pojawili się 1 z listów apokalipsy zawsze zdominowało koniec z oznaczało koniec świata zafascynowało mnie nawiasem mówiąc absolutnie, kiedy jeszcze niebyła taka zaprawione teraz prace archiwalne przeczytał w książce cesarz Ameryki Marcina Polaka, że 1 z mieszkanek mojej wsi Ksenia chata Levitt przy bloku ładował łowca CAC starszymi to też otworzyło głowę pomyślałem Hamburga wracają tak samo długa i miała pecha, dlatego że gdyby wracała z byłym to by za nie przy bloku, bo byłem za nie było, ale doc. Wołowca do tych wielkich procesów to no przecież Wołowiec to była wielka gorączka naftowa sama wieś nie, jakby wzięła udziału w tej całej wielkiej przygodzie nowoczesnego świata, jakim było odkrycie złóż ropy naftowej w tej okolicy szerzej nie tylko w tej okolicy, ale jednak kopalni były, żeby te no 3km dalej, więc jak będą Wołowiec też w tym był rzeczywiście na coś zaczęło dziać w tej mojej w tych moich stronach od lat w drugiej połowie lat wieku dziewiętnastego to przypominało ono wszystkie filmowe literackie obrazy, jakie znamy z Ameryki północnej z Teksasu z Pensylwanii, jakie znamy z Azerbejdżanu, jakie znamy z dalekiej Ukrainy Rosji, kiedy do nagle zaczęły powstawać 1 przy długiej kopalnie ropy naftowej za nimi finał 1100 lat nie całe kopalniane miasteczka szyby zostały zmieniały całkowicie pejzaż z takiego, jaki był przed, czyli takie właśnie łagodnego pasterską Rolniczego na groźne czarne na taki właśnie, jakie wcześniej nikt nie znał osoby, które odnajdujemy no i filmach literaturze niezależnie od tego czy to właśnie Ameryka to jest w tekście to jest pusty puste pole przysiółku sza za rodzica więc, więc na to było fantastyczne po prostu coś zaczęło tam nagle dziać tych spokojnych Szach gdzie, owszem, były Kopanki ropy naftowej i ludzie korzystali z nich od stuleci można powiedzieć wyciągali wywiadami to albo chwastami wpuszczali takich szósty taki taki warkocz plecione i na nich się załata pań wyciągali używali do sumowania domów do nawijania kół swoich wozów do leczenia zwierząt ludzi mnóstwo mnóstwo rzeczy gospodarczych na małą skalę oczywiście na małą domową skalę, ale nagle okazało się, że to odwierty można wykorzystywać na skalę przemysłową jeśli się pójdzie do teraz do pustego pola, które kiedyś było postęp lasem i stąd zresztą zaczepny tytuł mojej książki i zobaczyć tam nie ma nic tam są podobno dziś w lesie jakieś resztki kopane, ale ich nie znalazłam 2 koparki, że krzyż choleryczny, a poza tym nie są ma mokradła taki, że zjawiska i na nich rosną krzewy krzaki jakieś drzewa i tam po prostu nie ma nic zupełnie nic jeśli są czy wobec, że w dziewiętnastym wieku w tym miejscu było miasteczko kopalniane, że było właśnie był był 1 pie jedne w ogóle pieszych na na świecie kopalni ropy naftowej jak twierdzą koniki, że właśnie wózki jeździł bezustannie do SLD Finna, który był się jeszcze dalej, że powstały tam karczmę banki dla pracowników dla robotników to po prostu nasz obecnie zaczynasz budować, bo to jest tak nieprawdopodobne nieprawdopodobny obraz z tego wyłania się także z tego, że czytasz pisze o tym, mamy czytamy w książce, że fachowcy, których tam wyszkolona do Koszalina Sumatry jawy albo Singapur tak tak w okolicy w ogóle godzić były no ten przemysł naftowy był właśnie wszędzie powstała też przed w kręgu niedaleko tego miasta powstała pierwsza 1 z najlepszych na świecie szkoła w tej chwili no bo mogą być bardzo precyzyjna w tych określeniach natowska państwo znajdą w książce wydaje mi się, że napisała, że tak było to jedno z najlepszych na świecie szkół szkolących w zakresie wiercenia i w ogóle pracy w kopalniach i w związku z tym nic dziwnego, że ludzie stamtąd absolwenci zostali byli jeździli do pracy w miejsce aż niemożliwe do obejrzenia wcześniej postu NIK istnieje też mistrz wiedział to była Jawa mat, bo one Ekwador Peru Argentyna Trynidad o ich miejsca bliższe jak Ukraina swobodę guzka np. były sław itd. i do Azerbejdżanu, więc na to, że w ogóle wyobrazić taką sytuację jest miejsce, które żyje jednak jakimś jakimś takim stanie z uruchomienia jest życie się tam toczy, ale nie jest życie na skalę międzynarodową skalę światową jedność tak to czy przez stulecia przerywane oczywiście tymi katastrofami nieszczęściami wojnami i i epidemiami i głodem w jakiś czas, ale nagle ten świat otwiera w sposób nieprawdopodobny i ci ludzie tam jadą nie tylko zresztą absolwenci szkół także samochód po prostu świetni świetnie wyszkoleni robotnicy nie unikam jadą i uczą miejscową ludność właśnie tego co sami wiedzą, czyli wiercenia wszelkich prac przy obróbce ropy naftowej i przy tym się sami całkowicie przeistaczają, bo z tych galicyjskich chłopów oni przeistaczają panów panów Europejczyków mają służą służących ubierają się w biały kolonialny stoję w chodzą w takich klubach rockowych zachowały się zdjęcia jest też fantastyczny na tych zdjęciach to wszystko widać wuj Krzak ciągniętych przez np. Walijczyków czy Chińczyków i nic dziwnego Hugo Steinhaus stój tam wiele czasu spędził w Jaśle pisze, że nie umiałam tego niestety sprawdzić czy może to jest jakiś ciekawy Top do sprawdzenia, że do miejscowego języka do miejscowej gwary posłów właśnie języka indonezyjskiego czy jest język indonezyjski sosie wykaże wielką tą ignorancją w każdym razie z języka walijskiego indonezyjskiego miejscowych dialektów, których używano na Wyspach tłumaczyć nabył na oczy na jawie czy czy też hiszpańskiego pewnie i może portugalskiego, że te słowa pojedynczy zachowały w mowie ludu z powiatu jasielskiego to musi być fantastyczny zupełnie zacząć odkrywać dla jakiego się zapalonego językoznawcy, więc jak ci ludzie później wracali to byli inni oni z tych dalekich krańców grubość nowych krajów pierwsza podróż statkiem przez przez ocean takich zachował wspomnienia, że ten statek 1 czy przed drugim, który został statyw z Sękowej tu statyki największą od okrętów od kościołów rynkowej, więc odnosi tworzenie do tego, czego mogli często nie nie było tych odnośników odpowiedni, bo te to co widzieli nową bez postu przekraczały przekraczały możliwości porównania do czegokolwiek co znali i później ta rzeczywistość na miejscu, kiedy nie było jedzenia tylko normalnego, do którego przywykł tylko były Chińczycy kucharze gotowali coś, czego nie mogli przełknąć, ale czasem przymykali otwiera się umysł i potem ludzie wracali niektórzy z nich pisze mieli np. pisali swoje wspomnienia i inni piśmie, ale np. bardzo bogaci zmieniali fundowali mnóstwo wśród nich było bardzo wielu fundatorów, którzy fundowali chodnik kościoły różne przybytki publiczne, ale też jeszcze mówiąc współczesnym językiem inwestowali w siebie kupowali sobie pałac sprowadzali jakiś cały opery operetki z Wiednia był no dobra, których nie znano przecież przez lata przez stulecia zupełnie nowe nowe nowe studnie jakaś kompletnie nowa jakość tego życia się pojawiła i nie można zapominać, że jednocześnie właściwy jest boomem naftowym, który wielu obdarzył fortuną, ale też wielu przyprawiło o tragedii o bankructwo często, prowadząc do samobójstw jednocześnie z tą wielką właśnie falą tych gorączki naftowej no przyszła też fala wielkiego głodu biedy, bo oczywiście nie wszyscy byli beneficjentami naftowego boomu i wtedy zaczęła się ta wielka emigracja w koalicji, który pisze też Marcin Polak także dotyczyło to mojej wsi się Monika Sznajderman jest gościem Radia książki najpierw uspokoję sprawdziłem istnieje język indonezyjski off ów należy do rodziny języków austronezyjskich jest to 1949 roku z językiem urzędowym w Indonezji i używa go prawie 200 000 000 osób w tylu być latko jest również można zrobić chciałem tylko ustawić, że Zrzeszenie dobrze też nie był pewien sprawdzamy teraz co Monika Sznajderman napisała w pustym lesie to drugi fragment książki w niektórych urzędowych i religijnych spisach prawosławnych mieszkańców mojej wsi zwano też stało z Chinami unitów Ukraińcami trudno się w tym połapać na Łemkowszczyźnie identyfikacje narodowe politycznej religijna od dawna chodziły rozmaite skomplikowane mariaże tylko Żydzi zawsze byli Żydami Cyganie Cyganami i tylko liczba blisko 800 przedwojennych mieszkańców Wołowca żyjących 131 gospodarstwach jest pewna, choć trudno dziś uwierzyć moi sąsiedzi, gdzie oni są mogę mieszkać, bo ich już niema wyjechali najpierw zniknęli oczywiście Żydzi Żydzi mają do siebie zawsze znikają pierwsi to jeszcze mają do siebie, że znikają całkowicie bez śladu nie pozostaje po nich nic odrobina popiołu może ale gdzie szukać i co nam ten popił powiedział o człowieku, którego powstał, któremu dał początek coby nam powiedział o tym, kim była urodzona w 1800 dziewięćdziesiątym piątym roku był łowcą się licznej Kanik z domu bez kolei, by Hanny jak wyglądała nie da się odczytać popiołu ani jakie miała marzenia ani co lubiła, czego nie wiemy tylko że, gdy wybuchła wojna ta z punktu widzenia Żydów najstraszniejsza była już wdową wywieziono ją do Lipnicy górnej Krakowa Bochni kolejność przypadkowa może było odwrotnie tego nie wiemy tylko, że zginęła 402 roku w Treblince wiemy na pewno w Treblince zginął też osiemnastoletni syn ABBA także mieszkaniec Wołowca, a potem z matką gett w Bochni Krakowie Lipnicy górnej i drugi syn szesnastoletni Cwi Elimelech i córki siedemnastoletnia była piętnastoletnia tajga mała sześcioletnia dziś pełniła, a co nim co szkodziło żyła sześcioletnie Lisia Perła albo dziewięcioletnia Małka jej szósta sześcioro dzieci są leśnej Kanik Wołowca zginęłoby śladów zagładzie dobrze żona sama też zginęła, bo tego nie da się chyba przeżyć Monika Sznajderman dzisiaj gościem Radia książki, kiedy mówiło się boomie naftowym i o tym jak zmieniała rzeczywistość okolica Wołowca powiedział pełnych karczmach i to oczywiście prowadzi mnie do wspomnienia opisu kaczki niszczonych jest tak nie prowadzi nas do historii Żydów z tego miejsca tak w 1800 dziewięćdziesiątym ósmym przez Galicję przetoczyła się jak twierdzi historyk Marcin Soboń naj większa akcja pogrom mowa w dziewiętnastym wieku poszedł taki, że cesarz arcyksiążę, bo papież to były rozmaite wersje tej opowieści, które wg niektórych wersji wszyscy oni nas wydali zezwolenie na niszczenie grabienie żydowskich sklepów kart nabycia do zadania nabić, ale nie na zabijanie tak oczywiście to był tylko jakiś taki pretekst, a do tego, żeby dokonać pogromu tekstów było więcej no bieda głód w ubiegłym roku propaganda związana z wyborami do parlamentu w cesarstwie, ale to wszystko wiemy w historii doskonale znamy, że to są teksty, które tylko uruchamiają mechanizm znany od dawna jej w tym wypadku miał go właśnie w 1800 dziewięćdziesiątym szóstym od Wschodu na zachód toczyła się ta programowa fala, która rzeczywiście zbierała każdą się to fala wzbierała z każdym miastem u nas coś zaczęło na wysokości pizzy łuski obecnie pizzy głównej, kiedy strony ruską przy w odróżnieniu od pizzy polskich, którzy zamieszkiwali Polacy i ludzie szli taką właśnie wielką taką procesją to było właśnie, jakie procesja co do pielgrzymki, do której dołączyli kolejni chodzili z kolejnych domów pisze, że jeśli to jest porażające klękali przed krzyżami jeśli dalej tak tak tak tak czy to jest moje wyobrażenia, ale jestem pewna, że tak musi być tak musiało być, że oni zdejmowali czapki modlili się klękali przed przed krzyżami przed przed kościołami katolickimi to byli głównie Polacy tam wśród nich mam wrażenie nie było Rusinów jeśli dalej jeśli dalej przy części do nich następni na pewno było alkohol na pewno byli rozochoceni na pewno byli coraz bardziej rozgrzani i docierali do tych właśnie Kaczy do tych sklepów, które prowadzili większości żyć niszczyli podpalali aż to przybrało takie rozmiary, że muszę sprawdzić wojska, ponieważ Bano się bezpieczeństwo kopalni kopalni w destylarni rafinerii co do tego wszystkich tych wszystkich tych spółek na wojsko dla ochrony oczywiście bito też chyba nie stracił życia, ale pobitych zwolnionych można było oczywiście liczyć w dziesiątkach-li przez wielkie przerażenie to wielkie przerażenie to to byli znajomi byli sąsiedzi to ludzie, którzy przychodzili do nich to karczma pili zwyczaj myśl jednak na kredyt płacili dostawali wypłaty albo wypłaty z kopalni wtedy przeciw pieniędzmi otwierali kolejny rachunek i potem ci sami ludzie sami sąsiedzi są sieci wioskach bywalcy ich Kaczy przychodzą i ich ich właśnie bio i straszą niszczą cały dobytek, więc było straszne straszne różne historie straszne czasy na potem przyszło to najgorsza, o czym piszesz, że wraca ten motyw może tu mieszkać, bo ich nie ma wyjechali najpierw zniknęli oczywiście Żydzi posiedzi mają to do siebie, że znikają zawsze pierwsi całkowicie bez śladu jest tutaj opowieść, bo odnalazł także ich ślady ich nazwiska, choć opowieść o konflikcie, który jeszcze dzieci bez śladu zginęło z nich o zagładzie i dobrze, że ona sama też zginęła, bo tego się nie odnosi się go odwołać do tej historii programowej, bo prokuratura cesarstwa zareagowała niezwykle szybko w przeciwieństwie do obecnych działań prokuratury jeśli chodzi o rozmaite akcje związane z mową nienawiści i czynami nienawiści co więcej, więc tam już po kilku dniach był pierwszy akt oskarżenia przed sądami w końcu postawiono ponad 1000 osób co ani byli wszyscy jak to w prokuraturze w pismach prokuratury napisano wykrycie burz i pogram szczycący się tych 1100 osób są nazwiska głównie polskie nie znalazł obecnie za wszystkich tych oczywiście nazwiska ale, ale w aktach oskarżenia, które się udało odszukać są nazwiska Polski przede wszystkim Polski wyłącznie polskie w tych aktach, które mnie się udało szukać dobrze wracając do tych Żydów, którzy zawsze znikają pierwsi, którzy zniknęli pierwszy także mojej wsi była wśród nich rodzina nazwisku może ty pamiętasz jesieni się z treningów jeśli dobrze wymawiał w tej chwili, który był sześcioro dzieci wśród nich była sześcioletnia dziewczynka i rok zdaje się starsza siostra też stało szybko to się stało niemalże bezszelestnie o tym, że nie mówi o tym, że nie pamięta potem nie ma żadnego żadnego śladu jedyny ślad, jaki znalazłem to w książce Romana, ale w USA, który podróżował we przez Beskid niski i spotkał ludową swego żydowskiego młodego karczmarza w Żywcu i ten karny powiadomi o tym jak bardzo chciałby się sąd bywać szeroki świat, bo nie ma życia co się stało, ale niestety zupełnie tak jak on sobie wymarzył większości to jedyny ślad, jaki mam po Żydach łowieckich oprócz tego, że w pobliżu jest Góra Żydówka i tych miast w okolicy zresztą jest trochę związanych ze słowem Żyd żydowski, ale idą za tym żadne powieści, które ludzie, by znali ci, którzy być może znali już dawno umarli nie przekazali go dalej to jest taki właśnie smutny myślę i że tej pamięci nie przekazuje dalej żona umiera razem tymi, którzy byli nosicielami i dlatego w tej chwili mamy tylko możliwość budowania z tego co sami odkryjemy tworzenia tej historii i emitowanych przez naszą teraźniejszość i przez nasze wyobrażenia jeszcze opowieść o tych, których zmuszono do wyjazdu po wojnie już o tym, rozmawialiśmy w pierwszej części audycji ale kiedy czytałem pusty las zrobiła na mnie ogromne wrażenie nienawiść, jaką Polacy traktowali tych przesiedlanych Rusinów Łemków pisze w książce o tym, że wielu mężczyzn oddzielono od rodzin to się do obozów pracy chociażby w Jaworznie, gdzie traktowano ich jakby Lenta, skąd ta nienawiść, dlaczego to wielowiekowa nienawiść oczywiście przyczyną ona była tutaj skierowana w stronę Ukraińców ani Rusinów, którzy się z swoje większość w przeważającej większości z Ukraińcami nie identyfikowali, ale i tak identyfikowano ich tak identyfikowano tak jako Ukraińców wysiedlanych Ukraińców ich kierowana bez żadnego wyroku sądu bez żadnego powodu nawet często bez żadnego pretekstu tak do obozu koncentracyjnego w Jaworznie to był obóz koncentracyjny tak twierdzą historycy to powstał on w miejscu dawnego obozu 1 spodoba wozów wiadomo Auschwitz pisze, że to wprost tak przykrywano ich na tej samej rampie, na której wcześniej przesiedlano Żydów tak to była ta sama rampa infrastrukturę obozową była ta sama być może udoskonalona jeszcze wtedy sławił, żeby pracowała lepiej to było z pracy obóz koncentracyjny tam trafił bardzo wielu Łemków Łemkowszczyzny właśnie ludzi, którzy nie mieli nic wspólnego z żadną polityką nie chcieli obalać ustroju nie popierali ukraińskiej powstańczej jeśli coś dla niej robili to byli pod przymusem, bo skoro tamci tam przychodzi z bronią jeśli oddali jeśli godzili to jako nie mogli odmawiać jedzenia dokument również kule były tak przywiezienie lekarza do kryjówki albo kulawo przywieźli księdza do spowiedzi albo kula w łeb proszę czasem wykonaj jakiś wyrok albo kula w łeb i też nie wiemy na ile zeznania Łemków Rusinów moje okolice mojej wsi, którzy złożyli jakiś zeznania współpracy były wymuszane torturami na ile nie poza zwyczajowe były wymuszone torturami zazwyczaj też śledczy doskonale wiedzieli, o co pytać doskonale znali te stosowane przez siebie oddziały oddziały partyzanckie, a ludzie we wsi niekoniecznie zwykle nie i śledczy po prostu twierdzi Eugeniusz Misiło historyk śledczy po prostu no musieli w nich tę historię i przyznanie się do niej podpisani pod nią to było klasyczne typowe działanie tych ludzi trzymano później niektórzy mieli wielu milę obowiązki w tym obozie były tragiczne, a później nagle bez żadnego usprawiedliwienia niektórzy dostawali wyroki trafiali do więzień oczywiście, ale wielu wypuszczane po kilku miesiącach bez słowa wyjaśnienia i wysyłano już jest powrotem do domu, ale na nowe miejsce do życia na miejscu, dokąd wysiedlono ich rodziny, czyli przede wszystkim właśnie na zachód w naszym wypadku wypadku mojej wsi na zachód Polski dolnośląskie, ale tak daleko od granic lądowych morskich, żeby nie mogę uciec tak to to jest bardzo ważne Łemkowie musieli być wysiedlani właśnie takiego tak jak powiedziałem daleko od granic w środku trzymanych w klatkach po prostu, żeby nie mogli uciec byli zakładnikami tego państwa i mają do tego państwa wielki wielki nieustalony do tej pory żal nie było żadnych obchodów państwowych 70 rocznicy akcji Wisła niedawno za nich było nie było nie było z tego co wiem finansowania nie było patronatu prezydenta być może tu się czymś mylę, więc mówię, że tak mi się wydaje tak pamiętam w tej chwili tak szybko nie umiem tego nie mogę go sprawdzić ale, ale tak wydaje mi się tak właśnie było no cóż też poprzednie ekipy poprzednie rządy poczynając od państwa Ludowego poprzez trzecią po nie przeprosił Rusinów za krzywdy, które im wyrządzono zaraz po wojnie nie zadośćuczyniono tym krzywdom zarówno w sferze materialnej, jaki moralnej, a i oto właśnie różni mają do państwa polskiego wielki wielki żal powiedz jeszcze czy kolejne pokolenia tych wysiedlonych wracają tam do was do siebie nie nie to już zdaje się, że ten proces się skończył u nas do mojej wsi ślad za właśnie pierwszą rodzinę, która przyprowadziła go do Władysława przeprowadziła została wysiedlona tylko do Władysława wrócił jeszcze 7 godzin to niebyły wszystkie rodziny mojej wsi po prostu czasem wrzucono tam, gdzie już ktoś jest byśmy Czecha nie było całkiem wysiedlona, czyli na długie tam nikt nie został, więc ktoś jeśli ktoś chciał wrócić swoje swojego miejsca na świecie szczegóły co tam, gdzie np. ktoś był gdzieś, gdzie można było kupić je zbudować dom, a więc 1 taka rodzina też też mojej wsi zam. ale pod tego typu jeszcze się rodziny, które wróciły, bo ich w sumie 7 poza tymi sąsiadami, którzy byli pierwsi za 8 domów, kiedy zamieszkam dworcu tam było 8 domów i około 36 ludzi ile dobrze pamięta, bo wtedy liczyła jak przychody tej wsi wtedy było 503036 osób żyjących tam byli wszystko, gdy wszyscy z nich to byli Rusini potem już nikt nie wrócił, więc to trwało od lat przez lata pięćdziesiąte sześćdziesiąte i skończyło, bo tam na tych nowych ziemiach potem pojawiły nowe pokolenia i one już po prostu ich tam toczyć się też mocno zdążyły osadzić natomiast no wracają wracają na groby wracają na taki doroczny fantastyczny festiwal kultury łemkowskiej łemkowska Watra, który się odbywa w Zdyni od wielu lat kiedyś odbywało w tęczowej później w żadnym, a może najpierw bat na później w końcowej, ale teraz już bardzo wielu lat odbywa się w Zdyni rzeczywiście można tam spotkać Rusinów nie tylko z całej Polski, ale też z Kanady ze Stanów nie mówiąc Ukrainy Słowacji wszystko jest prawdziwe święta prawdziwe do spotkania w tym jest wszystko to niedaleko was patrzy na mapy, kto jest na końcu swojej książki nawet lejce, ale wiesz tak na zakończenie dość pesymistyczna myśl, gdy patrzy na mapę tych terenów a gdybym tak też spojrzał bardziej na wschód prawo w stronę Sanoka Przemyśla dodatnie tamte tereny zresztą nie tylko on znowu hasła nacjonalistyczne wracają nie tylko one po co się dzieje na właśnie na Śląsku Dolnym Śląsku przygody wzdłuż granicy niemieckiej oczywiście można powiedzieć, że Przemyśl też i nawet naszego ulicy też mają swoją swoją organizację Narodowego ulice i też to rzeczywiście jest wszędzie także dużych miastach, więc po prostu brunatni nam Polska to jest bardzo nie optymistyczne to może wypadałoby mówi do tych, którzy np. nas posłuchają przypadkiem lub mniej mają jakiś kontakt na co wpływ tym osobom podsunąć pusty las Moniki Sznajderman, żeby zrozumiały zrozumieli czy też wszystko kończy i dlaczego warto się opamiętać myślę, że ogromne szczęście mają mieszkańcy Szydłowca Beskidu niskiego i okolic żeście się tam z Andrzejem Stasiukiem osadzie, bo dzięki temu historia wróciła wreszcie ma imiona nazwiska miejsca dla mnie było jest też wielkim prezentem dla swojej bazy temu losowi za niego dziękuję nie tylko pewnie dziękuję za książkę lustracji za spotkanie Monika Sznajderman była naszym gościem dziękuję dziękuję bardzo, do usłyszenia w radiu książki rozmowy o literaturze tak mówiła Monika Sznajderman w czerwcu 2019 roku jej pusty las jest w tym roku nominowany do nagrody literackiej Nika jutro ciąg dalszy spotkań z autorami, którzy są na długiej liście NIK 2020 to będzie rozmowa z Mikołajem Muszyńskim zapraszam Michał Nogaś Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GOŚCINNIE W TOK FM: WYBORCZA, 8:10

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu! A w promocji Black Friday obowiązuje prawdziwe 50% zniżki!

KUP TERAZ 50% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA