REKLAMA

Głównym źródłem zakażeń koronawirusem są obecnie ogniska domowe, wewnątrz rodzin

Wywiad Polityczny
Data emisji:
2020-11-13 17:40
Prowadzący:
Czas trwania:
16:01 min.
Udostępnij:

Na jakim etapie jesteśmy w walce z koronawirusem i jaki powinien być plan powrotu do normalności po obecnych obostrzeniach? To główne zagadnienia jakie poruszamy z dr. Pawłem Grzesiowskim. Rozwiń »
Doktor Grzesiowski zwraca uwagę, że obecnie mamy do czynienia z zakażaniem się wśród rodzin w domach i należy dobrze zaplanować powrót do szkół i pracy. Zaznacza również, że należy testować również członków rodzin, w których stwierdzono Covid-19. Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
jest już z nami dr Paweł Grzesiowski immunolog prezes fundacji Instytut profilaktyki zakażeń dzień dobry panie doktorze dzień dobry pani dzień dobry państwu dane na dziś podane przez Ministerstwo Zdrowia to ponad 24 000 nowych zakażeń ponad 400 zgonów z powodu koronawirusa jednocześnie premier Mateusz Morawiecki mówi tak wspólnym wysiłkiem wychowaliśmy zakażenia tuż przed punktem krytycznym nie musimy wprowadzać narodowej kwarantanny nadal prowadzimy trudną walkę z Rozwiń » covid-19, ale widzę wyraźnie, że tę walkę wygramy wtóruje mu zarażone zresztą koronawirusa życzymy dużo zdrowia Stanisław Karczewski dajemy radę mam nieodparte wrażenie panie doktorze, że ten entuzjazm jest mocno sztuczny bardzo mocno na wyrost jak jest pańskie zdanie proszę już trochę walczy z we mnie na tura naukowcy lekarza i obywatela, bo rzeczywiście dane suche dane statystyczne nie są tak optymistyczne, ale myślę, że obywatele społeczeństwo potrzebuje troszkę optymizmu takiej zachęty do dalszego wysiłku no i jeżeli spojrzymy na to, że nie ma wzrostów takich jak były prognozowane jeszcze tydzień temu przypomnę, że niektóre modele Arnie mówiły o 40 000 zachorowań w końcu tego tygodnia nie mamy tylu, więc to jest dobry znak, że za zahamował się ten wzrost na poziomie około 25 000 i nie ma na to wpływu aż tak bardzo liczba badań, bo prawda wykonaliśmy 40 000 badań było 20 000 przypadków teraz mamy 57 000 badań i 24 000 przypadków, czyli widać się ten wzrost nie jest już tak silne tak bardzo mocny jak w poprzednich tygodniach i moim zdaniem to daje sygnał, aby myśleć, że ograniczenia zaczynają działać po prostu mniej zachorowań, bo ludzie przestali jeździć do pracy, bo w wielu przypadkach siedzą, a na pracy online, że dzieci chodzą do szkół, że mamy mniej ludzi na mieście, bo po prostu nie ma, dokąd pójść po większość jest pozamykane, więc moim zdaniem to zaczyna działać tyle tylko, że musi jeszcze poczekać do końca listopada to nie jest tak, bo słyszał wielu ekspertów panie doktorze, którzy mówią tak więcej słyszę prof. Orbána, który doradza premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, którzy zwracają uwagę na to, że co innego liczba tych zakażonych, których system wychwycił poprzez testowanie zarejestrował i ujął w tych danych, które codziennie z resortu zdrowia otrzymujemy, a co innego prawdziwa liczba zakażonych i tu zależności od eksperta ta liczba jest mnożona przez 5 to prof. Horban albo przez nawet 10 to bardzo wielu ekspertów twierdzi że, że tych codziennie przebywających zakażonych może być nawet nie 20 000200 000 to jest pewnego rodzaju cielęcia teraz i wyzwanie, żeby mówić racjonalnie my ja przypomnę, że wielokrotnie sza ja wspominałem o tym, że testy nie oszacował ją mówiliśmy już o 1 000 000 zakażonych na poziomie maja co zostało zresztą przez tego samego pana profesora no dosyć mocno skrytykowany, żeby nie powiedzieć wyśmiane na koniec cała dzisiejsza w ostatnich miesiącach epidemii mogło przejść już nawet 3 000 000 Polaków no właśnie, czyli jednak się zgadzamy po paru miesiącach wydaje się, że racjonalne podejście do tych danych wygrywa to jest dobry znak, że również doradcy ministra czy premiera zaczynają wyraźnie odnosi się do tych danych natomiast oczywiście rozstrzał jest tak ogromny, że nową zdaniem prezentowanie tych danych trochę nie ma sensu, bo czy to jest dla społeczeństwa o jakimś sensie do ogarnięcia jest 150 albo 180 000 chorych to jest to i tak taką ostrożna liczba, że ona właściwie powoduje, że większość osób gubi się i nawet nie wie to jest prawda czy czy to jest możliwe czy nie natomiast większość tych osób to jest najważniejsza moim zdaniem informacja choruje bezobjawowo, dlatego że gdyby chorowały objawowo to zapewne z gazu zgłaszały się do szpitali do lekarzy mało tego większość tych osób musi chorować lekko, jeżeli w ogóle ma objawy, bo inaczej mielibyśmy ogromny przyrost chorych w szpitalach, a proszę zwrócić uwagę, że mniej więcej od 4 dni widzimy może znów nie spadek, ale zmniejszenie liczby nowo przyjmowanych do szpitali to jest dziś dobrze pamiętam 300 kilkadziesiąt osób, a nie 700 to jest dla mnie kluczowy parametr, bo on mówi ile osób rzeczywistości jest na tyle chorych, że musi trafić do do szpitala i a to jest tak naprawdę moim zdaniem miernik natężenia tej epidemii lekko chorych czy bezobjawowych może być nawet pół 1 000 000 natomiast jeśli chorych wymagających hospitalizacji będzie pół 1 000 000 to my jesteśmy całkowicie zablokowani system nie jest w stanie tym ludziom pomóc powiedział pan przed chwilą panie doktorze, że musimy poczekać na końcówkę listopada, dlaczego ten przełom listopada grudnia ma być kluczowe czy wtedy dopiero okaże się jak zadziałały wszystkie obostrzenia, które rząd wprowadził co się wydarzy w ciągu najbliższych 2 tygodni muszą wygasnąć ogniska rodzinne, dlatego że w tej chwili mamy 34 zachorowań z ognisk rodzinnych co to oznacza, że w miejscu zamieszkania jest 1 chory po tygodniu zaraża się od niego drugi chory na trzeci itd. czyli my lockdownem tego transmisji wewnątrz domów nie przerwiemy musielibyśmy nakazać wszystkich chorych natychmiast zamknąć izolatoria wtedy moglibyśmy rzeczywiście osiągnąć przerwanie transmisji w domach natomiast w tej chwili, ponieważ pierwsza generacja przypadków to jest mniej więcej 10 dni średni czas wylęgania 7 powiedzmy 10 dni druga generacja kolejnych 70 dni teraz mamy już 20 obostrzenia zostały wprowadzone z końcem października, czyli minimum 2025 dni trzeba poczekać na efekt tych ograniczeń, ponieważ część zakażeń była już w toku, kiedy te obostrzenia były wprowadzane, a druga część była tymi, które się rozwijają w domach, czyli na lockdown kompletnie nie wrażliwe, jeżeli w domu przeciętnie w Polsce mieszkają 3 osoby no powiedzmy 3,5 to jeśli wśród nich zachorują 2 to mamy właśnie ten efekt opóźnienia skutków lockdownu od 2 do 3 tygodni proszę również uwzględnić to, że szkoły nie zostały zamknięte od razu całkowicie, że część szkół jednak funkcjonowała w systemie hybrydowym część szkół miała zajęcia z dziećmi poniżej trzeciej klasy, więc tam jeszcze wciąż dochodziło do transmisji i toteż później efekt tego lockdownu kolejny ten sam okres około 2 tygodni, czyli inaczej mówiąc w moim odczuciu to opóźnienie skuteczności lockdownu wynika przede wszystkim z tego, że został on wprowadzony nie, zanim doszło do rozproszenia zakażeń tylko już w trakcie my mamy teraz zatem inną sytuację w marcu, gdy zamykaliśmy szkoły, zanim w Polsce miało 100020005000 przypadków dlatego doprowadziliśmy do tego, że w maju było powiedzmy 300 przypadków, a teraz startujemy z pozycji kilkudziesięciu tysięcy dziennie prawda czy kilkunastu tysięcy dziennie i ten lockdown musi mieć opóźnienie skuteczności dlatego potrzebne są teraz moim zdaniem stalowe nerwy i wyciekanie tych 34 tygodni nie podejmowanie dalszych zaostrzeń, bo one de facto nie po nich nie wszystkie sią tych pierwszych, a wprowadza jeszcze większy jeszcze większy problem ekonomiczny teście pytam panie doktorze od ogniska domowe, bo teraz osoby, które mieszkają z osobą, której stwierdzono koronawirusa są poddawane kwarantannie, ale prof. Simon proponował odejście wczoraj także te osoby, które mieszkają z osobą już ze stwierdzoną chorobą były testowane, żeby nie było także np. łatwo tego koronawirusa są bezobjawowe, więc po zakończeniu kwarantanny idą sobie pracę albo osobie nie wiem do sklepu i dalej ta transmisja wirusa idzie to byłoby zasadne oczywiście myśmy robili myśmy robili w marcu kwietniu robiliśmy to również w czerwcu lipcu niestety strategia testowania osób objawowych, która została wdrożona we wrześniu moim pojęciu zupełnym błędem jest nie rozumieniem tej choroby, gdybyśmy mieli mało osób bezobjawowych to wtedy można by nie testować tych osób właśnie w kwarantannie, ale jeżeli pomyślimy, że kwarantanny co piąta osoba rozwija infekcje nie my tę osobę dzisiaj wypuszczamy po 7 dniach, czyli po tym, przeciętnym okresie wylęgania wiemy, że 50% osób bezobjawowych to ile osób de facto dzisiaj jest w kwarantannie mamy pół 1 000 000 ludzi to ile osób może zakażonych wyjść statystycznie nie i funkcjonować społeczeństwie bardzo dużo to jest absolutny błąd, który po nim zostać naprawione już wcześniej natomiast wcześniej było to być może niemożliwe, dlatego że mieliśmy ogromne ograniczenia w liczbie testów ze względu na dużą liczbę zachorowań i testowano głównie osoby objawowe te miały pierwszeństwo w tej chwili mamy testy antygenowe, którym możemy jak zwolnić laboratoria zrobienia już tak dużej ilości testów genetycznych osobom jałowym testy antygenowe wystarczają dla osób objawy owych, żeby potwierdzić zakażenie mnie te testy robi się bez użycia maszyn bez konieczności transportu próbki do laboratorium można je wykonać przy pacjencie, więc wolne miejsca w laboratoriach można by wykorzystać do testowania osób kwarantannie dysk zasadnicza sprawa Śledź kontakty i testu i kontakty, bo tam się od nich są osoby, które się zarażą i będą zakażać chyba już nie mamy panie doktorze żadnych wątpliwości, że powrót do szkół dzieci i młodzieży wraz z 1września przyczynił się do transmisji koronawirusa, bo te pierwsze wzrosty zaczęliśmy obserwować po 2 tygodniach od momentu, kiedy dzieci w ławach szkolnych zasiadły zastanawia się co dalej, bo Przemysław Czarnek się w edukacji nauki szkolnictwa wyższego stwierdził, że można mieć nadzieję nie przesądza, że można mieć nadzieję, że po 29listopada przynajmniej stopniowo będziemy wracać do szkół czy to nie są czasem płonne nadzieje pana ministra, że przynajmniej części dzieci jak rozumiem tych najmłodszych mogłaby wrócić do ławy szkolnej jednak mam nadzieję, że decyzje w tym zakresie będzie podejmował premier w oparciu o o interpretację danych statystycznych przez zespół fachowców, dlatego że na tego rodzaju deklaracje są całkowicie nie adekwatny do sytuacji, jeżeli zwrócimy uwagę na to, że szkoła jest miejscem, gdzie wirus między dziećmi porusza się swobodnie i chcemy teraz z powrotem zaprosić dzieci do szkół to jeszcze nie małe dzieci, które wiemy, że słabiej zarażają tylko te starsze dzieci no to prosimy się o powtórkę z września, czyli kompletnie nie zrobilibyśmy lekcji, którą nam dał wirus właśnie we wrześniu październiku w mojej opinii absolutnie należałoby bardzo precyzyjnie dosłownie krok po kroku zaplanować uruchamianie poszczególnych szkół w uzgodnieniu z dyrektorami, analizując ich lokalną sytuację i możliwości zachowania dystansu zachowania bezpiecznych odległości w klasach i od przeorganizowania nauki także być może trzeba niektóre klasy byłoby prowadzić dalej online, a inne klasy mogły wychodzić i np. taki turnus po 2 tygodniach mógłby się zamieniać takie hybrydowe nauczanie wprowadzono w kilku krajach już w czasie wakacji i obserwowano mniej zakażeń także na pewno nie wolno otworzyć szkół w ten sam sposób w jaki zrobiono to we wrześniu, czyli wszyscy na żywioł bez możliwości zapewnienia żadnej żadnej sensownej ochrony, bo będziemy mieli jak puścimy na początku grudnia będziemy mieli wybuch kolejnej fali epidemii np. w połowie stycznia to jeszcze na koniec bardzo króciutko panie doktorze chciałbym pana zapytać kazus świecki, czyli przez Bałtyk sobie skoczymy tam liczono na odporność stadną teraz światła notuje rekordy zakażeń liczby zgonów najwyższy od miesięcy główny epidemiolog kraju mówi odporność stadna jest niższa niż żeśmy szacowali przewidywali co się tam stało właśnie myślę, że to jest pułapka, którą wpadł notabene bardzo dobrze rozwinięty kraj, który dobrze sobie radzić z wieloma problemami epidemiologicznym chociażby ma jedno z najniższych lekooporności na świecie wśród bakterii, więc to nie jest kraj, w którym epidemiologia jest gdzieś na końcu łańcucha decyzyjnego, ale przyjęto pewną koncepcję myślę, że taką trochę utopijną, że wirus będzie zależał tylko młodych i on przez to, że młodzi chorują bezobjawowo powoduje, że oni staną się takim murem ochronnym dla osób starszych wirus nie zarazi już potem osób, które część umiera, czyli powiedzmy 60 plus no i to okazało się całkowicie nierealne to znaczy nie można społeczeństwa nawet tak tak innego społeczeństwa socjalnie kwestia, czyli no tego, że tam wiele osób mieszka samotnie w gospodarstwach dwuosobowych jednoosobowych mimo to doszło do przeniknięcia wirusa do tej grupy wiekowej i do dużej liczby zgonów niestety rzeczywiście sytuacja ze swoimi danymi statystycznymi no i mimo że jest jeśli chodzi o liczbę przypadków dosyć silna odległym miejscu to jest chyba trzydziestej, których miejsce na świecie, ale patrząc na na wskaźnik zgonów w stosunku do do 1 000 000 mieszkańców to jest rzeczywiście bardzo wysoki koresponduje z tymi wskaźnikami, które są w krajach Europy zachodniej, więc to jest porażka tej tej całej koncepcji rusza się za nasze kropkę pani doktor dyrektor Paweł Wilczewski Instytut profilaktyki zakażeń bardzo dziękuję panie, którzy za rozmowę wywiad polityczny Szanowni Państwo dobiega końca program wydawał Tomasz Krzemiński realizował Adam Szurek za chwilę informacje o osiemnastej, ale ja się państwo nie jak nam dzisiaj wyjątkowo swoim własnym imieniu proszę państwa na popołudnie Radia TOK FM, a zatem do usłyszenia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WYWIAD POLITYCZNY

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz internetowe radio TOK+Muzyka teraz 40% taniej. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj gdziekolwiek jesteś

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA