REKLAMA

Mikołaj Grynberg: "Coś trzeba pożegnać, żeby móc iść dalej"

Kultura Osobista
Data emisji:
2020-06-15 19:00
Audycja:
Czas trwania:
20:24 min.
Udostępnij:

Gościem audycji jest pisarz i fotograf Mikołaj Grynberg. Opowiada o książce "Poufne". Rozwiń »

Mikołaj Grynberg: " "Poufne" ma wątki prawdziwe, ale nie jest to książka dokumentalna. Stawianie sobie celu, żeby się pozbyć smutku jest utopijne, bo ten smutek jest częścią naszej tożsamości. Ważne, żeby w nas był nie tylko ten smutek, nie wymażemy tego co wiemy o zagładzie. Możemy zacząć budować coś co daje równowagę temu." Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
kultura osobista dobry wieczór przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska gościom kultura osobista jest dzisiaj Mikołaj Grynberg fotograf pisarz autor takich książek jak oskarżam Auschwitz opowieści rodzinne czy książki rejwach witam serdecznie dobry wiatr dzisiaj spotykamy się z okazji ukazania się nakładem wydawnictwa czarne zbioru opowiadań poufne i na początek pytanie panie Mikołaju na czym polegają ćwiczenia z wygnania wspomnień no myślę, że polegają na próbie Rozwiń » rozwoju osobistego, żeby coś co pożegnać, żeby móc iść dalej i myślę myślę, że tak naprawdę na tym i o tym jest pana najnowsza książka moja książka jest o pewnej rodzinie, która nas za sobą potworne doświadczenia, a mimo to jakoś udaje im się trzymać razem być dla siebie bardzo ważnymi pokonywać to wszystko co pokazało szanować historię, która miała sprawić, że nie będzie ja wiem, że pan lubi się z tego tłumaczyć zbytnio i nie lubi się pan określać, ale muszę zapytać czy napisał pan książkę autobiograficzną to jest książka, która ma na pewność inspirowana tobie graficznie ma wątki prawdziwej jak w poprzedniej mojej książce rozmachu, ale to nie jest książka dokumentalna, czyli sporo jest też fikcji no ja myślę, że to jest także jeśli dokument bardzo bardzo sztywne zasady jeśli nawet trochę tam jest kreacji no to już nie jest dokumentem więc, stosując się do tego kodeksu ten ta książka nie jest dokumentem tam pojawiają się różne postaci inspirowane osobami, które znałem, ale to są ich na takie ubogie wersje, które są spłaszczone na na potrzeby opowiadań, które tworzą każde z tych opowiadań jest autonomiczna tworzą większą całość więc, gdyby miała być jakaś większa forma na temat tych bohaterów no to wtedy moglibyśmy się zastanawiać czy to będzie bardziej prawdziwe czy mniej prawdzie, a teraz jest po prostu kimś wycinkiem jakimś kawałkiem obrazka nie pytam o to autobiograficzną, ale oczywiście każda książka jest w pewnym sensie autobiograficzne, bo w każdej zostawiamy cząstkę siebie każdą piszą przez pryzmat swoich doświadczeń, nawet jeżeli piszemy czyjąś biografią, ale w tej książce da się rozszyfrować prawdziwe postaci wydaje mi się, że jest tam postać pana ojca Mariana Grynberga naukowca fizyka jest też Zygmunt Grynberg pana dziadek lekarz może tak być, żeby tak być, że oni są tam rozpoznawalni, ale to są postaci, które ja nie chcę się bronić przed tym, że nie są żyje nie czerpałem z postaci mojego ojca dziadka natomiast zbudowałem tę książkę i dzięki temu że, że miałem wokół siebie ich i dni i postaci, które bierze bardzo z nimi związany po drugie, wielu z nich dostałem procent uważa się po prostu barwne były i na pewno można ślady ich tam rozpoznawać nie próbował tego ukrywać, że było jasne, ale też staram się broni się przed tym, żeby powiedzieć, że tam jest literalnie mój dziadek mój ojciec bo, bo czegoś brakuje, żeby byli oni do końca tak jak pan powiedział, że trochę takie spłaszczone są te postaci, że do końca pan ich nie nie rozwinął może może w takim sensie rejwach pamiętam mówił pan, że to jest smutek poukładany rozdziały zastanawiałem się czy napisanie książki poufne też było kolejnym sposobem na to, żeby się nie udusić tak jak pan w przerwach wyrażał, żeby nie wybuchnąć ze smutku czy czy jest pan już na innym etapie próbuje być innym etapie za szukasz na jakim jest, bo to nigdy w trakcie nie wiadomo jak człowiek jest etapie łatwiej to, że inni to widzą, ale samemu można zobaczyć z perspektywy dopiero ta książka na pewno jest taką próbą spojrzenia do przodu i przyjrzenia się sobie relacji z bliskimi, których już niema i na pewno jest próbą pożegnania no tak śmierć jest takim motywem też przewodnim trochę powiedziałabym w tej książce to jest rzeczywiście książkę pożegnania, gdy w rodzinie ktoś umiera trzeba się przystosować tak naprawdę trzeba być przygotowanym na zmianę stratę trzeba czymś wypełnić najpierw żałobą później próbą powrotu do życia jest fragment 1 z opowiadań rozumiem, że napisanie książki też było pewnym rytuałem właśnie pożegnalnym dla pana takim czymś co miało pomóc w wypełnianiu tej straty, której czytam, że ja mam taką cichą nadzieję, że jak, o czym opowie to coś nie jest już tak mocną w głowie możesz zrobić miejsce na inne rzeczy może troszeczkę usuwa i i nie ukrywam, że liczy na to, że dzielenie się tymi historiami jego rządami no troszkę spuścić ciśnienie co nie znaczy, że ja przestanę za nimi tęsknić czy czy zapomnę swojej historii to jest w projekcie jak odchodzą już teraz sny śnieg damy książkę o sobie mówię, że krzyż nagle człowiek orientuje, że jest najstarszym rodzinę no to już Niewiem, jaki czas założyć kagańca intelektualnej coś, żeby nie myśleć tak jak to jest następnej kolejce na no, więc takim mam takie myśli i też starałem się tak pisać książkę, żeby ci bohaterowie też mieli świadomość tego kolejności która, kiedy została zaburzona, a dzisiaj nagle wraca do prawdy wraca do swojego naturalnego cyklu w jakim sensie zaburzone zaburzone notka w mojej rodzinie była zaburzona w ten sposób, że moja babcia umarła po swojej córce, czyli mojej mamie i na nie taka powinna być kolejność rodzice nie powinni bowiem, gdzie tak w pierwszym opowiadaniu ze zbioru poufne pisze pan o wydłużaniu głowy zrywach przeszłości myślę, że kot wątków tej rozmowie będziemy wracać chciał pan przysłowie przeszłość w pewnym sensie postawić kropkę tak się w ogóle da no myślę, że rozsądnemu człowiekowi to się nie nie powinno nigdy udać natomiast myślenie o tym, gimnastykować się z takim zagadnieniem daje szansę patrzenia nie tylko do tyłu, ale patrzenia do przodu pan próbę podejmuje w książce poufne w zbiorze opowiadań, które dzisiaj rozmawiamy w kulturze osobistej moim gościem jest Mikołaj Grynberg za chwilę wracamy do naszej rozmowy teraz czas na informację w radiu TOK FM dobry wieczór raz jeszcze przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska gościem kultury osobistej jest dzisiaj fotograf pisarz Mikołaj Grynberg spotykamy się z okazji ukazania się nakładem wydawnictwa czarne zbioru opowiadań poufne zbioru rodzinnych opowiadań chyba tak mogę powiedzieć bohater pana książki przywołuje różne opowieści wyciąga je z różnych zakamarków głębin pamięci no właśnie czy robi to po to, żeby przelać na papier i zamknąć za sobą tak jak zamykasz książkę ja nie lubię takich książek, które się zamyka się z nimi kończy lubię takie książki, w których mimo, że przeczytałem ostatnie zdanie zamknąłem książkę to ona ze mną zostaje na dłużej tak staram się pisać i kończyć się i opowiadania i większe teksty, żeby te to ostatnie zdania nie dało się dusić razem z zamknięciem książki myślę, że tak tak z życiem nie myślałem, że to bardziej w tym sensie, że bohater chce chce te wszystkie smutki te wszystkie demony, którego przez życie męczą i gdzieś tam dręczą chce gdzieś zostawić jakiś taki świat tulei ta książka jest taką właśnie światu tak tak sobie to wyobrażałem ten bohater z 1 strony tego chce, a z drugiej nie umie się z tym do końca Rostek to są takie ćwiczenia, którą wykonuje ona na swoim rozumiał i próbuje znaleźć na jaki złoty środek, który pozwoli mu czerpać radość życia tak powiem wprost rodzina jest niezwykle w tych opowiadaniach ważna Hanna Krall pisze, że to historia rodziny szczęśliwej no jak przykłada się w miarę szczęściu to jest oczywiście odwieczne pytanie, na które pewnie wszyscy chcielibyśmy kiedyś znaleźć odpowiedź pan ma właśnie takie poczucie, że więcej w tych opowiadaniach jednak szczęścia jest takiego mimo wszystko bardzo się starałem, żeby tak było, żeby historia, że opowiadają tam jest kilku bohaterów w tej książce, żeby oni mieli dobre historie one czasami są są trudne, ale tam są rzeczy, które dominują na tym wszystkim to są więzi między nimi, więc dla mnie to jest dobra opowieść słyszałem od recenzentów, że to jest najweselszy moja książka nie bardzo cieszy, bo zawsze słyszałem pod koniec spotkań autorskich rozmów z dziennikarzami panie Mikołaju czy polityczne pisze, że są książki no pomyślałem kurczę chyba właśnie udało się nam ujawnia no tak, ale nie pisał tamtej książki z takim właśnie założenia jak przypuszcza, chociaż rzeczywiście chwilami chwilami uśmiech się w pokazuje na twarzy kiedy, kiedy się czyta te opowiadania, ale jednak jest ten motyw który, który wraca zresztą pana książkach czy prozatorskich czy dokumentalnych motyw rodziny, które jest scalona oczywiście miłością tak jak pan podkreślał tutaj ale, ale również strachem i niepokoją tym przekazywanym z pokolenia na pokolenia, które pan pisał w swoich poprzednich książkach ba rodzina jest scalona tym wszystkim, o czym pani mówi i atak naprawdę i ustala żałoba po ludziach dla większości bohaterów tej książki już nieznanych ani są w żałobie po ludziach, których nie zmarł i to jest myślę z 1 strony wielka siła i wielki paradoks, a w jakiś sposób również jakiś szantaż, któremu podlegają i muszą sobie z nim poradzić króla zbyć w żałobie po kimś kogo się nie znało to to musiałoby oni dziedziczą tak o tym, pan pisał w swoich książkach to jest niezwykle przejmujące to cała kwestia właśnie traumy przenoszonej z pokolenia na na pokolenie pisze pan 1 z opowiadań wyrok rzeczy, których twoje dzieci nie chciałyby odziedziczyć naj tutaj właśnie rodzi pytanie, a propos tego, o czym mówimy jak to zrobić jak jak wyrzuca się pan może to już wie jak wyrzuca się nawet nie rzeczy, ale bardziej te wszystkie właśnie trawiący nas demony jak to zrobić żeby, żeby po prostu żyć własnym życiem bez tego cudzego smutku czy pan znalazł odpowiedź na to pytanie pani potraktowana jako metaforę ja pisałem o tym, jaką napraw o przedmiotach jak pomyślałem, że wiem, że tak jest, że jak umierają nasi rodzice zostawiają po sobie różne rzeczy i ciężko z tymi rzeczami się rozstać i potem gromadzimy je w naszych domach, a potem jak my umrzemy to nasze dzieci będą musiały zmierzyć z tym całym bałaganem, który my zgromadziliśmy plus tymi wszystkimi rzeczami co pół mechanizmy naszych rodzicach szafach biurkach i ja pomyślałem, że idealnym modelem byłoby zaprosić swoje dzieci i powiedzieć co wyrzucamy i wiem, że to jest trudne i że to jest jestem jeszcze jakieś okrucieństwo jakaś taka taki rodzaj agresji skierowanych przeciwko tym dzieciom pewnego one muszą się mierzyć z czymś co my powinniśmy się mierzyć, ale no to jest taki model idealny dlatego kto mówi nie dlatego kto tego słucha nie ma w tej sytuacji takich, żeby wszyscy byli zadowoleni wszyscy zostawią po sobie bałagan i ten metaforyczny, którym pani wspomniała i zarówno na no i ten przedmiotach to bardzo dobrze świadczy pana pisarstwie opowiadaniach, jeżeli była mi się nabrać na na taką metaforę, którą sama sobie wymyśliłam, ale jednak cały czas drążyła mnie to pytanie czytając te opowiadania właśnie jak się pozbyć no właśnie rzeczy tylko tylko tego bagażu smutku, który niesiemy który, który niosła pana rodzina, jeżeli mogę tak powiedzieć, bo znam te historie z różnych innych również publikacji ja myślę, że stawianie sobie takiego celu, żeby się pozbyć tego smutku jest utopijna, bo ten smutek jest immanentną częścią nas bez jest częścią naszej tożsamości, że to zadanie jawnie przeformułowanie, żeby w nas nie tylko ten smutek, bo jego to co się stało, że nie stanie i to wszystko co wiemy o o o zagładzie nie wymagamy tego z naszych głów znał wspomnień naszych rodziców dziadków natomiast możemy zacząć budować coś co daje równowagę temu być może do tego co pan teraz powiedział pasuje kolejny cytat z pana książki które, które sobie wypisałem, który zrobił na mnie wrażenie uczył się cieszyć chwilami obciążonymi ryzykiem utraty to bohaterze, któremu chyba blisko do pana to ryzyko niektórych jest większa niektórych mniejsze jak pan myśli no ten bohater, który ma całkiem blisko do mnie stara się uczyć być szczęśliwym i nie myśleć cały czas o tym, że zaraz może się stać coś złego jeśli używa słowa utrata to ono wprost znaczy śmierć, że ktoś koło niego jego bliskich umrze i nie chodzi o je do niego tylko chodzi oto o przeżywania kolejnych dramatów stąd to niecierpliwe wyczekiwanie 1 z bohaterów na balkonie na rodzinę zaproszono na obiad jak nie ma ich za 152 to znaczy, że stało się coś złego, mimo że byli umówieni na drugą tak jeszcze chciałam pana spytać o samo opowiadanie o samą formę, bo to jest bardzo trudny gatunek tak przynajmniej mówią ci którzy, którzy pisaniem się zajmują również opowiadań pan wybrał opowiadanie czy bardziej opowiadanie wybrało pana i ja myślę, że mam głowę umeblowane na opowiadanie wartych historii nie jedynie nie jestem mistrzem długich i bogatych relacji lubię jak nie ma jak akcja się posuwa szybko, gdzie dokumenty być może kiedyś dojrzeje do jakiś Bogacz reform, ale zawsze tak miałem i szkole tak miałem i na studiach tak miałem, że też trzeba napisać nie wiem na 5 stron czy na 10 stron, a ja po 1,5 już miałem wszystko i tak nie wydają co tam ma być dalej i wreszcie się okazało, że mogę pisać opowiadania nikt nie mówi żona mają 10 franków wystarczy tyle ile ma na dobrze, ale ten zostawia wielokrotnie w tych opowiadaniach czytelnika w sferze domysłów i to jest muszę przyznać bardzo trudne chwilami czytelniczy doświadczenie dla mnie takie było na myśl, że to jest ten moment, kiedy najbardziej jesteśmy razem właśnie, kiedy pani jako czytelniczkę nie dostaje ode mnie wszystkiego na pracę tylko też zaczyna rozważać różne rzeczy i zastanawiać się siłą rzeczy przez swój pryzmat czym to jest i o co chodziło no to znaczy wtedy, że właśnie rozmawiamy w rozmowie z Rzeczpospolitą mówił pan, że mógłby pan dalej pisać książkę pomyślałem sobie, że w jakimś sensie to oznacza, że to żegnania ze wspomnieniami, od którego zaczęliśmy naszą rozmowę może jeszcze trwać trwać wcale chyba nie udało się panu postawić kropki przysłowie przeszłość bardzo dziękuję za to optymistyczną 826 powiedziałem, że mógłbym pisać jeszcze, bo mam w tej historii więcej, ale nie zdecydowałem się pisać, bo uznał, że tyle wystarczy, żeby opowiedzieć historię, ale no tak myślę, że z końcem będzie to jest po prostu już mnie nie będzie dla zakończonego bardziej optymistycznie, bo trochę mi słów zabrakło po takiej płynięcie w no dom, więc sięgnąć po lustrzane odbicie tego dopóki jesteśmy rozmawiamy rozmawiamy bardzo bardzo dziękuję za rozmowę również bardzo dziękuję Mikołaj Grynberg fotograf pisarz autor zbioru opowiadań poufne, które właśnie ukazało się nakładem wydawnictwa czarne był gościem kultury osobistej raz jeszcze dziękuję i do usłyszenia czesne informacje w radiu TOK FM Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KULTURA OSOBISTA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Teraz wszystkie pakiety TOK FM Premium 51% taniej!

KUP TERAZ 51% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA