REKLAMA

Miasto wyjątkowe. "San Francisco. Dziki brzeg wolności" Magdy Działoszyńskiej-Kossow

Poczytalni
Data emisji:
2020-08-15 17:00
Audycja:
Czas trwania:
23:36 min.
Udostępnij:

O książce "San Francisco. Dziki brzeg wolności" Magdy Działoszyńskiej-Kossow, wydanej przez wydawnictwo Czarne rozmawiają Paulina Nawrocka, Piotr Balazs i Adam Ozga.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
jest sobotnie popołudnie kilka minut po godzinie siedemnastej to jest pora, kiedy zawsze w gronie pracowników współpracowników Radia TOK FM spotkamy się, by rozmawiać o książkach rozmawiać o obecności państwa i wspólnie z państwem wspólnie, więc bardzo zawsze zachęcamy po pierwsze, dołączenia nas na fanpage poczytalni po drugie, pisanie do nas maili na adres poczytali opata kropkę FM, jeżeli ktoś z państwa chce wysłać mail tradycyjne, że tak powiem Czerska 860 Warszawa Rozwiń » też też takie oferty otwieramy tak w aktach nie ma chwilami był Piotr Wala się nazywam się Adam Ozga z nami jeszcze jest w Krakowie Paulina Nawrocka nie w Krakowie w środkowej Polsce była na urlopie Och, ty ale, ale nie powinna była tego mówić o czasie, ale odmówił ze względu na nas czy ze względu na NATO, że nie wolno dawać Europie ze względnie lojalnie uważam, że po czytaniu to praca to czysta przyjemność, zwłaszcza kiedy możemy taką książkę jak dzisiaj mówię to tylko po to, żeby w miarę usprawiedliwić ewentualne dźwięki tła, które mogą być słyszalne, czyli jakieś przejeżdżające samochody szczekające psy albo biegające dzieci życzyłbym ci, żebyś pojechała na urlop w miejsce, którym będziemy rozmawiać dzisiaj w 2 pierwszych częściach audycji poczytalni, aczkolwiek nie jest to w obecnych czasach do końca możliwa przynajmniej nie jest łatwa, jeżeli nie niemożliwe San Francisco dziki brzeg wolności tę książkę napisała reportażystka amerykańska Magda Działoszyński Kosowo wydało serię amerykańskiej z różową kładką wydawnictwo czarne każdy rozdział tej książki to jest mniej więcej odrębny rozdział w historii miasta mniej więcej potem różne historie też czasem się przenikają miasta bardzo różnorodnego miasta, które chyba trochę jak w soczewce skupia różne problemy współczesnego świata współczesnego linami współczesnego w czasach, których dotyczą poszczególne historie mamy, więc początki San Francisco mamy gorączkę złota mamy drugą wojnę światową olbrzymi skok przemysłowy mamy trzęsienie ziemi jeszcze trochę wcześniej mamy walkę oprawa mniejszości dolinę Krzemową to jest taki na najbardziej współczesnych rozdział historii San Francisco, o którym mogli państwo w radiu TOK FM słyszeć ci zwykle na początku audycji poczytalni nie będąc krytykami literackimi szczególnie aspirujący do takiego miana lubimy sobie zadać pytanie jak wam się to czytało jak nam się czytało dla mnie np. nie jest taki reportaż, który mimo stosunkowo niedużej objętości to jest niespełna 300 stron nie jest to dla mnie taki reportaż, który ja bym czytał i 1 wieczór, który by nie ciągną raczej ich chyba jest to reportaż, który czytałem wieczór po wieczorze rozdział po rozdziale, ale nie znaczy, że tak nie można to nie znaczy zrobiłem to bym bez przyjemność Paulina wbije się zamierzenia swoje góry rozkręcała mojego początkowo faktycznie przez te pierwsze 2 rozdziały brnęła dosyć takim ostatecznym tempem, ale potem tak pochłonęła mnie już historia tego miasta i sposób w jaki ona jest opowiedziana ta ta historia, że przeczytała miał właściwie wj Eden wieczór u reporter przeczytam 1 wieczór i przede wszystkim bardzo dużą przyjemnością autentyczny czytanie książki sprawią przyjemność co nie zawsze oczywiste przy reportażu często reportaży czytam, bo chce się dowiedzieć, bo chce poznać jakiś historyk tor to są bardzo trudne w odbiorze tutaj po prostu dobrze się czytało nawet te wątki smutniejsza czy poważniejsze jakoś pochłaniała mnie ta historia całkowicie historia miasta przetrwała aż to ja powiem tak z tytułu tej książki można znaleźć kilka słów od Ewy Winnickiej poczytalni kiedyś pochylili się nad 1 z książek mimo nową teorią ugruntowanych Jurek prawica mu nad więcej niż 1 on tak tak mawia pamiętam tę książkę akurat, bo to był moment, kiedy przyłączył się do czytanych m.in. na te nowojorską historię Ewy Winnickiej trafiłem bardzo byłem zafascynowany tą książką podobała mi się przepłynąłem przez nią błyskawicznie Ewa Winnicka tu na końcu książki San Francisco polecają mówiąc czytajcie podobno niewiele się w tej mierze zmieniło tak zachęca do do przejrzenia historii San Francisco, ale ja miał takie poczucie że, o ile historia nowego Jorku płynęło mi się przez te historie genialnie lekko to o tyle przez historię San Francisco może ze względu na styl pisania nie płynęło się tak lekko tutaj powinna sobie zazdroszczę tego jedno wieczorowego podejścia, bo ile sama treść fakty, które przytacza Magda Działoszyński klasowe są wspaniałe są fascynujące jest genialna reporterska robota grzebać tyle smaczków tyle osób wyciągnąć gdzieś z tłumu z historii także aktualności o tyle dziś sposób napisania sposób opowiedzenia nie trafi do końca we mnie ja miałam podobnie jak Adam, że musiałem krok po kroku podgryzać tę książkę, bo nie był to taki dla mnie posiłek, który byłby w stanie z rozkoszą na 1 posiedzeniu przełknąć nie znaczy to oczywiście, że państwo, jeżeli sięgną po tę książkę nie niepokoją jej tak jak Paulina pierwszy musiałem chyba w jakim stopniu po prostu tego stylu nauczyć te są wielokrotnie złożone zdania to trochę porównań, ale to jest też olbrzymia wiedza, kto idzie za fantastycznym researcher autorki jest to sąd bardzo ciekawe postaci, których takie nieoczywiste jednak bardzo normalne, który być może jeszcze wspomnimy, ale jest jest w tej książce też coś takiego i to jest 1 z większych przyjemności, jakie z niej czerpałem, że ona ma ona ma trochę wymiar takiego oczywistego przewodnika czasem trafiają się takie książki, które warto, by zabrać ze sobą do walizki jadąc na urlop właśnie do tego miasta niekoniecznie tak zawsze można zabrać na urlop ale, ale są takie książki, które chciałoby mieć pod pachą żeby, żeby trochę lepiej to miasto, w którym jesteśmy zrozumieć dając się po nim mniej lub bardziej przypadkowo to prawda ja taką masę natychmiast wypisuje sobie jedno miejsce pewnie wam za pachniała kanapka z kurczakiem w Bejscach partii ja natychmiast zobaczyłem opisywaną kolejkę czekającą nas ten zepsuty piekarnik ruszyli IT karetki będą wreszcie wydawanej od razu widziałem wyobraźni też opisywane ciasteczka rozdawane kolejkowiczów, żeby się niecierpliwi, którzy się wcale tak niecierpliwi później degustację autorki tej właśnie rzeczonej kanapki, które już nie wie czy z powodu sugestii czy z powodu faktycznego unikalnego smaku po prostu była rozdzielona to są właśnie to co ich śladem takie takie szczególne, które sprawiły, że ja chętnie, by niektórymi punktami zaznaczonymi w tej książce, gdybym się żadną rzucą trasą tragedia, ale wyślemy ludzi spotkać, by chciał z nimi porozmawiać to dokładnie ten w ten walor książki bardzo podoba moim zdaniem powinno właśnie siła tego reportaży, ale może też utrudnia czytanie i być tym aspektem, który mówi zaczynamy dużo Grecji tam dużo takich właśnie wielokrotnie złożonych zdań, które przywołują jakiś jeszcze inny aspekt i tak np. ta ten obrazek to scenka z kolejką do miejsca z kanapkami była tak naprawdę małym wycinkiem opowieści o tym jak czarnoskórzy mieszkańcy Oakland tak naprawdę opuszczali stopniowo rejony i dłuższej też opowieści oczywiście cały ruch czarnych Panter i zapamiętały, że krótka matka, ale to pięknie okazuje taką, jakby wielowarstwowość racji każdy z tych opowieści tych opowieści tak naprawdę 12 każda troszkę czymś innym, ale świetnie się zazębiają dla mnie bardzo plastyczny jest stroną języka, którym autorka pisze on jest bardziej w dziale literackim niż reportażowe inna do mnie to bardzo trafiło to prawda nawet zda zastanawiam się czy nie robię sobie małe i krzywdy i czy 3 nie popełnia błędu i czy nie powinienem czytać książki w ten sposób jak czyta, by miał tajne NATO 15 lat temu, ponieważ ja bardzo często sięgałem po telefon i starałem się zerknąć, gdzie te miejsca są na mapie jako wyglądają te opisy, które w normalnym spotkaniu z lekturą powinny w jaki sposób pobudzać moją wyobraźnię to to jacht potrzebowałem takiego do powiedzenia i Dolina Krzemowa nie wygrała Boscha technologicznie najbardziej rozwinięta tak tak jest poczekalni to jest radiowy klub książki tokfm rozmawiamy o książce San Francisco dziki brzeg wolności, którą napisała Magda Działoszyński Kosów reportażystka amerykańska książkę wydało wydawnictwo czarne Serie amerykańskiej wracamy zaraz po informacjach razem z Piotrem waszym Pauliną Nawrocką Olejniczak i ze mną do Moskwy z państwem oczywiście przed laty odbiornika poczytalny czyta poczytalni radiowy klub książki TOK FM Adam Ozga razem ze mną w Warszawie Piotr Palarz tam ponownie dzień dobry i nie w Krakowie tym razem, a gdzieś w Polsce ukryta pod gołym niebem Paulina w rodzaju nas czeka tak rozmawiamy o książce San Francisco dziki brzeg wolności Magdy Działoszyński Kosowo wydanej przez wydawnictwo czarne książki oczywiście o tym, mieście, ale to państwo po pierwsze, wiedzą z pierwszej części naszej, a po drugie, wiedzą państwo po prostu z tytułu ja mam też takie poczucie, że ta książka trochę obala takie rzeczy, które przez popkulturę są po mijaliśmy głowy na temat San Francisco od od tego, że tam wcale niekoniecznie jest zawsze ciepło i wszyscy będą biegać w krótkim rękawku, bo zaczyna się od opowieści o zamglonym ta zwykle moście Golden Gate poprzez wcale nie tak romantyczną gorączkę złota prawdę mówiąc nie zdawałem sobie sprawę z tego, że mężczyzna wówczas San Francisco było 100× więcej niż kobiet, jaka była sytuacja kobiet wówczas w tym rejonie aż po chociażby dolinę Krzemową, która uchodzi za nad morze nie uchodzi, bo mamy tę wiedzę, ale jednak okazuje się czymś bardzo złym dlatego miasta i czymś co np. przyczynia się nie jest jedynym powodem przyczynia się do ogromnego kryzysu bezdomności w San Francisco, ponieważ ceny mieszkań przez zarobki pracowników Doliny Krzemowej drastycznie idą w górę mieszkańcy, którzy ludzie, którzy decydowali o charakterze kolorycie tego miejsca po prostu nie ma nie stać ich na mieszkanie w nim podczas gdy pracownicy Doliny Krzemowej właściwie czas spędzają głównie w tych małych miasteczkach korporacyjnych, a np. Facebook wie jak Facebook biła wracają do samego wcale nie dużego miasta na Półwysep tylko na noc jak sypialnię, ale jest już ona mieć myślę sobie wydań książka się dostać naprawdę bardzo dobrze by pokazuje złożoność takiego organizmu, jakim jest miasto i są wątki historyczne oczywiście wszystko zaczyna właśnie tej gorączki złota są wątki związane z początkiem dwudziestego wieku stąd też wtedy są przez dział, ale ta historia jest tak naprawdę chyba tylko takim przyczynkiem określeniem tła do opowieścią właśnie mieście współczesną współczesnym San Francisco tego, żebyśmy lepiej mogli trochę zrozumieć, czego np. te jego wielokulturowość liberalną ość wynika, ale też ten rozdział o Facebooku w dużej mierze w ogóle o Dolinie Krzemowej jako taki jest tym, którzy tak robi bardzo duże wrażenie i myślę, że bardzo duże wrażenie też na tle tych poprzednich, ale ten faszyzm Adam wspominał o mitach, które minister od waszej strony nawet zaczęli mówić na ten temat tak, bo nie wiem czy zwróciliście uwagę, ale ta książka w moim odczuciu rozprawia się też jeszcze 1 mitem tej wolności tej tolerancji tego kolorytu, bo San Francisco uchodzi bądź uchodzić chce za miasto, w którym miejsce znajdzie każdy bez względu na pogląd pochodzenie i swoje zainteresowania, a ten ta książka ten reportaż pokazuje, że to wcale nie jest tak do końca, że San Francisco, gdyby rozebrać na śrubki jest takie samo jak każde inne miejsce na świecie z takimi samymi chęciami antypatia ami uprzedzeniami i one od czasu do czasu odpowiednio jeszcze pod sypana sytuacyjnymi okolicznościami wylęgają zewsząd wyziera z każdej dziury także w San Francisco i choć jest to miasto do dziś postrzegane jako miasto swobód wolności tolerancji wielobarwność różnorodności to jednak wielu zapłaciło za tę różnorodność olbrzymią cenę wielu jechało tam i tu znajdziemy takie historie ludzi, którzy pojawiali się w San Francisco nad tą cudowną za taką w nadziei na znalezienie miejsca dla siebie akceptacji zrozumienia i stykali się z brutalną rzeczywistością nadziewali się na ścianę o tym, też donosi książki, która część historii Francji jeszcze jakoś szczególnie wam zapadła w pamięci no trzęsienie ziemi jest sprawą wręcz legendarną to trzęsienie ziemi jest temu moim zdaniem częste taki wątek, który po pierwsze, pokazuje Podziel dzieli w pewnym momencie w pewnym sensie tą pierwszą część historii z okazji, która jest mocno zbieżna no właśnie z gorączką złota także z budową kolei z pierwszą falą emigracji z Azji i tym wszystkim na tym ma wielką budową tej po prostu imperialistyczną Ameryki u schyłku dziewiętnastego wieku tym jak właśnie trzęsienie ziemi obróciło właściwie pył 80% miasta w ciągu 1 nocy w tym wszystkie wielkie budowle wielkich biznesmenów, którzy dorobili się fortun jak miasto w pewnym sensie oczywiście takiego trochę metaforyczne miasto matura pokazało, że to ono tu rządzi i potem w następnym rozdziale jest rozmowa z takim specjalistą właśnie od budynków od budowania zabezpieczeń przed trzęsieniami ziemi no i tam przeczytać możemy tak naprawdę te nawet bym to trzęsienie ziemi, które było wynikiem konkretnej konkretnego nie chcę teraz powiedzieć głupoty, choć płyty tektoniczne właśnie u progu tego dwudziestego wieku to wisi w powietrzu wiadomo, że to najprawdopodobniej w ciągu następnych 20 lat znów się zdarzy tak jest, że było trzęsienie w osiemdziesiątym dziewiątym roku, ale to nie te płyty tektoniczne gronie, ale uskok San Andreas wciąż jest aktywny i może zafundować nieszczęścia w każdej chwili nie tylko za rosyjską pewien rację czy historia tego miasta czy w ogóle życia w tym miejscu trochę jest naznaczone tym świadomością, że to natura w każdej chwili może znów dać o sobie znać i że można mieć gigantyczne fortuny biznesy można on zarabiać miliony w Dolinie Krzemowej ja też nie być pewnym czy ciepły dom będzie stał następnego dnia, że takie mieszkańcy San Francisco nauczeni są, że mają liczyć do 10 jak odczuwają wstrząsy, do których są przyzwyczajeni, jeżeli doliczą do 10 to znaczy, że sytuacja jest poważna, a ja zachęca do fragmentu którymi osobiście zauroczył przejrzenia fragmentu poświęconego warunkom wino kalifornijskie kradzież ornamenty słynny pewnie nie będzie zbytnią przesadą jeśli powiem, że to kalifornijskie wino tak naprawdę jest niemieckim leasingiem prawie, że to jest niesamowita historia rodzeństwa, które takie winny interes zakłada 1 z nich to mistrz jeśli chodzi o technologię produkcji wina i zakładanie winorośli, a drugi z nich to mistrz prowadzenia biznesu marketingu historia tych tego rodzeństwa historia tego całego winnego kalifornijskiego biznesu jest pełna uroku, ale też pełna takiej brutalnej walki rzeczywistości i jeśli są wśród naszych słuchaczy pewnie są miłośnicy dobrego wina także kalifornijskiego to ten fragment książki może przypaść do gustu, zanim wychyli się kolejną lampkę sięgnąć trochę do historii tego, skąd to kalifornijskie wino wzięło, dlaczego tak dobre stamtąd bywa mostem Golden Golden Gate trzeba pojechać na północ zapamiętały się tak to był 1 z tych momentów, kiedy właśnie sięgnąłem to ma do zdjęć z tych 2 miejscowości, które właśnie z upraw winorośli słyną z przymrużeniem oka, ale tam po, jaką ma sięgnąć, by czytały znaczny fragment poświęcony temu jak to narkotyki, zwłaszcza LSD rozdawało karty w światku bohemy artystycznej wśród wokalistów muzyków, którzy ściągali do San Francisco ja uśmiechnęłam się tylko do anegdotki, które przy tej okazji została tutaj opisana jak to 1 z artystów pod wpływem takiego energetycznego trybu postanowił, że zadzwoni do białego domu, by przekonać prezydenta Kennedy ego, by wziął LSD wraz z przywódcą związku Radzieckiego Nikitą Chruszczowem nie dodzwonił się niestety biedaczysko nie może rozwiązałoby to parę problemów może dziś, by rozwiązało istnieje 1 spory konflikt to co moim zdaniem też jest charakterystyczne dla książki prócz tego czym Adam już wspominał żonę stworzona do tego, żeby sobie na jej podstawie wytyczyć miejsca, które chcesz odwiedzić już wiemy, dokąd też Piotr ma tak wymarzoną podróż właśnie posąg ma Cisco i że też bardzo generuje taką potrzebę właśnie oglądania zdjęć bez szukania tych miejsc w internecie, ale na pewno trzeba też bardzo oddać, że z książki bijemy Sejm ogromna fascynacja miastem takie duże zrozumienie dla tego miasta jest można tak to określić i naprawdę duży wysiłek został złożony przez autorkę to by znaleźć rozmówców, którzy tak na wielu różnych płaszczyznach opowiadanej historii i to jest ja jestem zauroczona tym w ogóle sposobem poprowadzenia tej opowieści w tym reportaż mi się bardzo podoba, że ci bohaterowie są tacy niezwykli, ale bardzo normalni to prawda nawet gdy czytamy historie o tym, skąd się, że ruch hippisowski dzieci kwiaty kulisy twórczości i samego życia czy dzień działa klienci Jimiego Hendriksa oni też znajdziecie państwo w tej książce informacji to też są pieniądze na genialny perełki, które Magda Łożyńska Kosowo grzebała przedstawiła no i tak z Ziobrą tak Paulina jeszcze tylko nazywam to też trochę opowieść o pisaniu reportażu, bo tam też pojawiał się świąt wątki np. rozczarowań związanych z tym wszystkim nie udało się mówić albo, że była wielka nadzieja na jakąś rozmowę, która nie doszła do skutku, że właściwie tak naprawdę razem z autorką próbujemy odkryć tajemnice tego miasta co też mi osobiście bardzo podobało ja bardzo polecam tak, ale podkreśla, że daleko jest do znanego państwu być może serii amerykańskim stylu Gonzo czarnego Żydów np. nie zabraknie to nie dla zupełnie inny styl styl, na którym może z Piotrem nawet nie tyle narzekaliśmy, ale przyznali się śmierci śmierci biliśmy się tak przyznaliśmy, że nie musieliśmy się go trochę nauczyć Paulina Paulina dała się pochłonąć od razu, ale myślę, że mają państwo my mamy państwo razem z nami takie poczucie że, że my wiemy więcej na temat San Francisco nie wiedzieliśmy jeszcze przed tą lekturą ich chyba jesteśmy dzięki tej lekturze nieco tym miastem zafascynowani zachęcamy państwa bardzo gorąca, aby dzięki książce Magdy Działoszyńskiego są w San Francisco dziki brzeg wolności wydanej przez wydawnictwo czarne, żeby państwo też dali temu miastu trochę jeszcze, ale nie bezkrytycznie i toteż trzeba myśleć oddać oddać autorce pozostałych ma zachęcić też fragmentem, który znalazłem hasłem, którego rozwinięcie i definicje też znajdziecie państwo w książce odpala się to oznaczało zajrzy w głąb siebie, aby uruchomić narzędzie nerwowe, które jest genetycznie wyposażone Piotr malarz Paulina Nawrocka Adam Ozga to była pierwsza część poczytalny i druga część poczytalny tych San Francisco dziki brzeg wolności Magdy Działoszyński Kosów, a w trzeciej części poczytalny Paulina ty zostajesz dołączą do Pcimia zostaje torach Różańska Łukasz Wojtusik tak będziemy rozmawiać o układanych NATO my posłuchamy Piotra poczytalny wracają tuż po informacjach Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Skorzystaj z 40% rabatu w jesiennej promocji. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA