REKLAMA

Bronisław Maj: Pani Lola zawsze była po stronie życia

Kultura Osobista
Data emisji:
2020-06-04 19:00
Audycja:
Czas trwania:
22:13 min.
Udostępnij:

Gościem audycji jest Bronisław Maj poeta i bohater filmu dokumentalnego "Dom literatów" w reżyserii Marka Gajczaka. W audycji Maj wspomina Jerzego Pilcha z którym łączyła go 40 letnia przyjaźń. Wspomina także legendarną Panią Lolę, którą w mistrzowski sposób parodiował. Kto nie zna polecamy: https://www.youtube.com/watch?v=0yrq7_xq5-k Rozwiń »

Bronisław Maj: "Jurek był częścią mojego świata, coś się dla mnie także skończyło. Teraz jest po prostu ból, mój świat się trochę zmienił, jest nieco inny. Odchodzi ktoś z mojego pokolenia, zaczynamy się powoli zbierać na drugą stronę. Trzeba się z tym także pogodzić." Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dobry wieczór przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska Bronisław maj poeta krytyk literacki dzisiaj gościem kultury osobistej witam serdecznie w dzień dobry ani dobry państwu bardzo się cieszę, że zgodził się pan na to spotkanie wyjątkowym też myślę trudnym dniu dzisiaj żegnamy wybitnego pisarza na przyjaciela, z którym był pan związany od 50 lat Jerzego Pilcha no tak czas jest rzeczywiście wyjątkowy oczami odtworzyć znaliśmy się też Nisko 48 lat było ono częścią Rozwiń » mojego świata po prostu to rosną dziś jest tak długo z kimś nic bardziej intensywnie blisko to jest oczywiste coś się dla mnie także skończyło myślę teraz sami jako pisarz to na pewno zostanie im będzie trwało, zmieniając w ten sposób swojego trwania w czasie tak zawsze jest literaturą z twórczością w każdym czasie inaczej ona będzie obecna ludzie już później inny generacji pewnie inaczej na nią spojrzał inne będą hierarchy inne rzeczy będą niższe wydawać istotne ważne ciekawe wspaniała albo nie o tym nie wiemy, ale na stole literatury także taką jest, że dostarcza natomiast dzisiaj teraz jest po prostu ból smutek po bo coś się skończył oświacie oświadczy trochę zmieni jest nieco nieco inne też to jest tutaj istotne taki właśnie mroczny sposób stąd że do odchodzi ktoś z mojego pokolenia widać, że już na tamtą stronę zaczynamy się powoli zbierać także jest jakiś moment, który to taki mocny ostry sposób przytomnie w czasie w tym także pogodzić, więc z tą część z dzień Drożdż niezwykły, ale tak jest już teraz będą Czarni 4 świadomość dziś żegnamy Jerzego Pilcha został dziś pochowany na cmentarzu w Kielcach czy pisarz związany z Krakowem bywał na słynnej Krupniczej w domu literatów odbywał przede wszystkim nie boję tam mieszkała Jurek jako non niemalże Kraków zrodził się oczywiście dzisiaj to już jego miejsce najważniejsze najistotniejsze wszyscy, którzy znają jego twórczość wiedzą jak bardzo to było ważne dla niego istotne to jest coś co jest zupełnie niezwykły tak czy mocno zakorzenieni wreszcie wszystko tak samo zresztą pisał dla niego istotna zdarzyło się tam tam to miejsce ta atmosfera go ukształtowały całkowicie także jako jako pisarza z Krakowa mieszkał od dzieciństwa już jako uczeń mieszka w Krakowie, więc na Krupniczej nie musiał minister to był taki dziwny dosyć, w którym dostawali mieszkania psiarze, którzy nimi życie się podziać, a Jurek nabywał dosyć czasu mnie po prostu ja mieszkałem przez 9 lat ile pamiętam dosyć często się także tam widywaliśmy na dzisiaj właśnie od domu literatów na Krupniczej chciałabym z panem porozmawiać okazji filmu dom literatów, czyli kartoteka zebrana w reżyserii Marka Gaj czeka film ma swoją premierę na trwającą w tym roku wyjątkowo online sześćdziesiątym jubileuszowym krakowskim festiwalu filmowym co to za dom był ten również pana domu już pan wspomniał że, że po wojnie stał się takim przyczółkiem bezdomnych pisarzy, skąd oni przebywali przede wszystkim mózg całego z całej Polski nie tylko z Polski ten dom został zaanektowany jazdy dla pisarzy przez Adama Ważyka w 40 piąty roku Adam Ważyk poeta wszyscy to taki był wtedy oficerem wojska polskiego armii Polski i on udało mu się ten dom właśnie powagą swojego stanowiska zaanektować i on rzeczywiście należał przez kilkadziesiąt lat do miasta właściciel było miasto Kraków potem się znaleźli już naszych czasach zupełnie ostatnia spadkobiercy właścicieli, ale był dom należący do miasto zwyczajowo nabytym domem zawiadywał związek literatów polskich ten prawdziwy rozwiązany potem 3 wojen no i tak było, że czterdziesty piąty rok mimo tego świadomość poważnie rzucie no i różnych okolicznościach tak licznych często z nimi się, gdzie podziać tam właśnie pisarze dostawali swoje mieszkanie tam mieszka bardzo bardzo wielu wybitnych pisarzy co Mrożek Wisława Szymborska Tadeusz państwo jeszcze zdążę tam mieszkać Jerzy Szaniawski mogą to bardzo bardzo bardzo długo wymieniać się mało, kto pan nie mieszkał to był taki jak mówiono mniej lub bardziej złośliwi w Krakowie takie czworaczki literackie dom bardzo bardzo szczególny, bo mieszka prawie wyłącznie ludzie piszący, a to stwarza jednak dość niezwykłą do czasem zabawne czasem zabawną Our w roku taką miejsca to wszystko co się działo został opisany w wielu książkach także w filmach jest na interesujący ciekawy tam mieszkałem między pamiętam 70 tym dziewiąty na osiemdziesiątym ósmym roku jakoś tak niecały całe 10 lat i w jaki sposób na Krupniczą dołączył no tak jak wszyscy okazało się, że po studiach nie tylko jako tzw. element antysocjalistyczny nie mogę nigdzie pracować też nie mam gdzie mieszkać i jako członek koła młodych związku literatów polskich tego prawdziwego co podkreślam zgłosiłem się do zarządu, który rozpatrzył moją prośbę przyznał mi maleńki pokoik na początku tylko w tym domu, ale to było tak czy jednak pierwsze moje zakorzenieni pierwsze mieszkanie w Krakowie pokoju, w którym notabene wcześniej też mieszka Sławomir Mrożek na ścianach były polichromie obrazu, które przedstawiały, zwłaszcza mieszkańców tego tego pokoju oprócz tam Mrożka Wisławy Szymborskiej nie pamiętam jeszcze, kto tam namalowane ładu malowana jest naturalne wielkości także Ewa Demarczyk to był taki taki przedziwny do o tym, domu dzisiaj rozmawiamy w kulturze osobistej Bronisławem majem poetą krytykiem literackim to z powodu premiery filmu o Krupniczej 22 w Krakowie, który ma swoją premierę na festiwalu krakowskim za chwilę wracamy do naszej rozmowy teraz czas na informacje w radiu TOK FM dobry wieczór raz jeszcze przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska Bronisław maj poeta krytyk literacki dzisiaj gościem kultury osobistej rozmawiamy o Krupniczej 22 w Krakowie adres, który przejdzie do historii jako miejsce, gdzie mieszka najwięcej pisarzy i literatów na metr kwadratowy rozmawiamy o Krupniczej przy okazji premiery filmu dom literatów, czyli kartoteka zebrana w reżyserii Marka Gaj czaka, w którym Bronisław maj również występuje miał swoją premierę na trwającym właśnie w tym roku wyjątkowo formule online sześćdziesiątym krakowskim festiwalu filmowym film ani Bronisławie przetykany fragmentami kartoteki Tadeusza Różewicza to jest teatr telewizji z siedemdziesiątego dziewiątego roku w roli głównej Gustaw Holoubek Różewicz na Krupniczej z tego co sprawdziłam mieszkał, ale tylko do roku czterdziestego siódmego, czyli tuż na początku Krupniczej kartoteka powstała później, ale to ona jest takim motywem przewodnim tego filmu jak pan rozumie jak pan interpretuje Różewicz jak wszyscy powtórzy też tam na Krupniczej mieszka i rzeczywiście jest jakaś analogia pomiędzy tym domem, a no Sanu światem kartoteki Różewicza pamiętamy tam bohater mieszka w takim mieszka żyje w takim dziwnym pokoju, w którym pojawiają się postacie jego całego życia w pokoju, przez który przechodzą tak jak na ulicy rozmaite osoby jest to takim symbolicznym i konkretnym jednocześnie centrum świata, w którym pojawia się to wszystko co dla tego bohatera było istotne niezależnie od tego kiedy w czasie to odbywało ten dom jego pokoju były czymś może w pewnym sensie podobny nie chcę tutaj snuć takich sucha przypuszcza, ale być może nawet ten to w jakim sensie Różewicza do kartoteki zainspirował to nie byłoby tak zupełnie niemożliwe no pada w filmie takie sformułowanie, że rzeczy wszyscy lokatorzy domu na pewno ci, którzy zamieszkali tam tuż po wojnie odrabiali jakoś wspólnie w tej wspólnocie 6 lat wojennej traumy, że wtedy podziały się też nie liczyły tak bardzo tylko właśnie te wspólne traumatyczne przeżycia związane z wojną tak to było coś coś niezwykłego zresztą to były czasy, kiedy jednak jeszcze nawet za mąż pamięć i obecności tam takich podziałów absurdalnych groteskowych narzuconych przez tzw. polityków czy polityka po przedziałów nie było, owszem, byli ludzie bardzo silnych pięknych czystych przekonaniach do West tutaj na klasycznym przykładem jest para takich na wybitnych w pewnym sensie pisarzy, którzy w sensie ideowym byli na biegunach zupełnym oczywiście o Kisielewskim i Adam Polewka c ale, którzy traktowali się z niezwykłym szacunkiem zjada razem objawy nie, rezygnując ze swoich przekonaniach, szanując się lub biorąc jako ludzie krzyczą nie byto przekonania w najmniejszym stopniu w dającej jakiekolwiek awanse tak dalej to nie byli oportuniści byli ludzie naprawdę wierzący w coś w tym wypadku pewne jest pewne idee i tu przesądzające jednak o tym, była właśnie taka wspólnota tych Lubin piszących, bo to jest pewien margines to jest pewna nisza jeszcze, chociaż coraz słabiej tolerowana został w dzisiejszym świecie i ten dom na Krupniczej też był taką wyspą trochę, na który on się czuli dobrze żyć otoczeni przez podobnych sobie dziwaków tu nie było wstydem przyznać się właśnie pracuje na opowiadaniu czy Sonatę tu nie było niczym dziwnym rzesze o 0203. wieczorem jednak niestety się na maszynie, a nie staje się przed południem to wszystko co tzw. normalnym świecie było odbierane jako umowę z delikatnie dziwactw tutaj było poznał normą to także było w tym domu widać taką niezwykłą wynikającą z tego mówiła tyle tolerancji co ustawa tego właśnie za prawo czy kacyk może zrobić to co chce tak jak chce, dopóki nie zagraża to wolności innych ludzi to też była pewna nauka, która tego domu mogła płynąć nie tylko na jego mieszkańców nie wspominał pan ideowych antagonistów, czyli Stefana Kisielewskiego Adama polewkę filmie, o którym rozmawiamy spotykają się tak dość symbolicznie właśnie na Krupniczej Jerzy Kisielewski Jan Polewka, czyli synowie mimo tych znamienitych lokatorów, którzy się przyjaźnili chyba, którzy przyjaźnią się do dziś Jerzy Kisielewski mówił Krupniczej że, że tych wszystkich lokatorów mieszkańców łączyła właśnie sztuka dyskusji Jan Polewka dodawał, że oni się nawzajem siebie nie bali to z formowaniem się dosyć spodobały tak się zastanawiam czy władza w jakikolwiek sposób ingerowała to co działo się na Krupniczej władz pewnie próbowała jakoś ingerować, ale w pewnym sensie to było przez właśnie tych ludzi udaremniony niemożliwe oczywiście władza mogła odgrywać takiej oto sposób, że mogła komuś całkowicie mogła zabronić władzom Krakowa przyznania komuś tam mieszkania pewnie takie takie przypadki były, ale jednak władza traktowała to na trochę właśnie taki sposób na nie tyle zrozumiały co, lekceważąc to jednak była mała grupka ludzi można było pozostawić w pewnym sensie w tym miejscu pozostawić samym sobie ceni za moich czasów jako takich ingerencji nie pamiętam oczywiście nowych bywały takie sytuacje, że przyjeżdża wobec zabierała kogoś np. mnie parę razy do pudła, ale to zupełnie zupełnie co innego Opowiedz proszę jeszcze o Karolinie surowca, czyli słynnej pani Loli dobrym duchu Krupniczej słynnej siatkarce, która mieszkała tam od początku istnienia domu czy obecnie rzeczywiście tak jak mówił w filmie pisarz Jacek stwora nie byłoby literatury no tutaj pan Jacek posłużył się przepiękną metaforę może być były, ale może trochę inna w stawie to jest piękne, że nikt nie wie do końca tego się nie da wyliczyć, czego się na całą pewnością powiedzieć, kto nie jest nauka ścisła dostępność, a pani Ola była cudownym kochającym świat i lubiący ludzi człowiekiem jak jednak zbycie Zdzisława cała Szymborska napisała kiedyś wolę siebie, lubiąca ludzi od siebie kochającą kochający ludzkość pani Karolina była właśnie takim krzykiem lubiącym ludzi ona tam była najdłużej, bo ona była od samego początku tego domu aż do swojej śmierci już naszym stuleciu i była takim stałym elementem tego domu chcą się wszystko zmieniało wszystko się kłębi było bardzo równo się, że widziała pani Jola była zawsze była szatnia Arką była końcem, bo tam były też do pewnego momentu biura związku literatów polskich, ale przede wszystkim była taką powiernicy przyjacielem jeśli tak można powiedzieć, że ludzie tam mieszkających na od wolnej porze dnia nocy można było wejść w taki żelazny krętych schodach zewnętrznej oficynie do pani Loli zapukać poskarżyć, że np. nie wychodzi mi sonat, że właśnie przeczytałem złośliwą na swój temat recenzji w życiu literackim, że zostawiła mnie dziewczyna i z tym można było przejść do pani Ela wypłakać się pani Ilona ze zrozumieniem do tego zawsze odchodziła sięgała za telewizor mieszka w takim meczu pęki zupełnie pokoiku za telewizorem zawsze była mocno szacun dużo mówić niech pani Jola ten nieszczęśnik, który przyszedł się wypłakać zawsze się napiła porozmawiała i ona była czymś takim bardzo dla tych ludzi tam potrzebnym kimś takim potrzeba wyrażona była po stronie życia cokolwiek byś się stało ona była po stronie życia kochała to życie zachwycała się nim mówią o tym, jeśli ktoś przychodził z jakimiś no być może nawet wyimaginowanym głęboko metafizycznej problemami pani Ilona najlepszym sensie tego słowa wprowadzała ona, że otwierała mu oczy na ziemi na ten po prostu ten świat mi wychodziło się z tego posłuchania pani Iza zawsze okrzyk latem głos pani roli było słychać na okrągło tam wtedy z tym domu zdaje się, że pani Lola nigdy nie spała, bo którejkolwiek, by się wracało tnie co którekolwiek, by chyba Angola pani żona zawsze była na miejscu zawsze tam było w było coś niezwykłego to wspaniała cudowna prosta pan powiedział, że głos pani roli było słychać chciałam się właśnie zapytać już na koniec jak pan zmysłami swoimi to miejsce zapamiętał np. słyszy pan czasem jeszcze ten wspomniany już przez pana szmer maszyn dopisania tak tak to już jest ryzyko, że wspominam pewne rzeczy to było coś jednak niezwykłego, że wieczorem od pierwsza druga wieczorem zatem otwarte okna słychać stukając c maszyny dopisania to było coś nas w pewnym sensie bardzo konkretnego, ale też symbolicznego to był taki znak życia tego tego domu tych ludzi także taki znak wspólnoty pewne co było jednak coś szokującego Bronisław maj poeta krytyk literacki był gościem kultury osobistej bardzo bardzo panu dziękuję za rozmowę dziękuję bardzo, dziękuję dziękuję pani Bronisława maja zobaczą państwo filmie dom literatów, czyli kartoteka zebrana w reżyserii Marka Walczaka, który miał swoją premierę na 60 krakowskim festiwalu filmowym w tym roku festiwal w wersji online firma mam nadzieję do zobaczenia wkrótce może od mrożonych kinach bardzo dziękuję do myślenia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KULTURA OSOBISTA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Teraz wszystkie pakiety TOK FM Premium 51% taniej!

KUP TERAZ 51% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA