REKLAMA

Jak się dobrze... żegnać? Z pracą, ludźmi, etapem życia?

Wieczór Radia TOK FM
Data emisji:
2020-05-29 23:00
Prowadzący:
Czas trwania:
39:01 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
wieczór Radia TOK FM piątkowy wieczór Radia TOK FM przy mikrofonie Hanna Zielińska w tej części wyjątkowego wieczoru Radia TOK FM ostatniego mojego wieczoru co nie wierzę, ale postaram się to zrobić być może w trakcie tej rozmowy uda mi się dzisiaj naszym gościem jest Ewa Haponiuk psychoterapeutka laboratorium Psychoedukacji dobry wieczór dobry wieczór próbowałam przygotowywać na ten wieczór na ten moment wiele tygodnia może miesięcy, bo decyzja o tym, że wyjeżdżam, że Rozwiń » emigruje, że zabieramy się z mężem dziećmi z tego kraju zapadła w sierpniu, ale jak się okazuje jest bardzo trudno przewidzieć swoje emocje swój stan właśnie przygotować na ten moment końca, a w ogóle się zorientowałam, że właściwie nie do końca rozumiem co to znaczy się pożegnać, bo nad tym dzisiejsze zastanawiam się o tym, chciałbym porozmawiać co to w ogóle znaczy opuścić jakąś grupę ludzi co to znaczy domknąć jakiś etap, który przecież nie jest jakąś ostatecznością domknąć tak, żeby nie spalić za sobą mostu, żeby pozwolić sobie pójście dalej co to w ogóle znaczy czemu to służy to pożegnanie, dlaczego nie mogła po prostu zrobić ostatniego zwykłego tak jak zawsze wieczoru wyjść z tego studia i żyć dalej swoim nowym życiem, w czym to mi słuchaczom zaszkodziło i panice nie wiem czy deską z zaszkodziło, ale być może byłoby jakąś stratą w przyszłości jakimś myśleniu żałowali New rozpamiętywanie New i myślę, że trzeba bardzo wielkość jasno odróżnić pożegnanie ich od ostatecznej straty o, a co to znaczy żegnamy się bardzo często ich ludźmi i miejscami ich rzeczami, ale póki żyjemy ci ludzie żyją te miejsca istnieją to to to nie sposób, jakby po się z nimi żegnamy na tu i teraz nawet myślę, że się nigdy nie zobaczy, ale też z nadzieją albo przynajmniej taką furtką czy taką możliwością, że nigdy w życiu nic nie wiadomo i że jak bardzo byśmy chcieli i dołożyli wielkich starań to to jakby spotkanie się na nowo w tym miejscu albo w innym jest możliwe to zależy tylko od naszego starania o chęci czy pan dzisiaj ze mną dostanie MON od warto traktować jako ostateczne pożegnanie, bo jest duże prawdopodobieństwo, że się nigdy nie spotkamy, ale pewności nie ma to nie jest śmierć Bóg jest MR to taka taka możliwość istnieje, a w dobie w tej chwili mediów i możemy mieć kontakt online telefoniczne listowne to jest też konta do bardzo ułatwia tak to przynosi ulgę to myślenie tak o tym, to jedno jest dużo łatwiejsze niż jeszcze jakiś czas temu kiedy, jeżeli się rozstawaliśmy zdanym miejscem danymi ludźmi daną pracą mieszkaniem koleżankami to wyjazd nie wiem do nowej Zelandii Australii czy nawet do Ameryki mógł być z różnych powodów w tym tak naprawdę bardzo realnie to ostatni kanie takim gestem ostatecznym i na rzeczywiście tutaj ten komponent nieodwracalności był bardzo silne na dzisiaj o mnie, jeżeli w tej chwili nie jest to ta strata ostateczna i to warto się pożegnać tak, jakbyśmy mieli więcej nie spotkać no i być to jest jeszcze taki moment nie zawsze, ale w moim przypadku tak jest, że to pożegnanie jest na progu powitania strata jest tuż obok zysku czy właśnie radości z żałobą graniczy początek z końcem to łączy bardzo wieloma uczuciami one w jakimś sensie są sprzeczne to myślę, że występuje w wielu sytuacjach, kiedy ktoś nie przeprowadza się zmienia pracę w ogóle przechodzi jakąś wychodzić z domu tak istotną zna tak znaczącą zmianę dosyć trudno jest pomieścić te wszystkie uczucia, które konkurują ze sobą uczucie radości żałoby np. tak ekscytacji i smutku rzesze żegnamy rozstaniem z czymś tak jak i jest 2 w 1, z jaką tutaj moc ma rytuał, jaką tutaj moc ma właśnie wypowiedzenie to performatywne przejście przez pożegnanie wypowiedzenie do widzenia żegnam i na ile tutaj ważne jest, żeby na tej skali między jakimś symbolicznym pożegnaniem, a niemal ceremonialne odnaleźć siebie, jaką tutaj moc ma wypowiedzenie konkretnych słów czy wykonanie konkretnych gestów myślę, że już to już jesteśmy jak źle bliżej taki prawdy, jeżeli dopuszczamy ten te 2 rzeczywistości rzesze żegnam i za chwilę będę się czymś nowym wita i że dopuszczamy sprzeczne emocje umieścimy je w sobie to jest bardzo wielki dar oby jednocześnie potrafić jedno i drugie pomieści sobie dać miejsce na dziś i świadome przeżywanie i na smutek żal rozstania inna radość ciekawość ekscytację tego co przede mną i pokój, bo czasami mamy to będzie w nowym miejscu i to się ten to już jest to, że w pełni doświadczamy tego zdarzenia, które nam się teraz przydarzyło, że nie odcinamy się nie uciekamy nie zbieramy po prostu kicha kości podekscytowani tym, że już wyjeżdżam jest tylko przy 1 uczuciu albo, że jesteśmy cali rozpad zatopieni w smutku rozpaczy się żegnamy tym miejscu to świadczyło o tak naprawdę nie takie całego tego doświadczenia trudno nam jednocześnie pomieścić sobie z nim poradzić, a co to znaczyło, że no właśnie, że robi miejsce najpierw na pożegnanie i pani mówiła o symbolice mija myślę, że symbolicznie można każdy może wypracować tylko o sobie specyficzne, jakby rytuały to może być zwykłe podanie ręki powiedzenie do widzenia to ta może być wspólna kawa czy jakiś spotkanie pożegnalne to może być dostępne to do wszystko zależy z kim jak blisko byliśmy i w związku z tym jak chcemy się z nim pożegnać dzisiaj skupiamy się na takiej sytuacji, kiedy żegnamy się nie tyle ukochaną bliską osobą, ale raczej odłączamy się jakieś grupy np. zawodowej to też jest trudne pożegnanie już pod koniec lat sześćdziesiątych psychiatrzy z Waszyngtonu i Uniwersytet, układając taką skalę najbardziej stresogennych wydarzeń życiowych na czwartym miejscu umieścili utratę pracy na siódmym jej zmian wydawałoby się, że to jest właśnie on wystarczająco dobre ciekawe radosne wydarzenie, żeby co najmniej zrównoważyć poczucie żałoby czy straty, a jednak jest to na wysokim siódmym miejscu i ja w tym pożegnaniu z pracą widzę wiele takich niezagospodarowanych przestrzeni publicznej czy w debacie kwestii np. co się robi z tęsknotą za ludźmi z pracy mam wrażenie, że dobrze omawiamy w literaturze psychoedukacyjne pożegnania w związkach romantycznych pożegnania ostateczne osobami, które umierają np. w naszej rodzinie czy innego rodzaju pożegnania jakiś np. konwenanse biznesowe, ale przecież jesteś tak, że można tęsknić za atmosferą za poczuciem bezpieczeństwa wśród grupy, którą się spędziło tak jak w moim przypadku kilkanaście lat życia za poczuciem bycia istotną częścią zespołu to jest taka nieuchwytna relacja, bo to bardzo często nawet nie jest przyjaźń to z nich zależy od czynny od konkretnych osób ze SpotDaty czasami ledwo znajomość, ale jednak życzliwa i by i co potem się dzieje z taką tęsknotą jakoś zagospodarować jakoś myślę, że nawet zapachem tego miejsca ta ach te tego pokoju tego na mundial tam teraz zebrać chodzi i sprząta itd. to jest to jest bardzo trudne doświadczenie, mimo że fascynujące, bo to jest duża zmiana jest do pracy, którą lubimy obsadzano ją bardzo mocno lip idealnie, czyli Miłośnie Echa nawet podobnie jak w związku z kochaną osobą mąż lub w ramach UE złości nas mamy ochotę rzucić, ale jesteśmy do niej bardzo przywiązani tworzy się bierze tak tak samo, jeżeli mamy stałą pracę którą, które nas fascynuje które, które muru bimby która, jakby nieszczęść na nas naszego życia no co z tym z tym obszarem swojego życia musimy się nagle rozstać to jest cofanie swojego efektu miłosnego z tego z Kataru swojego Libii do swojego zaangażowania i nam łatwiej jest trochę jak to jest nasza decyzja, by i opuszczamy to miejsce jeszcze bardziej bolesne jest, kiedy każdy z nas tego miejsca gazu, bo to jest tak samo jak nas porzuca Małysiak kocha i i myślę, że tak jak każde rozstanie warto się chwilę zatrzymać ich znaleźć taki czas miejsce czy by najpierw sam sam sobie powiedzieć co tutaj je spotkało dobrego w tym miejscu co mi się udało stworzyć jakieś swoje marzenia plany zrealizowałam co to miejsce dało to co z czym obdarzyli ludzie w tym miejscu co ja po sobie w tym miejscu zostawiam, czego mam satysfakcję i jak najwięcej, jakby po nazywać to mam w tym podsumowaniu to było dobre to rzeczywiście bardzo pomaga jak to wykonamy to warto też sobie uzmysłowi im nas bać, czego w tym miejscu zabrakło co było nie ta przecież tyle zostaje niedomknięty spraw trudności żale pozostają przecież odejście z pracy poza różnymi innymi powodami bardzo często związane z tym jak w tej pracy było było dobrze, ale było też trudno, gdyby było doskonalenie nie doszłoby do zmiany dokładnie coś co się stało nie ta wymusza się z tą pracą żegnać, jeżeli to jest możliwe to te wszystkie rzeczy, kto inny nie niedostatecznie nie wiem akceptował zdarzało mi warunki nie pozwalał się rozwijać czy realizować czy to były wewnętrzne czynniki jakich zewnętrzne do kogo i o co mam żal pretensje złość, że muszę tą zmianę podejmować i jak Milenium zdecydowałam czy komuś na komuna koniec mogę o tym, powiedzieć domknąć, a komu nie mogę powiedzieć, jakiego powodu tutaj mówimy o takiej ogromnej mocy nazywania rzeczy po imieniu prostą na, uwalniając Bożej w świadomości aniżeli Todda nos to Niewiem pójście do swojego szefa czy kolegi, którego miasto, bo wiedział co było między nami fajne dobre co nam się wspólnie udało, czego zabrakło to się nie udało na co miałabym jeszcze ochotę, ale klimat czasów szacha, ale to też coś co ci za to dziękuję oto jestem zła mam żal, czego nie powiedziały nie dałeś się nie umożliwiły 6 no i teraz tak mamy takie 2 listy nawet możemy sobie zapisać zrobić na targi przygotować się nie Car zobaczyć czy mogę mając świat, jakby tak długo sobie to nazywać aż poczuje często wszystko się to jakby jeszcze sobie biorę kartkę ktoś mi się do przypomina dopisuje sobie ja już teraz prawie czuję ulgę, bo ja muszę powiedzieć notuje, słuchając działań rachunek sumienia tak na plus na minus aha to te w momencie nie wiem czy jeszcze Coen robią też takie do siebie taką czy jeszcze jest co komu, czego komuś nie powiedziałam podłego kocham jestem wdzięczna że, że no różne takie rzeczy, czego to ja zaniechała takiego po prostu zabieganiu nie pomyślenia, a na koniec nie chce z tym zostać one będą było nazwane do końca np. że nie wynik, gdyż nie nie rozmawialiśmy, ale coś mnie do siebie ciągnie chciał chciałabym, że może nam się uda no nie wiem jeszcze jakąś kawę wypić, bo jak będziesz przejazdem blisko mnie to może zadzwoń i może się nam uda marnej takie swoje tęsknoty pragnienia, które nigdy się nie miało okazję z różnych powodów zdarzyć, żeby zobaczyć czy mogę jeszcze wyrazić pożegnanie z ludźmi rzeczywiście może mieć ogromną moc jeśli mamy szansę możliwość przygotowania się nazwania różnego rodzaju uczuć czy wydarzeń w przyszłości jeśli mamy szansę wypowiedzieć ten nasz bilans zysków i strat to jest modelowa sytuacja właśnie myślę, że ona jest możliwa w takim momencie, kiedy osoba odchodząca decyduje o swoim kroku swoim ruchu ani po prostu spotykają jakieś nagłe wykluczenie zespołu, ale jest jeszcze 1 aspekt pożegnania, które nie dotyczy relacji międzyludzkich, a jednak może być również ważne istotne taka interna za co ja wartości danej marki miejsca w moim przypadku to jest tokfm, ale w przypadku innych osób, które odchodzą z pracy to jest takie utożsamienie się z firmą czasami daną markę się personalizmu albo do mawia się tak jak będą 16 lat w radiu TOK FM absolutnie z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że czuje tutaj się równie swobodnie jak w domu, bo to miejsce dla mnie bardzo dobrze oswojone to miejsce właśnie te zapachy te korytarze ci ludzie te rytuały i to co symbolizuje Marka danego miejsca wydaje mi się, że również podlega jakiemuś pożegnaniu jedno jest zespół ludzie, z którymi relacja będzie jakoś trwała nawet po pożegnaniu na innych zasadach, a drugie jest identyfikacja z marką i przypominam sobie sprzed wielu lat wywiad z 1 z dziennikarzy, który w bardzo trudnych warunkach został usunięty z dużej redakcji wtedy w wywiadzie powiedział, że nauczka dla niego taka, żeby nigdy więcej nie przywiązywał się tak bardzo osobiście do nazwy do marki do redakcji, w której pracuje, bo uważał tę redakcję za swój dom, a teraz musi się przyzwyczaić do tego, że będzie pracował w innym tytule czy czy innej redakcji nie dzieli się taką radą z innymi dziennikarzami, że przywiązywać się można do ludzi, a nie do marki ciekawa jestem pani komentarza tutaj co tutaj zrobić właśnie w kontekście pożegnania z marką ja ja jestem trochę odmiennego zdania jak, że to osoba była jeszcze bardzo rozżalona sfrustrowana ja bardziej bym była skłonna jakoś z namawiać może za dużo za dużo złą jakość ani jak do tego, żeby po pomyśleć o tym, nawet jak to jest, że w rezultacie musi odejść, bo już Marka nie spełnia moich wszystkich potrzeb na MON repo Noemi to skłaniała się jednak do tego, żeby jak po śmierci kogoś kochanego ty to osoby już tracimy, ale dzięki, że wspólnie przeżyliśmy jakąś część życia i to czy w związku właśnie w jakimś intymnym czy z miejscem pracy to 2 rzeczy mogły zadziałać UB wnętrz piliśmy walczyliśmy ze swoich jakiś system wartości tak dużych sam Michnik nie zabierze którymi możemy za niż sobą przez życie i zabrać dalej próbować kila życie tam dzieci to tylko da i te wartości, które np. to miejsce, z którego odchodzimy cechowało możemy sobie jakoś pielęgnować i pogodzić i jak już powiedzieć, że tak jak przy żałobie kimś ciebie nie ma ale od kiedy nauczyłam się nie wiem patrzeć inaczej na drzewa nie widzę uczymy śpiewać piosenek prawda czy podróżować coś sobie wziąć albo wartością jest szczerość albo wartością czytanie książek czy prawdomówność, że zabieram sobie coś co to miejsce mi dało to stało się moje i będę dalej to niosła przez życie tego nikt ze mną, że mimo, że to miejsce tracę druga taka, że to jest no to jest, żeby możemy dać te wartości czasami możemy brać różne rzeczy, które się w tym miejscu nauczyliśmy, które możemy implantować na inna na inne rzeczy, że coś nam zostało, że nabrała jakich umiejętności jakich kompetencji i zawdzięczam to temu miejscu, ale to się moje ja sobie to biorę, bo to się moje kogo rada, bo to nie będę np. podszywać pod tą samą marką tak jak dom nie mówiła dalej jest moim mężem, którego nie ma, a pewne rzeczy, które od niego sobie wzięłam Sojusz jak moje mam prawo dalej wcielać w życie, bo są już moje on MiTo, a wyobraźmy sobie taką modelową sytuację, że mieliśmy warunki do tego, żeby pożegnać się z ludźmi, żeby zrobić właśnie ten bilans podsumowanie wypowiedzieć aż do wyczerpania wszelkich argumentów bilans zysków i strat, żeby przemyśleć pożegnania rozstanie z marką co dzieje się dalej co dalej dzieje się ze wspomnieniami ze znanej jest bym chciała jedno 1 rzecz, żeby do tamtego gang to, że już radziłabym robić taki bilans swoich osiągnięć aha swoich własnych co w tym miejscu udało mi się stworzyć ile przestanie w przypadku ile audycji mi ludzi ciekawych spotkań woli mimo i jego ludziom przed nim udało mi się jak od, jakby z mojej perspektywy jest to uważam za osiągnięcia w tym miejscu dopisuje cały czas notuje dopisuje do tej pierwszej listy właśnie zrealizowanych planów, ale czy ktoś niektóre przynoszą satysfakcję z listy bilans co sobie z tego biorę tak, bo tutaj dowód to zrobiłem w tym miejscu i co się nie udało nie poniosłam porażkę i to, ale tu mówimy o swoim udziale tej porażce wniosku o udziale swoich sukcesach tak jak to w ten bilans jak im dalej mamy to ja myślę, że następny krok się nie zrobi póki się z tego miejsca nie odejdzie, bo warto było jak już wszystko to mamy w notesie jakoś poczuć dopuścić różne emocje, jakie się pojawią jak przy każdym z tych, jakby zadań, które zrobili, ale tak i bardzo często się może okazać, że będzie dużo radości spokoju i być może też coraz bliżej będzie takiej zgody na to, żeby się z tym miejscem rozstać no tak być może też będzie łatwiej, bo już tak, że nie będzie tego sentymentu czy tęsknota Otóż to zaraz zaraz do tego przez armię pani powiedziała, że zmiana pracy jest na czołowym miejscu na skali stresu tak na skali wydarzeń traumatycznych, ale rzeczywiście pożegnanie powinno być raczej punktem w naszym życiu niż procesem tutaj w szczególności myślę o tym co powiedział mały książę w pewnym momencie nie przyciąga pożegnania, bo to męczące zdecydowały się odejść po ich to dla wszystkich stron pożegnania jest zerowe, ale nawet jak zamkniemy za sobą drzwi, które wciąż mają klamkę i wciąż możemy być w kontakcie mam liczne słowa powiedzieć, że puszczam to miejsce żegnają tak jak to w bilansie zrobi zwolnić siebie i uwolnić miejsca to trzeba powiedzieć żegnam no i teraz wykonaliśmy te rytuały jesteśmy już w innym momencie życia, a tu cały czas pojawiają się wspomnienia jakiś, lecz beki mamy sny przypominamy sobie różnego rodzaju rozmowy dokończony czynie dokończone jestem bardzo ciekawa co się dzieje ze wspomnieniami właśnie parking pożegnaniu z pracą z biegiem czasu czy następuje jakiś proces idealizacji jak np. może nastąpić po zakończeniu związku romantycznego my często jest także dni po 20 latach wspomnienia pierwszych związków licealnych czy okresu studiów właśnie wyglądają jak jakiś modelowy wzór miłości co się dzieje z takimi wspomnieniami po pracy, z której odchodzimy, która była dla nas bardzo ważna tożsamość twórcza wie pani co ja nie mam jakoś 1 odpowiedzi, bo myślę, że to wszystko zależy od kontekstu i od tego od tego co nam się zdarzy następnym kroku, a być może, że byt będzie tak, że to nas nowe miejsce nas tak jakby wciągnie będzie wymagało tyle za zaangażowania tyle, jakby intensywności i będzie nie wiem albo nas tak zachwycało ją i albo będzie jakoś tak trudne, że będziemy bardzo dużo zaangażowania musieli nie włożyć że też, że te procesy przez jakiś czas no będą będą tak przez siebie przenikać wita ten ta tęsknota te wspomnienia, ale też no to co teraz mamy, czyli albo radość albo żal dla kina albo jedno drugie albo takim nie wiem złoże tu jestem w tym miejscu to nie jest takie jak chciała czy zatem czas tak i faktycznie przez jakiś czas może się nam wydawać, że wielu rzeczy, które tam zostawiłam tu nie ma no pewnie tak będzie i brakuje tak i to to jest do tego jest potrzebny czas rozmów przypominał ja jak przeprowadziłam się z Trójmiasta do Warszawy to będą dbać 3 miesiące jeszcze uważałam, że po mandarynki na Żabiance są lepsze niż w Warszawie, a i albo, że w ogóle coś jest tańszy i widziałam przy każdym wyjeździe bez sensu pełnię aż w końcu o tym, zapomniała Ala no do czegoś to było potrzebne to był jakiś etap przejściowy adaptacyjne taki wie pani do takich jak w 2 jak dziecko, a potrzebuje obiekt przejściowej ta noc jak się da od mamy aha i mamy już może sobie odejść kawałek ciekawej kocyk albo misji musi być prawda jeszcze jakiś czas ale, toteż jest dobry trop, bo tak dobry hak obiektem zresztą rozumieć stan miejsca, w którym odchodzimy zabrać jakiś obiekt przejściowy tak takim takim obiektem mogą być też nawet relacje z tempa rozwoju życia z dnia akcje hak on będzie małże być nie wiem co cokolwiek płyta no coś jeszcze nam taki takimi, że możemy dotknąć tak magicznie pomyśl, gdzie jeszcze to jest myślę teraz trochę traci swoją moc, bo możemy się połączyć, bo nadal wszyscy jesteśmy osiągalny dla się z każdego miejsca ma szansę tak, ale no nie wiem, ale o tam miał może się pojawić tam miałam wygodniejsze krzesło albo tam były lepsze słuchawki albo przez studio i pani co się może tak być i niektóre rzeczy mogą być przez jakiś czas i realizowane w, a w NATO jest czas no czy to jest prawda, że czas leczy rany to jest na tyle proste taktyką dla każdego to będzie różny czas ażeby ta zmiana będzie korzystna rozwojowa to wbrew pozorom ta ta rzeczywistość wie pani takie długi i tej idealizacji tego co zostawiamy wcale tak długo nie będzie to nowe fascynujące i rozwojowe już nas już tak pociągnie i myślę, że czasami mogą się nawet zdarzyć będziemy mieli wyrzuty sumienia, że mi się jakoś nie znajduje czasu albo nim myślą o tych ludziach śnią mi się, ale jak mam zadzwonić to już nie mam czasu ze śledczymi kręcą, jeżeli nie mam potrzeby tak naprawdę potrzeba nie jest tak dużo na sentymentalna ani realna realna jest silniejsza to co tutaj Żydzi takiego ludzie, których poznaję to miejsce, które oswaja nas do UE i to jest kwestia czasu i naprawdę w jakiś czas się okazuje, że taka mgła po tych miejscach się robi one są trochę już jak z bajki ATA rzeczywistość, w której jesteśmy robi się bardziej konkretna wyrazista to stąd tu i teraz tam to się tylko cieniem nie znaczy, że zapominamy o tak oczy, ale oni są już naszą przyszłością mamy swoją teraźniejszość i to jest dobrej drodze rzecz dzieje się odwrotnie, bo to co weszliśmy jest gorsze to zaczynamy tam idealizować leczymy nim być dalej w żałobie po tym co utraciliśmy nie możemy tej żałoby skończy, bo to co nas teraz czeka wydaje nam się gorsze interesujące jakiś ograniczony i wtedy żyjemy tą przeszłością takim sentymentem, żeby uciekać od teraźniejszości, która jest bardziej przykra, ale jeżeli teraźniejszość jest rozwojowe fascynująca to tam się staje wspomnień to co jest bardzo ważny trop żeby, tym bardziej pracować nad nową teraźniejszością nową rzeczywistością, a również na rzecz własnego zdrowia psychicznego i tryb życia tego, żeby zdrowo przejść przez tę zmianę, a żeby tę nogę dostawił, doznając tylko wspominania jakieś spotkania jak jest go spotykamy z ze starą klasą maturalną ma publicznie okazuje, że ledwo twarzy rozpoznajemy albo nie mamy pojęcia jak przepisać nazwisko osoby mimo, że to było dosyć zgrana grupa jeszcze 1 rzecz mnie lekko niepokoić zastanawia jak to może wyglądać z perspektywy np. kilku miesięcy po opuszczeniu swojego miejsca pracy, które było bardzo ważnej tożsamość twórcza w tym momencie jeszcze dzisiaj jeszcze kiedy prowadzę ten ostatni wieczór pracuje tutaj poczucie, że ja to miejsce współtworzyła, że ja wniosłam do tego miejsca siebie bardzo dużo też dostałam i też przez wiele lat jak miałam potrzebę to mogłam jakiś sposób próbować wpływać na jak to miejsce funkcjonuje czym redakcja się zajmuje to było przyjmowane lub nie i by teraz wyobrażam sobie, że dla osób w sytuacji podobnej do mojej wyzwaniem może być odpuścić kontrolę czy też zrozumieć, jakim się, że ktoś nie jest moje miejsce, że to już nie jest także usług usłyszy na antenie coś co wymaga moim zdaniem komentarza albo mam świetny pomysł dla kogoś, że ktoś nie jest moja odpowiedzialność to już nie jest moje dziecko ja muszę puścić w świat ten temat i to wszystko co wiąże z tą redakcją i zaakceptować to, że i ich już nie będę reagowała tak jakbym była w zespole ale, toteż wymaga oddzielnego procesu a bo najpierw trzeba dopuścić uczucia moim zdaniem zazdrości a, a i takiej rywalizacji i trochę taki wyższością nowości czasami za mną lepsze no oczywiście i żeby zdać tego uczciwie sprawę i że mam prawo być zazdrosna, bo to, bo byłam z tym miejscem związany to trochę tak jak się zgodzi rozstajemy partnera tak, ale jak się pojawia u boku partnera jakaś kobieta oczywiście o no to jakim prawem właściwie, choć co myśmy chcieli rozstać może czasami trochę ulgi, ale i trochę takiego, jakby dyskomfortu czy na pewno zazdrości czy porównywania się i jak jest właśnie IT czasami też chęć jeszcze, żeby jakąś część swojego zaangażowania zostawić tam i to to jednak miłość do swojej pracy rozstanie się z tym miejscem pracy nie jest związkiem takiej stricte miłości związkach, bo ludzi zaś Ross Ross godzimy to czasami i tak musimy się wspólnie z dwójką dziećmi zająć wspólnymi no tak, ale tutaj moim zdaniem to jest kwestia decyzji chcemy np. dalej komentować coś z odległości do tej do tego miejsca pracy czy czasami być dopuszczeni do jak kogoś do dynamiki lat zapraszani nie wiem na rocznicę Radia jakiś okrągłe jednak część życia tu spędziliśmy, że jakiś to jednak rozstanie to niż śmierć, więc ten obiekt, jakim jest radio żyje moje miejsce pracy i jeżeli mam ochotę i ta to miejsce ma ochotę je od czasu dna nic, bo idea musi sobie odpowiedzieć czy tego chce i mogę chcieć mogę nie chcieć to jest moja decyzja co od różnych rzeczy zależy nie tylko, dlatego że mi było dobrze czy źle tylko od różnych, bo taką decyzję, bo chcę tam zaangażować albo tu już będzie za każdym razem to za dużo kosztowało takie obchodzenie wychodzenie, więc musi mieć dla siebie uporządkowaną odpowiedź to albo, że się zastanowi może jeszcze nie teraz jak już poczuje, że nie mam takiego mocnego resentymentu to może ma taki będę za teraz od razu to to będzie za bardzo duża długo żal schodzę itd. tak dalej to to, ale powiedzenie sobie, że tak to jest trudne jestem zazdrosna tworzyła to miejsce to moje dziecko Woźniak rzecznik jednak dobrze nim nie zajmie ja tutaj muszę doglądać dalej chyba można już będę oglądać to jest zły pomysł czy pan, że tyle tyle zrobiłem dla tego dziecka ile mogła ona już teraz musi swoją drogą czy pójdzie zgodnie z moją myślą czy pójdzie w bok, a to już niema wpływu i muszę się z tym pogodzić i mogę mieć różne uczucia złości i żalu rozpaczy ktoś tonie tak prowadzi, ale też czasami może satysfakcji, że moje i wartości są dalej pielęgnowane czytam rzeczy uznawane, że tam jakoś jestem dalej co wspomnieniach, gdy ci jakoś obecna ziemia wspominają na itd. tak dalej to wszystko jest bardzo potrzebne, żeby przejść do tego etapu właśnie zgody spokoju i z tej mgły wspomnień myślę, że to będzie bardzo kojące, chociaż rzeczy naturalne jest, że w dniu, kiedy się żegnam jest to trudne do wyobrażenia, ale już w jakimś sensie czekam też na ten moment, kiedy będę patrzyła na to ze spokojem na tę przeszłość w radiu TOK FM bardzo dziękuję pani za rozmowę zrobiłam mnóstwo notatek wiem co dalej robić ze sobą ze swoją tożsamością radiową i post radiową mam nadzieję, że przejdę dosyć zdrowo przez ten proces to też szyby pierwszy raz była audycja dobrostan, która w gruncie rzeczy dotyczyłaby mojej sytuacji mojego problemu, ale pomyślałam, że ten ostatni wieczór jest dobrą okazją do tego, żeby też pokazać państwu nieco bardziej osobiście dzisiaj przez proces żegnania się z radiem przeprowadzała mnie i słuchaczy Radia TOK FM Ewa hali Moniki psychoterapeutka laboratorium Psychoedukacji bardzo pani dziękuję ja dziękuję i szerokiej drogi i realizacji następnych projektów tak samo ostatnią dużą takim wysoką satysfakcją IS takim zaangażowaniem bardzo Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WIECZÓR - HANNA ZIELIŃSKA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Teraz wszystkie pakiety TOK FM Premium 51% taniej!

KUP TERAZ 51% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA