REKLAMA

Jest menadżerką kultury, tłumaczką i... "leśną nianią"

Los Polandos
Data emisji:
15-09-2020 22:00 (Powtórka: 06-04-2021)
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
47:04 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
los Polandos, czyli niepolski punkt widzenia słucham Radia TOK FM wieczór Radia TOK FM zawsze o tej porze co tydzień program los Polandos, czyli niepolski punkt widzenia nie inaczej będzie teraz jeszcze raz dobry wieczór mówi Paweł Sulik, a teraz naszym gościem jest pani Irena Kowalczuk menadżerka kultury tłumaczka Leśna niania dobry wieczór dobry wieczór, gdy pani urodziła w Ukrainie wmieście, które wtedy nazwała Dniepropietrowsk teraz to jest nitro czy to jest także pani ten Rozwiń » udział pań tam chodziła do szkoły podstawowej tak podstawowej później gimnazjum do liceum i polecę wyjechałam już właściwy jak na razie nie wróciła, jakie miasto na świecie jest najbardziej podobne jeśli chodzi o atmosferę klimat może krajobraz Dniepr, gdzie Dniepropietrowska dobre pytanie macie bowiem, że w Warszawie czułam się jak w domu nie jest to podobne moje miasto, ale to uczucie, które waszym miałam w swoim mieście to miała też w Warszawie mieszka w Warszawie a w jaki sposób pani mogłaby paru zdaniach opisać słuchaczom słuchaczką jak, kiedy pani była w szkole średniej jak wyglądało pani miasto, jaka była jak co było widać okna się tak zapytam co okna widziałam dużo zieleni mieszkałam niedaleko rzeki właściwie w każdym mieście, w którym mieszkam do tej pory to to była rzeka albo do was teraz może ostatnio też ocean, więc bliskości wody to zawsze dla mnie nie jest takim wyznacznikiem, że jestem gdzieś, gdzie się siebie no też myślę, że szerokie ulice spory ruch i też to, że ja jestem w ruchu myślę, że tak ma, a co pani w szkole średniej słyszała o Polsce albo jakie skojarzenia pani miała czy miała jakiekolwiek tak moje mój tata jak pewnie wiele wiele osób w tamtych czasach jeździł do Polski i właśnie słyszałem z jego ust słyszałam dużo granicy o strasznych kolejkach, ale najbardziej czekam na jego powrót kiedy, kiedy wręczał mam jakieś ogromne i ochrony pudełka ze słodyczami i właśnie tak dobrze ryzyka, że ta Polska ze słodyczami tak słodyczami i wtedy nie mogą sobie wyobrazić co to znaczy stać kilka dni w kolejce i spać w samochodzie ni i pilnować wszystkiego żeby, żeby nie okradziono tego samochodu, więc to było wtedy takie dalekiej trochę trochę widziałem co to znaczy, że później naznaczeni w takim stopniu ale, ale granice kolejki krótsze co prawda, ale doświadczona sobie, ale w tamtym czasie to to były takie słodkie, a oczekiwania od od tej granicy pani wyjechała Dniepropietrowska na studia tak tak na studia do Kijowa drukiem i Państwowa studiowała filologię ukraińską licencjat później studia magisterskie technologii to nasze nieplanowane myślałam o tym, bo o liceum miałam i innego profilu jakoś bardziej na ekonomii nastawiałam, ale w sumie sumienia żałuje i ciesz się ze stopą taki zawód i myślę, że to aż tak otworzyło też moje zdolności ogólnie językowe, kiedy pani konfrontuje teraz wspominając konfrontuje Dnipro Pietrowski Kijów to, jakie to wrażenie, kiedy przyjeżdża mieszkać do Kijowa pierwsze to to było zakochanie się w tym w tym mieście i przez parę lat to pewnie jak każda młoda osoba czuje wolność czuje niedużo to, że dużo sił dużo możliwości w dużym mieście, ale powiem, że tak po 6 latach to już czułam człon duże zmęczenie tym miastem i tak samo morze intensywnością tak tych pierwszych pierwszych wrażeń tylko dla porządku zapytam tam też była rzeka prawda w Kijowie od miejsca trach tak to wszystko na temat metodą Cindy no tak proszę być po studiach w Kijowie co pani robiła pani wyjechała z kraju czy co nie robiła tak właśnie tak się na razie czy moje życie, że rzecz, że wyjeżdża dalej i przeprowadziłam się do Warszawy wcześniej już byłam wiele razy, ale raczej te pobyty były związane z nauką i na krótszy czas natomiast po studiach pochodu zawodowych i prywatnych właśnie wyjechał do do Warszawy i mieszkałam tam 7 lat 7 lat w Warszawie tak też rzeka niedaleko mieszka mieszkam na Powiśle na Powiślu pani mieszka, czyli w ogóle blisko rzeki niesamowite czy faktycznie tak jak pani mówi się gdzieś blisko rzeka jest tak Pack nieodłączna część akt, kiedy pani przyśle do Polski i poznawał Polskę nie miejsca kultury czy miała pani jakieś skojarzenia z tym co, czego pani uczyła na studiach filologicznych to znaczy czy coś pani widziała tutaj znajomego czy bardziej Polska dla pani była egzotycznym krajem nie do końca zrozumiałem proszę opisać to uczucie, bo tak, że póki nie poznałam lepiej lub jakiś jakich ludzi tutaj, ale też nie odczułam język to wtedy dla mnie to był kraj egzotyczny natomiast z czasem z czasem coraz bardziej znaczek coraz lepiej mówiła po polsku to czułam się właśnie u siebie i coraz bliżej coraz coraz bliżej tej tej kultury tych miast wszystko wydawało się wtedy prostsze emisja zawsze tak ceni Lubie być w kraju, w którym włada językiem dosyć dobrze, ale 0101. raz przyjechałem do małego miasta do Cieszyna na szkołę językową, więc tam faktycznie taka różnica była bardzo duży moim miastem rodzinnym i Kijowem też, ale późniejsze podróżowałam po Polsce mieszkało w Warszawie to to właściwie te różnice się docierały, ale cieszą nie tylko dlatego jest inny jak rozumiem, że jest mniejszy, ale on też chyba inną atmosferę obok jest granica oczywiście też rzekę powiedzmy słuchaczom od razu chatek także panie rzeka, ale to jest miasto np. takie podzielonej granicą to ty też z czeka tak i właśnie pamiętam tamtych czasów, kiedy musiałem mieć wizę, żeby przekroczyć granicę, a ani ja miałam tylko wizja do do Polski i pamiętam jak inni studenci są na koncert poszli do innej części Cieszyna taktyka popatrzyliśmy Natasza miejsce to było takie ma ciekawe doświadczenia też, ale po pewnym czasie jak rozumiem pani udało się zdobyć czy pobyt tymczasowy pobyt stały i mocy podróżować wszędzie tak tak później tak to było długa droga, ale na początku na początku sporowi kończyły się skończyły się strony w paszporcie, ale to wszystko jakoś udawało załatwiać czekało się trzeba mieć dużo cierpliwości, ale później później się udało jest jest większy spokój, ale też wiem z doświadczenia bliskich ludzi, że wciąż nie jest to władcę być może nawet trochę trochę trudniejsze teraz, ale pani rozumie te doświadczenia pani słyszała w rodzinie jak to jest od rodziny jak to jest stać w samochodzie i 6 godzin na granicy spać w samochodzie pani sama w Cieszynie patrzyła na drugą stronę miasta nie mogła przejść kryzys, kiedy Polska weszła do Schengen można było podjąć Europy dla pani był ważny moment tak tak natomiast myślę, że nawet ważniejsze dla mnie i dla moich rodaków było doświadczenie sprzed kilku lat, kiedy to paszport z paszport biometryczny można teraz na teraz nie, bo duże granie z kraju teraz jest zamknięta tak w związku z pandemią, ale właściwie jest bez wizy turystyczne paszporty biometryczne można podróżować myślę, że to tak naprawdę, a bardzo dużo dużo zmieniło w postrzeganiu postrzeganiu Europy dla moich rodaków ma też miał doświadczenie pracy jako wolontariuszka przy takim projekcie fundacji Batorego za euro i wtedy też wydawała takie na możliwe tylko jakiś takiej długiej perspektywie także co się wydarzy się wydarzyło, więc bardzo osobiście przyjęłam to wiadomość bardzo liczyłam oczywiście moi rodzice później bez bez bez problemu mogli przyjechać tu odwiedzić odwiedzi nas na bardzo nieprzyjemne uczucie mówi pani o tym, że ma posiadając paszport biometryczny można po prostu przekroczyć granicę już nie trzeba mieć widzenie trzeba mieć pozwolenia tak dalej tak o tym pani mówi tak tak no niestety teraz to jest wstrzymane w związku z pandemią o tylko osoby, które przejeżdża tutaj do pracy mogą przyjechać do Polski, więc moi rodzice na razie nie mogą przyjechać, ale mam nadzieję, że takim czasie to warto powrócić i będzie znowu dosyć łatwo podróżować w Europie czy ze względu na pani doświadczenia i edukacji, kiedy pani przyjechał do Polski to brak czy brakowało pani w Polskiej kulturze popularnej w mediach w ogóle brakowało pani elementów kultury ludowej jest taki stereotyp, który mówi, że jeśli chodzi o Ukrainę no to one są dość te elementy kultury ludowej są też wyraźne w ornamentyce muzyce odniesienia do niej jest bardzo duża ani nie miała pani wrażenie, że w Polsce tego nie ma być bardzo mało akurat Polsce jedną z pierwszych moich doświadczeń z kulturą ludową, bo doświadczenia z kulturą ludową ukraińską, ponieważ moim mimo interesował się bali się interesuje śpiewem tradycyjnym listem na początku bardzo tym zaimponował właśnie spiera pieśni ukraińskie białoruskie i 1 czułam tego braku później później raczej poznawałam kulturę ludową Polskę właśnie też przez muzykę i przez pieśni i bardzo bardzo lubimy muzykę muzykę tradycyjną i trochę sami śpiewamy, więc akurat tego braku nie czułam, odkąd pamiętam, że podobały mi się właśnie takie współczesne spojrzenie na kulturę ludową i to do mnie imponowało w Ukrainie w tamtym czasie to raczej, a raczej dotrzymywane się dre tradycyjnego spojrzenia tak tego zachowawczego natomiast w Polsce to to widziałam te takie przeróbki, a i współczesne spojrzenia na tę kulturę, a czy, ale mówię właśnie muzyka to była pierwsza taka pani styczeń jest specyficzny przypadek, bo pani akurat ta trafiła, że może ryzyka woda sodowa tradycyjne jak pani mówi czy ale, ale pani maja miała już wcześniej doświadczenia z ukraińską muzyką ludową tak przy szkole w zespole jakimś tanecznym pani była tak w czasie w czasie gimnazjum tańczyła w zespole Ludowym i to zespół ludowy tańca i pieśni, więc miałam doświadczenia, ale też to było raczej odtwarzanie nie nie przetwarzanie nie budowanie na tej, a na tej tradycji tylko zachowanie na tego i teraz bym powiedział, że takie estradowe takie koncertowe sceniczne przedstawienie tej kultury teraz się wydaje, że troszkę no było sztuczne nie, a nie nie żywe i przez nas dokładnie nie nie przeżywamy je lepiej nieszczery przeżywane może tak tak dziękuję tylko właśnie, jakby odwzorowaniu o o zerwanie tego co co było wcześniej i później w porównaniu zobaczyłam w porównaniu z tym co począć w Polsce, że to, że to było przeżywane, kiedy spotyka pani kogoś w Polsce i tak się dowiaduje, że pani do szkoły podstawowej czy do średniej chodziła w związku Radzieckim i robi ktoś wielkie oczy mówi o jak przykro trochę jak pani reaguje czy pani ten czas traktuje jak pani widzi mogę tamten czas związku Radzieckiego w jak nie spotkam się z tym, że ktoś też już nie wyrażały jakiś taki żal co do tego i raczej patrzą na mnie teraz jako osoba z Ukrainy właśnie to świadczenie takie krótkie w związku Radzieckim to to to nie jest dominujące i to mnie sumienie i to mnie cieszy tak, bo się wychował w niezależnej Ukrainie i to doświadczenie mam sobie pamiętam to, a smucą mnie czasem, kiedy słyszą mówię po ukraińsku a, ale mówią, że mówię po rosyjsku czesne z Rosji, ale no nie wini też tych ludzi, bo to są języki słowiańskie bliskie i może język rosyjski szczególnie przez przez osoby starsze jest bardziej rozpoznawalny, a duża jest płynnych elementów, więc ja wtedy ja wtedy nie obrażam się, a pani dzieciństwa mówi znała język ukraiński w rodzinie mówiło po ukraińsku czy raczej rosyjski dominował zależy, jakiej części rodzin rodzice mojej moi mówili z nami po rosyjsku natomiast kiedy już się spotykało dziadku to o dziadkowie mówili no dla mnie to był ukraiński teraz myślę, że to był ukraiński i z elementami rosyjskiego, czyli tzw. służek mieszanka języków, ale podstawa na pewno było była ukraińska i dla mnie dla mnie język ukraiński nigdy nie było obce, więc byłam rosyjskojęzyczną do właśnie siedemnastego roku życia później to świadczy takie zmiany myślę, że tożsamościowej, kiedy przyjechał do Kijowa zacząłem studiować trafią takie środowisko i zdecydowałam, że będę we wszystkich sytuacjach mówić po ukraińsku, ale także chyba dla mnie w głowach na początku, bo to jest duża zmiana, ale myślę, że po tych miesiącach Unii przyjeżdżając do rodziców i zaczynają mówić po ukraińsku to oni też przyłączali się też jednak zawsze zawsze był zaś obowiązki, a jako jako dziecko, kiedy pani słyszała, że rodzice mówią po rosyjsku dziadkowie po ukraińsku jak pani traktowała traktował to pani jako coś normalnego dziwiło to panią, że tutaj tak tutaj tak wtedy jako dziecko to po prostu przyjmowałam to, że tak się mówi pamiętam, że nie nie przyłączam się na język ukraiński pozostawała przy języku rosyjskim tak tak jak mówili rodzice, ale nie było problemu z tym, że była jednak tak dużym spotkaniu rodzinnym zna zaczynasz śpiewać no tutaj określi to to często był po ukraińsku i część tych słów i nie nie miał dysonansu, że coś coś jest nie tak już są już później przyszło, kiedy pani przyjechać do Polski i czy pani miała takie sytuacje ludzie pytali właśnie o Ukrainę pytali w tym sensie, że próbowali jakoś porozmawiać nie wiem o jakiś trudnych momentach historii pomiędzy Ukrainą polską pamięta pan pani kiedy, kiedy ktoś się zaczął panią Wołyń wypytywać miałam szczęście, że nie miałem właściwie takiej sytuacji najwięcej to czasie rewolucji pomarańczowej później później rywale o przepraszam nie pomarańczową rewolucję godności przepraszam tak to najwięcej, a więc wtedy pytano, ale o o sytuację obecną tak, a więc oczywiście to są trudne tematy, które raczej szkole szkole rodzinę poruszamy rozmawiamy o tym, bo zbyt bliskimi przyjaciółmi tak jak mówi na szczęście na ulice czy gdzieś nikt nie nie pytał o to jak, kiedy pani pamięta pani w Polsce była, kiedy Ukrainie wybuchła rewolucja pomarańczowa i później rewolucja godności tak to pani z polskiej perspektywy obserwował czy rewolucji pomarańczowe to jeszcze jeszcze byłem Ukrainie rewolucja godności to już tak byłam w Warszawie jak pani powiedziała w 2 od od od odwiedziła moją rodzinę w czasie trwania rewolucji godności, ale większość, więc czasu spędziłam w Warszawie miał pracę po studiach łącz nie nie mogłam tak aktywnie uczestniczyć w ich być fizycznie o obecną w Kijowie, ale pani myślała wtedy, że oto dzieje się coś ważnego czy pani myślała no to jest kolejna jakaś zmiana nie pierwsza nie ostatnia nie widziałam, że to jest, że to jest coś ważnego martwiłam się bardzo dużo często często śledziłam nocami co się dzieje ciężko Bomi skupić się na tym co spotykało mnie na co dzień po Polsce wtedy i często myślami była właśnie na Majdanie niepodległości i widziałam, że to, że to duża zmiana dzieje się coś ważnego tak jak teraz już no właśnie teraz, kiedy pani patrzy na to to co pani czuje pani widzi przez kobiety manifestujący na ulicach białoruskich miast myśli pani, że to z doświadczenia pani kraju Ukrainy wynika, że to jest jakaś wielka przemiana czy ma pani jakieś czarne myśli pesymistyczne jeśli chodzi o przyszłość pani myśli ja myślę, że to jest duża przemiana też osobiście każdej osoby, która przełamała swój strach i wyszła na ulice i manifestuje natomiast teraz perspektywy widzę, że na proteście i wygramy się nie kończy jest duża, że o wiele więcej pracy o tym jak jak jest wygrana mam nadzieję, że też do Białorusi to nastąpi i po prostu trzeba uzupełnić się w cierpliwość i Arturze bardzo dużo pracować i wierzyć w to, że powoli da, że dalej powoli będą te pozytywne zmiany, a nawet, ale to oczywiście może to być także kilka kroków do przodu później kilka do tyłu niestety to naszej w naszej części świata to to to atak może może się wydarzyć i im po prostu wiara w to, że po o wygranej już wtedy musimy przełożyć całą odpowiedzialność na kogoś innego i to będzie ten, bo ta czyni to niestety niestety teraz widzę, że chciałby się, żeby tak, ale nie będzie powiedziała pani przed chwilą, że w naszej części świata tak to się dzieje, a czy, kiedy pani mówi albo myśli w naszej części świata to pani ma namyśli Ukrainę Białoruś i Polskę czy Polska już 1 nogą w tej drugiej części świata pań jak pani czuje tak myślano Europy wschodniej, a myślę po wąskiej w Polsce Europy Środkowej więc, więc jednak czuję to różnice też też hipoteczna polityczną czyli, że to jest już inna trochę świata tek w Polsce tak tak trochę inna a kiedy znajomi z panią rozmawiają mówię to co się dzieje w tej Polsce ograniczone są prawa te wybory nie były tak jak trzeba kry jak to w Polsce ciągle narzekają pani nadal myśli, że jest też jednak inna część świata czy, że ktoś może zmienić nie będąc w stanach i też patrząc na to co się dzieje tam to o to myślę że wszędzie teraz wszędzie do wielu krajach są dziś takie zmiany, które uważam że, że nie powinno być i wierzę w to, że to po prostu przeminie za za ileś lat, ale faktycznie faktycznie trochę trochę znajomych pytało wtedy nas, kiedy mieszkaliśmy w stanach o to co się dzieje no też mieliśmy spojrzenie jednak ze stanu tak chociaż, chociaż tutaj, śledząc 3 o kinie, ale no myśmy też przed sobą politykę amerykańską, która by nie też wtedy też nie to nie popieramy jak to się stało, że pani znalazła w stanach zaczęło się od tego, że mój mąż marzył o tym, żeby zostać naukowcem i zdecydował, że i razem zdecydowaliśmy, że podejmiemy się tego, że przeprowadzimy się do stanu w hicie on będzie kończył doktorat z psychologii i no tak i tak na razie trzymamy się tego, że to jest w tej chwili to jest przerwa wróciliśmy do Polski natomiast cały czas on studiuje w tej chwili online są zajęcia na Harvardzie przez cały rok, więc to było związane ze studiami męża, ale w stanach jak rozumiem mieszkała pani gdzieś nad rzeką tak udało się znaleźć u nas nad rzeką tak tak, bo i urzekające tego to wspaniały aktor zostanie czy faktycznie całe pani pani życie gdzieś blisko wody dokładnie co część pani dobry by panią, że zapowiedziałem powiedział słuchaczom, że będziemy stwierdzali, że pani m.in. leśną nianią jak rozumiem to właśnie dotyczy tego czasu, kiedy pani była w Ameryce tak kim jest myślenia co to znaczy, że pan leśną nianie proszę opowiedzieć tak to jest piękne doświadczenie w moim życiu trochę trochę nieoczekiwane trochę jednak gdzieś i ścieżka prywatnej zawodowo tak nie poprowadziła czy jesteśmy z mężem miłośnikami przyrody gór zawsze lubiliśmy odpoczywać spędzać czas aktywnie i zimą, kiedy urodziła się nasza córka myśleliśmy, że oni no to teraz przez kilka lat nie będziemy mogli tego realizować, ale później później zaczęliśmy próbować różne różne możliwości jak jak z jak z nią po podróżowali i aktywnie spędzać czas to wychodziło później zaczęliśmy interesować bardzo mi z filozofią i praktykami tzw. leśnych leśnych szkół, które są bardzo popularne w Skandynawii Niemczech zaczęły zaczęły szerzyć też w stanach no i może to rysuje się też psychologią rozwojową dużo obserwuje tak zawodowo naszą córkę i później jeszcze epidemia wpłynęła na to, że po prostu nie mieliśmy nie mieliśmy mieć także możemy spędzać z córką czasowej bardzo aktywna niby siedzi w domu to była wiosna piękny piękna pogoda i i tak zaczęliśmy jeździć do lasu najpierw to było kilka kilka dni w tygodniu później codziennie później uzależnili się od tego i inni, a później pracowaliśmy z mężem na tym jak poszerzyć nasze doświadczenie jak podzielić się tym i tak ogłosiliśmy to, że ktoś może kto, kto chce może dołączyć to takich przygód leśnych ze mną i z moją córką z naszą córką myśmy duży odzew bardzo bardzo duże zapotrzebowanie było na taką Leszno Unia Leszno w UE, ale pani nie powiedziałem edukatorka właśnie o to chodzi chodzi o to czy chodzi o to, że się spaceruje z dziećmi po lesie czy chodzi o to, że trzeba opowiedzieć nie wiem, gdzie jesteśmy co to za drzewa na czym dokładnie polega jak to wygląda proszę powiedzieć czy daje dzieciom dużo wolności i staram się patrzeć co ich bardziej interesuje, jeżeli zatrzymują się, przy którym drzewie i patrzą na niego patrzą na-li to wtedy rozmawiamy o tym, które to jest co to jest za drzewo, jakie formy są te listki miały kredki zawsze ze sobą wtedy możemy narysować, więc podążam zatem z ciekawością dzieci najpierw było tylko moją córką później dołączyła do nas jak ma jeszcze dziewczynka czasem jeszcze była dwójka starszych dzieci, więc one miały trochę inne zainteresowania i to wszystko to jakoś udawało się łączyć i czyli im odpowiadam na NATO co ciekawiło dzieci i też czasem zwracał uwagę na jakieś zjawiska na zwierzęta na to jaka jest pogoda jak dziś jest niebo, a jak możemy, iż nie dotkniemy kory 12 co czujemy, czyli takie różnorodne próbowałam jak najwięcej różnorodnych doświadczeń tym dzieciom albo zaproponować albo, jeżeli same na coś podały np. podkreślił albo innym innym dzieciom powiedzieć czy to jest także pani uważa, że takie dzieci, które dużo czasu spędzają w lesie na takich właśnie czy wycieczkach czy po prostu są w lesie on się jakoś inaczej rozwijają one inaczej dojrzewają nie wiem jakoś inaczej zaczynają widzieć świat nie ma dużego doświadczenia, ale duże próbki tak, ale z tego co widzę to na pewno więcej niezależności te te dzieci mają nie boją się próbować różne rzeczy oczywiście uczą się na uczą się na swoich błędach i muszą oceniać ryzyko to zauważyłam, że w porównaniu z moją córką i inną dziewczynką, które mają rok różnicy i moja córka już była po pewnym po przygotowaniu tak i ta dziewczynka starsza o rok to u to ciągnęło się do mojej córki patrzyła tak co co narobi i na początku nie chciał podejmować ryzyka pamiętam Pierre pierwszy spacer, kiedy był kiedy, kiedy dziewczynka trzymała mnie za rękę i za rękę tylko szła po takim most nie wysokim bardzo bezpiecznym powstaną wszystko musi być bezpieczne dosyć bezpieczny most u drewnianym tylko za rękę po miesiącu ona biegła pod most, więc to było takie małe małe osiągnięcia, których też rodzice dziewczynki o niecały wspominali mi i dziękowali mówili też, że zachowuje się inaczej w domu porusza się lepiej, a ja też widziałam czasem mówią tylko czekam czekam czy rodzice też zauważą i faktycznie zauważali to było to był bardzo przyjemna, ale ja chciałbym zrozumieć czy to jest także dzieci na początku traktują lasy jako pełen niebezpieczeństw albo jakiś rodzaj zagrożenia, a później 4 jeśli takich wycieczek wizyt w lesie więcej to zaczynają traktować przedstawi przestają się go bać czy to coś taki proces następuje zależy od początku nastawienia też rodziców zauważyłam też takich spacerach jak rodzice się boją i też dzieciom przekazują ten lęk albo bardzo ograniczają dzieci tak nie nie biegnie przez przewrócił się nie właśnie na kamień zwierzę głowę to niestety często to słyszymy moje podejście jest takie, żeby powiedzieć w pewnym momencie oczywiście kiedy, kiedy to jest bezpieczne takie jest niebezpieczne to musi szybko zareagować, ale dopóki to jestem bezpiecznych ramach to to zarazem mu uwagę tak i zachęcam do do oceny sytuacji i do tego, żeby córka czy ta dziewczynka czy inne dzieci, żeby się zatrzymały i pomyślały tak czy gdzieś widzieć, ustawiając małą muszkę za co teraz będą trzymać, żeby nie straszyć i jak tak robiłam to widziałam głównie w tej dziewczynce to zmianę no dla mnie to to najlepsze, że podejmuje ryzyko może czasem zrobić błąd ale, ale się boi bo, bo i tak dużo jakiś lęków niestety dzieci mogą mogą przyswoić, więc myślę, że natura, która jest nieodłączną częścią człowieka, ale niestety, które coraz dalej jesteśmy to to niemożna się bać trzeba ją poznawać i ona jest otwarte na każdego z nas i my też powinniśmy ją poznawać szacunkiem zadziwieniem pani co na początku się pani bardziej bała dzieci np. ciągle patrzył, gdzie idą co robią oczy się właśnie przywrócą czy pani też jako u leśnej niani nastąpił taki proces wychowawczy ani wizji przez las ja się zmieniała już na początku, kiedy się przygotowywała do tego, bo nie od razu zaprosiłam inne dzieci kiedy, kiedy przygotowywałem do tego to do tego, żeby się ogłosić jako Leśna niania to ja zapamiętam taką fajną rzecz, kiedy ile razy już codziennie byłam w lesie to po prostu przyjeżdżają i widziałam, że to jest to takie miejsce, do którego dodaje mogły wejść w jakimś sensie wtedy zaproszona także jest też coś coś tutaj większego i liczą się spokojna i w porównaniu z takim zgiełkiem miasta to było Super uczucie im się też wyda wydaje, że dzieci mając te naturalne dźwięki zapachy ten wiatr na swojej twarzy to to robiły się spokojniejsze ciekawe świata, ale spokojniejsze, ale oczywiście być może też mój spokój mogłam mogą przekazać dzieciom, ale oczywiście jest duża odpowiedzialność kontrola nad tym kontrolę nad tym, gdzie się kończą te ramy bezpieczeństwa, więc oczywiście to po to, były takie poranki, które spędzaliśmy w lesie, więc kilku dobrych godzinach aktywności fizycznej właśnie taki budżet dużej odpowiedzialności to to czułam się zmęczona, ale jednocześnie to to był swego rodzaju odpoczynek czy w Polsce też pani takie spacery leśne przeprowadzała czy tylko w stanach niedawno wróciliśmy i na razie spaceruje znowu tylko z córką w lesie to jest tym to trochę trwa, żeby poznać nas, żeby poznać ścieżki, żeby poznać ile co zajmuje takim małym nóżką dotarcie do to jak czegoś w celu albo, jeżeli nie dotarcie to co wtedy trochę trzeba takie takie przygotowanie i sprawdzanie też nic jeszcze nie ale, ale aktywnie myślę ten szczególny, który miejsce to jest to są piękne przepiękne te lasy pan porównuje pani te lasy, kto po, których pani chodziła w stanach te lasy wokół Trójmiasta jakieś podobieństwa różnice, a to jest w Trójmieście jest inna roślinność i one są mniej jak najmniej opracowany przez człowieka w stanach zazwyczaj jest bowiem, że że lepsza, bo niektórzy wolą właśnie, żeby więcej tej dzikości pozostało ale lepsza bez bardzo dobry rozbudowana infrastruktura także z mapami nie często z ławeczkami telefonami kontaktowymi na tablicach, więc tak taka jest różnie różnica, a też też się w ciągu w ciągu nawet lata, które spędziliśmy w lesie to duże zmiany następują w lasach i też dla mnie bardzo niepokojące np. jeżeli chodzi o źródła czy czy ma jakieś takie zbiorniki wodne, do których przechodziliśmy i po takich upałach np. że rodzimej i nie ma tej wody i to jest czy i dzieci wtedy co smutne tak, bo ze sztuki bawiły tej wodzie to jest taki tak taka lekcja jednocześnie i dla dorosłego dla dziecka, że o tym co się dzieje teraz z ekologią i myślę, że też jednym z i tam takich leków dalej daleki celów, które widzę w takiej edukacji przyrodzie i o przyrodzie i doświadczeń doświadczania przyrody to jest kibicowanie świadomych miłośników przyrody, które będą ją szacować i nie zwracać większą uwagę niż niższy poprzednie pokolenia czy myśli pani, że właśnie dorośli ludzie, którzy wychowywali się w w pewnym sensie w skrócie w lasach albo odbywali w dzieciństwie takie spacery leśne mieli dużo do czynienia z lasami, kiedy będą dorośli oni do siebie nawzajem inaczej się będą odnosili czy to jest tylko rozwój mówimy ciągle o innym rozwoju jednostkowym indywidualnym czy sądzi pani, że to społeczeństwo mogłoby być inny czy pani zdecydowanie też też nie przy stosunkowo niewiele jest parę do SOR są różne problemy z tym jak to badacz ale, ale na pewno zbadań wynika, że umiejętności społeczne są o wiele lepiej rozwinięte u dzieci które, które uczęszczały to ich leśnych szkół są o wiele lepiej rozwinięte niż tych którzy, które nie nie chodziły dzieci chcą posłowie z lasu lepiej współpracują lepiej, lecz ile lepiej radzą sobie z jakimi się wezwaniami o już ktoś doświadczyły to na sobie tak, więc myślę, że to, a to będzie lepsze społeczeństwo, a wyobraża pani sobie taki świat, że to czym się pani zajmuje, że to jest po prostu powszechny wyobraża pani się, że w szkołach polskich jest po prostu taki dzień czy nie może 2 dni, kiedy po prostu małe dzieci spędzają cały czas w lesie też do wyobrażenia tak i i wielu wielu skandynawskich krajach to jest norma myślę, że niestety tt, ale epidemia trochę podrzuca takie rozwiązania np. wiele wiele szkół o w w stanach teraz, żeby zostać zamkniętymi o takiej klasy robią o klasę przynajmniej przynajmniej póki jest ciepło to są na zewnątrz taki jest taki namiot taki rozwijany i po prostu dzieci tak jak najwięcej czasu, ucząc się na zewnątrz, więc to jest kwestia takiego alternatywnego myślenia, ale jestem mu 100% pewna, że jest to do zrobienia tą wizją proponuję zakończyć naszą rozmowę, żeby słuchacze i Chodźki pomyśleli, że to już za naszego życia może tak się wydarzyć, że małe dzieci będą dużo czasu spędzały w lesie bardzo pani dziękuję, a jak najwięcej jak najwięcej jak bardzo panie dziękuję za tę piękną leśną opowieść była z nami pani Irena Kowalczuk bardzo dziękuję do usłyszenia dziękuję bardzo, jego Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: LOS POLANDOS

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Skorzystaj z 40% rabatu, wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA