REKLAMA

Zmierzając ku katastrofie

Kwadrans Filozofa
Data emisji:
2020-11-17 14:40
Prowadzący:
Czas trwania:
10:34 min.
Udostępnij:

Polska przoduje w niechlubnych statystykach rozwoju pandemii, a jednocześnie i rządzący, i my sami zachowujemy się tak, jakbyśmy szczerze wierzyli, że i tym razem "jakoś to będzie". Wszystko jednak wskazuje na to, że czeka nas załamanie systemu.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
kwadrans filozofa Tomasz Stawiszyński dzień dobry pod koniec kwietnia br. zaczęto w Polsce znosić najbardziej absurdalne pandemiczne restrykcje np. zakaz wchodzenia do lasów dynamika zakażeń pozostawała wówczas w fazie delikatnie rosnącej utrzymywała się na poziomie kilkuset dziennie była, więc większa aniżeli w momencie, kiedy te obostrzenia wprowadzono także intensywniejsze rozluźnienie restrykcji, które nastąpiło latem nie wiązało się żaden sposób z dzienną liczbą Rozwiń » zakażeń było raczej wynikiem już powszechnego zmęczenia lockdownem już konieczności ekonomicznej gospodarka nie byłaby w stanie poradzić sobie z konsekwencjami dalszego unieruchomienia charakterystyczną cechą tych działań był, więc od początku brak łączności pomiędzy tym co się robi tym co się mówi oraz z rzeczywistością, której teoretycznie oba te wymiary mówienia i robienia powinny ściśle dotyczyć rzeczywistością to znaczy liczbą zakażeń procentowym udziałem osób wymagających hospitalizacji w ogólnej grupie zakażonych śmiertelnością wirusa w grupach ryzyka i poza nimi liczbą łóżek szpitalnych respiratorów lekarzy personelu medycznego stanem systemu ochrony zdrowia, ale także rozmaitymi rozwiązaniami mogącymi amortyzować dramatyczne konsekwencje unieruchomienia gospodarki itd. nie chodzi mi tu jednak standardowe rozbijanie się tych obszarów mówienia robienia rzeczywistości, w którym nieustannie się każdej praktyce społecznej stykamy wiadomo nie jesteśmy nie będziemy w stanie wytworzyć takich instytucji takiej organizacji takiego urządzenia, które zagwarantuje nam pełną odporność na rozmaite niedogodności związane z istnieniem, jakkolwiek mocno byśmy się nie starali nie unikniemy strat porażek i błędów to jest powtarzam oczywista w przypadku jednak, o którym mówię, czyli tzw. polskiej strategii radzenia sobie z wirusem mamy do czynienia z rozwinięciem się szczególnie intensywnym jasne kryzys dotknął bez mała wszystkie kraje europejskie nie wyłączając mitycznej Szwecji, która po pierwsze, jeśli chodzi o liczbę zgonów wśród najstarszych najsłabszych lokuje się w czołówce, a po drugie, pomimo zapewnień o wytwarzaniu się odporności stadnej w ostatnich dniach notuje rok rekordowy przyrost zakażeń, ale zarazem w statystykach europejskich Polska przoduje jeśli chodzi o rozprzestrzenianie się pandemii przodujemy również w niechlubnym zestawieniu krajów, które przeprowadzają najmniejszą liczbę testów dziennie tymczasem osobliwe rozbijanie się tego co się mówi tego co się robi oraz rzeczywistości w najlepsze u nas trwa całkiem niedawno premier Mateusz Morawiecki ogłosił zwycięstwo w jakiejś bitwie przeciwko koronawirusowi zapewne miało związek z ustabilizowaniem się oficjalnych zakażeń na poziomie 20 kilku tysięcy dziennie problem polega na tym, że jego optymizmu nie podzielają epidemiolodzy, którzy szacują realną liczbę zakażeń na mniej więcej dziesięciokrotnie wyższą niż podają oficjalne statystyki zaś stabilizację zakażeń przepisują na suszy mniejszej liczbie testów wykonywanych w ostatnich dniach ta liczba spadła niemal połowę ponad połowę nawet oni wydolności laboratoriów, które już od pewnego czasu nie nadążają z przeprowadzaniem badań już nawet nie wspominając nie wspominając również od dramatycznych opowieściach lekarzy pielęgniarek pracujących na pierwszej linii frontu o braku łóżek sprzętu od trwających 36 albo 48 godzin dyżurach, a czasem więcej o przemęczeniu narażaniu zdrowia życia, a także bardzo często ciężkim wyważa śmiertelnym przebiegu covid, kiedy zdarzy się lekarzom albo pielęgniarką zachorować są bowiem na ciężki przebieg szczególnie narażeni z powodu właśnie przemęczenia, a także ogromnej ekspozycji na wirusa co jak pokazują badania wydaje się mieć istotne znaczenie nie wspominając o karetkach wożących chorych przez kilka godzin z powodu braku dostępnych łóżek o ludziach, którzy już dzisiaj w karetkach umierają albo, których w ogóle karetki nie zabierają, o czym niedawno pisał na swojej stronie facebookowej specjalizujący się w tematyce ochrony zdrowia reporter Paweł Raszka, a do tego wszystkiego Jarosław Kaczyński przemawiający do narodu w sposób świadczący o całkowitym oderwaniu od jakiejkolwiek realności politycznej społecznej wreszcie psychologicznej wzywający realnie de facto do wojny domowej do jakiś partyzanckiej obrony kościołów, czyli nawołujący swój katolicki elektorat, a to znaczy ogromnym stopniu osoby starsze do tłoczenia się w kościołach przed kościołami, czyli do poważnego zwiększenia szans na zakażenie jednocześnie ten sam Kaczyński obciążające opozycją owi opozycję winą za protesty, które sam wywołał krzyczący z sejmowej trybuny jesteście przestępcami to wszystko, ale i wiele jeszcze innych zjawisk, które na co dzień obserwujemy łącznie z głęboką wiarą protestujących, że słuszności gniewu i słuszność sprawy magiczny sposób niwelują zagrożenie epidemiologiczne, które wydaje się w takim przypadku oczywista wskazuje na pogłębiający się proces rozwarstwienia na 1 poziomie jest to co mówione na innym zupełnie działania na innym jeszcze rzeczywistość nie byłoby w tym nic aż tak bardzo niepokojącego, gdyby nie wszystko na to wskazuje katastrofa jakiś sposób systematyczne niepowstrzymany zmierzamy to znaczy całkowite załamanie systemu opieki zdrowotnej wielopoziomowe związane nie tylko z niemożnością udzielenia pomocy wszystkim cierpiącym na covid, ale także z kompletnym porażeniem innych segmentów opieki szpitalnej i ambulatoryjnej już dzisiaj eksperci podkreślają, że nie tylko koronawirus, ale także jego pośrednie efekty w postaci znacznego ograniczenia dostępu do lekarzy wszelkich specjalności przełożą się w szerszym planie na potężny kryzys zdrowotny w skali całego społeczeństwa powiedziałem, że nie byłoby w tym nic aż tak bardzo niepokojącego, gdyby nie katastrofa, jakiej zmierzamy, ponieważ to swoiste rozszczepienie pomiędzy narracją rzeczywistością oraz wynikające zeń rytualny charakter ogromnej części działań czynności, które wykonujemy codziennie i z których składa się zasadniczo tkankę życia społecznego nie stanowi aż tak wielkiego problemu w warunkach względnie funkcjonującego systemu czy raczej konsekwencji tego rozszczepienia doświadczają w takiej sytuacji nieliczni przedstawiciele grupy względnie zdrowych i funkcjonalnych natomiast chorzy i funkcjonalnie, owszem, doświadczają nader boleśnie, ale zdrowa i funkcjonalna większość może ich doświadczenie albo od siebie odepchnąć, czyli zignorować albo też uruchomić rozmaite narracje pozwalające uznać to doświadczenie za jakimś sensie odległe bądź też wynikające z indywidualnych zaniechań np. mającą im się należy, bo nie pracowali wystarczająco intensywnie nie starali się leniuchowanie albo też palili papierosy stosowali złą dietę nie uprawiali sportu i dlatego zachorowali albo umarli w warunkach względnie funkcjonalnego systemu, który przynajmniej na powierzchni sprawia wrażenie solidnego działającego zdrowa i funkcjonalna większość albo nie dostrzega albo wypiera rozciągającą się poza polem wzroku otchłań, z której istnienia zdają sobie sprawę wyłącznie ci, którzy poza system wypadli starzy chorzy biedni bezrobotni szaleni zaburzeń itd. tymczasem teraz właśnie otchłań powoli staje się widoczna dla nas wszystkich 1 analogią dla sytuacji, w której już za moment się znajdziemy, kiedy system przestanie działać, kiedy nastąpi realny kolaps jest stan wojny wtedy także instytucjonalna społeczna struktura praktycznie przestaje działać przestają działać rozmaite formy symboliczna, które utrzymują w stanie względnej stabilności nasz obraz świata siebie i innych, a tym samym regulują nasze myślenie zachowanie się francuski myśliciel Rene Girard wieszcząc w swojej ostatniej książce z 2010 roku opublikowanej kilka lat przed śmiercią wieszcząc w niej nadchodzącą apokalipsę stawiał tezę, że zachodnia kultura wskutek rozmaitych procesów cywilizacyjnych niemal całkowicie utraciła zdolność do kanalizowania i ukierunkowywaniu przemocy, że innymi słowy nie działają już żadne cywilizowane instytucja mająca na celu łagodzenie potencjalnie radykalnych konsekwencji konfliktu, które sprowadzają jego zdaniem do 1 to konsekwencja powszechnego antagonizmu, który doprowadzi prędzej czy później do samozagłady nie wiem czy skrajny pesymizm Girarda wynika z trafnego przewidywania przyszłości czy też jest wyłącznie konsekwencją pewnych teoretycznych założeń, które przyjął, ale jedno jest pewna przed nami potężny kryzys, którego skali nie jesteśmy sobie w stanie nawet dzisiaj wyobrazić tymczasem ludzie stojący na czele instytucji mających za zadanie temu kryzysowi zapobiec, a także my sami, oddalając od siebie myśli i zachowujący się tak jakby i tym razem wszystko miało być ostatecznie dobrze zdajemy się tego wszystkiego całkowicie nie dostrzegać i zachowujemy się, jakby nigdy nic co oczywiście tylko przyspiesza nadejście katastrofy bardzo dziękuje Tomasz Stawiszyński Anna Piekutowska wydaje ten program wszystkiego dobrego dużo zdrowia do usłyszenia kwadrans filozofa Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KWADRANS FILOZOFA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA