REKLAMA

WIKTOR PASKOW "Ballada o lutniku" Wydawnictwo Poznańskie

Poczytalni
Data emisji:
2020-11-28 17:20
Audycja:
Czas trwania:
26:19 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dzień dobry przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska są ze mną na łączach sklepowych Aneta Pytrus Filipka kosz Łukasz Wojtusik Witajcie w dzień dobry dzień dobry i dobre dzisiaj nieco później niż zwykle zaczynamy naszą audycję o książkach, ale mam nadzieję, że są państwo z nami jak każdą sobotę po siedemnastej witają wszystkich poczytalny, czyli tokfm mowę grono Czytelników co tydzień omawiamy książki, które wcześniej wybieramy, sugerując się wzajemnie Rozwiń » sugestiami własnymi i nie tylko dzisiaj wybraliśmy do omówienia rozmowy powieść bułgarskiego pisarza Victora Pasko owa ballada o lotniku książkę w tłumaczeniu Maria Mikołajczak wydało wydawnictwo poznańskie w wielkim skrócie, zanim wam odda głos opowiem, o czym książka jest tak może będzie to taki opis powierzchowny, ale trzeba czegoś zacząć to jest historia chłopca Wiktora historia, która dzieje się w Bułgarii w czasach stalinowskich chłopiec wraz z rodzicami ojcem muzykiem mamą, która zajmuje się domem mieszka w bardzo ubogiej dzielnicy Sofii i pewnego dnia poznaje Georga Henniga starego lutnika Czecha, który kocha skrzypce jak nic innego na świecie w tworzeniu skrzypiec jest niezaprzeczalnym mistrzem myślę, że warto podkreślić, że jak pisze w posłowiu tłumaczka książki literacka postać czeskiego Lotnika stworzone przez Victora Pasko miała swój pierwowzór w konkretnej postaci działającej przed wojną na muzycznej scenie Bułgarskiej stolicy ile w książce jak pisze Mariola Mikołajczyk jest fikcji, a ile prawdy tego nie wiadomo zaraz natomiast mam nadzieję będzie wiadomo czy książka podobała się Aneta Pytrus Łukaszowi Wojtusikowi Filipowi Kusz owi też coś się oczywiście powiem o w tej pozycji Aneta w jak byłam zachwycona ja będę nie bardzo tego 1 wie, więc tam tylko tylko w zachwytach ballada położonym taką stronę, której dawno wewnątrz siebie nie nie słyszałam myślałam zastanawiają się długo to jest za stronę, czego dotyczy, dlaczego tak mocno we dla na mnie działa i pomyślałam jednak to chodzi o taką stronę głębokiej wdzięczności, ale tak głębokiej, że przeżywający po prostu aż takiej decyzji do jestestwa nie chodzi o takie poczucie, które wiąże się nie wiem z życzliwością wzajemnością tylko takie, które uznaje, że jesteś potężniejszego coraz to jakoś nie większy, że od nowa moda na nowy model nie, a chodzi tutaj mi o taki wątek relacji właśnie Georga, którego wspomniała Marta i u, czyli lutnika i jedno z inną uczniów, których on przygotowywał się o zmianie zawodu lotników, a i ten motyw, który tutaj się jakoś tak dla mnie było takiej znaczący mieście uczelni i co to znaczy pójść tą drogą idą ocenić samemu móc kiedykolwiek stać się mistrzem to było też coś na co zwrócił się bardzo uwagę i co przykuło o mnie najmocniej najbardziej poruszyło może na razie tyle pomoże też winne Filip pieniądz przykuł moją uwagę najbardziej, bo duża książeczka jest dosyć niewielka jest nieco ponad 200 stron i biernej w recenzjach odniesienia jest napisane, że być może jest co najmniej stanie się jeszcze, jaka powstała w języku Bóg w języku angielskim tak i nie jestem pewien, ponieważ nie chciałem literatury Bułgarskiej niemal w ogóle nie wiem, że jest jedną z najwspanialszych książek, jakie przystała dlatego w tym roku być może w ciągu tej dekady, więc trudno ją rozpoznać czynniki pierwsze lata różami kilka planów tak popularnych metafizyczne określił spółce latają jestem i w nie jest realizm magiczny, ale jestem jednak opisywanie opisywanie świata z perspektywy kilkuletniego chłopca z całym zamazanie granicy rzeczywistości, jakie tylko kilkuletni chłopiec może może morze może stworzyć jest tam np. 2 historia człowieka oddanego swej pasji oczywiście jest tam Bułgaria lat pięćdziesiątych, gdzie panowały warunki bardzo mocno niesprzyjającym rozwoju jakiejkolwiek kultury jestem cała plejada jakiś pobocznych postaci, które tworzą się na taki mikro kalejdoskop, który skupia tak mimo wszystko banalną historię opisuje w sposób, które no rzeczywiście zahacza o wielkość Łukasz teraz to mogą oddać głos to będzie trywialne co powie potem zapowiedziała Maneta chwili, ale naprawdę od bardzo bardzo dawna nie czytałem książki takie jak ta, która by tak nie pretensjonalne prosty, a jednocześnie głęboki sposób opowiadała o zwykłym człowieku o jego niezwykłości był połknąłem książkę i wiem teraz mówiąc te słowa, że to jest taka historia, w której, a trzeba unikać patosu, którego w tej książce nie ma bez często egzekwujemy jakimiś tytułami książkami audycji poczytalni mówimy, ale to jest bardzo dobry to jest Super to przełamuje jakąś konwencję języka albo racji mówiliśmy w tym roku sporo takich tytułach książek i takich propozycjach, które właśnie, jakby to powiedzieć próbowały czegoś nowego wytyczyć jakich może nie nowy szlak, ale jakiś no nowego myślenia np. w literaturze non-fiction czy w ogóle opowieści tutaj mamy jak powiedział Filip niewielką mikro opowieść tak naprawdę, w której wszystko jest dosłownie nic nie jest dosłownie, w której metafory nie są nachalne w, której by jej filozoficzną ość, bo być może można też takie wątki wyciągnąć jest bardzo delikatna, a przede wszystkim uderza sposób oszczędności w jakim autor snuje swoją balladę o lutni IQ tak naprawdę głównej postaci dla mnie tej tej opowieści jest to tak samo smutna jak piękna ballada najemy powiedziała także zgadzam się z wami ze wszystkim co powiedzieliście do tej pory ja sobie pomyślałem także są takie podróże literackie, które wybieramy się z planem z mapą czasem nawet jakimś obranym celem ballada o lotniku dla mnie była kompletną myślę, że dla was również no nie wiadomo raz, że literatura bułgarska teren jeśli chodzi o mnie eksplorował tylko wyłącznie dzięki fizyce smutku Georgi Gospodinow, którą zresztą książkę omawialiśmy Poczytalnych, która pamiętam wprawiła mnie zachwyt to konsternację, ale Wiktor pasków pisarz kompletnie nieznana historia, która na pierwszy rzut oka może się wydawać historią jakich jakich wiele, czyli mamy małego chłopca, który spotyka mistrza zawiązuje się właśnie taka relacja duchową metafizyczną przyjacielska no właśnie może się zacząć pięknie skończyć banalnie może się zacząć banalnie i skończyć pięknie a, a na moje czytelnicze szczęście myślę, że na wasze również może się zacząć pięknie i i pięknie skończyć podpisałaby się pod słowami tłumaczki, która w posłowiu pisze tak ballada lutnik jest moralitet, który jest wolny od moralizowania powieścią historyczną bez opisu wielkich wydarzeń trzyma w napięciu, choć nie jest książką sensacyjną wzrusza, mimo że nie ma w niej romantyzmu mimo niewielkich rozmiarów jest książką bardzo ważną no ja w Laskowej ballady lotników wpadłem po uszy to znaczy za słuchała się też w tej książce jak jak można się chyba właśnie zasuwać w balladzie ballada myślę, że Victor pasków jako absolwent studiów z zakresu kompozycji śpiewu w konserwatorium w Lipsku myślę, że zdawał sobie z tego sprawę i on łączy w tym swoim pisaniu dokładnie to co łączy w sobie ballada, czyli liryzm nastrojowość emocjonalność jednocześnie jest też fabuła jest dramat jest akcja to wszystko jest w tej powieścią balladzie wszystko tu jest też duże, ale nie za duże wszystko jest ważne, ale też nie pomnikową ważne mamy ten świat stalinowskiej Bułgarii świat biednych ludzi, którzy muszą walczyć o przetrwanie na horyzoncie gdzieś pojawia się po pierwsze, sztuka po drugie, mam nadzieję, że nie zabrzmi to górnolotnie co pewnie czasem zdarza poczytalny jak tak przeżywamy książki, które przeczytaliśmy, ale pojawia się człowieczeństwo i taka czułość zrozumienia tego co w ogóle człowieczeństwem jest perspektywa też mówiące o tym, że bliskość do drugiego człowieka takie zrozumienie innego współczucie empatia nawet takim najgorszym ze światów jest zawsze do odzyskania, bo to jest dla mnie historia ludzi, którzy właśnie odzyskują człowieczeństwo, dlatego że na ich drodze staje człowiek inny obcy mówiąc nawet często w języku, który trudno zrozumieć mimo wszystko rodzi się więź, która dla głównego bohatera, czyli dla Wiktora dla króla Wiktora jest jest więzią rzutującą na całe jego życie taką więź informującą go będącą prawdopodobnie najważniejszym w ogóle doświadczeniem obcowania z drugim człowiekiem w całym jego byciu głową tak próbuje uchwycić to co chcemy powiedzieć, ale problem z tą książką jest nietypowym projektem zauważam, że on nie jest właśnie ani patetyczne, ale takie taka nadmuchana natomiast ilekroć próbuję sobie w głowie ułożyć opis wychodzą przymiotniki, których nie powinno się wobec tej książki rzecz, jeżeli użyłem takich przymiotników to bardzo państwa wszystkich przepraszam łącznie z uczestnikami naszej dzisiejszej audycji, czyli przepraszam Anette Filipa i Łukasza na rzeczywiście jest trudność mówienia o tej książce można by tak naprawdę zamilknąć po prostu ją komuś polecić, ale myślę, że spróbujemy jeszcze coś opowiedzieć naszym słuchaczom w kolejnej części audycji poczytalni, które tuż po informacjach Radia TOK FM i znowu witają państwa poczytalni dzisiaj w składzie Marta Perchuć-Burzyńska Aneta Pytrus Łukasz Wojtusik Filip Kekusz mówimy chóralnie dzień dobry państwu dzień dobry dobry rozmawiamy dzisiaj opowieść bułgarskiego pisarza Wiktora Piaskowa zatytułowanej ballada lutników wydanej przez wydawnictwo poznańskie Filip przed przerwą na informacje mówił o tym jak trudno o tej książce opowiadać trudno opowiadać opowiadać bez patosu opowiada Czesław swoboda stron jest bardzo prosta jak już powiedzieliśmy natomiast w momencie, gdy mówimy jako to jest linearnie jak wygląda historia to jest tak straszne tak strasznie słabo oglądana tych opowieści, że nie chce się osiągnąć, kiedy dopiszemy do tego elementy, które się pojawiają w tej książce projekt się ją konstytuują np. z Sierpca np. kadencja już sam hasłami, które może państwo zainteresują nie będę rozwijał np. o jej ono właśnie nazwanie małego chłopca królem w tym momencie w tym kanale History robi się historia, którą doniesieniom tym musi pozór od 8, odkąd usłyszał taki opis i jest gdzieś tu jest dziś wielkość literatury zawarta właśnie w tym niesamowitym bilansie, który przebiega między rzeczywistością fantazją między patosem normalnością między takim dużym człowieczeństwa, a takim, które kojarzy nam rzeczywiście używamy słowa człowieczeństwo w takiej hipotetycznej formie takim małym zwyczajnym człowieczeństwem, z którym spotykamy częściej i Victora Pasko idzie unijny właśnie po 1 stronie Malawy po drugiej stronie Malawi ją tam idzie i ani razu nie zważa też tak bliskie w pewnym momencie temu, żeby to zapadło pod własną konstrukcją, zwłaszcza kiedy ta książka ta książka pisana perspektywę kilkuletniego bohatera autora, które ma swoje ma swoją opinię ma swoje wyobrażenie tego co się dzieje i to jego wyobrażenie czasem bardziej panują w rzeczywistości czasem mniej oddają rzeczywistości nie ma żadnego Kontrapunktu nie wiemy tak naprawdę dręczy, którą napisał siły uderzyły czy tylko sobie wymyślił niektóre rzeczy wiadomo, że sobie wymyślił ani, które nie wiadomo, że sobie wymyślił gdzieś tutaj trochę się bałem w tej pierwszej części powieści wydają się zapowiedzi ma 2 części i też użyje słów kluczy pierwsza część kraju druga Chińczycy w tej pierwszej części mają takie wrażenie, że w pewnym momencie się musi rozpaść to musi to musi imponować w ten sposób, dlatego że tam tyle zostało zbudowanych gęstych rzeczy z każdą stronę, że za nasze auto do rowu i też zapalnie nagle się okaże, że pod spodem nie ma nic albo jest dokładnie to, czego się spodziewaliśmy, ale nie ta konstrukcja budowana rzeczywiście bardzo oszczędnie na podstawie bardzo prostej fabuły ona bardzo mocno trzyma też wydaje się, że trzeba to jest deser czasem jakieś takie dziwne rzeczy mnie nie ma ona nie zapadają tu jest sama sytuacja, bo no mistrzowsko ta książka napisana przez to, że jest mniej i lekkości dowcip jest wzruszenie jest odpowiedź, którą czyta się chwilami z zapartym tchem są też te ciekawe bardzo realia historyczne gdzieś tam znane nam chociażby opowieści naszych najbliższych i to wszystko napisane jak nazwała odpowiedział konstrukcja, która trzyma dla mnie to jest jakoś wszystko napisać jakimś rytmie, który trzyma się pewnej osi w rytmie, który konsekwentnie nas niesie od początku do końca tej historii który, który w tej opowieści dojrzałego mężczyznę przypominającego sobie życie z perspektywy dziecka jest też niezwykle szczerym rytmem do tak jak już powiedzieliście powiedzieliśmy nie wydumany jest jest zapisem czegoś też myślę wpisać się może uniwersalne doświadczenie dzieciństwa każdego z nas, mimo że nie na każdego drodze w pewnym momencie staje ta nietuzinkowa postać lutnika, ale właśnie w 1000 zawiesił się jeszcze na tę, że nie na każdego drodze staje, ale staje na drodze różnych ludzi poznajemy i toczy z nimi chodzimy w interakcje, jaką chodzimy to one zależy Georga Henniga spotkało jak, bo tylko bohatera i innych bohaterów książki nie spotka tylko małego Wiktora spotkał też innych ludzi i oni inaczej na niego zareagowali inaczej zareagowała drogową, który jego rodzina i to jest też myślę jakoś nie może tego pominąć tak stąd to uda dla mnie akurat dzieje się, w którym wspomniałam, bo można i uczuć i można docenić i innej drużynie i to ten jest kwestia spotkania tylko te kwestie czegoś po prostu większego się albo oba albo nie na pewno pasków jak było tak właśnie wszystkie słowa są banalne, żeby u bardzo głęboko wzruszony bardzo głęboko i wiem, że wrócę do tej książki jeszcze nie myślę, że nieraz, bo to jest coś co wolno czytać my wielokrotnie i zupełnie inaczej myślę właśnie te strony te tereny takie melodie muzyczne, które dziś dziś są, ale przede wszystkim grają w duszy w człowieku, ale porusza myślę, że olbrzymi wkład zrobiła pani Maria Mikołajczyk, która przetłumaczyła książkę czyny po mistrzowsku ja naprawdę miałam może sama pisała czytają kilka razy tak cóż mogę wrócić tylko inny były państwa jeszcze zachęcić do lektury, że może z tego co powiedzieliście właśnie taki obraz na budowanej struktury do granicy, której oczywiście autor nie przekracza, że wielowątkowość, że ta ma rację jakaś rytmiczna natomiast to jest w mojej opinii bardzo klasycznie napisana opowieść nawiązująca oczywiście motywami do ballady natomiast jest zaskakujące w tej książce to trochę o tym powiedzieli jeszcze, ale chciałbym jeszcze przez chwilę pogłębić jeśli pozwolicie dla mnie takie zaskakujące było to trochę o tym chwili mówił, że Rze, że miałem wrażenie, że okej czytamy blady Niko jest postać lutnika kraj będzie zachowany w tym swoim robieniu w tym w swoim warsztacie artystycznym rzemiośle i rzeczywiście tej opowieści tutaj trochę jest jest drewno, które wybierana jest drewno wybiera lutnik, który Starym lotnikiem no wiadomo co się wydarzy to drewno będzie do niego mówić i takie wiecie państwo chwyty, które mokrych możemy się spodziewać i nieprawdopodobne dla mnie w tej lekturze było to, że mimo tego, że wiem o tym jakich chwytów się spodziewać żony gdzieś pojawiają, że ich, że mam wrażenie, że część z tych rzeczy gdzieś już podobne figury pojawiały się w książkach, które czytałem to jest w tej opowieści 1 rzecz one nieprawdopodobnie prawdziwa dla mnie to znaczy gdzieś taka ta dojmująco jest taka, że ćwiczy sam jest także tak się domyślam, że autor ma znakomitą historię i dziś się wykopy ręcznie próbują opisać, a czasami jest zwykła historia, z której niewielu autorom udaje się wyciągnąć parę ja mam wrażenie, że to jest tak naprawdę może to być, gdybyśmy spojrzeli linearnie taka zupełnie zwykła historia, a być może niezwykła przez czyny bohaterów wobec lutnika tej rodziny natomiast niezwykła jak tamte czasy natomiast i no to jest powieść opowieść kompletna dla mnie, w której udało się wyciągnąć wszystkie te elementy, które świadczą o wartości ten w tej narracji, którą autor chciał nam zaproponować i to jest po prostu znakomite nawet to że, że od początku w zasadzie wiemy jak ta powieść w końcu wiemy, że to jest zamierzone skoro autor tego zaczyna a, a jednak wchodzimy w ten świat, który jest jakiś taki nieprawdopodobnie co ciekawe w przypadku literatury rzadko używam tego sformułowania jak taki prawdziwy namacalny, ale właśnie nie przez gromadzenie szczegółowych opisów czy Stanów psychologicznych postać powiedział, że jest taki świat odczuwalny namacalne ja bym powiedziała, że on jest fizycznie odczuwalne oczywiście w tej historii dzieciństwa można być dojrzewaniu to jest również i przede wszystkim historia namacalnie odczuwalnej starości to jest książka cierpliwości w obcowaniu ze starością ze swoją własną starością i czynią również nie wiem czy mieliście takie poczucie aleja fizycznie odczułem czytając i męcząc się chwilami tak, ale w rozwiązywaniu tego co mówi lutnik w tym swoim mieszanym Bułgarską czeskim dialekcie odpływają w swoje cienie, podejmując oczywiście też niezrozumiałe wszystkie decyzje niezrozumiałe dla rodziny Viktora lub właśnie nie podejmując, ale przede wszystkim dla mnie to jest właśnie książkę cierpliwości w obcowaniu ze starością i innością i przyjęciu zaproszenia do tego co dla nas właśnie może być obce niezrozumiałe stare również brzydkie i zaakceptowaniu tego gazu w gospodarstwie, a raz jeszcze się tu znów teraz nam się włączyło takie mam wrażenie koło skojarzeń gdzieś się by pojawiła taka ballada o 3 bracia, więc taka, że już ojciec uczy czegoś swoje dzieci wysyła tak tak wysyła ich świat tylko ten najmłodszy potrafi coś zrobić z tym albo przynajmniej słucha tutaj gdzieś te elementy też się pojawiały w kontekście uczniów, bo tak naprawdę nasz główny młody bohater w jaki sposób bezwiednie zostaje jego uczniem, chociaż nie uczy się fizycznie wykonywać skrzypce czy robić skrzypce natomiast towarzyszy w tym procesie najpierw trochę z innych powodów w pełnym procesie tworzenia kredensu, ale później tak naprawdę jest dopuszczony do tego momentu tworzenia i opowieści o tych polskich skrzypcach, a tak tak relację mistrz uczeń dla niej jest tutaj naprawdę bardzo istotne to też widać wszystkich członkach rodziny zarówno ojciec Chemika, który uczył go wykonywać te skrzypce i dla niego mistrzem, jakie brano nie chcę tutaj chodzi oto wyniki Gryf realizowanie praw do miejsca w przypadku terminy innych członków rodziny ich jak w takich, które nie stanęły na innej drodze ale, ale tak to jest też zarówno, zachwycając właśnie listy usług będzie takie na płaskie, że wyda po prostu trzeba przeczytać tu jeszcze 1 uwagę by tłumaczka dorzuca w posłowiu też na nią warto zwrócić chwilę czasu poświęcić na to, że to jest też może być tak odczytywane jest taki trop autorki przekładu jako opowieść, w której mamy 2 światy, ale nie tylko świat rozumiany świat starości tradycji tak dalej świat ten, który jest nową akurat wtedy sowiecki proszę sobie stalinowski natomiast na tym jest też powieść, jakby o o o jakimś pewnym Starym układzie świata i nowy bardziej metaforycznie to jest bardzo bardzo ciekawy to znaczy przed czym i przed kim uciekają oba światy, jeżeli skonfrontujemy to naprawdę tutaj otwieram się kolejne pole dyskusji i mnóstwo jest tych pól do dyskusji tak mi się wydaje Philips wspomniałeś o tym, że jest kredens są skrzypce i zawsze taką dyskusję między sobą musi centrala musi ja muszę, że znajdzie tam kredens to ta ta figura no i meta przed chwilą powiedziała, że nie można używać słowa zachwycające, więc nie ma, więc nie zachwyciła pięknie pokazana i opisana relacja małżeńska, gdzie osią konfliktu staje się właśnie ten symboliczny kredens, czyli marzenie matki Wiktora wyzwaniem jest kredyt dla jego ojca i to wszystko tak jakby skumulowanie tego, czego możemy pragnąć czemu musimy sprostać też musimy znaleźć kompromis kredens jako taka metafora istoty bycia drugim człowiekiem jakiś trudnej relacji na początku jest rzeczywiście jamie takie wrażenie, że kiedy ten kredyt się pojawia w tej relacji między korzenie naprawdę, o ile będziecie się kłócić kredę no sorry przecież takie wyświechtane mam jakiś przedmiot wybieramy go i o to toczy się walka, bo zazwyczaj ten mały przedmiot czy nie chodzi o gabaryty, ale ta mała rzecz powoduje duże konflikty, ale to jest takie wyzwanie czytelnicze czytanie o tym kredensie i o tym jak ta presja rośnie jak ten kredens metaforycznie oddziałuje na całą społeczność tego miejsca dzielimy mieszkają Rze, że dno morskie majstersztyk no czy coś jeszcze ktoś chce dodać, że powiedzieliśmy chyba, nawet jeżeli mimo elementów ich kilka audycji poczytalni, odkąd pamiętam, więc myślę, że powiem jeszcze coś to będzie jak mały miętowy opłatek na dobrze w takim razie już już bez tego podsumowania nie pytam czy polecamy, bo wiadomo, że polecamy i tak jak powiedziała Aneta będziemy chyba wszyscy do tej książki jeszcze sięgać będziemy ją wszystkim polecać i szczególnie słuchaczom Radia TOK FM i słuchaczom audycji poczytalni rozmawialiśmy w gronie Aneta Pytrus Filipka Kuś Łukasz Wojtusik Marta Perchuć-Burzyńska o książce ballada o lotniku Victora Pasko, którą przełożyła fenomenalnie Mariola Mikołajczaka książkę wydało wydawnictwo poznańskie bardzo dziękuję za to, że byliście ze mną na łączach skarbowych państw również dziękuję za uwagę czas na informacje w radiu TOK FM kolejna audycja poczytalni za tydzień o siedemnasty w sobotę Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA