REKLAMA

W którymś momencie wyczerpuje się los. Podcast z Julią Fiedorczuk

Gościnnie w TOK FM: Wyborcza, 8:10
Data emisji:
2020-11-21 10:10
Prowadzący:
Czas trwania:
01h 06:56 min.
Udostępnij:

Kolejny odcinek z cyklu "Archiwum Radia Książki", tym razem z marca 2020 r. "Przychodzą czasem takie momenty, kiedy cała rzeczywistość staje na progu zmiany, jakby miał nastąpić przełom, nie wiadomo: ku dobremu czy ku złemu. Przyroda wie o tym pierwsza, a ludzie tylko czują, na oślep szukając znaków" - myśli Misza, jeden z bohaterów "Pod słońcem". W dzisiejszym podcaście Julia Fiedorczuk opowiada Michałowi Nogasiowi o swojej nowej powieści i czyta jej fragmenty. Więcej odcinków na https://wyborcza.pl/podcast

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
to jest ósma 10 podcast gazety wyborczej znów sięgamy do archiwum Radia książki dziś i w niedzielę jutro rozmowa m.in. o pięknie świata, który nas otacza, ale także o tym jak potrafimy go zniszczyć i śmiecić ósma 10 podcast gazety wyborczej Michał Nogaś dzień dobry państwu dziś przypomnimy rozmowy z marca tego roku z Julią Fiedorczuk poetką laureatką nagrody imienia Wisławy Szymborskiej pisarką tłumaczką także nauczycielką akademicką przychodzą czasem takie Rozwiń » momenty, kiedy cała rzeczywistość staje na progu zmiany, jakby miał nastąpić przełom nie wiadomo ku dobremu czy złemu przyroda wie o tym pierwsza, a ludzie tylko czują na oślep, szukając znaków tak myśli jeden z bohaterów książki pod słońcem misia kolejnej powieści Julii Fiedorczuk tej, która okazała się właśnie na początku 2020 roku tuż przed pandemią zapraszam do wysłuchania rozmowy książki magazyn do czytania wyborcza PL oraz Audioteka przedstawiają w radiu książki rozmowy o literaturze zapraszam Michał Nogaś dzień dobry państwu to jest 100 siódmy już wydanie książki, a dziś w naszym studiu Julia Fiedorczuk poetka i pisać nowy dzień dobry laureatka nagrody poetyckiej imienia Wisławy Szymborskiej, ale także w roku 2016 nominowana do nagrody Nike za powieść nieważkość bezpośrednim powodem naszego spotkania w tym wydaniu książki jest nowe powieści pod słońcem, które właśnie się okazuje teraz zaczną od cytatu od myśli chyba głównego bohatera książki, czyli niższe Michała on tak w pewnym momencie swojej książce mówi myśli przychodzą czasem takie momenty, kiedy cała rzeczywistość staje na progu zmiany, jakby miał nastąpić przełom nie wiadomo ku dobremu ku złemu przyroda wie o tym pierwsza, a ludzie tylko czują na oślep, szukając znaków czy to, aby nie teraz no właśnie tak rzeczywiście to niesamowite już dzisiaj przeczytałam zdanie w swoim poście i pomyślałam sobie, że rzeczywiście to jest zachodzi jakaś niesamowita synchroniczne pomiędzy tymi słowami, a tym co się dzieje w tej chwili no bo myślę, że wiele osób podobnie czuje teraz czujemy, że wszystko się z dnia na dzień zmieniło z dnia na dzień zawalił się porządek naszego codziennego życia, ale też nie brakuje takich głosów, które mówią o tym, że w tej zmianie być może jest dla nas jakaś wielka też nadzieja i no nie wiem niepokój, który czujemy przez cały czas zwiąże się może poniekąd z tym, że nowe sekcje nie wiemy, jaką stronę wszystko się teraz potoczy i nie wiemy, jakiego rodzaju lekcji wyciągniemy z tego bardzo trudnego doświadczenia, ale no fakt jest 1 wszystko zmieniło nagle szybko właściwie dnia na dzień jak się z tym czuje się jak sobie z tym radzisz jakoś sobie radzę mam lepszy gorszy moment mam momenty niepokoju, dlatego że no i patrzy na te liczby zastanawiam się jak szybko będzie w Polsce rozwijało martwi się bardzo ludzi, którzy cierpią i ma moment nie wiem silnej tęsknoty za, a buszowanie po Warszawie i robieniem takich swoich rzeczy, ale są też momenty, kiedy myślę o tym, że taki czas trzymania się dla mnie osobiście i w ogóle dla ludzi jest jakoś cenny, choć ja zdaję sobie sprawę z tego jak bardzo jest kosztowne, zwłaszcza w przypadku osób, które tracą teraz środki do życia i pamiętam o tym wiem, że jest bardzo bardzo kosztowna lekcja, którą pobieramy w tej chwili, ale jakoś są takie momenty kiedy, kiedy mam wrażenie, że ta lekcja jest nam potrzebna, kiedy wydaje mi się, że najważniejsze jest to, żebyśmy jakoś nie zmarnowali, tak więc staram się po prostu przeżywać te dni tak przytomnie jak tylko potrafię to jest taki czas, w którym nagle okazuje się, że to, o czym ja osobiście od dawna mówili co powtarzam słuchanie poetów pisarzy jest niezwykle ważne tak uważam ten czas udowadnia twoja książka nagrodzona w Krakowie nagrodą poetycką imienia Wisławy Szymborskiej, czyli psalmy swoje poprzednie powieści to, o czym od miesięcy lat mówi w swoich wypowiedziach i opowiadania ostatnich Olga Tokarczuk wszystko się sprawca mam takie wrażenie profetyczne ości pewnej waszego wspólnego spojrzenia na świat potrzeba zastanowienia się nad tym pędem zwrócenia się ku naturze obserwacji dokładnej świata roślin zwierząt być może to wszystko gdzieś zwiastowało tylko w tym pędzie nie zauważaliśmy myślę, że było wiadomo taka myślę, że myślę, że absolutnie było wiadomo, dokąd do, czego to, czego zmierzamy tutaj to wiesz pewnie pewnie w ogóle no takie istoty trochę nadwrażliwe no może morze zdarza się także wyczuwają jakiś rodzaj niebezpieczeństwa wcześniej niż inni nie wiem, ale niebezpieczeństwa, które rosną grożą to oni przecież mówili naukowcy, jeżeli chodzi o niebezpieczeństwo pandemii to też było wiadomo to Instytut dla nikogo w świecie naukowym to nie jest jakieś szczególne zaskoczenie, że ta pandemia przyszła teraz koronawirus tak na 100% nie wiadomo, ale no takie na i prawdopodobnie się doniesienia są o tym, że ten wirus jest zwierzęcy także on, że on przyszedł ze zwierzęcia na człowieka podobnie jak wirus Eboli wcześniej inne wirusy niebezpieczne bardzo zwierzęce, czyli związane z tym w jaki sposób ludzie traktują zwierzęta przykład zjadają także dają je i to bardzo często ratują przed siedzeniem natomiast najprawdopodobniej nie jest ta epidemia związana bezpośrednio ze zmianami klimatycznymi, ale kolejne będą, dlatego że topniejące lodowce naprzód uwalniają takie drobnoustroje, z którymi mieliśmy do czynienia od nie wiadomo ilu milionów lat, więc zmiany klimatyczne też zwiększają prawdopodobieństwo następnej pandemii jakież, więc to są rzeczy, o których wiadomo to właśnie niesamowite, że wszystkie niebezpieczeństwa, z którymi mamy do czynienia one tak naprawdę nie są zaskoczeniem dla nikogo, kto jakoś nie słucha właśnie na świat nauki tak przyglądał się światu wystarczająco uważnie przecież myśmy żyli w jakimś kompletnie jakiś kompletny absurd tak to ten pomysł, że cały czas musi następować wzrost gospodarczy cały czas musi następować wzrost poziomu życia dla niektórych ludzi tak, bo nadal istnieje bieda nadal istnieje nadal istnieją ogromne dysproporcje pomiędzy przywilejami, jakimi ludzie się cieszą w różnych grupach społecznych i w różnych częściach świata, ale ogólnie rzecz biorąc to po prostu ten pomysł, że trzeba w nieskończoność pomnażać dobrobyt był absurdalny zupełnie tak kosztem życia czasu kontaktu z innymi ludźmi kosztem po prostu doświadczania własnego życia z dnia na dzień może też po prostu zakochaliśmy takiego działania bardzo sensownego to znaczy pewnego rodzaju wyłączenia świata na jakiś czas, kiedy okazało się, że zamykany jest miasto w Chinach miasto, do którego zresztą biznesmeni z całego świata, z którego są połączenia należało to natychmiast przeciąć nie ma możliwości 2001. wieku, żeby pandemia się nie pojawiła, kiedy świat jest tak zglobalizowanej samoloty latają startujący kilkanaście sekund właśnie tak tak to oto wyłączenie świata jest niebywale ciekawe doświadczenie jest bardzo ja myślę, że wszyscy mamy duży problem z przepracowaniem tego co się dzieje ja sama na pewno też ja mam coś czuję trochę tak jest faktycznie jest czymś ciężkim uderzył w głowę i tak nie do końca, bo jestem pewna co czuje w związku z tym nic jak mówiliśmy na początku dnia na dzień życie tak się zmieniło, że świat się tak wyciszył i oczywiście trzeba uważać, żeby jakoś nie nie wiem nie traktować się w tej sytuacji w kategoriach wiecznej sielanki, bo wiemy, że ogromne koszty ludzie poniosą tego tylko zatrzymania się, iż to też równo rozłożyć, bo to jest problem z naszym światem, że te koszty nigdy się równo rozkładają, ale z drugiej strony to jak dłużej takiego myślenia się uruchomiło o potrzebie Solidarności o potrzebie przytomności, a dla mnie wdają się, że najbardziej rewolucyjnym aspektem tego momentu jest powszechne takie doświadczenie własnej kruchości powszechne doświadczenie własnej skończoności to Hiszpan jest mój ulubiony angielskie słowo jest wolny robi lepiej, czyli właśnie kruchość podatność na zranienie czy choroba na śmierć po prostu i jeżeli chodzi o tę cechę naszego organizmu naszego ciała to jest ona wspólna nie tylko dla wszystkich ludzi Alone wspólna dla wszystkiego co żyje wydaje się, że to jest ten wymiar naszego życia, który zachodnia kultura przynajmniej bardzo skutecznie zamiata pod dywan próbuje zamieść pod dywan jakoś zakrzyczeć rozrywką właśnie tym pędem za kasą jakimiś takimi akcjami na temat tego, że wierzy po prostu możemy być coraz zdrowsi wzrostu bogaci coraz szczęśliwsi takie, gdy cały czas zamiatano pod dywan tę fundamentalną prawdę, że jako istoty cielesne jesteśmy też istotami śmiertelnymi kruchymi nie tylko my tak samo zwierzęta tak samo wszystko żyje tutaj w tym sensie jak jesteśmy w tym razem i też myślę, że ta sytuacja nas bardzo silnie wreszcie postawić do pionu, że człowiek nie jest kimś nadzwyczajnym na tej planecie tylko jesteśmy częścią pewnego układu częścią natury być może okaże się, że zwierzęta rośliny znacznie lepiej to wszystko mają zaprogramowane sobie radzą niż nasz gatunek bardzo bym chciała, żeby to był taki moment przebudzenia świadomości, że jesteśmy częścią tej więcej niż ludzkich przyrody, że wszystko ze sobą nawzajem połączone w taki sposób, którego nie można łatwo wplątać wszystko ze sobą nawzajem połączone siecią tak skomplikowanych tak złożonych relacji tak naprawdę nikt tego tak do końca nie rozumie tak są naukowcy zajmujący się to klimatem auto i ekosystemami i to naprawdę ogromna wiedza i nadal tak naprawdę bardzo niekompletna, jeżeli chodzi właśnie wzajemną sieć powiązań pomiędzy wszystkimi istotami na ziemi procesami zjawiskami tak dalej tak dalej bardzo bym chciała, żeby ten moment wykorzystali ten moment do takiego właśnie przebudzenia chociaż, kiedy słyszy militarne metafory, które są bardzo teraz znowu je na pierwszym planie i taki właśnie język wojny to Niejestem pewna myślę że, toteż może niestety pójść w innym w drugim kierunku i w momencie, kiedy pandemia minie ona minie to, czego się boję to, że jakby pojawi się taka chęć, żeby się odkuć takich zachęt, żeby się odkuć po stratach, które ponieśliśmy można będzie silniejsza niż np. troska o klimat, bo jak zmiany klimatyczne nadal zagrażają dobra nie chcę mówić bardziej niż koronawirus, choć wydaje mi się, że też, że w dłuższej perspektywie znacznie bardziej niż niż niż ten wirus mówimy o świecie zglobalizowanym maty w swojej nowej powieści absolutnie przepięknej pod słońcem zabiera czytelnika z tego świata zglobalizowanego przenosi go do świata malutkiego na Podlasie apotem Mazowsze do wiosek kolonii małych miasteczek i pokazuje to życie może funkcjonować z dala od tego hałasu zgiełku, skąd wziął ten pomysł na pod słońcem już pomysł wziął się z 2 źródeł pierwsze źródło energii, której zapowiedź, jaką została ulepszona, ale ona była długo, bo 4 lata to były moje to taki moment, kiedy zaczęłam trochę wracać do różnych historii rodziny być może przyjdzie taki czas w życiu może właśnie w tym wieku w jakim, a teraz jestem, czyli no, więc w połowie życia myśląc optymistycznie odchodzenie bliskich taki odchodzenie bliskich jest taki moment, kiedy kiedyś zaczyna gdzieś tam sięgać pamięcią trochę wstecz i nagle zapragnęła dowiedzieć się więcej historii mojej rodziny było na to trochę za późno, bo no ludzie pomarli moją oczek niżej już od dawna w trakcie pisania książki odeszła moja mama misja próbowała zrekonstruować elementy rodzinnej pamięci, ale zrobiłam to taki sposób, że z tego co zostało zapamiętane jakiś okruchów pamięci zrekonstruowała historię nie tak jak nasze przydarzały tym konkretnym ludziom tylko zrekonstruowała je na podstawie jakich prawdopodobnych losów, która otworzyła już, używając po prostu rozmaitych źródeł historycznych, czyli to nie jest książka o mojej rodzinie jest książka, gdzie ja po prostu to pamięć rodzinną potraktowała inaczej te odpryski pamięci budowałam prawdopodobnymi ludzkimi losami, o których czytałam w bardzo różnych źródłach w dokumentach historycznych jakiż pamiętnika jakiś listach itd. itd. i to taki rodzaj pracy, które zajmowała od od kilku lat i między czasie natrafiłam na przekład księgi Koheleta Anny Kamińskiej po prostu sobie kupiłam książkę któregoś dnia i tak jakoś zacząć czytać kawiarni w tych czasach, kiedy tak po prostu szło do księgarni do kawiarni pamiętasz te czasy i się tak jeszcze nie tak dawno temu i oczyści znałam księga Koheleta wcześniej, ale jakiegoś powodu akurat w tym momencie te 2 sprawy się w mojej głowie kleiły i mojej wyobraźni już wiedziałam, że mam jakiś rodzaj polityki dla tej mojej opowieści tę poetykę postanowiłam wyprowadzić z księgi Koheleta także studiowałam księgi Koheleta przez wiele miesięcy również z pomocą hebraistyki Magdysz Bobowicz, który bardzo dziękuję niniejszym za zajęcie ruchliwość i mnóstwo poświęconego czasu, więc osoby te 2 źródła jedno jedno jest pamięć traktowana mam nadzieję trochę inaczej niż się przeważnie robi, a drugim jest ta stara księga, z której czerpie niektóre obrazy metafory rytmy powtórzenia, a klimat pewien rodzaj mądrości takiej rozczarowany jego zaletą owej mądrości Boga, ale jest świadkiem tak mówi widziałem pod słońcem to jest to co widziałem pod słońcem tym co on widział pod słońcem to jest przede wszystkim ten ludzki trud mówi o tym jak ludzie trudno się pod słońcem, żeby wypracować sobie ten swój udział na moją opowieść jest po prostu takich zwykłych ludziach, którzy pracują, próbując wypracować sobie życie i wypracować sobie jakiś sens tego życia posłuchamy pierwszego fragmentu pod słońcem i ludzie teraz przeczyta, kiedy na niebie pokazywał się krzyżyki zawieraliśmy głowę opierała się opłat i Drzazga wyszła mi palec zabolało mówiłam, że boli, ale mama słuchała tylko kazała mi natychmiast wejść do domu już krzyczała jak wtedy, kiedy trzeba siadać do obiadu, ale akurat wcale nie było obiadu byłam na nią zła i schowała się do mojej kryjówki za piecem i mówiłam sobie nie znajdziesz mnie nie znajdziesz mnie chciałam, żeby nie szukała, żeby się martwiła za karę, że na mnie nakrzyczała, ale oni z tatą mówili coś między sobą po cichu i w ogóle nie zwracali na mnie uwagi bolą mnie palec próbowała wycisnąć z niego drzazgę, ale tylko wbiła się głębiej szybko znudziło mi się dochowanie skoro nikt mienie szukał, więc znalazłam ganią podsłuchiwał rodziców zrobił taką minę, jakby rozumiał co mówią innego dnia byliśmy akurat na polu ganią powiedział, że mnie posadzić, żeby lepiej widziała poniósł mnie do nieba samoloty huczały tak głośno, że musiałam zatkać uszy mimo to słyszałam jak ganią krzyczy panie pilocie dziura w samolocie leciały tak Nisko Żagania w końcu się przestraszył i powiedział, żebyśmy wracali znaliśmy do domu po rżysku kół mnie stopy nie mogłam biec szybko pospiesz się pospiesz powtarzał gania potem wziął mnie na ręce mama ona biegła znowu była zła, ale nie tak jak wtedy, kiedy trzeba siadać do obiadu jakoś inaczej i gorzej było to straszne dlatego zaczęłam płakać mama mnie przytuliła i przestałam, a wtedy spadły bomby miasteczko i chociaż od nas miasteczka nie widać udało się dostrzec, że się pali oglądaliśmy dym tata wychodził przed dom robił sobie daszek z dłoni, żeby zasłonić oczy przed słońcem, które było czerwone, ale nasz dom się nie spali zapytałam mamy nie nasz nie odpowiedziała, gdyby czarne niebo czerwone potem zrobiło się ciemno rodzice dużo mówili po cichu mama kazała mi spać, ale spać nie mogłam podsłuchiwała, o czym oni się ciągła ganią, chociaż rano, kiedy biegliśmy po polu był jeszcze dzieckiem teraz był już dorosłe potem uciekaliśmy do lasu była noc czułam, że strasznie zimno mama tata ganią Miłka wszyscy razem także koń krowa zabraliśmy pierzyny chleb, kiedy dotarliśmy na miejsce zrobiło się widno tym miejscem była polana mama ułożyła pierzyny na mchu pod dużym dębem tam teraz nasz dom tata gdzieś poszedł mama na niego czekała i nic nie robiła to dziwne, kiedy mama nic nie robi, bo mama zawsze coś robi martwiłam się legalnie znowu był dzieckiem zbieraliśmy żołędzie układaliśmy z nich różne wzory, a potem czuliśmy to co ułożyliśmy układaliśmy i Sulisz my układaliśmy popsuliśmy Tosię nazywa wojna czas płynie bardzo powoli ten wrócił wieczorem w jakimś panem weszliśmy zdaniem pod pierzynę, żeby spać słyszałam szeptane dorosłych szum drzew i dużo innych dźwięków ciemności wokół nas przypomniało mi się, że w lesie mieszkają wilki bardzo się ich bałam ganił tłumaczył, że nie podejdą do ogniska, ale to nie pomagało pomogło dopiero kiedy przyszła mama i weszła z nami pod pierzynę przytuliła się do mamy wtedy bicie jej serca zagłuszył wszystkie inne dźwięki przestałam się bać i nawet podobało mi się pani w tym nowym domu pod dębem wszyscy troje razem pod pierzyną rano mama wydoić krowę i piliśmy mleko na śniadanie ten pan nadal był z nami siedzieli z tatą na przewróconym dniu palili papierosy ganią chciał być dorosły, ale rodzice zabronili zbieraliśmy, żeby jednak mama nie pozwalała nam oddala się od polany, więc szybko wszystkie zbieraliśmy dobre złe przyglądaliśmy się temu co rusz się w uchu mrówki niosły martwego Żuka trudzą się przy tym bardzo, kiedy nie można nigdzie chodzić to się nazywa wojnę przyszli do nas Cyganie przynieśli garnki na sprzedaż, ale mama nie chciała niczego kupować 1 Cygan rozmawiał z tatą i tym nowym panem to nie podobało się mamie był razem z nimi stary pan, który dużo się śmiał chciał nas rozśmieszyć, bo zaczął tańczyć śpiewać inni kazali mu być cicho, bo jest wojna wtedy on ściszył głos zaczął śpiewać bez wydawania żadnych dźwięków tylko, poruszając ustami jak ryba wyciągnięta zwody, ale nie przestał tańczyć to było bardzo śmieszne stary człowiek, który kręci się jak dziecko, ale trochę straszne poszli Cyganie poszedł tam nowy pan, który wcześniej palił z tatą papierosy tata palił teraz sam siedział na pniu nic nie mówił mama też nic nie mówiła ganią miał poważną minę znowu udawał dorosłego w ciągu roku śmieszyć, więc łamała kawałek patyka i udawałam, że ja też palę papierosa marsz tyłem ciało jak tata, kiedy myśli nie wolno mu przeszkadzać ganią najpierw nie chciał się śmiać, ale wreszcie nie wytrzymał i znowu się bawiliśmy znaleźliśmy maślaki całkiem niedaleko między stosunkami maślaki rosną w stadach lubią, kiedy od spodu odchodzi biała członka nie lubię, kiedy błąka klei się do palców maślaki ślimaki mama smażyła maślaki na ognisku wieczorem Cygan opowiadał nam banki mniej dniowi Okręgowej ptaków mama najpierw była niezadowolona apotem słuchała razem z nami po tych opowieściach inaczej słuchaliśmy ptaków znowu spaliśmy pod dębem, kiedy się obudziłam najpierw nie wiedziałam, gdzie jestem i dlaczego mam nad sobą liście i niebo myślałam, że widocznie znalazłam się w kraju królowej ptaków, ale potem przypomniało mi się, że to z powodu wojny Drzazga wypłynęła cisnęła miał razem skromną ropy spadły bomby miasteczko zapaliły się domy, ale nie do zrywki ten akurat nie Ryszka siedziała przy stole przyciskając do siebie szmacianą lalkę Marynki głośno zawodziła tatarskiej krzyczą na mamę i na cały świat Julia Fiedorczuk dzisiaj jest gościem Radia książki w związku z nową powieścią pod słońcem Opowiedz trochę proszą swoich bohaterach jakich lepiła z tych opowieści, które przeczytała, do których dotarła kim są ci ludzie zwykli jak mówiłaś na pewno nie bez znaczenia pozostaje fakt, że ja pochodzę z rodziny nauczycielskiej to żart, który ostatnio powtórzyła parę razy także z pochodzenia nauczycielką to jest to jest to co ja mam w genach, więc mój główny bohater jest też nauczycielem on ma podwójne imię Michał mistrza, dlatego że jest takie rodziny mieszanej polsko Ruskiej powietrzne jego życie stanowi jakby wyznacza ramy czasowe tej tej opowieści to człowiek, który urodził się w latach trzydziestych, czyli jeszcze przed przed drugą wojną światową wchodził w dorosłość tuż po wojnie przeżywał na swój sposób no te czasy Polski ludowej i Andrzeja dosyć długo, więc przeżywa też transformację i umiera już powiedzmy w naszych czasach więcej w takich czasach które, które rozpoznajemy, w których z kolei oni jakoś trochę obcy jest takim przybyszem z innej planecie z innego z innego porządku z przeszłości, chociaż rozkwita tak jest mniejsza, ale ja buduje też jego historii ekonomii staram się budować, żeby pokazać w jaki sposób każda tożsamość jest Palin ze Stowa w jaki sposób każda tożsamość składa się z różnych warstw z warstw pamięci warstw w jego przypadku lektur rozmaitych, bo jesteśmy mięsnym czytelnikiem jest takim trochę dyletant jest artystą amatorem jest też taka postawa, która jest niebywale bliska bardzo lubi amatorów różnego rodzaju znaczy ludzi, którzy robią rzeczy miłości nie dlatego, że by zbudować nie wiem jak potężną karierę, ale dlatego, że po prostu kochają np. uprawia jakąś sztukę, więc to jest taki taki człowiek nauczyciel wiejskiej szkółce jak powiedziałam i częścią jego tożsamości są też inni ludzie są też inne istoty, z którymi on w trakcie swojego życia się spotyka dlatego ta powieść ona matki rozgałęzienia trochę jak kłącza dlatego, że to jego życie też ma taką strukturę właśnie organizmu, który się jakoś rozrasta w różnych kierunkach i postacie, których spotyka jego mistrzowie mistrzowie, których spotyka w realnym życiu, ale też w swoich lekturach kobiety, w której zakochuje przyjaciele to są to są wszystko też były elementy składowe tego palimpsest tu tego kim nie jest tego, jaką buduje właśnie tą swoją ludzką drogę myślę też o tym, że te moje postaci, czyli mistrzami House, ale też inni bohaterowie często są magami albo dosłownie albo albo metaforycznie jest w tej książce na pewno sporo przemieszczania się uchodźstwa uciekania, ale też po prostu podróżowania wyruszenia w drogę w poszukiwaniu sensu w poszukiwaniu lepszego życia to się przydarza wielu moim bohaterom między nimi ojcu tego głównego bohatera, który w latach trzydziestych robi taką szaloną eskapadę, że jedzie za Ural, żeby tam po prostu uczestniczyć wbudowaniu, a rewolucyjnego świata, gdy zostaje zwerbowany przez komunistycznych jakiś tam podżegaczy tak i oczywiście jest konfrontacja ze straszliwie dramatyczną rzeczywistością natomiast podejmuje taką wielką podróżna wschód z nadzieją na to, że tam zbuduje tam znajdzie lepsze życie oto kreowanie tych światów z przeszłości chciałem teraz zapytać, dlatego że w twojej książce znakomicie odbija się cała skomplikowana ości losów tej części świata w wieku dwudziestym i nie chodzi tylko czas drugiej wojny światowej czas zagłady, ale także o to co było wcześniej nie tylko o wyjazd ojcami Piotra właśnie tam do tego niby lepszego świata, z którego potem uchodzi najszybciej jak się da, kiedy rozumie, że to wszystko była fikcja bajka, ale jest też pierwszeństwo czy czas pierwszej wojny światowej, kiedy ludzie uciekają stamtąd z Podlasia i wracają do polskiej, która wcześniej czy Polska nie była jest to opowieść o tym zachłyśnięcie się nową polską ludową przez niektórych swoich bohaterów wszystko mimo, że to są historie fikcyjne oparty jest na faktach zdarzeniach wspominasz swoje książce podziękowaniach o tym np. że jedną z takich postaci, która pomogła ci w napisaniu tej powieści był Jankiel Tylkowski, czyli fotograf, który w Siemiatyczach zdjęcia zwykłym ludziom nagle tamten czas powrócił do ciebie dzięki fotografiom i to pomogło skonstruowania opowieści tak tak tak tak, jakie Sikorski rzeczywiście jest jedną z prawdziwych postaci, którą odtwarzam czy raczej może upamiętnia w tej książce, więc tutaj już to było takie wyzwanie, bo książka tak jak mówię z fikcją jest uplecione z możliwych ludzkich losów, ale są tam leczone rzeczywiście prawdziwe zdarzenia i prawdziwe postacie i ja staram się zrobić jak najbardziej delikatnie tak, żeby po prostu ci ludzie, których pamięć jakoś natknęłam się po prostu na pamięć o nich podczas moich lektur no tak, żeby oni rzeczywiście istnieje w tej książce w sposób tak jak najbardziej Niewiem uczciwy, żeby je, żeby manipulować tymi historiami, żeby nie użyć np. właśnie tego, jaki Latkowskiego do tego co ja usiłuje zrobić dlatego też napisałam to pełno na końcu, że pomimo tego, że to jest fikcja literacka to jednak są prawdziwe prawdziwe postacie tam, których losy były tak tragiczne, że ja nie mogłam nawet podjąć opisania ich w sposób realistyczny dlatego, bo to wieś byłaby wtedy po prostu niemożliwe do typu niedotrzymania gdyby, gdybym chciał napisać książkę np. o ten czas zagłady opisać w takiej taki sposób realistyczny dlatego użyłam do opisania losu tych ludzi czyjego czy córek Zamenhofa takiego języka trochę baśniowego, który jednak wywodzę trochę własnej wyobraźni, a trochę z literatury jakoś organicznie zrośnięty z tymi terenami, czyli np. z takiego może trochę realizmu magicznego związanego z baśniami morskimi i literaturą jidysz, czyli np. niewymuszone, ale i, czyli i tak Megger to są takie postaci też z Europy wschodniej Libii po prostu o to że, że dużym wyzwaniem dla mnie było łączenie w sobie to co mówisz faktów historycznych postaram się być jak wierna przebój prawdopodobnej historii wierności tym prawdziwym ludziom, którzy tam się pojawiają i tego, że jednocześnie wybrałam taką drogę, żeby napisać raczej coś w rodzaju właśnie tylko takiej prawdziwej baśni tak teraz poetykę baśni właśnie poza księgą Koheleta wywodzą z tych różnych źródeł, które jako lanie wiążą się z tym miejscem tych nitek łączących to co zmyślone z tym co wydarzyło się naprawdę jest więcej chociażby, o czym wspomniała aż sięga w tej książce choćby po teksty stworzone kiedyś przez Jerzego Ficowskiego pokazujesz tę wielokulturowość Podlasia tej Polski, która w latach czterdziestych odeszła na zawsze czy to w obozach koncentracyjnych czy rowach, w których znajdowały się zwłoki ludzi ostrzeliwany świat, który nagle przestał istnieć czysty książce obecny bardzo silnie no tak tak to jest zresztą jest może może jedna z możliwych prac literatury na tym polega także można spróbować ten świat, bo on jest nas, kiedy ja myślę o swojej tożsamości no właśnie myślę o tym, że ono jest Palin system i że jakimś elementem mojej własnej tożsamości jest np. wielokulturowość, z której z, której wyszli moi dziadkowie moi rodzice i w końcu ja sama, więc nawet, jeżeli ten świat już przeminął został bardzo brutalnie zniszczony no to no to jednak ja sama oceniająca z tego świata, więc jakiś sposób on właśnie żyje w tych skrawka pamięci i w tej pracy wyobraźni, która nadal jest możliwa w tych tekstach, z którymi możemy możemy mieć do czynienia już jakoś tak o tym myślę myślę po prostu o tym, że tak jak nie wiem jak ziemia ma warstwy geologiczne tak samo nasza tożsamość naszą pamięć też ma wszystkie warstwy i i w tej książce starałam się bawić się tak napisać żeby, żeby ta, żeby generacja Ośmiałowski warstwy tak ważne, żeby ona miała, bo miała te różne poziomy te różne warstwy odzwierciedlający złożoność pamięci i złożoność tego kim jesteśmy a dlaczego istotna była dla ciebie w tej opowieści postać Zamenhofa i jego córek język nadziei, którą próbował stworzyć język, które miały ludzi połączyć zamknąć wszystkie wojny i dać światu pokój nam się, że w tej książce w ogóle ważna jest kwestia rozmaitych utopii jest ta idea esperanto to jest utopia idea tak ja po prostu pomyślałam, że to niesamowite, że zamachów pochodził z Białegostoku, że po prostu Białystok używały taką postać bardzo przeciekał ową, jakkolwiek oceniamy ten eksperyment Zamenhofa to jest po prostu Super ciekawy w ogóle w zupełnie niesamowite pomysły więc, więc chciałam po prostu te postacie by grzebać i nie wiadomo również gość może nikt nie napisał Zamenhofa wcześniej, więc ja zrobiłam, ale kwestia utopijną socjalizm jako utopia czy czy czynię to Nauczycielstwa też takie pozytywistyczne, jaką może też pewien rodzaj utopii są 2 bohaterowie misia Michał i jego żona Mirka takimi siła oczami, kiedy Ela na jednej z podlaskich wsi budują swój nowy własny dom wprowadzają do niego dzieci z całej okolicy prowadzą zajęcia chcą edukować nieść kaganek oświaty, jakkolwiek brzmi to jak pozytywistyczne historii Żeromskiego trochę tak tak tak ja się już ja się szczerze mówiąc jakoś nie odcina od pozytywizmu tak czy po bardzo wierzy w prace im się wydaje, że wie, że prace teraz bardzo potrzebujemy i że potrzebujemy bardzo też utopii, dlatego że musimy po prostu życia wymyślić inny świat tak życia studnia Olga Tokarczuk wcześniej rozmawiano podczas takiego przepięknego może mowie noblowskiej może może przy innej okazji, że jakby to co wyobrażone to pierwsze stadium istnienia praw rozwój oczywiście nie można dokładnie szło, ale najpierw czasem coś wyobrazić to już jak już też wyobrażone to już jest pierwszy krok w kierunku istnienia była opowieść o mamie, która tęskniła za Olgą Tokarczuk, kiedy jeszcze nie było na świecie, a właśnie tak tak tak tak tak by widzieli bez kontaktu teraz zapamiętałam akurat to zdanie, ale ono się wydaje zupełnie zgodni znakomite i w tym sensie to myślenie utopijne, nawet jeżeli nawet, jeżeli może się wydawać się jakoś naiwne jest niezbędne teraz chyba każda nadzieja w tym momencie jest naiwna tak, ale nie możemy pozwolić na to, żeby nie mieć, więc wydaje się, że nadzieja i praca to są rzeczy które, którym jakoś strasznie potrzebne i taki był to mojej rodziny nawet moi rodzice byli nauczycielami w wiejskimi i ten rodzaj etosu po prostu wyniosłam z domu, więc jest takie myślenie jest dla mnie też naturalne skoro oboje wspominamy odzewu jakoś to, o czym napisze co mówi łączy się z tym co pisze się mówi dzisiaj wg książki chciałem się jeszcze 1 rzecz zapytać książka powstawała 4 lata, ale Zobacz jak to wszystko się zbiega ze sobą mówiliśmy na początku ten postrzeganiu świata przez nią przez siebie pewnego rodzaju profetyczne ości waszej w twoim przypadku poezji prozy w przypadku ulgi pozy powieści opowiadań uczy też wielokrotnie pojawia się w tej książce słowo czułość tak to prawda już wie, że już zauważono tak tak już zauważa czym dla ciebie czułość jest to dla niej dla czuło się z taką odmianą miłości, które prawie do zniesienia ze względu na to że, że wiąże się z tak silną, jaką troską o kruchość właśnie tej tej tej drugiej istoty Rze, że każdy z czasami prawnie do wytrzymania tam jest taka scena w mojej książce, kiedy Michał mniejsze będą jeszcze bardzo młodym chłopakiem ist na drodze do zakochania się w pewnej kobiecie i ten moment, kiedy zaczyna czuć odczuwać czułość raczej niż pożądanie w obecnej jest moment, kiedy ucieka po prostu bo, bo to jest trudne, bo o wstąpieniu właśnie w ten w ten rodzaj bliskości z kimś takiej troski takiego poziomu odpowiedzialności tak odpowiedzialność jest dla niego na tym etapie życia zupełnie niemożliwe potem w końcu nabiera odwagi tak w końcu konfrontuje się z tym wymiarem ludzkiej egzystencji też to znaczy są taką właśnie radykalną troską o drugą istotę no ale jako młody chłopak jeszcze nie potrafi tego zrobić to jest taka pierwsza przecina co ciekawe zresztą, jeżeli mówimy o swoim bohaterze, bo on Michał misia, a propos czułości miłości wykorzystuje język Zamenhofa to trwania niesamowitej przyjaźni, która w pewnym momencie też się przeradza się z jakiegoś rodzaju zachłyśnięcie się inną osobą zachwyt albo miłość pożądanie to jest poetka z Bośni Sarajewo też esperantysta ska co pozwala nie tylko przenieść ten język nadziei na inne części świata, ale też wpleść opowieść piekło wojny na Bałkany, która wydarzyła się tak długo po drugiej wojnie światowej, kiedy się wydawało, że jak to w sercu Europy powtórka jeszcze raz sprawdza wie tak ten młody też tam się pojawia no i miłość i język ktoś jakieś wielkie pytanie miłość i sposoby, jakie mówimy o miłości sposobu w jaki miłość komunikuje i używa języka żyje w języku to jest coś co nie od dziś mnie fascynuje już po prostu bardzo bardzo, że miłość jako miła jako wielkie wyzwanie ludzkim życiu miłość erotyczna jak wielkie wyzwanie ludzkim życiu niełatwe wyzwanie, ale związek Erosa z językiem z poezją ze słowami no to coś, które po prostu bardzo mnie ciekawią powiedział samego początku bardzo była związana z erosem taką próbą wypowiedzenia pożądania próbą opowiedzenia miłości piękna książka Barta fragmenty dyskursu miłosnego też jest o tym, że miłość poniekąd żyje więcej kół, więc tutaj ta historia mniejszy Jasnej jak dla mnie jest o tym jest o tym poetyckim wymiarze Erosa przez chwilę tylko, ale jest tak twoja nowa powieść pod słońcem ma wielu narratorów wiele osób nie tylko opowiada, skąd pomysł, żeby jedną z takich postaci była Sowa zgodził się ze mną, że sowy są niesamowite zupełnie tak zgodzisz się piękna mody piękne mimo mądre i tajemnicze i jakoś bardzo o też wydaje mi się na rosło sporo mitów jakich wierzeń wokół słów nie dziwię się osoby mają taką właściwość bardzo cicho latające niesamowite wrodzone sprawiał wrażenie taki, jakby się z ciemności materializowały wielkiego to wynika ostatnio czytałem w książce poświęconej upierzenie ptaków te piły są tak skonstruowane przez nakładają na siebie zębatki niczemu nie wydają dźwięku i chyba nie latają bardzo szybko wydaje mi się, że to też jest jak Boko tutaj coś za co ale, ale właśnie dlatego tak bardzo cicho absolutnie wydają się fascynujące sowy jako o zwierzęta, ale też jako tylko figura ludzkiej wyobraźni wzbudzająca fascynację ile lęk no i tak rzeczywiście spróbowałam jeden z rozdziałów napisać z perspektywy sowy oczywiście nie, próbując wejść w 2 i w tym ona czuje czy nie myśli czy nie myśli, bo to byłaby zupełnie jak taka już nie nie niewiarygodna antropomorficzne, a co ja tylko dając jasno sygnalizując, że ja nie wiem tak to już tak, że my nie wiemy nikt z nas nie wie co ona czuje czy myślimy tutaj stara się staram się być świadoma tego, że bardzo łatwo jest w ten sposób, aby skolonizować to zwierzę i użyć użyć do do swoich własnych celów, więc próbowałam znaleźć taki sposób, który tego nie uczyni, ale tak chciałam dla eksperymentu zobaczyć jak to będzie, kiedy coś ludziom przydarza będzie jak w tle, a w centrum będzie będą sprawy będą sobie sprawę to słowa, która kura wysiaduje młody wysiaduje jajka tak ja kiedyś była taka przez taką kamerkę obserwowaliśmy całą rodziną właśnie owe w dziupli posiadającą jajka taki pomysł to było gdzieś to były nagrywane inwestorzy po prostu była kamera zamontowana można było cały czas można popatrzeć na służbowej na stronę, gdzie była przez cały czas byłyby streaming tego co narobi i ona po prostu działa tu był dla mnie tak niesamowite to był to były prezydent tak siedzenie w bezruchu przez godziny i dni i tygodnie, ponieważ to jest właśnie swoje zadanie teraz siedzisz na jajkach tak, ale wiesz, kiedy mówi o tym, że oczywiście nie chciała dokonać nadużycia nie jesteśmy słowami nie wiemy co jak i czy one myślą na pewno Śląskowi, gdy o tym mówić to jednak myślę sobie o tym, że nawet z takim zastrzeżeniem, które czynisz, iż bardzo imponującą ważną rzecz to znaczy pokazuje czytelnikowi, że nie tylko człowiek na tym świecie ma prawo do opowieści i do postrzegania tego co dzieje się dookoła, bo nam się wydaje się tylko myśmy posiedli język, którym niema to nazywać tak tak to jest dla mnie już to dla dla mnie jest bardzo ciekawe takie odwrócenie perspektywy, kiedy nie my patrzymy na światy świat patrzy na nas czy, że idzie do lasu no dobra piękne drzewa tak dalej, ale pomysł sobie w tym momencie ile par oczu patrzy w tym momencie nacje jak sama samo takie odwrócenie perspektywy dla mnie jest jakoś niesamowite zupełnie coś co próbowałem zrobić w tym rozdziale byśmy teraz były moją córką jeszcze zanim stało się to wszystko byłyśmy w stanach Zjednoczonych tam musiał wyjechać z powodu prac opóźni m.in. na Florydzie i na Florydzie w parku w kolejce obserwowały aligatory a, ale ich naturalnym środowisku, ale ciekawsze niż obserwowanie tych aligator dla mnie było przyłapanie tego momentu, kiedy one patrzą na nas i jest to ciekawe ponoć są dla nas potencjalnie mogą być bardzo pewnych sytuacjach bardzo niebezpieczne ale, ale właśnie ten moment, kiedy zwierzę widzicie, zanim je widzisz i wieziono widzi pierwszą żoną widzicie tak jak sama siebie nigdy nie zobaczy to po prostu perspektywa aligatora jestem nie wiem może kwestią kalorii czy czegoś tak wszystko jedno, ale ten moment, kiedy to zwierzę nasze patrzenie na zwierzę jest bardzo ciekawy dla mnie bardzo lekki już, uwalniając takich, którzy z tym dniem pożywieniem dla kogoś to jest ciekawa perspektywa, którą stronę warto sobie zdać sprawę twoi bohaterowie są bardzo blisko dosłownie w przenośni ziemi mówimy o osobach, ale też w pewnym momencie próbuję zrozumieć zachowanie strach lęk młodego byka, który za chwilę ma być poddany najpierw całej tej procedurze zabijania, a potem skandowanie pocięcia na kawałki mięsa i rozdane ludziom do jedzenia, ale też ziemia jako ziemia jako grunt jest w książce bardzo silnie obecna zresztą wszyscy ci bohaterowie, którzy są tam z Podlasia żyją w tych koloniach wiejskich muszą z tą ziemią współpracować od niej są zależni współtworzą ten świat jest moment, w którym opisuje w tej książce co dzieje się z ciałem człowieka, kiedy jest pogrzebane jak zasila karni ty ziemię to jest niesamowita perspektywa właściwie o tym nie myślimy, że ziemia coś nam daje, ale my też dajemy bardzo nie mniej to jest około tak tak tak no właśnie tak wszystkie atomy oddajemy tak wszystkie, a to wszystko, czego jesteśmy zrobieni na to przyjdzie nam w pewnym momencie oddać 3 czy nam się podoba czy nie i po to, żeby, że przyroda zrobiła z tych materiałów coś innego i firmy, która pojawia się na przedłużały mana już w tym pieśni osobie tam jest taki moment, kiedy on mówi o tym, że każdy Atom, który do mnie należy należy również do siebie i jest taki zupełnie niesamowite, jaki rodzaj komunii naturalnej polegający właśnie na tym, że dzielimy się nie tylko Niewiem chlebem czy symbolicznie tym co co co jemy, ale dzielimy się poprzez oczyścić rzeczywiście dzielimy się ciałem, dlatego że nasze ciała wrócą do ziemi i nosi ziemia, jakby i zostaną wciągnięte w procesy, z których powstanie coś innego i to jest trudne, ale też, którzy już bardzo piękne to jest trudne i odpycha od siebie tę myśl jak to z tą myślą się żyje myślę, że kiedy rośnięcia do śmierci to jest jedno z zadań ludzkiego życia takim się wydaje oczywiście to jest niemożna trudniejsze zadanie ale, ale nieuniknione nieuniknione też, kiedy myślę o kim myślałem o zagrożeniach ekologicznych i o tym, czego byśmy potrzebowali, żeby rzeczywiście zmienić nasze myślenie i to naszą relację z przyrodą to nieraz zwróciłam na to, że tak naprawdę musimy zmienić naszą relację ze śmiercią, że to jest by tym problem problem naszego takiego złudne go o różnej wiary w to, że można się zabezpieczyć ich agresywne zabezpieczanie przed wszystkim co nam zagraża tak co i tak w końcu się przecież nie uda tak było po śmierci ciało niestety wpisana ludzkie przynajmniej nie może będzie ich symboliczne ciało, które nie będzie musiał umierać, ale ja jestem człowiekiem moje ludzkie ciało śmiertelne to wiem oczywiście, bo jeśli tego i nie chcą żyć tak nie chciałabym umrzeć nie będziesz jutro, ale z drugiej strony, ale z drugiej strony myślę, że im jestem dojrzalsza tym, tym bardziej akceptuje skończoność własną i tym bardziej dostrzegam jego piękno właśnie tego faktu, że życie jest skończony bo kiedy myślę pod słońcem to myślę też o pokorze, której uczy Czytelników twoi bohaterowie odchodzą, jeżeli to dzieje się nagle przypadkiem dziś wolniej jednak pogodzeni z tym rytmem życia w tym, skąd przyszli, dokąd wracają człowiek dzisiaj zabiegane współczesne oszalały na punkcie nowych technologii tego, że zawsze będzie zdrowe i w biegu odpycha od siebie myśl myślę, że dzisiaj myślę o śmierci jest znacznie bardziej trudne do zniesienia niż było kiedyś zresztą wynika też z tego, że kiedyś śmierć widziało po prostu ludzie umierali w domu towarzyszyło umierające było z nimi do do ostatniego momentu, a teraz to jakby zupełnie zupełnie w ogóle ta część ludzkiego doświadczenia znika z horyzontu naszego naszej percepcji, jakby tego w ogóle nie mamy w polu percepcji tego, że ludzie chorują i umierają tak nie wiem wydziela się miejsca szpitale domy opieki nie uwierzy nie mają istnieć domy opieki tak, ale chodzi o to, że leży loguje się te te te sprawy związane ze starością ze z holowaniem rozpadem ciała do takich specjalnych przestrzeni, które staramy się nie zaglądać już na pewno nie pokazuje ich za ten ten barwny świat rozrywki tak jakby ten spektakl współczesnego świata, bo nasza kultura jest też kultura spektaklu Traviaty kultura spektakularnej rozrywki w tym szybkim takim bardzo efektownym spektaklu jest przemoc taka jest innego rodzaju przemocy natomiast taki tego właśnie naturalnego rozpadu nas samych tam tam nie ma, więc można naprawdę przeżyć życie zupełnie w ogóle nigdy nie nie nie konsultując się z niczyim chorowanie czy umieraniem w pewnym momencie no właśnie myślę, że ta myśl własnej śmierci musi być po prostu przerażające jakoś nikt o tym jakoś nie mnie nie zastanowił się nad, tym bardziej odpycha, dlatego że do zdobywania świadomości orientujemy się, że nie jesteśmy tu na zawsze planu ciągle nam się wydaje, że przydarzy się wszystkim dookoła mnie no właśnie na dodatek tak tak na pewno jest także w razie takiego już mówiliśmy wcześniej miłości to ja wiem jak to brzmi miłości śmierci, ale Czyż to nie jest jednak ostatecznie jakoś fundamentalne doświadczenia tak, że i miłości wielkim wyzwaniem ludzkim życiu śmierci z wielkim wyzwaniem takim wielkim wyzwaniem, do którego do, którego wydaje się że, że warto próbować dorosnąć a czego myślisz bardziej boimy się my albo, żeby uciec od tych trudnych pytań, czego bardziej boją się twoi bohaterowie pod słońcem śmierci własnej czy ludzi bliskich jak już na początku własnej bierze młodość może to też bierze, że ma takie złudzenia dotyczące jakiś wszechmocy właśnie jeszcze czy trudno jest z perspektywy jest taki moment, gdy młody mniejszą sobie o tym jak to w ogóle będzie niemożliwe umrzeć tak po prostu zupełnie nierealne z perspektywy młodej osoby, która ma apetyt na życie wielki i wszystko przed sobą myślę, że z tego etapu przechodzi się właśnie jest czystą szkołą miłości i w końcu czułości przechodzi się do tego momentu, kiedy bardziej troszczy się innych niż niż samego siebie wtedy to własna to właśnie odchodzenie, choć nadal bardzo trudne, ale pewnie można może próbować jakoś inaczej już ta perspektywa zmienia Julia Fiedorczuk jest gościem na książki posłuchajmy jeszcze fragmentu pod słońcem nie wiedziała, że ludzie mają dla niej nazwę Włoch Chatka i nie wiedziała, że jest mała w porównaniu z innymi SUV-ami zdaniem niektórych podobna do płuczki zniosła 4 jajka w dziupli wydrążonych przez dzięcioła i całe jej istnienie polegało teraz ma ich planowaniu i używaniu ciepłem ciała ważącego mniej niż kostka masła usiadła w taki sposób, żeby tyłem wpasować się otwór dziupli jej upierzenie zlewały się kolorem kory tak, że żaden wróg nie mógł zobaczyć wejścia do domu jej nie wykluczył dzieci i więcej nie miała do zrobienia tylko trwać i przeżyć czekając na pożywienie, które przyniesie samiec, oznajmiając swoje przybycie serią łagodnych poszukiwań musiała przesiedzieć w ten sposób mniej więcej 28 ludzkich dni tyle ile trwa kobiece cykle miesiączkowe, ale oczywiście nie miała pojęcia o kobiecych cyklach ludzkich sposobach odmierzania czasu ludzkie minuty płynęły, ale jej to nie dotyczyło, kiedy pogrążała się absolutnym bezruchu i kiedy przylatywał samiec powoli bezszelestnie martwą myszą lani 4 jajka oznaczają taki sobie czas dla drapieżników, jakim są łopatki ani złe ani szczególnie dobry zły czas nie składają jajek wcale bardzo dobrym czasie pojawia się ich nawet 7 cała siódemka są ich dzieci raczej nie przeżyje, bywa że najsłabsze trzeba dać silniejszym zjedzenia, żeby sobie życie toczyło się dalej swoim ciemnym rytmem tajemniczym dla ludzi, ale nie dla słów, a teraz ktoś z nich ludzi usłyszał wołanie samca i wyszeptał ludzką modlitwę wieczne odpoczywanie racz im dać panie modlitwa rozproszyła się w ciemnych koronach drzew, docierając po drodze do uszu uchatki ludzie wierzą, że słowa poszukuje na narodziny albo na śmierć nigdy nie wiadomo na jedno czy na drugie dłuższe najwięcej wędrują na przedwiośniu czy kto wie, dlaczego dawniej mawiano, że to z powodu ptasich wędrówek, kiedy ptaki, które zajmowały na południu zaczynają wracać do domu panuje duże poruszenie na górze ludzkim duszą, gdy ich czas jest bliski łatwo wtedy ruszyć z miejsca to głównie albo tego na ziemi, a może to się dzieje również, dlatego że ziemia na przedwiośniu robi się miękka miękka i tłusta i rozmywa się granica między tym co pod spodem, a tym co na wierzchu, kiedy umarł Piotr stara nadzieja poszła do lasku rozsypać ziarno dla maleństw nie doczekał prawnuka, choć tak mało brakowało, bo córka ludy gala nosiła ogromny brzuch jej pierwsze dziecko miało się urodzić tej samej nocy, kiedy pierwsza z małych włochate widziałby się jajka całą siłą swojego małego istnienia rozsadzają granicę owalne jak kosmos kryjówki samiec zobaczył człowieka i poszukiwaniem łagodnie ostrzegł samicę jeszcze nie zwiastował niebezpieczeństwa tylko wzywał do czujności włochatka poprawiła pozycję jej zadaniem było jasne i nie wymagało podejmowania żadnych decyzji brązowy grzbiet Bruno białe plamki blokował wejście do dziupli chłop co błąka się w lesie po zmroku usłyszał Sowę i poczuł strach, kto jest zapytał na głos dusza niespokojna Partyzant Żyd bandyta, po której stronie nadzieją patrzyła ziemie tam dla niej odchodziły dusza po śmierci nie do nieba, bo to wydawało jej się odległe zimne i obce tylko do swojskiej gleby, które każdego dnia dotykała, którą miała pod paznokciami dopiero potem, kiedy już wysypała ziarno ruszyła do Grzegorza, który od razu przyszedł i pomodlili się nad ciałem Piotr umierał zwyczajnie ani długo ani krótko łatwo ani szczególnie trudno grupę niż trwałe odrywanie są ich jaj, ale niewiele krócej któregoś dnia przewrócił się w obejściu od tak nie wiadomo czemu po prostu nogi odmówiły posłuszeństwa, kiedy wstał nie mógł normalnie mówić po prostu głowa też odmówiła posłuszeństwa pomieszały się słowa to co chciał powiedzieć do zwierząt z tym co pragną wymodlić u pana, więc zwracał się do krów Alleluja Śpiewajcie panu wierni pańscy chodził jeszcze tam tego dnia rozmawiając z kurami brzozami blasku krzątał się przy starych grobach całkiem energicznie, jakby miał jakieś sprawy do załatwienia krzątają się powtarzał Śpiewajcie panu Śpiewajcie nową pieśni, kiedy się jednak wieczorem położył urządzenie wstał za to nie przestawał gadać chaotycznego potoku słów o gospodarce o tułaczce drapieżnym Uralu i długiej drodze do domu raz po raz wyłaniała się skrawki psalmów pan jest zbawieniem moim wg woli twojej umocniła by górę moją mocą powtarzał je sobie raz zarazem w nocy i cień i choć zwracał się tymi słowami do ludzi to nadzieja wiedziała, że wypowiada je prosto w ziemi z tą pobraną przez dżdżownice twarz pana przesiedziała przy nim, żeby mu towarzyszyć, żeby słuchać, szykując się na czas, kiedy nadejdzie jej kolej, żeby przejść przez bramę, której ludzie tak się obawiają, bo wyobrażają sobie, że skoro ich nie będzie to już nic nie będzie jak gdyby cały świat opierał się na tym czy innym chłopie kimkolwiek jesteś wołał tamten zagubione w lesie odejść w imię pana lub przychodziła zjedzeniem mówiła tato tato Czekaj chciała mu jeszcze prawnucząt pokazać przyjechał mniejsza posiedzę 2 dni pochodził do lasku na groby i wyjechał nadzieja czuwała przy chorym, bo nic innego nie było do zrobienia Piotr przysypia, kiedy się budził śpiewał panu całkiem nową pieśni a kiedy wydał ostatnie tchnienie wcześnie o brzasku zrobiło się cicho nadzieja zamknęłam oczy swojemu mężowi ojcu jej żywych umarłych dzieci najpierw poszła rozsypać ziarno dopiero kiedy się z Grzegorzem pomodlili zawiadomili rudę już wypełniło się powtarzali jedni drugimi schodzili się do domu zmarłego ubrani w najlepsze ubrania, żeby okazać szacunek tajemnicy Grzegorz pojechał do miasta wysłać telegram do mniejszy słowa siedziała tyłem do otworu dziupli czekając na pierwszego pisklaka, który zaczyna niespokojnie wiercić się w jajku Hanny tym czymś niewiadomym co ludziom taką nakazuje pojawić się na tym świecie i upierać przybyciu tak długo jak tylko się da 3 dni później pochowali Piotra całkiem nowym grobie Michał powtarzał w myślach nie ma już ojca i chciał coś czuć, ale uczucie nie przychodzą na zawołanie, a ich rytm nie zawsze zbiega się z rytmem wydarzeń to, że nie miał już ojca dotarło do duszy Michała dużo później tymczasem tylko zmęczony bardzo bardzo zmęczony niedługo po pogrzebie Piotra gala urodziła dziewczynkę dali jej na imię nadzieja mała nadzieja szybko przybierała na uwadze zdrowo się chowała czworga Słowik dzieci przeżyło aż troje 2 samce i 1 samiczka troje młodych to dużo lasów chłop znalazł drogę do domu już więcej ich niepokoju tak brzmi pod słońcem nowa powieść Julii Fiedorczuk interpretacji autorki, która dziś w radiu książki, kiedy sobie czytałem książkę przyznam szczerze podkreślałem mnóstwo pięknych zdań cytatów dużo jest w roślinach zresztą przyznają się w zakończeniu książki, że wiele zawdzięcza siusiu Zajączkowski jej attyką mediom nie ma bardziej żywotnych przy mniejszych istotnie rośliny to znaczy do aresztu chodziło mi o to, że rzeczy sami mówimy styka wysoki zwrot w polszczyźnie, że ktoś jest jak roślina, a także, jakie określi inaczej albo bardzo chory także już Niewiem kontakt nie funkcjonuje jak funkcjonuje właściwie tak albo albo właśnie, że ktoś jest takie zwolnienie przytomny nie bez kontaktu no i przyszło mi do głowy że, że to to jest jedna z tych metafor treść niczego nie nadają naprawdę już dać Bona powstała w momencie, kiedy ludzie nie mają świadomości tego, że rośliny jak bardzo żywo reagują na nasze otoczenie to znaczy trzeba ule zapytać, bo ule najpiękniej mówi o tym w jaki sposób rośliny reagują na stres w jaki sposób na sobie przekazują informacje w jaki sposób dostosowują się do środowiska itd. tak dalej została nowa wiedza, którą teraz mamy o roślinach, a cała arogancja ludzka wobec roślin wynikała z tego, że ich czasy inne naszego tak po prostu my w naszym SA czym w czasie takim w naszej ruchliwość ci nie mieliśmy zobaczyć tego co rośliny robią podobne drzewo zakwita ostatnio, kiedy czuje, że nadchodzi śmierć też gdzieś przeczyta to okazja do Janek sam wiesz to jest poezja to jest poezja, która wynika po prostu z ze świata, a Police czy jako osoba, która napisała książkę jako osoba, która świadomie żyje ma takie przekonanie, które wyraża bohater zgodził się z tym, że jest także w którymś momencie naprawdę wyczerpuje się nasz los, że mamy do czynienia z taką sytuacją w życiu, że każdemu z nas przypada jakaś proces słów, które możemy w życiu wypowiedzieć różną siłą rzeczy jak przychodzi moment, kiedy umiera to znaczy, że w twoja porcja słów się się wyczerpała nigdy nie wiesz jak ile jeszcze powiesz i nigdy nie wiesz, która w, które swoich słów nie będą ostatnimi słowami, które swoje spotkanie z bliskimi ludźmi będzie będzie ostatnie to oczywiście wiadomo że, gdybyśmy obsesyjnie myśleli o tym, że wiesz, a może po prostu chwilę kina i już nie to bez sensu jak nigdy byśmy nie byli w stanie niczego zaplanować, ale z drugiej strony świadomość, jakby w ogóle tego, że ten czas nie wiem czy to z ludźmi czy to czy też przyrodą czas, kiedy możemy patrzeć doświadczać tego świata jest ograniczony będzie też świadomość jest daje takie kierownictwo sforsowania także wtedy po prostu nagle widzisz cudowność po prostu tego życia także tu resztki każdy z niesamowitych zdarł także każda chwila jest kimś niesamowitym darem już być może brzmi naiwnie to tu nie chodzi o to, żeby zachwycać absolutnie wszystkim to ja mam bardzo dużo też krytycyzmu wobec świata wobec wielu spraw chodzi tylko o tym jakie fundamentalne poziom, że fakt, że istniejemy oddychamy dotykamy jest cudem jest przeciwny dla mnie ludzie nie pamiętał no co dzień o tym cudzie na koniec chciałem cię jeszcze 1 rzecz zapytać to też nauka, którą wyciągnąłem z tej książki swojej powieści nowej czy to nie jest, aby tak, że na co dzień w tym biegu, zwłaszcza dzisiaj tak naprawdę nie dostrzegamy wartość drugiego człowieka nie zauważamy tego co może dać raczej myślimy o tym co my udajemy podesty książkę o zawodzie miłosnym zawodzie w przyjaźni tych wszystkich sytuacjach, które nam się przydarzają i że dopiero wtedy, kiedy realnie zabraknie w naszym życiu albo odejdzie gdzieś zupełnie innym miejscu albo odejdzie na zawsze to tak naprawdę wywodzi się świadomie w naszej głowie wtedy postrzegamy to kim był co nam dał na czym polegała ta relacja, ale się za późno tak to ją, że to nie dotyczy tylko ludzi, ale w ogóle w ogóle nie ma doświadczeń które, które dziś mamy po drodze, że jeżeli jednak każde doświadczenie też takim nauczycielem tak czy wiesz czy mnie nie doceniamy jak dużo daje nam dają nam też inne inne East ludzie, ale też inne istoty także, że jak teraz okazuje, że nie wiem wydzielenie ludzie wariują także bez dzikiej przyrody w ogóle zaczną chorować, żeby tych bakterii, które są w glebie to mamy depresję i tak rzeczywiście Jagły dzień po dniu jesteśmy podtrzymywanie przy życiu po prostu przez innych ludzi przez nie wiadomo ile mikroorganizmów, które pracują na nas przez rośliny, które tworzą atmosferę tutaj jak i o tym, że nie mają pojęcia, a także stwarzanie warunków do życia dla nas na tej ziemi to jest ogromna praca bardzo wielu istot i że wszystko zawdzięczamy innym, a w czasach tego zamknięcia, kiedy nie mamy kontaktu z ludźmi właściwie, ale widzimy zdjęcia np. kaczek chodzących po płycie lotniska w telewizji albo łani chodzących po ulicach Zakopanego dzików biegających po ulicach włoskich miast co sobie myślisz może to jest także natura wreszcie odzyskuje to co człowiek zabrał to znaczy to co można powiedzieć w tej chwili z całą pewnością to, że spadły emisję, tak więc to zobaczymy co z tego wyniknie wiesz jak wielką mam nadzieję, że ta pandemia wkrótce minie i oczywiście wrócimy do tych naszych miast, więc wie no te zwierzęta wrócą wtedy z kolei z kolei do siebie ale, ale obrazy są mocne, aby po prostu powtórzę jeszcze raz bardzo bym chciała, żeby ludzie się tym przejęli żeby, żeby jakoś zrozumieli, że sąsiad w spółdzielni my musimy w spółdzielni z innymi istotami i tak jak one na co dzień nie wchodzą nie mogą wchodzić pomiędzy nas co ja, choć niektóre tak niektóre tak sądzę, że na, które stosunkowo dobrze żyją żyją między ludźmi, ale inne nie mogą po prostu no to bardzo bym chciała, żeby ludzie odwrócili, żeby zrozumieli, że muszą być takie przestrzenie, gdzie to z kolei nie wchodzimy, gdzie po prostu ma prawo życie biec swoim własnym rytmem bez nas bardzo ciekawe oczywiście teraz nie jesteśmy w stanie nawet tego sobie wyobrazić, czego nas to zamknięcie pandemia nauczy ale gdyby nauczyła nas rozsądku pewnego zahamowania, a przede wszystkim szacunku wobec natury to byłoby wspaniale byłoby wspaniale Julia Fiedorczuk była gościem Radia książki autorka powieści pod słońcem poetka tłumaczka to zaliczka bardzo dziękuję za spotkania ja bardzo dziękuję radiu książki rozmowy o literaturze tak mówiła o świecie, który nas otacza swoich bohaterach o naszym kontakcie z przyrodą Julia Fiedorczuk zajmująca się także Eko poetyką, a jutro kolejne wydanie ósme 10 i ponowna wizyta w archiwum Radia książki Michał Nogaś dziękuję do usłyszenia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GOŚCINNIE W TOK FM: WYBORCZA, 8:10

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA