REKLAMA

Wspomnienie Powstania Warszawskiego Jacka Fedorowicza

Weekendowy Poranek - Maciej Zakrocki
Data emisji:
2020-08-01 08:40
Prowadzący:
Czas trwania:
14:54 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Maciej Zakrocki zaproszą na ostatnią część piątkowego poranka, a w tej części kości naszym jest pan Jacek Fedorowicz aktor reżyser scenarzysta dzień dobry panu witam dzień dobry, aczkolwiek dzisiaj nie będziemy rozmawiać o o pana dorosłym życiu, ale będziemy rozmawiali o pana dzieciństwie, które zostały niezwykle doświadczone przez właśnie okupację powstanie warszawskie można, by powiedzieć że, że to był taki trochę paradoks historii pana rodziny, że mieszkając w Rozwiń » Gdyni przed wybuchem wojny pańscy rodzice zdecydowali właśnie o przyjeździe przeniesie się do Warszawy no a potem wchłonięci zostaliście właśnie przez przez powstanie prawda rodzina była bardzo nieporęczne, ale podjęła się zadania budowy Gdyni i Pisz przez wybuchem wojny ojciec poszedł bronić, gdy nic się w końcu o flagi mamy nie złapała podparte i jakby wróciła do domu i widoczne no właśnie tu pierwsze pytanie pana pierwsze skojarzenia z tamtego czasu jak taki młody chłopiec pana pamięci jak i jak ten czas okupacji się pojawia, kiedy w, jakim momencie i czym były związane pierwsze wspomnienie Lecha okupacja pojawiała niczym w mózgu, że tak powiem stopniowo tak jak stopniowo dziecko uczy mówić chodzić i myśleć, bo automatycznie chodził we mnie pan, jakim był kraj w nocy od najwcześniejszych informacji, które dostawałem wiedziałem jest o nazwie ojciec po szlaku ludzie Niemiec to jest bruk przed którymi trzeba się obywać umykać u unikać umykać przed nim itd. tak dalej i wreszcie to miało swoje zwieńczenie powstaniu, które było po prostu przeżyć ciemno traumatycznym do tego stopnia że, że ono siedzi we dziś tak się złożyło, że mieszka w tej samej okolicy no i kilkaset metrów doszło od miejsca, którym spędziłem pierwszą część powstania leczniczej potem czeka ich nie mamy się opędzić od tego, że no codziennie prawie mijają znajomy 80 lat kamienie latarnie ulic miejsca gdzieś ciągle wracają wspomnienia powstania wypadku, który w całym kraju obsesji jak zresztą tym bronić, ale to było być 1 no ale z drugiej strony chyba zrozumiałe bo, bo przecież wydaje się, że dla siedmioletniego chłopca, nawet jeżeli już był pan w jakim sensie z tą wojną o oswojony nawet jeśli już co czytałem pana wspomnieniach właśnie ten Niemiec w mundurze wiadomo było, że stanowi śmiertelne zagrożenie, że o Niemcu jak pan pisze nic nie można było mówić głośno na ulicy że, gdyby przyszli do szkoły pani Chełmińskiej, który chodziłem do pierwszej klasy to mamy szybko wyciągać kredki, mówi że jesteśmy przedszkole itd. itd. ale ale, ale właśnie nie ma co nie ma co dziwić, że to stopniowo jak dziecko się pana pojawiało i teraz pro pozwala sobie właśnie takie pytanie czy pan pamięta 1sierpnia czterdziestego czwartego roku to czytają już bardziej raczej taka retrospekcja pewnej perspektywy, że to to są skojarzenia po prostu walką ze strzałami z piwnicą, do której żeście się musieli przenieść to jest znaczy dziś w słupek, jakby powiedzieć spojrzenia pogrozić im idee i wiem, że to jest to mniej natomiast i to jest inna historia niż to, że nie pamięta tamte wydarzenia pan pytał czy panem MP 3 sierpnia bardzo dobrze pamiętam w tym, że choć swą to jest pamięć, która objawia się, że tak wielu obrazkami epizodem i pierwszy świetnie pamiętam była pogoda nagle po południu usłyszeliśmy strzały i po była pierwsza to było to pierwsze wspomnienie dla Czerniak kostki lub około mieszka tam się jeszcze resztę, bo nie działo mówi powstanie tu nie było, że cały czas walka cały czas to były takie mogą dla mnie, które Borowska powstanie tak naprawdę całą mocą dotarło aż 1września cały sierpień było stosunkowo spokojnie było walkę tak opozycyjna przychodzili powstańcy odpowiadali na ostrzał gdzieś z ulicy 2 statki był i dopiero piekło zaczęło się dziesiątego albo jedenastego od września i na szczęście udało nam się uciec miałem zresztą przez cały czas powstania szczęście po prostu niebywały, że jakoś w naszej rodzinie niecałej niestety ale, ale udało przeżyć czas do samego końca do kapitulacji i potem Pruszków, by więzienie tak bez nota decyzja o ucieczce pojawia się m.in. właśnie po tym, kiedy 1 z osób pana rodziny wujek kierować wujek, która właśnie zginał tak tak tak Janusz mojej matki nie chce wchodzić w szczegóły ale, ale on umowę mamy nie leżą i swoje coś co 27 lat w i po prostu Momo jak dobry pan opowieść o powstaniu odczytują pana to jest banał goni banał i cokolwiek bym chciał powiedzieć to wiem, że to brzmi no już nieznośnie, bo tyle razy się używało tych słów ty tyle razy te emocje wracały, że aż aż uszy proszę przebrać ale bo prócz lub po jedno treść nie przeżyć powiedz to to może do tego straszliwego przeżycia dołóżmy takie elementy, które znowu no może pan powie, że to po latach staje się właśnie 1 z takim elementów banalnej opowieści, ale myślę, że historia pana pluszowego pieska zabawki jednak jest banalna, bo tak robiły prawdopodobnie wszystkie rodziny, które chciały wynieść z domu projekt cennego Otóż moim kluczowym jest u pań nie był Miś to był nie typu od 4 wzrost zawsze po złote 5 lubił, a i tzw. in i Jan cały czas troszczył się po od paso wszędzie, gdzie tylko przemieszczali się i ten jest wzrost to chyba oraz grupy dopiero po wywiezieniu nas do Koniecpola to jest w okolicach Kielc, a tak przez cały czas udawało się jego byłym skarbnikiem rodzinnym i udawały się udawało mi się to przenosić pod pachą to wyjście z Czerniakowskiej 202, gdyby zechciał pan jeszcze się chwilę podzielić ze słuchaczami tym przejściem na plac 3 krzyży, bo bo, jeżeli czytam, że to niecały kilometr tak mniej więcej kilometr zajęło państwu około doby no to mniej więcej ludziom daje wyobrażenie o tym w jakim stanie było miasto jak jak wyglądała walka jak biały ulicy rzeczywiście, ale trzeba podkreślić, że wtedy jeszcze nie było tego piekła, które nastąpiło dopiero w 2 chyba dni po naszym wyjściu przez rolnicze moi starsi okazywali, ale życie w mieście polegało na tym, że trzeba było już przeżycie dziś piekło jak się udawało się przenosi byłoby dzielnicy, w której akurat był spokój i ta nasza podróż była cały czas jak podchodach harcerskich najpierw rowy wykopanym w 2 Czerniak polskiej do dzisiejszego szpitala Orłow prof. Orłowskiego ile wtedy się nazywał rzuć tam podjedziemy był pierwszy etap postojowy powstańcy byli regulatorami ruchu potem na rogu rozbrat budynku, który by już niema też następny etap, a potem wzdłuż książęcej pod górę rubinami, które już zdążyły się pojawić do szczytu są we więcej o tym od barykady po i pamiętam, że moja mama, która obserwowała jak ja się przed laty przebiegały pod barykadą nie mogła powstrzymać śmiechu, ponieważ ja duży nie byłem, ale jeszcze, ale bardzo skrupulatnie się mylimy, ale być jeszcze mniejszy przebywając, bo to była barykadę w poprzek nowego światu ostrzał był BGK na koniec sprawca od ekipy nie mógłbym wymieniać następne, aby rysy, ale to na szczęście cały czas się tak odbywało, że po nas nie dotknęło już potem taki sposób no nie jeszcze na żonę przeżyliśmy atak, który z, którego udało nam się jakoś uciec do dziś pamiętam samolot, który tylko wały ostrzeliwały nas broni maszynowej trzeba było przebiec podwórko takiego podwórka się nie zatrudni, aby licencja no tak jak nie zapomni chyba pan do końca życia piosenki, które wiersza przepraszam, o którym też pan, mówi że właściwie za każdym razem, kiedy słyszy tę frazę czekamy ciebie czerwona zaraza ma pan Józef w oczach tak nota, dlatego że sytuacja była zdeterminowana ja o tym, wiedziałem, dlatego że moi dorośli byli bardzo byli jednocześnie patriotami i bardzo boleśnie doświadczonymi obu stron babcia miała za sobą podróż przez Syberię od Moskwy byłaby do Władywostoku w czasie rewolucji siedemnastego roku tam podległe urodziła moją mamy i wiedziała co też zbliżeniowo od po prostu nie mieli wątpliwości to samo wiedzieli powstańcy wiedzieli, że to jest od deszczu pod rym, że nie przyjdą ci wyzwoliciele, którzy wyzwolicieli 100% nie będą to okazało bardzo panu dziękuję, że był pan dzisiaj nie ma, więc naszym słuchaczom nowe są bardzo przepraszam mówię przepraszam mówię tak chaotycznie ale, ale powiedzmy za dużo było jest na ten temat dziękuję bardzo, mogłem tu się ci ja również bardzo dziękuję w imieniu słuchaczy także pan Jacek Fedorowicz był gościem piątkowego poranka miłej miłej soboty miły niedzieli Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WEEKENDOWY PORANEK - MACIEJ ZAKROCKI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i zabierz TOK FM na wakacje!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA