REKLAMA

"Dodatkowa dusza" Wioletta Grzegorzewska

Poczytalni
Data emisji:
2020-10-31 17:40
Audycja:
Czas trwania:
12:24 min.
Udostępnij:

O książce "Dodatkowa dusza" Wioletty Grzegorzewskiej, wydanej przez Wydawnictwo Literackie rozmawiają Piotr Balazs, Filip Kekusz i Marta Perchuć-Burzyńska.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dzień dobry przed mikrofonem Marta Perchuć Burzyńska trzeciej części audycji poczytalni dołączyli do mnie Filip Kekusz i Piotr Walasz Witajcie serdecznie dzień dobry dzień dobry dołączyli do mnie by pochylić się razem ze mną nad najnowszą powieścią poetki prozaik i Wioletty Grzegorzewskiej nominowanej do międzynarodowej nagrody Bookera autorki słynnych powieści stancje i guły opowieści autobiograficznych jednocześnie bardzo mocno założonych w poetycką ości mówię o Rozwiń » tym specjalnie już na samym początku, bo tym razem dostajemy od Wioletty Grzegorzewskiej pozycję dość wyróżniającą się na tle tych, które dane było mi czy nam przeczytać bardziej sobie Piotr ze mną ze mną jest podobnie w przypadku Filipa to pierwszy mój kontakt z literaturą Wioletty Grzegorzewskiej będziemy rozmawiać o książce dodatkowe dusza wydanej przez wydawnictwo literackie o powieści, która jest oparta na autentycznej historii i wojennych losach Juliana i Marcina Brzezińskich ojca kilkunastoletniego syna pochodzenia żydowskiego, którzy za wszelką cenę starają się przeżyć w ogarniętej wojną i zagładą w Warszawie taki krótki wstęp i od razu oddaje głos jestem bardzo ciekawa tego waszego pierwszego spotkania z prozą Wioletty Grzegorzewskiej to może powiem tak obawiałem się tej książki nie dlatego, że to jakaś moja ucieczka próba wyparcia tych strasznych czasów strasznych wydarzeń, ale pewien trud konfrontacji z tymi faktami są upiorną rzeczywistością wojenną i moje wrażenie takie, że mimo ciężaru, którzy niewątpliwie taka opowieść znieść musi nie była to dla mnie lektura przytłaczająca była mocno, owszem, fragmentami wstrząsająca, ale było w tej historii też mnóstwo jasnych punktów dla mnie platany wspomnień tych lepszych normalnych czasów opowieści o kulisach żydowskich tradycji zwyczajów no mam wrażenie, że ta poniekąd mroczna powojenna historia była rozjaśnione ludźmi, którzy bynajmniej nie byli w moich oczach kryształowi to nie anielsko doskonałe osoby, ale osoby dobra, których w obliczu nawet koszmaru, które nie zapominają o sercu ludzkim odruchu przyzwoitości lojalności dlatego dla mnie ta powieść nie była tak obciążająca tak trudna w konfrontacji jak na początku, gdy decydowałem się zabrać do siebie przeczytać dla mnie również była przeważająca, chociaż trochę z innych powodów oprócz tych, o których mówi, dlatego że ja miałem taką wątpliwość pytanie, na które wciąż nie znalazłem odpowiedzi nie nie wymyśliłem sobie żadnej hipotezy, dlaczego akurat ta historia Wioletta Grzegorzewska zainspirowały, żeby napisać powieść, dlatego że no nie jest to żaden sposób historia odkrywcza nie jest to historia która, kiedy przeczytało się wiele książek na temat drugiej wojny światowej do losów Żydów czy to w Polsce w całej Europie nie jest to historia, która by coś nowego naświetla, która byłaby w jaki sposób wyróżniająca się mam wrażenie to znaczy oczywiście jeśli spojrzy się na Nana Nana nasi na historię Holokaustu przez pryzmat jednostek czy nawet rodzin to jest oczywiście zupełnie inne doświadczenie niż niż jakiś kronikarz kie kronikarskich historia natomiast wciąż wydaje się, że ta książka jest dość wtórna i ta historia jest dość wtórna taka użyję tego słowa, chociaż w sposób nieuprawniony, ale taka zwyczajna typowa dla dla literatury, która się kręci właśnie wokół tego tematu zastanawiam, dlaczego w 2020 roku Wioletta Grzegorzewska się porywa właśnie na historię i co chce nam pod spodem przekazać nie dowiedziałem się tego mam wrażenie ja myślę, że Wioletta Grzegorzewska miała po prostu swego rodzaju misję, bo to jest historia to podkreśli, która wydarzyła się naprawdę potomkowie opisanych tutaj w książce Juliana i Marcina żyją to jest taka opowieść, którą niejako w depozycie dostała Wioletta Grzegorzewska od córki głównego bohatera, która chciała ocalić pamięć brata też, w którego nigdy nie poznała ocalić pamięć ojca i tak sobie myślę, że warto było właśnie Wioletcie Grzegorzewskiej te opowieści powierzyć ze względu właśnie na to, że jest bardzo wrażliwą pisarką osobą, ale mam takie poczucie że, pisząc tę powieść Wioletta Grzegorzewska wykazała się oczywiście ogromną wrażliwością, ale też dużą ostrożnością postaci w tej powieści no właśnie główni bohaterowie to są postaci jednak czarno-biały brakuje tutaj jakiś niewielką posiada nie mieli szaro, że właśnie ledwo latem żeglarstwa wożono logiczne też jest potraktowana dość wydaje powierzchownie emocjonalnie również nie do końca te postaci są wiarygodne jeśli chodzi o język na, toteż mamy tutaj swego rodzaju taką, że na stylizację, ale jednak coś co co w tej powieści przyciąga myślę, że jest to wartka akcja też jakiś czas spędza wiszący w powietrzu mają oczywiście to co podkreśla i będę podkreślać to, że mamy w pamięci, że ten właśnie było, że te wydarzenia oczywiście nie relacjonowane tylko ubrane formę fikcyjną jednak miały miejsce, kiedy rozmawiałam z Wiolettą Grzegorzewskiego w kulturze osobistej pytam ją czemu wolała napisać powieść nie zdecydowała się np. na reportaż no i pisarka mówiła, że taką decyzję podjęła, bo po prostu wielu rzeczy nie wiedziała dużo było w tej historii dla niej białych plam no to, czego oczywiście nie widziała uzupełniała, gdzie swoją wrażliwą wyobraźnią zapisano nawet cytat z tej naszej rozmowy wycofała moje literackie ambicje tej książki została, jakby medium tak właśnie mówiła o dodatkowej duszy Wioletta Grzegorzewska no dobrze jeśli znasz tę całą otoczkę jest to o wiele bardziej czytelne natomiast zakładam, że czytelnik może czegoś takiego nie znaczy być można stawił się na zupełnie innego, zwłaszcza jeśli to poprzednie książki Wioletty Grzegorzewskiej bądź jeśli słyszał o tym o szacunku, jaki jaki, jaki otacza pisarkę te za poprzednie powieści wobec tego przy by ten cały dzień misji rozumie szanuje natomiast czytelnik czuje się czuje się nieco zawiedziony dlatego jest rzeczywiście zrealizowana bardzo odpowiedź Bartka akcja nie zgodzę się nad stylizacją języka dialogu mi się wydaje, że akurat dialogi, które są opisują rzeczywistość wokół postaci są bardzo fajnie uchwycone rzeczywiście czasem tam też wkrada jakiś monologi na temat wyższej wtedy to brzmi bardziej jak deklaracja programowa niż niż to co mówią bohaterowie krwi kości natomiast przy całej świetności języka i tak jak skończoności stylu Grzegorzewskiej mam wrażenie mam po prostu problem z fabułą Zrzeszenie nie dowiaduje się rzeczy jak ja z kolei jeśli mówimy o warstwie językowej miałem czasem problem z nasyceniem sformułowań odnoszących się do żydowskich zwyczajów tradycji nazewnictwa czułem się zagubiony, bo nie jestem znawcą ekspertem nie mówię tego, jaką może krytyka pod adresem książki ale bo to też nie przeszkadzało mi jakoś śledzeniu wydarzeń poszczególnych wątków ale, ale momentami dowiedziałem się rzecz zupełnie albo znajdowałem kompletnie nieznany dotąd słowa zaczerpnięte z kultury żydowskiej, a cała książka mam takie skojarzenie z cytatem, który znalazł się pod koniec chwilach decydujących o życiu ludzie zwracają uwagę na nieistotne sprawy lub pamiętaj o przypadkowe szczegóły, a może te drobiazgi tylko pozornie są istotne i mam wrażenie, że też opowieści książka jest lepiej na takich szczegółów, które pojawiały się w życiu naszych głównych bohaterów Jana jego syna i takich epizodów, z których my dzisiaj możemy dowiedzieć czy ten co ty też mówił Filip nie jest może zaskakujące taką już na taką literaturę jak czytamy przeciw, więc dla mnie to było może odkryć, ale takie otwierające i tak w lesie takie epizody można znaleźć w tej książce ile może znaczyć cebula ile może znaczyć wody ile karta po zupie zakurzone łóżko piwnica płomyk lampę albo plan samogonu potem przez kogoś bliskiego to jest rzecz odkryć albo wypowiedź VAT Rozalii przy masowym spotkań która, gdy rozgrywało się winy nastąpiło obrus mówiła nie wygląda, jakby nam niczego nie brakowało dla mnie ta książka była też opowieścią o tym jak ludzie nawet w tak koszmarnych dramatycznych czasach próbują się także organizować to okaleczone życie, jakby wydawało się, że wciąż mają wszystko od czego potrzeba po wokół siebie nie zostaje pytanie w takim razie, bo co sądzimy, bo chyba nie do końca nie do końca wyszło nasze rozmowy co będziemy to niema w książce Marta bardzo ach, ja mogę powiedzieć, że nie jak ja, kiedy czytałam dodatkową dusze tak jak mówię ja oczywiście czegoś szukałem tak znając wcześniejsze powieści Wioletty Grzegorzewskiej i no cały czas będę powtarzać nie spodziewałam się, że zabierze się za historie tak bardzo oderwaną od świata, bo poprzednie książki tak jak mówiłam były bardzo w tym świecie zanurzone nie spodziewała się że, że też język Wioletty Grzegorzewskiej będzie się tak różni od tego jak pisał swoje poprzednie książki, ale miał też takie poczucie, że z przyjemnością poleciłaby książę chociażby młodym cztero tuż wydaje, że mogą wynieść bardzo duża no nie jakiś też po znajomości historii, ale jakiś no to, o czym mówił chyba Piotr Palarz kwestia pewnej atmosfery tak no ja się przykleja do tego co mówił Filip dla kogoś, kto zna taką tego typu literatura nie będzie to rzecz odkrywcza kogoś, kto się z nią bardzo rzadko styka tak jak będzie to wartka ciekawa i mi się za tradycyjną powieść w ogóle nawet tak naprawdę dokładnie tak się czyta to co się jeszcze w tej książce powiada, bo boi bo, bo mówiliśmy o tych nie zarysowanych postaciach, a dla mnie to było nawet fajne, bo pokazywało i tych są po stronie oprawców będąc zatorów zdrajców, ale bez oceniania bez wchodzenia w jakieś moralizatorstwo ani nikt nie chce być korektorem sumień natomiast lektura dla mnie jest Warta polecenia, zwłaszcza dla kogoś, kto rzadziej ma styczność z opisami tamtych czasów ja bym uciekł do bardzo okrągłe frazy droga Czytelniczka drogi czytelniku przekonaj się sama przekonaj się sam nie będę ani polecani ani zniechęca absolutnie rozmawialiśmy proszę państwa o najnowszej powieści, ale Grzegorzewskiej dodatkowa dusza książkę wydało wydawnictwo literackie bardzo dziękuje za uczestnictwo w tej rozmowie ze mną Lidka kusi Piotr Palarz Maria bardzo żeńska dziękujemy dziękuje dziękujemy państwu za uwagę do usłyszenia już za tydzień czytanych o 17 jak zwykle teraz czas na informację Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu! A w promocji Black Friday obowiązuje prawdziwe 50% zniżki!

KUP TERAZ 50% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA