REKLAMA

Przesłanie Pana Miyagi

Kwadrans Filozofa
Data emisji:
2020-09-15 14:40
Prowadzący:
Czas trwania:
11:19 min.
Udostępnij:

Pomiędzy kultem siły a kapitulacją wobec siły istnieje trzecia droga. O tym opowiadały filmy z cyklu "Karate Kid" - i o tym opowiada serial "Cobra Kai". Tyleż naiwny, ile niosący bardzo ważne zwłaszcza dziś przesłanie: powinniśmy podchodzić do siebie ze współczuciem i wyrozumiałością, nie zaś z podejrzliwością i wrogością.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
, a kwadrans filozofa Tomasz Stawiszyński dzień dobry już już Daniela Rus miał zakończyć pojedynek z Johnem Lorenz sam, stosując słynną technika żurawia, której na opustoszałej kalifornijskiej plaży nauczył go kiedyś pan Miyagi, kiedy tata mojego kolegi zerwał się nagle z fotela krzyknął to ma być mistrz karate po cały gniew, a następnie gwałtownie wyłączył telewizor i wyszedł z pokoju, trzaskając drzwiami był bodaj rok 1988 no faktycznie karateki Johna czy aby cena Rozwiń » zupełnie nie przypominało dostępnych wówczas na pirackich kasetach VPS filmów, których zasadnicza zawartość sprowadzała się do mniej lub bardziej efektownych walk napięć i owszem w porównaniu z Jeanem-Claudem Vandamme, który w krwawym sporcie przede wszystkim dzięki efektownym pomysłom montażystów dokonywał jakichś niesamowitych ataków z powietrza i masa krowa kolejnych przeciwników potężnymi kopnięciami pół obrotu albo też w porównaniu z mniej może spektakularną, ale równie efektywną pracą nóg i pięści w niezliczonych produkcjach udziałem Chucka Norrisa cóż przyznajmy, że w porównaniu z tym wszystkim walki na turniej karate dla nastolatków w Kalifornii w latach osiemdziesiątych no bo o tym jest film karateki czy to w każdym razie stanowi jakąś istotną jego część no nie prezentowały się zanadto dynamicznie nikt nikomu nie skręcał karków powtarzanych kilkanaście razy z różnych perspektyw ujęciach nikt nikomu nie wyrywał tani nikt nikomu nic nie łamał no i przede wszystkim nikt nikogo nie zabijał do największych bodaj transgresji na podbicie oka albo niedozwolony w kolano główny bohater dla, czyli wspomniane danie la Rosa przez dwudziesto trzyletniego wówczas, ale wyglądającego maksymalnie na 16 lat Ralpha maki, które właśnie tata mojego kolegi odmówił morał opla prawa do jakiegokolwiek mistrzostwa karate Otóż główny bohater także to przyznajmy poruszał się faktycznie osób niemających ze sztukami walk zbyt wiele wspólnego, a jednak doskonale pamiętam emocje, jakie towarzyszyły mi przy tym filmie przy 2 kolejnych jego częściach zupełnie inne niż emocje taty mojego cóż to nie był film dla ojców to był film dla synów, zwłaszcza tak duży co w tej epoce było już zjawi powszechnym wychowywali się albo bez ojca albo z ojcem, który był nieobecny bądź też po prostu niszczący stosujący przemoc fizyczną albo psychiczną to był także film wszystkich zagubionych nastolatków nie bojowych królów szkolnych bali i imprez tylko raczej tych wyśmiewanych prześladowanych bitych i poniżany więcej to w ogóle był film o dojrzewaniu trudnym nieprzyjaznym zdominowanym przez sprawność siłę brutalną konkurencję świecie i to był też film o tym, że pomiędzy kultem siły brutalności kapitulacji wobec siły i brutalności istnieje jeszcze jakaś trzecia droga wiodąca w poprzek dominujących startowych wizji atrakcyjności sukcesu sprawności efektywności itd. w 3 filmach z karate Kid pochodzących z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku tę drogę uosabia pan Miyagi dozorca na jednym z tanich kalifornijskich osiedli, który także okazuje się wielkim mistrzem karate pochodzącym z Okinawy, kiedy Daniela Rousseau nowy mieszkaniec dolnego przez pana Miyagi osiedla staje się obiektem agresji ze strony rówieśników w szczególności pewnego chłopaka w imieniu żony trenującego karate w lokalnym klubie brakami pan Miyagi postanawia nauczyć go podstaw sztuk walki, ale jak się wkrótce okazuje zdjęcia z panem jak niewiele mają wspólnego z konwencjonalnie pojmowanym treningiem przede wszystkim ich podstawę stanowi specyficzna filozofia oparta na złotej regule wmyśl, której karate służy wyłącznie do obrony agresji zła konfrontacji fizycznej należy za wszelką cenę unikać prześladujący Daniela rówieśnicy terenu przez demonicznego trenera Johna kryzy podążają ścieżką dokładnie odwrotną regułek brakarz górą ataku pierwsze nigdy nie okazuje litości wygrywa zawsze cena, owszem, z pozoru wydają się być może bardziej atrakcyjne, ale tak naprawdę od początku wiadomo, że ta droga wiedzie donikąd karate zaś przynajmniej to karate w wydaniu pana Miyagi okazuje się w pierwszej kolejności ścieżką rozwoju osobistego nie zaś osiągania sprawności fizycznej ta ostatnia jest co najwyżej dodatkowym bonusem wehikułem służącym zdobyciu czegoś zupełnie innego spokoju ducha otwartości współczucia gotowości pomocy słabszym scenariusze filmów z cyklu karateki, których autorem jest Robert Mark opierają się na jego osobistych doświadczeniach jako nastolatek Sejmu prześladowany przez rówieśników właśnie dlatego zapisał się na lekcje sztuk walk początkowo spotkał bardzo brutalnego trenera, dla którego najważniejsze były siła fizyczna i skuteczność później jednak trafił na zajęcia prowadzone przez japońskiego mistrza od nawet, dla którego karate miało przede wszystkim wymiar etyczny i filozoficzne niezależnie jednak od tych autobiograficznych wątków karateki i zapewne tutaj leży sekret poprawności tej serii opowiada po prostu archetyp ową mityczną historię dojrzewania i przemiany bohatera wedle recepty opisanej przez czytanego po śnie chodził w latach siedemdziesiątych osiemdziesiątych amerykańskiego mitu znawcy pisarza Josepha Campbella, który zresztą był jakimś sensie inspiracją taką bardzo bezpośrednią inspiracją dla Georga Lukasa przy tworzeniu scenariusza wyznaniem Daniela Rus przechodzi przez wszystkie etapy comeback zidentyfikował w wielu światach mitologiach, kto chciałby zapoznać z tą klasyfikacją może sięgnąć do sztandarowego dzieła Campbella bohater 1000 twarzy, choć doczekało się ono wielu ukrytego strony religioznawców i antropologów twierdzących, że kabel nazwijmy to dokonał wielu twórczych interpretacji w każdym razie w tej opowieści bohater konfrontuje się z własną bezradnością doznaje zranienia spotyka następnie nauczyciela mistrza dzięki chodzi o kontakt z własną agresją czy stroną oczywiście ulega fascynacji tym własnym cieniem tą agresją i ciemną stroną, ale prędko pokonuje tę fascynację zatem pokonuje swojego wewnętrznego wroga kie dla pokonuje tego wewnętrznego wroga gotów jest także do zwycięstwa nad długiem zewnętrznym w międzyczasie pojawia się w jego życiu także miłość to wszystko dzieje się także karateki oczywiście dlatego trudno się dziwić, że ten uniwersalny Building Roman w gruncie rzeczy, która nie bardzo podobny do Gwiezdnych wojen to nie jest przypadek, że w obu przypadkach za kabel wydaje się być inspiracją jest to nic dziwnego, że ten uniwersalny Building Roman stał się tak wielu międzynarodowym hitem trudno też dziwić, że jego kontynuacja notujące od pewnego czasu rekordową popularność serial Kobra Kai, który inspirację dlatego kwadransa kolej początkowo realizowany dla wciąż jeszcze niszowego kanału YouTube premium od niedawna zaś dostępne na Platformie Netflix także okazał się wielkim wielkim sukcesem na Netflixie święci jakieś niesamowite triumfy, choć może niekoniecznie był to od razu takie oczywiste ostatecznie, kto dzisiaj poza osobami urodzonymi przełomie lat siedemdziesiątych osiemdziesiątych w ogóle pamięta hity z dawnych lat no i czy w świecie zdominowanym media społecznościowe, w którym presja sprawności przebojowości oraz rozumianego w kategoriach prawie wyłącznie materialnych jest nieporównywalnie wyższa niż kiedyś świecie, w którym kultura fitness sporty ekstremalne oraz rynek walk MMA rozwija się w tym tempie Otóż czy taki fach poczciwa historia nastolatka trenujących karate jest wstanie kogokolwiek porwać no właśnie okazuje się, że jak najbardziej może, dlatego że twórcy Kobra Kai uprawiają obliczonego na odcina kuponów od dawnej świetności epigon listwa tylko w sposób inteligentny przewrotny kontynuują najważniejsze wątki pamiętnej sagi przy okazji, ograniczając zarówno wizerunkami rolami głównych bohaterów jak różnymi kwestiami związanymi z różnicami kolejowymi zmianami pokoleniowej wrażliwości Johnny Lens ów czarny charakter z lat osiemdziesiątych jest tutaj jakimś sensie chyba głównym bohaterem po prostu zdecydowanie budzi naszą sympatię Daniela Rus są natomiast, z którym się wtedy zidentyfikowaliśmy od początku spraw rażenie cokolwiek Buffon watę co najistotniejsze jednak Kodaka to znowu jest opowieść archetyp owo tykająca najbardziej fundamentalnych spraw przemocy słabości poszukiwania własnej drogi wyboru pomiędzy dobrem złem atrakcyjności sukcesu siły empatii spojrzenia potrzeba przynależności mdłości oparcia, ale nade wszystko jest to opowieść unikająca znaczną ości i łatwych ocen w świecie, w którym wzajemna egoizm stają się coraz silniejsza i w którym ze względu na media społecznościowe zdobywające coraz szerszy zasięg ideologię tożsamościowy jesteśmy wobec siebie coraz bardziej bezlitośni rozliczamy się z najdrobniejszych błędów przypisujemy sobie nawzajem najgorsze intencje domagamy się milczenia od każdego, kto tylko nie spełni jakiś naszych zmagań Otóż w takim świecie złożona niejednoznaczna wielowymiarowa psychologia bohaterów Kobra Kai naprawdę potrzebną nam wszystkim lecą oczywiście jest to produkcja pod wieloma względami naiwna idealistyczna z pewnością pod wieloma względami odległa od realiów, a jednak wyrażające jakąś głęboką potrzebę z odpowiedzią, na którą współczesność sobie radzi proponująca także zupełnie innym od postrzegania relacji międzyludzkich jak opartych na wzajemnym zrozumieniu wyrozumiałości i empatii nie zaś na wojnie konflikcie permanentnej podejrzliwości pokazująca także to kolejna niezwykle istotna rzecz możliwość parametry przemiany wskazująca, więc na nasze zasadnicze ograniczenia poznawcze nie zawsze im adekwatnie odczyt odczytać intencje nie zawsze coś co wygląda źle faktycznie jest złe trzeba umieć spojrzeć głębiej dalej poza to co widoczne tylko na pierwszy rzut oka no to jest właśnie prawdziwe karate, a przynajmniej takie karate, jakiego zawsze nauczony Miyagi bardzo dziękuję też Stawiszyński program wydawała na pie Kuta ska do usłyszenia kwadrans filozofa Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KWADRANS FILOZOFA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Skorzystaj z 40% rabatu w jesiennej promocji. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA