REKLAMA

PiS szykuje zmiany w prawie wyborczym. W planach m.in. koncesje dla sondażowni. "To dalsze psucie przepisów"

Popołudnie Radia TOK FM
Data emisji:
2020-09-14 18:40
Prowadzący:
Czas trwania:
13:29 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
184235 sekund na zegarach to jest popołudniu Radia TOK FM jego ostatnia część Roch Kowalski jeszcze raz mówię państwu dzień dobry jak słyszeli państwo w informacjach od Małgorzaty w ustawie rzeczywiście odkryto dosyć przełomowego i myśli nie bardzo przełomowego odkrycia, czyli takiego, który może wskazywać na życie na Wenus NATO i życie mikroorganizmów zapraszamy państwa na specjalne wydanie jutrzejszego popołudnia Radia TOK FM będziemy rozmawiać o tym odkryciu to Rozwiń » osiemnastej do osiemnastej 40 już teraz serdecznie państwa zapraszam, a obecnie połączyliśmy się przez Skypea prof. Tomaszem słomką katedrą z katedry system z katedry systemów politycznych Uniwersytetu Warszawskiego dzień dobry panie profesorze dzień dobry panie redaktorze dzień dobry państw będziemy rozmawiać o prawie wyborczym, bo Prawo i Sprawiedliwość przymierza się do tego, żeby po raz kolejny nowelizować kodeks wyborczy tak wynika z tych przecieków, które dochodzą do nas za drzwi koalicyjnych rozmów to w jakim stanie jest polskie prawo wyborcze po tej ofensywie, która dokonała się na nim wiosną tego roku, ale na to, że jest w złej kondycji, ale mamy do czynienia z taką oto sytuacją, że najpierw zainteresowani psują przepisy, żeby powiedzieć, że przepisy są złe to zupełnie tak jak z konstytucją, która podnosi sprawdza, ale jeżeli nie jest należycie wykonywane należycie przestrzegana to oczywiście sprawdzić się nie może kodeks wyborczy takie postaci, której był uchwalony 2011 roku był aktem nowoczesnym jak dobry oczywiście tak jak każdy akt sprawdzone w praktyce powinny być korygowane powinien być pokazany tam, gdzie są naprawdę problemy, ale nie powinien być absurd, a w rok dwudziesty pokazał po prostu krok po kroku psucie tego całkiem niezłego aktu i pokazał też, że taka zasada, którą politycy się zgadzali przez lata, czyli że nie ingerują w kodeks wyborczy na kilka miesięcy przed wyborami także została złamana i tych nowelizacji kodeksu wyborczego nie na kilka miesięcy, ale na kilka tygodni przed głosowaniem mieliśmy kilka wiosną tego roku tak panie redaktorze to jest bardzo fundamentalną rzeczą, której pan mówi ze przyjętym można dziś standardem demokratycznego państwa prawnego, że szczególnie ważnych zmian wprawie wyborczym nie dokonuje się tuż przed wyborami musi być odpowiedni czas i to powiem szczerze to pół roku, który jest wywiedziony z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, a ten pewnym minimum, bo najlepiej, gdyby to był przynajmniej rok albo przyszła kadencja tak naprawdę, więc to jest jeden z podstawowych standardów oczywiście może być tak, że w sytuacji drobniejsze zmiany bardziej kosmetyczne nazwijmy to w ten sposób zmiany można prawa wyborczego znam dokonywać w krótszym terminie tak, ale zmiany polegające na tym, że wszyscy obywatele kraju będą głosować w sposób korespondencyjny to były fundamentalne zmiany oczywiście dla mnie jest to absolutnie fundamentalne rozwiązanie fundamentalna zmiana, chociaż jak pan redaktor pewnie pamięta naówczas słyszeliśmy, że są to po prostu techniczne zmiany absolutnie stąd są nie można się zgodzić, bo to wywrócenie mechanizmów wyborczych tak naprawdę do góry nogami i kompletne podporządkowanie nawet nie tylko 1 partii, ale wręcz 1 osobie wicepremierowi Jackowi Sasinowi, który miał odpowiadać za przeprowadzenie tych wyborów korespondencyjnych mam wrażenie, że olbrzymim problemem jest to, że wicepremier Jacek Sasin nie poniósł żadnej konsekwencji za to już mityczne 70 000 000, które zostały roztrwonione na przygotowanie tego głosowania mam wrażenie, bo wszyscy zapomnieli jak ma charakter problemu rzeczywiście jest to rzecz bardzo poważna i takie kwestie powinny być tak naprawdę rozliczone, dlaczego podejmowano decyzję o wyborach w takim trybie, pomijając całkowicie cywilizowane demokratyczne i prawne rozwiązania i po drugie, no właśnie kwestia sprawdzenia co stało się z tymi jednak publicznymi pieniędzmi to są olbrzymie sumy i chyba każdy podatnik powinien mieć jasność co jest niska i to mowa nie tylko przecież 70 000 000, bo to był taki szacunkowy koszt podawany jeszcze bez kosztów utylizacji przechowywania tych wszystkich kart wyborczych, więc związkowcy wskazywali, że to może być nie to nie 70140 000 000zł, ale nie wiemy, że Prawo i Sprawiedliwość planuje zmiany w kodeksie wyborczym tutaj pojawia się zarzut względem samorządów dotyczące tego, że to samorządowcy odpowiadają częściowo za organizację wyborów sami są wybierani podczas wyborów samorządowych, więc m.in. im te kompetencje trzeba byłoby odebrać podobnie jak kompetencje dotyczącą spisów wyborczych czy to rzeczywiście jest także samorządowcy bywają sędziami we własnej sprawie nie to jest niemożliwe, bo to życie przygotowuje wybory pod kątem organizacyjnym to nie oznacza, że się samorządowcy sami wybierają musimy pamiętać, że przecież podobnie w każdym innym przypadku wyborów ważność wyborów stwierdza sąd, a więc niezależna instytucja, więc nie ma tutaj możliwości takie, żeby samorządowcy sami mogli bezpośrednio wpłynąć na swego, ale rządzący w trakcie, kiedy samorządy odmawiały przekazywania spisów wyborców przed tymi wyborami korespondencyjnym 10maja mówili o po posłowie partii rządzącej ministrowie o wypowiadaniu posłuszeństwa państwu polskiemu i o tym, że samorządowcy przypisują sobie kompetencje, których nie mają rozumiem, że to jest odpowiedź na to działa tak tylko, że było to byłaby to argument o charakterze politycznym, a nie nie tak naprawdę o charakterze, które miał pokazać Meritum problemów ze wyborami samorządowcy w większości przypadków po prostu robili pewne rozwiązania, które są przyjęte, do których przestrzegania są zobligowani to jest także wójt burmistrz prezydent może w sposób arbitralny zdecydować np. o przekazaniu pewnych danych dotyczących obywateli jakiemuś podmiotowi takim jak pocztach w Polskę jednak oni odpowiadają za pewne rozwiązania, które chcą przestrzegać prawa i mieli do tego święte prawo, a więc trudno tutaj widzieć rolę samorządowców jako tych złych, którzy zbojkotowali wybory raczej była to rola tych, którzy próbowali pilnować zasad, które są wpisane w kodeksie wyborczym to jest taka propozycja, która wpisuje się mam wrażenie całą strategię Prawa i Sprawiedliwości, czyli scentralizowania wszystkiego co można scentralizować pytanie czy przeprowadzenie głosowania wyborów powszechnych da się da się scentralizować albo taka centralizacja byłaby dla tego procesu bardziej korzystne niż organizowanie ich lokalnie przez samorząd oczywiście jeśli chodzi o propozycje, które gdzieś się dość mgliście pojawiły jeśli chodzi o prawo sprawiedliwość, które zostały nagłośnione przez niektóre media na to nie wiemy tak naprawdę nie znam zbyt wielu szczegółów, ale jeżeli pomyślimy sobie np. taki centralizacja przekazanie spisu wyborców w ręce Państwowej Komisji Wyborczej to oczywiście pojawia się coś co bym nazwał medalem po 2 stronach z 1 strony może rzeczywiście wydawać, że to będzie łatwiej taka centralizacja, która pozwoli na skupienie w 1 miejscu premier Miller mówił nawet odtworzenie od podstaw całego spisu wyborczych było wyborców, które miałoby być cyfrowy miał być dostępny dla wszystkich centralne odgórne tak tylko ja mam pytanie teraz w kto ma to zrobić, ponieważ nie wydaje mi się, żeby 1 korpus urzędników wyborczych był wystarczający do tego, żeby uporać się jednak z wielkim zadaniem, więc mam wątpliwości jak miałoby to rozstrzygnąć czy to oznaczałoby np. że krajowe biuro wyborcze rozrosło się do monstrualnych rozmiarów i koordynowało tę zadania nie wiem czy to dobry czy to dobry pomysł do tej pory przez 30 jak te uprawnienia będące w rękach samorządowców funkcjonowały także bardzo dobrze i zmiana, którą proponuje no jednak w dużej mierze ma moim zdaniem charakter polityczny, a nie racjonalne to jest też kilka zmian tych proponowanych, o których dowiadujemy o takim charakterze technicznym jednym z nich ma być cisza wyborcza w jaki sposób jej poluzowanie lub w ogóle zniesienie, ale są też takie, które wyglądają na techniczne, chociaż wydaje mi się, że są fundamentalne pierwsze to korekta w zakresie publikacji w sondażach zjednoczona prawica miałaby się zastanawiać czy ewentualnie ostatnie przedwyborcze sondaże nie mogłyby być publikowane na tydzień przed wyborami czy to potencjalnie nie może jednak może jednak wpłynąć na zachowania wyborców nie przed samym głosowaniem to nie jest sposób na pewnego rodzaju manipulowanie tym wynikiem wyborczym, a każdy chciałbym zauważyć, że kwestia publikacji sondaży wyborczych to jest kwestia regulowana różnie taki Bułgarii czy we włoszech kilka tygodni przed dniem wyborów nie można publikować sondaży wyborczych to jest zgodne z tamtejszym ustawami zasadniczymi i ma na celu ograniczenie możliwości no właśnie manipulowania do końca wyborcami nawoływania tzw szkodliwe zżera, czyli głosowania na tych, których uważamy za silniejszych niż tych, których uważamy za podmioty swojego pierwszego wyboru tylko ten czy oba się szczerze tak powiem szczerze, że być może takie ograniczenie publikowania sondaży nie nie miałby dla mnie zbyt groźnie, ale tam się pojawia chyba jeszcze inna propozycja już dziś propozycja certyfikowania re instytucji demos kopii innych mam pytanie, kto miałby dawać glejt na działalność ośrodka badań opinii publicznej i jakie kryteria miałby tutaj przyjąć, ale chciałby to jakiś ośrodek rządowy, który zezwolił by komuś publikować sondaży, a innym by nie pozwolił, bo tłumaczono to tym, że jest to nierzetelnie robione nierzetelnie robione sondaże jest nierzetelna środek tu się boję pewnej pewnego monopoli zachowania przez ośrodek rządowy tego, kto może publikować wyborcą są gaże i czy partie polityczne dostają za mało pieniędzy na prowadzenie kampanii wyborczych skoro ten limit ma zostać podniesiony i to dwukrotnie tylko dla przypomnienia dodam, że w 2019 roku największe partie po pewne największe partie polityczne utrzymywały około 20 000 000zł na prowadzenie kampanii panie redaktorze można powiedzieć, że apetyty są zaś ogromna, że jeżeli damy więcej podmiotom politycznym na grę wyborczą to one oczywiście wykorzystają pytanie czy nie lepiej, gdyby większe pieniądze w grę wydały np. na prace analityczne niż na pracę kampanijną to absolutnie jako osoba zajmująca się analizami różnego typu oczywiście bardzo chętnie bym to popiera natomiast mówiąc już zupełnie poważnie obawia się, że zbudujemy bardzo ciekawy system, który będzie promował największe ugrupowania polityczne, a gorzej będą wypadały te, które są biedniejsze, jeżeli partią polityczną, które są w parlamencie dajemy już subwencji czy mają już środki na bieżącą działalność na pokazywaniu opinii publicznej dążymy do tego większe środki na kampanię wyborczą, a partią poza parlamentarnym im też większe, ale jednak nie będzie to na zasadzie równości czasie obawiam, że na stronę polityczną ze zdominują ostatecznie tylko kilka Grupo Izabelina oraz mniejsze będą miały dużo gorszą sytuację już niemal rok komitetach wyborczych wyborców bo, bo to zupełnie ta kwestia serdecznie dziękuję prof. Tomasz Słomka katedra systemów politycznych Uniwersytet warszawski państwa gościem to było popołudnie Radia TOK FM, które wydawał Bartłomiej Pograniczny realizował Kamil Wróblewski teraz informacja o nich kultura osobista, a my słyszymy się jutro o osiemnastej Roch Kowalski do usłyszenia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POPOŁUDNIE RADIA TOK FM

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Skorzystaj z 40% rabatu w jesiennej promocji. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA