REKLAMA

Niech to szlak! Kronika śmierci w górach

Przedpołudnie Radia TOK FM
Data emisji:
2020-09-11 11:00
Prowadzący:
Czas trwania:
37:41 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
przedpołudniowy program Radia TOK FM rozpoczynamy drugą godzinę naszego programu właśnie Przemysław Iwańczyk kłaniam się jest niezmiernie miło, ponieważ połączymy się właściwie już jesteśmy połączeni z naszym kolejnym gościem z nim Bartłomiej Kuraś dzień dobry dzień dobry dziennikarz gazety wyborczej, a dziś występujący w role autora książki niech to szlak Kronika śmierci w górach przyznam, że wziął się za bardzo trudną materię no trudno, ale taką, która Rozwiń » jest codziennością w górach niestety codziennością w ostatnim tygodniu doszło do wypadków w Tatrach na Orlej Perci w rejonie rysów pomysł na książkę zgodził się kilka lat temu zaczęły się nasilać temat te liczba wypadków w Tatrach rozmawia wtedy zadamy oraz wicenaczelnik wiem to próg i on mówił powiedział że warto by napisać coś co by tak mocniej będzie przestrzegł, żeby zorientowali co się pakują, gdy idą wyższe partie ta Itaki był zamysł takie przesłanie dla tej książki tak zastanawiało mnie to właśnie potrzeba przestrogi dla tych, którzy w górze w góry wybierają też potrzeba dokumentacji swojej strony też heroizmu tych, którzy narażają swoje życie żeby, żeby innych ratować no to też oczywiście, bo zdajemy sobie do końca sprawy, z czym mierzą się ratownicy TOPR-u czasami i to ofiary noszą się o kupują opłacają najwyższą ceną, czyli cenę swojego życia są te relacje z pogrzebu 2 młodych ratowników, którzy swego czasu zginęli w lawinie pod Szpiglasową przełęczą, niosąc pomoc innym turystą dobrze to teraz nie chciałbym, żebyśmy nie chciałbym nawet namawiać, żeby streszcza całą książkę natomiast wydaje mi się, że jesteś na tyle obeznany z materią mieszka przecież na Podhalu doskonale zdaje sobie jest na Podhalu 1 nogą w Krakowie, ale tamta ta noga Górska jest silniejsza w kontekście naszej rozmowy chociażby chociażby dobra to inaczej powiedz proszę co zmieniło się na przestrzeni lat jeśli chodzi o ludzi, którzy w góry wybierają jest taka obserwacja Adama oraz kara ratownika to krok, który mówi, że coraz częściej ratownicy mają do czynienia z osobami, które są dobrze wyposażone sprzętowo idąc w górę wyższe wyższe partie gór, ale zachowują się jak pracowali w korporacji będąc w górach mają myślenie korporacyjne czy mają pół dnia, żeby zdobyć rysy i za wszelkie za wszelką cenę starają się zdobyć przyjeżdżają z Poznania Gdańska Warszawy powiedzmy w piątek wieczorem mają tylko wolną sobotę na to, żeby wejść idą i właśnie nie zważając na pogodę często doprowadzają do wypadków to jest jakieś stosunkowo nowe zjawisko, które się pojawiło i przed tym też staramy się przestrzec w sędziom, że na pierwszym miejscu niż brawury, że ma coraz powszechniejsza no to moim zdaniem jest brawura, bo w tej rozmowie, którą prowadzę zadamy my malarskie pojawia się właśnie ten wątek sprzętu, że o kurczę, jeżeli mamy świetne ściąć świetną kurtkę świetne buty raki czeka jak najlepszy na to jesteśmy pewni, że nam się nic nie stanie w dodatku przecież to są tylko Tatianie Alpy czy już nie mówiąc o Himalajach no i to jest pewnego rodzaju brawura oczywiście dochodzi i do tego też zjawisko takie, że ktoś chodził po Tatrach ze 20 lat temu to kurczy zapominam, więc teraz o swoim przykładzie zapomina, że z wiekiem kondycja już nie ta i ale moim zdaniem głównym głównym powodem tak tak rosnącej liczby wypadków jest to, że ludzie naprawdę niewiedzących może spotkać w okolicach 2 tysięcy metrów nad poziomem morza czy gdy wychodzą ponad granicę lasu z dolin tatrzańskich nie wiedzą, że pogoda może się w ciągu 1,5 godziny 2 godzin zmienić to jest przykład pierwszego masowego wypadku na Giewoncie rok temu, gdzie ratowanych było równocześnie 157 osób nie wie co, że są nawet jeśli myślą, że są w dobrej kondycji stosunkowo może się okazać, że to nie wystarcza, bo np. skoki ciśnienia mogą się odezwać z bardzo stosunkowo częsta przyczyna wypadków czy interwencji ratowników topu są wzywani do osób, które mają kłopoty z krążeniem sercem no i są też tacy, którzy się źle przygotowują do wyprawy pod względem sprzętowym czy też w ogóle odzieżowym, bo idąc przed południem w ciepły letni dzień doliną wystarczą spodenki krótkie dzisiaj, bo na 2000m może być już chłodno może bardzo wiać może zacząć bać przypomina sobie najgłośniejsze najbardziej spektakularne negatywnym znaczeniu tego słowa wypadek jaki, jakiego doszło w górach, a który stał się też niejako dodatkowym pretekstem do tego by książkę taką napisać ja skupiam się na tych sprawach, które relacjonowała nam jako korespondent gazety wyborczej, że w Zakopanem sięgam też do historii, ale z tych spraw, które relacjonowałem to wydaje mi się, że lawina pod Rysami roku uchwała licealistów z Tychów to była taka najbardziej przejmująca akcja młodzi ludzie mieliśmy do czynienia relacjonują z tą sprawę z ich rodzicami, którzy przyjechali do Zakopanego z opiekunem przeżył, a też podczas tej akcji ratunkowej rozpił się w następnym dniu czy uległ awarii, bo nie usłyszę sankcja ulega awarii podczas lotu śmigłowiec Tatrzańskiego Ochotniczego pogotowia ratunkowego i też bardzo długo trwało poszukiwanie ofiar lawina zeszła zimą oczywiście z, chociaż zdarza się, że to czasami wiosną na inny sposób, ale to była zimowa lawina, a ciała wydobywano do wiosny to nie taki wczesnej wiosny, ale do początku czerwca ta lawina rejonu rysów zeszła do czarnego stawu pod Rysami łamała taflę lodową i ciała szybszy, gdy w końcu musiała tafla stopniała to można się tam było dostać wydobywanie ciał pomagali płetwonurkowie to zrobił na tobie największe wrażenie no tak ta akcja to jest to coś co po pokazała całą grozę gór całą taką, bo ci, którzy szli na Teresy licealiści oni byli przygotowywani do tej wyprawy nie było także stwierdzili, że ich opieką stwierdziła jesteśmy w Zakopanem to pójdziemy na adresy, bo jest ładna słoneczna pogoda nie byli przygotowywani zresztą wcześniej dzieje się na 2 grupy wcześniej wyszła jednak pani się nie stało na kolejnego dnia spotkała ich lawina relacji, które później pojawiały wynika, że byli przestrzega ani tym, że SA może być bardzo groźnie m.in. miało o tym mówić Włodek Cywiński taki już nieżyjący ratownik to, którą cieszący się bardzo wielkim szacunkiem, który napisał szczegółowy przewodnik po Tatrach no no bardzo taka sprawa w ogóle wielowątkowa i w aspekcie górskimi i prawnym jeszcze ten śmigłowiec, który rozbił i które w którego, który pilotował Henryk Serba moim zdaniem fantastyczny pilot, ale został przez lotnicze pogotowie ratunkowe oskarżony właśnie o rozbicie śmigłowca toczył się proces, w którym Henryka Serb bronił późniejszy minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski no i dziennikarsko dziennikarsko była taka bardzo ciężka praca też, bo mieliśmy do czynienia z ogromną tragedią, ale też ciekawa dopisywania się z powodu tej wielowątkową ości np. rozpatrywano też czy nie był ogłoszony zbyt niski stopień zagrożenia lawinowego był ogłoszony drugi stopień w pięciostopniowej rosnącej skali i pojawiają się głosy, że to była tylko dwójka, ale ratownicy TOPR-u zawsze mówią, że jak już ogłaszamy stopień zagrożenia lawinowego nawet Jedynka oczywiście jest najmniejsze prawdopodobieństwo zejście na bank, ale szereg projektów wiązać zmiana zimowego to trzeba się liczyć z tym, że gmina może gdzieś zaś za chwilę wrócimy do naszej rozmowy Bartłomiej Kuraś z moim państwa gościem Dziennika gazety wyborczej autor książki to szlak, czyli Kronika śmierci w górach za chwilkę informacji te przedpołudniowy program Radia TOK FM naszym gościem jest Bartłomiej Kuraś dziennikarz gazety wyborczej korespondent z Zakopanego z Krakowa autor książki, bo dziś tak czy przedstawiamy niech to szlak, czyli Kronika śmierci w górach rozmawiamy od tych najbardziej tragicznych wypadkach czy to nie jest barku też także wy ludzie gór jeszcze właściwie sezon sezon jesteście pewni, że co się wydarzy to jest tak jak nie wiem służbami ratunkowymi, które też są przekonane, bo jest to siła statystyki to jest też element ryzyka wchodzi w grę w tym wypadku przy wyprawach górskich, że do wypadku musi po prostu dojść będą one mniej dotkliwe jeśli chodzi o ofiary i też poszkodowany bardziej dotkliwe, ale nie ma sytuacji, w której powiedzieliby szczerze, że na pewno nic nikt niczego nie będzie ja jestem turystą chodzącym po górach z racji zawodu dziennikarzem opisuję te sprawy i tak są takie momenty, że jest spodziewany wypadek też jedną z przyczyn napisania tej książki była moja rozmowa zadamy Maras Team już ładnych kilka lat temu Adam Marasek były wice naczelnik TOPR-u przygotowałem taki materiał o Orlej Perci na długi majowy weekend i Adam powiedział mi wtedy, sprawdzając statystyki ile osób zginęło na Orlej Perci, że kurczy może się zdarzyć, że ten długi majowy weekend będzie miejsce tną ofiarę Orlej Perci ta ofiara nadeszła niestety i zdarzają się kumulację, których spodziewane są wypadki oczywiście nikt nie nie nie chcę, żeby to były ofiary śmiertelne kumulacje są zwykle właśnie w sezonie urlopowym w czasie długiego weekendu wakacji i jest tak, że bardziej strachliwe są miesiące wiosenne, czyli np. świąteczne wielkanocne długi weekend albo majówka, bo wtedy już mogą się pojawić pierwsze burze wiosenne, które w Tatrach są bardzo groźne, ale też w wielu miejscach są zimowe warunki ja w tym roku byłem z końcem czerwca w okolicach 30czerwca na małej wysokiej i tam idąc koło małego stawu widziałem zmarł Gustaw był pokryty śniegiem takim serwetę śnieżnym, a pod Polski w grze, więc Przełęcz prowadzącą, a mało wysoką trzeba było momentami po śniegu ludzie często nie zdają sobie z tego sprawy to dobrze widać takich obrazkach materiałach telewizyjnych właśnie każdej wiosny telewizje pokazują zaskoczonych turystów krótkich spodenkach na Kasprowym Wierchu, którzy tam się dostali kolejką linową no bo w Zakopanem cieplutko ponad 20 stopni nieraz przecież mają jest 30 stopni, a na Kasprowym Wierchu i może jeszcze zalegać śnieg zapytacie czy powodem śmierci w górach są tylko wypadki czy odpowiedź znam m.in. swej książki, ale chciałbym, żeby to ty o tym opowiedział mianowicie dochodzi też w górę to morderstwo, czego pewnie byśmy się najmniej spodziewali, bo one kojarzą nam się z takim taką skocznią enklawą spokoju miejscem, gdzie można raczej znaleźć ukojenia nie nigdzie czyha na ciebie niebezpieczeństwo niezwiązane z naturą no i zbrodnie zbrodniarze wybierają sobie różne miejsca do popełnienia swoisty strasznych czynów uważa Tatry rozległy teren, więc nie są wyjątkiem ja przytaczam kilka takich historii raz w niewyjaśnionych niektóre z nich ciągle się to co są wznawiane śledztwa przypomina historie uwiedzenia, który jest przez mordercę, który został schwytany i złapany sięga też do historii, bo jest sprawa z blisko 100 lat 1925 roku niewyjaśniona do końca do dzisiaj, a rekonstrukcja tych zdarzeń odbyła się rok temu podczas festiwalu filmowego spotkań z filmem górskim Zakopane z inicjatywy redaktora naczelnego taternika Macieja Kwaśniewskiego jest to sprawa państwa kasz niczym ów angaż nica zawodu prokuratura prokuratorem wybrał się z żoną swoją i synem 2 nastoletnim przez lodową 3 łącz mieli dotrzeć z rejonu Łysej polany nie dotarli wszyscy żywi przeżyła tylko pani Kasia lipcowa angaż nica zmarł jego syn mi syn państwa kwaśnicy też, a także młody taternik, który towarzyszył wszystko co się stało bardzo krótkim czasie nie są do końca wyjaśnione okoliczności tej śmierci pani nie nie nigdzie nie spadnie żadna przepaść tylko nagle słabość poczuli pani Kasia Niemcowa napoi była ich wcześniej koniakiem senator częstował czekoladą najbardziej i taka przyjmowana hipoteza mówi o hipotermii, czyli nagłe wychłodzenie organizmu i śmierci z tego powodu faktycznie wtedy bardzo mocno się zmieniły warunki zaczął upadać śnieg z deszczem mocno wiało natomiast no jest wiele wątków tej sprawy nie chce wszystkiego zdradzać tam też pojawia się właśnie wątek taterników, którzy przez chwilę towarzyszyli no są znał historię niewyjaśnione dzisiaj on też mógłby stanowić takie są pod podpowiedź osobno zupełnie prawda tak zresztą ukazała się książka, która poświęcona w całości tej z prawej w sprawie chodź chodź nie wprost to nazywa się tytuł tej książki to sprawa Hoffmanowej da się oznaki trochę idąca tylko kanwą tej książki jest ta sprawa, gdyby ktoś chciał tak się bardziej beletrystyki nie zagłębić to też można sięgnąć oczywiście natomiast tak w sprawie udokumentowanych relacji zdarzeń wydaje się, że Maciej Kwaśniewski naczelny taternika najwięcej dla wyjaśnienia tej sprawy zrobił pozwoli, że teraz zapytam czy statystykę, żeby też uzmysłowić sobie skalę wypadków, do których dochodzi w Tatrach w ogóle da się określić szacunkowo rzecz jasna ile osób w góry wysokie wybiera w Polsce tak to są o ogromnej liczby jak nasze niewielkie jednak górę bo ten łańcuch tatrzański jest po 30 km 6 długości, czyli ze Wschodu na wschód ze sobą na zachód przepraszam je, a wejść w Tatry mamy rocznie już blisko 4 000 0002019 roku to było około 3 800 000 wejść w tym roku z powodu pandemii pewnie to będzie niższa wartość, choć same wakacje są bardzo podobne do ubiegłorocznych jest około 60 000 tylko mniej wejść w te wakacje taty niż w roku ubiegłym, więc przy takiej skali no statystycznie wypadek nietrudno dojść wypadków dochodzi ile ofiar, pochłaniając góry, bo właściwie wystaje waży z premedytacją słowa, bo tak jak ustaliliśmy na początku naszej rozmowy są to tyle wypadki, które są wypadkiem w sensie literalnym, ale też są konsekwencją pewnej bezmyślności też brawury, o czym, o czym mówiliśmy też proponowałbym, żebyśmy jednak taką granicę stawiali, bo przecież zdarzają się w górach śmierci przypadkowe niezawinione może w ten sposób przez człowieka wieża, ale to trudno rozpoznać to właśnie to jeśli mówimy o morderstwach tak no to to tanie nie są zawinione przez ofiarę, ale w każdym innym przypadku można jednoznacznie stwierdzić, że zawinił ten który, który poniósł śmierć zależy jak rozpatrywać winę nowo czy jest kogoś winą, że się nagle pogoda zmieniła to, że nie sprawdził tak powinien sprawdzić no to już jest myśl takie rozpatrywanie trochę filozoficzne i procesowe zarazy w prace są zarazem tak, bo są też procesy o wypadki w Tatrach te częstotliwość tych wypadków zależy od wielu czynników właśnie czasami dochodzi do kumulacji w momentach mocno urlopowych by nie sprzyja pogoda można mówić o czymś takim jak pewnie też zwykły, choć tutaj pewnie wiele osób będzie się używało na to określenie, bo jeżeli ktoś widzi, że idzie burza, a mimo to nadal idzie w górę, a nie zawraca atak było w przypadku wypadku na Giewoncie, gdzie o 157 osób czy burzy nad Tatrami głównie, która głównie na największe żniwo zebrała w rejonie Giewontu w czasie tygodnia po 157 osób ratowanych równocześnie no to, gdy widzą, że już co się dzieje, że grzmi, że są ciemne chmury mimo to właśnie idą bo, a może myślą burza przejdzie bokiem no to mu tu trzeba mówić o nieodpowiedzialności i ta książka też słowami ratowników TOPR cytowanymi tutaj mama przez takimi zachowaniami i uchronić jeśli po lekturze tej książki, choć 1 osoba widząc, że dziś się na niebie ściemnia nad i zastanowi się kurczy może jednak nie będę się dalej za wrócę nie muszę dzisiaj wejść tam, gdzie sobie zaplanowałem tylko poczekam nawet jak będzie załamanie pogody niż te wakacje się nie uda płytę następną, żeby ktoś tak postąpi no to już będzie świetnie będzie największa nagroda po przeczytaniu tej książki przez czytelnika za chwilę wracamy do naszej rozmowy Bartłomiej Kuraś z moim państwa gościem teraz informacje Radia TOK FM przedpołudniowy program Radia TOK FM Przemysław Iwańczyk kłania się w towarzystwie Bartłomieja Kurasia dzień dobry barku ponownie dzień okresu nie to szlak Kronika śmierci w górach swojego autorstwa jest punktem wyjścia do naszej rozmowy z dziennikarzem gazety wyborczej, który pisze Zakopanego pisze także z Krakowa to co podkreśla na każdym kroku myślę, że też nie docenia własnego doświadczenia mówią, że jest tylko turystą, bo to jest aż turystom z turystą stamtąd no jest tak, ale jest turystą, bo mam kolegów koleżanki po fachu, którzy są też przewodnikami tatrzańskimi oni na pewno mają większe doświadczenie ja jestem turystą, ale takim, który wywodzi się z tego regionu od dziecka chodziłem po Tatrach zdarzyło się w wieku wczesno dziecięcym w zgubić w Tatrach są, ale samemu też wrócić nie jakiś bez wysokich partii no, więc tak dużo wiem, czego się spodziewać i to oczywiście pomaga wpisaniu dodam, że ta książka tempo tytułu Kronika śmierci w górach, czyli niech to szlak Kronika śmierci w górach na śmierć pt. nie odnosi się tylko do śmierci ludzkich dusz przytaczam przypadki i ginięcia zwierząt czasami jakiś absurdalnych absurdalnych powodów spowodowanych przez człowieka w bo to jest taka Kronika, która też pokazuje, że Tatry się zmieniają, że dzika przyroda jest zagrożona i zwierzęta jakiejś mierze rośliny właśnie przez to wielką presję turystyczną, więc turysta wchodząc nawet w Doliny Tatrzańskie powinien mieć na uwadze, że może spowodować czyjąś śmierć niekoniecznie człowieka, ale też zwierzęcia np. niedźwiedzia był taki przypadek, gdy turyści w Kamieniu wali w Kamieniu wali, topiąc małego niedźwiadka w rejonie Doliny Chochołowskiej idąc z Kościeliskiej potem zamierzam wracać Chochoł łaską też był proces sądowy zostali skazani, ale kompletnie nie zdawali sobie sprawy co może spotkać część z nich była pierwszy raz wtedy w Tatrach jak zeznali na procesach sądowych czy podczas procesu sądowego na rozprawach, na których byłem w przytaczam też ich wypowiedzi z akt procesowych ustaliliśmy, że co tak naprawdę ludzi pcha w góry no bo jest to pasja miłość do tych gór ta przyjemność chęć obcowania z naturą też dzieci diagnozuje się w jaki sposób dochodzi do wypadku jak ludzkie cechy no niestety też powodują, że ci, o których myślimy są najbardziej narażeni, ale zastanawia mnie co pcha ratowników TOPR-u, żeby tymi ratownikami zostali jakie, jakie są powody czy czy też miłość do gór czy chęć ratowania ludzi czy pewnie z rozmów z nimi wiele wiele usłyszały na ten temat to jest taka mocna decyzja, żeby zostać ratownikiem TOPR-u mówi chętnych jest wielu nie każdy nadaje trzeba być rozwiązanie też podlegają wieloetapowej selekcji, która ma zadanie wyłonić nie tylko najsprawniejszych, ale też Ney najbardziej odporny psychicznie tak, bo to jest zawód wysokiego ryzyka jednak tak tak pierwsza jest na takim stażu zajął się zostanie ratownikiem zawodowym ta liczba miejsc jest ograniczona, ale to jest bardzo ciężka służba raz trzeba tego trzeba chcieć to nie jest taki zawód, który się bierze, bo nie ma nic innego roku dotyczyła tego bardzo bardzo chcieć to robić umieć chodzić po górach wiele osób decyduje się na służby to bardzo lubią góry Tatry i trzeba mieć predyspozycje psychiczne fizyczne trzeba umieć szybko np. nocą zimą wyjść wysokie partię trzeba umieć się desantowania ze śmigłowca ludzie, którzy służą służą to część to są Podhalanie mieszkańcy Podhala, ale jest sporo osób, którzy przyjeżdżają specjalnie na Podhale osiedlają się tutaj, bo chcą służyć to się taką osobą był nieżyjący już były naczelnik grupy Tatrzańskiej GOPR, bo tak dawniej w czasach PRL-u nazywano organizacje ratowniczą w Zakopanem, żeby to premier był jakiś za bardzo niezależny wiadomo, że była wtedy cent centralizacja i Michał Jagiełło mieszkał nowsze no bo chciał chciał przeżyć te Tatry jak najmocniej był to człowiek który miał do czynienia jeszcze z tym starszym pokoleniem ratowników, którym opowiadano o początkach TOPR-u o partyzantach ukrywających się po górach kłusownika ach, dla osób nieznających Taczyński historii polecam jego wołanie w górach książkę, która opisuje całą historię właściwie ratownictwa w Tatrach ta książka tak jak powiedziałem ma też być swego rodzaju ostrzeżeniem bądź też taką prewencję przed wyjściem w górę co podkreślają ratownicy, z którymi, z którymi rozmawiała traktuje się w ten sposób zbiera sygnały, że też miłośnicy gór tak książkę traktują nie tylko jako kronikę śmierci jest w podtytule ale, ale także to taki kanon górskich zachowań książka ukaże się 16września, czyli byłem szczęśliwcem, że dostałem proszę wybaczyć rura jajo mam dopiero 2 jeśli tak jak w księgarniach ukaże się 16września wiem, że dystrybucja ruszyła sprzedaż trzeba, więc można było nabywać pierwsze głosy do mnie docierają są jej są to pytania czy nie jest to książka z sensacyjną z racji podtytułu kronikarz śmierci w górach tu przypomnieć to szlak Kronika śmierci w górach rozmawiają z kilkoma osobami ze środowiska Górskiego, które przeczytały ją uważają, że nie, bo wydaje się, że ujawni dzisiaj jak jest jak jest w Tatrach po prostu, a nie robię jest z tego sensacji, więc i opisuje w większości te rzeczy, które widziałem relacjonowałem wcześniej dziennikarsko oczywiście sięgam też do historii, bo trudno nie sięgać jeśli się opisuje to powstał na początku dwudziestego wieku natomiast już po lekturze nie spotkałem się zarzutami na szczęście, że Inter jakąś tanią sensację to nie nie o to tym chodzi nie miał takiej obawy, że jednak na rynku wydawniczym ukazała się bardzo wiele książek dotyczących górale tych gór naprawdę wysokich nie chciałbym w ten sposób nie wiemy czy jakieś hierarchie, które by deprecjonować wszystkie wyzwania związane z Tatrami, ale przecież mamy wspomnienia tych, którzy wybierają się w Himalaje chociażby zdobywają szczyty też są zapisy mówiące także tych niebezpieczeństwach i i wiesz jak to jest ta percepcja ludzka pragnie więcej więcej skoro skoro dostają na na półce księgarskiej coś co dotyczy już ekstremów w skali globalnej to pytanie czy czy nie poczują, że to będzie w skali mikro to co piszesz o naszych Tatrach wydawnictwo zaufało przekazywaliśmy tę sprawę wydawnictwie wydaje mi się, że ta książka dotyczy ludzi którzy są turystami, czyli wychodzą wtedy Tatry przyjeżdżają do Zakopanego czy w ogóle na Podhale przypomnę to jest blisko już 4 000 000 wejść rocznie w Tatry to jest książka adresowana do tych osób, żeby poczytali o sobie o tym co może ich spotkać w Tatrach i dolinach i wyższych partiach oczywiście są bardzo lubię czytać książki himalajskich wyprawach i też wszystkim poleca, ale ja kiedyś byłem w Karakorum, ale na trekkingu prawda, że w w pobliżu K2, ale to siła żadna wyprawa ma tylko zwykły jakim, więc czytam książki o Himalajach jako coś co jest dla mnie nieosiągalne bo niewielu jest takich ludzi jak Adam Bielecki czy Andrzej Bargiel, który jest ratownikiem TOPR-u i jest wspomniany w tej i mojej książce natomiast bardzo wiele osób chodzi w Tatry często nieprzygotowanych zdarzają się przysłowiowe szpilki na Giewoncie już nie wspomnę, że zdarzają się pijani turyści gdzieś wysoko w ogóle się przeróżne historie zdarzają zajął się ludzie zdziwieni, że nad morskim okiem po zmroku jest ciemno na drodze do Morskiego oka, że nie ma tam latarni, bo cóż jak jest asfalt to ciągły miało być latarni dzwonią z pretensjami do TOPR-u potem na policję o ratunek no jeszcze trochę dzieje nie są to może aż tak choć, kto wie czy nie są to aż tak emocjonujących Dyrekcji mając nie są nie opisujemy tutaj tej wysokości tej walki i ze szczytami, których 8, który już brakuje tlenu tylko opisujemy szlaki jak, na które szczyty, na które może, ale to co staram się opisać tej książce są to miejsca, w których też dzieją się nieraz rażące krew żyłach historie dla IT otwarte jest temu tym otwartym otwartą kwestią pozostaw na naszych Czytelników naszych słuchaczy w niepewności zakładam, że wśród nich znajdą się Czytelnicy twojej książki Bartłomiej Kuraś był z nami dziękuję bardzo, dziękuję państwu też dziękuję w imieniu swoim powodzi tary, który był wydawcą tego programu Szymona waluty, który był jego realizatorem kłaniam się Przemysław Iwańczyk do usłyszenia informacji Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: PRZEDPOŁUDNIE RADIA TOK FM

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu! A w promocji Black Friday obowiązuje prawdziwe 50% zniżki!

KUP TERAZ 50% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA